Misja Wywiad z Izabelą Milik

Misja Wywiad z Izabelą Milik

Zapraszamy serdecznie na wywiad z Izabelą Milik, autorką powieści pt. "Z teściową za pan wróg". Miło nam również ogłosić, że nagroda za najciekawsze pytanie wędruje do Agnieszki Wójcik. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na nasz fan page.






Agnieszka Wójcik:
 1. ''Co­kol­wiek za­mie­rzasz zro­bić, o czym­kolwiek marzysz, zacznij działać. Śmiałość za­wiera w so­bie ge­niusz, siłę i magię." Jest to jeden z moich ulubionych cytatów. A co Pani o nim sądzi ? Należy podążać za swoimi marzeniami ? I czy należy do nich dążyć za wszelką cenę , czy może jednak niektóre odpuścić ?Może ma Pani jakieś marzenia,których nie zdołała zrealizować? A może są jakieś w trakcie realizacji ? Proszę uchylić rąbka tajemnicy.
Odp.
 Trafiła Pani w dziesiątkę! Cytat stanowi moje życiowe motto. Przecież nasze marzenia są piękne, więc dlaczego samemu sobie być przeszkodą. Marzenia i wiara w ich realizację to podstawa, która pobudza naszą kreatywność ale i sprawia, że jesteśmy wyczuleni na wykorzystywanie szans, którymi życie nas obdarza. Kolejny krok to oczywiście praca, jednak praca w kontekście realizacji naszych wymarzonych celów przestaje być pracą, a staje się przyjemnością, dlaczegóż by więc o to nie zawalczyć? Miałam i mam wiele marzeń, gdyż taka właśnie jestem. Realizuję je, pokonuję życiowe przeszkody dlatego, że Je szanuję i nigdy nie mówię: „że to tylko marzenia”.

 2. Uważa się,że miłość przenosi góry i jest w stanie wszystko przetrzymać. Jak pani uważa, czy są takie problemy, których młodzi ludzie nie mogą przeskoczyć ? Może właśnie wredna teściowa, problemy finansowe albo różnice kulturowe? Proszę się wypowiedzieć. 
Odp.
 Doświadczyłam wiele problemów, takich życiowo ekstremalnych. W życiu zdarzają się rzeczy, które naprawdę trudno przeskoczyć i przy których tematy jak „wredna teściowa”, „problemy finansowe” czy „różnice kulturowe” wydają się banalne. Jestem wojownikiem, więc wszystko co mi się przydarza biorę na klatę i przezwyciężam najlepiej jak potrafię, gdyż jak powiedziałam życie mamy tylko jedno. Wiara we własne siły i ludzi, a także dawanie szans sobie i innym pozwala pokonywać przeszkody, niezależnie od wieku.

 3. Gdyby pani mogła zamieszkać gdziekolwiek by chciała , to co to byłoby za miejsce ? Byłaby pani Patriotką i została w Polsce, czy może poddała się fantazji i wyjechała za granicę? Wieś czy miasto? Jestem mega ciekawa.
Odp.
Ja mieszkam tam gdzie chcę! Czyli w Polsce. Jestem Patriotą.

Edyta Chmura:
1.Trzeba odwagi, aby wygrzebać z dna szuflady swoje teksty i pokazać je światu. Co było bezpośrednim impulsem, który skłonił Panią do wysłania tej powieści do wydawców?
Odp.
Tak, ale taką odwagę zawdzięczam wieku. Chodzę z głową w chmurach i pisanie zwyczajnie mnie porywa. Nie boję się pokazać tekstu światu, nie boję się krytyki. Mam dystans i potrafię się tym bawić. 

2. Ola znalazła się w trudnej sytuacji, bo bez wsparcia męża, nie może przeciwstawić się teściowej. Czy Pani pozwoliłaby komukolwiek na taką ingerencję we własne życie? Czy jest skuteczny sposób, aby temu zapobiec?
Odp.
Moim zdaniem wszystko da się odbudować i naprawić, tylko trzeba w sobie znaleźć siłę. No i dystans. Są to jednak rzeczy, które nabywamy z wiekiem albo właśnie z doświadczeniem.  Stąd wniosek, że każde trudne przeżycie zawiera w sobie wartość, gdyż hartuje i kształtuje nasz charakter.

3. Okładka książki budzi skojarzenie, że mamy do czynienia z erotykiem. Według przypisanych kategorii jest to romans, a w recenzji przeczytałam, że bardziej dramat. Tworzy się zatem mix gatunkowy, które osobiście bardzo lubię. Jakie książki Pani najchętniej czyta?
Odp.
Uwielbiam mocne wrażenia tak więc Stephen King, Dean Koontz a i nawet Masterton. A tak naprawdę jestem wszystkożerna.

Iza Wyszomirska:
1. Opisała Pani w swojej książce relacje teściowa - synowa. A czy nie zastanawiała się Pani, aby opisać relacje matka - córka? Bo to czasami też niełatwy układ.
Odp.
Co za dużo to niezdrowo.

2.Zauważyłam, że ostatnio coraz więcej autorów porusza w książkach problem relacji teściowa - synowa, w tym również Pani. Jak Pani myśli, skąd takie zapotrzebowanie na tego typu wątki? Bo przyznam, że ja mam jeszcze przed sobą ten etap w życiu i mam nadzieję, że moja teściowa będzie zupełnie inna niż ta z "Z teściową za pan wróg".
Odp.
Pisząc realizowałam pomysł i natchnienie a nie kierowałam się zapotrzebowaniem na wątek. Słyszałam niedawno, że można mieć albo dobrego męża albo dobrą teściową. Ja Pani życzę jednego i drugiego.

3.Ciekawi mnie jaki miałaby Pani sposób na despotyczną, do wszystkiego wtrącającą się teściową? 
Odp.
Nie wiem, może spalić ją w piecu?

Marta Pawlaczyk:
1.Czy stereotypy maja wpływ na Pani zżycie, Pani poglądy, czy tez traktuje je Pani z przymrużeniem oka?
Odp.
Myślę, że mój wiek zamienił się teraz w atut i w pełni korzystam z mądrości i doświadczenia. Stereotypy mam gdzieś.

2. Jakimi wartościami kieruje się Pani w życiu?
Odp.
Pełen standard. Na pierwszym miejscu rodzina.

3.Co by Pani zmieniła w sobie, a co bez dwóch zdań, zostałoby na swoim miejscu?
Odp.
W pełni akceptuję siebie.

Patrycja Słodownik:
1.W jaki sposób według Pani powinniśmy ćwiczyć asertywność, aby w odpowiednim momencie umieć powiedzieć "nie" nawet bliskiej osobie?
Odp.
Tak jak ze wszystkim, osiągnięcie pewnego stanu wymaga dążenia do niego i treningu. Jeśli rozmówcy naciskają warto wyrobić w sobie odpowiedź, która daje nam czas: „muszę to przemyśleć, nie podjęłam jeszcze decyzji”.

2. Czy w szkole brała Pani udział w konkursach literackich, a może pisała Pani artykuły w gazetce szkolnej ?
Odp.
W szkole byłam nieśmiała i wycofana. Wada wymowy „dała mi popalić”.

3.Na swoim profilu napisała Pani "Witam! Gorąco polecam swój debiut. Jest to pierwsza powieść, którą wydałam ale nie jedyna jaką napisałam". Czy może Pani zdradzić tematykę pozostałych powieści?
Odp.
Moja pierwsza recenzentka kolejnej książki powiedziała:
„Byłam wściekła, że już się skończyła i pozostało mi czytać te głupie gazety”.
Myślę, że temat Wami wstrząśnie.

Anna Rosińska:
1. Uważa Pani,że jedno życie to za mało,więc pisze Pani by je powielać. A gdyby miała Pani napisać "życie" dla siebie, jakie ono by było?
Odp.  
Potrafię docenić swoje życie. Jednak trudno byłoby się nie pokusić o takie, w którym nasi bliscy są zdrowi i nie umierają.

Dominika Kowalska:
1. Czemu akurat taka, a nie inna tematyka książki? Pełna fantazja, relacje koleżanek, przekazywane z pokolenia na pokolenie stereotypy czy może własne doświadczania? 
Odp.
Może terapia.

2. Gdyby Pani mogła, co by Pani powiedziała, jak by Pani doradziła każdej teściowej i każdej synowej, które chcą, ale nie umieją się dotrzeć (zakładamy, że syn i synowa to prawdziwa miłość i do siebie pasują)
Odp.
Może napisać książkę?

3.Co według Pani jest najgorszym błędem (względem swojej żony) jaki może popełnić syn teściowej, czyli kochany mąż?
Odp.
Odpowiem tak: dla wszystkich w tej sytuacji najgorszym błędem jest nieumiejętność stawiania granic.

Izunia Raszka:
1. Jaka była najbardziej szalona rzecz, którą zrobiła Pani w życiu?
Robię to bez przerwy. Słucham intuicji.

2. Jaki jest Pani ulubiony przepis kulinarny/danie? Jeśli już przy tym jesteśmy, załóżmy, że proces napisania i wydania książki to potrawa, jakie byłyby według Pani jej składniki?
Odp.
Jeśli chodzi o potrawy jestem wszystkożerna.  Do napisania i wydania książki potrzebuję tylko jednego składnika: absolutna pewność siebie.

3.Załóżmy, że istnieje możliwość przeniesienia się do świata przedstawionego w dowolnej powieści, do jakiej Pani by się przeniosła i dlaczego? A może do żadnej?
Odp.
Mam wiele światów. Właśnie pisząc wydobywam je z siebie.

Anna Tyszer:
1.Jaki nastrój pobudza u Pani wenę twórczą?
Odp.
Moje wewnętrzne pisanie nigdy nie ustaje. Dlatego gdy kolejny raz zdusiłam w sobie kolejną historię wydałam swojemu mózgowi rozkaz: „pisz!” A dalej to już normalnie, najlepiej nocą jak nikt nie przeszkadza.

Magdalena Ewa:
 1. Czy Pani ma, bądź spotkała kogoś kto ma...teściową z piekła rodem? 
Odp.
Raczej pytanie ilu jest takich, którzy mają fajną teściową?

2.Czy miłość głównych bohaterów jest odzwierciedleniem Pani życia uczuciowego? 
Odp.
Myślę, że pisząc zawsze w jakiś sposób się eksponujemy.

3."(...) Spacerujmy po ścieżce zrozumienia." czy uważa Pani, że autor potrzebuje zrozumienia, by doceniono jego książkę?
Odp.
To cudowne uczucie, gdy ktoś doceni książkę, to tak jak znaleźć przyjaciela. Więc ważna jest szczerość, piszmy o tym o czym chcemy pisać, bądźmy sobą a nie starajmy się zdobywać przyjaciół na siłę.

Kinga M-ł:
1.Jaka była reakcja Pani bliskich na tę książkę? Czy spotkała się Pani z wrogim spojrzeniem kogoś z otoczenia?
Odp.
Jak myślicie, długo to utrzymam w tajemnicy?


Dziękujemy za poświęcony czas. :)
Ciuciubabka - Faye Kellerman

Ciuciubabka - Faye Kellerman

Dawno nie czytałam dobrego kryminału. Czy "Ciuciubabka" Fayne Kellerman w pełni mnie usatysfakcjonowała? O tym w mojej recenzji.

W środku nocy porucznik Peter Decker zostaje wezwany na prywatne ranczo, gdzie dokonano wielokrotnego morderstwa. Zamordowany został właściciel, jego żona, pokojówka oraz kilku ochroniarzy. Przez nieuwagę morderców syn milionera cudem przeżył tę masakrę, niestety wszystko jeszcze może się zdarzyć, gdyż walczy o życie w szpitalu.
 Już na samym początku Decker obawia się, że to śledztwo nie będzie należeć do najłatwiejszych, gdyż taki milioner jak Guy Kaffey, mógł mieć licznych wrogów. Sprawy nie ułatwia fakt, że wielu pracowników rancza to byli przestępcy, którzy zajmują się ochroną Guya i jego rodziny. Czy takim ludziom można ufać i powierzać swoje życie w ich ręce?
 Niespodziewanie w całą sprawę zostaje wplątana również żona porucznika, która jest ławniczką w sądzie i przez przypadek widzi kogoś, kogo nigdy nie powinna zobaczyć. Jej wiedza na temat tego morderstwa może okazać się pomocna. Tylko czy Decker będzie z tego zadowolony? I czy uda się zdemaskować morderców wśród tak wielu śladów i poszlak? Mogę Wam zagwarantować, że porucznik Decker i jego zespół poświęcą wiele czasu oraz energii, by złoczyńców dosięgła ręka sprawiedliwości.

Faye Kellerman napisała świetny, oryginalny i zaskakujący kryminał z bardzo ciekawą fabułą, która elektryzuje czytelnika od samego początku. Chcemy jak najszybciej odkryć kto stoi za tym bestialskim morderstwem, ale autorka niczego nam nie ułatwia. Mamy okazję razem z detektywami szukać po omacku ciągle nowych tropów, które mogą doprowadzić nas do zbrodniarzy. Uwierzcie, że podejrzanych będzie bezliku, począwszy od synów zamordowanego, a kończąc na jego bracie. 

Książka dopracowana jest w stu procentach. Wszystkie działania operacyjne opisane są szczegół po szczególe, by nam czytelnikom nic nie zdołało umknąć. I chociaż nasi detektywi będą pracować na pełnych obrotach, to ani o krok nie będą bliżej morderców, co doprowadzało mnie do rozstroju nerwowego, bo chciałam natychmiast wiedzieć, kto posunął się do tego czynu i jaki miał motyw.

Nie mogę pominąć i nie pochwalić zawartych w książce bardzo dokładnych opisów miejsc oraz bohaterów. Autorka skupia się na każdej postaci opisując ja bardzo dokładnie (nawet postacie drugoplanowe są szczegółowo opisane), dzięki temu naprawdę łatwo było mi sobie to wszystko zobrazować. Po prostu wszystko w tej książce jest spójne oraz perfekcyjnie wykończone. Okładka, tytuł oraz fabuła to jedność, a to zdarza się naprawdę rzadko, za to ogromny plus.

Myślę, że dla fanów kryminałów ta powieść będzie idealna i podczas lektury przepadną tak jak ja. Nie grozi Wam nuda, gdyż autorka zadbała o to, fundując nam ogrom zagadek do rozwiązania. I choć było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Faye Kellerman to zapewniam Was, że nie ostatnie. 
Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu 
HarperCollins.

Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 23.09.2015

Między światami - Roxana Saberi

Między światami - Roxana Saberi



Między światami. Moje życie i niewola w Iranie – Roxana Saberi


Dziś zapraszam Was na recenzję zupełnie czegoś innego niż do tej pory. Autorką książki Między Światami, jest Pani Roxana Saberi,  bardzo piękna i mądra kobieta. Z ciekawostek dodam, że pani Saberi była jedną z dziesięciu finalistek Miss Americia w 1998 roku. Jak więc doszło do tego, że trafiła do Irańskiej niewoli? Jak wyglądało jej życie w Iranie? Zachęcam do zapoznania się z tą historią.

Roxana Saberi urodziła się  26 kwietnia 1977 w Belleville w stanie New Jersey. Jej matka jest Japonką, a ojciec Irańczykiem. Roxana zapragnęła dowiedzieć się więcej o kulturze swoich irańskich przodków, postanowiła więc pojechać tam i zobaczyć to wszystko z bliska. Po studiach dziennikarskich taką możliwość dostała, a dzięki temu, że ojciec nauczył ją języka perskiego, było jej o wiele łatwiej.

Pierwsze lata obecności w Iranie, Roxana działała jako amerykańska korespondentka i poznawała ludzi, kulturę kraju swojego ojca. Po 3 latach jej pozwolenie na działalność dziennikarską zostało cofnięte, ale kobieta zafascynowana i zakochana krajem postanowiła zostać i działać na własną rękę. I wszystko idzie dobrze, aż do stycznia 2009 roku, gdy nagle zostaje aresztowana pod zarzutem szpiegostwa dla amerykańskiego rządu, a następnie trafia do teherańskiego więzienia Evin. To miejsce to piekło na ziemi, znane z tego, że wielu więźniów ginie tam w „niewyjaśnionych okolicznościach”, a tortury są tam na porządku dziennym.

Nie wiem co mogłabym napisać by nie zdradzać całej historii? Uspokoję Was jednak i powiem, że Roxana oczywiście odzyskała wolność i właśnie wtedy postanowiła opisać to, co działo się podczas jej pobytu w więzieniu. Traktowała to jako terapię, by w tej sposób oczyścić swoją psychikę po tamtejszych wydarzeniach. Spędziła tam ponad 100 dni, a swoje doświadczenia opisała bardzo szczegółowo. Byłam zaszokowana tym co dostałam w tej książce. Spodziewałam się kompletnie czegoś innego, a dostałam kulturową bombę atomową. Realia życia w teherańskim więzieniu są przerażające. Śledczy prowadzący sprawę mają swoje sposoby, by wydobyć z oskarżonych „odpowiednią” dla nich wersję wydarzeń: szantaż, zastraszanie, grożenie śmiercią tylko po to, by „prawda” była taka jaką oni chcą. Czy muszę mówić jakie są konsekwencje, gdy ktoś się temu sprzeciwia?

Roxana najpierw podejmuje niebezpieczną grę i zgadza się zeznać ICH wersję wydarzeń. Jest zaszokowana tym co się wokół niej dzieje, zdezorientowana i zastraszona pragnie jak najszybciej opuścić mury więzienia. Nie mi oceniać czy postąpiła dobrze. Sama zastanawiałam się co ja zrobiłabym na jej miejscu? I powiem Wam szczerze, że naprawdę nie wiem. No bo wyobraźcie sobie, że siedzicie tyłem do swoich oprawców z przepaską na oczach, jest Wam zimno, jesteście głodni i boicie się o własne życie. Co zrobilibyście w sytuacji kiedy jesteście kompletnie bezbronni, skazani na łaskę zakłamanych śledczych, których zadaniem jest wydobyć z Was informacje, które oni Wam sugerują. Wtedy nie da się normalnie i rozsądnie myśleć. Nasze ciało jest sparaliżowane, a psychika kompletnie zaburzona. To koszmar, który przeżywają na świecie setki tysięcy ludzi.

Zamiast odzyskać wolność, Roxana trafia jedynie do celi z innymi kobietami. Nasza bohaterka poznaje kobiety, które oskarżone są o bardzo podobne rzeczy jak ona. To dla niej wybawienie, gdyż dzięki tym rozmowom, wsparciu jakim otaczają ją towarzyszki celi, Roxana zaczyna rozumieć jak ogromny błąd popełniła, godząc się na składanie zeznań jakie jej podsuwano. Postanawia zaryzykować wszystko, by dowieść temu jaka jest PRAWDA. I nic więcej Wam nie zdradzę. Dodam jedynie, że jestem pod ogromnym wrażeniem ile można poświęcić, jaką odwagą się wykazać i jak ogromnie ryzykować, by odzyskać wolność i oczyścić swoje dobre imię.

Książka oparta jest na faktach. Wstrząsająca, porażająca realiami tamtejszego życia (szok kulturowy), powalająca zakłamaniem ludzi, brutalnością, brakiem jakichkolwiek zasad moralnych, ale także dająca nadzieję na to, że w kobiecie jest siła, że mądrość, odwaga i walka o samą siebie naprawdę się opłaca.

SERDECZNIE POLECAM! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SQN
Blogowy konkurs jubileuszowy

Blogowy konkurs jubileuszowy


Z okazji 10 tysięcy wyświetleń bloga przybywamy do Was z kolejnym blogowym konkursem. Zasady są proste, a nagrody zacne.




Żeby wziąć udział w konkursie należy: 

*być obserwatorem bloga,

*wpisać w komentarzu pod postem jaką książkę chcielibyście wygrać i zostawić swój adres mail. 

Konkurs trwa od teraz do 16.10.2015 go godziny 23.59. 

Zwycięzców wyłonimy drogą losowania. Sponsorem nagród jesteśmy my - adminki.

POWODZENIA! :)

Misja Wywiad z K.N.Haner

Misja Wywiad z K.N.Haner

Kochani, zapraszamy na kolejny wywiad z serii "Misja Wywiad". Tym razem na Wasze pytania odpowiadała K.N.Haner, autorka powieści pt. "Na Szczycie". Nagrodę za najciekawsze pytanie otrzymuje Agnieszka Wójcik, autorka postanowiła również wylosować jedną osobę, która również otrzyma egzemplarz książki i jest nią Jolanta Dzik. Zwyciężczyniom serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na nasz fan page w ciągu trzech dni od podania wyników. Jeśli, któraś ze zwyciężczyń nie zgłosi się na czas, wtedy autorka wybierze kolejnego zwycięzce.



Sylwia Jaga Albin 
1. Czy często zmieniasz plan zdarzeń w historii, która piszesz np. pod wpływem fanów?

Nigdy nie zmieniam zdarzeń w powieści pod wpływem fanów i moich czytelniczek. Najczęściej całość mam już w głowie i wiem co wydarzy się dalej. Mam jedną zaufaną osobę, której radzę się i ewentualnie z nią omawiamy dalsze losy bohaterów, analizujemy kolejne wydarzenia, tworzymy dramaty, zakończenia. Czasami Sylwia sama podpowiada mi coś, o czym sama bym nie pomyślała, a wtedy ja śmieję się, że stworzyłam potwora (śmiech). 

2. Skąd czerpiesz pomysły, inspirację do nowych projektów?

Zewsząd. Tak naprawdę wszystko może stać się moją inspiracją. Mój mózg, odkąd zaczęłam pisać, funkcjonuje chyba nieco inaczej i teraz zwracam uwagę na rzeczy, sytuacje na które kiedyś nie zwróciłabym najmniejszej uwagi. Słucham dużo muzyki, oglądam filmy (nie oglądam TV), mnóstwo czytam, rozmawiam i współpracuję z ciekawymi ludźmi. To mnie nakręca. 

3. Czy wiążesz w pisarstwem swoją przyszłość, chciałabyś uczynić z tego swoja gł. profesję?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie gdyż nie do końca ode mnie to zależy. Ja robię swoje, czyli piszę. Potrzeba jeszcze jednak kilku innych czynników, które sprawią, że pisanie będzie moim sposobem na życie, ale bardzo chciałabym móc się z tego utrzymać.

Karolina Jagieła 
1. Gdyby miała Pani do wyboru przeżycie historii jeden z bohaterek książkowych, którą książkę by Pani wybrała?

Uwielbiam Hermionę z Harrego Pottera. Myślę, że jej losy chciałabym przeżyć ze względu na ten cały świat pełen magii. 

2. Gdyby mogła pani poznać swoją przyszłość i wiedzieć jak potoczy się Pani kariera pisarska, to czy skorzystałaby pani z tej opcji?

Myślę, że tak gdyż mogłabym ewentualnie ustrzec się przed błędami, które mogłabym popełnić. Z drugiej jednak strony, to co przyniesie nam los jest tam gdzieś z góry ustalone, i chyba nie powinniśmy w to ingerować, tylko poddać się temu co nam zapisane. 

3.Wolałby Pani być kontrowersyjną, wszędzie znaną, mega bogatą pisarką, czy raczej żyć swoim spokojnym życiem robiąc to co Pani kocha? 


Jeśli byłabym pisarką, to robiłabym to co kocham.
  
Magda Prusinowska 
1.Czy tworząc postacie wzorujesz się na osobach, które znasz, czy tylko działa wyobraźnia? 

Wzoruję się na osobach, ale głównie na aktorach, muzykach, modelach. Żadnego z moich bohaterów nie wykreowałam na wzór kogoś mi bliskiego. (mówię tu o fizycznych cechach)

2. Pisząc książkę nie pokazujesz jej nikomu aż nie dobrniesz do końca, czy jednak chcąc zasięgnąć sugestii radzisz się z bliskimi?

Pokazuję fragmenty zaufanym mi osobom, przyjaciółkom, koleżankom, fankom. Nigdy nie odważyłabym się opublikować tekstu bez wcześniejszego pokazania go komuś. Nowe pomysły konsultuje z Sylwią, która jest dla mnie wszystkim w jednym (przyjaciółka, menadżerka i najlepsza na świecie fanka). 

 3. Co lubisz mieć pod ręką pisząc dane dzieło, a co Ci wręcz przeszkadza?

Pod ręką muszę mieć wtedy jedynie laptop, stały dostęp do internetu i ładowarkę. Przeszkadza mi jedynie stres, a jeśli go wyeliminuję, to potrafię pisać nawet, gdy gra głośna muzyka, a w ogół dzieje się Armagedon. 

Jolanta Dzik 
1.Czy lubi Pani czuć adrenalinę, jeśli tak, co szalonego chciałaby Pani zrobić? 

Nie przepadam za adrenaliną. Boję się szybkiej jazdy samochodem, nie lubię latać (chociaż nigdy tego nie robiłam), nie jestem pewna czy wsiadłabym na kolejkę górką (ze względu na lęk wysokości). Moje życie jest na tyle ciekawe, że nie potrzebuję podnosić sobie ciśnienia adrenaliną. Chciałabym kiedyś skoczyć ze spadochronem, by przezwyciężyć swój lęk, ale nie wiem czy się odważę. 

2. Pomysł na chandrę, co Panią relaksuje? 

W gorsze dni, gdy dopada mnie chandra muszę to po prostu przespać. Ogólnie za mało sypiam (doba ma za mało godzin) i gdy mogę, a organizm się domaga, to kładę się wcześnie, śpię 10 godzin i od razu mi lepiej. 

3. Postać literacka którą Pani najbardziej lubi i dlaczego?

Nie mam ulubionej postaci literackiej. Znam ich za wiele by wybrać jedną. 

Anna Karpik Kaup  
1.Jak długo zastanawiałaś się aby jakiemuś wydawnictwu wysłać Na Szczycie? 

Około pół roku. 

2. Czy tytuł Na Szczycie był jednym z wielu tytułów, jeśli tak, to jakie były jeszcze inne możliwości zatytułowania tej książki? 

Wydawca zaproponował mi jeden zamienny tytuł, ale nie zgodziłam się na niego. Mianowicie: Pierścionek ze szmaragdem – totalnie nie pasuje.

3. Kiedy wydasz drugą część Na Szczycie? (Nie pytam się czy, ciekawa jestem okładki i tytułu).

Mam nadzieję, że w następnym roku. Okładki nie ma, ale tytuł drugiej części jest i brzmi : Na szczycie II – tajemnice Rebeki.

Książka Moim Życiem 
1.Czy wydarzenia w książce są tylko fikcją literacką czy jednak inspirowała się Pani jakimiś osobami bądź wydarzeniami z życia osobistego? 

W 90% to fikcja, a reszta to sytuacje o których słyszałam, byłam ich świadkiem itp. Inspiracją do powstania bohaterów Na szczycie była dla mnie seria książek O. Cunning oraz zespół Avenged Sevenfold, ale ich losy to tylko i wyłącznie moja fantazja. 

2.Czy gdyby mogła Pani zmienić teraz (po wydaniu książki) jakieś jej fragmenty, to zrobiła by to Pani? Czy jednak jest Pani w pełni zadowolona z całości?

Zdecydowanie wiele bym zmieniła gdyż rok temu widziałam wiele mniej niż wiem teraz. Na pewno skróciłabym nieco książkę, usunęła kilka niepotrzebnych fragmentów i dokładnie ją dopracowała. Człowiek uczy się na błędach i obiecuję, że moja kolejna książka będzie dużo lepsza. 

3.Czy jako autorka czytała Pani swoją książkę po fizycznym wydaniu? 

Czytałam raz, by sprawdzić ilość literówek i błędów. Przed wydaniem czytałam też egzemplarz sygnalny i to kilkukrotnie, by jak najwięcej tych błędów wyłapać, a i tak nie dało się przed nimi ustrzec. Oprócz tego robiłam korektę autorską, a wtedy prawie całą treść znałam na pamięć.

Justyna Korbela 
1. Co zainspirowało Cię do napisania książki Na Szczycie? 

Odpowiedziałam na to pytanie wyżej :)

2. Skąd pomysł by napisać tego typu książkę? 

Z nudów. Odkąd w moje dłonie, ponad trzy lata temu, wpadło 50 Twarzy Greya, co chwila szukałam książek tego typu. Wtedy tylko je czytałam, ale w oczekiwaniu na wydanie kolejnych części zaczęłam sama pisać. W mojej głowie układała się wtedy historia, którą teraz można przeczytać na jednym z czterech blogów, które prowadzę. 

3. Jak wielką radość sprawia Ci pisanie?

Ogromną. To jest radość nie do opisania. Naprawdę 

Iza Wyszomirska 

1. Ma Pani odwagę otwarcie i bezpruderyjnie pisać o seksie w kraju, gdzie erotyka ciągle jest tabu. A czy jest dla Pani jakiś temat, którego nie poruszyłaby Pani w swojej książce? 

Bardzo ciekawe pytanie. Myślę, że jestem osobą na tyle otwartą, że chyba nie ma tematu, którego nie chciałabym poruszyć. Na pewno jeśli kompletnie się na czymś nie znam, to nie będę o tym pisać, bo to byłoby mało wiarygodne. W Na szczycie poruszany jest temat np. miłości homoseksualnej, molestowania dzieci, przemocy, a ja zdaję sobie sprawy, że to w naszym kraju nadal tematu tabu. Nie boję się jednak wyzwań, a w moich innych powieściach „wchodzę” na jeszcze bardziej ciężkie tematy. 

2. "Na szczycie" to prawie 800 stronicowe tomiszcze, w dodatku w większym niż przeciętnie wydaniu. Ciekawi mnie czy czytała Pani bardziej obszerniejszą książkę? A może to "Na szczycie" jest tą najbardziej opasłą? 

Kurczę, nie pamiętam ile stron miała najgrubsza część Harrego Pottera? Jeśli jest dłuższa, to tylko ona „przebiła” moje tomiszcze Przede mną jednak kolejne tomy serii After – Anny Todd, to są dopiero grubaski. 

3. Jak Pani myśli - czego czytelnik oczekuje od literatury erotycznej? A może czego Pani oczekuje po tym gatunku? 

Czego można oczekiwać od literatury erotycznej? SEKSU  A tak serio, to na pewno fajnego romansu, dobrze opisanych relacji, umiejętnego stopniowania napięcia. Ja osobiście uwielbiam też dramaty, intrygi i komplikacje, bo bez nich jest nudno. 

Natalia Kapela 
1.Czy ktoś w trakcie pisania czyta powstałe fragmenty i doradza? Czy dopiero po zakończeniu i kto dostał pierwszy egzemplarz do przeczytania? 

Już odpowiedziałam na takie pytanie wyżej. 

2.Wierzy Pani w przeznaczenie, horoskopy, przesady jak czarny kot i takie inne magiczne rzeczy?

W przeznaczenie wierzę, ale w horoskopy i przesądy chyba nie. Nie lubię kotów (wolę psy). Wierzę za to w duchy i te inne straszne rzeczy, ale staram się o tym nie myśleć. 

3. Skąd pomysł żeby zostać pisarką? Czy było to od zawsze Pani marzeniem?

To nie był pomysł ani moje marzenie (przynajmniej jeszcze trzy lata temu o tym nie myślałam). W moim przypadku, to po prostu ogromny zbieg okoliczności. Może przeznaczenie? Sama nie wiem, ale cieszę się, że tak wyszło. 

Karolina Wolna-Cepiga 
1. Jak wygląda dzień pisarki? Czy w życiu codziennym widzisz pomysły na pisanie książek?

Mój dzień zaczyna się o 5.30. Wstaję, jadę do pracy w której spędzam dużo czasu. Mam pracę zmianową więc czasami dopiero koło 23 jestem w domu, a wtedy kładę się spać, bo rano znowu trzeba wstać. Kiedy ja znajduję czas na pisanie? Sama nie wiem  
Tak, zdecydowanie widzę pomysły na nowe powieści w życiu codziennym. Dla przykładu powiem, że na pomysł „Sponsora” wpadłam w pracy (pracuję w dużym centrum handlowym). 

2. Gdybyś miała wybrać inna pasje niż pisanie co byś wybrała?

Gotowanie. 

3. Co skłoniło Cię do napisania swojej pierwszej książki?

Nie było konkretnego czynnika. Nuda pchnęła mnie do pisania, a to co działo się potem, to jakieś kompletnie szaleństwo.

Karolina Rusek 
1.Czy chciałaby Pani utrzymywać się tylko z pisania książek, bycia pisarką?

To pytanie padło już wcześniej.

2.Co lubi Pani robić w wolnym czasie, poza pisaniem oczywiście?

Lubię spać, bo wiecznie nie dosypiam. Lubię gotować, oglądać filmy, czytać i jeździć do mojego rodzinnego domu, tam najlepiej odpoczywam. 

Izunia Raszka 
1.Jaka była najbardziej szalona rzecz, którą zrobiła Pani w życiu?

Chyba nie mogę o tym publicznie napisać. 

2. Jaki jest Pani ulubiony przepis kulinarny/danie? Jeśli już przy tym jesteśmy, załóżmy, że proces napisania i wydania książki to potrawa, jakie byłyby według Pani jej składniki?

Moim ulubionym daniem jest tak naprawdę wszystko co przygotują dla mnie moi bliscy. Moi rodzice są świetnymi kucharzami, a ja uwielbiam nasze domowe potrawy, mój mężczyzna też wykazuje kulinarne talenty, ale często się wzbrania przed gotowaniem. Ja również nie gotuję najgorzej. Najbardziej lubię jednak typowe polskie dania. 

Przepis na napisanie i wydanie książki:
Szczypta talentu
Garść szczęścia
Dużo cierpliwości
Łyżeczka pokory
Dwie miarki odpowiednich ludzi
Pół miarki hejterów 
Wszystkie składniki wrzucić do miksera, włączyć go i czekać na Armagedon.

3.Załóżmy, że istnieje możliwość przeniesienia się do świata przedstawionego w dowolnej powieści, do jakiej Pani by się przeniosła i dlaczego? A może do żadnej?

To już chyba nudne, ale chciałabym trafić do Hogwartu. Harry Potter i jego przygody, to moje miłe wspomnienie z dzieciństwa. Zafascynowała byłam każdą z części i właśnie tam mogłabym się przenieść. 

Patrycja Słodownik 
1.W jaki sposób zmieniło się Pani życie po wydaniu "Na szczycie"?

Mam wrażenie, że każdy myśli, że po wydaniu książki życie autora diametralnie się zmienia. Chyba Was rozczaruję, bo niestety nie. U mnie nie zmieniło się wiele w życiu codziennym. Pracuję, robię wszystkie inne rzeczy jakie robią inni na co dzień, a w wolnych chwilach piszę. Poznałam za to mnóstwo cudownych ludzi, który podzielają moją pasję, sami piszą i to największy plus tego wszystkiego. Żeby autor w naszym kraju mógł żyć z wydawania książek musi ich wydać kilka/naście, albo trafić na listę bestsellerów, co zdarza się naprawdę rzadko. Dlatego większość moich koleżanek po fachu, tak samo jak ja, z pisania uczyniło pasję, a nie sposób na życie. Chociaż nie ukrywam, że chciałabym by to się zmieniło i żebym kiedyś mogła się temu w pełni poświęcić.

2. Czy planuje Pani pisać książki z innych gatunków literackich?

Owszem. Mam w tym momencie zaczętych kilka powieści, ale to głównie romanse, erotyki. Piszę też thriller, a ostatnio wpadłam na pomysł powieści w stylu paranormal romans: czarownice i te sprawy. Jedynie czasu brakuje, by spisać to wszystko.

3. Bardzo często bierze Pani udział w Spotkaniach z Fanami w Bibliotekach. Co Pani daje taki bezpośredni kontakt z czytelnikiem?

Bardzo często? Do tej pory odbyłam jedynie dwa spotkania autorskie, w tym jedno w Bibliotece na Warszawskich Bielanach. Następne szykuje się w listopadzie w Domu Kultury Zacisze, również w Warszawie – od razu serdecznie wszystkich zapraszam. A co daje mi taki kontakt? To bardzo miłe i przyjemne uczucie, gdy ktoś zupełnie Ci obcy przychodzi by posłuchać o Twojej pasji, przynosi Twoją książkę do podpisu i ekscytuje się tym, że mógł poznać osobiście autora. Dowiedzieć się, że historia którą zawarło się na stronach powieści komuś się spodobała, zafascynowała, to naprawdę dla pisarza najlepsze co może być. 
Ja lubię ludzi więc bezpośredni kontakt z nimi jest dla mnie ogromny ważny. 

GIRL POWER Collective 
1.Każdy twórca jest ekshibicjonistą w mniejszym lub większym stopniu. Jak wiele z Ciebie jest w postaciach, które tworzysz? Być może każda z nich ma w sobie pierwiastek "Hanerowej", a może żadna? Jeśli tak jest, to która z postaci stworzonych przez Ciebie lub takich, o których dopiero zamierzasz napisać, jest najbardziej Tobą?

To oczywiste, że w moich postaciach jest cząstka mnie. Moje czytelniczki znają do tej pory jedynie trzy bohaterki moich powieści: Rebekę (Na szczycie), Meg (Efekt Ericka – blog) oraz Kalinę (Sponsor – blog), ale chyba w Rebece jest najwięcej mnie. Ona lubi wiele rzeczy, które lubię ja, sypia w piżamach w zwierzaki, jest uczulona na lek nasenny. To tylko kilka małych przykładów, ale to takie drobnostki. Na pewno nie jest ona mną, tak jak żadna inna postać wykreowana przeze mnie. 

Anna Karolak 
1. Która postać z Na szczycie jest Pani najbardziej bliska i dlaczego? 

Najbliższą postacią jest mi Erick Walter – gitarzysta zespołu. Gdy tworzyłam jego postać, kreowałam go na wzór fizyczny Synystera Gatesa – gitarzysty zespołu Avenged Sevenfold. W mojej głowie Erick wygląda dokładnie tak jak Syn, ale jego cechy osobowości wymyśliłam sama. Chciałam by był „inny”, z jednej strony beztroski, zabawny, podchodzący do życia na luzie, a z drugiej, by jego postać rozwijała się z biegiem wydarzeń. Wszyscy bohaterowie Na szczycie powoli przechodzą metamorfozę, ewoluują. Erick jest dramatyczną postacią, wiele przeszedł, wiele poświęcił i jeszcze wiele przed nim. 

2. Czym lub kim inspirowała się Pani tworząc tak cudownych i wspaniałych bohaterów jak: Rebeka, Sedrick czy Erick? 

Odpowiedziałam już na to pytanie wyżej. Chłopaków kreowałam podstawie na członków zespołu Avenged Sevenfold, a Rebeka fizycznie (przynajmniej dla mnie) to Emilia Clark – aktorka znana z serialu Gra o Tron. 


3. Dlaczego akurat zespół rockowy zawitał w pomyśle na tę książkę?

Bo kocham ten rodzaj muzyki. Taka muzyka i taki zespół zainspirowały mnie do napisania tej historii. Gwiazdy rocka nie są nudne, zawsze coś się dzieje, a to dało duże pole do popisu mojej wyobraźni. Szalone koncerty, namiętność, miłość, zazdrość, to coś co lubię. Moim fanom chyba też się to podoba.

Marta Pawlaczyk 
1. Obecnie mamy mnóstwo książek z erotyką na czele. Nie bała się Pani, że książka "nie wybije się" na tle tylu podobnych utworów literackich?

Oczywiście, że obawy były. Każda z takich historii jest w jakiś sposób do siebie podobna, ale chodzi o to by znaleźć swój styl, swój sposób na opisywanie danych sytuacji, momentów. Mój warsztat jest coraz lepszy, bo ciągle nad nim pracuję i rozwijam się. Mam już jednak wyrobiony swój sposób pisania i myślę, że to wyróżnia mnie spośród tych wszystkich innych pisarek, które piszą romanse erotyczne. W dodatku ja jestem Polką, a u nas w kraju nie ma wielu takich autorek. 

2. Jakby Pani postąpiła będąc na miejscu głównej bohaterki?

Nie wiem o którą dokładnie bohaterkę chodzi, mniemam, że o Rebekę. Jeśli byłabym na jej miejscu i na takim samym etapie życia co ona, to także zgodziłabym się pojechać w trasę z zespołem rockowym. Która kobieta by się na to nie zgodziła? 

3. Co według Pani jest najważniejsze w związku?

Zrozumienie. 

Agnieszka Wójcik 
1. Gdyby mogła Pani napisać list. Nie dłuższy niż strona A4, to do kogo by pani napisała i co ? Mogą to być osoby nieżyjące, bohaterowie literaccy. Nie ma żadnych ograniczeń.

Gdybym miała pewność, że te osoby go przeczytają, to napisałabym do swojej babci i dziadka, którzy już nie żyją. Wyznałabym im, że wydałam książkę. Bardzo chciałabym by o tym wiedzieli. 

 2.Wiem, że niektórzy artyści tworzą swoją pracę w bałaganie, muszą mieć wokół dużo papierów za to inni muszą mieć idealnie posprzątane . Jak wygląda Pani stanowisko pracy ? Pisze pani na łóżku, biurku czy może w innych miejscach jak np. kawiarnia? 

Ja piszę na fotelu z laptopem na kolanach, a niedaleko mnie stoi niski stolik, gdzie mogę odłożyć laptop, ewentualnie położyć na niego nogi. Zdarza mi się także pisać w łóżku. Ogólnie wokół mnie zawsze panuje bałagan, ale nie przeszkadza mi to. Podobno trzeba z tego wyrosnąć. 

3.Bohaterka pani książki rzuca wszystko i wyrusza w podróż życia ze swoim zespołem. Gdyby pani miała taką możliwość, to w jakich miejscach na świecie chciałaby pani wystąpić? Proszę wymienić 3 i podać powody.

Los Angeles – moje marzenie. Chciałabym zobaczyć miejsca, w którym żyją moi idole oraz bohaterowie Na szczycie.
Nowy Jork – fascynuje mnie to ogromne miasto. Od dziecka marzę o podróży do Stanów Zjednoczonych.
Trudno mi wybrać trzecie miejsce, bo jest wiele takich, które chciałabym odwiedzić. Do tej pory nigdy jeszcze nie byłam poza granicami naszego kraju, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną. 

Magdalena Ewa 
1. Czym lub kim inspirowałaś się tworząc: Na szczycie, Efekt Erica, Sponsor ?(do wszystkiego osobno, poproszę! No chyba, że masz tylko jedną inspiracje)

O Na szczycie już opowiadałam więc nie będę się powtarzać Efekt Ericka powstał w czasie, gdy czekałam na polskie wydania kolejnych części Greya i Crossa i sama postanowiłam stworzyć przystojnego miliardera, którego dręczą demony przeszłości, a on wciąga w to wszystko słodką, niewinną i niczemu winną, Meg. A na pomysł napisania Sponsora wpadłam w pracy (pracuję w dużym centrum handlowym) i tam widzę dużo sytuacji wyglądających właśnie tak „jednoznacznie”. Chciałam stworzyć historię nietypową, inną od tych, które znamy z najpopularniejszych teraz romansów. 

2. A teraz trochę o przyszłości - Czy chciałabyś napisać książkę z innym autorem?

Myślę, że tak. Nawet padł taki pomysł, że napisać antologię opowiadań różnych autorek, ale to tylko projekt. Mam jednak nadzieję, że kiedyś wypali. 

3. No i na koniec coś o Tobie - "Never have to say goodbay" czy masz w życiu takie osoby, z którymi nie chciałabyś się rozstać? I "największe szczęście to kochać i być kochanym" - zgadzasz się, Kasiu czy może jednak nie? 

Oczywiście, że mam takie osoby z którymi nie chciałabym się rozstać. Są to moi bliscy - rodzina, mój mężczyzna i przyjaciele. W stu procentach zgadzam się ze słowami, że kochać i być kochanym to największe szczęście. Miłość jest bardzo ważna w życiu każdego człowieka. 

Agata Czy-Gra 
1.Wiem, jakiego tytułu nigdy nie nadałabyś swojej pierworodnej książce. Dlatego moje pytanie brzmi: Jeśli nie "Na szczycie", to jaki inny tytuł nadałabyś swojemu tomiszczu? 

Kurczę nie zastanawiałam się nad tym. Odkąd padła nazwa „Na szczycie” wiedziałam, że to jest to i nic innego. 





Dziękujemy Kasi za poświęcony czas. :)

Z teściową za pan wróg - Izabela Milik

Z teściową za pan wróg - Izabela Milik


Wspominałam już, że uwielbiam debiuty? Tym razem również zapraszam na recenzję powieści autorki, która dopiero zaczyna swoją literacką drogę.  Czy to dobry start?  O tym poniżej.

Olę i Rafała połączyła miłość,  taka prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Od samego początku wiedzą też, że będą ze sobą na zawsze i założą szczęśliwą rodzinę. I tak właśnie się dzieje: Ola zachodzi w ciążę, para  bierze ślub, a po dziewięciu miesiącach rodzi się mały Miłoszek. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie TEŚCIOWA, która już przed ślubem młodych dawała Olce się we znaki.

"Przecież nie powiem mu, że nie da się z tym babsztylem wytrzymać, bo to jego matka - pomyślała, zdając sobie sprawę, że czym innym jest, jeżeli on sam komentuje zachowanie swoich rodziców, a czym innym słuchanie krytyki z jej ust."

Teściowa uprzykrza życie Oli w każdy możliwy sposób. Choć zdaniem teściowej, wszystko robione jest z myślą o synowej. Ciągłe niepotrzebne prezenty, wtykanie nosa w nie swoje sprawy, to dla naszej bohaterki codzienność. Rafał wie jaka jest jego matka, bo nie raz miał z nią zatargi, ale broni jej kiedy ma ku temu sposobność. Wszystko pogarsza się w czasie ciąży, gdy okazuje się, że Olka musi leżeć. Opiekę nad nią przejmuje nikt inny jak „ukochana” teściowa. Po porodzie nadchodzi apogeum całej sytuacji. Ola zamyka się w sobie, można by nawet rzec, że popada w depresję. Czy jest jakieś sensowne wyjście z tego wszystkiego?

Zabierając się za czytanie tej powieści byłam przekonana, że to literatura lekka, z dużą nutą humoru - typowa komedia. I choć nie brakuje w niej humoru, to ja  zakwalifikowałabym ją raczej jako dramat. Ta książka opowiada nam o dramacie młodej, silnej kobiety, która zostaje stłamszona, zdeptana przez swoich teściów, w szczególności przez teściową. Jej bezradność względem ich zachowania jest wręcz namacalna, i choć zdaję sobie sprawę, że historia  ta jest tylko fikcją literacką, to gdzieś w naszym wielkim świecie może właśnie jest taka „Ola”, której życie to piekło stworzone przez teściową ( niestety jestem wręcz przekonana, że w naszym społeczeństwie jest mnóstwo takich kobiet). I choć teściowa Oli chce podobno dobrze, to jej to w ogóle nie wychodzi. Nie pomagają ani groźby, ani prośby ze strony naszej bohaterki, ale jak to mówią: "Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane". Nic więcej Wam nie zdradzę, ale gwarantuję, że się na tej książce nie zawiedziecie, a zakończenie… Cóż, mnie zakończenie wgniotło w fotel.

"Byli czyści! Mogli zacząć zapisywać się od nowa. Nie mogli jednak przewidzieć, czy szczęśliwi dopiero będą, czy też już byli, nie wiedząc o tym."

Tej książki się nie czyta, tę książkę połyka się w całości i to w kilka godzin, gdyż nie można się od niej oderwać. I choć porusza ona dość specyficzny problem relacji z teściami, to nie można się przy niej nudzić. Świetnie poprowadzona fabuła, dobre i ciekawe dialogi, pozwolą Wam oderwać się od rzeczywistości. 
Również emocji nam tu nie zabraknie, a i łzy wzruszenia gwarantowane. Rozświetleniem ciężkiego życia naszej bohaterki są zabawne dialogi, które nadają temu wszystkiemu humoru oraz lekkości. Autorka przepięknie opisała relacje między Rafałem i Olą. Ich uczucie jest czyste, krystaliczne i piękne. Po prostu cudowny wątek miłosny łapiący nas czytelników za serce. Tylko czy tym razem miłość pokona wszystko?
 Książka ta mnie zauroczyła i zafascynowała. Świetny debiut. W mojej pamięci pozostanie ona na długo. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 18.09.2015
Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji - Gaja Kołodziej

Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji - Gaja Kołodziej

Dziś zapraszam Was na recenzję "Księżniczki" Gai Kołodziej. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Czy udane? O tym poniżej.

Zostać aktorką teatralną – to od zawsze było marzeniem Nadii Zalewskiej.  Niestety niewłaściwe zachowanie względem  jednego z profesorów, definitywnie przekreśla jej życiowy cel.  Dziewczyna zostaje usunięta z listy studentów, a jej czyn obiega każdą uczelnię w kraju. Postawiona pod ścianą udaje się na casting do roli znienawidzonej przez nią Księżniczki. 
Księżniczka jest bohaterką wymyśloną przez jej babcie i można powiedzieć, że całe dzieciństwo Nadii kręciło się właśnie wkoło tej postaci. Nie trudno domyślić się, że to właśnie Nadia wygrywa casting i mogłoby się wydawać, że w tym momencie życie naszej bohaterki powinno stać się pasmem sukcesów. Tak się jednak nie dzieje... 
Ciągłe sesje zdjęciowe, brak prywatnego życia, to tylko wierzchołek góry lodowej. Wokół Nadii zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Szkło w kanapce, pocięta suknia balowa, spadający reflektor. Ktoś podaje się też za tajemniczego adoratora i sytuacja zaczyna robić się naprawdę niebezpieczna. Myślę, że ktokolwiek inny już dawno zrezygnowałby z roli Księżniczki, ale nie Nadia. Nadia chce pozostać nią do samego końca. Tylko czy to wszystko nie skończy się tragicznie dla naszej bohaterki?

Oczywiście nie zabraknie w książce również męskiego bohatera - Sebastiana Czartolewskiego. Jest on szefem ochrony zamku, w którym zamieszkuje Nadia. Początkowo bagatelizuje wszystkie sytuacje, które zdarzają się w otoczeniu Księżniczki. Po pewnym czasie  sam jednak dochodzi do wniosku, że sytuacja staje się niebezpieczna. Pomiędzy tą dwójką zacznie iskrzyć i bardzo trafne jest tu  powiedzenie: "Kto się czubi, ten się lubi". Sebastian ma również córkę, która niespodziewanie wkradnie się także do serca Nadii.

Z początku postać Nadii strasznie mnie irytowała. Panienka która wszystko wie najlepiej, nielicząca się ze zdaniem innych osób. To się oczywiście się na niej zemściło, bo została przecież wyrzucona z uczelni. Na całe szczęście Nadia przez całą książkę ewoluuje, i pod sam koniec na daremne w niej szukać starych cech. Nasza bohaterka sama zdała sobie sprawę, że wszystkie jej niepowodzenia są wyłącznie jej zasługą. Przecież karma lubi powracać!
 Czytając niektóre fragmenty aż smutek ściskał mnie za serce, że można tak poprowadzić swoje życie, by nie mieć chociażby jednego bliskiego znajomego, nie mówiąc już o przyjacielu. Ale tak właśnie wyglądało życie Nadii, otoczona obcymi ludźmi nie miała ani jednej osoby, której mogłaby się wyżalić bądź normalnie porozmawiać.

 Bardzo ciekawą postacią jest Sebastian. Chamski, porywczy, impulsywny, ale za to ze złotym sercem.

Książka napisana jest lekko i bardzo przyjemnie się ją czyta. Autorka świetnie poprowadziła wątek kryminalny z "tajemniczym adoratorem". Wszystko jest spójne i dokładnie przemyślane. Fajny jest również motyw miłosny, który pomiędzy bohaterami rozwija się bardzo powoli, ale za to z przytupem. Ciągłe sprzeczki tych dwojga bywały czasami porywcze jak tornado.

Możemy się tu także dowiedzieć jak „działa” telewizja i jak nieznany nikomu aktor jest traktowany. Autorka nie owija w bawełnę. Nieznany aktor jest jak mebel bądź śmieć.

 Na pochwałę zasługują również opisy, które są tak dokładne i szczegółowe, że z łatwością możemy przenieść się do tego zamku, by podziwiać piękne stroje oraz widoki.

Jeżeli choć trochę zaintrygowała Was moja recenzja, to zapraszam  do lektury "Księżniczki" Gai Kołodziej. Powieść ta idealna jest na długie jesienne wieczory przy lampce... wina. Zawarte w niej życiowe prawdy, mówiące o tym, że to my jesteśmy kowalami własnego losu i że czasami warto milczeć i słuchać innych, to wartości, które każdy z nas powinien wziąć sobie do serca. Bo z deszczu możemy wpaść pod rynnę. Serdecznie polecam!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce.

Wydawnictwo: Literary Art Institute 

Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger