środa, 17 sierpnia 2016

Misja Wywiad z Małgorzatą Falkowską




Zapraszamy Was na kolejną Misję wywiad. Na Wasze pytania, tym razem odpowiedziała Małgorzata Falkowska. Za najciekawsze pytanie, autorka nagrodziła Monikę Kozłowską!
Monice gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fp w ciągu trzech dni.


Izunia Raszka



1. Jaka była mała Małgosia? Może jakieś nawyki z dzieciństwa zostały Pani do dziś?


Zależy o jak małej Małgosi mówimy. Kiedy miałam do 3 lat, byłam nudna (w moim dzisiejszym mniemaniu). Spałam, jadłam i tyle było mojej obecności. Nawet zdjęcia z tego okresu, jak już są to zawsze mam zamknięte oczy. Ale później się rozbrykałam. Szalałam na placach zabaw, a mój biedny brat biegał za mną, pilnując, aby nic mi się nie stało :) z nawyków? Jejku pierwsze, co mi przychodzi do głowy to moja niechęć do pomidorów i zachęta mamy, abym jej jadła. Kupiła rogala i nałożyła na niego pomidora mówiąc, że to mój ukochany dżem truskawkowy. Nie udało się…byłam sprytniejsza J dopiero niedawno za sprawą męża zrozumiałam, że nie taki pomidor straszny, jak go postrzegałam.


2. Jak w jednym zdaniu zachęciłaby mnie Pani do przeczytania "Męża potrzebnego na już"?


Najtrudniej zachęcić do czegoś swojego :) „Mąż” dobry na każdy dzień, przeczyta go nawet największy leń :D

A tak całkiem serio…cieszę się, że moje Patronaty dbają o zachętę do lektury.



Urszula Janiszyn

 1.Szanowna Pani Małgorzato:) Mówi się, że Polacy mają kiepskie poczucie humoru, o czym książka szanownej Pani wydaje się przeczyć:) Zatem moje pytanie brzmi: Czy wszelkie zabawne sytuacje zawarte w książce, powstały w Pani wyobraźni, czy też może są zapożyczone z Pani życia i miały faktycznie miejsce w przeszłości..., i czy na c odzień także towarzyszy Pani w realnym życiu tak bogate poczucie humoru:)?

Oj miały miejsce w rzeczywistości. Dużo z nich wydarzyło się naprawdę (często splatam z sobą dwa wydarzenia w jedno, co zauważył mój tata). Jaka jestem w życiu codziennym? Na pewno uśmiechnięta :)Jeśli mowa o poczuciu humoru to o tym najlepiej wiedzą Ci, którzy muszą mnie słuchać  (studenci, słuchacze, podopieczni). Ostatnio jeden z moich uczniów napisał, że musi przeczytać „Męża”, bo zna temperament autorki. To ewidentnie komplement.

  2. Czy nie uważa Pani, że stanowczo za często bohaterkami książek spod znaku powieści obyczajowej są kobiety, i czy w związku z tym można liczyć na to, że w kolejnej Pani książce, głównym bohaterem będzie mężczyzna, poszukujący np. żony na już...:)?

Mam w planie napisać komedię z mężczyznami w roli głównej. Dostaję również dużo wiadomości od panów, abym napisała męską wersję poszukiwania drugiej połówki.



Edyta Chmura

1. Na co dzień widzi Pani chore dzieci (dorosłych będących jak dzieci), zapewne słyszy też Pani różne smutne historie o ludzkim nieszczęściu, bo wiem, że tak właśnie postrzegają swój los niektórzy rodzice osób, które nigdy nie będą potrafiły samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie. To ciężki kawałek chleba. Czy nie kusiło Pani, aby napisać powieść obyczajową/dramat, oparty na historii swoich podopiecznych?

Kusiło? To moje marzenie, aby inni poznali mój mały świat :) napisałam jedną książkę, w której szpital psychiatryczny był dość bogato opisany i niestety dostałam informację, że jestem za młoda by pisać o takich rzeczach. Szkoda, że nie zobaczyli, że dla mnie to codzienność, choć czasem myślę, że prawdziwe pokazanie tematu niepełnosprawności czy choroby psychicznej jest po prostu nie na rękę

2. Gdy stałam przed ołtarzem moją reakcją na stres był przyklejony do twarzy uśmiech, a podczas przysięgi o mało nie wybuchłam gromkim śmiechem ;) Jak Pani wspomina ten "wielki dzień"?

Przed naszym ślubem stało się wszystko złe, co mogło się wydarzyć. Tata mojego męża trafił w piątek przed weselem do szpitala, teściowa też nie czuła się najlepiej. Byliśmy non stop na linii z kimś, kto miał do nas masę pytań. Dlatego może podeszliśmy z mężem do tematu bardzo…luźno. Nawet wystające druty z sukni i brak prądu, spowodowany burzą były zabawne. Przecież już gorzej być nie mogło :)
Pozdrawiam!



Iza Wyszomirska

1. Dziewczyny z "Mąż potrzebny na już" we wzajemnych kontaktach nie szczędzą sobie złośliwych uwag ani krytycznych komentarzy. A czy Pani nie boi się wypowiadać tego, co myśli, tak prosto z mostu? A może lepiej czasem pewne sprawy przemilczeć?

Są momenty, kiedy muszę milczeć… W takie dni uciekam do pisania. Kiedy jest mi źle, stukot klawiszy mnie uspokaja. Jeśli pyta mnie Pani czy potrafię być złośliwa, odpowiem, że tak. No cóż, każdy ma wady.

2. "Nie pozwólcie, aby życie się z Was śmiało, bądźcie szybsi i to Wy śmiejcie się z niego." No właśnie, z czego śmieje się Pani najczęściej, najbardziej? Czy udaje się Pani zawsze wyprzedzić życie?

Z siebie  Nie zawsze jestem pierwsza w tym wyścigu, ale staram się. To jedyny bieg, jaki wiem, że jestem w stanie wygrać.
  
Jagoda Gindera

 1. Szanowna Pani Małgorzato :) 1. Przeczytałam, że jest Pani oligofrenopedagogiem. Moim zdaniem jest to praca trudna i bardzo wymagająca. Co zdecydowało o tym, że podjęła się Pani pracy z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie? Czy czerpie Pani satysfakcję z tej pracy?

Kocham moją pracę, podopiecznych i ludzi, którzy wraz ze mną tworzą zespół <3 Jak zaczęła się moja historia. Banalnie… Miałam 13 lat, myślałam, że nauczyciele chcą pokazać swoją wyższość robiąc ciągłe klasówki. Szłam na kolejne z nich, kiedy minął mnie chłopiec z Zespołem Downa i uśmiechnął się do mnie. Wnet odleciały moje małe problemy, kiedy zobaczyłam, że inni mieli większe i potrafili się z tego cieszyć. Nie bez powodu mam słabość do osób z Zespołem Downa :) Chyba najczęściej powtarzane przeze mnie zdanie na wykładach to: KOCHAM DOWNIKI. 

2. Każdy z nas napotyka czasem w swojej pracy małe lub nieco większe problemy. Czy podczas pisania książki miała Pani jakieś trudności (np. chwilowy brak weny)? Jeśli tak, to w jaki sposób sobie Pani z nimi radziła? Czy ma Pani swoją uniwersalną receptę na radzenie sobie z problemami?

Moją receptą na problemy jest pisanie. Książa pomogła mi przejść przez najtrudniejszy okres w moim życiu i chyba dlatego jestem tak dumna, kiedy na nią patrzę. Paradoks, ktoś umiera, a ja pisze komedię… ale tak mi było łatwiej.



Jolanta Prusakowska

1. Długi związek czy tradycja/sakrament,obrączka itd./Jaki model jest pani bliższy.

Patrząc na moje życie to chyba tradycja

2. Czy w tym samym tonie będzie pani następna książka,czy możę chce się pani zwrócić w stronę kryminału,historii czy może fantastyki?




Następna książka będzie kontynuacją pierwszej więc można spodziewać się komedii. Jednak na komediach nie skończę, ja dopiero na nich zaczynam. Fantastyki nie czytam i nie napiszę, chyba, że moja wyobraźnia poniesie mnie dalej niż sądzę, że jest w stanie mnie unieść. Mam w planach coś WOW, ale to WOW jest na razie moimi wizjami (w sumie pomysłem mojego męża ). Nie zdradzam szczegółów, bo co jeśli nie wyjdzie? Wolę nie zapeszać, a Wy trzymajcie kciuki.




Ewa Grzejszczyk



1. Skąd bierze pani pomysły na kolejne książki?Jak to się stało,że zaczęła pani pisać książki? Bądź co bądź-świetne.


To nie było tak, że otworzyłam worda i mówię „napiszę książkę”. To trwało dłużej. Znacznie dłużej. Zeszycikowe zapiski, plany i dopiero próba połączenia tego w zdania i w miarę spójną całość. Skąd pomysł? Jejku sama nie jestem w stanie do tego dojść. Ktoś podsunął mi myśl, że może napisałabym komedię i  dziewczyny pojawiły się same. Nawet nie zauważyłam, jak zawładnęły moim życiem. Były wszędzie tam, gdzie ja, chcąc się przebić. 



Monika Kozłwska

1. Badania a także rzeczywistość pokazują, że małżeństwo przechodzi kryzys, wiele osób żyje na tzw. "kocią łapę". Dlaczego główna bohaterka szuka męża a nie chłopaka, partnera? (wtedy książka mogłaby mieć tytuł "Chłopak niezbędny od zaraz" lub "W poszukiwaniu wymarzonego partnera" :) )

 
Takie miała postanowienie noworoczne, a mi  nic do tego :) chciała męża, to go szukała. Pewnie szukanie partnera byłoby zbyt łatwe i dawało małe szanse zgarnięcia głównej nagrody.

2.  Gdyby ktoś chciał zekranizować Pani powieść, kogo widziałaby Pani w roli Berki? Byłaby to aktorka znana z komedii romantycznych czy całkiem nowa, świeża twarz?

Dochodzą mnie miłe wieści, że ludzie chcieliby zobaczyć dziewczyny na dużym ekranie. Gdyby mnie spytano o obsadę na pewno zaczęłabym od znajomych  (Alicja prosiła o główną rolę :)) W roli Berki widzę Agnieszkę Więdłochę, Zosia to Maja Ostaszewska, a Jolka – Aleksandra Popławska. Nawet je widzę przed oczami w tych rolach :D a reszta? Niech inni wybierają, ja jestem na TAK. 



Natalia Zaczkiewicz

 1.Mówi się, że psy są największymi przyjaciółmi ludzi. Według mnie są również wdzięcznymi bohaterami książek. Czy ma Pani jakiegoś swojego ulubionego, zwierzęcego bohatera książek?

Ulubionego nie, ale lubię zwierzęta w książkach. Sama zresztą poruszam motyw zwierząt – przyjaciół

2. Carlos Ruiz Zafón w swojej książce ''Gra anioła'' napisał: Pisarz nigdy nie zapomina dnia, w którym po raz pierwszy przyjmuje pieniądze lub pochlebstwo w zamian za opowieść''. Czy zgadza się Pani z tym zdaniem?

Zgadzam się, że każde ze słów z ust czytelnika napawa mnie radością. Kocham, kiedy do mnie piszą o swoich odczuciach względem bohaterek, a jak jeszcze mnie chwalą to rosnę. To miłe, że ktoś chce czytać to, co napisałam. Było to moim marzeniem, które
teraz mogę odhaczyć na liście, jako spełnione.  Oczywiście skrupulatnie dodaję nowych pozycji, aby się nie nudzić :)


Marta Pawlaczyk


J 1. Jakie według Pani cechy,umiejętności, a może i wady powinien posiadać kandydat na męża???

Każdy chce kogoś innego. Mój ideał musi potrafić mnie ustawić do pionu. 

   2. Czym dla Pani jest związek, małżeństwo? Czym sie charakteryzuje, jak powinien wyglądać?

Mi zdecydowanie odpowiada moje małżeństwo, choć czasem muszę pobawić się w prowodyra awantur, żeby nie było nudno.
Pozdrawiam
  


Anna Jeziorska

1. Od dawna się mówi że Polacy nie czytają książek,jak wg Pani to zmienić?

Nie czytają, a sprzedaż rośnie? Analizując statystyki sprzedaży danych tytułów widzę, że nie jest tak źle. Owszem chciałabym, aby teraz tysiące osób poszło po moją książkę do księgarni, ale nie mam na to wpływu. Dla mnie sukcesem jest przeczytanie mojej książki przez osoby, które na co dzień nie czytają. Jak zachęcić więcej osób? Może zakazać czytania…Polacy lubią robić na przekór :)

2.Jakich autorów polskich i zagranicznych,ceni Pani najbardziej,kto Panią inspiruje?
 

Polscy autorzy, to bez wątpienia Katarzyna Puzyńska i Remigiusz Mróz. Cenię wielu innych, ale oni są teraz moimi guru w polskiej
literaturze. Z zagranicznych Camilla Lackberg, Dean Koontz . I teraz to zdziwienie, że piszę komedie, a wymieniam samych „kryminalistów” :)

Aniela Muszalska


1. Madeleine Albright kiedyś powiedziała, że ''w piekle jest zarezerwowane miejsce dla kobiet, które nie pomagają innym kobietom'' - a ja chciałam poznać Pani zdanie na ten temat... Czy wg Pani istnieje tzw. "Kobieca solidarność?" (bez zazdrości czy rywalizacji? - taka, którą ja rozumiem jako gotowość bezkrytycznej akceptacji wśród płci pięknej?) ...

My kobiety z natury jesteśmy zazdrosne i nawet mówiąc, że to nie prawda, wiemy, że jest inaczej. Kobieca solidarność? Czasem mam wrażenie, że żeby ratować swój (za przeproszeniem) tyłek, ludzie są skłonni podłożyć nogę nawet najbliższym. Smutne to niestety. 

2. Czy można powiedzieć, że doświadczenia, relacja bohaterek Pani książki to opis rzeczywistości, czy może raczej opis więzi, której się pragnie, do której się dąży ...??

Raczej nazwałabym to rzeczywistym opisem. Ich przyjaźń nie jest idealna, nie szczędzą sobie złośliwości i chyba to dodaje im takiej autentyczności. Każda z nich jest inna, ale tylko razem tworzą coś wyjątkowego, co można nazwać przyjaźnią.
 



Ania Lebioda

1. Czy Pani bohaterowie mają coś z Pani i Pani Najbliższych ? :))

Oczywiście. Szczególnie moi bliscy doszukują się siebie, pytając mnie później czy ten fragment to oni. Najwspanialszy był mój brat, pisząc mi SMS: „o nie, (fragment książki), nie powiesz, że to moje”. Teraz, kiedy wszyscy już znają książkę, jeszcze bardziej lubię nasze spotkania rodzinne :)

2. Pani książka drogowskaz ? :))

„Mały książę” <3 nic dodać, nic ująć.
 



Daria Przychodzeń

1. Jak powstała książka mąż potrzebny na już? Jaka jest pani przygoda z powstaniem nowych książek?

Książka powstała szybko i w godzinach, kiedy inni śpią. Zmęczona po pracy, codziennych wizytach w szpitalu, siadałam do komputera i pisałam. Nawet nie zauważyłam, jak miałam 300 stron. A nowe książki? Powstają cierpliwie, choć pisanie mi wychodzi jedynie, kiedy mój mąż jest obok. 



Zuzanna Jeziorska

1. Pani Małgorzato mnie interesują Pani początki. Każdy pisarz musiał jakoś zacząć. Jak to wyglądało i Pani i skąd taki pomysł na siebie?

To nie pomysł na mnie. Ja nie nazwę się pisarką (to zbyt wielkie słowo). Jeśli ktoś zapyta mnie kim jestem, odpowiem, że oligofrenopedagogiem, zapewne zapominając o tym, że piszę. Pisanie to moja odskocznia, a co najważniejsze, całkiem miła odskocznia :)

2. Czy zawód pisarki jest ciężki i co daje Pani największą satysfakcje?

Kocham, kiedy do mnie piszecie na moim fp. Jestem tam dla Was i każde Wasze słowo jest na wagę złota. A jak jeszcze widzę zdjęcia  z moją książką to serce wariuje, a nogi same tańczą. Mam myśl, aby
stworzyć kiedyś kolaż z tych zdjęć, ale najpierw musi się ich trochę uzbierać.
Pozdrawiam.





 

 

2 komentarze:

  1. Wywiad bardzo ciekawy, wielowątkowy i szczery - podziękowania! A dla Pani Moniki - gratulacje!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.