sobota, 16 grudnia 2017

Prokurator - Paulina Świst

Zanim dowiedziałam się o istnieniu tej książki, przez przypadek natrafiłam na kilka nieprzychylnych opinii na jej temat i chyba trochę z przekory i wbrew tym opiniom z zapałem zabrałam się za czytanie. I nie żałuję, bo bawiłam się świetnie, a książkę pochłonęłam w ciągu zaledwie kilku godzin. Wydawca przysporzył sobie zapewne czytelników, sprytną reklamą książki, jak i niestety paru niepochlebnych ocen. Jednakże mnie śmieszą te wydumane recenzje i oceny niektórych czytelników czy blogerów, którzy doszukują się, Bóg wie czego w czymś, co bez dwóch zdań zostało napisane po to, aby uprzyjemnić nam czas i moim zdaniem, jako takie absolutnie się sprawdziło. To nie jest literatura „wysokich lotów” i jak dla mnie niechże taką pozostanie.

„Trzydziestoletnia, niezwykle atrakcyjna Kinga Błońska jest szczęśliwą kobietą. To znaczy była. Od wielu lat dzieliła życie z tym samym mężczyzną a zawodowo, jako błyskotliwa adwokatka, odnosiła sukcesy na sali sądowej. Teraz jednak fortuna przestała jej sprzyjać: nie dość, że przyłapała męża na zdradzie, to musiała również podjąć się prowadzenia sprawy groźnego bandyty „Szarego”. Co gorsza, „Szary” jest jej przyrodnim bratem, z którym od dawna nie miała – i nie chciała mieć – nic do czynienia.
Wydarzenia ostatnich tygodni postanawia odreagować w dyskotece. Po raz pierwszy w życiu ma ochotę zachować się nieodpowiedzialnie… i udaje się jej to aż za bardzo. Ląduje w mieszkaniu Łukasza, którego dopiero co poznała na parkiecie. Po niesamowitych miłosnych uniesieniach zaspokojona seksualnie, ale skacowana moralnie, ukradkiem wraca do domu. Zaledwie kilka godzin później przekonuje się, że pech upodobał ją sobie na dobre: "facet na jedną noc" okazuje się prokuratorem prowadzącym sprawę jej przyrodniego brata. Jakby tego było mało, wszystko wskazuje na to, że pozasłużbowe kontakty Kingi i Łukasza nie ograniczą się do jednego gorącego spotkania…”

Tak naprawdę niewiele wiadomo o autorce tej książki. Jedynie to, że Paulina Świst to pseudonim młodej prawniczki, posiadaczki indywidualnej kancelarii adwokackiej we Wrocławiu i absolwentki Uniwersytetu Jagielońskiego, a książka ta to jej debiut autorski. Wielu czytelników porównuje styl autorki do Remigiusza Mroza, a co niektórzy twierdzą nawet, że Paulina Świst to jego kolejne alter ego. Osobiście jestem daleka od takich porównań, a jeśli już to powiedziałabym, że Prokurator przypomina mi bardziej pióro Agnieszki Lingas Łoniewskiej w kilku jej książkach, w których dominuje wątek sensacyjny, z tym że styl Pauliny Świst jest bardziej zdecydowany i lekko zadziorny, co w moim mniemaniu jest zdecydowanie atutem.

Ciężko mi jednoznacznie określić, do jakiej kategorii zaliczyć „Prokuratora”, nie zgodzę się z wydawcą, że jest to kryminał, bardziej sensacja z romansem w tle, a może nawet romans z wątkiem sensacyjnym w tle. Oczywiście jest i erotyka, która niestety co niektórym stanęła kością w gardle, ale zapewniam Was, że wszystko mieści się w ramach nie przytłacza, nie dominuje i nie ma nic wspólnego z Greyem, a ci, którzy tak uważają, to Greya raczej nie czytali.

Kolejnym zarzutem wobec tej powieści, są wyidealizowani bohaterowie. Jasne, że są, ale cóż w tym złego, to nie pierwsza książka, gdzie bohater prawie sam rozprawia się z bandą groźnych przestępców ( przypomnijcie sobie, co wyprawiał Rambo, prokurator Zimnicki przy nim to pikuś ;) ). Główni bohaterowie powieści to bardzo silne osobowości. Lukasz to ambitny, a zarazem wybuchowy i bardzo porywczy prokurator, a Kinga ze swoim niewyparzonym językiem w niczym mu nie ustępuje. Taka mieszanka wybuchowa sprawia, że iskrzy między nimi już od pierwszych stron książki i stwarza wiele zabawnych, ale również bardzo emocjonalnych sytuacji.
Autentyczności dodaje im potoczny język, jakim się posługują, niepozbawiony wulgaryzmów, co oczywiście nie każdemu się podoba, bo przecież „prawnikom nie przystoi” A czyż prawnicy to nie ludzie? (Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że gdzieś tam w kuluarach rozmawiają ze sobą.... trzynastozgłoskowcem ;) )

Czytałam również takie opinie, że powieść jest mało autentyczna, a z prawdziwym światem prawniczym niewiele ma wspólnego. Ta powieść to fikcja literacka, zrodzona w głowie autorki, choć nie byłoby niczym dziwnym, gdyby Paulina Świst korzystała w pewnym stopniu ze swojego doświadczenia zawodowego. Odsyłam jednak do jednego z wywiadów, jaki udzieliła autorka, w którym podkreśla, że „Prokurator” „(...) to lekka lektura, a nie żadne arcydzieło(...) I po to ją napisałam, aby umilić ludziom czas.”

Powieść napisana jest dwutorowo, czyli z perspektywy męskiego, jak i żeńskiego bohatera, co jest ostatnio bardzo modnym zabiegiem, który bardzo lubię. Nie mam wątpliwości, że książka kryje błędy zarówno stylistyczne, jak i merytoryczne. Dla osób, które w jakikolwiek sposób są obeznane z tematem, będzie jeszcze łatwiej odnaleźć niezgodności związane, chociażby z pracą prawników i wymiaru sprawiedliwości. Jednak dla takiego laika jak ja wszystkie te błędy nie mają większego znaczenia i nie wpływają na odbiór książki.

Podsumowując moją małą „krucjatę” przeciwko złym opiniom o tej książce: „Prokurator” to naprawdę bardzo dobry debiut pośród książek z tej kategorii. Posiada niebywale ekscytującą i porywającą fabułę, usianą strzelaninami, porwaniami i pościgami jak przystało na powieść sensacyjną. Miłośnicy romansów będą również usatysfakcjonowani iskrzącym namiętnością wątkiem miłosnym. Książka wciąga już od pierwszych stron za sprawą dynamicznej akcji, pełnokrwistych i niepozbawionych brawury bohaterów i wszechobecnych emocji, tych dobrych, jak i zarówno tych złych. Na rynku wydawniczym ukazała się kolejna powieść autorki „Komisarz” i mam nadzieję, że Paulina Świst pójdzie za ciosem i w krótkim czasie możemy spodziewać się kolejnych tak ciekawych powieści. Polecam zdecydowanie! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Bisness Culture!




11 komentarzy:

  1. Za jakiś czas dam szansę tej książce żeby wyrobić sobie o niej własne zdanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytalam ta ksiazke oraz drugi tom z tej serii. Uwazam ta ksiazke za zajebi**ą. Przepraszam za jezyk ale naprwade gajna, bohaterowie skradli moje serce, duzo smiechu podczas czytania. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostry seks (yyy serio? w którym miejscu?), ostry język (tu się zgodze), ostra jazda (niestety, ale jej nie widziaład). Prokurator to dla mnie to słaba książka, żałuję tylko wydanych pieniędzy. Po Komisarza napewno nie sięgne (ten facet na okładce obleśny).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie Ty jedna wpadłaś w pułapkę marketingu wydawcy. Ja również uważam, że ta "reklama" jest nieadekwatna do książki, co nie zmienia faktu, moim skromnym zdaniem, że książkę czyta się dobrze :)

      Usuń
  4. Bardzo trafnie opisałaś tę książkę :D Ja uważam, że jest świetna a niedawno przeczytałam też kontynuację, która niedawno się ukazała."Komisarz", bo o nim mowa, to moim zdaniem jeszcze lepsza powieść! Interesująca, zabawna i z pazurem - przyjemność czytania murowana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako "nobliwa" 50-latka, nie-entuzjastka Greya i nie zafascynowana( z małymi wyjątkami) współczesną, polską literaturą tzw. kobiecą, sięgnęłam po "Prokuratora" przez przypadek i nie żałuję! Po "Komisarza" popędziłam już świadomie zaraz jak tylko stanął na półce w mojej księgarni.Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Prokurator leży na półce i czeka. Najwyższy czas przekonać się jak naprawdę jest z tą książka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam mieszane uczucia, co do tej książki. Czytałam przeróżne opinię i jestem w kropce... Najlepiej będzie, jeśli sama przeczytam i wyrobię własną opinię;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak już wyczerpie się moja lista ksiązek, które KONIECZNIE muszę przeczytać to dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam od premiery Prokuratora
    A teraz z pod choinki Komisarza
    Trzeba nadrobić bo nie czytałam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  10. Prokurator to książka dla której warto zarwać noc, rewelacja, chętnie obejrzalabym ekranizację i poznała dalsze losy Kingi i Łukasza, zaraz zamawiam komisarza😍

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.