środa, 2 listopada 2016

Światło w mroku - I.M. Darkss

Romans paranormalny to gatunek literacki, który uwielbiam. Ostatnio rzadko mam okazję czytać takie właśnie książki, więc gdy dostałam możliwość zrecenzowania debiutu literackiego I.M. Darkss pt. „Światło w mroku”, nawet się nie zastanawiałam, tylko od razu powiedziałam TAK. Zawsze mam wrażenie, że paranormal to gatunek, który już niczym mnie nie zaskoczy, a jednak autorce się to udało. Zapraszam na recenzję.

„Noc i dzień kryją w sobie magię. On był Cieniem. Ona chciała być jego Światłem.”

Eli to dziewiętnastoletnia dziewczyna, która na pozór wiedzie normalne życie nastolatki. Wszystko się zmienia w jeden wieczór, gdy zostaje zaatakowana przez istotę, która należy do rodu Mroku czyli Temeni. Z opresji ratuje ją Jack, niezwykle przystojny i tajemniczy mężczyzna, który jest hybrydą dwóch rodów – Temeni Mroku oraz Lamandi Światła. Jack cały czas będzie chronił dziewczynę przed niebezpieczeństwem, gdyż Eli nie wie, że jest Wybranką Lemandi przepowiedzianą wielki temu, która jako jedyna będzie potrafiła poskromić moc pradawnego kamienia Heliodenu. Tylko czy Eli może zaufać komuś, kto nosi w sobie Mrok?

„Dobro nigdy nie stanie się Złem. Nigdy. Mrok może zmienić się w Światło, ale prawdziwie Światło nie przeistoczy się w Mrok. Jeśli do tego dojdzie, oznacza to, że nigdy nie było prawdziwym Światłem. Zbyt często i zbyt wielu ulega iluzjom. Jeśli coś jest piękne, nie staje się przez to dobre. Jeśli coś jest dobre dla ciebie, nie oznacza to, że jest dobre dla innych. Jeśli coś jest dobre dla innych, nie musi być dobre dla ciebie. Jeśli szukasz prawdziwego Mroku, szukaj tam, gdzie jest najwięcej Światła. Dlaczego? To proste, bo gdzie diabeł nie może, tam świętych nie potrzeba. Oby jak najmniej takich jak ja mieścił w sobie ten świat. Oby.”

Niesamowicie się cieszę, że przeczytałam „Światło w mroku”. Ta książka wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Autorka niesamowicie potrafi zaciekawić czytelnika, a jej opowieść jest czymś zupełnie nowym, od tego, co do tej pory czytałam, a przyznam szczerze, że książek z tego gatunku przeczytałam bezliku. Książka pełna zawirowań, zwrotów akcji, czyli tego co tak bardzo lubię, a uczucie rodzące się między bohaterami jest dodatkową wisienką na torcie. Autorka bardzo wprawnie przedstawiła walkę dobra ze złem, czyli Światła z Mrokiem, gdzie każdy ród knuje i intryguje, by przeciągnąć Eli na swoją stronę. Ja jestem zachwycona tym debiutem, a uwierzcie, że niełatwo mnie zachwycić. Mam tylko nadzieję, że doczekam się kolejnej części, bo za zakończenie, mam ochotę udusić autorkę. ;)

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, naprzemiennie przez Eli oraz Jacka. A ja uwielbiam, gdy mogę wniknąć w umysł obojga bohaterów, poznać ich myśli oraz rozterki kłębiące się w głowie. Są wtedy dla nas po prostu jak otwarte księgi, z których wszystko możemy wyczytać. Najbardziej wstrząsające są myśli Jacka, dzięki, którym poznajemy jego mroczną oraz bolesną przeszłość.

Bohaterowie zostali skonstruowani przez autorkę idealnie, są oni barwni oraz bardzo charakterystyczni. Nie sposób ich nie polubić, mimo tego, że miejscami miałam ochotę nimi potrząsnąć, za to jak potrafili odpychać się od siebie. Niewątpliwie bohaterem, który skradł moje serce jest Jack, który jest mężczyzną silnym, odważnym, nie baczącym na własne życie, czasami niebezpiecznym, ale to tylko fasada, pod którą skrywa delikatny i kruchy niczym kryształ człowiek. Tak jak wspomniałam skradł on moje serce i koniecznie muszę poznać dalszą jego historię. Mam nadzieję, że nastąpi to już niedługo.

Język jakim napisana jest książka jest bardzo lekki, przyjemny oraz pełny humoru. Nieraz będziecie uśmiechać się pod nosem, ale także nieraz będziecie ciskać gromy na naszych bohaterów. Książkę przeczytałam bardzo szybko, mimo tego, że zawiera ona ogrom opisów, których przesyt niezmiernie mnie irytuje w czytanych powieściach. W moim odczuciu było ich za dużo, a troszkę za mało dialogów. Można to było równomiernie rozłożyć, bo opisy naprawdę zdominowały całą książkę. Jednak to tylko mały minusik, na który większość czytelników na pewno nie zwróci uwagi. Mnie mimo tego książka porwała, po prostu przepadłam.

„Światło w mroku” to powieść, którą zdecydowanie polecam fanom książek, w których pojawia się wątek paranormalny. Światło – Mrok. Dobro – Zło. Lemandi – Temeni. Oraz uczucie, które nigdy nie powinno się pojawić. Właśnie to znajdziecie w tej wciągającej opowieści.

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.



5 komentarzy:

  1. Również przeczytałam ją z wielkim zainteresowaniem. Trochę kojarzy mi się ze "Zmierzchem", ale nie na tyle, żeby całkiem powieść zdominować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że miejscami też miałam takie skojarzenia. Jednak książka naprawdę jest świetna i bardzo fajnie napisana :)

      Usuń
  2. Nie czytałam gatunku i żałuję, muszę się z nim zapoznać ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.