niedziela, 3 grudnia 2017

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie - Janusz Leon Wiśniewski

Z twórczością Janusza Leona Wiśniewskiego miałam przyjemność spotkać się już niejeden raz, ale od czasu, gdy zaczęłam prowadzić bloga, czyli gdzieś od około trzech lat cały czas mijałam się z jego powieściami z przyczyn prozaicznych tj. brak czasu, czy inne zobowiązania recenzyjne. Więc gdy dostałam maila z propozycją zrecenzowania jego najnowszej powieści ani chwili się nie zastanawiałam i szybko napisałam wiadomość zwrotną, w której poprosiłam o egzemplarz. Nadmienię jeszcze, że twórczość pana Wiśniewskiego  nigdy mnie nie zawiodła i przeczuwałam, że tym razem będzie tak samo. Czy miałam rację? Zapraszam na recenzję.

On to bardzo ceniony naukowiec, któremu wydawało się, że wszystko da się wyjaśnić, zapisać w liczbach, równaniach, a życiem rządzi prawdopodobieństwo i logika. Tak było do momentu, kiedy po miesiącach w śpiączce obudził się w klinice w Amsterdamie. Mężczyzna otarł się o śmierć i przeżył szok, gdy dowiedział się, że przespał ostatnie pół roku. Podczas dochodzenia do siebie w szpitalnym łóżku, zaczął rozmyślać nad swoim życiem i kobietach, które były dla niego ważne, a które skrzywdził, zdradził i upokorzył. Wszystkie te kobiety odwiedziły go, gdy trwał w śpiączce... Dlaczego postanowiły czuwać przy jego łóżku?

"Kim był dla nich? Kim one były dla niego? Której był coś winien, której kiedyś podarował za mało, a która była mu wdzięczna?

"Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" to kawał świetnej powieści obyczajowej i myślę, że miłośnicy tego gatunku literackiego (szczególnie kobiety) będą tą książką zachwyceni. Ja uwielbiam takie powieści, które są niezwykle osobiste, ogromnie realistyczne i emocjonalne, choć zapewniam Was, że autor nie zagrał na moich emocjach. One są, pojawiają się tak samo, jak w prawdziwym życiu, ale przy czytaniu nie wyciskają łez. Akcja książki toczy się spokojnym tempem i nie ma co liczyć na jakieś spektakularne wydarzenia, czy nieoczekiwane zwroty akcji. W tej powieści na wszystko jest czas i wszystko płynie stałym rytmem, który na pewno nie jest nużący, jest wręcz zupełnie odwrotnie, bo historia życia bohatera i jego kobiet, jest niezwykle ciekawa i pochłaniająca. Zdecydowanie nie jest to książka, którą przeczytacie w kilka godzin, mnie samej zajęło to kilka dni, ale ja mam tak z każdą książką pana Wiśniewskiego, zawsze je chłonę całą sobą i dawkuję sobie przyjemność czytania, więc może jednak z Wami będzie zupełnie inaczej. Ale i tak uważam, że to powieść, w którą warto się zagłębić, by dobrze zrozumieć postępowanie głównego bohatera. Uwielbiam styl, jakim posługuje się autor, jest on piękny, niepowtarzalny po prostu jedyny w swoim rodzaju, który zapewnia mi ogromną przyjemność podczas czytania.

Powieść ta pełna jest refleksji nad relacjami damsko - męskimi, nad miłością i ogólnie nad uczuciami. To także książka o ludzkich błędach i życiowych porażkach. To po prostu słodko - gorzka historia o prawdziwym życiu i relacjach międzyludzkich.

Polecam Wam tę powieść z czystym sumieniem, bo obok tej historii nie można przejść obojętnie. To opowieść, która zapada w pamięci i robi wrażenie, no ale przecież napisał ją Janusz Leon Wiśniewski, więc wszystko jasne.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak.


10 komentarzy:

  1. Po tylu pozytywnych opiniach o tej książce muszę się w końcu z nią zapoznać. Myślę, że i mi się ona spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam autorka ale tak to juz ze mna jest. Zapisze sobie na listę, moze kiedyś przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takiej zachęcie tylko książka w rękę i czytać. Lubię książki z "życia wzięte".

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka czeka na półce na swoją kolej, ale po tej recenzji przyspieszę i przerzucę ją na samą górę;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze słyszę o tej książce, ale zaciekawiłyście mmie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy się skuszę, recenzja zachęca, ksiązka dostała od Ciebie pozytyw ale moze po Świętach? Teraz taki radosny czas, a ona chyba nie wpisuje się w klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I znowu książka która wszędzie widzę gdzie nie pójdę;) to chyba znowu przeznaczenie mnie dopadło haha

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy tak czytam Twoją recenzję i zastanawiam się w czym tkwi fenomen autora, to dochodzę do wniosku, że chyba w czytelnikach takich jak Ty - nie każdy potrafi tak emocjonalnie odbierać lekturę i w bardzo ekspresyjny, entuzjastyczny sposób dzielić się swoimi wrażeniami. Dotąd raczej sceptycznie podchodziłam do tej książki, ale (znów!) recenzja zachęciła mnie do przeczytania jej...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze książek tego autora. Po Twojej recenzji na pewno nadrobię tą zaległość.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety książki autora nie przypadły mi do gustu. Raczej się nie skuszę.
    Lucyna W-l

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.