wtorek, 7 czerwca 2016

Dwadzieścia siedem snów - Marta Alicja Trzeciak

Dziś zapraszam Was na recenzję pięknej, magicznej powieści "Dwadzieścia siedem snów" autorstwa Marty Alicji Trzeciak.

Do małej zapomnianej przez świat wioski przyjeżdża młoda pisarka, która chce napisać nową powieść. Wynajmuje pokój u starszej kobiety, którą wszyscy nazywają Szarą. Każdego dnia pisarka zagłębia się coraz bardziej w rodzinnej historii trójki kobiet – Szarej, Laury oraz Mileny. Kobiety przedstawiają kawałek po kawałku rodzinną legendę, której na każdym kroku towarzyszy cień dawnej klątwy, która zbiera swe żniwo po dzień dzisiejszy. Kobiety mają nadzieję, że pisarka pomoże odwrócić ich klątwę, tym bardziej, że Laura twierdzi, że to ona wezwała ją na pomoc. Czy klątwa jest prawdziwa? Czy można odwrócić jej bieg? Czy kobiety wreszcie zaznają spokoju? Pytania na te odpowiedzi znajdziecie w lekturze „Dwudziestu siedmiu snów”

Marta Alicja Trzeciak zadebiutowała powieścią psychologiczną „Inframundo”. Jest trenerką oraz sędzi Odysei Umysłu. Pracuje nad doktoratem z dziedziny fizjologi środowiskowej w ramach Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich. Prowadzi warsztaty kreatywnego pisania, między innymi w Bibliotece Publicznej w Gdańsku oraz w Instytucie Kultury w tym samym mieście.

Cały wczorajszy wieczór zastanawiałam się co mam napisać o powieści Marty Alicji Trzeciak i tylko jedno słowo ciśnie mi się na usta..... REWELACYJNA. Jedynie tak mogę określić tę książkę. Jest to zdecydowanie powieść z jaką się jeszcze nie spotkałam, a czytam dużo, od lat. Tematyka oraz sposób przedstawienia historii po prostu zaskoczył mnie, na ogromny plus.

Styl autorki choć dość specyficzny, to całkowicie mnie zahipnotyzował i nie potrafiłam odłożyć książki na półkę, choć na chwilę. Cała fabuła powieści zawiera w sobie wiele elementów onirycznych, jawa miesza się ze snem, i my sami nie wiemy gdzie jedno się kończy, a drugie zaczyna. A może cała ta historia to tylko sen? Przecież takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Bardzo podobało mi się w jak zgrabny sposób autorka połączyła wątek realistyczny z fantastycznym. Wszystko jest precyzyjne dopracowane, więc ja ze swojej strony nie napiszę nawet jednego słowa krytyki.

Oczywiście w całej powieści bardzo duże znaczenie ma tytułowe dwadzieścia siedem snów, które przyśniły się bohaterce. Odgrywają one ogromną rolę w całej historii. Pojawiają się w nich ci sami bohaterowie, to samo życie, ta sama legenda oraz klątwa, ale dowiadujemy się z nich coraz więcej i znajdujemy odpowiedzi na nasze pytania. I to dzięki tym snom czujemy niesamowitą magię wypływającą z kart powieści. Magię, która pochłania nas bez reszty, a my stajemy się cichym obserwatorem niesamowitych zdarzeń tej wciągającej opowieści.


Wiele życiowych mądrości wypływa z tej książki, lecz myślę, że każdy z czytelników zinterpretuje je na swój własny sposób. "Dwadzieścia siedem snów" to powieść pełna magi, tajemnic, złych wyborów, humoru, w którym specjalizuje się Szara, ale najwięcej jest w niej miłości, takiej wielopokoleniowej miłości.

Na sam koniec muszę jeszcze wspomnieć o okładce, która jest przepiękna, i nie mogę się na nią napatrzeć.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

2 komentarze:

  1. Całkowicie zgadzam się z twoją recenzją. Czytałam i stwierdziłam, że jest to jedna z mądrzejszych książek, jakie ostatnio czytała. Nic dodać, nic ująć ta książka mądrym słowem jest napisana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zapowiada się niezwykle interesująco i oryginalnie. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.