wtorek, 6 czerwca 2017

Misja Wywiad z Katarzyną Misiołek


Dziś zapraszamy na Misję Wywiad z Katarzyną Misiołek! 

Z naszej strony złoże jedynie gratulacje zwyciężczyni i poproszę o kontakt przez nasz fp.

Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, oraz Wasze pytania! Najbardziej podobało mi się to zadane przez Panią Izę Wyszomirską i to do jej rąk trafi nagroda – gratuluję serdecznie, a to zwycięskie pytanie:

„Po recenzjach Pani książek da się zauważyć, że przedstawia Pani w nich dość ostry i brutalny obraz otaczającego nas świata, porusza trudne i kontrowersyjne tematy, a przy tym dające czytelnikowi do myślenia. Zatem czy obserwując tę naszą rzeczywistość, więcej widzi Pani jego piękna czy zła?”


Pozdrawiam, Katarzyna Misiołek

Beata Górniewicz
1.Gdyby Pani w tej chwili spotkała bohaterów "Ironii losu", co by Pani im powiedziała, o co zapytała?

Nie wiem, czy bohaterowie „Ironii losu” chcieliby ze mną rozmawiać po tym, jaki los im zgotowałam… ;) A tak serio, ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Czasem wyobrażam sobie moich bohaterów jako rzeczywiste osoby z krwi i kości, które gdzieś tam sobie żyją w tym wykreowanym przeze mnie świecie, ale rozmawiać z nimi? Nie, to już chyba zbyt wiele… ;)

2. Ironia losu...znam z doświadczenia, jakie życie bywa przewrotne, jakie może spłatać figle i zmienić sytuację życiową! A czy Pani też ma takie doświadczenia?
Oczywiście, jak każdy;) Czasem wydaje się nam, że wszystko pójdzie gładko i nagle życie rzuca kłody pod nogi… Szczęściem nie ma sytuacji bez wyjścia, a człowiek przyparty przez los do muru znajduje w sobie zaskakująco wiele sił do walki z jego przeciwnościami.


Bernadeta Rohda
1. Jaka była mała Kasia? Czy chciałaby Pani powrócić do czasów swojego dzieciństwa??

Byłam dzieckiem ufnym, otwartym, wręcz lgnącym do ludzi, chociaż chwilami również nieśmiałym, w zależności od sytuacji. Kochałam słodycze, mój pomarańczowy rower i zabawy z dzieciakami z sąsiedztwa. Czytałam tony książek, które podkradałam z domowej biblioteczki i pożerałam tony kokosowych draży. Nienawidziłam podstawówki! Miałam pecha trafić na wychowawczynię, którą teraz zajął by się pewnie prokurator… Ale to były inne czasy. Wtedy nikt się nie przejmował tym, że nauczycielka nas uszczypała, nawrzeszczała na nas, czy upiła się podczas szkolnej wycieczki… Nie, nie chciałabym wrócić do czasów dzieciństwa, bo zaszłam w moim życiu do momentu, który jest dla mnie dobry i ciężko wypracowany ;) Poza tym mam w sobie tak wiele z dziecięcej radości w postrzeganiu świata, że czasem nadal czuję się trochę jak dziecko. I to jest fajne;)

2 .Gdyby miała Pani napisać książkę w duecie to kogo najlepiej widziałaby Pani w tym teamie ze swoich koleżanek i kolegów po piórze?

Nie pisuję w duetach, nie wyobrażam sobie tego. Jestem indywidualistką i lubię pracować sama. Pisanie w czyimś towarzystwie kojarzy mi się z chaosem, podwójną ilością pracy i koniecznością pójścia na kilka kompromisów, na które niekoniecznie miałabym ochotę…  Ale czasem los bywa przewrotny, więc może kiedyś zmienię zdanie? Myślę, że lepiej pracowałoby mi się z mężczyzną – fajnie byłoby spojrzeć na świat naszych bohaterów z męskiej perspektywy;)

Joanna Wiewióra
1. Czy chciała by Pani przeżyć osobiście którąś ze swoich opisanych w książkach historii? (Mam na myśli ta dobra oczywiście, bo nikt nie chce doświadczać złego życia i historii łamiących cały 
nasz świat )

Raczej nie. Zdecydowanie wolę przeżywać moje własne życie;)

2. Jak wygląda typowy dzień pracy Pani nad pisaniem książki? ☺

Myślę, że zupełnie zwyczajnie;) Pod ręką coś do picia i coś do podjadania, na biurku włączony laptop i tona notatek, które chyba tylko jakimś cudem jeszcze ogarniam, w głowie kłębią się sytuacje i dialogi, palce tańczą na klawiaturze;) Kilka godzin pracy, później spacer, a przy niepogodzie jakiś serial i jeszcze jedna runda pisania, a przynajmniej jakieś poprawki.

Iza Wyszomirska

1. Czytając opis "Ironii losu" odnoszę wrażenie, że jest to powieść, w której przeważy gorycz. Jeśli wziąć to, że główna bohaterka wda się w romans i mimo chwilowych przyjemności, pojawią się w końcu wyrzuty sumienia, w świecie, gdzie z każdej strony atakuje nas wszystko idealne, Pani pokazuje nasze grzeszki. Czy dla Pani jako kobiety, było tworzyć wątek kobiety zdradzającej?

„Ironia losu” jest powieścią o trudnych emocjach, z tym muszę się zgodzić. Ale to też powieść o naszych codziennych, ludzkich grzeszkach. Lubię pokazywać świat takim, jaki bywa. Wszyscy wolimy być dobrzy, ale nie zawsze nam to wychodzi. Ludzie miewają swoje sekrety i robią rzeczy, których później żałują. A ja o tym piszę. Pyta Pani, czy mnie, jako kobiecie, było trudno tworzyć wątek kobiety zdradzającej… Nie, nieszczególnie. Kobiety również zdradzają. Utarł się stereotyp, że to faceci zazwyczaj są bez skrupułów, że to oni miewają romanse, rozbijają rodziny, ale ja się z tym nie zgadzam. Jest mnóstwo egoistycznych, próżnych, bezmyślnych i znudzonych codziennością kobiet, które robią dokładnie to samo. Myślę, że nasze ludzkie grzeszki nie mają płci. Wszyscy popełniamy błędy, i kobiety i mężczyźni. Tutaj akurat tak się złożyło, że moją bohaterką jest przedstawicielka płci pięknej, ale mogło być przecież na odwrót. Książka o zdradzającym żonę mężczyźnie nikogo by nie zdziwiła, natomiast sytuacja odwrotna rodzi zdziwienie i zaskoczenie. Nie do końca to rozumiem… ;)

2. Po recenzjach Pani książek da się zauważyć, że przedstawia Pani w nich dość ostry i brutalny obraz otaczającego nas świata, porusza trudne i kontrowersyjne tematy, a przy tym dające czytelnikowi do myślenia. Zatem czy obserwując tę naszą rzeczywistość, więcej widzi Pani jego piękna czy zła?

Obserwując naszą rzeczywistość staram się widzieć więcej piękna, niż brzydoty. Jestem optymistką i osobą dość otwartą, kochającą ludzi. Ponadto wierzę, że czasem ci, którzy nas krzywdzą, nie chcieli tego zrobić. Kierowali się egoistycznymi pobudkami i po drodze oberwaliśmy my, ale bywa, że tego żałują. Świat jest piękny z całą swoją szpetotą w tle. Świata nie zmienimy, dlatego trzeba się starać dostrzegać pozytywy. Natomiast to, że poruszam w moich powieściach tematy trudne i kontrowersyjne jest oczywiście po części zamierzone. Nie boję się takich tematów i jako pisarka wyznaczyłam sobie drogę w takich klimatach. Ja nie opisuję świata, jaki widzę. Opisuję świat, który widzą moi bohaterowie.  A ponieważ (szczęściem!) mamy zupełnie różne doświadczenia, to są zupełnie odmienne światy. I bardzo mnie to cieszy ;)  

Edyta Bat
1. Jakie pytanie zadałaby Pani sobie, gdyby to Pani, jako jedna ze swoich czytelniczek, uczestniczyła w tej Misji Wywiad?

Zadałabym pytanie co jest dla mnie najtrudniejsze w byciu pisarką. A odpowiedź na to pytanie… No cóż… Jestem raczej osobą, której łatwiej się pisze, niż mówi (ci, którzy mnie znają, pewnie się nie zgodzą), ale taka jest prawda. Publiczne wystąpienia bardzo mnie stresują i zupełnie wytrącają z rytmu pracy. Kiedy już gdzieś zawitam jest fantastycznie! Dostaję mnóstwo pozytywnej energii i poznaję wielu wspaniałych ludzi. Ale przed każdym takim wyjazdem jestem kłębkiem nerwów i, co gorsza, nie potrafię się skupić na pisaniu. Zdecydowanie będę musiała coś z tym zrobić, bo dalej tak być nie może;)

2. Proszę wyobrazić sobie, że do Pani drzwi puka bardzo znany reżyser i składa propozycję stworzenia filmu na podstawie jednej z Pani powieści. Jednak to Pani musi wybrać jej tytuł. Na którą ze swoich książkę by się Pani zdecydowała?

Myślę, że najbardziej chciałabym zobaczyć ekranizację losów Magdy z „Ostatniego dnia roku” i jej siostry Moniki z „Dziewczyny, która przepadła”. Kocham wszystkie moje powieści, ale do tych mam szczególny sentyment.

Piotek Klotek
1. Czy utożsamia się Pani z bohaterami swoich książek?

Nie. Nigdy. Czasem im współczuję, ale bardziej traktuję ich jak dobrych znajomych;) O utożsamianiu się nie ma mowy.

2. Czy jest tak, że jedna z postaci ma Pani cechy, czy może sobą obdziela Pani bohaterów po równo. A być może zupełnie Pani od tego stroni?
Raczej od tego stronię, ale ciężko mi ocenić, czy podświadomie czegoś jednak z siebie nie „przemycam” do moich książek;)

Sylwia Waligóra
1. Ostatnio przy podobnej akcji wywiad powiedziała Pani, że najchętniej spotkałaby się Pani na kawce i rozmowie ze Stephenem Kingiem (również go uwielbiam i czytam jego powieści pasjami ), dlatego moje pytanie brzmi: która powieść mistrza jest tą, którą będzie Pani pamiętać 
zawsze i dlaczego? Pozdrawiam

Uwielbiam „Cmętarz zwieżąt” (pisownia tytułu wedle okładki ;)), „Rękę mistrza”, antologie z opowiadaniami Kinga (ostatnio „Bazar złych snów”), „Carry”, „Misery”,  „Pod kopułą”, „Cujo”. Przede mną „Przebudzenie” i „Doktor Sen”; ciekawą pozycją jest również poradnik dla pisarzy pt: „Jak pisać? Z pamiętnika rzemieślnika”. Generalnie King jest jednym z moich ulubionych pisarzy grozy, zawsze chętnie będę odkrywać jego tytuły. Jedynym, który jakoś nie rzucił mnie na kolana był „Pan Mercedes”  - nie odnalazłam w nim klimatu Kinga, którego kocham…

Edyta Synyszyn
1. Pani Kasiu czy w książkach(pisząc je)spełnia Pani jakieś swoje marzenia, fantazje itp.? Zawsze mnie to interesowało.

Chodzi Pani o to, czy wrzucam do książek jakieś moje marzenia w stylu podróż do Hiszpanii? ;) Nie, raczej nie, chyba, że gdzieś na marginesie;)

Katarzyna Jolanta Ba
1. Jaka była największa ironia losu jaką w życiu Pani spotkała?

Spotkało mnie w życiu sporo zawirowań, ale czy nazwałbym je ironią losu? Chyba nie… Trudne pytanie, więc uchylam się od odpowiedzi;)))

2. Czy ma Pani sposoby na momenty, gdy opuszcza Panią wena do pisania?
Nie ma czegoś takiego jak wena. Jest tylko ciężka praca, albo lewy dzień;) Staram się niczego nie robić na siłę i kiedy czuję, że zwyczajnie męczę się przed komputerem odpuszczam pisanie i robię co innego – na przykład rozmawiam z Czytelnikami na Facebooku;)

Barbara Pawlik
1. Jak długo pisała pani książkę Ironia losu?

Kilka miesięcy.

2. Są może jakieś śmieszne przygody związane z książka ?

Obawiam się, że tu nie ma żadnych śmiesznych przygód…  Człowiek wstaje rano i zaczyna stukać w klawiaturę…   

Gośka Bujwid
1. Jakiego pisarza Pani uwielbia i jaką jego książkę wspomina Pani najlepiej ?

Ostatnio Johna Irvinga, Joyce Carol Oates (niezmiennie i na zawsze) i wielu, wielu innych, których nie będę tutaj wymieniać . Czytam tony książek i tych fascynacji jest naprawdę wiele;)

2. Co lub kto miał wpływ na to że zaczęła Pani pisać ?

Życie;)

Julia Jaśkowiak
1. Oczym Pani marzy, czego tak naprawdę Pani pragnie?

Oj, marzeń mam wiele! Chciałabym, żeby moje książki zostały przetłumaczone na kilka obcych języków, w tym na mój ukochany hiszpański! Ostatnio spełnił się jeden z moich najpiękniejszych snów i jesienią „Ostatni dzień roku” ruszy na podbój Ameryki! Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! Chciałabym też kiedyś, chociaż na jakiś czas, zamieszkać tam, gdzie jest morze i są palmy;) I chyba chciałabym jeszcze kiedyś robić coś więcej poza pisaniem, bo czasem czuję się bardzo samotna, kiedy godzinami, w kompletnej ciszy, stukam w klawiaturę… 

2. Czy jest Pani dumna ze swoich powieści?

Tak, jestem z nich dumna, kocham je wszystkie i mam świadomość tego, że ciężko nad nimi pracowałam. Ale to jest praca, która daje niesamowitą satysfakcję;)

Wika Judzia Wasilewska
1. Czy zdarzyło się, że już po wydaniu książki przyszła myśl , że takie zakończenie książki jednak nie było dobrym pomysłem że można było inaczej? 

Zdarzało mi się wymyślić jakąś ciekawą scenę, bądź dialog, kiedy książka była już na rynku i było za późno, żeby je wprowadzić do tekstu. Ale to chyba nieuniknione, głowa w końcu cały czas pracuje… ;) Końcówki mam zazwyczaj starannie zaplanowane, więc tu niespodzianek nie ma, chociaż jedną z nich zasugerował mi zmienić redaktor wydawnictwa Prószyński, które (przed Muzą) było wstępnie zainteresowane moim „Ostatnim dniem roku” i jestem za to bardzo wdzięczna, bo teraz widzę, że to znacznie lepsze zakończenie;)

2.Opowie Pani coś więcej o sobie, swojej rodzinie ,miejscu zamieszkania ?

Mieszkam w Krakowie, który kocham i którego czasem nie lubię jednocześnie;) Moje życie 
prywatne nie ma nic wspólnego z moim pisaniem, więc nie opowiem J

Robert Czyżycki
1. Pani książki stają się bestsellerami, kobiety je sobie polecają. Czy stanowi to dla Pani wartość?

Oczywiście, że tak! Nie ma piękniejszego prezentu dla pisarza, niż świadomość tego, że jego książki trafiają w kolejne ręce i że ludzie je kochają. Zawsze, kiedy słyszę, że ktoś komuś polecił moje powieści jestem niesamowicie wdzięczna!

2. Czy zastanawiała się Pani kiedyś, jak wyglądałoby Pani życie, gdyby nie zaczęła Pani pisać?

Czasem się nad tym zastanawiam, ale generalnie nie lubię gdybać, więc nie tracę wiele czasu na tego typu rozmyślania…

Julia Anka Szostak
1. Czy bohaterowie Pani książek postępują tak jak Pani by postąpiła, czy czasem ich zachowania są sprzeczne z Pani zdaniem i bywa Pani zła na nich?

Oczywiście, że ich zachowania bywają sprzeczne z moim zdaniem, czy wartościami. Czytelnicy mają czasem skłonność do oceniania autora po zachowaniu ich bohaterów, co jest zupełnie bezsensowne i krzywdzące dla nas, piszących;) Kiedy moja bohaterka mówi: „widziałam dziś na przystanku tę starą grubą krowę z ciemnym odrostem” to nie znaczy, że to ja jestem chamką;) To znaczy, że stworzyłam niesympatyczną postać, ale zrobiłam to celowo.   

2. Kiedy zdecydowała Pani, że chce zostać pisarką, w jakich okolicznościach, czy jest to marzenie z dzieciństwa ?

To chyba życie za mnie zdecydowało, bo zaczęłam pisać odrobinę przypadkiem, traktując to początkowo jedynie jako hobby.

Bożek Anna
1. Pani Kasiu czy gdyby ktoś przyszedł do Pani i chciałby by Pani napisała o jego życiu bo w ten sposób chciałby pomóc innym czy zgodziła by się Pani ?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie… Raczej nie. Piszę powieści obyczajowe, nie biografie.  

2. Czytałam dużo bardzo miłych opinii na Pani temat bardzo się wszystkim podobają Pani książki czytałam też recenzje Pani książek i wiem że by mi się też podobały :) Czy wie Pani że jest świetną pisarkom uwielbianą przez wiele kobiet ? Porusza Pani w swoich powieściach życiowe prawdziwe problemy dla tego uważam że są cenne i co ważne nie każde Pani opowiadanie kończy się dobrze to tak jak w życiu i to mi się podoba  :) <3

Dziękuję, bardzo mi miło czytać takie słowa;) Powiem tak – wiem, że pisząc, daję z siebie wszystko;) Może dzięki temu moje powieści są tak ciepło przyjmowane przez Czytelników;)

Jagoda Gindera
1. Co jest najprzyjemniejsze w byciu pisarzem? Co jest najtrudniejsze? :)

Najtrudniejsze jest dla mnie wyjście do ludzi, czyli publiczne wystąpienia – przed każdym mam olbrzymią tremę (chociaż podobno tego nie widać;)) … Trudne jest też to, że moje książki oceniają najprzeróżniejsi ludzie, często tacy, do których te książki nie są skierowane… Bywa, że dostaje mi się od nastoletniej blogerki, która kompletnie mojej powieści nie zrozumiała, ale za to wymościła negatywną i pełną błędów recenzję i wrzuca ją, gdzie może. Teraz, po kilku latach od mojego debiutu, chyba już bardziej mnie takie rzeczy bawią, niż irytują, ale na początku przeżywałam każdą taką opinię i zwyczajnie było mi przykro… Natomiast najprzyjemniej jest dostawać ciepłe słowa od Czytelników;) I jeszcze ten cudowny moment, kiedy na stronie wydawcy ukazuje się zapowiedź mojej kolejnej powieści – uwielbiam! Lubię też tę chwilę, kiedy przyjeżdżają do mnie książki prosto z drukarni i uwielbiam rozmowy z innymi pisarkami. Dzięki temu, że piszę, poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi z branży wydawniczej;)

2. "Dziewczyna, która przepadła" opowiada o tym jakie piekło przeszła porwana i przetrzymywana przez kilka lat w zamknięciu kobieta. Jest to bardzo trudny i mocno nacechowany emocjami wątek. Co było najtrudniejsze dla Pani w tworzeniu tego wątku? Skąd 
czerpała Pani pomysły? :)

Wyobraziłam sobie postać psychopaty, któremu nadałam też kilka „ludzkich” cech i konsekwentnie go opisywałam. Nie wiem, czy to jest trudne;) Pisząc, mówię sobie, że to tylko fikcja i to na pewno pomaga. Chociaż zdarzyło mi się kilka razy, że zaszkliły mi oczy podczas sprawdzania tekstu…

Monika Katarzyna Weronika Kosmalska
1. Skąd znalazł się pomysł na książkę i historię "Ostatni dzień roku?"

Którejś nocy, na imprezie w domu przyjaciela, rozmawialiśmy o fali zaginięć młodych ludzi i wtedy wpadłam na pomysł opisania historii Magdy.

2. Czy pisze Pani też coś ze swojego życia w swoich książkach?

Bywa, że wrzucam jakieś dialogi, bądź epizodycznie jakieś zdarzenia w tle, ale rzadko. Wolę bazować na wyobraźni, niż rzeczywistości.

Ola Stemplewska
1. Zbliża się Dzień Dziecka, stąd moje pytanie: czy potrafi Pani wciąż cieszyć się jak ci najmłodsi, radować się, zachwycać drobiazgami?

Pewnie, że tak! Mam w sobie mnóstwo z dziecka! Najchętniej nadal skakałabym po kałużach, rwała palcami watę cukrową i jeździła na karuzeli! Tylko czasu jakoś na to wszystko brak… ;)

Izabela Dembna
1. Skąd pomysł na tytuły i czy są one związane z przeżyciami życiowymi ?

Nie, nie są związane z moimi przeżyciami;) Tytuły wymyśla się tak, żeby brzmiały „chwytliwie” i to jest celowe, zamierzone działanie.

Wioleta Witt
1. Którą ze swoich powieści lubi Pani najbardziej i dlaczego?

Kocham wszystkie, chociaż szczególny sentyment mam do historii Magdy z „Ostatniego dnia roku”;)

Małgorzata Rolla
1.Skąd się wziął u Pani pomysł na pisanie książek

Tak mi się życie poukładało;) Lekkie pióro, plus praca w wydawnictwach prasowych to dobry początek;)


3 komentarze:

  1. I znowu czegoś nowego dowiedziałam się o kolejnej autorce. Bardzo interesujący wywiad. Dziękuję za wyróżnienie 😊

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.