Szepty sumienia - Beata Zdziarska

Szepty sumienia - Beata Zdziarska

Szepty sumienia Beaty Zdziarskiej to kolejna książka, którą nasz blog objął patronatem medialnym. Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z twórczością autorki i już teraz mogę stwierdzić, że to ogromne niedopatrzenie. Jestem pełna podziwu dla kunsztu literackiego pani Zdziarskiej i życzyłabym sobie czytać właśnie takie książki, z doskonałą wręcz fabułą i napisane tak pięknym językiem.

„Niezwykle prawdziwa powieść o szczęśliwej rodzinie. Do czasu!
Pewnego dnia życie gdańskiego naukowca rozsypało się na miliony kawałków. Na jednej szali znalazły się żona, córka i kariera, a drugą dociążyło sumienie. Mężczyzna w jednej chwili znalazł się w schizofrenicznym świecie. Co musi się stać, by znów zaczął naprawdę istnieć?
Przemilczał prawdę czy zabrnął w kłamstwo? Czy niedopowiedzenie jest oszustwem?”

Historia profesora Kaweckiego to historia człowieka, który jednym nierozważnym posunięciem postawił na szali całe swoje życie. W konsekwencji swojego czynu zmaga się z ogromnymi wyrzutami sumienia, które powodują, że jego życie zamienia się w pasmo udręk, niepewności, lęku o przyszłość swoją i rodziny.

Muszę przyznać, że już dawno nie czytałam tak intrygującej książki. Książki, w której główny bohater dopuścił się karygodnego i iście niehumanitarnego czynu, a mimo to nie potrafiłam tak do końca go jednoznacznie ocenić. Z jednej strony zgodnie z moimi wartościami jego czyn był ze wszech miar niemoralny, jednak jego osobowość i to jakim był ojcem, mężem, pracownikiem postawiło mnie przed sporym dylematem. Beata Zdziarska stworzyła dzieło, które zmusza do refleksji i powoduje, że zaczynamy zadawać sobie pytania. Pokazała, do jakiego stanu może doprowadzić człowieka poczucie winy i wyrzuty sumienia. Książka jest przepełniona emocjami, które jestem pewna, zawładną i Wami.
Tak jak już wspominałam, Beata Zdziarska posługuje się wyjątkowo pięknym językiem i wręcz doskonałym stylem pisarskim. Tworzy na wskroś prawdziwych bohaterów i świetnie zagłębia się w ich psychikę.

Szepty sumienia to wyjątkowa książka, nietuzinkowa, z nieprzewidywalną i zaskakującą fabułą. Polecam ją Wam szczerze, bo jest inna niż wszystko co do tej pory czytałam i naprawdę warta przeczytania.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Szara Godzina.
Ważki na kostce lodu - Łucja Wilewska (PATRONAT MEDIALNY)

Ważki na kostce lodu - Łucja Wilewska (PATRONAT MEDIALNY)

„Życie Marty nie jest usłane różami, choć na pierwszy rzut oka takim właśnie się wydaje: mąż adwokat, dwie cudowne córki, własne mieszkanie w dużym mieście… Dlaczego więc Marta się nie uśmiecha? Czemu nie cieszy się tak jak inni? Czy to dlatego, że mąż wciąż chodzi podenerwowany i wszystko wskazuje na to, że został zwolniony z pracy? Marta czuje, że coraz bardziej oddala się od niego, choć jednocześnie zależy jej na rodzinie. Co stanie się, gdy na jej drodze pojawi się przystojny, zabiegający o jej względy policjant? Czy pozwoli mu wziąć się za rękę i poprowadzić w nieznane? I co wspólnego ma z tą opowieścią tajemnicze zaginięcie jej ojca? Choć od tej tragicznej historii minęło już kilka dobrych lat, a ojciec został pochowany na cmentarzu, to ponownie pojawi się w życiu Marty. I on, i siostra Stella, pracująca na co dzień w szpitalu, który sama żartobliwie nazywa Hotelem Wszystkich Świętych.”

Łucja Wilewska szturmem podbiła moje czytelnicze serce, po prostu uwielbiam jej twórczość, a każda jej nowa powieść, jest dla mnie totalnym zaskoczeniem. To jedna z takich autorek, której książki mogę brać w ciemno, bo jestem pewna, że się nie zawiodę. 

Ważki na kostce lodu to powieść, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Już po przeczytaniu kilkunastu stron gotowałam się w sobie i nie mogłam zrozumieć, dlaczego Marta żyje tak, jak żyje, nie myśli o sobie i stara się cały czas zadowolić męża. Marta nie jest szczęśliwa, a jej mąż wzięty adwokat ma problemy z agresją i za każdym razem całą swoją frustrację przelewa na żonę. Bardzo, ale to bardzo jej współczułam i czekałam na moment, kiedy wreszcie kobieta powie dość…

To powieść niesamowicie prawdziwa, a problemy, które opisała autorka, dotykają wielu ludzi na całym świecie. Przemoc domowa oraz znęcanie się psychiczne jest czymś, z czym naprawdę boryka się wiele osób. Niektórzy latami tkwią w toksycznych związkach i tylko nielicznym udaje się odejść i zmienić w swoim życiu coś na lepsze. Jak będzie w przypadku Marty? Czy wreszcie będzie szczęśliwa? Tego musicie dowiedzieć się sami.

Ważki na kostce losu to powieść, z której emocje wylewają się na każdej stronie. To książka, która chwyta za serce, wstrząsa i przede wszystkim zmusza do wielu refleksji. Mnie bardzo poruszyła historia Marty i myślę, że z Wami będzie podobnie. Oczywiście jak w każdej książce Łucji i tutaj pojawia się wątek paranormalny, który autorka świetnie wplotła w fabułę. To zdecydowanie książka, która zasługuje na uwagę i tylko i wyłącznie mogę ją Wam polecić.

Łucja Wilewska zaskakuje mnie każdą kolejną książką. Ważki na kostce lodu, to powieść, obok której nie można przejść obojętnie. To pełna romantyzmu historia, która wciąga, hipnotyzuje, porusza i daje do myślenia. Gorąco polecam!

Alan Cole nie jest tchórzem - Eric Bell

Alan Cole nie jest tchórzem - Eric Bell

„Przezabawna i przejmująca opowieść o dorastaniu, coming oucie i na pozór normalnej rodzinie. Któż tego nie zna? W szkole Alan Cole robi wszystko, żeby nie zniknąć w tłumie, przede wszystkim spędza mnóstwo czasu ze swoimi przyjaciółmi Zackiem i Madison. Ale w domu… W domu Alan jest tak cicho, jak tylko się da. Stara się nie podpaść bardzo surowemu ojcu, który ledwo tłumi coraz większą agresję, unika brata Nathana, który właściwie się nad nim znęca. Nie ma oparcia w matce, przeżywającej od dłuższego czasu załamanie. Pewnego dnia Nathan zmusza Alana do podjęcia
wyzwania. Każdego dnia przez tydzień będzie musiał wykonać pewne niezwykle trudne zadanie. Jeśli Alan przegra, Nathan zdradzi jego sekret: Alan jest gejem i na dodatek podoba mu się kolega z klasy. Co zrobi chłopak? Jak długo wytrzyma szantaż starszego brata i czy wreszcie przeciwstawi się ojcu?”

„Alan Cole nie jest tchórzem” to książka, po którą sięgnęłam, bo bardzo zainteresował mnie jej opis. Lubię książki, w których poruszane są trudne i kontrowersyjne tematy oraz takie, gdzie pojawia się walka ze stereotypami. Tak prawdę powiedziawszy, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej historii i na pewno nie podejrzewałam, że opowieść Alana będzie tak przejmująca. Życie Alana to tak naprawdę piekło na ziemi. W domu trzeba chodzić na paluszkach, by nie zdenerwować ojca despoty, a brat Alana cały czas się nad nim znęca. Jedynie w szkole chłopak może być sobą i złapać chwilę oddechu, bo w towarzystwie swoich przyjaciół nie musi udawać…

Wiecie co? Ta książka na początku wydała się mi bardzo niepozorna i myślałam, że mimo tematów, jakie porusza, będzie mnie bawić i będę się śmiać prawie na każdej stronie. I choć niewątpliwie jest to historia, w której pojawia się sporo humoru, to jednak jest to także książka, która mną wstrząsnęła i nie raz podczas czytania cała aż gotowałam się w środku, nie godząc się z tym, co zgotował dla Alana los. Rodzina chłopaka według mnie była totalnie popieprzona, matka bała się ojca, w sumie to jego bali się wszyscy, starszy syn choć tego nie chciał, zachowywał się cały czas jak on. Tylko Alan był tam normalny i strasznie mu współczułam, że musiał dorastać w tak chorym otoczeniu. Zachowanie jego najbliższych było po prostu nie do zaakceptowania i choć później wyjaśniło się, dlaczego ojciec, był takim chorym despotą, to ja i tak już nie zmieniałam o nim zdania. Niestety tak samo było w przypadku jego brata, choć jemu później troszkę współczułam.

Historia Alana jest bardzo smutna i naprawdę wielokrotnie chwytała mnie za serce. Trochę nie pasował mi sposób jej napisania, bo uważam, że poruszając takie tematy, nie warto operować tak luźnym i wesołym językiem. Wydaje się mnie, że autor w ten sposób próbował zrobić tę historię lżejszą, jednak według mnie to nie zadziałało, a przede wszystkim nie pasowało.

Zdecydowanie jest to książka, która może uświadomić, jak ważna jest tolerancja względem drugiego człowieka oraz jak ważne są nasze relacje z najbliższymi. Uważam, że książka najbardziej przypadnie do gustu nastolatkom, choć nie ukrywam, że i ja fajnie spędziłam przy niej czas.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Ya.
Obłęd. Singielka i Otello - Hanna Bakuła

Obłęd. Singielka i Otello - Hanna Bakuła

„Obłęd. Singielka i Otello to przygody atrakcyjnej, niezależnej Molly, znanej malarki, która irracjonalnie zakochuje się w nieciekawym i zakompleksionym naukowcu. Ogromnym wysiłkiem robi z niego eleganckiego mężczyznę. Jednak od początku do siebie nie pasują. Niby spokojny Docent, specjalista od jodłowania w Tyrolu, góral z pochodzenia, staje się coraz bardziej zazdrosny i zaczyna prześladować artystkę. Znajomi są przerażeni, pomagają jej zachować zdrowy rozsądek i ukrywają przed Otellem. Ten coraz częściej pije, ma objawy choroby dwubiegunowej i zaczyna zagrażać Molly.
Wszystkie perypetie opisane są dowcipnym i złośliwym językiem charakterystycznym dla Hanny Bakuły, autorki wielu bestsellerów, głównie dotyczących trudnych spraw męsko-damskich i seksu. Książka jest opowieścią pełną przygód, coraz bardziej niebezpiecznych dla lekkomyślnej artystki, która jak zaczarowana tkwi w chorym układzie. Na szczęście do czasu. A w tle Warszawa z jej luzem towarzyskim i wspaniały Nowy Jork z początku XXI wieku.”

Do tej pory nie znałam twórczości Hanny Bakuły, jednak wiedziałam, że to autorka, która ma na swoim koncie kilka bestsellerów. Skusiłam się na jej najnowszą powieść Obłęd. Singielka i Otello i się sromotnie zawiodłam. To chyba najgorsza książka, jaką czytałam w tym roku i choć zawsze zapewniam, że nie skreślam autora po jednej wpadce, to jednak w tym przypadku na pewno więcej nie sięgnę po inne książki autorki. Czytanie tej powieści było dla mnie po prostu torturą i nie znalazłam w niej nic, co mogłoby ją obronić. Według mnie wszystko zostało opisanie powierzchownie, tak na odwal się. Autorka poruszyła w książce bardzo poważny temat, który dotyka wielu kobiet, ale go po prostu zbagatelizowała, opisała po łebkach, przez co wręcz szlag mnie trafiał. Poza tym bohaterowie, którzy tylko i wyłącznie doprowadzali mnie na skraj załamania nerwowego, w szczególności Molly, która uważała się za nie wiadomo kogo, a zachowywała się gorzej niż pięcioletnie dziecko. Naprawdę nie wiem, czy tak może zachowywać się kobieta, której życie na jej własne życzenie jest piekłem na ziemi? Naprawdę to tacy bohaterowie, których ma się ochotę ukatrupić, by już nigdy więcej na nich w żadnej książce nie trafić. Jest jeszcze jedna rzecz, do której niestety muszę się przyczepić. Mianowicie chodzi mi o język, jakim książka została napisana. Powieść miała być dowcipna, kąśliwa, ironiczna i napisana złośliwym stylem, który jest znakiem rozpoznawczym Hanny Bakuły. Niestety nic takiego w niej nie znalazłam, a jeżeli każda książka tej pani jest tak napisana, to ja podziękuję za dalsze spotkania z jej twórczością.

Nie będę się więcej rozpisywać na temat tej książki, bo nawet teraz pisząc tę recenzję normalnie krew mnie zalewa. Nie znalazłam w niej nic, co mogłoby być na plus i pewnie, gdybym jeszcze pomyślała, to tych minusów byłoby zdecydowanie więcej. Książki nie polecam, ale jeżeli chcecie się trochę pomęczyć, to ją przeczytajcie i oceńcie sami.

Przepraszam, jest jedna rzecz, którą mogę zaliczyć na plus. Mianowicie chodzi o wydanie książki, które jest naprawdę bardzo dobre i solidne. Niestety to tylko jeden taki mały plusik, żadnego więcej nie znalazłam.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Edipresse Książki.
Łzy Tess - Pepper Winters

Łzy Tess - Pepper Winters

„Dwudziestoletnia Tess Snow prowadzi spokojne życie. Jest o krok od rozpoczęcia kariery na rynku nieruchomości, a jej chłopak to idealna mieszanka czułości i odpowiedzialności. Aby świętować ich drugą rocznicę, Brax robi jej niespodziankę i zabiera na wycieczkę do Meksyku.

Romantyczne plaże, gorący seks i świetna zabawa — tego spodziewa się Tess. Dziewczyna nie wie, że zostanie uprowadzona, odurzona narkotykami i sprzedana. Siłą wepchnięto ją w mroczny świat prostytucji i zdegradowano do roli zabawki. Jej nowy pan, tajemniczy Q, nie lubi się dzielić.

Czy Brax odnajdzie i uratuje Tess, zanim jej nowy właściciel całkowicie ją zniszczy? Czy dziewczyna odnajdzie w sobie siłę, aby walczyć o swoje bezpieczeństwo i wolność?”

Czy zastanawiałyście się kiedyś, jak to by było, gdyby ktoś Was porwał? Gdyby zrobił z Was niewolnicę? Gdybyście zakochały się w swoim oprawcy? A co najważniejsze, gdybyście odkryły, że normalny i pełen czułości seks nie jest dla Was? Gdybyście spełniały się tylko podczas brutalnego, a niekiedy i sadystycznego seksu? Przyznam się Wam szczerze, że takie pytanie nigdy nie zaprzątały mojej głowy, jednak zmieniło się to, gdy przeczytałam Łzy Tess. Długi czas zastanawiałam się, co mogłabym napisać o tej książce, bo nie będę ukrywać, że książka dość mocno mną wstrząsnęła. Oczywiście czytałam już książki w takiej tematyce, bo coraz więcej pojawia się ich na naszym rynku wydawniczym, jednak uważam, że powieść Pepper Winters jest jedną z lepszych. Autorka zgrabnie połączyła dark romanse z elementami thrillera psychologicznego i według mnie stworzyła książkę, która wciąga do świata, który jest nam zupełnie nieznany. Jest to książka dość kontrowersyjna, miejscami okrutna i brutalna. I choć pojawia się w niej także pożądanie, namiętność, czy miłość, to nie jest to książka dla każdego. To historia dla twardych babek, które nie oczekują od książek, tylko i wyłącznie romantycznych i słodkich historyjek. Tego na pewno tutaj nie znajdziecie.

Bardzo spodobała się mnie kreacja bohaterów, w szczególności tajemniczego pana Q, czyli „właściciela” Tess. To mężczyzna, który od samego początku jest dla nas wielką zagadką i nie wiemy o nic zupełnie nic. Jego postać jest pełna tajemnic i sekretów, których autorka nam skąpi i dopiero pod koniec dowiadujemy się o nim jak najwięcej. Na samym początku wydaje się nam, że to okrutny mężczyzna, który wykorzystuje i maltretuje kobiety wedle swojego uznania. Jednak to tylko pozory, bo choć Q nie zawaha się zabić, dręczą go mroczne demony z przeszłości, to jest w nim także dobro… Jeżeli chodzi o Tess to mam względem niej dość mieszane uczucia. Na pewno współczułam jej tego, co zgotował dla niej los, bo na pewno nie chciałabym znaleźć się na jej miejscu, podziwiałam jej ducha walki i to, że się nie załamywała i że nie była cichą i uległą myszką, która tańczyła tak, jak zagrał jej Pan. Niestety kobieta także bardzo często mnie irytowała, wkurzały mnie jej decyzje oraz niezdecydowanie. Jednak na jej usprawiedliwienie napiszę, że sytuacja, w jakiej się znalazła, była przerażająca i Tess nie była pewna swojego jutra.

Łzy Tess to powieść, którą Wam serdecznie polecam. To książka pełna mroku, bólu, zwierzęcego pożądania oraz brutalnego i perwersyjnego seksu. Jeżeli nie boicie się takich historii, to jest to książka dla Was idealna. Ja przepadłam w tej historii i niecierpliwie czekam na kolejny tom, który mam nadzieję, kolejny raz przeniesie mnie do tego popieprzonego świata.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Och, Elvis! - Marika Krajniewska

Och, Elvis! - Marika Krajniewska

„Przyjaciółki, które ukradły urnę i zniknęły!
Chociaż Joanna jest już po trzydziestce, wciąż mieszka z matką i ciągle słyszy, że powinna wreszcie znaleźć męża. Od lat cały swój wolny czas poświęca podopiecznym domu spokojnej starości, w którym pracuje. Nie jest tam jednak tak spokojnie, jak mogłoby się wydawać. Gdy jedna ze staruszek umiera, jej szalone przyjaciółki chcą wykraść urnę i spełnić ostatnie marzenie Alicji – zabrać ją na grób Elvisa w Memphis. Policjanci ignorują sprawę, więc Joanna musi sama odnaleźć siwowłose złodziejki. Pomaga jej wnuk Alicji, którego gryzą wyrzuty sumienia, bo nie zdążył spędzić z babcią zbyt wiele czasu. Trzeba mu tylko wytłumaczyć, dlaczego Joanna nie upilnowała urny…

Czy miłość do Elvisa zwycięży, a żywiołowym staruszkom uda się zrealizować zwariowany plan? Przekonaj się, do czego można być zdolnym po siedemdziesiątce!”

Och, Elvis to powieść, która kupiła mnie słodką okładką i ciekawym opisem. Miałam nadzieję, że będzie to lektura lekka i przyjemna, ale niestety się pomyliłam, bo książka okazała się dla mnie sporym rozczarowaniem. Przygotowałam się na historię, która będzie mnie bawić, która czasami troszkę mnie wzruszy, ale niestety nic takiego nie dostałam. Wynudziłam się przy niej okropnie, a ostatnie sto stron po prostu zmęczyłam. Nie wiem, co poszło nie tak, bo historia sama w sobie jest ciekawa i naprawdę mogłaby to być świetna książka. Według mnie zabrakło jej jakiegoś polotu i na pewno dopracowania. Czasami odnosiłam wrażenie, że wszystko zostało spisane raz, dwa bez większej dokładności, przez co momentami w mojej głowie powstawał jeden wielki chaos. Nie zżyłam się z bohaterami, ba nawet żadnego z nich nie polubiłam, cały czas miałam wrażenie, że są sztuczni i przerysowani. Szkoda, naprawdę szkoda, bo historia Joanny miała wielki potencjał, który według mnie został zmarnowany.

Zanim usiadłam do tej recenzji, poprzeglądałam kilka portali, by zapoznać się z opiniami innych blogerów i czytelników i wiecie co? Książka ma wiele dobrych ocen i recenzji. Więc teraz nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak? Czy może przegapiłam coś istotnego w tej historii? Do mnie ta opowieść po prostu nie trafiła, wynudziła mnie na śmierć i nie wiem, czy sięgnę po inne książki autorki. Oczywiście to tylko moja subiektywna opinia, z którą nie każdy musi się z nią zgodzić. Zawsze jestem zdania, że to, co nie podoba się mnie, dla kogoś innego może być świetne i idealne. Więc jeżeli chcecie, to sami przekonajcie się, jaka jest najnowsza powieść Mariki Krajniewskiej.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Misja Wywiad z Izą Korsaj

Misja Wywiad z Izą Korsaj

Tym razem na Wasze pytania w Misji Wywiad odpowiedziała młodziutka autorka Iza Korsaj. Najciekawsze według niej pytania zadała Jolanta Ostaszewska.

Jolantę prosimy o kontakt na maila stawska19@gmail.com. Na wiadomość czekamy trzy dni, później nagroda przepada. W treści wiadomości prosimy wpisać dane do wysyłki oraz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.


Agnieszka Ewelina Rowka

1. Z jakim bohaterem książkowym chciałabyś zjeść kolację i dlaczego?

Z Bilbo Bagginsem, dla sympatycznego towarzystwa, fajkowego ziela i pysznych potraw – a przede wszystkim dla snutych przez Bilba opowieści. 

2. Jak byś zareagowała na wiadomość, że ktoś się pod Ciebie podszywa, kradnie Twoje życie, bo dla tej osoby jesteś ideałem?

Po pierwsze, sprawdziłabym, kto jest tą osobą, po drugie, dowiedziałabym się, jakie intencje skrywają się za jej zachowaniem. Ostatnie, działałabym zależnie od wyników tego śledztwa. 

Jolanta Ostaszewska 

1. Jak radzi sobie Pani ze stresem?

Medytacja + ćwiczenia fizyczne + trenowanie uważności (bycie w chwili obecnej).

2. Czy ma Pani jakąś ulubioną księżniczkę z bajki, jeżeli tak, to dlaczego właśnie ta?

Merida Waleczna, charakterna księżniczka z „pazurem” – tak inna od wszelkiej maści Kopciuszków i Śpiących Królewien. 

Beata Musiał

1. Dlaczego czytelnicy kochają opowieści o dziwnych postaciach, mordercach i psychopatach, co pociąga ludzi w thrillerach?

Horrory, thrillery, opowieści o psychopatach, mordercach czy ataku zombie pociągają ludzi między innymi dlatego, że służą za użyteczny trening dla umysłu na trudne czasy; przygotowują psychikę na możliwość, że nasze życie się „zawali”. Dla przykładu, opowieść o ataku zombie czy psychopaty z piłą łańcuchową to sprytny sposób na sformułowanie opowieści o ataku „obcych” na nas i naszych bliskich. Poza tym, mroczne opowieści pociągają nas także z tej racji, że zdajemy sobie sprawę, że są fikcyjne – nikt tak „naprawdę” nie ginie, nie morduje, nie torturuje innych – możemy w trakcie lektury przeżywać dreszczyk emocji, bez wyrzutów sumienia. 

2. Czy ma Pani zamiar napisać książkę, której akcja będzie się toczyć w Trójmieście?

Na razie nie, ale „nigdy nie mów nigdy”.

Kasia Kumańska

1. Hmmm, czy można popełnić zbrodnię doskonałą w XXI wieku, kiedy technika wyprzedza człowieka? ( w sensie czy morderca musi się bardziej pilnować).

Zbrodnia doskonała nie istnieje. Wszystko jest elementem gry między śledczymi a „tym złym”, zależy, kto jest bardziej obeznany ze „zdobyczami techniki” i jest przewidzieć ruch przeciwnika.

2. Czy oglądała Pani "Dextera" i zgadza się z jego kodeksem moralnym? ( w sensie czy "złem" można teoretycznie wyeliminować zło i osiągnąć dobro :-) )

Nie oglądałam, ale czytałam dwa pierwsze tomy serii. Ludzi dzieli się na „zwykłych” i psychopatów – ich mózgi działają w odmienny sposób i nie da się ich zresocjalizować. W tym wypadku należy takich ludzi trwale odizolować od społeczeństwa, aby nie stanowili zagrożenia.
Złem nigdy nie da się wyeliminować zła.

Ewa Recka

1. Skąd wziął się pomysł zawarcia w książce chirurgii, a nie innej dziedziny medycyny?

Od dzieciństwa fascynowała mnie „ludzka maszyna” i jej działanie, do dziś pamiętam ekscytację, gdy w wieku ośmiu lat otrzymałam w prezencie od dziadka swój pierwszy „profesjonalny” atlas anatomii. Wybór chirurgii jako domeny Marvina był naturalną konsekwencją moich zainteresowań. 

2. Jakim mottem kieruje się Pani w życiu.

„Zacznij tam, gdzie jesteś, użyj tego, co masz, zrób, co możesz”.

Sylwester Włodarczyk

1. Skąd u kruchej, pełnej wdzięku kobiety, humanistki pomysł na powieść w której "zwariowany" chirurg manipuluje ludzką świadomością?

Fascynacja ludzkim umysłem, szczególnie jego mroczną stroną. Od zawsze inspirowały mnie opowieści o psychopatach, postanowiłam więc stworzyć własnego.

Marcin Tomkowiak

1. Czy morderstwo można uczynić piękną sztuką?

Można, pod warunkiem, że będzie to morderstwo fikcyjne – właśnie w ramach sztuki ;)

2. Jeśli ktoś Pani najbliższy okazałby się seryjnym mordercą poszukiwanym od lat, co by Pani zrobiła?

W odpowiedzi na to pytanie przytoczę słowa Marvina: „Każda moralność jest plastyczna”.

Jarek Raczynski

1. Czy uważasz że ,,Marvin "jest kobiecą literaturą ?

Zacytuję Katarzynę Grocholę: „Piszą głównie kobiety, kupują kobiety. To dar kobiet dla świata. Literatura jest rodzaju żeńskiego”.

2. Czy wszystko w tej książce to fikcja ?

Tak, wszystko jest fikcją. Z drugiej strony, nigdy nie wiadomo, czy ktoś z naprawczymi „ambicjami” Marvina nie działa wśród nas.
Ella i Micha. Spełnione marzenia - Jessica Sorensen (PATRONAT MEDIALNY)

Ella i Micha. Spełnione marzenia - Jessica Sorensen (PATRONAT MEDIALNY)

„Dzień, na który czekała Ella jest tuż, tuż. Poślubi Michę, miłość jej życia i światło, które ją wyprowadziło z mroku. Lecz nagle pojawia się niespodziewana przesyłka, przypominając brutalnie o przeszłości Elli. Dziewczyna traci pewność, z którą spoglądała w przyszłość. Czy rzeczywiście „będą żyli długo i szczęśliwie”, skoro nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziała?

Micha będzie stał u boku Elli bez względu na to, co dzieje się w jej głowie, choć przepełnia go strach, że narzeczona znów mu ucieknie. Gdy otrzymuje życiową szansę, by ruszyć w trzymiesięczną trasę koncertową ze swoimi ulubionymi zespołami, wie że nie może zostawić Elli samej. Ale czy będzie w stanie poprosić ją, by rzuciła całe swoje życie i dołączyła do niego...”

Seria The Secret Jessiki Sorensen podbiła moje czytelnicze serce. Uwielbiam każdy tom, a na Spełnione marzenia czekałam bardzo niecierpliwie. Historia Elli i Michy stała się moją historią, nie raz czułam się jak niemy bohater, który gdzieś z boku przygląda się poczynaniom bohaterów. To opowieść o pięknej i czystej jak łza miłości, która powinna spotkać każdego z nas…

Jeżeli znacie poprzednie tomy tej serii, to wiecie, że życie Elli nie było usłane różami. Dziewczyna była zagubiona, czuła się niekochana i cały czas zmagała się z demonami przeszłości. Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce lata temu odbiły się na jej psychice i dziewczyna nie potrafiła sobie poradzić z własnym życiem. Tylko przy boku Michy czuła się tak naprawdę bezpieczna i tylko dla niego chciała być szczęśliwa. Jednak nawet chłopak nie był w stanie uchronić jej przed wspomnieniami. Ella uważała się za gorszą i cały czas myślała, że będzie taka sama jak jej matka. Bała się, że zostając z Michą, zniszczy mu życie, a tego bardzo nie chciała. Jednak starała się być dobrą dziewczyną, a godząc się na ślub, myślała, że podejmuje najlepszą decyzję w swoim życiu. Jednak niespodziewana tajemnicza przesyłka kolejny raz wywróciła jej życie do góry nogami i zmusiła do konfrontacji ze smutną i bolesną przeszłością. Czy tej dwójce zagubionych młodych ludzi będzie dane stworzyć udany i szczęśliwy związek? Czy Ella wymówi sakramentalne TAK? Czy wreszcie będzie happy end? Tego oczywiście Wam nie zdradzę.

Pokochałam tę historię i pokochałam jej bohaterów. Jessica Sorensen za każdym razem dostarcza mi niesamowitych emocji oraz wrażeń, a historie, które opisuje w swoich książkach, trafiają wprost do mojego serca. Cała ta seria jest bardzo emocjonująca, a ja raz dwa zżyłam się bohaterami. Śmiałam się razem z nimi, płakałam razem z nimi i razem z nimi przeżywałam ich wzloty oraz upadki. 

W tej części Ella rozliczy się ze swoją przeszłością, dowie się więcej o swojej matce i poprawią się także jej napięte relacje z ojcem oraz bratem. Zrozumie, że nie jest kopią swojej matki, że może być szczęśliwa i że u boku ukochanego ma szansę rozpocząć nowe i szczęśliwe życie.

Głównych bohaterów nie sposób nie polubić i choć Ella czasami potrafiła mnie zirytować, to i tak w takich momentach moja sympatia do niej nie malała. Współczułam jej ogromnie, bo żadne dziecko nie zasługuje na traumatyczne przeżycia oraz na brak miłości, zrozumienia i akceptacji. Jeżeli chodzi o Michę, to taki chłopak to skarb. On kochał Ellę całym sobą, chronił ją w każdy możliwy sposób i zrobiłby dla niej naprawdę wszystko. Nie mógł pogodzić się z tym, że dziewczynę tak męczyła przeszłość, ale w tym akurat nie mógł jej pomóc. Poza tym obawiał się, że przyjdzie taki dzień, że Ella z niego zrezygnuje i odejdzie na zawsze. 

Narracja została poprowadzona naprzemiennie, czyli tak jak lubię najbardziej. Dzięki niej można poznać myśli obojga bohaterów,  co w dużej mierze ułatwia nam zrozumienie ich wyborów oraz postępowań. W ich głowach dzieje się bardzo wiele, bo boje mają swoje lęki, obawy i boją się niepewnej przyszłości.

„Ella i Micha. Spełnione marzenia” to powieść New Adult w najlepszym wydaniu. Jessica Sorensen kolejny raz mnie oczarowała i wciągnęła w głąb fabuły. To przepiękna historia o dwójce młodych ludzi, którzy bardzo szybko musieli dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Przyjaźń, miłość oraz namiętność, są esencją tej pięknej opowieści. Cudowna, wciągająca i dająca do myślenia, taka właśnie jest ta powieść. Polecam ją z całego serca i jestem pewna, że nawet na chwilę się od niej nie oderwiecie. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i Ska.

Kobieta w oknie - A.J. Finn

Kobieta w oknie - A.J. Finn

„Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze… Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?”

Kobieta w oknie to literacki debiut A.J. Finna. Już teraz mogę Wam napisać, że to debiut na najwyższym poziomie, od którego nie sposób się oderwać. Autor przerwał moją złą passę, bo od jakiegoś czasu nie mogłam trafić na dobry thriller psychologiczny. Wszystkie zlewały się mnie w jedną całość, były podobne do siebie, a czasami wręcz takie same. Jednak A. J. Finn zaserwował mi historie, która okazała się literacką ucztą, od której naprawdę nie potrafiłam się oderwać i o której przez długi czas nie zapomnę.

"Podglądanie jest jak fotografowanie przyrody. Nie ingeruje się w naturę."

Historia Anny wciągnęła mnie w głąb fabuły już od samego początku, a im dalej czytałam, tym więcej pytań kłębiło się w mojej głowie. Zastanawiałam się, dlaczego bohaterka żyje tak, jak żyje, dlaczego całe dnie szpieguje sąsiadów, a przede wszystkim zastanawiało mnie to, dlaczego nie mieszka ze swoją rodziną. Tych pytań naprawdę było mnóstwo i nie tak od razu uzyskałam na nie wszystkie odpowiedzi. Autor z niebywałą wprawą wodził mnie za nos, wyprowadzał w pole i przede wszystkim prowadził ze mną przysłowiową grę pozorów. Bardzo często zastanawiałam się, co w rzeczywistości jest prawdą, a co tylko ułudą. Chylę czoła przed autorem, bo uważam, że odwalił kawał dobrej roboty i przekazał w moje ręce świetny i pasjonujący thriller psychologiczny.

Narracja jest pierwszoosobowa, czyli taka, jaką lubię najbardziej. Jednak nie myślcie, że dzięki niej od razu poznacie dogłębnie bohaterkę. Tak prawdę powiedziawszy, to dla mnie prawie do samego końca była jedną wielką zagadką pełną tajemnic. Czy ją polubiłam? Oczywiście, że tak, ale przede wszystkim bardzo jej współczułam. Oczywiście w książce pojawia się sporo innych bohaterów, ale uważam, że to Anna jest najważniejsza. Poza tym pozostałe postacie ciężko było mi rozgryźć, miałam względem nich wiele zastrzeżeń i żadnej z nich do końca nie potrafiłam zaufać. Nic więcej Wam nie zdradzę, napiszę tylko, że tę powieść musicie koniecznie przeczytać, by poznać Annę i jej „dziwne” życie…

Kobieta w oknie to według mnie świetny i genialnie napisany thriller psychologiczny, który wciąga już od pierwszej strony. To książka pełna sekretów oraz tajemnic, która trzyma w napięciu do samego końca.

To naprawdę świetna książka, do której pewnie wrócę jeszcze niejeden raz!

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wab.
Misja Wywiad z Klaudią Muniak

Misja Wywiad z Klaudią Muniak

Serdecznie zapraszamy na Misję Wywiad z Klaudią Muniak. Najciekawsze pytanie zadała Aleksandra Miczek.

Aleksandrę prosimy o kontakt na maila stawska19@gmail.com. Na wiadomość czekamy trzy dni, później nagroda przepada. W treści wiadomości prosimy wpisać dane do wysyłki oraz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.



Agnieszka Ewelina Rowka

1. Kolacja z wrogiem - tak czy nie, i dlaczego?

Tak! To mogłaby być świetna okazja do poznania słabych punktów wroga.

2. Najromantyczniejszy wieczór wg Pani marzeń, to...?

Bardzo trudne pytanie, bo… w ogóle nie jestem romantyczką. Z pewnością kolację przy świecach i z butelką dobrego winna najchętniej zamieniłabym na nocny spacer po pustej plaży z browarem w dłoni.

Jolanta Ostaszewska

Czy lubiła Pani chemię w szkole, tak w nawiązaniu do tytułu książki?😉

Owszem, chemia obok biologii była jednym z moich ulubionych przedmiotów i to już od szkoły podstawowej.

2. Jak Pani odpoczywa, odreagowuje stresy, może ma Pani jakąś substancję antystresową?

Najlepiej mi się odpoczywa pisząc książki, to pasja, która pozwala mi się oderwać od rzeczywistości, przenieść w inny wykreowany świat. A z substancji antystresowych to lubię wypić filiżankę melisy :D

Dagmara Kowalewska

1. Najstraszniejszy przedmiot w szkole?

Fizyka. Nie znosiłam tego przedmiotu, co dla wszystkich było bardzo zaskakujące, bo matematyka już nie sprawiała mi żadnych kłopotów.

2. Kot czy pies?

Zdecydowanie kot! Mam czarną kotkę Fiśkę, którą uwielbiam.

Beata Musiał

1. Czy lubi Pani pisać teksty pod presją czasu, czy to Panią motywuje?

Raczej motywuje. Lubię to może za duże słowo, ale nie mam problemów z pisaniem pod presją, całkiem nieźle mi to wychodzi.

2. Jaka jest Pani ulubiona książka?

Jest ich kilka, ale gdybym miała wybrać jedną to byłaby nią „Coma” Robina Cooka, od której zaczęła się moja miłość do thrillerów medycznych.

Aleksandra Miczek

1. Autor, tworząc fabułę książki, dotyka różnych stron ludzkiego życia. O czym nie chciałaby Pani napisać książki, i dlaczego?

Chyba nie ma tematu, którego kategorycznie nie chciałabym poruszyć. Dotykanie różnych stron ludzkiego życia, o którym Pani wspomina to właśnie cała frajda płynąca z pisarstwa. Na chwilę obecną nie czuję żadnych ograniczeń.

Sylwester Włodarczyk

1. Skąd u młodej, pięknej kobiety zainteresowanie taką drażliwą tematyką?

Hmm czy ja wiem, czy jest to drażliwa tematyka? Pisanie thrillerów medycznych jest dla mnie dość naturalne, z racji mojego wykształcenia i doświadczenia zawodowego czuję się w tej tematyce bardzo swobodnie ;)

Henryka Bieranowska

1. W opisie czytam, że bohaterka książki "Substancja" ma talent do wpadania w tarapaty. Czy Pani również posiada taki talent i czy mogłaby Pani przybliżyć nam jakąś "wpadkę" ze swego życia?

W przeciwieństwie do bohaterki mojej książki nie posiadam tego wątpliwego talentu haha. Z natury jestem osobą bardzo zapobiegawczą, lubię mieć wszystko dokładnie zaplanowane i poukładane. 

Sylwia Piotrowska
    
1. Kogo by pani otruła w prawdziwym życiu?

Na mojej drodze jeszcze nie pojawił się żaden szczęśliwiec, którego chciałabym otruć :D:D

Dorota Falęcka

1. Jakie motto towarzyszy Pani w życiu?

Bardzo proste: jak się nie ma co się lubi to się na to zapierdala. Proszę wybaczyć niecenzuralne słowo, ale najlepiej oddaje to, co powinno nieść ze sobą to zdanie ;)

2. Praca w laboratorium kojarzy z osobami cierpliwymi, dokładnymi, starannymi, pedantycznymi. Taki jest też Pani blog - przejrzysty i uporządkowany. Czy ma Pani jakieś słabości, do których chciałaby się przyznać przez swoimi czytelnikami?

Jest ich całkiem sporo. Przede wszystkim jestem strasznym nerwusem. Szybko się złoszczę, gdy coś mi nie wychodzi.  Poza tym potrafię być uparta do bólu i choć zwykle pomaga mi to osiągać wyznaczone cele, to też potrafi porządnie dać się we znaki.

Zapowiedzi październik

Zapowiedzi październik

PAŹDZIERNIKOWE PREMIERY POD NASZYM PATRONATEM MEDIALNYM:

Jak wiele może znieść miłość?

Czy normalne życie po straszliwej traumie jest możliwe? Diana próbuje ze wszystkich sił. Pragnie szczęścia u boku ukochanego, jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. W ich życie wkradają się tajemnice, które wychodzą na jaw w najmniej odpowiednim momencie.
Czy Diana odnajdzie w sobie siłę, by po raz kolejny zawalczyć o lepsze jutro?
Maja, nastolatka, całym sercem pokochała taniec i... ogień! To właśnie dzięki niemu pozna Szymona, który z każdym kolejnym dniem będzie odsłaniał przed nią karty przeszłości. Czy dziewczyna okaże się na tyle silna, by stawić czoła przeciwnościom i wpuścić do serca miłość?

Drugi tom emocjonującej powieści "Uwolnij mnie"!

Czy wiesz co to Borderline? Miewasz momenty dobrego i złego nastroju (silne emocje, które mogą zmieniać się nawet w ciągu jednego dnia)? Odczuwasz pustkę? Mocno obawiasz się odrzucenia? A twoje relacje, związki? Są burzliwe, lub kończą się raptownie? Spróbuj sobie wyobrazić takie życie – ciągłej walki i niepokoju. Osoby ze zdiagnozowaną chorobą Borderline, znają odpowiedzi na zadane pytania.
Osobowość borderline to zaburzenie psychiczne - dosłownie "osobowość z pogranicza" mieszcząca się pomiędzy schizofrenią a nerwicą. Charakteryzuje się przede wszystkim zmiennością emocjonalną od euforii, przez gniew, do depresji. Można mówić o niestabilności emocjonalnej, chociaż nie rozumianej w taki sposób jak przy schizofrenii. Nie wiadomo dokładnie, co może być powodem zaburzenia osobowości, w tym zaburzenia osobowości z pogranicza. Prawdopodobnie jest to mieszanka kilku czynników.
Teraz każdy może poznać jak to jest – nie polecamy tego uczucia.
"Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii" to tak naprawdę jeden wielki dialog, który w rzeczywistości jest monologiem, ponieważ trzy główne postacie (pani psycholog, Mrówczyńska i autorka) składają się na jedną - Mrówczyńską.
Bierzemy udział w chwilowym rozszczepieniu świadomości w celu przeprowadzenia autoterapii składającej się z 14 sesji, które mają na celu rozłożenie na czynniki pierwsze "wnętrza" owej Mrówczyńskiej. Ma to jej wskazać drogę, spojrzeć racjonalnie i szczerze na swoje podejście do wielu spraw i przekonać ją do dalszego leczenia pod okiem specjalisty. O czym jest mowa podczas sesji w tym trzyosobowym gronie? O autoagresji w tym samookaleczeniach, nałogach, lękach choćby przed bliskością, odczuwalnej pustce, relacjach z najbliższymi, marzeniach i o brakach w wierze we własne możliwości.
Wiesz czym jest choroba borderline? Po przeczytaniu tej książki  będziesz wiedzieć.
Książka rekomendowana przez magazyn psychologiczny "Charaktery".
Publikacja wcześniej wydana jedynie jako ebook. Po ogromnym sukcesie serii ebooków Anki Mrówczyńskiej, teraz temat borderline w formie drukowanej.

Osiemnastoletnia Tatum O’Shea jest naiwną, nieśmiałą, niezbyt zamożną dziewczyną. Dwudziestotrzyletni Jameson Kane to inteligentny i bogaty uwodziciel. Przeżywają wspólnie jedną noc, jedną falę namiętności. Był to jeden błąd, po którym Tate musi odnaleźć się w rzeczywistości bez rodziny, pieniędzy oraz Jamesona.
Siedem lat później Jameson ponownie pojawia się w jej życiu. Tate, w której żyłach nie płynie już ani kropla naiwności czy nieśmiałości, jest w końcu gotowa na tę relację. Jameson również się zmienił: ku uciesze młodej kobiety stał się wulgarny, a jego cięty język mógłby z łatwością przeciąć ją na pół. Tatum pragnie się zabawić i udowodnić, że nie jest tą samą kobietą, którą niegdyś uwiódł. Bohaterowie rozpoczynają grę pełną coraz bardziej wyrachowanych posunięć.
Jednak granica pomiędzy grą a rzeczywistością zaczyna się rozmywać. Tate uzmysławia sobie, że pseudonim Jamesona, Demon, nie jest przypadkowy. Czy uda się jej wygrać, zanim komuś stanie się krzywda? Czy może Jameson pokona Tate i raz na zawsze pozbawi ją wszelkich uczuć?

Tamte wakacje to debiutancka powieść ukrywającej się pod pseudonimem pracownicy jednej z warszawskich korporacji.
Ta historia wydarzyła się latem 2018 roku.
Marta porzuciła pracę w Mordorze przy ulicy Domaniewskiej w Warszawie i założyła własną działalność gospodarczą – firmę szkoleniową. Jest atrakcyjną trzydziestokilkulatką. Silną, niezależną i zdeterminowaną kobietą. Ale to tylko pozory. Po wejściu do domu, zmyciu perfekcyjnego makijażu i zdjęciu drogiego, doskonale skrojonego kostiumu, traci poczucie własnej wartości, rozsypuje się wewnętrznie, zmieniając się w bezbronną i przestraszoną dziewczynkę.
Toksyczny związek. Romans i namiętność, a także potworny dramat głównej bohaterki. W książce uderza niezwykły realizm współczesnego życia i pracy w korporacjach Warszawy i Lublina.
Ale to także książka o tym, jak przypadkowe zdarzenia i spotkania mogą odmienić nasze życie. Wszystko zależy od tego, jak je wykorzystamy.
Zaś od Czytelników zależy, czy będą chcieli poznać dalsze losy Marty i pomogą jej podjąć ważne, życiowe decyzje.
Sara Taylor to pseudonim 36-letniej polskiej pisarki, która w 2018 roku zadebiutowała niezwykle ciepło przyjętą książką …i wyjechać w Bieszczady. Thriller z Domaniewskiej. Autorka od ponad 10 lat pracuje w jednej z warszawskich korporacji, dlatego postanowiła nie ujawniać swojego nazwiska. Jeszcze nie teraz. Ma jednak nadzieję, że dzięki twórczości literackiej odnajdzie „swoje Bieszczady” i raz na zawsze porzuci pracę w korpo. W swoich książkach realistycznie opisuje świat sobie najbliższy, czyli warszawskich korporacji. Skupia się jednak przede wszystkim na ludziach i ich relacjach.

Tessa O’Connell to dziewczyna o wielkiej sile ducha, zdolna przetrwać w każdych warunkach. Teraz ma zamiar skorzystać z szansy, którą daje jej los, nawet jeśli oznacza to przeprowadzkę do Nowego Jorku i rozpoczęcie zupełnie nowej pracy. A wszystko to bez Cole’a, który przedziera się właśnie przez zasieki prawniczych studiów.
Czy po pięciu spędzonych wspólnie, cudownych latach coś jeszcze jest w stanie zagrozić miłości Tessy i Cole’a? Obydwoje wiedzą, że są sobie przeznaczeni i nie umieją bez siebie żyć, jednak nowe okoliczności oraz dzieląca ich odległość nie pozostają bez wpływu na ich relację.

To surowa, fascynująca i niezaprzeczalnie prawdziwa książka. W swoim oszałamiającym debiucie, w którym odważnie mierzy się z zagadnieniem stosunków międzyrasowych w Ameryce, Nic Stone dołącza do tytanów tego trudnego tematu, takich jak Jason Reynolds i Walter Dean Myers.
Justyce McAllister jest jednym z najlepszych uczniów w roczniku i planuje studia na renomowanym uniwersytecie – ale dla policjanta, który właśnie zakuł go w kajdanki, nie ma to żadnego znaczenia. Choć Justyce opuścił niebezpieczną dzielnicę, w której się wychował, nie może uciec od szyderstw dawnych kolegów i drwin uczniów z nowej szkoły. Pomocy szuka w naukach Martina Luthera Kinga. Ale czy są wciąż aktualne? Żeby się przekonać, Justyce zaczyna pisać do niego listy. Pewnego dnia wybiera się na przejażdżkę ze swoim najlepszym przyjacielem Mannym. Opuszczają szyby, podkręcają muzykę… na tyle głośno, że wywołują furię u jadącego obok białego gliniarza po służbie.

Podobno najdłuższe zarejestrowane echo rozbrzmiewało siedemdziesiąt pięć sekund, ale zapewniam cię, że tym razem potrwa to o wiele dłużej. Ogłuszający huk stłumił wszystkie dźwięki i pogrążył otaczający mnie świat w ciszy, pozwalając, by echo zniszczeń przetrwało znacznie, dłużej niż było to zamierzone.
To echo będzie podążać za mną wszędzie, niszcząc mnie… i niszcząc ciebie. Chcesz odpowiedzi? Ja też.

Podobno najdłuższe zarejestrowane echo rozbrzmiewało siedemdziesiąt pięć sekund, ale zapewniam cię, że tym razem potrwa to o wiele dłużej. Ogłuszający huk stłumił wszystkie dźwięki i pogrążył otaczający mnie świat w ciszy, pozwalając, by echo zniszczeń przetrwało znacznie, dłużej niż było to zamierzone.
To echo będzie podążać za mną wszędzie, niszcząc mnie… i niszcząc ciebie. Chcesz odpowiedzi? Ja też.

Znacznie łatwiej jest udawać miłość niż ukryć, że kogoś kochasz.
Bethany McCallum chciałaby, aby jej życie znowu stało się normalne. Ale czy to możliwe, skoro jej ukochany, Matthew Hansen, za kilka miesięcy bierze ślub z córką magnata medialnego, były mąż chce powrotu, a w dodatku nowa praca w Newsweeku zaczyna się od szantażu, za którego sprawą Bethany i Matt są zmuszeni współpracować ściślej niż kiedykolwiek wcześniej?
Czy zawodowa relacja  będzie funkcjonować, skoro oboje zdają sobie sprawę z napięcia, jakie pojawia się między nimi? I czy profesjonalizm wystarczy, aby zachowali dystans?
Gdy tajemnice z przeszłości wyjdą na jaw, może się okazać, że stare grzechy mają długie cienie. Czy za ich sprawą miłość… zyska niespodziewanego sojusznika?

Zawodnicy drużyny Lisów są nieszczęsnymi życiowymi rozbitkami, ale ich ostatnia porażka może okazać się cudem, którego potrzebowali, by w końcu zjednoczyć się i stworzyć zgrany zespół. Jedyną osobą, która stoi im na drodze jest Andrew. Istnieje jednak ktoś, kto potrafi przebić się przez jego emocjonalną blokadę. Tym kimś jest właśnie Neil.
Andrew nie odpuszcza tak łatwo, a z kolei Neil nie ufa nikomu poza samym sobą. Obaj nie mają jednak zbyt dużo czasu, by dojść do porozumienia i zaakceptować istniejącą sytuację. Wrogie siły czają się, by wtargnąć i ich rozdzielić. Riko zamierza zniszczyć nowe życie Neila, a pozostałe Lisy mogą zupełnie przypadkowo stać się ofiarami.


Wprawdzie dni Neila są policzone, ale nauczył się na własnej skórze, jak walczyć o to, w co wierzy. A właśnie teraz pokłada wiarę w Andrew, nawet jeśli bramkarz Lisów przestał już wierzyć w samego siebie.

PREMIERY Z WYDAWNICTWA KOBIECEGO:

PREMIERA 12 PAŹDZIERNIKA:


Drugi tom seksownej historii, która miała swój początek w raju.
Jack i Sydney spędzili tydzień w raju. To miała być tylko wakacyjna przygoda, ale szybko się okazało, że dla obojga wspólny czas znaczy coś więcej. Teraz próbują zbudować prawdziwy związek i wszystko wskazuje na to, że mają szansę na szczęśliwe zakończenie. Jednak Sydney otrzymuje propozycję zawodową, o jakiej zawsze marzyła i postanawia, że nie zmarnuje takiej szansy. Podążając za marzeniami, Sydney wyrusza w tournee. Podczas koncertów towarzyszy jej mężczyzna, któremu nie jest obojętna. Czy wakacyjna miłość Jacka i Syd ma szansę przetrwać w prawdziwym życiu?

Bad boy, zakazana relacja i lato, które wszystko zmieni.
Ashton jest zmęczona byciem grzeczną dziewczynką, która spełnia oczekiwania wszystkich Idealna uczennica, idealna córka, idealna dziewczyna swojego idealnego chłopaka, Sawyera. Kiedy Sawyer wyjeżdża z miasta, do życia Ashton ponownie wkracza ich wspólny, najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, Beau. Chłopak jest prawdziwym bad boyem i najseksowniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek widziała. Chociaż dziewczyna wmawia sobie, że próbuje tylko odbudować dawną więź, to szybko przekonuje się, że stąpa po kruchym lodzie. Bycie grzeczną jeszcze nigdy nie było tak trudne. Czy Ashton będzie miała odwagę zrobić coś, czego sama pragnie?
Fenomen self-publishingu, 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy!

PREMIERA 15 PAŹDZIERNIKA:
Serce, które zostało złamane i szansa, żeby je poskładać na nowo.
Kiedy Mikayla żegnała się z rodzicami przed wymarzonym balem na zakończenie liceum, nie przypuszczała, że ten wieczór zrujnuje jej życie. Bajkowa noc zmieniła się w prawdziwy koszmar. Dziewczyna utraciła wszystkich, których kochała. W zaledwie kilka godzin jej cały świat się zawalił. Świadkiem jej nieszczęścia był nowo poznany chłopak, Jake. To właśnie on i jego rodzina okazali jej wsparcie, którego tak potrzebowała. Czy w pustym sercu Mikayli znajdzie się miejsce na miłość? Czy w jej sercu jest miejsce na więcej?

PREMIERA 26 PAŹDZIERNIKA:

Nie oceniaj dziewczyny po swetrze, jaki nosi!
Jameson, dla przyjaciół James, to bardzo pilna uczennica, która z biblioteki zrobiła swoją prywatną świątynię. Sebastian, dla przyjaciół Oz, to bardzo dobry zapaśnik, który z biblioteki zrobił swoją prywatną salę do szybkich numerków. W wyniku głupiego zakładu poznają się bliżej. I to bardzo intensywnie.
Jednak Sebastian nie chce poprzestać na przelotnej znajomości. Chce zaprzyjaźnić się z Jameson, chce być jej bliski, chce jej stale dokuczać i zerwać kiedyś z jej szyi te przeklęte perły. Jednak dziewczyna wie, że Oz to połączenie kłopotów i sporej dawki bycia dupkiem.
Czy James pozwoli mu się zbliżyć i przekona się, że góra mięśni oraz cięty dowcip wcale nie przesądzają tego, jakim facetem jest Oz? Czy związek z takim dupkiem i kobieciarzem zaprowadzi ją prosto to złamanego serca?

ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWA FILIA:

PREMIERA 17 PAŹDZIERNIKA:

Julia Hughes przez całe życie postępowała ostrożnie, jednak pewno dnia wszystko zmienia się, gdy otrzymuje bolesną lekcję. Teraz Julia stara się rozpocząć wszystko od początku, zaczynając od nowej pracy na Luizjańskim bagnach. Poznaje tam przystojnego nieznajomego, którym okazuje się Lucian de Vincent… jej nowy szef.
Bracia de Vincent znani są ze swojego bogactwa i mrocznej reputacji, jednak gdy ich zaginiona przed laty siostra wraca, zatrudniają Julię na stanowisko opiekunki. Ale nie będzie to tak proste zadanie jak na początku by się wydawało bo w rezydencji czekają mroczne niebezpieczeństwa oraz aż nazbyt seksowny szef – Lucian.
Praprababka de Vincentów twierdziła niegdyś, iż mężczyźni z ich rodu mogą zakochać się tylko raz w życiu i najwyraźniej nadeszła właśnie kolej Luciana. Nowo poznana kobieta nie powinna jednak dowiedzieć się o niektórych sekretach rodziny.
Tymczasem w posiadłości dochodzi do tajemniczej śmierci ojca braci. Czy ktoś chce wyeliminować rodzinę de Vincent? Czy Julii i Lucianowi uda się rozwiązać zagadkę?

PREMIERA 31 PAŹDZIERNIKA:
Dziewiętnastoletni Cromwell Dean jest wschodzącą gwiazdą muzyki. Uwielbiają go tysiące, choć tak naprawdę nikt go nie zna. W końcu pojawia się dziewczyna w fioletowej sukience, która potrafi przebić się przez nieprzenikniony mur.

Kiedy Cromwell porzuca Anglię, by studiować muzykę w upalnej Karolinie Południowej, nie liczy na możliwość ponownego spotkania z dziewczyną. I z pewnością nie spodziewa się, że myśl o niej utkwi w jego głowie, niczym nieustannie powtarzająca się piosenka.

Dla Bonnie Farraday muzyka jest całym życiem. Dziewczyna zapisuje każdą nutę w sercu. Dostrzega, że Cromwell ucieka przed swoją przeszłością. Próbuje trzymać się od niego z daleka, ale coś sprawia, że ciągle do niego wraca.

Bonnie jest kolorem w jego ciemności, Cromwell jest biciem jej serca.
Kiedy na jej życie pada cień, chłopak musi zdecydować, czy zostać jej światłem. Tylko on umie to zrobić. Musi pomóc dziewczynie odnaleźć dawno zaginioną w jej kruchym sercu melodię. Musi dodać jej sił za pomocą symfonii, którą tylko on potrafi skomponować.

Symfonii nadziei.
Symfonii miłości.
Symfonii przeznaczonej tylko dla niego i dla niej.


ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWA EDIPRESS:
PREMIERA 17 PAŹDZIERNIKA:

Fascynująca opowieść o blaskach i cieniach życia, a także o zwycięstwie dobra i miłości. Mia Sheridan, autorka z listy bestsellerów „New York Timesa”, przywraca wiarę w drzemiącą w miłości moc uratowania każdego człowieka.
Kobieta, którą skrzywdzono…
Osierocona przez matkę jako mała dziewczynka, egzystująca kątem u biologicznego ojca, zgwałcona przez jego kompana, Eloise wzrasta w poczuciu bezradności i osamotnienia wobec otaczającej ją rzeczywistości. Kończy szkołę średnią, ale zdana wyłącznie na siebie, pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia, ostatecznie zatrudnia się w klubie, gdzie skąpo ubrana tańczy na rurze. Przybiera imię Crystal i jako bardzo urodziwa kobieta szybko zyskuje popularność. Wcale jej to nie cieszy, brzydzi się oglądającymi ją, często na wpół pijanymi oraz namolnymi mężczyznami, ale musi zarabiać na swoje utrzymanie. Z obojętności i nieufności wobec nich, a także wszystkich innych przedstawicieli tej płci czyni swoją zbroję - o wiele lepiej nie czuć zupełnie nic, niż dać się zranić. Pewnego wieczoru zauważa w klubie mężczyznę ewidentnie różniącego się wyglądem i sposobem zachowania od stałych bywalców. Po występie dowiaduje się, że poprosił szefa klubu, by mógł z nią porozmawiać.
Mężczyzna potrzebujący pomocy…
Gabriel Danton uważa, iż niemal do końca zrzucił z siebie ciężar, pod którym uginał się od czasu, gdy jako dziewięcioletni chłopiec został uprowadzony przez porywacza. W zawilgoconej, wyposażonej w małe zaciemnione okienko piwnicy spędził sześć długich i trudnych lat, a mimo to nie poddał się i czerpiąc ze wspomnień o szczęśliwym dzieciństwie, znalazł w sobie dość odwagi oraz siły, by uciec. Wymarzony powrót do rodzinnego domu przyniósł mu kolejną traumę – nie zastał w nim ukochanych rodziców, którzy w czasie jego nieobecności zginęli w wypadku samochodowym. Znalazł oparcie we wspólniku i zarazem przyjacielu ojca, młodszym o rok bracie, a także we własnej artystycznej twórczości. Potrzebował czasu i pracy nad sobą, aby nie zatracić się w goryczy i żalu, i uwierzyć we własną przyszłość. Do tego stopnia odzyskał samego siebie, że pomyślał, iż mógłby spróbować związać się z kobietą. Rzecz w tym, że wciąż bał się bliskości, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Przyszło mu do głowy, że mógłby zapłacić za pomoc w zwalczeniu tej obsesji, i wybrał się do klubu.
Występ Crystal robi na nim wrażenie nie tylko z powodu jej urody. Wydaje mu się, że ta piękna młoda kobieta o inteligentnym spojrzeniu zupełnie nie pasuje do miejsca, gdzie występuje. Postanawia z nią porozmawiać.

ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWA ZYSK I SKA:
PREMIERA 22 PAŹDZIERNIKA:
Nie będzie już lepiej niż z eks-partnerem do łóżka… No chyba, że się zakochasz.
W przeciwieństwie do przyjaciółek Mii i Loli, Harlow Vega ma opinię zawsze gotowej do romansu. Dwanaście pełnych alkoholu i szaleństwa godzin w Sin City, kiedy to poślubiła niedorzecznie atrakcyjnego i szorstkiego kanadyjskiego rybaka, Finna Robertsa, o niewiarygodnie sprawnych, muskularnych rękach – jak również ustach i reszcie ciała – to właśnie jej szybkość w tych sprawach...
Ale to przecież był tylko romans: dziki, oszałamiający i łatwy… dopóki Finn nie przyjeżdża w interesach do jej rodzinnego miasta. Harlow nie jest jeszcze gotowa się wiązać, ale kiedy cała paczka spędza czas razem, przekonuje się, że coś ją w Finnie pociąga. Może to nie miłość (cholera, to nawet nie sympatia), ale ich podniecające, pełne napięcia spotkania stanowią dla nich idealne oderwanie od przerażających wyzwań, które stawia przed nimi życie – wyzwań, których żadne z nich nie do końca potrafi podjąć, nie mówiąc już o ich rozwiązaniu. Jedna wspólna noc zamienia się w dwie, a wkrótce tajemnicze interesy Finna przeciągają się w tygodnie. Oboje zgodzili się na seks – dziki, mokry, oszałamiający – ale teraz ich dorywcze wspólne noce zaczynają się zamieniać w coś prawdziwego. Dla dwojga ludzi przyzwyczajonych do kontrolowania swojego życia ostatni skok w nieznane, czyli zakochanie się, przypomina raczej jazdę bez trzymanki…

ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWA BURDA KSIĄŻKI:
PREMIERA 17 PAŹDZIERNIKA:
Johanna przywykła do tego, że panowała nad wszystkim. Jednak w jej życiu pojawił się niezwykły mężczyzna, i to on sprawił, że Jo zaczęła tracić kontrolę nad swoim ciałem i umysłem...
Na Johannie od dziecka spoczywał obowiązek opieki nad własną rodziną – matką alkoholiczką, a przede wszystkim młodszym bratem Cole’em. To właśnie z myślą o tym, co byłoby dla niego najlepsze, podejmuje wszystkie życiowe decyzje, nawet te o wyborze kolejnych partnerów. Są to dobrze sytuowani, opiekuńczy mężczyźni, którzy zapewniają jej poczucie życiowego bezpieczeństwa. Akceptuje ich i lubi, lecz nie darzy namiętnym uczuciem.
Kiedy Jo poznaje Camerona MacCabe’a, bezrobotnego młodego grafika, pierwszy raz w życiu odczuwa pokusę, aby zrobić coś, na co naprawdę ma ochotę… Gdy pewnego dnia nieoczekiwanie zostają sąsiadami, ich wzajemna fascynacja przybiera na sile tak bardzo, że zaczynają jej ulegać. Cameron pragnie odkryć wszystkie sekrety Jo, nawet jeśli to oznacza zdejmowanie kawałek po kawałku zbroi, za którą się schroniła.

Jocelyn Butler pragnie tylko teraźniejszości, ale przyszłość czeka. Wkrótce wszystkie jej sekrety ujrzą światło dzienne...
Kilka lat temu Jocelyn pożegnała się w Stanach Zjednoczonych ze swoją tragiczną przeszłością i zaczęła nowe życie w Szkocji. Zakończyła żałobę, przepędziła demony i postanowiła już nigdy nie obdarzyć nikogo uczuciem. Życie samotniczki układało jej się całkiem nieźle, dopóki nie wprowadziła się do nowego domu na Dublin Street w Edynburgu, gdzie poznała mężczyznę, który wtargnął w jej starannie strzeżoną prywatność.
Braden Carmichael zawsze dostaje to, czego chce – a tym razem ma wielką ochotę zaciągnąć Jocelyn do łóżka. Wiedząc, jak bardzo obawia się ona stałych związków, proponuje układ bez zobowiązań, który zadowoli ich oboje. Zaintrygowana Jocelyn zgadza się, ale wkrótce zauważa, że Bradenowi nie wystarcza namiętność. Uparty Szkot chce poznać prawdziwą naturę dziewczyny – przeniknąć aż do jej duszy.

Olivia Holloway to nowicjuszka w dziedzinie seksu, ale szybko nadrabia zaległości i wkrótce uczeń przerasta mistrza.
Olivia jest boleśnie niepewna w kontaktach z płcią przeciwną – paraliżuje ją obecność mężczyzn, którzy jej się podobają. Przeprowadzka ze Stanów Zjednoczonych do Szkocji wiele zmienia w jej życiu. Sfrustrowana niepowodzeniem w nawiązaniu znajomości z przystojnym doktorantem, postanawia przezwyciężyć nieśmiałość i lęki, stać się kobietą świadomą swojego seksualnego uroku, która dostaje to, czego chce.
Nate Sawyer jest przystojnym pożeraczem damskich serc, nigdy nie angażuje się głębiej w związki. Tylko wobec przyjaciół jest niezmiennie lojalny. Toteż gdy Olivia zwraca się do niego z prośbą o przysługę, zgadza się nauczyć ją sztuki flirtowania i pomóc nabrać pewności siebie w kontaktach z mężczyznami. Podczas lekcji pokonują kolejne bariery, atmosfera staje się coraz bardziej gorąca, zanosi się na płomienny romans. Niestety mroczne wydarzenia z przeszłości ożywają, Nate wycofuje się, zostawia Olivię ze złamanym sercem. Kiedy dociera do niego, że popełnił fatalną pomyłkę i traci kobietę swojego życia, postanawia zrobić wszystko, aby ją odzyskać, ale… może być już za późno.

PREMIERA 31 PAŹDZIERNIKA:
Seria przypadkowych zdarzeń doprowadza do spotkania, które Ava i Caleb zapamiętają na zawsze.
Chyba cały wszechświat sprzysiągł się przeciwko Avie.
Powrót z Phoenix do domu w Bostonie okazuje się pełen niespodzianek: pewien arogancki Szkot, Caleb, sprzątnął jej sprzed nosa ostatni bilet w pierwszej klasie, jej lot zostaje odwołany, musi więc wracać okrężną drogą, z przesiadką i noclegiem w Chicago.
Na dodatek spotyka tam niesympatycznego Caleba. Napięcie, które rośnie między bohaterami, doprowadza w końcu do… namiętnej nocy podczas przymusowej przerwy w podróży; nocy, jakiej Ava jeszcze nigdy nie przeżyła.
Oboje traktują to jako jednorazową przygodę, ale za jakiś czas los znów postawi Caleba na drodze Avy…
Decydują się wówczas na związek bez zobowiązań. Caleb przez swoje trudne doświadczenia z przeszłości nie chce się poważniej angażować. Ale Ava wkrótce przekonuje się, że przystojny Szkot wcale nie jest takim okropnym typem, za jakiego go uważała.
Postanawia za wszelką cenę zawalczyć nie tylko o jego ciało, lecz także serce.

Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger