poniedziałek, 13 lutego 2017

Kobiety z odzysku - Izabella Frączyk

Girl power w polskim wydaniu, czyli jak zdobyć, jak porzucić i jak zemścić się na facecie. I po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że "mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Venus" ;)

"Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak często życiem rządzi przypadek?
Trzy kobiety: młoda wdowa, była żona bigamisty oraz doświadczona przez życie rozwódka nawet nie przypuszczają, jak wiele w ich życie mogą wnieść wspólne egipskie wakacje. Leniwy urlop na leżaku? Nic bardziej błędnego. Niesamowite zbiegi okoliczności sprawią, że ich świat stanie na głowie i po powrocie do kraju już nic nie będzie takie jak przedtem…"

"Kobiety z odzysku" to kolejna powieść w dorobku Izabelli Frączyk, urodzonej w Krakowie, absolwentki Akademii Ekonomicznej oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych. Jej domeną są powieści obyczajowe o zabarwieniu komediowym i satyrycznym. Pomimo tego, że pani Izabella zajmuje się pisaniem od 2009 roku, ja po raz pierwszy miałam przyjemność zapoznać się z jej twórczością.

Historia trzech lekko szalonych przyjaciółek, o trzech różnych charakterach i temperamentach. Każda z nich ze sporym bagażem doświadczeń życiowych, które w mniejszym lub większym stopniu wiążą się z posiadaniem mężczyzny, lub jego brakiem. Kobiety spędzają wspólnie urlop w Egipcie, gdzie jesteśmy świadkami wielu zaskakujących, a zarazem zabawnych sytuacji.

Izabela Frączyk to bez wątpienia posiadaczka świetnego poczucia humoru i skarbnica genialnych pomysłów, szczególnie tych w temacie: jak się zemścić na facecie (panom ku przestrodze i na pokrzepienie całemu niewieściemu rodowi ;)).

"Kobiety z odzysku", to bardzo lekka i humorystyczna opowieść, naszpikowana wielobarwnymi postaciami, zabawnymi sytuacjami rodem z najlepszych komedii i oczywiście z prawie stuprocentową przewidywalnością :) Jednak czytając literaturę tego typu nie należy mieć zbyt wygórowanych oczekiwań w tym temacie. Jeśli podejdziecie do tej historii z dystansem i nie będziecie się doszukiwać głębszych przemyśleń czy robić psychoanalizy na miarę Freuda, ;) to gwarantuję Wam dobrą zabawę.

Pomimo kilku niedociągnięć, jak i mało wiarygodnych, wręcz nieprawdopodobnych zdarzeń, oceniam książkę pozytywnie. Bardzo sympatyczny umilacz czasu, w sam raz na przetrwanie tego, co w tej chwili u nas za oknami. Polecam.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

2 komentarze:

  1. Ja podziękuję, nie lubię tego typu historii ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że książek o podobnej fabule już kilka powstało.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.