poniedziałek, 9 stycznia 2017

Układanka z uczuć - Małgorzata Garkowska

„Kiedy kończy się bajka, a zaczyna prawdziwe życie.”

Pewnego dnia na wernisażu Paweł Rajewski zachwycił się dziewczyną z obrazu, postanowił ją odnaleźć i się z nią ożenić. Dla bogatego młodego mężczyzny nie było to trudne i już wkrótce stał się dumnym mężem Agnieszki. Gdy Agnieszka poznała Pawła, była przekonana, że dla niego i jego miłości może poświęcić wszystko: rodzinę, przyjaciół oraz miejsce, w którym dorastała. Wyjechała nie oglądając się za siebie, zakochana, pełna marzeń i nadziei. Czy, to nie brzmi jak piękna bajka? Niestety bajka bardzo szybko zmieniła się w koszmar, a wszyscy bohaterowie ponieśli jego konsekwencje. Co się wydarzyło, że bańka pękła i wszystko zaczęło się sypać? Przekonajcie się sami.

„Małgorzata Garkowska – rocznik 1977, płocczanka. Mama trójki dzieci. Oprócz pisania jej pasją jest fotografia. Mieszka z trzema kotami. Dotychczas publikowała swoje utwory w zbiorach wierszy (m.in. Kroki po śladach. Wiersze, szkice poetyckie. Antologia najmłodszej poezji płockej. Kraina pozabrzeżna. Wiersze Małachowiaków – pod nazwiskiem panieńskim Mielcarek). Pojawiła się również w antologii drabbli Postosłowie. Pisywała dla portalu internetowego Szortal i czasopism internetowych. Układanka z uczuć jest jej powieściowym debiutem.”

Jestem autentycznie zachwycona i oczarowana tą książką. Małgorzata Garkowska stworzyła powieść, która na pozór wydaje się banalną opowiastką jakich wiele, on bogaty i wpływowy, ona szara, biedna myszka. Chyba każdy to zna. Jednak nie dajcie się zwieść pozorom, gdyż ta książka przedstawia prawdziwe życie, które nie zawsze ma różowy kolor, częściej maluje się w szarych barwach, a decyzje jakie podejmują bohaterowie mogą zniszczyć wszystko, choć na początku nikt nie zdaje sobie z tego sprawy.

Historia Pawła i Agnieszki zaczyna się jak bajka o Kopciuszku. On – bogaty, przystojny i wpływowy przedsiębiorca. Ona – piękna, młoda, nieśmiała dziewczyna, która całe życie spędziła na wsi u boku surowych i wymagających rodziców. Małżeństwo z Pawłem było dla niej ucieczką do lepszego świata, gdzie wreszcie będzie mogła spełniać swoje marzenia. Jednak niestety wszystko potoczyło się całkiem inaczej, bańka pękła, a na światło dzienne wyszły fakty, o których nigdy nie powinna dowiedzieć się Agnieszka. 

Małżeństwo zawsze jest wielką niewiadomą, a Agnieszka dowie się o tym w bardzo bolesny sposób. To przecież od nas zależy jak będzie ono wyglądało, to my budujemy je od podstaw, tworząc solidne i trwałe fundamenty. Miłość, szacunek, zaufanie i akceptacja, to podstawy dobrego i trwałego małżeństwa. Czy, to właśnie tego zabrakło w związku Agnieszki i Pawła? Cóż... ja Wam tego nie zdradzę.

„Układanka z uczuć” to książka niewątpliwie bardzo emocjonująca. Sama nieraz miałam ochotę rzucić ją w kąt i ochłonąć choć przez chwilę. Jednak tak się nie dało, ciekawość wygrywała i z rozedrganymi emocjami czytałam dalej, by jak najszybciej poznać koniec tej naprawdę wyjątkowej historii. Emocje są tym co uwielbiam w książkach, lubię się wściekać na bohaterów, wyzywać ich na czym świat stoi. Wtedy wiem, że czytam naprawdę dobrą książką i czuję, że żyję.

Kreacja bohaterów wyszła autorce bardzo dobrze, a ich zarys psychologiczny był po prostu genialny. Dawno nie czytałam książki, gdzie bohaterowie byli tak realistyczni i wiarygodni w tym co robią. Każdy miał swoje wady i wiele za uszami, jak wielu z nas. Jednak Agnieszka i Paweł to postacie, które naprawdę ciężko polubić, choć bardzo się tego pragnie. On, to zadufany w sobie dupek, pan dominujący, kontrolujący, dla którego liczą się tylko pozory i który nie uwzględnia odmowy. Jednak momentami potrafił być czuły i wrażliwy i to właśnie w takich momentach pojawiała się moja nic sympatii do niego. Czasami miałam wrażenie, że ten trzydziestoletni mężczyzna nie dorósł do roli męża i dlatego zachowywał się jak typowy nieczuły cham. Jeżeli chodzi o Agnieszkę, to ta postać wykończyła mnie psychicznie. Ta młoda kobieta nie potrafiła się odnaleźć w nowym miejscu i nowym życiu. Każdy problem, w jej głowie rósł do niebotycznych rozmiarów, ciągle go analizowała i krzywdziła tym siebie coraz bardziej, gdyż niewątpliwie popadała w depresję. Jej uległość w stosunku do męża, doprowadzała mnie do szewskiej pasji, na wszystko się zgadzała, za wszystko przepraszała. Chciałam, by choć raz głośno i wyraźnie powiedziała mężowi NIE. Niestety tak się nie stało. Każdy z nich popełnił błędy, które miały bolesne konsekwencje. Czy to przetrwają?

„Układanka z uczuć”, to powieść, która chwyta za serce, wzrusza i skłania do wielu refleksji na temat ludzkiej natury i ludzkich pragnień. Autorka uświadamia nam jak ważna w naszym życiu jest akceptacja drugiego człowieka. Przecież każdy z nas jest inny, różnimy się pod wieloma względami i nikt nigdy nie powinien chcieć nas na siłę zmieniać.

Nigdy nie domyśliłabym się, że jest to debiut Małgorzaty Garkowskiej. Debiut doskonały, który Wam serdecznie polecam.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

6 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę zachęcająca. Wpisuję tę książkę na listę tych do przeczytania w tym roku :-)
    Ania R

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi naprawdę zachęcająca. Wpisuję tę książkę na listę tych do przeczytania w tym roku :-)
    Ania R

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka czaruje, jest taka ulotna ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kiedyś zainteresowała mnie ta książka, więc dobrze że książka daje tyle emocji, może w końcu sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.