piątek, 2 września 2016

Prawo Mojżesza - Amy Harmon

„W każdej opowieści najtrudniejsze są pierwsze słowa.
[…]
Jeśli powiem ci z góry, na samym początku, że go straciłam, łatwiej będzie ci to znieść. Będziesz wiedzieć, że do tego dojdzie, i będziesz cierpieć. Poczujesz ból w klatce piersiowej i wszystko będzie się tobie skręcać z niepokoju. Ale będziesz o tym wiedzieć i się do tego przygotujesz. To mój dar dla ciebie. Ja nie miałam tyle szczęścia. Nie byłam na to przygotowana.”

Mojżesz Wright został porzucony przez matkę, w koszu, w pralni miejskiej. Wtedy tym wydarzeniem żył cały świat i okrzyknięto go dzieckiem cracku, przez to, że jego matka była narkomanką, a zażywanych narkotyków nie ograniczyła nawet podczas ciąży. Porzucenie, matka narkomanka to dla niego piętno, które ciągnie się za nim przez całe życie. Wyrósł z niego chłopak z problemami, którego nikt nie potrafił zrozumieć. Wszystko się zmienia, gdy osiemnastoletni Mojżesz zamieszkuje u babci. Tam pomaga sąsiadom w najróżniejszych pracach i poznaje siedemnastoletnią Georgię. Niespokojny, mroczny chłopak zaczyna ją fascynować i mimo zakazów oraz ostrzeżeń zbliża się do niego. Mojżesz cały czas próbuje uciekać przed dziewczyną i żyć prawami, które sam sobie ustanowił, ale Georgia się nie poddaje...

„[...]
- Czego ty chcesz, Georgio? Myślałem, że już ze mną skończyłaś.
Aj. No proszę. Przebłysk gniewu. Krótki, ulotny. Ale był. Upajałam się nim.
[…]
- Kochasz mnie, Mojżeszu?
- Nie. - Jego odpowiedź była natychmiastowa. Buntownicza.
Ale mimo tego wstał i ruszył w moją stronę.
[...]”

Amy Harmon mówi o sobie, że jest zwyczajną żoną i matką. Pochodzi z Leavan w stanie Utah, codzienność wypełnia jej opieka nad dziećmi oraz oczywiście pisanie. Jej książki zostały wydane w siedmiu krajach i zdobyły wiele nagród oraz wyróżnień.

„Prawo Mojżesza” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Amy Harmon i wiem już na pewno, że nie ostatnie. Autorka zachwyciła mnie swoim stylem, lekkością pióra oraz pomysłem na tę historię. Ta powieść jest niesamowita, inna niż wszystko co do tej pory czytałam, miejscami dziwna i niewątpliwie piękna. W tej opowieści można się zatracić bezpowrotnie, Amy Harmon po prostu wie jak złapać za serce i wsiąknąć w głąb duszy czytelnika.

„Prawo Mojżesza” to przepiękna powieść miłosna połączona z wątkiem paranormalnym. Jesteście zdziwieni? Ja byłam na pewno! Oczywiście nie jest to minusem, a zdecydowanie plusem tej historii, która dzięki temu nabrała nowego wymiaru oraz subtelnej niezwykłości. Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłoby tego wątku zabraknąć i jestem przekonana, że nawet osoby, które nie przepadają za tego rodzaju elementami, będą zachwycone, a książka pochłonie ich bez reszty. Wątek paranormalny będzie ściśle związany z Mojżeszem i całą książkę zastanawiałam się, czy to dla niego dar, czy przekleństwo. Teraz uważam, że początkowo było to przekleństwem, lecz później w wyniki kilku nieprzewidzianych zdarzeń, okazało się cudownym darem. Myślę, że po lekturze tej książki sami dojdziecie do takich samych wniosków co ja.

Powieść ta, nie jest sztampowym romansem jakich wiele do tej pory czytałam, bo mimo, że jest to naprawdę niezwykła historia miłosna, to pojawia się odrobina szaleństwa i obłędu, czyli czegoś, co nieczęsto spotykamy w takich właśnie książkach. Jednak autorka wszystko połączyła w jedną wielką, zgrabną całość i mogę tylko napisać, że jest to jedna z lepszych książek, które czytałam w całym dotychczasowym życiu.

Narracja prowadzona jest naprzemiennie, raz poznajemy myśli Georgii, a raz Mojżesza, czyli tak jak najbardziej lubię. Uwielbiam poznawać myśli obojga bohaterów i wraz z nimi przezywać ich wzloty oraz upadki. A w tym wypadku naprawdę dobrze zagłębić się w ich umysły, poznać ich przemyślenia, stan ducha i to co dzieje się w ich sercach.

Książka podzielona jest na dwie części, a każda z części zatytułowana jest bardzo intrygująco – Przed i Po. Druga część dzieje się już siedem lat później i dzięki temu widzimy jakie zmiany zaszły w naszych bohaterach, a wydarzenia które wydarzyły się w tym czasie ukształtowały ich na nowo.
W ogóle, jestem pod ogromnym wrażeniem kreacji bohaterów, która w moim odczuciu jest po prostu genialna. Mojżesz i Georgia to postacie bardzo wyraziste, barwne i charakterystyczne. Widać, że autorka poświęciła im wiele uwagi oraz czasu, a to sobie cenię, gdyż w moim odczuciu, bohaterowie są najważniejszym elementem powieści.

"Prawo Mojżesza" to wspaniała i piękna historia miłosna, która nigdy nie powinna się zdarzyć. To książka pełna bólu, żalu i łez. To książka o miłości, przyjaźni, rodzinie oraz o uleczalnej sile wybaczania. To także książka o stracie, śmierci oraz niespełnionych marzeniach. Przygotujcie się więc na to, że ta historia to niecukierkowy romans, będzie wiele radości ale także łez.
Nie wspomnę nic na temat zakończenia. Na okładce jest napisane, że to opowieść bez HAPPY ENDU. Czy na pewno? Przekonajcie się sami.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Editio Red.





3 komentarze:

  1. Hmmmmm brzmi interesująco, może uda mi się ją kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo w blogosferze się mówi o tej książce...
    nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.