wtorek, 31 stycznia 2017

Księga snów - Nina George (PRZEDPREMIEROWO)

„Księga snów” Niny George, to książka, która zachwyciła mnie swoją okładką i intrygującym opisem. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale na pewno nie ostatnie. Przyznam szczerze, że miałam obawy przed lekturą tej książki, gdyż śmierć, umieranie, czy lęk przed utratą bliskiej osoby, to tematy przed którymi zawsze się bronię. Jestem osobą, która bardzo długo analizuje przeczytane książki, więc bałam się, że zatracę się w tematach smutnych i bolesnych. Czy moje obawy się sprawdziły? Zapraszam na recenzję.

Henri Skinner, to były reporter wojenny. Mężczyzna ma trzynastoletniego syna Sama, z którym niestety od lat nie miał kontaktu. Więc gdy Sam zaprasza go na spotkanie w szkole, Henri bez zastanowienia zgadza się. W drodze na spotkanie z synem mężczyzna zauważa jak mała dziewczynka wpada do rzeki i bez wahania postanawia jej pomóc. Na całe szczęście ratuje ją, jednak później, sam zostaje potrącony przez jadący samochód i w stanie śpiączki trafia do szpitala. Sam o wypadku ojca dowiaduje się od matki i mimo jej zakazów cały czas przebywa w szpitalu. Do Henri'ego przychodzi także jego była partnerka Eddie, która niespodziewanie dowiedziała się, że jest jedyną osobą odpowiedzialną za leczenie mężczyzny. Bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Samem i razem zaczynają walkę o powrót jego ojca do świata żywych. Henri także walczy do końca i uwięziony między życiem, a śmiercią przeżywa wiele nowych wersji własnego życia.

"Utknąłem między światami. Między brakiem końca i brakiem początku.

„Księgę snów” skończyłam czytać już jakiś czas temu i cały czas zastanawiam się, czy kiedykolwiek czytałam tak piękną książkę, jak ta. To naprawdę niesamowita książka, która od samego początku wzrusza i rozszarpuje serce na pół. Ta książka trafia w głąb duszy i wywołuje ogromną ilość emocji, wzruszenie, żal, smutek a nawet rozpacz.

Autorka w przepiękny sposób pokazała nam wędrówkę Henri'ego, między światami, między życiem, a śmiercią i przedstawiła nam wiele wersji jego życia, które mogłoby tak wyglądać gdyby w danym momencie podjął całkiem inną decyzję. Żyjąc w ciągłym biegu nie zdajemy sobie sprawy jak jedna decyzja, zła bądź dobra, potrafi zmienić nasze życie. W sumie nie tylko nasze, bo czasami od naszych decyzji zależy los innych osób. Nasze całe życie składa się z wyborów, które niestety nie zawsze są właściwe, ale to dzięki nim jesteśmy tym, kim jesteśmy.

"W którym zmierzasz kierunku? Z samotności w samotność? A może chcesz zniknąć i dołączyć do rodziny? Być z nimi gdzieś tam, w miejscu, którego istnienie przeczuwamy, choć nie wiemy, czy na pewno istnieje."

Nina George stworzyła historię bardzo wiarygodną i prawdziwą, która na pewno trafi do każdego czytelnika. Bez ceregieli pisze o życiu i śmierci. Śmierci, która de facto dotyka każdego z nas.

Przyznam Wam szczerze, że powieść ta długo siedziała mi głowie, bo choć szybko się ją czyta, to szybko się jej nie zapomina. Skłania do wielu refleksji nad naszą egzystencją i zmusza do zadawania sobie bolesnych i trudnych pytań, dotyczących śmierci, umierania, pozostawiania bliskich oraz zastanawiamy się co tak naprawdę jest po drugiej stronie. Ja, bardzo boję się śmierci i myślę, że wielu z Was też jej się lęka. Przecież na śmierć nigdy nie ma odpowiedniego czasu, a może lepiej by było, gdybyśmy byli na nią przygotowani?

„Księga snów”, to powieść po którą warto sięgnąć i przeczytać, bo choć jest smutna i wzruszająca, to zarazem jest bardzo piękna.

Czy smutek i ból można pokazać w niesamowity i piękny sposób? Nina George, to potrafi.

Gorąco polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

Książkę możecie zamawiać na Emik.com

2 komentarze:

  1. Niedługo będę miała okazję przeczytać tą książkę. Pomimo tego, iż tematyka znacznie odbiega od mojego gustu książkowego, postanowiłam ją przeczytać. Uwielbiam zastanawiać się nad egzystencją ludzką, pojmować to co niepojęte, a wszechobecny temat życia i śmierci właśnie do tego należy. Mam nadzieję, że książka wywrze na mnie podobne wrażenie jak Twoje i już nie mogę się doczekać, aż przeczytam pierwszą stronę. :)

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.