sobota, 1 października 2016

Nakarmię Cię miłością - Anna Dąbrowska (przedpremierowo) [nasz patronat medialny]

Przyznam szczerze, że jeszcze nie czytałam pierwszej książki Anny Dąbrowskiej, ale Wy również możecie jej nie kojarzyć, gdyż Ania swój debiut pt. Stalowe Serce wydała pod pseudonimem Laven Rose. I znowu będę z Wami szczerze. Ogromnie podziwiam Anię, że zdecydowała się na wydanie drugiej książki pod swoim prawdziwym nazwiskiem, bo to tak, jakby zaczynała wszystko od nowa. W jej drugim debiucie pt. Nakarmię Cię miłością pokładłam ogromnie nadzieje i nakręcałam się każdego dnia coraz bardziej. Najpierw wiele słyszałam o treści, następnie udało mi się zdobyć patronat dla naszego bloga, potem w końcu zobaczyłam okładkę i w tym momencie jestem już po lekturze tej powieści. I wiecie co? Jestem pod ogromnym wrażeniem i będę namawiać Was do sięgnięcia po tę niezwykłą i piękną historię.

Aniu tutaj kilka słów do Ciebie. Dziękuję! Dziękuję za zaufanie i możliwość współpracy z Tobą przy Nakarmię Cię miłością. To dla mnie, jak i dla dziewczyn ogromne wyróżnienie i jesteśmy dumne, że chociaż troszkę możemy w tym uczestniczyć. Pisz, pisz, pisz! W następnym roku chcemy Twoją kolejną książkę!

Kilka pierwszy stron tej powieści wystarczyło, by podnieść mi ciśnienie i przyśpieszyć bicie mojego serca. Tobiasz to mężczyzna, który został skrzywdzony przez swoją ukochaną kobietę. Miałam ochotę rozszarpać tą głupią... Naprawdę! Muzyk, chłopak z gitarą, cudownym głosem i przeszłością pełną demonów i ciemności.

Laura też nie ma szczęścia w miłości. Jej facet to gbur i prostak, który nie pamięta nawet o jej urodzinach i ogólnie... Należy mu się porządny...! Mimo tego że wydaje się słaba, to ma w sobie wewnętrzną siłę, która nadaje jej charakteru i autentyczności. 

I tak mamy dwoje bohaterów, których od samego początku polubiłam i wiedziałam, że tak już zostanie. Ich spotkanie, to przypadek, który kończy się bardzo nietypowo. Wspólna noc, ale uwierzcie mi, że pozory mylą. Ania bardzo umiejętnie wykreowała głównych bohaterów, a cała fabuła, choć może wydawać się oklepana, to jest naprawdę przemyślana i dopracowana. Nie ma tu zbędnych opisów, dialogi są sensowne, a styl i język autorki lekki prosty i bardzo emocjonalny. Na szczęście nie wszystkie karty zostają odkryte od razu. Ania zbudowała napięcie i uwalniała emocje powolutku, tak by zainteresować czytelnika i wyszło jej to doskonale. Ja osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem, gdyż słyszałam, że Stalowe Serce nie było do końca takie doskonałe. Dla mnie Nakarmię Cię miłością praktycznie nie ma minusów, o których i tak nie mam zamiaru pisać, bo są one tak drobne, że bez sensu byłoby o nich wspominać.



Dodam jeszcze, że cała ta historia jest ogromnie życiowa. Tak. To nie jest bajeczka "On bogaty, ona biedna". To romans z odpowiednią dawką emocji, a przeżycia bohaterów opisane są bardzo trafnie, autentycznie i szczerze. Całość nie jest płaska, bo bohaterowie drugoplanowi również stanową ważną część tej powieści. Niełatwo jest stworzyć taką spójną całość, a Ani naprawdę się to udało i za to należą jej się ogromne brawa.

Cóż mogę jeszcze napisać? Jeśli nie przekonałam Was do sięgnięcia po tę powieść, to zróbcie to po prostu  z czystej ciekawości. To kawał świetnego polskiego New Adult i naprawdę warto poświęcić tej książce czas, a jesienne wieczory będą do tego idealne. Jeśli Stalowe Serce Was nie urzekło, to Nakarmię Cię miłością odczaruje Wam twórczość Ani Dąbrowskiej. Uwierzcie mi! Nie powinno skreślać się autora jeśli jedna jego książka nie przypadła nam do gustu, bo można stracić możliwość dostrzeżenia jak autor rozwinął swój warsztat, że pisze bardziej dojrzale, lepiej. O to w tym wszystkim chodzi, prawda? By każda kolejna książka była inna, na wyższym poziomie. Ani się to udało i należą się jej za to ogromne gratulacje.

Nakarmię Cię miłością to historia, która mogła wydarzyć się naprawdę. Nie da przejść się obok niej obojętnie, więc nie zastanawiaj się i daj ponieść się muzyce i emocjom, które płyną prosto z serca.

Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję Autorce i Wydawnictwu Zysk i Ska. 

Data premiery: 3 października 2016

2 komentarze:

  1. Muszę ją przeczytać!
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem pod wrażeniem tej książki.Chociaż jestem już wiekowa, to przeczytałam ją jednym tchem. Pozdrawiam i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.