Misja wywiad z Augustą Docher

Misja wywiad z Augustą Docher





Zapraszamy na Misję Wywiad (rzeka) z Augustą Docher. Byliście ogromnie ciekawi i zadaliście mnóstwo pytań, a autorka odpowiedziała na WSZYSTKIE. 

Egzemplarz Eperu oraz gadżety  za najciekawsze pytanie, Augusta postanowiła przyznać Agacie Czy-Gra. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na nasz fan page.

Magdalena Szotek Jak wygląda Pani biurko? Uporządkowane, bez jednej zbędnej rzeczy, że aż strach, czy w formie kreatywnego nieładu, do odkodowania tylko przez Panią?

Augusta Docher Nie korzystam z biurka :) a moje stanowisko "pracy" to sofa, stolik kawowy i laptop. 4 litery na sofie, nogi na blacie, lapek na kolanach i już :)




Kinga Szramke Co zainspirowało Panią do napisania "Eperu"? 
Jaki typ książki lubi Pani pisać?  Czy w książce są zawarte jakie życiowe sytuacje ,które Pani lub ktoś z bliskich przechodził?.

Augusta Docher Bezpośrednią inspiracją było bardzo smutne wydarzenie. Dwa i pół roku temu zmarł mój Tato. Tak bardzo mi go brakowało, że wymyśliłam Wędrowców, mając nadzieję, że i mój Tato gdzieś wędruje po świecie i kiedyś go spotkam. Dlatego Jemu zadedykowałam Eperu (jak i całą trylogię). Czy mam ulubiony typ książek, które piszę? Owszem. Piszę głównie dla kobiet, zawsze o miłości (to najważniejsze uczucie). Czy jakaś sytuacja w Eperu miała miejsce w moim życiu? Tak :) Chociażby rysunek za piecem, lub zabawy z nasionkami róży.

Maja Rybarczyk Jak wygląda droga od napisania książki aż do pojawienia się jej na pólkach księgarni? I co czuje wtedy autor - radość, ulgę, strach czy też coś jeszcze innego?

Augusta Docher Hm.... To skomplikowane (mówiąc językiem fejsa). Najpierw się pisze, później poprawia (w nieskończoność), następnie szuka wydawcy (najtrudniejsze zadanie, wymagające ogromnej cierpliwości). Gdy już podpiszemy umowę, powieść jest redagowana, korygowana, przechodzi skład, adiustację, druk i już :) Gotowe. (dodam, że to wszystko trwa i trwa, a broda rośnie...). Co czułam? Najgorsze jest oczekiwanie na odpowiedź z wydawnictw. Okropne po trzykroć! :D

Anita Piesiak Jaką największą wartość życiową pani ukryła w EPERU? A co w pani życiu stanowi takową wartość?

Augusta Docher Miłość. Miłość. :)

Patrycja Marta Kozimińska Czy książka w całości miała być taka jaką została czy koncepcja była inna? Często się mówi że od zamysłu do wyniku dużo się zmienia.

Augusta Docher Koncepcja jest taka, jaka była na początku, choć w trakcie pisania coś zmieniałam (detale). Mam bardzo dobrą pamięć i gdy już coś wymyślę, z reguły jest to dosyć spójne i w miarę logiczne (przynajmniej się staram, żeby takie było). :)

Agnieszka Wójcik 1. Główna bohaterka ''Eperu'' mieszka w Londynie. Czemu właśnie to miasto zdecydowała się Pani wpleść w losy bohaterki? Może jest dla pani czymś szczególnym , związanym z dobrymi wspomnieniami
2. Gdzieś wyczytałam, że Leo ma 30 lat, za to Anna to jeszcze nastolatka. Coraz więcej się słyszy właśnie o związkach z dużą różnicą wieku Co sądzi pani na ten temat ?Mają one rację bytu w prawdziwym świecie ? 
3.Tyle się mówi ,że języki obce to nasza przyszłość. Jaka jest Pani opinia na ten temat? Ma pani jakiś ulubiony język, a może znienawidziony?

Augusta Docher 1. Bez przyczyny :) Ot, tak. Nigdy nie byłam w Londynie, może dlatego? 
2. Duża różnica to IMHO jakieś 15 lat i wzwyż. No cóż, akurat mnie i męża dzieli 7 lat (na korzyść dla mnie: mąż jest młodszy). I te siedem lat uważam, za całkiem całkiem dobrą różnicę :D Związki, w których kobieta jest młodsza od męża o załóżmy 20 lat lub więcej, to nie dla mnie.
3. Ulubiony język? Oczywiście polski. Reszty nie znam :D (jestem kompletną niereformowalną kaleką obcojęzyczną).

Kasia Pe Czy bohaterowie Eperu są odzwierciedleniem Pani bliskich/znajomych, czy powstali tylko dzięki Pani wyobraźni? Czy najpierw powstają bohaterowie a później dopasowuje Pani fabułę, czy na odwrót, a może wszystko razem powstaje?

Augusta Docher Chyba wszystko razem rodzi się w mojej głowie, aczkolwiek co do Eperu - postać Leo ma coś wspólnego z realnym człowiekiem, Anna podobnie. A gdybym miała utożsamiać się z kimś, pewnie byłabym miksem Wandy i Julii :)

Sandra Weronika Klonowska Czy po ukończeniu książki poczuła pani ulgę, a może smutek że to koniec, lub całkiem co innego, jakie były pani odczucia ? Czy jest pani zadowolona ze swojego dzieła ?
Kiedy przyszła do pani myśl "Napisze książkę !" jak to się stało, może od zawsze był to pani cel ?

Augusta Docher Nie miałam żadnych odczuć :) (wysłałam powieść do wydawnictw i zaczęłam pisać Anatomię uległości). Czy jestem zadowolona? Ha! To bardzo trudne pytanie. Moje zadowolenie składa się wyłącznie z Waszych ocen :D Im bardziej Wy jesteście zadowolone, tym jestem szczęśliwsza.

Karolina Jagieła Którą scenę książki pisała Pani najdłużej i dlaczego?? i drugie pytanie: Jak wyglądałoby Pani życie gdyby nie zajęła się Pani pisaniem?

Augusta Docher Szczerze mówiąc, nie mam bladego pojęcia :) A życie? Pewnie tak, jak i przed, czyli klasyczny żywot kury domowej:D

Patrycja Żurek Co czułaś, kiedy skończyłaś pisać? Ulgę? Szczęście? A może smutek, że to już koniec tej przygody (przynajmniej na jakiś czas).

Augusta Docher Nic z tych rzeczy :D Jestem typowym "zadaniowcem", a takie osoby po zakończeniu jakiejś pracy zabierają się za kolejną. I tak w kółko, aż do śmierci Emotikon grin

Patrycja Urbaniak Czy zawsze Pani marzyła o pisaniu,czy może był taki moment w życiu w którym narodził się ten zapał do pisania?  Ile razy trzeba poprawiać książkę? (chodzi tu o np błędy stylistyczne itp )  Czy wydarzenia, które wydarzyły się w Pani życiu wpływają na to o czym pani pisze? Czy może tematyka książek jest oparta na wydarzeniach znajomych,przyjaciół bądź też całkiem wymyślona.

Augusta Docher Nigdy nie myślałam, że będę autorką powieści. Nie pisałam, nie wymyślałam historii. Nic. Prowadziłam jedynie blog o kosmetykach :) (choć nie powiem, sporo osób twierdziło, że mam lekkie pióro). Ile razy trzeba poprawić powieść? Nie ma takiej liczby. Niezbędne minimum: poprawki własne (autorskie), poprawki wykonane po czytaniu tekstu przez tzw. czytelników Beta i ich uwagach, redakcja (porządna, wykonana przez profesjonalistę współpracującego z autorem), korekta (czyli dopieszczenie warstwy językowej), adiustacja (ostatnie czytanie tekstu po składzie, wyłapanie błędów etc...).

Tak, wpływają. Wiadomym jest, że gdy coś przeżyjemy osobiście, znacznie łatwiej oddać emocje tej sytuacji. Ale nie wszystko można przeżyć i tu uruchamiamy wyobraźnię :)

Dominika Kowalska 1. Czemu tytuł to właściwie ,,Eperu''?
2. Czemu połączenie romansu, fantastyki... właściwie czemu taka tematyka? Odnoszę wrażenie, że to już kiedyś była. On piękny, bogaty ona skromna cicha myszka, aż nagle coś się zaczyna między nimi. Co jest w tej książce czego nie ma w innych o tej tematyce?
3. Czy ktoś już Pani mówił, że ma Pani piękne imię?

Augusta Docher 1. Eperu to nazwa plemienia Wędrowców. Habbatum podobnie :)
2. Jak mówią najstarsi górale: wszystko już było :) Na szczęście Wędrowców chyba ja wymyśliłam. A gdy już bliżej poznasz Annę (czego serdecznie życzę), z łatwością stwierdzisz, że ani nie jest cicha, ani też skromna :D To bardzo "charakterne" dziewczę.
3. Mówisz o Beacie? :) Mam tak na imię, bo moja ukochana mamusia oszalała swego czasu na punkcie aktorki Beaty Tyszkiewicz :D I stąd Beata. A Augusta to z kolei imię związane z nazwiskiem panieńskim.

Kasia Piwoda Kto był pierwszym czytelnikiem Eperu i jak ta osoba zareagowała po przeczytaniu książki? Czy w trakcie pisania książki dała ją Pani też komuś do przeczytania i wyrażenia swojej opinii?

Augusta Docher Syn. Stwierdził: może być :D (to się nazywa entuzjazm). Owszem, sporo osób czytało. Niestety głównie znajome osoby, więc przez palce patrzyłam na ich zachwyty i przy drugiej powieści postarałam się o mniej łaskawe grono czytelników Beta.

Joanna Szarek 1. Jak na Pani twórczość reagują bliskie osoby?
2. Wiem, że napisała Pani kolejną książkę, tym razem erotyczną, co spowodowało taką zmianę gatunków?

3. Czym dla Pani jest szczęście?

Augusta Docher 1. Mąż BARDZO mnie wspiera. Bardziej chyba nie można. Córka jest średnio zadowolona :) (marudzi, że nie mam dla niej czasu).
2. Nie mam pojęcia :) Piszę to, co akurat urodzi się w głowie.
3. Rodzina. Zdrowie. Dom. Spokój.

Magdalena Ewa 1. Czy uważa Pani, że Pani książka jak i inne ma/mają swoją własną duszę?

2. Dlaczego "Eperu" nazywa się właśnie "Eperu"...czy na początku miała Pani w głowie zupełnie inny tytuł, kiedy Pani książka była jeszcze zarysem, czy od zawsze było to właśnie "Eperu"?

3. Czy na dzisiejszym etapie określiłaby Pani siebie jako...niedomalowany obraz, niedokończony list, pełen znaków zapytania...czy wręcz odwrotnie?

Augusta Docher Książki mają duszę. Niewątpliwie. A co do mnie, póki żyję, póty pisze się moja historia. Co w niej będzie? Zobaczymy :)

Zwycięskie pytanie:
 
Agata Czy-Gra Gdybyś miała napisać horror, jakie stwory z literatury tego gatunku stałyby się motywem przewodnim w Twojej książce: duchy, zombie, wampiry, wilkołaki, czarownice? A może miałabyś pomysł na coś zupełnie innego?

Augusta Docher Agatko, prawdziwy horror można przeżyć bez obecności duchów, zombie i wilkołaków. Najczęściej sprawcą jest zwykły człowiek, ten najbliższy. To smutne.

Iza Wyszomirska 1. Czy ma Pani duszę wędrowca? Może lubi Pani sobie gdzieś powędrować - w myślach, a może na własnych nogach?
2. Mimo fantastycznego wątku "Eperu" jest osadzona w realiach współczesnego świata, podobno przynajmniej jeśli chodzi o zachowania, słownictwo, sposób wyrażania się bohaterów. Czy myśli Pani, że poprzez fantastykę można więcej przekazać niż w innym gatunku?
3. "Najtrudniej jest uciec przed samym sobą. Choćbyś nie wiem jak szybko biegała, i tak w najlepszym wypadku zobaczysz własne plecy." Czy musiała lub uciekała Pani kiedykolwiek przed samą sobą?

Augusta Docher Zacznę od końca. Owszem. Dlatego się zatrzymałam. Podjęłam decyzję o zakończeniu ucieczki, odwróciłam się i stanęłam twarzą w twarz z problemem. Warto było. Co do gatunku. Moim zdaniem forma przekazu artystycznego nie ma znaczenia. Można pokazać emocje zarówno w jednym zdaniu, jak i w 40 tomach sagi. Pytanie: co łatwiejsze?

Agata Suchocka Kiedy po raz pierwszy stwierdziła Pani, że zostanie pisarką i dlaczego? Czy pozostało coś z Pani pierwszych zapisków i jaki ma Pani obecnie stosunek do tych tekstów?

Augusta Docher Luty 2014 :) Siadłam i napisałam Eperu. Wcześniejszych prób brak.

Aga Raga Jakie książki sama lubi Pani czytać najbardziej? Jak wyglądała by Pani lista 10 ulubionych.

Augusta Docher 10? Pomyślmy. Na pewno: Dziwne losy Jane Eyre, Wichrowe Wzgórza, powieści Jane Austen, Paulliny Simons, Susan Howatch, Philippy Gregory. To chyba te "naj". Ogólnie lubię książki emocjonalne.

Justyna Ernest Kto jako pierwszy ma zaszczyt czytania napisanej przez Panią książki? Na czyjej opinii na temat Pani książki najbardziej Pani zależy? Czy negatywne opinie na temat Pani książki osłabiają Panią czy dodają jeszcze większej chęci do działania?

Augusta Docher Z reguły to przyjaciółka Gosia. Czy to zaszczyt? Śmiem wątpić, bo surowy rękopis nie robi szału :) Zależy mi na absolutnie każdej opinii, a te negatywne najpierw irytują i rodzą bunt, żeby po czasie pomóc wyciągnąć wnioski. Są najcenniejsze.

Grażyna Wróbel 1. Jesteś Ślązaczką, czyli tak zwaną hanyską (tak jak ja). Czym według Ciebie najbardziej charakteryzują się Ślązaczki?
2. Co zainspirowało Cię do napisania "Eperu"?
3. Czy w trakcie pisania książki, miałaś chwilę zwątpienia i słabości i zastanawiałaś się nad tym, żeby przestać pisać dalej?

Augusta Docher 1. Uwielbiam Ślązaków. Są otwarci, weseli, spontaniczni, życzliwi, gościnni, przywiązani do tradycji, serdeczni, nieco wścibscy i lubiący plotkować. To chyba najważniejsze cechy :)
3. Pytanie #2 pominęłam (już odpowiedziałam na podobne), a czy były chwile zwątpienia? Może i były, ale ja nigdy nie zostawiam niedokończonej pracy :) Choćby nie wiem, co się działo, zasuwam aż zobaczę linię mety.

Anna Paw 1. Gdyby mogła Pani spędzić 24 godziny wewnątrz którejś książki, jaka byłaby to pozycja i jak wykorzystała by Pani ten czas? Przeżyła konkretne przygody, zaprzyjaźniła się z ulubionymi bohaterami, a może drastycznie wpłynęła na losy fabuły? Uratowała kogoś, kogo śmierci nie mogła przeboleć, a może wręcz przeciwnie?

2. W jakim wieku zaczęła pani pisać? Czy zawsze było to Pani marzeniem, a może stało się przypadkowo?

3. Czy Eperu jest pierwszą książką, którą wysłała Pani do wydawnictw, a może spotkała się wcześniej z odmowami? Myślała wówczas Pani, aby się poddać i porzucić pisanie?

Augusta Docher 1. Duma i uprzedzenie, koniecznie z panem Darcy kreowanym przez Firtha :) 2. 44 lata, przypadek. 3. Tak, to mój debiut.

Halina Żak Każdy ma swoje ulubione przedmioty...czy ma Pani ulubiony kubek lub inną rzecz, która musi być koniecznie podczas pisania ?

Augusta Docher Laptop :D (żart). Nie ma takiego przedmiotu, chyba że masz na myśli sofę narożną Karlstad i stolik. :D Często piszę przy ryczącym telewizorze, może to?

Katarzyna P-k Jak się Pani poczuła, gdy wzięła Pani do ręki pierwszy egzemplarz Pani własnej książki, prosto od wydawcy?

Augusta Docher Podnieta jest :D Trzeba przyznać. Pewnie jak znakomita większość koleżanek i kolegów po piórze, przytknęłam książkę do nosa i zaciągnęłam się głęboko. Upojne uczucie :) Ale największy szał ogarnął mnie w dniu, w którym otrzymałam e-mail od Wydawcy :D Do wylewu jeden krok!

Serdecznie dziękujemy autorce za poświęcenie swojego czasu, by udzielić odpowiedzi na tak liczne pytania! 
Wyklęci - Olga Haber

Wyklęci - Olga Haber


"Wyklęci", to już kolejna powieść w dorobku Olgi Haber (pseudonim). Dawno nie czytałam żadnego horroru więc tym bardziej z wielką ochotą zabrałam się za lekturę tejże powieści. Zapraszam na recenzję.

W fontannie w centrum miasta zostają odnalezione zwłoki utalentowanej skrzypaczki. To niewyjaśnione morderstwo rozpoczyna falę kolejnych, dziwnych zbrodni. Samobójstwo podrzędnej aktorki, zbezczeszczenie zwłok na cmentarzu oraz akt kanibalizmu. Ze wszystkimi przypadkami będzie powiązana tajemnicza blondynka. Śledztwo będą prowadzić  podkomisarz Justyna Sowa, oraz jej przyjaciel i kolega po fachu - Jerzy Misiak. Dochodzenie jednak nie będzie wcale łatwe, a trupów przybywa. Niebezpieczeństwo grozi także naszej Pani podkomisarz,  bo coś lub ktoś będzie próbowało wyssać z niej życie. Czy detektywom uda się rozwikłać tajemnicę dziwnych zbrodni? Czy możliwe, że w mieście obecna jest Wiedźma rosnąca stale w siłę?

Rozpoczynając lekturę "Wyklętych", miałam wrażenie, że czytam kryminał i dopiero po kilku rozdziałach dałam  się złapać w macki ciemności i już wiem, że to co na początku wydawało nam się być kryminałem, okazało się horrorem. 

Olga Haber świetnie wykreowała dwójkę głównych bohaterów, czyli Justynę oraz Jerzego. Justyna to twardo stąpająca po ziemi policjanta, która potrafi kląć jak szewc i robi to lepiej niż nie jeden facet, za to Jerzy, to mężczyzna po rozwodzie z bardzo lekkim podejściem do życia. Uzupełniają się idealnie. Czy ta dwójka da radę poradzić sobie z czymś co nie jest człowiekiem? Na pewno nie będzie im łatwo.

Najmocniejszym punktem tej powieści jest akcja, która wciąga i intryguje. Nawet mimo tego, że prawie od samego początku wiemy kto stoi za tymi masakrycznymi zbrodniami. Autorka tak poprowadzi nas przez fabułę, że nie jesteśmy w stanie oderwać się od powieści i wraz z Sową i Misiakiem, próbujemy trafić na ślad szalonej blondynki. W historii tej nie zabraknie trupów, poleje się morze krwi i zagoszczą w naszym świecie siły ciemności. Coś co nie powinno istnieć zagościło się na dobre w naszym świecie.
 Pani Olga dokładnie, szczegół po szczególe opisuje każdą zbrodnię. Sama nie raz miałam gęsią skórkę ze strachu, gdy przed oczami pojawiał się obraz czytanych czynów. I choć książka ta w pewien sposób jest przewidywalna, to jednak zakończenie bardzo mnie pozytywnie zaskoczyło. Nadal wiało grozą.

W powieści tej zderzają się dwa światy. Policja, która poszukuje zwyrodnialca z krwi i kości oraz Wiedźma, która czerpię siłę oraz satysfakcję z kolejnych morderstw. Kto zwycięży? Czy dobro pokona zło?

Co powinien zawierać dobry horror? Na pewno wartką akcję, intrygi, brutalne opisy zbrodni, a jeżeli to wszystko jest okraszone nutą fantastyki, to dla mnie tym lepiej. Myślę, że Pani Oldze udało się to bardzo dobrze połączyć. Mnie zdecydowanie wciągnęła ta zatrważająca historia, tym bardziej, że dawno nie czytałam nic z powieści grozy. Świetna odskocznia od romansów, kwiatków, gorących seksów i tym podobnych.

Więc jeżeli lubicie powieści grozy w których również odnajdziecie kawał dobrego kryminału,  to serdecznie polecam Wam lekturę "Wyklętych". Myślę, że każdy fan horroru i kryminalnych zagadek znajdzie w tej książce coś dla siebie. 

I pamiętajcie...
DEMONY PRZYCHODZĄ NOCĄ!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf.
Niemoralna gra - Jolanta Kosowska

Niemoralna gra - Jolanta Kosowska

Z prozą Jolanty Kosowskiej spotkałam się kilka miesięcy temu. "Deja vu" na długo zapadło w mej pamięci, a jak będzie z "Niemoralną grą"? O tym w mojej recenzji.

Konrad to nauczyciel etyki na jednej z medycznych uczelni. Pewnego razu wyświadcza przysługę swojemu przyjacielowi i zastępuje go w studenckim telefonie zaufania. Konrad nie przypuszcza, że jeden telefon od zdesperowanej studentki wywróci jego życie do góry nogami. Rozmowa ta zagości w jego myślach i nie będzie dawała mu spokoju. Priorytetem Konrada stanie się odtąd odnalezienie dziewczyny, by jej pomóc.

"Niemoralna gra" to dramat psychologiczny w połączeniu z thrillerem.  Świetny pomysł i naprawdę dobre połączenie. Pani Jolanta uknuła misterną intrygę w którą wplątuje Konrada. Młoda studentka dzwoni do telefonu zaufania by porozmawiać o swoim życiu, z jej rozmowy wynika, że ma myśli samobójcze. Konrad  nie mogąc zapomnieć o tym telefonie, próbuje na własną rękę odszukać dziewczynę. Niestety to wszystko może skończyć się tragicznie.!

Jestem zachwycona stylem jakim operuje Pani Jolanta. Przepiękne opisy, miejsc oraz bohaterów. Każdy z nich opisany jest bardzo szczegółowo i dzięki temu możemy sobie go bez problemu wyobrazić. Portret psychologiczny postaci również jest bardzo dokładnie przedstawiony. Nasi bohaterowie to osoby z krwi i kości. Miejsca opisane przez autorkę są tak realistycznie przedstawione, że nietrudno nam czytelnikom, przenieść się w głąb książki, by wraz z Konradem podążać tropem tajemniczej studentki. 

Na pewno nie jest to książka na jeden wieczór, to mogę Wam zagwarantować. W tej książce trzeba się zatracić, a każde słowo… każde zdanie, dogłębnie przeanalizować.

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy każdego z bohaterów, dzięki czemu poznajemy domysły oraz przemyślenia każdego z nich, a nie tylko Konrada. Daje nam to jaśniejszy obraz całej sytuacji, ale nie łudźmy się… I tak nie będzie nam łatwo rozsupłać całą tą wybitnie utkaną intrygę. Pani Jolanta już się postarała byśmy błądzili na oślep, tak jak nasz bohater – Konrad. Kiedy już wydaje się nam, że w końcu wiemy kim jest tajemnicza dziewczyna, to Pani Jola tak zgrabnie zmienia bieg zdarzeń, że tak naprawdę nie wiemy nic, a pytań jest jeszcze więcej.

Powieść ta zawiera w sobie wiele życiowych prawd, o naszych słabościach, naszych uczuciach oraz o relacjach międzyludzkich.

Na uwagę zasługuje również okładka - piękna, tajemnicza, mroczna od razu przykuwająca wzrok.

Ja bardzo lubię takie książki, więc dla mnie ta pozycja jest naprawdę świetna. Oby więcej takich powieści wzbogacało naszą rodzimą literaturę. Zapraszam Was do lektury "Niemoralnej gry", a na pewno nie pożałujecie. Ja serdecznie polecam! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce.

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 21.10.2014
Moment życia - Joanna Zawadzka

Moment życia - Joanna Zawadzka



 MOMENT ŻYCIA - JOANNA ZAWADZKA



Ileż to ciekawych ludzi można poznać dzięki temu, że spełniło się swoje marzenie. Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać Joannę Zawadzką, autorkę Momentu życia. Powieść ta, tak samo jak moja, jest debiutem literackim (w dodatku z tego samego wydawnictwa), a ja serdecznie zapraszam na recenzję.

Joanna – nasza bohaterka, to młoda kobieta, która po maturze uciekła z małego miasteczka do Płocka. W chwili gdy ją poznajemy, końcu udaje jej się względnie ustatkować. Ma własne mieszkanie, dobrą pracę i ambicje na to by zajść daleko. Jej życie płynie z dnia na dzień, a dziewczyna nie ma sprecyzowanych planów na daleką przyszłość. Lubi się bawić, spotykać ze znajomymi i oddawać przyjemnościom codziennego życia. Gdy pewnego dnia spotyka pod blokiem Krzysztofa – przystojnego i tajemniczego mężczyznę, wszystko zaczyna się zmieniać. Mężczyzna zaczyna wręcz ją prześladować. Wpadają na siebie tak naprawdę wszędzie gdzie to tylko możliwe, a każde takie spotkanie kończy się ciętą wymianą zdań między nimi. Gdyby coś takiego działo się naprawdę, to większość kobiet uciekłaby z krzykiem, ale fikcja literacka daje takie ogromne możliwości… dzięki temu mamy przyjemność poznać tą „zwykłą, niezwykłą” historię. Jak to się mówi: „kto się czubi…”

Krzysztof Minier to gangster. Ja mam słabość, do złych chłopców, a Krzysiek strasznie mnie wkurzał ale i intrygował. Ta jego apodyktyczność, pewność siebie, nieustępliwość… Och! Nie raz miałam ochotę mu przywalić, tak samo jak Joannie. Kłócili się co krok. Ona wiecznie się obrażała i wściekała za to, że Krzysiek śmie na każdym kroki mówić jej co ma robić, a on latał za nią i jej rozkazywał, i na odwrót. Zabawka w kotka i myszkę, która ogromnie mi się podobała. Wiem, że miłość odbiera rozum i tutaj obojgu im go odjęło. Tych dwoje połączyła ogromna namiętność i to „przyciąganie”, którego zapewne wiele z nas doświadczyło.
Nie myślcie jednak, że dostaniecie tu  jedynie słodki romans. Mafia, narkotyki i brudne interesy to nic przyjemnego, a Joanna odkrywając powoli tajemnice Krzyśka uświadamia sobie, że to wcale nie takie proste.  Czy taki związek ma w ogóle szansę na przyszłość? Może lepiej dla Joasi byłoby uciec od tego wszystkiego albo pójść na policję? Ile warte jest poświęcenie dla drugiego człowieka? Tego dowiecie się czytając „Moment życia”.

Ja doskonale wczułam się w klimat tej powieści, gdyż sama pochodzę z małego miasta i potrafiłam wyobrazić sobie tą całą sytuację. Wręcz czułam i nadal czuję, że jest w niej COŚ prawdziwego. Zapytam o to autorkę osobiście, gdyż okazało się, że obie pochodzimy ze swoich okolic. Może dlatego tak świetnie wciągnęłam się w ten klimat wielkiego miasta i małego miasteczka? Naprawdę nie wiem ale ta historia mnie urzekła. To jedna z niewielu książek, która osadzona w polskich realiach mnie nie znudziła i czytało mi się ją naprawdę świetnie.

Czyta się szybko, płynnie i lekko. Czasami monotonne opisy poranków i pracy mogły znużyć ale w tempie kolejnych akcji ja się w ogóle nie nudziłam. Bardzo polubiłam też Łucję – przyjaciółkę Joasi, która jest bardzo ciekawą postacią. Wszyscy bohaterowie wykreowani są naprawdę dobrze. Szefowie Asi i Łucji, znajomi z miasteczka, byli faceci, zazdrosna Natalia… Jest tu wszystko co lubię w takich powieściach. Miałam wrażenie jakby każda z tych osób naprawdę istniała i muszę się przyznać jeszcze do jednej rzeczy. Krzysztof Minier – to nazwisko cholernie na mnie podziałało. Gdy pierwszy raz przeczytałam jak nazywa się Krzysiek coś mi w żołądku przeskoczyło, serce zabiło mocniej. „Jesteś kobietą Miniera”… Uch! Gorąco mi.

Kolejne co pochwalę to okładka. Jest piękna. Gdy dostałam książkę i wzięłam ją do ręki, to stwierdziłam, że robi jeszcze lepsze wrażenie na żywo, niż gdy widzi się ją na ekranie komputera. Dokładnie tak wyobraziłam sobie parę głównych bohaterów i ten obraz będzie tkwił w mojej pamięci na długo.

No i to zakończenie!!! Serce mi waliło, gdy czytałam epilog. Wgniótł mnie on w fotel. Aż napisałam do autorki z zapytaniem o kolejną część… Nie mogę Wam zdradzić co mi odpisała ale jestem pewna, że warto czekać. Cieszę się i czekam na więcej powieści spod jej pióra. Dla mnie to debiut na bardzo dobrym poziomie. Takie książki czyta się w jeden dzień, a potem pragnie się więcej. Dokładnie tak ze mną było, więc Joasiu… Pisz, pisz i wydawaj, bo ja potrzebuję wiedzieć co zrobi Krzysiek…  UMIERAM Z CIEKAWOŚCI! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce. 
Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger