czwartek, 13 lipca 2017

Misja Wywiad z Anką Mrówczyńską

Zapraszam na Misję Wywiad z Anką Mrówczyńską. Miło mi także ogłosić, że ebook "Borderline. Autoterapia. Czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii" trafia do Joanny Wiewióry. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt z autorką.



Nela Radon

1. Bardzo często osoby z chorobami psychicznymi tworzą
niesamowite dzieła, często jednak ludzie boja się o tym mówić a choroby
psychiczne są tematem tabu. Co skłoniło Panią do napisania książki
autobiograficznej, nie bała się Pani co ludzie powiedzą albo, że zaczną
Panią wytykać palcami?

Pisałam, odkąd pamiętam. Jednak były to krótkie formy - wiersze, opowiadania. W pewnym momencie zapragnęłam napisać książkę. Ale każda próba napisania czegoś dłuższego kończyła się fiaskiem. Kiedy trafiłam do szpitala psychiatrycznego zaczęłam prowadzić szczegółowy dziennik. Dzień po dniu stawał się dłuższy, a przy wypisie okazało się, że powstała z tego książka. I tak zaczęła się moja przygoda z dłuższymi formami.
Wytykania palcami się nie boję z prostego względu - piszę pod pseudonimem.



2. Czy uważa Pani, że osoby chore psychicznie
powinny rozwijać swój warsztat twórczy a ich prace powinny być
promowane? 🙂

Jak najbardziej! Sztuka to świetna metoda autoterapii. Pozwala również poznać drugiego człowieka, wejść w jego świat.



Mariola Zofia Laura Marszałek


1. Kto jest dla Pani autorytetem w życiu
prywatnym, a kto w życiu artystycznym / literackim - czyją twórczość
ceni sobie Pani wyżej niż innych autorów książek / poezji / obrazów /
rzeźb? A może nie ma takich ludzi, w Pani życiu?

Właściwie nie mam autorytetów. Kiedyś był nim Stanisław Przybyszewski. Byłam fanką jego twórczości, poglądów literackich. Jednak teraz pozostał mi do niego tylko sentyment.

2. Co Pani czuje czytając recenzje swoich książek - zarówno te pozytywne
jak i negatywne - oraz co Pani z nich wynosi dla samej siebie i swojej
przyszłej działalności literackiej?

Recenzje pozwalają mi zrozumieć, jak inni odbierają moją twórczość. Pozytywne dają niesamowitego kopa do dalszego działania, a negatywne zmuszają do refleksji. W pierwszej chwili, nawet konstruktywna krytyka bardzo mnie boli, ale mimo wszystko potrafię z niej wyciągnąć wnioski.


Ola Stemplewska


1. Na świecie pojawia się coraz więcej osób, które sobie
nie radzą z własnymi problemami, myślami. Jak Pani myśli, czym to jest
spowodowane?

Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że przede wszystkim szybkie tempo życia i samotność w tłumie. Ludzie wypierają negatywne emocje, nie są ze sobą blisko, nie rozmawiają o tym, co ich boli, Ale to nie znika - kumuluje się, by powrócić ze zdwojoną siłą.


2. Dlaczego ludzie tak niechętnie przyznają się do swoich lęków,
słabości, chorób? Przecież nikt z nas nie jest idealny...

Istnieje jakaś dziwna presja, by nie mówić o tym, co złe. By ukrywać choroby, nie mieć słabości i problemów. To oczywiście tylko nierealne oczekiwania, ale wielu z nas im ulega. Próbuje się wpasować w ten "idealny świat", a potem płaci za to własnym zdrowiem.

Joanna Wiewióra


1. Gdyby Pani mogła się wcielić w rolę psychologa, to
byłby to dziecięcy czy dorosły. Jakie wolałaby Pani problemy rozwiązywać
osób małych czy dużych?

Nigdy nie chciałam być psychologiem - choć studiować ten kierunek, owszem. Jednak gdybym miała wybierać, chyba wolałabym zajmować się dziećmi. Zawsze miałam z nimi dobry kontakt i byłam przez nie lubiana.
2. Gdyby miała spania wybierać gdzie pojedzie w podróż życia gdzie by to
było i co by Pani zw sobą zabrała do małej walizki?

Marzę, by zobaczyć norweskie fiordy. Ale podróżą życia byłaby wycieczka dookoła świata. Co bym ze sobą zabrała? Coś na przebranie, aparat fotograficzny i dużo zeszytów oraz długopisów, by wszystkie przygody opisać w książkach.



Emilia Krawczyk


1. Co skłoniło Panią do napisania książki?
Czy miała
ona w pewien sposób służyć pomocą innym, którzy przeżywają podobne
rozterki emocjonalne?

Zależało mi na tym, żeby pokazać, co dzieje się w głowie osoby z zaburzeniem osobowości z pogranicza. To taka psychiczna wiwisekcja. Wydawało mi się, że spisywanie swoich myśli na bieżąco przez dłuższy czas, może pomóc innym zrozumieć świat wewnętrzny osoby z tym zaburzeniem. Myślałam tu zarówno o osobach cierpiących, jak i specjalistach od zdrowia psychicznego.

1 komentarz:

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.