środa, 24 czerwca 2015

Anioł na ramieniu - Anna Daszuta

"Anioł na ramieniu" - Anny Daszuty to kolejny debiut naszej rodaczki, który wpadł w moje ręce. Ostatnio czytam ich naprawdę wiele i jak do tej pory się nie zawiodłam. Czy tak było i tym razem?. Książa ta to thriller z wątkiem erotycznym (brzmi świetnie) Bardzo lubię taki gatunek literacki gdyż skrywa on wiele tajemnic i niespodzianek dla czytelnika.

Teraz troszkę o samej fabule. Adelina Gelans to młoda i bardzo atrakcyjna kobieta , której nie sposób się oprzeć. Wychowuje samotnie córeczkę – Julcię, gdyż jej ojciec okazał się nieudacznikiem (skąd ja to znam?). Jej "towarzyszką" jest mieczonośna anielica - Cheru, którą ja odbierałam jako głos zdrowego rozsądku,którego Adelina jednak nigdy nie słuchała. Pewnego razu, za namową swej przyjaciółki Emilki, zakłada konto na portalu randkowym i tam poznaje Jana (!!!).

Jan, Jan, Jan… wiemy o nim stosunkowo niewiele ale wystarczająco by wyrobić sobie o nim zdanie. Jan uwielbia seks, jest chamski, arogancki, potrafi też uderzyć kobietę.  Jego życiem żądzą tajemnice i niebezpieczna Anastazja. Swoje podejście do kobiet zawdzięcza matce alkoholiczce i babci , która podsycała w nim nienawiść do rodzicielki. Ale czy to cała prawda? Gdy poznaje Adeline czuje, że jest to dla niego szansa na lepsze życie ale to jednak nie będzie takie łatwe. (wielu z Was w tym momencie wszystko skojarzy się ze słynnym Greyem ale uwierzcie mi, że tutaj mamy zupełnie co innego)

Jana i Adeline połączy chory , toksyczny układ. Inaczej niestety nie można nazwać relacji Pana i Władcy oraz kobiety, która cierpi na własne życzenie. Tak właśnie myślałam do połowy tej książki, jednak im dalej, tym bardziej odkrywamy Jana i  jego sekrety. Uczucie między bohaterami przechodzi na wyższy poziom, oboje czują do siebie dużo więcej niż zapewne powinni, a po kilku poznanych tajemnicach i koszmarach z przeszłości Jana, lepiej rozumiem jego zachowanie względem tej pięknej kobiety. Nie do końca rozumiem jednak Adeline, która podejmuje czasami najgorsze decyzje z możliwych (ale któż to zrozumie nas kobiety  )

Czytając „Anioła na ramieniu” co chwila miałam ochotę przyłożyć któremuś z bohaterów: Adelinie za ciągłe powroty do Jana, Janowi za jego stosunek do Adeliny. Niemniej po skończeniu lektury stwierdziłam , że polubiłam ich oboje, gdyż później wyjaśnia jeszcze kilka istotnych spraw. Polubiłam również Pawła (UWAGA MAŁY SPOILER! Nie pisałam o nim wcześniej ale to brat bliźniak Jana), który pojawia się po tajemniczym zniknięciu swojego brata. Staje się przyjacielem i powiernikiem Adeliny, chociaż z czasem nie ukrywa, że chciałby żeby połączyło ich „coś więcej”. Czy osiągnie swój cel?

Ogólnie książka mi się podobała.  Pomysł na historię ŚWIETNY. Świat wyuzdanego seksu , niewyjaśnionych tajemnic , dreszczyk emocji, momenty grozy (To coś co lubię w książkach najbardziej) Jest jednak jedno małe „ale”… czasami nie mogłam odnaleźć się w tempie akcji i narracji i musiałam chwilę się zastanowić czy to dalsza część danej sceny czy już coś całkiem innego? Ale to tylko mały minus nad którym można popracować, a w autorce widzę duży potencjał. Książkę czyta się miło, lekko i przyjemnie co jest jak dla mnie dużym atutem. To fajna lektura na właśnie zaczynające się wakacje. Teraz czekam tylko na kolejną część, a tysiące pytań kłębi się w mojej głowie. Polecam ją  wszystkim tym, który lubią tego typu literaturę. Moim zdaniem warto poznać historię pięknej Adeliny i tajemniczego, niebezpiecznego Jana.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res:



6 komentarzy:

  1. Do tej pory zastanawiałam się nad jej przeczytaniem i broniłam się przed czytaniem o niej opinii, ale przez Ciebie teraz już wiem jedno - MUSZĘ mieć i przeczytać tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie na temat tej książki są bardzo różne, mi jednak ona przypadła do gustu pomimo małych niedociągnięć.Nad wszystkim idzie popracować a historia naprawdę ciekawa. :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam do przeczytania jeszcze 3 książki i chyba pomyślę o tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kilka opinii i mam ochotę ją zgarnąć na swoją półkę ;)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.