sobota, 29 sierpnia 2015

Misja Wywiad z Anną Daszutą

Dzisiaj przedstawiamy Wam bliżej osobę Ani Daszuty. I tak jak obiecałyśmy sama autorka wybrała osobę do której powędruje "Anioł na ramieniu" z pamiątkowym wpisem. Nagrodę otrzymuje Karolina Jagieła. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fan page.

Agata Czykierda-Grabowska 

1. Gdybyś mogła wybrać miejsce na świecie, w którym mogłabyś mieszkać przez rok, gdzie by to było? 

Wolałabym przez ten rok odbyć podróż dookoła świata  Jest moim marzeniem. Ale jeśli taka opcja nie istnieje, to albo Ameryka Południowa albo Hiszpania, bo kocham ten język, tą kulturę, a poza tym jest blisko do Polski, do rodziny.

2. Czy literatura erotyczna/romans to jedyne gatunki, w których chciałabyś tworzyć, czy może masz pomysły na inne i jeśli tak, to jakie? 

„Anioł na ramieniu” ma w sobie wyraźny wątek kryminalny, nieprzewidywalna akcja, tajemnice, mafia. Poza scenerią erotyczną, sferą miłości i perypetii dwojga ludzi pociągają mnie wątki sensacyjno-kryminalne. Sama lubię rozwiązywać zagadki w trakcie czytania książki. 
Poza tym moja córka już od dawna prosi, żebym napisała książkę z bajkami. Prawie codziennie wymyślam dla niej różne bajki i bardzo to lubię. Rozłąka nie jest przeszkodą, opowiadam je nawet przez telefon. Niektóre z nich są z kategorii klasycznych baśni, a niektóre zawierają sporą dawkę fantazji, kompletnie nierealne postacie i niespotykane przygody. 
Piszę też sporo wierszy, więc nie wykluczam tomiku poezji. Widzę siebie również jako twórcę powieści przygodowych.
Całkiem niedawno w mojej głowie pojawił się pomysł na książkę, związany z kobietami. 
Jestem też bardzo ciekawa w jakim gatunku widzą mnie czytelnicy „Anioła na ramieniu” i mojego bloga. Jeśli macie ochotę, to podzielcie się proszę swoimi pomysłami.

3.O czym będzie kolejna książka?

Kolejna książka (na ten moment) to dalsze losy Adeliny. 

Patrycja Słodownik 

1.Czy uważa Pani, że w dzisiejszym świecie, w którym relacje międzyludzkie ograniczają się praktycznie do portali społecznościowych, istnieje szansa na znalezienie miłości? Czy tylko młodym, zapracowanym kobietom pozostaje szukać szczęścia na portalach randkowych?

Temat jest bardzo szeroki. Postaram się odpowiedzieć krótko. Jak najbardziej istnieje szansa na znalezienie miłości poza portalami. Portale randkowe to tylko jedna z opcji. Dobrze jest kiedy kobieta ma jakieś pasje, najlepiej takie, które łatwo realizować w grupie np. taniec, podróżowanie, nauka języków i inne. Warto poszukać różnych miejsc, form, wydarzeń związanych z naszymi zainteresowaniami. A jak ich się nie ma? To warto próbować wszystkiego, co chociaż troszkę jest dla nas atrakcyjne. Warto bywać w nowych miejscach, spotykać się z nowymi ludźmi.
Są kobiety, które chociażby z powodu braku czasu szukają szczęścia tylko na portalach randkowych. W takich miejscach należy być bardziej uważnym, ostrożnym i zdawać sobie sprawę, że jest tam spora liczba „gawędziarzy”, którzy traktują czat jako rozrywkę i odskocznię. Przez okienko monitora, ciężko jest ocenić prawdomówność drugiej osoby. Dlatego zalecam jak najszybciej opuścić wirtualne przestworza dla osoby, która będzie tego warta i najzwyczajniej w świecie się spotkać.  

2. Mam wrażenie, że zainteresowanie literaturą erotyczną rozpoczęło się wraz z pojawieniem się "50 twarzy Greya". Czym, Pani zdaniem, spowodowana jest potrzeba sięgnięcia po taki gatunek literacki?

To, co zakazane i tajemnicze jest tym, czego przekornie bardzo pożądamy. Seks pokazany w „50 twarzach Greya”, trochę taki jest. Każdemu znane jest zjawisko „zakazanego owocu”. Uważam, że seks jest jednym z najciekawszych i bardzo ważnych obszarów naszego życia. I nieważne, jakimi argumentami posługują się religie, doktryny, filozofie itp., to właśnie dzięki kontaktowi cielesnemu realizujemy drugi z popędów życiowych, czyli przedłużenie gatunku. Czemu „50 twarzy Greya” rozpoczęło zainteresowanie literaturą erotyczną?  Moim zdaniem dlatego, że pokazuje inną i mocną odsłonę seksualności. Odsłonę, która jak dotąd nie była tak jawnie eksplorowana. Dzięki przystępnemu językowi i nieskomplikowanej, opartej na romansie historii, książka trafiła do „zwyczajnych” ludzi, tym samym przełamując barierę milczenia. I nieważne czy BDSM pokazany w tej książce odbiega od realiów, ważne, że jest w ogóle pokazany. Pokazany jest świat, którego z jednej strony się boimy, być może moralnie nim gardzimy, a jednocześnie bardzo nas pociąga i wyzwala nieznane nam dotąd emocje. 

Monika Cinalska 

1. Co sprawiło, że Pani napisała powieść erotyczną?

Życie jest dla mnie całością, a „Anioł na ramieniu” jest o życiu. Jak pisząc książkę o miłości, o tragedii, o kłamstwie, o chorobie itp., mogłabym pominąć sferę seksualną? Dawno temu natrafiłam na statystyki dotyczące ilości czasu jaką poświęcamy na seks (dotyczy wszystkiego, łącznie z fantazjowaniem, czytaniem, oglądaniem, doświadczaniem itp.). Niektórzy z nas nie zdają sobie sprawy, że liczby są znaczące.

  Karolina Jagieła 

1. Jakby wyglądało Pani życie, gdyby nie wydała pani książki? 

Dobre pytanie. Prawdopodobnie wydałabym książkę dla dzieci albo pracowała jako prezenter radiowy albo jak prowadząca program motoryzacyjny. Możliwe, że mieszkałabym teraz w ciepłym kraju albo odbywała podróż dookoła świata na motocyklu. Jest jeszcze kilka pomysłów, a wszystkie łączy jedno: realizować marzenia, a szczególnie te, których bardzo pragnę i bardzo się boję.

2. Czy postacie są odzwierciedleniem charakterów osób, które Pani zna??

Pisząc czerpię inspirację ze wszystkiego, co mnie otacza i co podpowiada mi wyobraźnia, więc naturalnie, że tak. Najbardziej odzwierciedlona jest mała bohaterka Julcia (choć moja córa ma zakaz gapienia się w lustro bez powodu ;) ).

3. Pisząc książkę przydarzyło się Pani natrafić na tzw. ''martwy punkt'' i nie móc ruszyć dalej z historią???

Są różne warsztaty pisania powieści, książki. Niektórzy piszą od początku do końca, rozdział po rozdziale, stronę po stronie. A niektórzy tak, jak ja piszą sceny, fragmenty np. pod wpływem impulsu, emocji, chęci napisania akurat takiej, a nie innej części. Skutek może być taki, że składanie jej w całość nie będzie doskonałe i w książce zapanuje chaos. Ale wystarczy, że rękopis przeczyta kilka osób i wyłapie błędy czy niespójności. Ja na to nie wpadłam wcześniej. Pisząc w ten sposób nie natykam się na „martwe punktu”, jedyne, co to zostawiam najmniej lubiane fragment np. opisy natury na koniec  

4. Który z bohaterów jest najbliższy Pani sercu?? 

Najbliższa mojemu sercu jest Adelina, jej córka Julia, oraz Krzysztof, którego miłości bohaterka nie odwzajemniła. Co prawda zachowania i charakter Adeliny nieco przejaskrawiłam, ale chyba każdy z nas popełnia błędy, bywa naiwny czy błądzi. 

5. W jakim jeszcze gatunku literackim chciałby się Pani sprawdzić?? 

W bajkach, poezji, powieści kryminalnej lub sensacyjnej, przygodowej lub reportażu.

6. Co było impulsem do rozpoczęcia pisania? 

Jednego momentu nie mogę zidentyfikować. Był to raczej proces, który zaczął się dawno temu. Przyszedł taki czas w moim życiu, że chciałam się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniami w obszarze rozwoju osobistego. Było to mniej więcej w połowie 2013 roku. Tematem, który chciałam zgłębiać była i jest pasja. Po napisaniu pierwszego artykułu (do tego celu założyłam osobny blog i fanapage, pod tytułem Pasjonaty), przyszedł czas na kolejny artykuł. Jak się okazało w ciągu następnego pół roku napisałam tylko kilka artykułów, za to masowo zaczęłam pisać opowiadania, wiersze, liryki. Większość z nich nawiązywała do miłości nasyconej erotyką. Otoczenie było równie zaskoczone jak ja. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że pisałam już jako dziewczynka i nastolatka. Przyznaję, że kompletnie tego nie pamiętam. W tym czasie kiedy proces wydawniczy „Anioła na ramieniu” dobiegał końca, moja mama z siostrą przypadkowo natrafiły na mój zeszyt z wierszami, z refleksjami, spostrzeżeniami i cytatami. Leżał w kartonie w piwnicy. 
Całkiem niedawno doszłam do wniosku, że moja przygoda z pisaniem zaczęła się od czytania. Książki towarzyszą mi w życiu od najmłodszych lat. Mogłam nie spać całymi nocami z latarką pod kołdrą i czytać do białego rana. I zawsze zadawałam sobie pytania, jak Ci pisarze to robią? Jak oni piszą? Skąd to się u nich bierze? Teraz już wiem, że nie ma jednej odpowiedzi. Niektórzy tak jak ja, po napisaniu tekstu budzą się jakby ze snu. Niczego nie planują, czerpią z tego co jest tu i teraz, siadają i piszą,..

7. Co sądzi Pani o pisaniu książek według popularnego schematu??

Szczerze mówiąc nie wiem, jaki popularny schemat autor pytania ma na myśli. Ważny jest trening i warsztat pisarza i wszystko co merytorycznie związane z tym kunsztem. Ważne jest, żeby traktować czytelnika z szacunkiem i liczyć się z tym, że niektórzy tak jak ja, uwielbiają niszczyć schematy i stereotypy ;)

8. Czy była/jest osoba która wspierała Panią i dodawała motywacji podczas pisania?? 

Kilka osób w różnych etapach tworzenia książki i generalnie pisania. Większość z nich wymieniona jest w podziękowaniach na końcu książki. 

9. Wierzy Pani w zbiegi okoliczności??

Tak wierzę i myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. To moje silne wewnętrzne przekonanie.

Iza Wyszomirska 

1. Czy sprawiło Pani trudność pisanie fragmentów erotycznych między kobietą a mężczyzną? 

Dla mnie namiętność pomiędzy ludźmi, którzy darzą się miłością i szacunkiem to jeden z najbardziej wyjątkowych i magicznych obszarów w naszym życiu. Lubię pisać erotyczne sceny, lubię pokazywać seks w różnych odsłonach, tych wrażliwych, delikatnych, ale też lubieżnych i mocnych. W naszej kulturze jest to raczej temat tabu. Dopiero od niedawna odważniej wychodzi z podziemia. Pisząc fragmenty o zabarwieniu erotycznym mam trzy zasady: 1. wyobraźnia nie słucha żadnych podszeptów społeczeństwa, jest beztroska i nie ponosi konsekwencji, 2. piszę tak, żeby czytając to później za każdym razem poczuć dreszcz, 3. korzystam z możliwości fantazjowania, gdzie bezkarnie można przekraczać granice i pamiętam o tym, że nie każdą fantazję chciałabym zrealizować. 

2. Przywykliśmy, że erotyki piszą kobiety. Czy myśli Pani, że kobieta czy mężczyzna potrafi w pełni oddać tę dziedzinę naszego życia?

Kobieta może opisać erotyczny świat w taki sposób, że  mężczyzna może poczuć, usłyszeć i zobaczyć to od jej strony i na odwrót. Kobieta może lepiej zrozumieć seksualną stronę mężczyzny. Nie ma to jak wiedza i inspiracja. Przecież nasze erotyczne wyzwalacze często nie są w tych samych miejscach. Niektórzy twierdzą, że erotyki są pisane przez kobiety dla kobiet, a filmy pornograficzne przez mężczyzn dla mężczyzn. Może coś w tym jest…

3. Czy ma Pani swojego Anioła, który siedzi Pani na ramieniu, wspiera i podpowiada Pani w życiu?

Mam swojego Anioła, który mnie wspiera, doradza i ostrzega przed niebezpieczeństwem. Swojego Anioła mogę porównać do anielicy Cheru, która towarzyszy mojej bohaterce Adelinie. Tak jak ona czuję jego obecność, słyszę jego głos i tak jak ona nie zawsze słucham jego anielskich wskazówek. 
Niedawno doszłam do wniosku, że mojego Anioła można też opisać używając metafory:  „Skrzydła mojego Anioła, rosną tylko dzięki dobrym ludziom. Są moim najlepszym schronieniem tu na Ziemi.” Skrzydła Anioła są jak pancerz, który chroni moje życie. Każde pióro symbolizuje dobrego człowieka, który stanął na mojej drodze w odpowiednim momencie. Skrzydła mojego Anioła rosną z roku na rok i przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że będą aż takie duże. Dziękuję.

4. Mówi się, że miłość jest ślepa, że widzi tylko to, co chce widzieć. Czasami lepiej słuchać głosu rozsądku czy wpaść w spiralę destrukcyjnej namiętności? - jak Pani myśli?

Na to pytanie odpowiem tekstem, który napisałam podczas doświadczenia bardzo silnej walki pomiędzy sercem i rozumem. Nie wiedziałam, co lepsze, a co gorsze, kogo słuchać. Serce w tym tekście to przedstawiciel nie tylko doznań duchowych, ale i cielesnych, czyli namiętności również. 
„Czasem serce i rozum kłócą się, co robić. (…) ich krzyki zagłuszają nawet intuicję. Rozum mówi `odejdź, on kłamie, tu nie ma miłości`. Serce chce zostać, wierzyć i ufać. Rozum listę dowodów kładzie na stole, wszystko skrupulatnie spisał. Serce nie patrzy, nie słucha, kontrargumenty ma i nowych szuka. Kiedy (…) rozum głupieje, serce szaleje i już żadne nie wie, co robić, usiądź koło niego, przytul się mocno, dotknij, pocałuj. Zamknij oczy, zatkaj uszy na słowa, nie mów i nie pytaj. Rozpoznasz dotyk prawdziwej miłości. On tuli, łagodzi, jest ciepły i czuły, nigdzie się nie spieszy, niczego nie boi. Kłamstwo nie lubi tak dotykać.”

5. W swoim życiu kieruje się Pani mottem Ludwika Hirszfelda: "Aby zapalać innych, trzeba samemu płonąć." Co sprawia, że Pani płonie? 

Dwie rzeczy. Pierwsza to głęboka świadomość ulotności życia, tego, że już jutro może nas już nie być. Druga to autentyczność i życie bez ciężaru „powinnam”, „nie wypada”. Odrzucenie przekonań typu: „w Twoim wieku nie wypada już robić sobie prawa jazdy kat. A”, sprawiło, że czuję, że żyję. 

Magdalena Ewa 

1. Czy według pani pisanie wymaga odwagi?

Zależy, o czym się pisze. Jeśli tekst jest kontrowersyjny, sprzeciwia się ogólnie przyjętym normom, to wymaga to dużej odwagi i dystansu do siebie. Myślę, że osoby, które piszą, tym samym poddają się opinii publicznej i dlatego powinny mieć silne poczucie własnej wartości. Umiejętność radzenia sobie z krytyką i wiara w siebie są tak samo ważne, a może nawet ważniejsze niż odwaga.  

2. Czy w jakiś sposób "Anioł na ramieniu" odzwierciedla pani osobowość?

Naturalnie, że cechy bohaterów, ich decyzje czy zachowania są mi bliskie. Bliska memu sercu jest miłość Adeliny do córki, podobnie jest z miłością bohaterki do słowa pisanego (Adelina jest redaktorką). Lubię podróże, tatuaże, sportowe samochody, jestem wrażliwa na świat, czasem dostrzegam to, obok czego inni przechodzą obojętnie. Podejrzewam, że każdy z nas znajdzie w mojej, jak też w wielu innych książkach, jakieś podobieństwa do siebie. 

3. Czy przeżyła Pani lub chciałaby Pani przeżyć to, co główni bohaterowie pani książki?

I tak i nie  Podejrzewam, że nikt z nas nie chciałby być zaplątany w mafię, żyć z ciężarem nieuleczalnej choroby na plecach, ale sportowa Alfa i namiętność, która rozpala wszystkie zmysły czemu nie? Pod warunkiem że namiętność idzie w parze z miłością i nie jest niszcząca, toksyczna. 

Tą absolutną bym chciała
Jest namiętność czuła, tajemna 
Namiętność tkliwa, pieszczotami usłana
Chroni kochanków, co
Do bajkowej przystani płyną

Jest też drapieżna namiętność
Niebezpiecznie uzależnia od rozkoszy
Narkotykiem stać się może
Narkotykiem się staje

Namiętność dzika, wyuzdana, bez granic
Przy niej ból tęsknoty ledwo wytrzymujesz
Przystań sztorm na strzępy rozrywa
Rejs w szaleńczą walkę z żywiołami zmienia

Głód do niej zaciska cię w objęciach

A ty pragniesz mocniej niż wczoraj
Zwiększasz dawki
Chcesz by trwała nieustannie
Chcesz bo każda sekunda rozłąki 
Zaledwie kilka chwil wystarczy 

A już ból jest wszędzie

Rządzi całym ciałem twoim
Mocno i na przestrzał
Do utraty zmysłów
Skrapiasz łzami usta, co
Od szeptów pożądania wyschły
Szept nie starcza 
Krzykiem o nią błagasz

Namiętność absolutna

Tylko ona wróci cię do życia
Nicość bez niej
Dzień zaciera się z nocą 
Odbicie lustrzane snem się staje
Pragnienie sytością 
A sytość obłędem na głodzie

I tak aż do... następnego z niej zastrzyku

4. Jeśli nie pisanie, to co? Również jakaś dziedzina artystyczna?

Pisałam o tym wyżej. Możliwe, że pracowałabym jako prezenter radiowy albo jako prowadząca program motoryzacyjny, podróżniczy. Jako młoda dziewczyna śpiewałam poezję śpiewaną i uwielbiam tańczyć. Na początek sprawdziłabym te kierunki. Natomiast cokolwiek by to nie było, nie zostawiłabym towarzyszenia ludziom w rozwoju osobistym. 

5. Czy, gdyby pani mogła zmieniłaby pani coś w tej książce?

Wiele rzeczy. Powiem o najważniejszych. Napisałabym ją w jednej części, zadbałabym o chronologię zdarzeń, żeby czytelnik nie miał wątpliwości i nie mieszał się w czasie, pogłębiłabym charakterystykę niektórych postaci i dodała więcej szczegółów opisujących warszawski klimat. 

6. Gdyby mogła się pani opisać tylko w 7 słowach. To jakie byłby to słowa?

Wrażliwa, ciekawa świata i ludzi, kochająca, łamiąca stereotypy, kobieca, z pasjami, spontaniczna.

7. Czy ma pani jakieś tatuaże lub chciałaby je mieć?

Wiele lat marzyłam o tatuażu. Jakiś czas temu stałam już na progu studia, ale w imię miłości zrezygnowałam. Obecnie jestem posiadaczką tatuaży. Najpiękniejsze w tatuażach jest to, że nie są zwykłymi rysunkami, grafikami czy bazgrołami.  To symbole, dzięki którym można wyrazić siebie.

 8. Czy jest coś ważniejszego lub ktoś ważniejszy, niż pisanie?

I tak i nie. Najważniejsza jest dla mnie córka i generalnie bliscy oraz pisanie. Ale jak mam porównać te dwie sprawy? Gdyby jednej z nich zabrakło, ta druga nie wypełniłaby pustki.

Paulina Wisnicka 

 1.Czym jest dla Pani miłość? Do jakiego zwierzaka porównałaby Pani to uczucie?

Odpowiedź na pytanie o miłość chciałam znaleźć w moich tekstach. Skończyło się na tym, że odpowiem w dwóch cytatach. Pierwszy cytat powstał przed chwilą, a zainspirowałam się drugim, który wyszperałam na blogu.
„Miłość jest obfitą karmą. Bez miłości nie ma życia. Nie da się o niej zapomnieć, bo prawdziwa nigdy nie umiera.”
„Nie widziałaś go przez długi czas. Zapomniałaś o tej miłości. Nie chciałaś pamiętać żadnych szczegółów. Jak się uśmiecha, porusza, zaciąga papierosem czy poprawia zegarek. Ale wystarczy tylko, że stanie obok Ciebie i dopiero wtedy widzisz, co tak naprawdę nosisz w sercu.”
Miłość i zwierzak? Myślę i myślę i nie potrafię porównać miłości do zwierzaka. Prędzej do czterech żywiołów. Miłość może być jak szalejące morze podczas sztormu albo ciepły wietrzyk podczas upału. Może być promieniem słońca w mroźny dzień, ogniem namiętnym, ziemistą podporą pod stopami. Taka dla mnie jest miłość.

2.Czy krytyka dodaje Pani skrzydeł czy może paraliżuje?

Zależy jaka. Można kogoś obrazić, wyszydzić, wyciągnąć najgorsze brudy tylko po to, żeby stał się pośmiewiskiem. Można też oceniać negatywnie zachowanie czy jak w przypadku pisarza jego warsztat i umiejętności. Ta druga jest krytyką konstruktywną. To dzięki niej możemy pozyskać wskazówki do naszego dalszego rozwoju. Taka krytyka nie paraliżuje tylko wzbogaca.

3. Co czuła Pani gdy po raz pierwszy zobaczyła, dotknęła swoją gotową, kompletną książkę?

Czułam niesamowite szczęście, takie, że aż rozpierało mi klatkę piersiową, a w kącikach oczu pojawiły się łzy wzruszenia. Temu szczęściu towarzyszyło niedowierzanie. Uczucie, że to jest tylko sen, że tak naprawdę nazwisko na okładce nie należy do mnie. 

4.Kogo twórczość upodobała sobie Pani najbardziej?

Cenię twórczość wielu pisarzy C. R. Zafona, H. Murakami czy G. Musso, J.L. Wiśniewskiego, J. Kosińskiego, B. Pawlikowskiej, Piotra C., P. Adamczyka i wiele innych, często nieznanych nikomu autorów.

5.Czy kieruje się Pani w życiu jakimś mottem?

Kieruję się nie jednym mottem, ale to, które widnieje na moich stronach internetowych to motto Ludwika Hirszfelda: "Aby zapalać innych, trzeba samemu płonąć." Jedno słowo komentarza: autentyczność, podobieństwo i prawda.

Anna Weronika Dudkowiak 

1.Gdyby Pani życie zamieniło się w książkę, to jaki byłby jej tytuł i gatunek?

Genialne pytanie. Jeśli autorka pozwoli, to wykorzystam je w swojej pracy. Na pewno nie jest to książka, która jest już napisana. Nie chciałabym do końca wiedzieć, co mnie czeka. Przeżyć życie według ustalonego scenariusza. 
Może byłaby to powieść przygodowa, może sensacyjna, społeczno-obyczajowa albo psychologiczna. A może powieść fantastyczna o tytule: „Zielone oczy zamykają się szeroko”.



Dziękujemy Ani za poświęcony czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.