sobota, 8 października 2016

Agata Haidi - Służąca

"Służącą" Agaty Haidi znalazłam pośród zapowiedzi wydawnictwa Psychoskok. Za książkę złapałam od razu, gdy tylko została do mnie wysłana. Obiecujący opis, który przykuł  moją uwagę, oraz sama narracja w formie pamiętnika, co nieczęsto mi się trafia. Spodobał mi się również  projekt graficzny okładki.

"Główna bohaterka swojego przyszłego męża poznała jako bardzo młoda dziewczyna. Choć oboje nie pochodzili z zamożnych rodzin, jej mąż zawsze marzył o wybudowaniu wystawnego domu i posiadaniu dużej ilości ziemi. Niedługo po ślubie spełnił swoje marzenie, bezdusznie odbierając ziemię swoim teściom i budując na niej wielki dom. Niestety początkowe życie ponad stan doprowadziło do kłopotów finansowych, w które popadł. Wciąż rozdrażniony zaczął wszystkie swoje złości odreagowywać na żonie, która, mimo wszystko, starała się uratować swoje małżeństwo, przyjmując całą winę na siebie. Kłótnie z mężem rodziły konflikty z przyjaciółmi i najbliższą rodziną. W końcu odwrócili się od niej nawet rodzice. Potworne zachowanie męża wobec głównej bohaterki pogłębiało się. Wyzwiskom i przemocy nie było końca. Nasilająca się choroba nerwowa męża i jego urojenia doprowadziły do tego, że trafił do szpitala psychiatrycznego, a główna bohaterka zdecydowała się na rozwód. Wielomiesięczne rozprawy i panująca bieda wykańczały kobietę. Dopiero uczestnictwo w grupie wsparcia pomogło jej uwierzyć we własne siły i stanąć na nogi. Mimo to, los wciąż jej nie oszczędzał. Przez całe życie pracowała jako służąca w domach bogatych ludzi. Potwierdzała się zasada, że im bardziej pracodawca jest bogaty, tym bardziej skąpy i bezduszny. Nie raz zdarzało się jej spać na materacach w garażu i głodować. Na każdym kroku podkreślano jej niską rangę i wytykano biedę, ale za autorką przytoczę słowa księdza Jana Twardowskiego: „Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło, wtedy dopiero wszystko się zaczyna"."

"Służąca" to książka opisująca problem alkoholowy, z którym została zetknięta główna bohaterka. 

Styl książki był bardzo prosty, nie było tutaj nic wyszukanego. Natomiast, często książka wywoływała u mnie wkurzenie i zdenerwowanie na jedną z głównych postaci, a mianowicie męża głównej bohaterki. Niektóre sytuacje, które były w niej opisane były, dość drażniące. Bohaterka bardzo często robiła głupotę za głupotą jeśli chodzi o postępowanie ze swoim mężem, co niekiedy doprowadzało mnie do białej gorączki i nieraz pomyślałam "Serio? Ja po pierwszym razie pokazałabym mu gdzie raki zimują". Niestety różne są osobowości, a to, co było opisywane w książce podchodziło pod syndrom sztokholmski. 

Liczyłam na dużo bardziej rozbudowane przemyślenia, które pobudzą mnie do refleksji, niestety dostaliśmy tutaj tylko puste frazesy. Liczyłam także na dużo większe emocje, w końcu to historia, która zdarzyła się naprawdę...

Podsumowując, książka nie była taka dobra jak sobie wyobrażałam. Miałam zupełnie inne oczekiwania, a dostałam książkę, która za bardzo nic do mojego życia nie wniosła... no dobra, troszkę zdenerwowania, na to jak bohaterka postępowała ze swoim mężem. 


Książkę można przeczytać, ale nie liczcie na jakąś wielką akcję, łzy i tym podobne.

Dziękuję za przeczytanie Wydawnictwu Psychoskok.

1 komentarz:

  1. Rozczarowałam się, czytam opis i myślę: wow! muszę przeczytać, a potem, że wcale nie budzi wielkich emocji :( odpuszczę

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.