niedziela, 29 maja 2016

Habbatum - Augusta Docher (patronat medialny)

Zapraszam na recenzję "Habbatum" Augusty Docher, drugiego tomu z cyklu "Wędrowcy". Powieść tę nasz blog objął patronatem medialnym.

Po porwaniu Anna budzi się w dziwnym, sterylnym miejscu. Nie wie dlaczego została uprowadzona, i jakie zamiary względem niej ma Dorothy. Anna wie tylko tyle, że jest ona z plemienia Habbatum, a to niestety nie może wróżyć niczego dobrego. Podczas długich samotnych dni i nocy, Ania ma wiele czasu na przemyślenia oraz na naukę latania, którą wykorzystuje by telepatycznie przesłać Leo prośbę, o ty by ją odnalazł. Tylko czy Leo usłyszy błagania Ani?
Leo szaleje z niemocy, nie wiedząc co stało się z jego ukochanym Wilczkiem. Wraz z Krisem porusza niebo i ziemię by odnaleźć ukochaną. Czy ją odnajdzie? O tym musicie przekonać się sami.

Augusta Docher (pseudonim) mówi o sobie:
„Mama, żona, córka i siostra.
Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka.
Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman.
Polka, Ślązaczka.
Tradycjonalistka modyfikowana.
Ale przede wszystkim kobieta z krwi i kości.”

Czyżby kobieta o wielu twarzach? Na pewno!!!
A ja prywatnie dodam, że to wspaniała kobieta, po prostu z sercem na dłoni.

Od razu napiszę, że "Habbatum" to powieść, której premiery wyczekiwałam od dnia gdy skończyłam czytać "Eperu", czyli pierwszego tomu cyklu "Wędrowcy". Byłam niezmiernie ciekawa, co też autorka wymyśliła. Jaki cel przyświecał Dorothy w porwaniu Anny? Czy miłość Leo i Ani przetrwa te dramatyczne chwile? Teraz już wiem wszystko, ale oczywiście nic Wam nie zdradzę.

W "Habbatum" akcja nabiera tempa, a my zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń już od pierwszej strony. Autorka nie pozwala nudzić się ani przez chwilę. Niebezpieczeństwo i miłosne rozterki bohaterów hipnotyzują, nie pozwalając odłożyć lektury na później, mimo nieuchronnie zbliżającego się zakończenia.

W tej części pojawia się wielu nowych bohaterów – Alan, Rebecca, Thor, Dalila oraz oczywiście piękny Wędrowiec Brian. Brian, Brian, Brian!!! Wróg czy sprzymierzeniec??? Sami zdecydujecie, ja tylko powiem, że postać ta namiesza bardzo w związku Leo oraz Anny. Pojawi się zazdrość, nieufność i niestety wszystko będzie zmierzało ku katastrofie. Czy dwójka naszych ulubionych bohaterów to przezwycięży? Czy ich miłość jest tak silna, jak w części pierwszej? Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedź podczas wciągającej lektury "Habbatum".

Ta część jest również perfekcyjnie dopracowana w najmniejszych szczegółach, a bohaterowie nad wyraz charakterystyczni. Bardzo łatwo możemy ich sobie wyobrazić jako osoby z krwi i kości, a ich zalety oraz wady nie są dla nas żadną tajemnicą. Ułatwia nam to również naprzemienna narracja, która pozwala zajrzeć w najgłębszy zakamarek umysłu Anny oraz Leo.
Wiele powodów do radości będą mieć również drugoplanowi bohaterowie, gdyż autorka o nich nie zapomniała, i przygotowała dla nich szereg miłosnych niespodzianek.

Augusta Docher potrafi miejscami rozbawić czytelnika do łez – scena polskiej Wigilii bezcenna, nie raz wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Jednakże prócz zabawnych scen "Habbatum" obfituje we wzruszające momenty, które potrafiły niejednokrotnie doprowadzić mnie do łez.

"Habbatum" to książka pełna niespodziewanych zwrotów akcji, ukazująca jak nieziemska potrafi być siła miłości i pokazująca, że naszym losem lubi rządzić przeznaczenie.

Niecierpliwie czekam na "Batawe", i jestem przekonana, że autorka kolejny raz miło mnie zaskoczy.

Polecam!!! Daj się uwieść pióru Augusty Docher!!!


PS. Sprawdziłam w google „pruski błękit”. Naprawdę nie wiedziałam jaki to kolor ;)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Bis.

Wydawnictwo: Bis
Data wydania: 18.05.2016
Liczba stron: 560

2 komentarze:

  1. Niestety nie miałam jeszcze okazji przeczytać pierwszej części. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie mi się to uda, co jak najbardziej jestem ich ciekawa.
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zapoznać się z cyklem Wędrowcy :)

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.