wtorek, 10 maja 2016

Z pamiętnika samotnej wróżki - Ewa Zdunek

Dziś pragnę podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami o debiutanckiej książce Ewy Zdunek pt. „ Z pamiętnika samotnej wróżki”.

Jak sam tytuł wskazuje, powieść została napisana w formie pamiętnika, co sprawiło, że na początku czytało mi się tę książkę z lekkim oporem… w końcu zaglądamy w myśli głównej bohaterki. 
Trzydziestoletniej Emilii, która pracuje w pralni ojca, a w międzyczasie wróży kobietom odwiedzającym zakład.

Pasję do wróżenia w Emilii zaszczepiła nieżyjąca już babcia, po której została pamiątkowa talia kart. Ojciec nigdy nie widział żadnego sensu w szukaniu odpowiedzi na życiowe pytania w tych małych kawałkach papieru. Dla niego najważniejsza była praca, by córka przejęła po nim interes, i wyszła za syna właściciela zakładu pogrzebowego. Bo przecież żałobnicy w ciężkim dla siebie okresie, nie mają głowy by zajmować się praniem, a to byłby dobry interes dla rodzinnej pralni….

Jednak Emilia nie chce co noc kłaść się do łóżka z mężczyzną, który przed chwilą dotykał nieboszczyka. Sprzeciwia się ojcu, a gdy ten odkrywa czym głównie tak naprawdę, w jego własnej pralni zajmuje się córka, nie może się z tym pogodzić. Oliwy do ognia dodaje fakt iż córka postanawia udać się na kurs dla wróżek.

Zostaje pełnoetatową wróżką, ma swój własny kąt, papugę, która nauczyła się odpowiadać na przedziwne pytania dzwoniących do Emilii osób, i psa, który dzielnie dotrzymuje jej towarzystwa. Ma to co chciała, jednak czegoś w dalszym ciągu jej brakuje… Tak, tak dobrze zgadliście brakuje jej miłości.! Ciągle odpowiada na pytania dzwoniących do niej kobiet, że niedługo spotkają mężczyznę swojego życia, ustatkują się, i będą szczęśliwe. Jednak sama takiego szczęścia nie może znaleźć, postanawia coś z tym zrobić. Zmienia swój wygląd, idzie na speed dating, i w końcu zakłada konto na portalu randkowym… Nie będę wam zdradzać co z tego wyniknie, sami się przekonajcie, ale mogę powiedzieć Wam jedno, będzie ciekawie oraz wesoło.

Jak już na samym początku wspomniałam formą powieści jest pamiętnik, i zapiski Emilii. Gdy tylko usiadłam z książką, i przeczytałam "sprawozdanie" z pierwszego dnia, przypomniałam sobie jak w podstawówce sama zaczęłam pisać pamiętnik. Jednak zabrakło mi silnej woli by to kontynuować. Teraz żałuje, bo fajnie by było wrócić choć na chwile do tych dziecięcych czasów, gdy największym problemem było to, na którym placu zabaw będą znajomi po szkole.

Powiem szczerze, że fajnie jest czytać taki pamiętnik, i opisy różnych sytuacji, które komuś się przydarzyły. Niekiedy bywają one przekomiczne i można dobrze się uśmiać. Jeśli Wy tak jak ja, nie pisaliście pamiętnika to powieść „Z pamiętnika samotnej wróżki” jest właśnie dla Was, a nawet jeśli wytrwaliście w postanowieniu prowadzenia własnego dziennika to „Z pamiętnika samotnej wróżki” i tak jest dla Was! W końcu wróżkami nie jesteście prawda?

Bardzo lekka i przyjemna pozycja, wprost idealna na wiosenny dzień w parku. Słońce i dobra książka to udany przepis na świetny dzień, więc polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuje Autorce.

Wydawnictwo: Edipresse


Data wydania: 13.01.2016

4 komentarze:

  1. Cieszę się, że i tobie spodobała się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli jest zabawnie i jeszcze o wrozce to pewnie super

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli jest zabawnie i jeszcze o wrozce to pewnie super

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ją i to właśnie na ławce w parku. Wspaniała! Mnie urzekła :) Również o niej pisałam u siebie, a nawet ukazał się u mnie wywiad z autorką ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.