środa, 9 marca 2016

Dziewczyna z rewolwerem- Amy Stewart

Gdy dostałyśmy propozycje zrecenzowania tej książki od razu pomyślałam „muszę ją przeczytać, idealna dla mnie!”. W końcu to Prawdziwa i niezwykła opowieść o pierwszej kobiecie szeryfie! Kto nie chciałby jej przeczytać?
Amy Stewart, podjęła się napisana książki o Constance Kopp, kobiecie, która w 1915r została zastępcą szeryfa. By książka powstała zgromadziła dziesiątki, o ile nie setki artykułów i wycinków z gazet, a nawet odszukała żyjących jeszcze członków rodziny sióstr Kopp, po to by jak najlepiej upamiętnić i przypomnieć osobę tej niezwykłej kobiety.

W lipcowy dzień, siostry - Constance, Norma i Fleurette jadą swoim powozem do miasteczka Paterson po sprawunki. Nic nie zapowiada, że ta zwyczajna wyprawa odmieni ich życie… Wszystko za sprawą Henrego Kaufmana z Farbiarni Jedwabiu w Putnam, który swym samochodem wjeżdża w powóz kobiet, doszczętnie go niszcząc. Można pomyśleć, że właściciel fabryki, zamożny człowiek, zapłaci pannom odszkodowanie i po kłopocie. Jednakże Henry Kaufman nie zamierza zwrócić kobietom należności za poniesione w wypadku straty. Postanawia je zastraszyć, wiedząc jak na ludzi działają jego groźby. Jednak Constance była inna, nie dała za wygraną i postanowiła wywalczyć od Kaufmana zapłatę. Oczywiście na tym kłopoty trójki kobiet się nie skończyły. Groźby pod adresem najmłodszej Fleurette, a tak naprawdę wszystkich sióstr, zmusiły je do szukana wsparcia u szeryfa Heatha, który to postanowił pomóc im w walce z tym człowiekiem. Oddelegował swoich ludzi by chronili dom na wsi, i samotne siostry Kopp. Wszystkie trzy nauczył posługiwania się bronią, by w razie potrzeby były w stanie same stawić czoła wrogom.




Z całym szacunkiem dla autorki i pomimo odniesień do wydarzeń, które naprawdę miały miejsce, książka mnie niestety nie wciągnęła i po prostu w niektórych momentach się z nią umęczyłam. Rozwleczone opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja, nudziły, było ich po prostu za dużo oraz za często. Rozumiem, że autorka chciała jak najbardziej przybliżyć czytelnikowi klimat tamtego okresu i wszystkie te bardzo dokładne ilustracje miały w tym pomóc, jednak mnie to po prostu przytłoczyło!

Książka ta miała być fajną odskocznią w przerwie nauki do egzaminów, niestety taka nie była. Myślę, że czas poświęcony tejże powieści mogłam spożytkować o wiele lepiej. 

Jednak jest jedna osoba dzięki, której z uśmiechem doczytałam tę książkę do końca... Jest to Norma, jedna z sióstr, osoba o dość specyficznych poglądach, przekazanych przez matkę. Nieufna wobec ludzi, a przede wszystkim nieufna wobec mężczyzn. Jej ulubionym zajęciem była opieka nad gołębiami, to z nimi o wiele lepiej się dogadywała. Podczas sprawy sądowej spróbujcie wyobrazić sobie minę Normy która dość prosto i konkretnie, a jednocześnie lekko grubiańsko odpowiada na pytania prokuratora. Zapewne to była arcyzabawna scenka i dokładnie ten fragment sprawił, że nie jestem w stanie skreślić tej książki.

Mimo wszystko uważam, że historia sióstr Kopp jest dosyć ciekawa i powinna przypaść do gustu osobom lubiącym książki historyczne bądź biograficzne. Więc jeżeli lubicie zagłębiać się w prawdziwe historie (choć i tu autorka przyznała, że dopisała kilka osób do życia sióstr Kopp, by ubarwić fabułę) to „Dziewczyna z rewolwerem” jest dla Was idealna. 

Za możliwość przeczytanie dziękuje Wydawnictwu Czwarta Strona.

Wydawnictwo: Czwarta Strona 
Data wydania: 02.03.2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.