środa, 16 września 2015

Misja Wywiad z Magdaleną Walą

Zapraszamy serdecznie na wywiad z Panią Magdaleną. Pani Magda wybrała również dwóch zwycięzców, do których powędrują egzemplarze jej powieści. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Izy Wyszomirskiej oraz Patrycji Słodownik. Gratulujemy!!! Nagrody ufundowało Wydawnictwo Czwarta Strona.




Edyta Chmura

1.Wydanie debiutanckiej powieści to z pewnością wielkie przeżycie dla autora. Do czego porównałaby Pani radość, jaka towarzyszyła zobaczeniu po raz pierwszy gotowej wersji książki, pierwszym pozytywnym recenzjom czy pojawieniu się "Przypadków pewnej desperatki" na księgarnianych półkach?

Ciężko mi porównać  – jedyne co przychodzi na myśl to matka, która obserwuje swoje dziecko. I mocno trzyma kciuki, by sobie radziło w życiu. Tak jak ja mam nadzieję, że moja książka będzie sobie dobrze radzić. 

2.Gdyby mogła Pani przenieść się na tydzień do przeszłości, w jakim okresie historycznym i gdzie chciałaby się Pani znaleźć?
Na tydzień… Chiny – okres panowania dynastii Tang. Ale pod warunkiem, że na ten tydzień zmieniłabym płeć  – przenoszenie się do przeszłości w skórze kobiety mogłoby się bardzo źle skończyć…

Ja niestety nie trafiłam na nauczyciela, który zafascynowałby mnie historią. Mam nadzieję, że poczuję tę fascynację czytając Pani książkę.

 3.Jakie jest Pani najmilsze / najzabawniejsze wspomnienie z czasów licealnych?

Prima aprilis. Zamieniliśmy się z klasą z Liceum Plastycznego. Oni poszli do naszej szkoły, my do ich. Miny nauczycieli – bezcenne…  Teraz przy takim numerze  byłby ze mnie sztywniak gotowy do pochówku. Ale perspektywa już niestety inna.

4.Ciekawi mnie gdzie znajduje się najbogatsze źródło inspiracji dla Pani - we własnych doświadczeniach, w historii czy obserwacji otoczenia? A może jeszcze gdzieś indziej?

Myślę, że we wszystkim po trochu.  Pisząc książkę, która ma odniesienie w historii korzystam z własnej wiedzy. Budując  pewne sceny czasami korzystam z sytuacji, które wydarzyły się naprawdę – ale również mocno je modyfikuję.  Bo  rzeczywiste mogą być dla czytelnika mało atrakcyjne albo po prostu nudne. Stanowią jednak dla mnie bazę – a potem zadaję sobie pytanie – a co by było gdyby?  I wszystko zmieniam. Ważniejszy dla mnie niż samo wydarzenie jest potencjał jaki za sobą ono  niesie.  Jednak zdecydowana większość swój początek ma w mojej głowie…  

Iza Wyszomirska 

1.Julia znajduje pamiętnik z początku XIX wieku, którego autorką była pensjonarka służąca na dworze księżnej Izabeli Czartoryskiej. W swojej książce przekonuje nas Pani, że historia da się lubić i wcale nie musi być nudna. A który okres w historii Polski lub zagranicznej, jest dla Pani ulubionym, godnym odkrywania i zgłębiania?

XIX wiek bynajmniej nie jest moim ulubionym. A właściwie w tej skali znajduje się na ostatnim miejscu. Moja miłość to starożytność – zawsze chciałam być archeologiem. Egipt, Rzym, ostatnimi czasy coraz bardziej interesuję się historią Chin i Korei (nawiasem mówiąc, co za cywilizacje! – Europejczycy mogą się schować) Historia Polski – dla mnie im wcześniej tym lepiej – więc oczywiście Polska pierwszych Piastów. Ale się wtedy działo…

2.Stworzyła Pani bohaterów z różnymi charakterami. A czy uważa Pani, że przeciwieństwa rzeczywiście się przyciągają? A może pokrewne dusze maja większą szansę na udany związek?

Pokrewne dusze niekoniecznie muszą mieć ten sam charakter. Natomiast moją koncepcją nie była ich inność, a raczej to, że się wzajemnie uzupełniali. Paweł dawał Julii stabilizację, która była jej naprawdę potrzebna – zwłaszcza biorąc pod uwagę chroniczny pech mojej bohaterki. Natomiast Julia wnosiła tą odrobinę szaleństwa, której chyba każdy związek potrzebuje. Paweł w jej towarzystwie zdecydowanie się nie nudził…

3.Czy jest Pani odrobinę desperatką?

Zawsze w kwietniu przed egzaminem gimnazjalnym. Zadaję pytanie „W którym roku ochrzcił się Mieszko I?” I na przykład dostaję odpowiedź „ A kto to był Mieszko I?  Gostka nie  ma na Facebooku…”  Zapewniam, że każdy by desperował.

4.I jeszcze zapytam Panią o emocje przy debiucie książki i pierwszego wywiadu jaki Pani udzieliła. Co Pani wtedy czuła?

Na początku niedowierzanie. Mnie się to udało? Potem wraz z kolejnymi recenzjami euforię. Teraz doszłam do wniosku, że start, mam nadzieję, miałam dobry, ale jeszcze daleka droga przede mną…

Grażyna Wróbel

1.Jak poznać czy ten mężczyzna, to właśnie ten jedyny na całe życie?

Jeśli po 50 latach bycia razem, dalej taktuje kobietę  jak jego najcenniejszy skarb – to tak to był Ten Jedyny na cale życie.  Mówi się, że kobiety o miłości mówią, a mężczyźni miłość pokazują. To mogą być drobne gesty, które przez kobiety są często niedoceniane.  Jeśli  jesteś zmęczona, a on nastawi pranie; po przyjściu z pracy nie odgrywa władcy pilota, a zapyta jak ci minął dzień, z własnej inicjatywy umyje ci samochód, a ty patrząc na niego wiesz, że nie zamieniłabyś go na nikogo innego. Cóż prawdopodobnie to Ten Jedyny.

2.Główna bohaterka studiuje historię i jest nauczycielką w szkole. Pani jest absolwentką historii i nauczycielką z powołania. Czy te dwie rzeczy mają ze sobą jakiś związek?

Tak – Przypadki … to moja pierwsza książka – więc wolałam pisać o czymś, co znałam. Uwielbiam historię, więc pojawił się watek historyczny. Pracuję w szkole  i znam jej realia. W ten sposób było mi łatwiej wymyślić przekonywującą fabułę. Więc  charakter pracy nauczyciela, konferencje, zebrania itp. są realne, natomiast cała reszta jest fikcją. I dzięki Bogu!  Zdecydowanie nie zamieniłabym się z Julią na miejsce pracy…

3.Czy już pisze Pani jakąś kolejną powieść z cyklu "seria z babeczką"? Co to będzie?

Nie wiem czy akurat „seria z babeczką”, ale pracuje nad czymś nowym. Jeśli Wydawnictwo będzie chciało ją wydać w tej serii ucieszę się. Spodobała mi się formuła, w której mam wątek historyczny i wątek współczesny. Które oczywiście będą się zazębiać. Obecnie kończę cześć historyczną i zabieram się za współczesną. Poza tym mam jeszcze jedną gotową już książkę – w 100% historyczną – ale ona wymaga jeszcze pracy. I chyba też trochę cenzury. 

Patrycja Słodownik

1.Główna bohaterka odkrywa zapiski pensjonariuszki dotyczące rzeczy, które działy się na dworze Izabeli Czartoryskiej. Czemu wybrała Pani akurat tą postać historyczną?

Wpadła mi w ręce interesująca książka o Izabeli, a ponieważ wiedziałam, że muszę moją bohaterkę posłać gdzieś do szkoły wybrałam Puławy.  Ponieważ Agneta musiała spotykać mężczyzn, było to lepsze wyjście niż szkoła klasztorna… 

2.Jeżeli miałaby Pani możliwość spędzenia jednego dnia z dowolnie wybraną postacią historyczną- Kim byłby ten szczęściarz?  

Oj trudny wybór. Ulubionych postaci historycznych mam sporo. Większość to oczywiście mężczyźni, a że jestem kobietą, to chyba nie bardzo by chcieli ze mną rozmawiać. Fascynowały mnie kobiety u władzy,  więc może Neferusobek – Egipt XII dynastia. Pomimo, że jej panowanie było krótkie bo trwało zaledwie cztery lata, była pierwszym żeńskim faraonem w historii. Co więcej nie była uznawana za uzurpatorkę, ale prawowitego władcę. 

3.Jest to pierwsza książka z serii - Serii z Babeczką. Czy kolejne pozycje będą utrzymane w podobnym klimacie?

Czyli współczesność na wesoło z elementami historii?  – jak najbardziej. Tu dodam, że to moja pierwsza książka w tej serii. „Nie zmienił się tylko blond” Agaty Przybyłek, wyprzedził ją o dwa miesiące. 

4.Czy przepis na szczęście głównej bohaterki książki, zawiera w sobie elementy Pani recepty na szczęście? 

Niekoniecznie. Zwłaszcza, że nie jesteśmy do siebie podobne. 

5.Jeżeli dostałaby Pani możliwość ekranizacji swej powieści, której aktorce przypadłaby rola Julii?

Nie mam pojęcia, te które by mi pasowały są zbyt dojrzale do tej roli. Ale może skoro moja książką jest debiutem, dałabym również szanse debiutantce. 

Dagmara Błaszczyk

 1.Tytuł tej książki podsuwa mi pierwsze pytanie: Jakiego najbardziej desperackiego zachowania dopuściła się Pani w swoim życiu? 

Wyciąganie pęsetą dyskietki ze stacji, bo komputer nie chciał mi się uruchomić. A potem grzebanie w owej stacji  w poszukiwaniu reszty – bo nie raczyła pozostać w jednym kawałku – śrubokrętem.  A zdesperowana byłam, bo miałam tam całą pracę na dzień następny… 

2.Jak wygląda Pani zwyczajny dzień, kiedy ma Pani czas na pisanie, czy jest jakieś ulubione miejsce w którym piszę się Pani najlepiej?

Gdy mam czas, co mi się obecnie rzadko zdarza – zazwyczaj podczas urlopu lub w weekendy -  jeśli jest ładna pogoda idę na taras, włączam laptopa, robie sobie herbatę i piszę…  Jeśli mam coś do jedzenia dzielnie towarzyszy mi pies. W zimie w ciepełku, przy własnym biurku również z herbatą

3.Jakie książki czyta Pani prywatnie?

Lepsze byłoby pytanie czego nie czytam - horrorów. To co lubię to  przede wszystkim książki historyczne: naukowe, popularnonaukowe i powieści.  Biografie.  Uwielbiam  też książki obyczajowe – ale takie humorystyczne, fantastykę w tym urban fantasy oraz różnego rodzaju romanse.  Nie stronię od dobrego kryminału  lub książki sensacyjnej.  Szkoda, że mam na to tak mało czasu.

Marta Pawlaczyk

1.Jakie rady udzieliłaby Pani desperatom/desperatkom?

Carpe diem – ciesz się każdym dniem.

2.Jakimi zasadami kieruje się Pani w życiu?

Mam jedna główną zasadę – staram się traktować ludzi w ten sposób, w jaki sama chciałabym, żeby mnie traktowano.  Poza tym jestem szczera – czasami chyba nawet zbyt – i  od czasu do czasu  zdarza się, że w efekcie mam problemy. 

3.Skąd Pani czerpała inspiracje na napisanie tej książki? Z życia czy z wyobraźni?

W 95%  to moja wyobraźnia. Aczkolwiek czasami życie pisze takie scenariusze, że trudno się oprzeć…  

Ewelina Anna Chojnacka

1.Co najbardziej desperackiego zrobiłaby Pani dla swojej ukochanej osoby? 

Wszystko w granicach prawa

2.Czy desperatką może być każda z nas?

W życiu każdego człowieka są takie momenty, że desperacko czegoś pragnie. Więc odpowiedź brzmi  - jak najbardziej. 

Natalia Kapela

1.Skąd pomysł na taki tytuł? 

Ponieważ książka miała być komedią potrzebowałam zabawnego tytułu, który choć w części odda to, co czytelnik napotka w książce – czyli serię zabawnych sytuacji , w które niechcący wplątuje się bohaterka i jej próby poradzenia sobie z nimi. 

2.Co powstało najpierw tytuł czy książka?

Książka – tytuł wcześniej był inny. 

3.Jaki jest Pani ulubiony gatunek literacki? 

Wszelkiego sortu książki historyczne. I fantasy.

4.Jak zachęciłaby Pani mnie w kilku słowach do przeczytania tej książki?

Książka dla wszystkich, którzy lubią zagadki, są ciekawi świata, oraz chcą się przy lekturze pośmiać. 

Magdalena Sz. 

 1.Jaki przypadek przychodzi Pani pierwszy na myśl na hasło "przypadki pewnej desperatki"?

Dopełniacz - przypadki kogo? – Julii. A tak na poważnie niepoważnie, to na przykład moja przygoda  ze śrubokrętem opisana w odpowiedzi na inne pytanie.  A takich scen jest w książce cała masa. A kolejne  same się rodzą w mojej głowie

2.Kiedy się Pani zatnie w pisaniu gdzie, skąd czerpie wenę? 

Interweniują moi  bohaterowie.  Oni też mają  pomysł na swoje życie. Poza tym raczej nie narzekam na niedobór pomysłów. Praktycznie przychodzą do mnie jeden za drugim. 

3.Czy pisanie jest hobby czy raczej pracą czy odskocznią od rzeczywistości?

Najbardziej to ostatnie, aczkolwiek nie do końca. Pisanie to przyjemność! Kreując nowy świat mam nad nim zasadniczą kontrolę i mogę wpływać na losy moich bohaterów.  Jest to możliwe wyłącznie w świecie fantazji. W życiu bardzo rzadko mamy taka okazję.  

4.Ulubiony autor i bohater literacki to...

Nie mam jednego, tylko cały legion ukochanych autorów oraz postaci, które wykreowali.
Ale niech będzie…
 Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata – kot Behemot. 
David Eddings – chyba Sparhawk  - aczkolwiek ten autor stworzył w swoich książkach całą plejadę fantastycznych postaci.  Więc ciężko wybrać… 
I na tym poprzestanę bo mogłabym tak przez kolejne dziesięć stron…

Dziękujemy Pani Magdzie za poświęcony czas.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy wywiad, a Pani Magda pokazała się z fajnej strony. Mnie również historia pierwszych Piastów wydaje się być najbardziej interesująca. Dziękuję za wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.