wtorek, 9 sierpnia 2016

Mniej złości, więcej miłości - Natalia Sońska

Natalia Sońska skradła moje serducho, swoim debiutem literackim, czyli powieścią „Garść pierników, szczypta miłości”. Do powieści tej bardzo często wracam myślami, gdyż niezmiernie polubiłam Hanie, Wiktora oraz wszystkie ich perypetie. Jak było tym razem? Czy Natalia Sońska kolejny raz zachwyciła mnie swoją powieścią? Zapraszam na recenzję.

„Masz ochotę poznać historię barwną jak lato? Usiądź, odpręż się i poznaj inne oblicze miłości...”

Kinga najlepsza przyjaciółka Hani, którą poznaliśmy w „Garść pierników, szczypta miłości” nadal pracuje w magazynie modowym Pearl. Życie miłosne Kingi kwitnie, kobieta jest oszałamiająco szczęśliwa u boku Daniela, wziętego fotografa. Jednak sielanka nie trwa długo, gdyż ukochany informuje Kingę, że dostał trzymiesięczne zlecenie w RPA i zamierza tam polecieć. Czy ciąża dziewczyny, powstrzyma go przed wylotem? Wyjazd Daniela to niejedyne zmartwienie z jakim będzie musiała się zmierzyć nasza bohaterka. Na miejsce Hani, która odeszła z Pearl, zostaje zatrudniona Mira, którą Kinga zdążyła już przez przypadek poznać. Mira będzie miała wiele własnych problemów, a nawet zacznie grozić jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Kinga świadomie zagłębi się w problemy koleżanki i tym samym sama narazi się na niebezpieczeństwo. Czy Daniel zostanie? Czego tak naprawdę obawia się Mira? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w najnowszej powieść Natalii Sońskiej.

„Natalia Sońska to dwudziestotrzyletnia studentka, autorka pełnej ciepła, zimowej opowieści „Garść pierników, szczypta miłości”. W swojej twórczości stara się przekazać, że życie potrafi zaskakiwać i to w dużej mierze od człowieka zależy, jak potoczą się jego losy. Niepoprawna optymistka. Tancerka z zamiłowania.”

„Mniej złości, więcej miłości” to bardzo dobra powieść obyczajowa połączona z wątkiem miłosnym. Jednak wątek miłosny nie jest jedynym, który wplotła autorka do fabuły swojej książki. Ku mojemu zdziwieniu autorka pokusiła się o umieszczenie wątku kryminalnego i przyznam szczerze, że byłam pełna obaw czy to wszystko będzie miało ręce i nogi. Na szczęście moje obawy się nie potwierdziły, a Natalia Sońska udowodniła, że wszystko co wychodzi spod jej pióra jest wciągające oraz perfekcyjne w najdrobniejszym szczególe.

Ta powieść to przepiękna historia o miłości i tym ile jesteśmy w stanie zrobić dla tej drugiej osoby, nie bacząc nawet na grożące nam niebezpieczeństwo. To opowieść o sile przyjaźni oraz o więziach rodzinnych, które są nierozerwalne. Zawsze możemy liczyć, że w domu w ramionach mamy lub babci inaczej spojrzymy na kłopoty, które spędzają nam sen z powiek. Czym nasze życie by było bez miłości, rodziny oraz przyjaciół?

Ogromną zaletą tej powieści są bohaterowie, którzy są bardzo wyraziści oraz charakterystyczni. Kinga to kobieta, która czasami jest cicha, zdystansowana, a za chwilę to wulkan niewyobrażalnej energii. Nie sposób jej nie lubić, gdyż to postać bardzo pozytywna oraz sympatyczna, a każdy smutek oraz radość przeżywamy razem z nią. Mira to szalona, zwariowana młoda kobieta. To taki typowy lekkoduch, który najpierw coś robi, a później dopiero myśli. Miejscami mnie irytowała, ale idealnie uzupełniała się z Kingą. Muszę także napomknąć o Kamilu, bracie Miry, który jest postacią bardzo opiekuńczą oraz wrażliwą. Kamil namiesza trochę w życiu naszej bohaterki, a tajemnice, które skrywa złamią jej serce.

„Mniej złości, więcej miłości” to cudowna opowieść o miłości, pełna sekretów oraz tajemnic, miejscami niesamowicie wzruszająca, a czasem wywołująca uśmiech na twarzy. Natalia Sońska pokazuje nam jak ważna w życiu człowieka jest miłość oraz przyjaźń, bez tych uczuć nasze życie nigdy nie będzie pełne i w pełni wartościowe. Autorka uzmysławia nam także, że nie warto zbyt szybko oceniać postępowania drugiego człowieka i rozstawać się w złości oraz żalu, gdyż może zdarzyć się tak, że nie będziemy mieli już okazji by naprawić i wyjaśnić sobie wszystko...


Piękna historia z zaskakującym zakończeniem, które zszokuje niejednego czytelnika!

Mam cichą nadzieję, że kropka nad i nie została jeszcze postawiona i autorka napisze kolejną książkę o przygodach sympatycznej Kingi.

Nie mogę napisać nic innego, jak tylko to, że polecam Wam tę powieść serdecznie. Jestem przekonana, że się nie zawiedziecie.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

2 komentarze:

  1. Recenzja bardzo zachęcająca, jestem bardzo ciekawa książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie ta powieść bardzo.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.