Soulless - T.M. Frazier

Thia ukrywa się, pozostając pod opieką przyjaciół Beara. Stara się być cierpliwa i czekać, ale miesiące bez kontaktu z nim są jak tortura. Nadszedł czas, by zawalczyć o powrót ukochanego mężczyzny.
Jedynym sposobem na przetrwanie tych dwojga będzie pójście na wojnę z Choppem, niebezpiecznym przywódcą gangu motocyklowego.
Bear i Thia stoczą walkę na śmierć i życie o swoje prawo do miłości.”
Czy Wy kurcze zdajecie sobie sprawę, co w tej części się nawyrabiało? Co autorka odwaliła i do jakiego stanu mnie doprowadziła? Jak wiecie, uwielbiam serię The King, podobały się mi jej wszystkie części, ale Solless bije je wszystkie na głowę…
Autorce kolejny raz udało się mnie przenieść do mrocznego świata pełnego przemocy, brutalności, strachu oraz lęku, w którym miłość to towar dość deficytowy. Już pierwsze strony gwarantują wciągającą i hipnotyzującą lekturę, od której nie sposób się oderwać, ja przepadłam i zatraciłam się w tym mrocznym pełnym przemocy świecie i z bijącym sercem obserwowałam walkę bohaterów o życie oraz o miłość, która ich połączyła już w pierwszym tomie. Poza tym T.M. Frazier kolejny raz zrobiła mi psikusa i zaserwowała takie zakończenie, które wbiło mnie w fotel, a szczękę zbierałam z podłogi. Długo nie mogłam się po nim pozbierać i naprawdę niecierpliwie czekam na kolejny tom, by dowiedzieć się, jak do tego wszystkiego doszło i jak autorka przedstawi tę tajemniczą historię.
„Soulless” to powieść, którą koniecznie musi przeczytać każdy fan mocnych, brutalnych i mrocznych romansów. Autorka odwaliła kawał świetnej roboty, skonstruowała genialną i wciągają fabułę oraz stworzyła niebywale wyrazistych bohaterów. Jak wiecie Bear skradł moje serducho już we wcześniejszych częściach, bo na zabój pokochałam tego twardziela, którego dzieciństwo zostało zniszczone przez ojca, który chciał, by chłopak był taki jak on. W tej części zostaje odkrytych wiele sekretów i tajemnic z przeszłości Bear’a, które pokazują, kto tak naprawdę dbał o chłopaka i kto cały czas był jego prawdziwą rodziną. Serce się mi krajało, kiedy czytałam o tym, czego dopuściły się osoby, które powinny stac za nim murem, i które powinny kochać go mimo wszystko… Jeżeli chodzi o Thię to muszę przyznać, że w tym tomie dziewczyna mi zaimponowała. Pokazała, że nie warto z nią zadzierać i że dla mężczyzny, którego kocha całym sercem, gotowa jest zrobić wszystko… zabić lub oddać za niego życie. I choć może czasami jej zachowanie było lekkomyślne, to ja ją rozumiałam, bo wiedziałam, że gdyby coś mu się stało, to i ona nie miałaby po co żyć.
"Nie dana nam była wieczność. Mieliśmy na tej ziemi ograniczony czas. Od nas zależy, jak go spędzimy i z kim."
„Soulless” to powieść, która Wam wstrząśnie i przeniesie Was do mrocznego i brutalnego świata, w którym nie żadnych reguł i zasad. To historia, która nie raz Was zaskoczy, wzruszy i dostarczy wielu emocji. Zakończenie Was zadziwi i pozostawi z ogromnym niedosytem oraz z frustracją wymalowaną na twarzy.
Gorąco polecam!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Nie czytałam jeszcze tej serii. Mam w planach, ale nie będę się spieszyć, póki w planach są kolejne tomy.
OdpowiedzUsuńKurcze przeczytałam pierszwa czesci i nie ruszyłam dalej.. odkładalam ja żeby przetrawic wszystko,muszę ruszyć się przeczytać kolejne części
OdpowiedzUsuńWoow! Nie czytałam jeszcze 'Katów Hadesa' Tillie Cole, ale mam wrażenie, że delikatnie jedna seria drugą trąca. Chyba trzeba zakupić obydwie. I to obowiązkowo :-) Podejrzewam, że i jedna i druga pozostawi mnie na emocjonalnym kacu na długo.
OdpowiedzUsuńStaram się nie rozpoczynać nowych serii, ale ta dość mocno mnie intryguje, więc może jednak rozejrzę się za pierwszym tomem.
OdpowiedzUsuńTeraz czekać na Preppyego!! :)
OdpowiedzUsuńTej części jeszcze nie czytalam, zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie napisane. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń