czwartek, 3 sierpnia 2017

Vera Eikon - Przedpiekle

UWAGA! Jeśli nie czytałeś poprzedniej części "Między Prawami. Polowanie na Wilka" Very Eikon to proszę Cię drogi Czytelniku o to, abyś przeczytał:
1. Recenzję, którą znajdziecie tutaj: http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2017/04/vera-eikon-miedzy-prawami-polowanie-na.html?m=1
2. Przeczytać darmowego ebooka, którego można dostać na stronie Very Eikon.
Jeśli jednak jesteś po lekturze "Między prawami. Polowanie na Wilka" to zapraszam  na recenzję kolejnej, pierwszy raz wydanej w papierze, książki Very Eikon "Między prawami.Przedpiekle", która swoją premierę będzie miała 4 września. "Przedpiekle", to nasz patronat medialny, który z dumą przeczytałam, a nawet pojawiłam się w materiale promocyjnym :D

"Historia, w której POLICJA, MAFIA i POLITYKA spotykają się na jednej drodze.

Na piewrszych stronach powieści zostaje popełnione morderstwo. Ginie prostytutka. Sprawcy - poseł i policjant. Z tego może wyniknąć tylko jedno - emocjonująca opowieść pełna tajemnic i szokujących zwrotów akcji. Komisarz Alan Berg (ps Proca) nieugięcie tropi przestępców, w konsekwencji czego wystawia się na ogromne niebezpieczeństwo. Bowiem pewne tajemnice powinny zostać niewyjaśnione..."



Vera Eikon ma specyficzny i unikatowy styl, którego nie da się podrobić, a oryginalność wprowadza wiele świeżość do tego gatunku literackiego. Autorka doskonale wie jak budować emocje, by po chwili nieco odpuścić i ni z tego ni z owego "rzucić" jakimś żarcikiem. Uważam, że styl autorki bardzo się poprawił od czasu jej debiutu "Między prawami. Polowanie na Wilka".

" Chronią swoje dupy, jak mogą…
– I robią to wybitnie, trzeba im przyznać. Bóg dał im niebanalną 
wyobraźnię, a szatan zamiłowanie do kłamstwa. Niebezpieczna 

mieszanka. "

Fabuła powieści jest bardzo dobrze opracowana i widać, że Pani Vera miała naprawdę świetny pomysł. Autorka dotyka nowych tematów, które zebrane w całość dały piorunujący efekt. Dodatkowo nie bała się używać wulgaryzmów, (tak wiem, zazwyczaj ludzie nie lubią i uważają wulgaryzmy w książkach za złe, ale serio? Pisać kryminał i chociaż raz nie rzucić mięsem? Dla mnie to wszystko grało i miało klimat! ) więc wracając do wulgaryzmów, były one troszkę częściej używane niż w popularnych kryminałach, ale wierzcie mi, tutaj jest to zrobione z dobrym smakiem.

Autorka wprowadza Nas - Czytelników do świata, który rządzi się własnymi regułami, i w którym znajdujemy w samym centrum politycznego przekrętu, pomieszanego z niewyjaśnionymi zabójstwami oraz gangami i wojną narkotykową. Warszawa, gdzie dzieje się akcja powieści, od czasu ostatniego spotkania z komisarzem Alanem Bergiem, stała się jeszcze bardziej mroczniejszym miejscem. Gdy otworzyłam książkę, pierwsze co pomyślałam, to, to, że coś mi tu nie gra i zostałam zbita z tropu. Wiecie, próbowałam sobie na szybko przypomnieć, jak zakończyła się część pierwsza i nawet sięgnęłam po nią, by zobaczyć, czy wszystko dobrze pamiętam. Pamiętałam dobrze i naprawdę byłam bardzo zdziwiona, że książka zaczęła się całkiem inaczej, niż myślałam. Było to dla mnie zaskoczenie, ale dzięki temu właśnie "zbaranieniu" podczas czytania pierwszych stron mój umysł musiał pracować ciężej niż zwykle. Przy czytaniu "Przedpiekla" zdarzały mi się dość często chwile totalnego szoku, a to za sprawą zawiłej fabuły, jaką zafundowała nam autorka. 

Przejdźmy teraz do mojego ulubionego omówienia czyli - co sądzę o bohaterach?

Alan Berg, nasz komisarz, stał się jeszcze bardziej wycofany w niektórych sprawach niż w pierwszej części, ale otworzył się na inne "możliwości". To, czego mi brakowało w poprzedniej części, to bardzo silnej więzi z całym zespołem Szakala, to odosobnienie Berga i ta jego postawa "Zosi samosi". Wtedy tak tego nie odczułam, ale teraz gdy czytałam "Przedpiekle" i ta sytuacja się zmieniła o 180°, to doszło do mnie, że brakowało mi tam większego zżycia z resztą członków załogi.

Jeśli miałabym wybrać swoją ulubioną postać, która zdobyła moje serce, to byłby to  Impuls, ale to też jest takie niepewne miejsce, bo Chaber też swoje zrobił i jego postać była takim miłym zaskoczeniem, oraz odwrotnością Berga. Powiedzmy sobie szczerze, polubiłam tych ludzi! A nawet więcej, chciałabym z nimi popracować i napić się piwa, myślę, że dobrze bym się bawiła w ich towarzystwie.

"Między prawami. Przedpiekle" to kawał naprawdę świetnej książki. Pełnej brutalności i agresji, ale również poznawania prawdy o samym sobie, oraz ludziach, którymi się otaczamy. Jeśli chcecie wejść w ten świat, to polecam, ale pamiętajcie... Z niego już cali nie wyjdziecie! :)

Za możliwość przeczytania dziękuję Autorce i czekam na trzecią część (jak już mówiłam - wyrywam kartki w kalendarzu ;) )

4 komentarze:

  1. Chyba po nią sięgnę :D Nie ma sensu czytać jej bez znajomości pierwszej części?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej znać pierwszą część, dużo wątków się między sobą splata a do tego jest tak epicka jak i ta część :D

      Usuń
    2. Kiedy mamy do czynienia z serią, zawsze dobrze jest czytać od pierwszej części! Jednak w tym przypadku, książka została tak skonstruowana, że można ją czytać indywidualnie. Takie jest zdanie autorki - potwierdzone przez kilku czytelników zaczynających przygodę z Procą od "Przedpiekla" właśnie. :) Pozdrawiam, VE

      Usuń
  2. Też uważam, że w kryminałach przekleństwa nadają realizmu książki. Chętnie zapoznam się z pierwszą częścią cyklu.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.