poniedziałek, 18 grudnia 2017

Maraton do szczęścia - Marta Radomska

Czasem zdarza mi się trafić, na książkę której muszę dać troszeczkę więcej czasu,by się do niej przekonać. Niekiedy mam w swoich rękach egzemplarz trudny, z którym mierze się długi czas, a i tak idzie, jak po przysłowiowym grudzie, są też takie, przy których urządzam nocne maratony, bo przecież jeszcze tylko jeden rozdział.

Tak właśnie miałam z „Maratonem do szczęściaMarty Radomskiej i jeśli myślicie, że ten maraton w tytule jakoś wpłynął na moją podświadomość, i to dlatego czytałam ją nocnymi maratonami, to się mylicie. Jest to po prostu dobra książka, od której nie mogłam się oderwać.

Jest to opowieść o względnie spokojnym życiu Aleksandry, Poznanianki po trzydziestce. Ma ona wszystko, co mogłoby składać się na tytułowe szczęście. Partnera, którego poznała zupełnie przypadkiem w trakcie podróży na krótki urlop, smukłe ciało, które zawdzięcza swojej cudownej pracy- trenerki fitness oraz przyjaciół, na których w każdej sytuacji może liczyć.

Jest ona niezwykle zorganizowaną i mocno stąpającą po ziemi osobą, to właśnie dlatego najlepsi przyjaciele Beatka i Darek poprosili ją o pomoc w zorganizowaniu swojego ślubu, wesela i nawet podróży poślubnej. A że Aleksandra zaskarbiła sobie miłość i szacunek całej rodziny Nawrockich, to kto inny mógłby pomagać ich pierworodnemu w organizacji najważniejszego dnia w życiu, jak nie przyjaciółka, którą wszyscy traktują jak rodzinę.

Tylko, czy owa przybrana córka/siostra wie wszystko o rodzinie Nawrockich, których traktuje na równi z własną. Przecież każda familia ma jakiś nikomu nieznany sekret, który czeka, by na nowo skłócić najbliższych. Gdy owa tajemnica wraz z Łukaszem wróci do kraju, po spokojnym życiu Aleksandry nie będzie ani śladu. W obliczu wydarzeń, w których sensu nikt na początku nie widział, zmuszona będzie przeorganizować swoje życie. W zamian dostanie jednak coś o wiele lepszego.

„Maratonem do szczęścia”  jest pierwszą i na pewno nie ostatnią książką Marty Radomskiej, którą miałam przyjemność czytać. Od samego początku dało się zauważyć, że autorka ma plan, w którym dawkuje nam wszystkie informacje. Każdą postać poznajemy stopniowo, po to, by tylko nie za wcześnie dowiedzieć się o niej tej najważniejszej rzeczy.
Fabuła prowadzona z nutą tajemnicy mnie najbardziej odpowiada. Nie lubię wiedzieć wszystkiego od razu, chce odkrywać kolejne elementy układanki stopniowo, musieć wysilić szare komórki nawet o 2 w nocy, gdy zamiast już dawno spać, siedzę i czytam, i tu to dostałam.


Jeśli szukacie książki, która zawładnie Waszą głową i będziecie o niej myśleć w każdej możliwej chwili, to "Maraton do szczęścia" jest jak najbardziej dla Was. Dajcie się skusić na czytelniczy maraton z Aleksandrą i jej już nie do końca poukładanym życiem, na pewno nie będziecie żałować.  

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu Czwarta Strona.

14 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale na pewno zapamiętam tytuł, aby sięgnąć po niego w odpowiednim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już dość długo gości w mojej biblioteczce. Dzięki Tobie przypomniałam sobie o niej. Muszę wreszcie przeczytać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ma się nad czym zastanawiać tylko łapać za książkę :)
      Jak poznasz piesa-biesa już się nie oderwiesz.

      Usuń
  3. Czytałam i bardzo mi się podobała ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna książka do przeczytania muszę od kogoś pożyczyć trochę czasu, na wszystkie zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowy problem każdego książkoholika :D tak wiele książek-tak mało czasu :D

      Usuń
  5. Czekam tylko chwili, gdy do mnie dotrze i biorę się za czytanie;) Wiedziałam, że to dobra książka, ale nie sądziłam, że aż tak;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak skończysz, daj znać czy Tobie też się tak bardzo spodobała :)

      Usuń
    2. Cudowna książka;) Zaczęłam czytać ją wczoraj późnym wieczorem i dziś dzięki drzemce córki w dzień udało mi się ją skończyć. Wspaniała historia, ogromnie polubiłam bohaterów- szczerzy, prostolinijni z ogromną ilością przygód. Na pewno sięgnę po kolejną książkę pani Marty;)

      Usuń
    3. Plus Dragon- cudowny pies-bies;) Dodawał smaku i humoru całej książce:) Spacery z piesem i jego ochroniarska natura <3

      Usuń
  6. Już kiedyś widziałam tą okładkę. Zobaczymy, czy w nowym roku uda mi się znaleźć na nią czas...

    Pozdrawiam. i zapraszam do mnie :)
    Kasia
    http://misskatherinesblog.blogspot.com
    IG @misskatherinesblog (https://www.instagram.com/misskatherinesblog/)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzis wpadłam do ksiegarni i uwaga wyszlam bez książek bo nie wiedzialam co chce. Akurat mialam ja w łapakach ale nie moglam sie zdecydowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Świętach koniecznie po nią wróć, bo warto!

      Usuń
  8. Recenzja świetna!
    Tylko okładka jakoś mnie kusi...
    Przeszłam bym obojętnie w sklepie koło niej...
    Może to i błąd;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.