wtorek, 2 sierpnia 2016

Dosięgnąć gwiazd - Susan Mallery

Dziś zapraszam Was na recenzję powieści Susan Mallery pt. „Dosięgnąć gwiazd”

Nina Wentworth całe swoje życie podporządkowała innym. Opieka nad siostrą oraz matką zepchnęła jej marzenia na dalszy plan. W przeszłości chciała zostać lekarzem, ale nie mogła pozostawić nieodpowiedzialnej matki oraz młodszej siostry, więc to nie studia były priorytetem życiowym. Przez to również rozpadł się jej związek z chłopakiem, z którym planowała przyszłość. Teraz ma trzydzieści lat, pracuje jaka pielęgniarka i zero perspektyw na trwały związek, gdyż w pobliżu nie ma żadnego odpowiedniego kandydata. Wszystko się zmienia gdy na wyspę powraca Dylan, jej eks chłopak, a także młodszy o kilka lat Kyle, który już jako dziecko podkochiwał się w Ninie. Czy, któryś z mężczyzn obudzi serce kobiety do życia? Któż to wie...

Susan Mallery pisarstwem fascynowała się od najmłodszych lat. Zbieg okoliczności pozwolił jej zadebiutować i od tamtego czasu zdobywa sławę jako autorka poczytnych powieści. Pisząc korzysta z doświadczenia znajomych oraz przyjaciół. Ma talent do tworzenia barwnych, wiarygodnych postaci, a o ich przeżyciach czyta się z zapartym tchem.

„Dosięgnąć gwiazd” to piękna historia o miłości, o trudnych relacjach rodzinnych, o poświęceniu oraz o utraconych marzeniach. Nina już jako dziecko przejęła wszystkie obowiązki swojej matki, to ona zawsze była tą dorosłą w rodzinie. Opieka nad domem, siostrą oraz matką pozbawiła ją jej własnych marzeń. Nie poszła na studia medyczne, opuścił ją ukochany chłopak, całe życie przelatywało jej między palcami. Nawet gdy siostra wyprowadziła się z domu i założyła własną rodzinę, Nina i tak pozostała na wyspie by doglądać interesów matki. Bonnie, czyli matka nigdy nie dorosła do roli rodzicielki i zawsze lepiej się czuła gdy była traktowana jak dziecko. To po prostu lekkoduch w ciele dorosłej kobiety. Cała ta sytuacja odbiła się również na młodszej siostrze Niny, która całe życie była pod opieką siostry i to ją traktowała jak matkę. Kobieta ma ustabilizowane życie, kochającego męża, a niestety czegoś jej brakuje. Po odpowiedzi udaje się do rodzinnego domu, wystawiając na próbę męża jak i całe swoje małżeństwo. Czy Nina przejrzy na oczy i zawalczy o swoje marzenia? Czy Averil, uwolni się od ochronnego parasola, który zawsze roztaczała nad nią siostra? Czy Bonnie dorośnie? Trzy kobiety, trzy różne charaktery. Czy dojdą ze sobą do porozumienia? Czy każda z nich zacznie wreszcie żyć własnym życiem? Los wystawi je próbę, a czy sobie z nią poradzą, tego musicie dowiedzieć się sami.

Autorka stworzyła powieść, która niesamowicie mi się spodobała. Pokazała mi w niej jak ważny w życiu człowieka jest los i przeznaczenie oraz jak inni ludzie potrafią odmienić nasze życie. Pozwalają dostrzec nam to coś co cały czas gdzieś umyka nam między palcami i spojrzeć na świat innymi oczami, dostrzec marzenia oraz pragnienia. A co my zrobimy z nową odkrytą wiedzą zależy tylko i wyłącznie od nas. Tak właśnie będzie w przypadku naszej głównej bohaterki, która zrozumie, że zawsze jest czas na zmiany. Czy się ich podejmie... już Wam nie zdradzę.

Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o wątku miłosnym, który pojawia się w tej powieści i który odgrywa dość ważną rolę w całej fabule. Od lat w życiu Niny nie było żadnego mężczyzny, a w ciągu jednego dnia pojawi się ich, aż dwóch. Każdego z nich kobieta zna z odległej przeszłości, a panowie spróbują zawalczyć o uczucia Niny. Co z tego wyniknie? Zdradzę Wam tylko tyle, że z tego powodu będzie niejedno zamieszanie.

Autorka stworzyła bardzo wyraziste i charakterystyczne postacie, które w mgnieniu oka obdarzamy uczuciami, niestety nie zawsze pozytywnymi. Bardzo polubiłam Ninę oraz Dylana. Ninę za jej hart ducha i stalowe nerwy, a Dylana za jego dojrzałość, delikatność, i to że potrafił przyznać się do błędu. Gorzej było z Bonnie, Averil oraz Kyle'em. Strasznie irytowało mnie zachowanie Bonnie, która zachowywała się cały czas jak rozkapryszone dziecko z ciągłymi pretensjami do Niny, która wszystko za nią robiła. Postępowanie Averil momentami doprowadzało mnie do szewskiej pasji, ale kładłam to na karb tego, że ciągle szukała akceptacji siostry i sama bała się podejmować jakiekolwiek decyzje. A za to Kyle kojarzył mi się z młodym napalonym byczkiem. ;)

Niemniej to, że nie polubiłam kilku bohaterów nie zmienia mojej oceny książki. Powieść jest bardzo dobrze napisana, jest wciągająca i ciężko się od niej oderwać. Spędziłam przy niej kilka wspaniałych godzin i ani minuty się nie nudziłam.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.