sobota, 24 września 2016

Trylogia Driven - K. Bromberg




Dziś zapraszam na recenzję trylogii Driven. Na początku chciałam napisać o każdym tomie z osobna, jednak stwierdziłam, że łączna recenzja będzie lepsza, gdyż w każdej z moich opinii bym się tylko powtarzała. Nigdy wcześniej tak nie robiłam, więc mam cichą nadzieję, że mi się to uda.

Driven. Namiętność silniejsza niż ból

„Jesteś Rylee Thomas – kobietą sukcesu, przyzwyczajoną do kontrolowania własnego życia. W każdym jego aspekcie. Piękna i niezależna, absolutnie nie stanowisz potencjalnego trofeum dla pięknego, niegrzecznego chłopca. Nie pasujecie do siebie – Ty z silną potrzebą kontroli, a on – z ego rozdmuchanym do granic możliwości. Jednak połączy was pożądanie. Ty utracisz kontrolę, on pewność siebie. Zyskacie... niezwykłe doznania. Nie tylko seksualne.

W świecie chętnych kobiet jestem wyzwaniem dla łajdackiego i boleśnie przystojnego Coltona Donovana. Mężczyzny przyzwyczajonego, że we wszystkich aspektach życia dostaje to, czego chce. To lekkomyślny, zły chłopiec, który nieustannie balansuje na granicy kontroli i niebezpiecznych manowców. Nie mogę mu dać tego, czego chce, a on nie może dać mi tego, czego potrzebuję. Lecz czy będę w stanie odejść, gdy zajrzę pod jego pieczołowicie wypolerowaną zewnętrzną powłokę i zacznę odkrywać mroczne sekrety jego zranionej duszy?”
Fueled. Napędzani pożądaniem
„Spełnienie przyszło wraz z niezwykłą namiętnością, która wywróciła Twoje życie do góry nogami. Pożądanie jest tak palące, że zabiera Ci sen. Ciało mężczyzny, o jakim marzą tysiące kobiet... Nie chcesz niczego więcej. Jesteś jednak na tyle mądra, by wiedzieć, że ten związek nie tylko buduje, ale również rujnuje...
Mimo to idziesz dalej. Okazuje się, że tam, gdzie powinna być tylko żądza, pojawia się uczucie. Miłość, o którą chcesz walczyć. Wbrew jego mrocznej duszy. Choć wiesz, że tak naprawdę wcale do siebie nie pasujecie.
Colton sprawia, że brakuje mi tchu, a moje serce zamiera. Jednocześnie, w przedziwny sposób, przywraca mi pełnię życia. Jak jednak kochać mężczyznę, który zamyka przede mną swoje wnętrze? Który nieustannie mnie odtrąca, abym nie obaczyła jego brzemiennych w skutki sekretów z przeszłości? Oddałam mu swoje serce, ale nie mogę w nieskończoność czekać i przebaczać.
To jeszcze nie koniec...”
Crashed. W zderzeniu z miłością
„Wydaje Ci się, że zwyciężyłaś. Ze swoim rozsądkiem i morzem obaw, z jego oporem i mroczną naturą. Osiągnęłaś to, o czym kiedyś mogłaś tylko marzyć – miłość, namiętność, mężczyznę, jakiego nie spodziewałaś się spotkać na swojej drodze. Jest tak dobrze... Nie może być lepiej.
Lepiej – nie. Gorzej – niestety tak. Jak dacie sobie radę, gdy zawali się wasz mozolnie budowany domek z kart? Czy znajdziecie w sobie siłę, by walczyć o to, bez czego nie możecie żyć?
Colton mnie wyleczył i dopełnił, skradł moje serce i uświadomił mi, że nasza miłość nie jest ani przewidywalna, ani idealna, lecz pokręcona. Nie ma w tym nic złego. Ale gdy zostanie wystawiona na próbę, jak długą i trudną drogę będę musiała pokonać, żeby udowodnić mu, że warto o niego walczyć?”


Jak zauważyliście wkleiłam Wam opisy z okładek, nie mogłam zrobić inaczej, gdyż opisując każdą część, zbyt dużo bym zdradziła, a nie o to mi chodzi. Napiszę tylko troszkę o pierwszej części, by przybliżyć Wam jak zaczęła się przygoda Rylee i Coltona. Ich spotkanie było zupełnym przypadkiem, można by nawet rzec, że Rylee sama wpadła w jego ręce, podczas balu charytatywnego, gdzie ten seksowny kierowca wylicytował randkę z nią. Kobieta odrzuca wszelkie awanse ze strony Coltona, a on nieprzywykły do odmowy, obiera za cel uwiedzenie niedostępnej Rylee. Jak zapewne się domyślacie, uda mu się to, jednak nie jest ona kobietą do jakich przywykł Colton. Nie bawią jej przygody, a on nie potrafi stworzyć stałego związku. Z poprzednimi zdobyczami łączyły go tylko i wyłącznie umowy, a gdy zaczynało robić się poważnie, po prostu uciekał. Czy Rylee sprawi, że to mroczne serce rozświetli słońce? Na pewno spróbuje, ale z jakim skutkiem? Tego Wam nie zdradzę.
Trylogia Driven to książki z gatunku romansu erotycznego z ogromnym podłożem psychologicznym. Autorka nie skupia się tylko na cielesności bohaterów, ona rozkłada ich psychikę na czynniki pierwsze i strona za stroną odkrywamy ich poharatane dusze i mroczne cienie z przeszłości. Oboje mają wiele bolesnych tajemnic, którymi ciężko im się dzielić, ale chyba najgorszy los zgotowała autorka Coltonowi, który cały czas zmaga się z demonami z dzieciństwa, przez które uważa siebie za gorszego, skrzywionego i zepsutego człowieka. Rylee odegra ogromną rolę w życiu tego skrzywdzonego mężczyzny. Będzie jego „metą”, „ostatnim okrążeniem” i pieprzoną flagą w szachownicę”. Będzie jego powietrzem, choć upłynie dużo czasu nim Colton to sobie uświadomi. Wtedy jednak może być już za późno. Mówią, że po każdej burzy wychodzi słońce, czy będzie także w tym przypadku? Musicie dowiedzieć się sami.
Nie wiem czemu tak długo zwlekałam, by przeczytać tę serie? Wiele razy mi ją polecano, ale jakoś zawsze w ręce wpadało mi coś innego. Teraz już wiem, że był to ogromny błąd z mojej strony. K Bromberg zaserwowała mi emocjonalną jazdę rollercoasterem, nigdy nie mogłam przewidzieć czym zaskoczy mnie za chwilę, czy to będą wzloty, czy może upadki. Niejednokrotnie smagała mnie uczuciami, tymi dobrymi, ale także i złymi, które wręcz kipiały i wylewały się z kart powieści. Uwielbiam przeżywać książkę razem z jej bohaterami, a w przypadku trylogii Driven, było już tak od pierwszej strony. Ciszę się, że miałam pod ręką wszystkie tomy, bo inaczej bym po prostu zwariowała. Ta historia mną zawładnęła i trzyma mnie w potrzasku do tej pory. Nieustannie myślę o tej dwójce, o ich przeszłości oraz teraźniejszości. Oni nadal żyją w mojej głowie i pewnie pozostanie tak jeszcze przez długi czas.
Część pierwsza napisana jest z perspektywy Rylee, a w dwóch kolejnych pojawiają się rozdziały opisane z perspektywy Coltona. Według mnie to genialny zabieg, gdyż mamy możliwość zajrzeć do jego mrocznego umysłu i odkryć jakie przeżycia ukształtowały jego osobowość, czego tak naprawdę się boi i jakie demony zaprzątają jego głowę .
K. Bromberg nie ułatwia życia swoim bohaterom, co chwila rzuca im kłody pod nogi, sprawdza ich wytrwałość oraz wolę walki. Cała seria kipi namiętnością, jest pełna pasji, nieujarzmionego pożądania ale także pełna bólu, cierpienia oraz łez. Jednak wszystko jest wyważone, tworzy spójną i piękną całość. Zakochałam się w tej historii i w jej bohaterach, autorka pokazała mi czym tak naprawdę jest miłość. Miłość nieidealna, za to potrafiąca pokonać wszystkie potwory i demony. Miłość oczyszczająca, pokazująca sercu drogę do odrodzenia i nowego początku.
Polecam Wam tę serie z całego serca. Jestem przekonana, że się nie zawiedziecie, a niesamowicie przystojny kierowca rajdowy zawładnie Waszymi sercami. Zapewne tak jak ja, wylejecie niejedną łzę, nad losem tych wspaniałych bohaterów, a gorące sceny seksu doprowadzą Waszą krew do wrzenia. Cóż więcej mogę napisać? Chyba tylko... POLECAM, POLECAM, POLECAM!


7 komentarzy:

  1. I bardzo dobrze, że zrecenzowałaś całą trylogię w jednym wpisie :)
    O tej serii słyszę wszędzie i ciągle, jednak zawsze mam akurat coś innego do przeczytania. Jakoś mi do nich nie po drodze póki co. Druga sprawa, że nienawidzę romansideł, ale tu mamy trochę erotyk, trochę podtekstu psychologicznego, więc może się na jakimś polu wybić, nie wiem kiedy, może jak gdzieś wygram lub coś w tym stylu wreszcie ją przeczytam.
    Póki co na moich półkach leży około 200 nieprzeczytanych książek, więc mam co czytać xD
    Kasi recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duża ilość książek to zguba ;) Nigdy nie wiadomo co czytać jako pierwsze :D

      Usuń
  2. Kocham Bromberg, dla mnie jest to seria numer jeden jeżeli chodzi o erotyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna seria,a czwarta część rozbawia do łez, czyli "Raced". To taki dodatek, czyli wszystko z punktu widzenia Coltona. Autork ama też bardzo charakterystyczne pióro i chyba bym je poznała nawet nie wiedząc, że to ona pisała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raced też mam w planach przeczytać :) I zgadzam się z Tobą, co do stylu Bromberg, jest bardzo charakterystyczny :)

      Usuń
  4. Czekam na romans z tą serią :D
    justboooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam cześć w pdf ale troche tablet mały bateria słaba to i długo nie poczytałam,obecnie dałam sobie spokój choć do niej napewno wróce ale mam troche papierowych ksiazek ktore zajmuja wiecej miejsca i leżą smutne bo ich nie czytam wiec musze sie nim zajac;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.