niedziela, 21 lutego 2016

Misja Wywiad z Joanną Opiat-Bojarską

Mimo późnej pory zapraszamy Was na wywiad z Joanną Opiat - Bojarską, autorką poczytnych powieści kryminalnych. Recenzję jednej z nich, "Gra pozorów" macie okazję przeczytać u nas na blogu. Za najciekawsze pytania pani Joanna uznała te, które zadała Agnieszka Kosińska i na nie odpowiedziała w całości. Natomiast z pozostałych Waszych pytań wybrała po jednym z każdego zestawu.
Do Agnieszki powędruje nagroda w postaci książki "Gra pozorów". Gratulujemy i prosimy o kontakt w ciągu trzech dni na naszym fan page.





Grażyna Wróbel

W jednej ze swoich książek porusza Pani bardzo ważny temat - mianowicie dotyczący handlu organami. Dlaczego ludzie posuwają się do tak niecnych uczynków?

 Dlaczego dawcy oferują nerki na sprzedaż? Zazwyczaj dlatego, że znajdują się w trudniej sytuacji finansowej, a nie mają nic innego, co mogliby sprzedać. Dlaczego biorcy chcą zapłacić za nowy organ? Bo obawiają się, że zajmują zbyt odległe miejsce na liście oczekujących na przeszczep. Jeśli więc mają pieniądze i realne zagrożenie, że nie dożyją momentu, w którym znajdzie się dla nich odpowiedni narząd – chcą kupić sobie życie.
No i ostatnie dlaczego – dlaczego grupy przestępcze pośredniczą w tym handlu? Bo zarabiają na tym mnóstwo pieniędzy.



Iza Wyszomirska

W swoich książkach porusza Pani tematy dotyczące handlu organami, dopalaczy, zaginięć, intryg politycznych. Który z nich był dla Pani najtrudniejszy lub najciekawszy w przedstawianiu go? 



Zawsze kiedy siadam do pracy nad książką i wybieram temat przewodni (nawet jeśli ten temat pojawia się dopiero w drugim dnie intrygi kryminalnej) mam wypieki na twarzy i jestem podekscytowana. Poznaję nieznany świat i reguły jego funkcjonowania. Zgłębianie kolejnego społecznego tabu daje mi ogromnego powera. Dopalacze, zaginięcia, handel organami… wszystkie były równie ciekawe, przy każdym musiałam pokonywać pewne przeciwności losu. Największe - chyba przy pracy nad „Koneserem”. Handlem organami… to do tej pory największe tabu z jakim przyszło mi się zmierzyć.


 Izunia Raszka

Jakiego gatunku książki raczej Pani nie napisze? 


 Na pewno nie przeczyta Pani Opiat-Bojarskiej w wersji SF. Nie przepadam za fantastyką. Cenię sobie realizm, dlatego tworzę historie, które mogłby wydarzyć się naprawdę. 




Alka Pachut


A kim Pani chciała być? 


Nauczycielką języka niemieckiego :)



Daria Skiba

 Ze słowami styka się Pani na co dzień. Jakie jest Pani ulubione słowo, a jakiego stara się Pani unikać? Jest może jakieś słowo, którego Pani nadużywa?


Słowa są dla mnie jedynie narzędziami służącymi do przekazywania emocji. Nie trzymam się ich kurczowo. Nie mam ani ulubionych słów, ani powiedzonek. Znaczenie słowa zmienia się w zależności od tego jakim tonem je wypowiadamy, jaką mamy minę, jak gestykulujemy….



Ania Lebioda

W jakich miejscach,pomieszczeniach najlepiej się Pani pisze? :)) 


 We wszystkich :) Oczywiście piszę w domu, ale równie dobrze stuka mi się w klawiaturę w kawiarni, pociągu, czy w centrum handlowym.



Krzysztof Hawryszczyszyn

Wygląda Pani na wojowniczkę, czy w takim razie posiada Pani umiejętność posługiwania się prawdziwą bronią ? 


Zabijam spojrzeniem to lepsze niż broń, bo nie zostawia na miejscu zdarzenia śladów. 


Agnieszka Kosińska

Kobieta pisząca świetne kryminały, według mnie musi być kobietą silną i niezależną. Taka właśnie Pani jest? Mocno stąpa Pani po ziemi czy to tylko taka "Gra pozorów"? 


Bardzo mocno stąpam po ziemi :) Czasem zbyt mocno… Uważam też, że życie jest zbyt krótkie, żeby coś udawać, dlatego gra pozorów to nie moja bajka.

 Ma pani słabość do czegoś i nie potrafi się z niej "wyleczyć"?


Tak, do pisania. Słabość niepostrzeżenie przeszła w uzależnienie. I do gorącej herbaty… I do ciasta czekoladowego…

W swoich książkach porusza Pani tematy ważne i ważniejsze, która z Pani książek pochłonęła najwięcej czasu, nerwów i zaangażowania?


Nerwy i pisanie książek – nie idą u mnie w parze. Zawsze bawię się świetnie, tworzenie tych historii to dla mnie wyzwanie, zmaganie z sobą i czasem złośliwą materią. Zawsze jestem tak samo zaangażowana (bo jak już coś robię, to zawsze na 100 %). Mogę więc jedynie wspomnieć o „Koneserze”, bo to przy nim miałam największy kłopot ze znalezieniem człowieka, który otwarcie ze mną porozmawia o handlu organami…











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.