Ukochany z piekła rodem - Alek Rogoziński

Ukochany z piekła rodem - Alek Rogoziński

„Ukochany z piekła rodem” to debiut autorski Alka Rogozińskiego. Ciekawa okładka przykuwa wzrok czytelnika ale co z treścią? O tym za chwilę.

Naszą bohaterką jest Joanna Schmidt. Joanna to kobieta po czterdziestce, pisarka… można by rzec, jedna z najlepszych polskich autorek. W swoich powieściach wykreowała ideał mężczyzny z nadzieją, że i jej kiedyś uda się taki spotkać. Podczas wakacji w Zakopanem poznaje przystojnego oraz młodszego od siebie fotografa - Konrada. Między nimi wybucha romans, który niestety kończy się po czterech miesiącach gdyż Konrad zostaje zamordowany w mieszkaniu autorki. Czy to przypadek czy zaplanowany atak na młodego fotografa?

Joanna nie byłaby sobą gdyby nie zaczęła prowadzić swojego własnego śledztwa, bo przecież policja w naszym kraju nie nadaje się do niczego.

"- Czy policja kiedykolwiek w tym kraju coś wykryła? - Joanna wstała z łóżka i podeszła do okna, za którym roztaczał się piękny widok na śródmieście i widoczny w niewielkiej odległości Pałac Kultury. - Oni są dobrzy tylko w ganianiu babć handlujących pumeksem. ..."

W zdemaskowaniu mordercy ma jej pomóc jej przyjaciółka oraz menadżerka - Betty, która oczywiście nie jest przekonana do pomysłu Joanny. Ale czegóż się przecież nie robi dla przyjaciół. Tym bardziej, że kiedyś po pijaku podpisały "cyrograf", że zawsze sobie będą pomagać. I tak rozpoczyna się zabawa Joanny i Betty w detektywów. Może mieć ona jednak fatalne skutki. 

"Ukochany z piekła rodem" to powieść kryminalna z ogromną dawką humoru. Czytając ją czytelnik nie jest w stanie powstrzymać się od śmiechu, a zabawne dialogi między bohaterami są kwintesencją tej powieści. Idealnie wykreowane postaci, których w tej książce jest naprawdę sporo, dają nam się poznać od każdej strony. I z tej dobrej jak i złej. Bardzo polubiłam Joannę oraz Betty, autor świetnie przedstawił nam relacje jakie panują między Paniami - przyjaźń na najwyższym poziomie. Każdy szczegół w książce jest dokładnie przemyślany i przeanalizowany. Widać wielki ogrom pracy, który autor włożył w napisanie i dopracowanie tej powieści. Wszystko jest spójne i tworzy idealną całość. 

Dobrym pomysłem okazało się również umieszczenie na początku treści, spisu wszystkich bohaterów, ułożonych dokładnie tak jak pojawiają się w książce,. Okładka  jest godna uwagi, przykuwa ona wzrok i nie sposób jej pominąć.(Idealnie prezentuje się na mojej półce.)

Jeśli masz gorszy dzień, męczy Cię chandra lub z jakiegoś innego powodu jesteś smutny, weź w dłonie "Ukochanego z piekła rodem" i zatrać się w lekturze - efekt Made my day, murowany. Mimo tego, że czytamy tu o morderstwie i innych intrygach oraz oszustwach, tą są one opisane w tak zabawny sposób, że trudno zachować powagę. Jest to historia od której ciężko się oderwać, a zakończenie okazuję się być nieprzewidywane. Ja przyznam się szczerze, że do samego końca nie wiedziałam kto okaże się mordercą ale o to chodzi w dobrym kryminale, żeby kluczyć i błądzić, a autor i tak przygotuje nam niezłe BUM na koniec. Polecam z czystym sumieniem i z niecierpliwością oczekuję kolejnej książki Pana Alka.

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Autorowi.

Wydawnictwo: Melanż
Data wydania: 23.03.2015
Kostka - Iza Korsaj

Kostka - Iza Korsaj

Iza Korsaj zadebiutowała tomikiem opowiadań " Maski normalności" w 2012 roku. Kolejną jej książka jest "Kostka".

Cóż wam mogę o niej powiedzieć?

"Kostka" to powieść, która bardzo zagłębia się w nasz umysł.W sumie niczego innego nie mogłam się spodziewać po thrillerze psychologicznym. W książce tej mamy bardzo dokładnie opisane emocje i miejsca akcji. Autorka miała bardzo ciekawy pomysł i bardzo dobrze nam go przedstawiła.


Poznajemy doktora Marvina Crossa - chirurga transplantologa, który jest już znużony swoją profesją i postanawia zająć się  "naprawą umysłów". Według mnie to po prostu psychopata, który powinien być odizolowany od ludzi. Zamknięty w pokoju bez klamek z zamurowanymi oknami(tak dla bezpieczeństwa). Cross szuka swoich ofiar w dość nietypowy sposób. Mianowicie podszywa się pod wolontariusza w domu spokojniej starości i tam szuka swojego Pacjenta Zero "Dzikusa ", który nieświadomie podsuwa mu kolejną ofiarę do swojej "naprawy".

Jeremy Svage to ciapowaty chłopak, który nie ma własnego zdania. Ucieka przed prawdziwym życiem i boi się zrobić krok w lepszym kierunku. Po traumatycznym dzieciństwie nie umie się pozbierać i takim oto sposobem na jego drodze pojawia się doktor Cross. 


"Nie jestem chirurgiem-rzeźnikiem. Jestem inżynierem Naprawy. Na razie tej zwykłej, od ciała. To na Savage'u zacznę przygodę z Naprawą umysłu. Zrobię wszystko, co potrafię, aby się powiodła. Nie mam nadziei, że tak się stanie. Po prostu zrobię wszystko, co trzeba. Tylko tyle. I aż tyle."


W książce tej możemy spotkać się ze wszystkim znanymi nam środkami przemocy i okrucieństwa. Jest to książka pełna dreszczyku emocji ale głównie opiera się na umyśle psychopaty. Jaką cenę człowiek może zapłacić za "naprawę umysłu "?  Z czego jest w stanie zrezygnować? A może pozwoli aby o swoim losie zadecydowała Kostka?

Może Jerry ma szczęście, że trafia na lekarza, który tylko i wyłącznie nim się zajmuje? Jednak czy aby na pewno ?Nie wiem czy ktoś z nas chciałby spotkać na swojej drodze doktora Crossa. 


Książka nie jest napisana lekko. Akcja toczy się szybko i może wciągnąć od samego początku. 


Czy Jerry przetrwa naprawę? Co stało się z Pacjentem Zero? Jakie obaj skrawają w sobie tajemnice?  

Jeśli chcecie dowiedzieć się tego i jeszcze paru innych chorych rzeczy, to zapraszam do przeczytania. 

Mnie osobiście książka nie porwała. M
imo, że jest ciekawa od pierwszych stron, to czytałam ja aż 2 tygodnie i nie mogłam doczekać się końca. Pod koniec książki już płakałam ze śmiechu i mimo, że były momenty grozy mnie to najzwyczajniej w świecie wszystko bawiło.Książka nie zapadnie niestety w mojej pamięci ale mimo wszystko podziwiam autorkę za tak dobre wykreowanie postaci. 


Za możliwość książki dziękuję Autorce.

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania :
15.03.2013

Listy Napoleona i Józefiny

Listy Napoleona i Józefiny

Gdy dowiedziałam się, że będę miała okazję przeczytać tą książkę, to szczerze mówiąc byłam średnio do niej nastawiona. Nigdy nie interesowałam się historią, a o Napoleonie Bonaparte mam zdanie wyrobione z lekcji historii. 

Sztuka pisania listów zanika jednak w dzisiejszych czasach. Era portali społecznościowych, maila, smsów i różnego rodzaju możliwości komunikacji międzyludzkiej, wyparła pisanie tradycyjnych listów. A szkoda...

Listy Napoleona i Józefiny ukazały się drukiem po raz pierwszy w 1933 roku, a rok później zostały one wydane w Polsce, dzięki tłumaczeniu Adama Rogalskiego. Korespondencja obejmuje lata 1769-1813.  

W krótkim wprowadzeniu oraz przedmowie wydawcy, dowiadujemy się o trudnych losach Cesarza i pięknej kreolki. Z nich także wiemy, że to Hortensja - córka Józefiny, udostępniła zbiory listów by poniekąd wybielić obraz swojej matki ale także pokazać zupełnie inne oblicze Napoleona. Do tej pory nigdy się tym nie interesowałam ale ta historia ogromnie mnie zaciekawiła. Źródła historyczne mówią wiele, jest wiele wersji wydarzeń, a w wielu z nich Bonaparte ukazany jest jako tyran, a Józefina jako intrygantka i kobieta niegodna Cesarza, a to głównie za jego sprawą. Hortensja pragnęła także zaprzeczyć słowom samego Napoleona, jako żeby pod koniec swojego życia wypowiadał się bardzo źle na temat byłej małżonki. 

Wydaje mi się, że doskonale jej się to udało. Już od pierwszego przeczytanego listu Napoleona do Józefiny, poczułam się wręcz urzeczona i oczarowana. Zdaję sobie sprawę, że w tamtych czasach właśnie takim językiem się posługiwano ale to takie niespotykane i ciekawe, że nie mogłam się oderwać. Cesarz nazywał Józefinę swoją "przyjaciółką". Troszczył się, martwił i w każdym liście przesyłał jej tysiące ucałowań. 

"Tysiąc ucałowań tak gorących, jak ty jesteś zimna. Miłość bez granic i wierność niezachwiana"

"Weź ze sobą srebra i część potrzebnych rzeczy. Żebyś się nie utrudziła, jedź wolno i podczas chłodu"

Chyba jestem niepoprawną romantyczną i dlatego te listy tak ogromnie mi się spodobały. Za każdym razem, gdy Józefina nie odpisywała kilka dni na jego listy, Bonaparte martwił się ale i denerwował. Śmiałam się z niektórych zwrotów, żartobliwych ale i mających za zadanie ukazanie oburzenia Cesarza i jego niecierpliwości oraz zazdrości. 

"Ja do ciebie bardzo często pisuję, moja droga przyjaciółko, ale ty do mnie rzadko. Jesteś niedobra i brzydka, bardzo brzydka tyle ile płocha"  

"Ja cię wcale nie kocham, nienawidzę cię nawet. Ty jesteś brzydka, niezgrabna, nierozgarnięta, kopciuch. Nie piszesz do mnie wcale, nie kochasz twojego męża; wiesz ile listy twoje sprawiają mu przyjemności, a jednak on kilku nawet wierszy cokolwiek w sobie mieszczących, nie może się doczekać od ciebie"

Listy Cesarza do Józefiny nawet po rozwodzie były pełne troski, wyrazu szacunki i miłości. Pocieszał ją i wykazywał zrozumieniu w jej załamaniu po rozstaniu. Każdy list jest dowodem na to jak Bonaparte bardzo kochał swoją pierwszą żonę. Ukazuje jego ludzką stronę, inną niż tą jaką znamy z lekcji historii w szkole. Czuły kochanek, oddany mąż, dobry ojciec dla przyszywanych dzieci. 

Niestety w książce nie ma odpowiedzi Józefiny na listy Napoleona, a jedynie jej korespondencja z córką Hortensją. Mimo tego całość jest naprawdę wyjątkowa i pozwala nam spojrzeć na tą parę zupełnie inaczej. To niesamowite ile zainteresowania wzbudziła we mnie ta lektura. 

Polecam tą pozycję dla każdego, naprawdę dla każdego. Skoro mi, fance Greya i romansów tego typu, spodobały się te listy, to naprawdę proszę mi uwierzyć, że warto po nie sięgnąć. 

Za możliwość przeczytania książki przedpremierowo, dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu.

Premiera: 26.08.2015

Wydawnictwo Poznańskie





450 stron -  Patrycja Gryciuk

450 stron - Patrycja Gryciuk



Twórczość Pani Patrycji nie jest mi obca. Miałam przyjemność przeczytać i zrecenzować jej debiutancką powieść pt. "Plan", która okazała się być świetną lekturą. Tym bardziej z wielką ochotą zabrałam się za czytanie jej najnowszej  książki pod tajemniczym tytułem "450 stron". Czy dorównała ona swojej poprzedniczce czy może okazała się jeszcze lepsza? O tym dowiecie się czytając moją recenzję.

Trzydziestopięcioletnia Wiktoria Moreau to królowa kryminału, której książki sprzedają się w milionach egzemplarzy, a fani wykupują je już w przedsprzedażach. Jakże wielkie jest zdziwienie bohaterki gdy okazuję się, że jej najnowsza powieść może okazać się plagiatem książki, którą wydał jej konkurent - Lars Washington. Jednak nie tylko Wiktoria ma problem, gdyż jej konkurent jako pierwszy stworzył fabułę na podstawie której popełniane są kolejne morderstwa, a ciała ofiar wyławiane są z rzeki Hudson. Czy to tylko zbieg okoliczności, a może zaplanowana intryga?

W życiu Wiktorii pojawia się również przystojny aktor, który gra jedną z ról w ekranizacji jednej z jej powieści. Przystojny Mackenzie Stanford będzie próbował zdobyć serce sławnej pisarki, jednakże różnica wieku między bohaterami wynosi 10 lat. Czy mu się to uda? Na pewno będzie miał po drodze wiele trudności, a droga do serca Wiktorii jest kręta i bardzo wyboista. 

"450 stron" to rewelacyjny kryminał z miłością w tle. Wątek kryminalny został świetnie połączony  z rodzącym się uczuciem między bohaterami. Wszystko dopracowane jest perfekcyjnie. Kolejne intrygi wplatane są w fabułę jak misternie, ręcznie utkany wzór. Bohaterowie zostają nam przedstawieni w bardzo realistyczny sposób, opisani bardzo szczegółowo więc łatwo jest ich nam sobie wyobrazić, a cechy charakteru są tak prawdziwe jakbyśmy mieli do czynienia z rzeczywiście istniejącą osobą. Świetne jest to, że nie poznajemy ich całkowicie od samego początku. Informacje dawkowane są z umiarem i to celowy zabieg autorki. Z każdą przewróconą stroną dowiadujemy się o nich czegoś więcej, a intrygi piętrzą się i plączą, a my jak zawodowi detektywi próbujemy rozwikłać zagadkę morderstw i pragniemy zdemaskować mordercę. 

Ciekawym elementem tej powieści jest dogłębne przedstawienie - nam czytelnikom, na jakich zasadach funkcjonują wydawnictwa, promocja oraz reklama książki, a przede wszystkim przekonujemy się, że nie tak łatwo napisać, a tym bardziej wydać dobrą książkę.

Powieść tą czyta się na jednym wdechu. Świetny styl autorki nie pozwala nam się oderwać  od książki ani na chwilę. Historia ta jest nad wyraz lekka, słowo płynie za słowem, a my zatracamy się we wspaniałej fabule. Morderstwa, tajemnice, intrygi, a to wszystko z piękną miłością w tle. Nic w tej książce nie jest takie jakie mogłoby nam się wydawać na początku. I to jest istotą tej wspaniałej pozycji. To po prostu kawał dobrego kryminału. Do samego końca rozwiązujemy zagadki razem z Wiktorią, która zawsze jest krok przed policją. Tylko czy śledztwo na własną rękę może skończyć się dobrze? 

Śmiało mogę powiedzieć, że tak jak nasza bohaterka – Wiktoria, Pani Patrycja jest królową polskiego kryminału. Byłam zachwycona "Planem" ale "450 stron" to majstersztyk swojego gatunku. Idealnie połączone wątki pozwolą wam oderwać się od szarej rzeczywistości na wiele godzin. I myślę… nie, ja jestem o tym przekonana, że po odłożeniu tej książki na półkę, nikt nie będzie ani rozczarowany ani zawiedziony.

CHAPEAU BAS PANI PATRYCJO.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015
Nie zmienił się tylko blond - Agata Przybyłek

Nie zmienił się tylko blond - Agata Przybyłek




Jak to mówią: nieszczęścia lubią chodzić parami.  I tak jest w przypadku trzydziestosiedmioletniej Iwony, która ma na głowie czwórkę dzieci, dwa psy oraz ciężarną kotkę.  Pewnego dnia dowiaduje się że jej mąż czyli "bawidamek", bo taki przydomek nadała mu nasza bohaterka, ma romans z biuściastą Adelą, a żeby było mało… dowiaduje się także, że zostanie babcią. Mieszanka wybuchowa idealna by popaść w depresję ale nie dla naszej Iwonki. Iwonka postanawia spakować manatki i wraz z dziećmi, narzeczoną syna - Madzią, psami oraz kotem, przenieść się do rodziców do Sosenek. Właśnie tam będzie próbowała ułożyć sobie życie od nowa… niestety los jest przewrotny i kładzie jej pod nogi kolejne przeszkody. Tym razem w postaci jej despotycznej mamusi.

"Nie zmienił się tylko blond" to lekka, pełna humoru i życiowych prawd powieść dla każdej kobiety. Czyta się ją naprawdę bardzo szybko, gdyż autorka operuje bardzo prostym, przyjemnym w odbiorze językiem, który mi ogromnie pasuje. Czy nasze codzienne kłopoty i troski nie mogą być opisane z przymrużeniem oka? Oczywiście mogą i perypetie Iwonki są właśnie takie – zabawne, potraktowane na serio, ale tak żeby nie czuć ścisku w dołku przy kolejnej dramie. Niby dramat, a komedia.!

Ta powieść to świetnie opisane losy bohaterki, która u rodziców próbuje poskładać życie od nowa, choć mąż bardzo jej to utrudnia (niebieska karta , próba odebrania dzieci). Iwona ma jednak ogromne wsparcie w swoich najbliższych, dzieciach i rodzicach. Bardzo polubiłam postać ojca Iwony, który pała żądzą mordu na „bawidamku” oraz mamusi z okropnym charakterem, która jednak bardzo kocha swoją córkę.  Niespodziewanie w życiu naszej bohaterki pojawi się także Jaruś - znajomy z czasów szkolnych, który będzie poszukiwał "żony na niby". Zabawa może być z tego naprawdę niezła.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się jak Iwona poradzi z wszystkimi przeciwnościami losu. Mężem, specyficzną mamusią oraz milionem innych problemów, to serdecznie zapraszam Was do tej lektury. 

Mi osobiście książka ta bardzo przypadła do gustu. Zabawne dialogi, komizm ale prawdziwość opisywanych  sytuacji to esencja tej powieści. Przeszkadzały mi troszkę  liczne zdrobnienie imion ale ja mam problem z tym na co dzień i rozumiem, że to był celowy zabieg autorki.

Podsumowując: jeśli chcecie poczytać o kłopotach na wesoło i zobaczyć jak z godnością można przetrwać rozwód z „bawidamkiem”, to polecam wam tę książkę z całego serca. Jest to historia nadająca się na wakacje ale także na długie jesienno-zimowe wieczory.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015
Misja wywiad z Jarosławem Wilkiem

Misja wywiad z Jarosławem Wilkiem

Miedzy nami kobietami, czyli Jarosław Wilk pod ścianą.


Dziś mamy przyjemność przedstawić Wam bliżej postać Jarosława Wilka - autora książki pt. P@n Wilk i Kobiety. Tak jak obiecałyśmy spośród wszystkich nadesłanych przez Was pytań, autor wybrał dwa z nich, jego zdaniem najciekawszych. Po egzemplarzu  książki P@n Wilk i Kobiety wygrywają Magdalena Ewa oraz Iza Wyszomirska. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na nasz fan page.




Pytania od nas.

1.Co skłoniło Pana do założenia swojego wydawnictwa ?

To, że jedna połowa z wydawnictw, do których się zwróciłem, miała mnie w dupie, a druga połowa – bez zapoznania się z tym, co napisałem – chciała ode mnie kilka tysięcy złotych za to, że mnie wyda. (śmiech). Założyłem więc własne wydawnictwo. 

2. Czy dzięki książce ma Pan większe powodzenie u kobiet ?

Szczerze żałuję, ale nie odczułem tego. Mam nadzieję, że to się zmieni. (śmiech)

3. Na początku książki pisze Pan, że książka ta nie jest dla Pana córki. Nie chce Pan, aby kiedyś ją przeczytała? Aby mówiła do koleżanek „ten Wilk” to mój tata?

Córkę poprosiłem, by na razie nie brała mojej książki do ręki. Tak, poprosiłem, ponieważ zawsze jej powtarzam, że nikt nigdy nie może jej zabronić czegokolwiek czytać. Wolność w tym zakresie to prawo każdego człowieka. Powiedziałem jej jak zawsze prawdę. O tym, że piszę sporo o seksie, a główny bohater trochę przypomina jej ojca. Na razie to wystarczyło, by nie miała ochoty na czytanie „Pana Wilka i kobiet”. (śmiech). Mamy umowę, że jak już ciekawość weźmie w niej górę, to po prostu mi o tym powie. Wierzę, że nie nastąpi to za szybko. Tego, że prędzej czy później poprosi, bym napisał w książce jakiejś koleżance dedykację, jestem pewien. To tylko kwestia czasu. Na razie moja córka rozpoczyna gimnazjum, a ja gimnazjalistkom swoich książek nie podpisuję. (śmiech) 

4.Czy książka jest czystą fikcją, czy może czerpał Pan inspiracje z życia osobistego?

W pisaniu najważniejsze są dla mnie emocje. Moje, gdy piszę, oraz czytelnika, kiedy czyta. Prawdziwe emocje najlepiej przelewa się na papier, utożsamiając się z treścią lub konkretnymi bohaterami. I tego się nie wypieram. Często wsadzam książkowego Wilka w swoją skórę Jarosława Wilka. Jest dla mnie wtedy bardziej wiarygodny, a jego emocje są prawdziwe. To samo dotyczy innych bohaterów w mojej książce. Niemniej czytelnik traktujący to, co piszę, jako mój pamiętnik czy formę autobiografii, brnie w ślepą uliczkę. Wilk to Wilk, rżnie się, odurza kobietami, szuka miłości, mieszka i żyje w książce.  

Pytania od Fanów.

Daniel Mikosz
1. „Nosił wilk razy kilka..." Nawiązując do popularnego frazeologizmu, zastanawiam się, w jakich okolicznościach został Pan, drogi Jarku, pierwszy raz podniecony, upss...poniesiony?

Nie rozmawiam Danielu z facetami, których nie znam, o tym, kiedy i w jakich warunkach mi staje.

Agata Suchocka
1. Czy spotkał Pan kiedyś kobietę, której pożądał tak mocno, iż miał ochotę pożreć?

Nie. Nie jestem pierdolnięty.

Iza Wyszomirska 
1. Czy potrafiłby Pan napisać książkę w odwrotnym kierunku? Książkę opowiadającą o kobietach - dajmy na to „Pani Wilk i Mężczyźni”?

Nie wiem. Nie czuję tego pomysłu. Jestem facetem i szczerość tego, co piszę, wynika z wiedzy o świecie mężczyzny. To przecież mój świat. Znam go od pierwszych myśli małego chłopca, przez okres  dojrzewania, pierwszych uczuć do kobiet, aż do dziś, gdy jestem dojrzałym facetem. Nie widziałbym większego sensu w udawaniu kogoś, kim nie jestem. Pytanie jest jednak dość trafione. Dlaczego? Nie zdradzę. Zapraszam Izo do mojej kolejnej książki „Pan Wilk i tajemnice tajemnic”, która w księgarniach pojawi się już na przełomie listopada - grudnia. Może znajdziesz tam, namiastkę tego, o co pytasz. 

2. Moje pytanie troszkę zabawne: czy ma Pan coś z tytułowego Wilka? 

Tak. Córkę, dom na wsi, smykałkę do gotowania i wina, uczulenie na ludzką głupotę oraz nazwisko Wilk. Wystarczy.

3.Czy pisząc „Pana Wilka i Kobiety" Pana założeniem było to, abyśmy my, kobiety, dowiedziały się, co kryje się w głowie mężczyzny? A może był jakiś inny powód?

Powodów do pisania miałem wiele. Tego, o który pytasz, nie traktuję w kategoriach „byście panie poznały”, a raczej jako formę dialogu między mną – piszącym mężczyzną, a Wami – czytającymi  kobietami. 

4. Przywykliśmy, że erotyki piszą kobiety. Pan przełamał ten stereotyp. Pana zdaniem, kobieta czy mężczyzna potrafi lepiej oddać tę dziedzinę naszego życia?

To już zależy od konkretnej kobiety i mężczyzny. Jedni potrafią bardziej, inni mniej. Nie ma tu znaczenia płeć, a raczej uczucia, które są w ludziach, połączone z umiejętnością pisania o nich. 

5. „Nic tak nie cieszy mądrego mężczyzny jak zboczona kobieta”. Czy rzeczywiście?

Potwierdzam. Proszę tylko zwrócić uwagę na słowo „mądrego” w tym stwierdzeniu. Jest kluczowe. Głupek bowiem taką kobietę prędzej czy później spali na stosie. Dlaczego? Bo głupi.

6. Jak wspomina Pan czasy komunizmu? Czy chciałby Pan, aby ten czas wrócił? 

Nie chce mi się o tym gadać. 

Magdalena Ewa 
1. Czy pisał Pan tę książkę w oparciu o własne doświadczenia? Innymi słowy, czy jest Pan tytułowym Wilkiem?

To pytanie już było.

2. Wierzy Pan w miłość? Czy może sądzi Pan, że warto opierać życie na samym pożądaniu?

Miałem szczęście kochać, więc trudno, bym nie wierzył w istnienie czegoś, czego doświadczyłem. Wierzę też, że ta najpiękniejsza miłość jest jeszcze przede mną. Na pożądaniu można oprzeć randkę, romans, krótki związek, ale nie życie. A jeżeli nawet ktoś tak ma, to mu serdecznie współczuję. Tak samo jak współczuję ludziom, których życie pozbawione jest pożądania.

3. Co Pan czuje za każdym razem, kiedy zaczyna Pan pisać?

To, że mam wszystkie problemy swoje i tego świata w dupie. 

 4. Co sądzi Pan o sobie jako człowieku i jako pisarzu?

Siebie jako człowieka lubię. To warunek konieczny, by każdego ranka budzić się z uśmiechem na twarzy. Mnie udaje się to coraz częściej. Chcę utrzymać ten kierunek. O sobie jako pisarzu nie mam wiele do powiedzenia. Tę kwestię pozostawiam czytelniczkom.

5. Czy książka „Pan Wilk i Kobiety" ma dla Pana szczególne znaczenie?

Bardzo szczególne. Jest w niej mnóstwo mnie. Moich uczuć, myśli, słów, śmiechu i łez. 

Panu Wilkowi dziękujemy za poświęcony czas. :)



Najpiękniejsza na niebie - Małgorzata Warda

Najpiękniejsza na niebie - Małgorzata Warda

„Najpiękniejsza na niebie” Małgorzata Warda

Sylwia w wieku trzech lat zostaje porzucona przez własną matkę na dworcu PKP. Od tego momentu jej życie to jednak wielka tułaczka. Domy dziecka, rodziny zastępcze… Koszmar dla małego dziecka. Na stałe adoptuje ją Kaszmir, której jednak do idealnej matki daleko. Pewnego dnia Sylwia dowiaduję się, że prawdopodobnie ma siostrę bliźniaczkę. Postanawia zrobić wszystko by ją odnaleźć ale oprócz siostry chciałaby także odnaleźć rodzoną matkę. Staje się to być dla niej sprawą życia i śmierci ponieważ, okazuję się że Sylwia jest poważnie chora(choruje na Anemię aplastyczną), a jedynym ratunkiem jest dla niej przeszczep szpiku kostnego, najlepiej od osoby spokrewnionej.

Sylwia zwraca się po pomoc do Poli Michalskiej - znanej dziennikarki, która już prowadziła takie sprawy. Nie raz pomagała odnaleźć się rodzinom po latach rozłąki. Jednak Pole ścigają jej własne demony, które towarzyszą jej od powrotu z Libanu i Syrii. Postanawia jednak pomóc młodej kobiecie, choć zbytnio nie wierzy, że jej siostra rzeczywiście istnieje. Wywiady, reportaże… wszystko ma na celu znaleźć odpowiedniego dawce dla Sylwii, tym bardziej, że czasu jest coraz mniej. Cała Polska zaczyna żyć losem "niebieskiej dziewczynki", bo tak Sylwia została nazwana po porzuceniu przez matkę. Czy nadejdzie przełom w sprawie i odnajdzie się matka lub siostra dziewczyny? I najważniejsze pytanie... Czy siostra w ogóle istnieje? Tego dowiecie się czytając tę książkę.

"Najpiękniejsza na niebie" to przepiękna, wzruszająca powieść gdzie teraźniejszość  świetnie przeplata się z retrospekcjami z perspektywy Sylwii.  Poznajemy całe jej życie od momentu porzucenia w wieku trzech lat. Pojawiają się również już mocno wyblakłe, malutkie wspomnienia związane z matką (jej  przejaskrawiony i wyidealizowany obraz) . 
Książka ta bardzo mną wstrząsnęła. Sama jestem matką i nie wyobrażam sobie jak można porzucić własne dziecko i to w tak brutalny sposób. Trzylatka sama w Wigilię na dworcu PKP, to nie mieści się w głowie. Czytając wspomnienia Sylwii nie raz łapałam się za głowę ile to biedne dziecko musiało przeżyć i wycierpieć. Bo przecież to matka jest dla dziecka najważniejszą osobą na świecie, i choć nasza bohaterka w końcu zyskuje dom, to moim zdaniem nie zyskuje nawet malutkiej „cząstki” matki.

"Za słowem matka powinny się kojarzyć, ciepło, bezpieczeństwo i miłość. Ja nigdy tak nie czułam."

Sylwia jest cudowną matką dla Mai – swojej córeczki. To dla niej toczy tak ogromną walkę z chorobą. Jej determinacja w odnalezieniu matki i siostry jest ogromna. Tylko czy zdąży wygrać z czasem?

Autorka w książce bardzo fajnie przybliżyła nam również pracę mediów(radia oraz telewizji), oraz pokazała jaką  ogromną siłę mają portale społecznościowe taki jak np. Facebook. 

Język i styl autorki jest bardzo lekki i prosty. Książkę czyta się błyskawicznie i jest to naprawdę czysta przyjemność. 

Emocje jakie targały mną podczas lektury tej powieści są nie do opisania. Nie mogłam się od niej oderwać i powtarzałam sobie co chwila… jeszcze jeden rozdział, jeszcze jedna strona. Ciekawa byłam czy uda się Sylwii pokonać chorobę. Czy uda jej się dotrzeć do pierworodnej matki? Czy jej siostra istnieje naprawdę, czy może jestem tylko wymysłem Sylwii? Czy Pola poradzi sobie z przeszłością? Pytania mnożyły się i piętrzyły, a moja ciekawość była coraz większa.  Wiele wątków było dla mnie totalnym zaskoczeniem i nigdy bym nie wpadła na to, że tak wiele spraw, osób może w jakiś sposób być ze sobą połączonych. Jeżeli jesteście ciekawi czy historia ta skończy się happy endem, to gorąco zachęcam was do lektury. POLECAM!!!!!

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Black Publishing.

Wydawnictwo: Black Publishing
Rok wydania: 2015
Konkurs z książką - Sześć przeszkód

Konkurs z książką - Sześć przeszkód

Kochani pora zacząć kolejny konkurs, a ze względu na to, że nagroda nie pasuje zbytnio by zorganizować losowanie na naszym fan page Literatura Erotyczna  - co czytać?,  więc jest to świetna okazja by zrobić to tutaj. 

Zadanie jest proste i niewymagające ale nagroda naprawdę fajna. Do wygrania mamy dla Was jeden egzemplarz książki Sześć przeszkód - Patrycji Balcerzak. Niezdecydowanych odsyłamy do recenzji książki  ---> KLIK

Należy jedynie w komentarzu pod postem wyrazić chęć wzięcia udziału w losowaniu, a jeśli posiadacie konto google, google+ lub gmaila, będzie nam bardzo miło, gdy dodacie nasz blog do obserwowanych. 

Pamiętajcie by przy anonimowym zgłoszeniu podać swój adres email. 

Konkurs trwa do niedzieli 16 sierpnia do godziny 23.59, a wyniki ogłoszone zostaną w ciągu trzech dni od daty zakończenia konkursu tutaj na blogu. Jedna osoba wygrywa jeden egzemplarz książki.

Sponsorem nagrody jest autorka. 

Zastrzegamy sobie prawo do zmian w regulaminie konkursu. 

POWODZENIA!




Sześć przeszkód - Patrycja Balcerzak

Sześć przeszkód - Patrycja Balcerzak

"Sześć przeszkód" autorstwa Patrycji Balcerzak, to powieść dla młodzieży ale czy tylko? O tym przekonacie się za chwilę.

Nila Plisz jest wesołą, beztroską piętnastolatką, która ma wspaniałego chłopaka – Daniela, oraz cudowną przyjaciółkę - Kamę. Po jej piętnastych urodzinach niespodziewanie Daniel ucieka z domu dziecka w którym się wychowywał. Nila jest zrozpaczona ale nie traci nadziei, że jej ukochany jeszcze wróci. Po jakimś czasie dostaje tajemniczy list od Damiana Dunaja, a w nim sześć czerwonych kopert  z sześcioma zagadkami do rozwiązania. Dziewczyna myśli, że to zaprowadzi ją do Daniela i wtedy Nila rozpoczyna zabawę w detektywa. Zabawę, która może się dla niej skończyć bardzo źle. 

„Sześć przeszkód” to historia opowiadająca losy kilkunastoletniej Nili. Mogłoby się to wydać nudne dla osoby takiej jak ja, która już swoje lata ma na karku. Jednakże bardzo miło zaskoczyła mnie ta powieść. Napisana jest bardzo prostym językiem i czyta się ją naprawdę błyskawicznie ( ja przeczytałam książkę w jeden dzień). Wątek pierwszej miłości, miłości między nastolatkami bardzo mi się podobał, bo któż z nas nie przeżył nastoletniej miłości? Bardzo mocnym elementem tej książki jest przyjaźń ale tak prawdziwa, która potrafi wybaczyć i przetrwać wszystko. Świetny jest również wątek z tajemniczymi zagadkami, sama wraz z bohaterami kombinowałam czego mogą dotyczyć  poszczególne wierszyki i przyznam, że nie raz miałam problem z rozszyfrowaniem danej wiadomości. Wspaniałe jest również przedstawiony problem nienawiści między młodymi ludźmi, jak potrafią "pluć jadem" i niszczyć niewinne i słabsze osoby.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się jak skończy się zabawa  Nili w detektywa i kim jest tajemniczy Daniel Dunaj to musicie koniecznie przeczytać „Sześć przeszkód". Gwarantuję Wam fajną zabawę z grupką fajnych nastolatków.

Mi osobiście książka bardzo się podobała, a to że przeznaczona jest dla młodzieży nie oznacza, że takie osoby jak ja (po trzydziestce) nie mogą jej przeczytać. Historia ta na pewno zagości w moim domu na stałe, jeżeli nie na mojej półce z książkami, to na pewno na półce u mojej córki.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2015
Cień sprzedawcy snów - Hanna Greń

Cień sprzedawcy snów - Hanna Greń

"Cień sprzedawcy snów" Hanna Greń

"Cień sprzedawcy snów" to kryminał z wątkiem miłosnym czy może romans z wątkiem kryminalnym? Myślę, że to dobre połączenie kryminału, romansu oraz powieści obyczajowej.

Głównymi bohaterami jest dwójka policjantów, nadkomisarz Konrad Procner i komisarz Marcin Cieślar, którzy pracują nad sprawą seryjnego mordercy, którego nazywają "sprzedawcą snów". Morderca atakuje raz w roku, kobiety które w ogóle nie przypominają siebie z wyglądu i mogłoby się wydawać, że są to przypadkowe ofiary. Ale czy jednak?

Niespodziewanie Marcin zakochuje się (od pierwszego wejrzenia) w Zenie, która bardzo przypomina pierwszą ofiarę "sprzedawcy". jak się później okazuje była to siostra ukochanej Marcina. Zena ma przyjaciółkę Petrę w której zakochuje Konrad (również można by rzec od pierwszego wejrzenia). Miłość oraz uczucie jest dość istotnym elementem tej książki.

Kobiety naszych policjantów, bardzo pomagają w śledztwie, szczególnie Petra, która ma niesamowitą pamięć do szczegółów oraz kilka innych "talentów".

Czy Konrad i Marcin dopadną mordercę? Tego dowiecie się czytając właśnie tę książkę.

Bardzo lubię kryminały więc z wielką chęcią zabrałam się za tą właśnie książkę, tym bardziej, że opis zachęca. "Cień sprzedawcy snów" to debiut Pani Hanny i myślę, że względnie udany. Mimo kilku niedociągnięć książka jest dobra a zaczynając ją czytać, czytamy do końca, gdyż ciężko nam się od niej oderwać. Wątek kryminalny jest bardzo ciekawy a portret psychologiczny mordercy bardzo szczegółowy. Barwne opisy to kolejny atut tej książki. Bohaterowie mają wiele tajemnic, które tylko dodają książce atrakcyjności. Niestety rozczarowało mnie zakończenie, liczyłam na wielki finał a sprawa została załatwiona po cichu gdzieś z boku.

Ogólne wrażenie po przeczytaniu książki mam dobre i naprawdę mimo kilku minusików książka jest godna polecenia dla osób, które lubią historie miłosne przeplatane ciekawym wątkiem kryminalnym. Niestety wydaję mi się, że osoby które lubują się w typowych kryminałach poczują lekki niedosyt. Mi  się podobała i na pewno przeczytam każdą kolejną książkę Pani Hanny.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję autorce.

Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2014 
Powiedz, że mnie kochasz mamo - Grażyna Mączkowska

Powiedz, że mnie kochasz mamo - Grażyna Mączkowska

Książka Grażyny Mączkowskiej pt. "Powiedz, że mnie kochasz, mamo" to smutna opowieść o życiu Gabrieli, która całe swoje dzieciństwo oraz nastoletnie życie była bita i poniżana przez ojca i matkę.

Książka ta ukazuje nam życie jakie prowadzi wielu z nas, jednak boją się o tym mówić. Są zastraszani, wstydzą się, czują niezrozumienie i uważają się za słabych. Od lat mówi się o przemocy w rodzinie, tej fizycznej jak i psychicznej. Jedna i druga niewątpliwie wpływa na wychowanie i rozwój dziecka. I to ukazuje nam autorka i to dość szczegółowo.

Gabriela jest najsłabsza z czwórki rodzeństwa. To na niej najczęściej swoją frustrację wylądowała matka, z ojcem nigdy nic nie było wiadomo, mogło być pięknie a jedno spojrzenie,gest,czy nawet słowo mogło chwilową sielankę zamienić w istny koszmar.
Mimo, że Gabi od dzieciństwa chorowała na anemie, często miała krwotoki z nosa, kilka razy wylądowała w szpitalu,to jednak nikt absolutnie nikt poza babcią się nią nie interesował. Wczesne dzieciństwo spędziła u dziadków, to oni ją wychowywali to z nimi ma najmilsze wspomnienia. Jednak i tak przesłania je czerń i zło ojca. Nawet w tak ważne wydarzenia dla dziecka jak urodziny, gwiazdka, Pierwsza Komunia Święta, nie chroniły rodzeństwa od przemocy ojca. Zawsze słyszała że jest słaba, głupia i że nic w życiu nie osiągnie. Mimo takiej sytuacji parła do przodu przez życie, aby udowodnić sobie, a przede wszystkim matce że da sobie radę. I się udało!!!!

Gabi poznaje Pawła swoją pierwszą miłość i jak to w życiu powinno być, córka dzieli się że wszystkim z matką, która powinna cieszyć się razem z nią z jej pierwszej miłości. Niestety Gabi tego nie doznała, jedynie co usłyszała od matki to to że ma się go trzymać bo jest z dobrej i bogatej rodziny, że lepszego nie znajdzie. To dzięki Pawłowi ojciec Gabi się "zmienił" była już dorosła i nie mógł się na niej wyżywać za całe zło świata. Po kilku latach zostali w końcu małżeństwem i zostali rodzicami bliźniaków. Jednak najgłupszą decyzją było przyjęcie ziemi od ojca i wybudowanie tam domu. Horror Gabi nadal trwał, jednak ona potrafiła stworzyć dom bez agresji i przemocy dla swoich synów.

Czy matka w końcu powie Gabi że jest z niej dumna? Czy wyprowadzka z rodzinnej miejscowości pozwoli Gabi normalnie żyć? Czy poradzi sobie z przeszłością? Kim jest Grażyna i Teresa i jaka rolę odegrają w życiu Gabi? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć zapraszam do przeczytania tej smutnej historii.

Czytając te książkę zastanawiałam się jak dużo osób obok nas jest w takiej samej sytuacji co książkowa Gabi? Na pokaz kochana rodzina, dumna ze swoich dzieci, a za drzwiami tyranii, którzy gotują swoim dzieciom piekło na ziemi. Książka porusza bardzo ważne tematy w naszym życiu i daje do myślenia.Tym bardziej, że wiele rodzin tak właśnie funkcjonuje niestety. Nie ukrywam że czytając ją miałam kilka momentów deja vu. Kilka razy wydawało mi się że już czytałam te słowa i cofałam się o kilkanaście stron. To może zgubić czasami  czytelnika jednak książkę czyta się lekko oraz bardzo szybko.

Zapraszam was do zapoznania się z tą pozycją bo naprawdę warto. Daje nam dużo do myślenia o nas, o naszych sąsiadach, o całym społeczeństwie. A najważniejsze jest to, że miłość potrafi nas ocalić, więc nie bójmy się kochać!!!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Akurat.

Wydawnictwo: Wydawnictwo Akurat.
Data wydania: 2015

Gdyby nie ona - Joyce Maynard

Gdyby nie ona - Joyce Maynard

Joyce Maynard "Gdyby nie ona"

Dwie dziewczynki po rozwodzie rodziców zostają pozostawione same sobie, matka pogrążona w depresji po powrocie z pracy zamyka się w swojej sypialni i nie interesuje się córkami, ojciec wzięty policjant również nie znajduje zbyt wiele czasu by spotykać się z dziećmi.W domu panuje skrajna bieda, nie ma nawet telewizora. Rachel i Patty mają tylko siebie nawzajem, ich ulubionym miejscem zabaw jest pobliskie wzgórze gdzie spędzają całe dnie, lecz pewnego letniego dnia wszystko się zmienia, na wzgórzu zostaje znalezione ciało młodej kobiety, która została zamordowana oraz zgwałcona. Na jednym morderstwie jednak się nie kończy i giną kolejne kobiety, ich ciała są nagie i pozostawione w pozycji klęczącej, morderca jako trofeum zabiera sznurówki z ich butów. Śledztwem zajmuje się ojciec dziewczynek, który dla nich oraz dla mieszkańców jest bohaterem, który na pewno ujmie mordercę.Gdy po kilku miesiącach giną kolejne kobiety a śledztwo stoi w martwym punkcie Rachel postanawia pomóc ojcu, gdyż jest przekonana że wie kto jest mordercą ( zobaczyła jego twarz w jednej ze swoich "wizji"). 

"Gdyby nie ona" to książka o dojrzewaniu, miłości (czasami miałam wrażenie że jest to obsesyjna miłość oraz zauroczenie własnym ojcem) i śmierci.Nie nazwałabym tej książki kryminałem choć wątek kryminalny jest bardzo mocno osadzony w całej powieści i prawie wszystko jest związane z atakami Wampira ze Wzgórza.W książce tej poznajemy losy dwóch sióstr, których rodzice się rozwiedli a one muszą radzić sobie same. Można by powiedzieć, że po pierwszym morderstwie życie trzynastoletniej Rachel diametralnie się zmienia i jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki znajduje przyjaciół, poznaje również chłopaka, który wprowadza ją w świat pierwszych seksualnych doświadczeń( które jednak nie są dla niej miłe). Muszę się przyznać, że po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron myślałam, że nie doczytam tej książki do końca lecz jednak stało się inaczej. Styl autorki bardzo przypadł mi go gustu, ogólnie cała książka jest bardzo dokładnie przemyślana, dialogi są spójne z całą resztą. Bardzo dokładnie jest tu opisana relacja między dwoma siostrami, ich oddanie względem siebie jest ogromne, jedna za drugą oddałaby życie bez mrugnięcia okiem. I nawet gdy w pewnym momencie ich drogi troszkę się rozchodzą to wiedzą,że mają siebie nawzajem.  Książka opisana jest z perspektywy Rachel i poznajemy jej losy do momentu gdy jest już dorosłą kobietą.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się kto był zabójcą i jak potoczą się losy Rachel oraz Patty to zapraszam was do lektury tej powieści. Myślę, że dla niewymagających czytelników  jest godna uwagi.

Za przeczytanie tej książki dziękuję wydawnictwu MUZA SA

Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: MUZA SA
Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger