wtorek, 28 lutego 2017

Misja Wywiad z Alkiem Rogozińskim

Zapraszamy na Misję Wywiad z Alkiem Rogozińskim. Pytań było mnóstwo, ale Alek odpowiedział na wszystkie, nie pomijając nikogo. Nagrodę w postaci najnowszej książki autora zdobywa...

Kasia Tomek Kiełkiewicz

Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fp, w ciągu trzech dni.





Małgorzata Wójcik

1. Jakie jest Pana największe życiowe marzenie?
2. Proszę opowiedzieć o najzabawniejszym zdarzeniu, w którym był Pan głównym bohaterem. Czy często wraca Pan do niego myślami?

1. Marzę o odrobinie świętego spokoju na jakiejś ciepłej wyspie. Miesiąc na Majorce albo Malcie spokojnie by mi wystarczył.


2. Dużo tego było... W zeszłym roku na przykład wybraliśmy się na 40-kę Magdy Witkiewicz i mieliśmy dwa prezenty - jeden normalny, a drugi "lipny", z dużą ilością potłuczonego szkła. I przy wręczaniu go jej, na sali, gdzie była z setka gości, naumyślnie się potknąłem i niby ten drugi prezent wyleciał mi z rąk, robiąc przy tym tyle rumoru, ile tylko tłuczone szkło potrafi. Trzeba było widzieć minę Magdy!


Iza Wyszomirska

1. Alku, zdążyłeś już przyzwyczaić swoich czytelników do tego, że obok wątku kryminalnego, równie ważną rolę odgrywają bohaterowie, a właściwie powinnam powiedzieć bohaterki z niezwykłą dbałością o szczegóły charakteru. Czy w kolejnych swoich powieściach stworzysz postać męską, która będzie wiodła główny prym, będzie silna, władcza, taki prawdziwy macho? A jakbyś jeszcze dołożył rozbudowany wątek miłosny... już widzę Twoje fanki, jak z wypiekami na twarzy śledzą jego losy.
2. Alku, muszę Ci oddać to, że tworząc świat w swoich książkach, widać Twój dystans zarówno do Twojej twórczości, jak i świata, który przedstawiasz i, w którym przecież także się obracasz. W tym świecie potrafisz nieźle spiętszyć wydarzenia i mniej lub bardziej realistyczne zbiegi okoliczności. Czy byłbyś w stanie odnaleźć się w świecie, który kreujesz w swoich książkach? Być taką, dajmy na to Różą Krull...

1. Dziękuję za miło słowa. W nowej serii już mam takiego bohatera - menadżera Róży Krull, Pepe. Chyba chwycił, bo już w kilku recenzjach usłyszałem, że tę postać się lubi, a Olga, moja wydawczyni, po przeczytaniu "Do trzech razy śmierć" zadzwoniła do mnie i powiedziała: "Pepe zostaje". Odparłem: "Jeszcze się nad tym zastanawiam...", a ona na to: "Ale to nie było pytanie!"


2. Róża ma bardzo dużo dystansu - i do świata, i przede wszystkim do siebie. To dałem jej z siebie. Ja też staram się zachować dystans, choć oczywiście trafiają się ludzie, którzy powodują, że go tracę. I wtedy, owszem, czasem potrafię stracić trzeźwe spojrzenie. Ale dzieje się tak tylko w wyjątkowo paskudnych sytuacjach. I to z reguły takich, które mniej dotyczą mnie, a bardziej moich bliskich. Za nich potrafię walczyć jak lew!


Beata Pędzik

Oglądałam wczoraj "Widzi mi się" z udziałem autora. I tam padły z ust Alka słowa, że dopadł go kryzys wieku średniego. I to mnie zbiło z tropu gdyż z mediów społecznościowych wyłania się obraz Alka jako człowieka z poczuciem humoru, otwartego, ciepłego, skracającego dystans ze swoimi odbiorcami. Jaki kryzys? I tu moje pytanie: czy pisanie to forma terapii czy sposób by pogonić rzeczony kryzys na grzyby? I drugie pytanie: czy Wrocław (choć mocno zamglony, gdy w nim byłeś) zainspirował cię na tyle by akcja którejś z kolejnych historii z twoich książek mogłaby się tutaj zdążyć?

Zacznę od końca - Wrocław to piękne, klimatyczne miejsce, w którym mieszka kilka osób, które mam zaszczyt nazwać swoimi przyjaciółmi. Kiedyś więc może pojadę tam na dłużej niż 12 godzin (tyle byłem ostatnio...) i zainspiruję się do pisania. A co do pisania jako formy terapii - częściowo coś w tym jest. Przede wszystkim jednak to znakomity pomysł na to, żeby sprawić i sobie, i paru jeszcze osobom odrobinę przyjemności. A że przy okazji można odreagować i przedstawić w krzywym zwierciadle jakieś denerwujące zjawiska albo ludzkie cechy, to inna sprawa.


Anna Grygiel

Dzień doby 🙂 Czy można liczyć na to, ze w następna Pana książka będzie oparta na temacie wymyślonym przez czytelników i czy jest już wyznaczony termin referendum w tej sprawie? 😉 Serdeczne pozdrowienia dla Autora

Przykro mi, ale chyba nie umiałbym napisać na takie swoiste "zamówienie". Muszę coś poczuć, "przespać" się z tym, przemyśleć, żeby zacząć przelewać na ekran komputera. Ale zachęcam Czytelników, żeby sami pisali. Dobrej literatury nigdy za dużo!

Patrycja Słodownik

Dzień dobry 😉
Gdyby zekranizowano Pana książkę (czego serdecznie życzę 😉 ) - Do trzech razy śmierć, którą polską lub zagraniczną aktorkę obsadziłby Pan w roli - Róży Krull. Prosiłabym o wyjaśnienie wyboru 😉

Zrobiłem sondę na swoim facebookowym fan-page'u i wygrała chyba Sonia Bohosiewicz. Gdyby obsada zależała ode mnie, to chyba postawiłbym na Joannę Kołaczkowską albo Joanną Liszowską.

Kasia-Tomek Kiełkiewicz


Na wstępie:
"Jeden dzień w Sarajewie" - opowiadanie bardzo przemyślane, nietuzinkowe i dla mnie wielopłaszczyznowe. Po nim wiem, że zyskał Pan kolejną czytelniczkę.
1. Które opowiadanie współautorów "Eksplozji", wywarło na Panu najgłębsze wrażenie i dlaczego.
2. Z tego co orientuje się, to J.L.Wiśniewski nie wybierał współautorów do odpowiedzi na swoje opowiadania. Uważa Pan, że słusznie? Będąc na jego miejscu, nie chciałby Pan kogoś osobiście zapytać/poprosić o odpowiedź na Eksplozje?

Dziękuję za komplementy. W "Eksplozjach", poza historiami pióra samego Mistrza, chyba największą przygodą czytelniczą było dla mnie opowiadanie Igora Brejdyganta. Język, zamysł, realizacja - wszystko celująco! Myślę jednak, że wszystkie opowiadania są powyżej przeciętnej. Co do wyboru, znając siebie, z pewnością podsunąłbym wydawnictwu jakieś typy, ale też w dużej mierze zostawił wolną rękę. Doceniam jednak to, że pan Wiśniewski ma zaufanie do osób, z którymi współpracuje. Też się uczę, aby choć trochę wykorzenić z siebie "Zosię-Samosię".


Agnieszka Średnicka

1. Alek czy chciałbyś powtórzyć jakiś jeden dzień ze swojego życia? Jeśli tak to który?
2. Czy chciałbyś kiedyś napisać książkę dla dzieci?

Chciałbym powtórzyć ten dzień, kiedy przez 10 godzin czekaliśmy wraz z moimi przyjaciółmi, Pawłem i Gosią, w Dusseldorfie przed LTU Arena na koncert Madonny. Chyba jestem nienormalny, wziąwszy pod uwagę, że mieliśmy tam wszystko - od słońca po urwanie chmury - ale ten dzień jest dla mnie taką mała kwintesencją życia: czekasz długo na to, żeby się czymś bezgranicznie zachwycić. A co do pytania drugiego - na razie nie. Ale Magda Witkiewicz twierdzi, że do wszystkiego trzeba dojrzeć. Zobaczymy...


Angelika Pilarczyk

Hmm... Wiem! Zainspirowała mnie oglądana wczoraj Noc Oczyszczenia. A jako autor kryminałów chyba nie pogniewasz się o takie pytanie 😉 Czy gdyby wprowadzono jedną noc w roku, gdzie dozwolone byłoby wszystko, łącznie z bezkarnym mordowaniem, to kim zostałbyś Alku? Przerażoną, ukrywającą się ofiarą? Czy bezwzględnym, żądnym zemsty (na nieprzychylnym krytyku 😀 ) łowcą? Lub w jakiej roli widziałbyś w takim układzie, któregoś ze swoich książkowych bohaterów?

Hahahahahahahaha... Parę tygodni temu powiedziałbym, że ofiarą, ale teraz się waham. Żartuję, oczywiście. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym z premedytacją skrzywdzić drugiego człowieka. Podobnie jak bohaterowie moich książek. To sympatyczni i fajni ludzie, którym po prostu zdarzają się dziwne przygody.

Janina Kowalska

1 Mają być dwa, ale tak rzadko zdarza się Panu zadać pytania, ze i tak ograniczam ciekawość.. Załóżmy, że nie czytałam żadnej Pana książki, którą poleciłby mi Pan i dlaczego?
2. Jako dziecko Alek, Olek czy Aleksander?
3. Rodzina dla mnie to...?

"Jak Cię zabić, kochanie?". Zespół Papa Dance nazwał kiedyś swoją płytę "Milion fanek nie mogło się mylić", a ja ją zmienię na "Kilkanaście tysięcy Czytelników nie mogło się mylić". Przy czym liczę tylko tych, którzy zdecydowali się zakupić książkę. Nie wliczam tych, którzy ją wypożyczyli. a o tych, którzy skorzystali z "usług" piratów nie chcę w ogóle wspominać. Jako dziecko - Alek. I tak, jak widać, zostało. A rodzina to dla mnie... WSZYSTKO!


Natalia Kapela

1. Jak mógłbyś przez jeden dzień mieć jakąś super moc co byś wybrał?
2. Co zrobiłbyś jak byś pewnego dnia obudził się jako Remigiusz Mróz?

Zawsze chciałem być Imperatorem z "Gwiezdnych wojen". I choć urodą powoli się do niego zbliżam, to wciąż nie umiem puszczać piorunów z palców. A szkoda, bo jakbym poraził nimi kilka osób, to może odzyskałyby rozum. Paru na przykład politykom takie elektrowstrząsy by się zdecydowanie przydały. A gdybym się obudził jako Remigiusz Mróz, to pewnie... natychmiast usiadłbym przy komputerze i zacząłbym pisać 🙂 Choć pewnie z jakieś 3 minuty poświęciłbym na rozkoszowanie się, że jestem młod(sz)y i przystojn(iejsz)y.

Sabina Fk

1.Czy kiedykolwiek uczestniczył Pan w pościgu za przestępcą? Jeśli tak, to gdzie i kiedy?
2.Czy zaczynając swoją karierę zauważył Pan wzrost zainteresowania ze strony kobiet? A może któraś z fanek lub czytelniczek próbowała ,,namieszać" w Pana sercu?

Niestety, nie uczestniczyłem. No chyba że zaliczy mi się ganianie po domu kota, który ukradł mi ostatni dobry długopis i nosił go w pyszczku. Co do Czytelniczek - to trochę lipa. Tyle się nasłuchałem, jak to panie przysyłają kuszące oferty i zdjęcia, a tu nic. KOMPLETNIE NIC! Ale może to i lepiej, bo nie wiedziałbym, jak na coś takiego zareagować.


Monika Niedźwiedź

Jest Pan niezwykle ciepłą, pogodną i otwartą osobą. Jak udaje się Panu zachowywać optymizm, gdy dookoła panoszy się zazdrość, zakłamanie i obłuda?

Mam grono przyjaciół, które dba, abym się nie przejmował głupotami i gotowe są za mnie w każdej chwili walczyć. Staram się do wszystkiego podchodzić optymistycznie, a jeśli ktoś za wszelką cenę stara się popsuć mi dobre samopoczucie, to po prostu mówię mu "żegnaj". Przestaję odbierać telefony, blokuję kogoś takiego na Facebooku. Jak ktoś lubi wiecznie wylewać żółć, to niekoniecznie muszę to oglądać. To niezbyt miły widok, zgodzimy się? 🙂

Beata Górniewicz

1.Czy jest jakiś autor, pisarz, który stanowi dla Pana inspirację?
2. Jakie jest Pana podejście do słowa?


Wychowałem się na książkach Joanny Chmielewskiej i Agathy Christie. To moje mistrzynie, ale staram się z nich nie zżynać, tylko znaleźć własną drogę i sposób kreowania powieściowego świata. A do słowa mam ogromny szacunek. Ono w końcu jest podstawą! Słowa wyrażają wszystkie nasze uczucia, można nimi sprawić, że ktoś poczuje się dobrze, można też kogoś nimi zranić. Słowo to cały wszechświat.


Grażyna Grzesiak


" Party" to takie ploteczkowe czasopismo. Która z ostatnich plotek wbiła Pana w fotel, a Pan zapadł w stupor na kilka minut?

Bardzo mi przykro, że gazeta, w której pracuję, jest dla pani "ploteczkowym czasopismem". Na upartego każdą gazetę da się podciągnąć pod taką definicję. "Party" to magazyn o show-biznesie. Nie ma tu "ploteczek", tylko sprawdzone, rzetelne informacje dla tych Czytelników, którzy interesują się życiem gwiazd. I żadna "ploteczka" nie wbiła mnie w fotel, bo nie lubię plotek. Stawiam na konkrety.


Beata Badera

1.Jakich książek nie lubisz i nie czytasz? I dlaczego właśnie te??
2.Czy są takie pytania, na które nigdy nie odpowiesz? Czy padły kiedyś pytania z serii "niewygodnych"??

Nie mogę się przekonać do erotyków. W tym przypadku wolę być praktykiem a nie teoretykiem 😉 A tak w ogóle nie lubię książek źle napisanych - niezależnie od gatunku. A co do niewygodnych pytań... Pewnie parę by się znalazło, ale na szczęście nikt jeszcze na takowe nie wpadł!


Magdalena Szeszko-Lendzion

1. Co PAN robi że tak świetnie wygląda w "tym" wieku 😛 ?
2. Co Pan bierze że tak świetnie pan pisze ?
Z wyrazami szacunku i poważaniem jak najbardziej 🙂

Hahahahahahaahaha... Kolagen, hialuron i botoks. Plus, oczywiście, liftingi i odsysanie tłuszczu - regularnie. A na dobre pisanie - sex, drugs & rock'n'roll 🙂


Paulina Rubin

1. Czy zgadza się Pan, że gdy coś za pierwszym czy drugim razem się nie uda, warto pocieszyć się, że do trzech razy sztuka? No właśnie, czy aby to z pewnością pocieszenie? ??
2. Gdyby Pana książka została zekranizowana, jaka aktorka powinna zagrać Różę Krull i dlaczego ?

Na drugie pytanie już odpowiedziałem. A co do pierwszego - jeśli się naprawdę w coś wierzy, to według mnie - warto próbować aż do skutku!


Katarzyna Różalska

1. Gdyby mógł Pan zagrać w ekranizacji dowolnej książki, w jaką postać chciałby się Pan wcielić (załóżmy, że nie trzeba brać pod uwagę wyglądu zewnętrznego bohatera, bo charakteryzatorka ze wszystkim sobie poradzi ;))?
2. Jakim jest Pan żywiołem: pełnym optymizmu i energii Ogniem, praktyczną i ceniącą ustalony plan Ziemią, logicznym i zamyślonym Powietrzem czy kierującą się emocjami Wodą?

Nie będę chyba zbyt oryginalny... Wcieliłbym się w Legaloasa z "Władcy Pierścieni" czyli kogoś, kto nigdy nie zawodzi swoich przyjaciół i zawsze można na niego liczyć. A co do Żywiołów: chyba jestem jednak połączeniem Ognia z Wodą!


Janusz Fo

1. Kto jest Pana życiowym autorytetem, dlaczego akurat ta osoba?
2. Gdyby mógł Pan na jeden dzień wcielić się w jednego ze znanych komików, kim chciałby Pan zostać? Rowan Atkinson, Jim Carrey czy może jeszcze ktoś inny?

Pierwsze pytanie jest bardzo trudne, bo autorytety w naszym świecie ostatnio tracą twarz - jeden za drugim. Chyba najbliższa tej definicji jest Krystyna Janda - znakomita artystka, jedna z najgenialniejszych w tych czasach, i przy okazji odważna kobieta, która zawsze mówi to, co myśli. I nawet wtedy, kiedy nie do końca się z nią w jakiejś kwestii zgadzam, to i tak chylę czoła przed jej tłumaczeniem, dlaczego według niej jest tak a nie inaczej. Wśród polityków nie mam autorytetów, nie znoszę serdecznie większości z nich. A jeśli chodzi o komików - to zdecydowanie na jeden dzień zmieniłbym płeć i poczuł się jak Jennifer Saunders czyli Edwina z "Absolutely Fabulous".


Jagoda Gindera

1.Czym jest dla Pana szczęście? Ma Pan swoją uniwersalną receptę na szczęście? 🙂
2.Co jest najprzyjemniejsze w pracy pisarza? Co jest najtrudniejsze?

Szczęście to wieczór przy winie i dobrym filmie z ukochaną osobą i świadomość, że Moi Bliscy są zdrowi i nic im nie zagraża. A co do pracy - najprzyjemniejsze są zawsze wyrazy sympatii od Czytelników, spotkania z nimi, wymiana korespondencji, a najtrudniejsze - poza bólem kręgosłupa szyjnego, to spotykanie na swojej zawodowej drodze ludzi, od których powinno się dla własnego zdrowia psychicznego trzymać jak najdalej. Na szczęście nauczyłem się ostatnio nie być dla wszystkich miły i wyrozumiały. I nie dawać sobie tańcować po głowie.

Grażyna Wróbel

1. Kiedy poczuł Pan fascynację do pisania komedii kryminalnych?
2. Czy, gdyby ktoś rzucił Panu wyzwanie: napisać powieść erotyczną - podjąłby się Pan tego zadania?

O napisaniu książki myślałem od dziecka, ale musiałem dojrzeć i przekonać samego siebie, że znajdę w sobie dostatecznie dużo siły i cierpliwości. Bo jestem mistrzem "słomianego zapału", a pisanie to jednak długofalowe zajęcie, które wymaga systematyczności i uporządkowania. Aaaaa, i jeszcze powieść erotyczna. Nie, zdecydowanie nie! Wolę się kochać niż o tym pisać 🙂

Martyna Kaczmarek

1.Alku czy kiedyś skończyłeś całkowicie swoją wypowiedz?
(przeważnie wskakujesz z jednego na drugie ❤ )
2.Czy w szkole cię doceniano pisarsko?


W książkach - kilka mi się udało. Ale tak na ogół mam gadaniowe ADHD, to przecież słychać 🙂 A w szkole zawsze ratowałem się wypracowaniami. Chyba za żadne nie dostałem mniej niż 4 z plusem.


Małgorzata Patrycja

Życie/twórczość jakiej znanej osobistości byłaby dla Pana doskonałym materiałem na książkę? Czy jest szansa, że kiedyś taka powstanie?

Zacząłem przygotowania do opowieści o dwóch cesarzach rzymskich, braciach - Heliogabalu i Aleksandrze Sewerze. Fascynuje mnie to, jak dwóch chłopców, wychowanych w tych samych warunkach i przez te same osoby, wyrosło na tak skrajne osobowości - jeden na perwersyjnego, psychopatycznego okrutnika, drugi - porządnego intelektualistę.


Izunia Raszka

1. Jakie nawyki z dzieciństwa zostały Panu do dziś?
2. Jaki był mały Alek?

Uzależnienie od herbaty i malin 🙂 A mały Alek był poważnym nad wiek chorobliwie nieśmiałym, nieco grubaśnym chłopcem - samotnikiem, który wolał czytać książki niż kopać piłkę z kumplami z podwórka. Na szczęście teraz jest trochę lepiej. To znaczy nie kopię piłki i nadal dużo czytam, ale uwielbiam ludzi i staram się bardzo dużo podróżować.


Monika Katarzyna Weronika Kosmalska

1. Skąd czerpie Pan pomysły na książki?
2.Czy ma Pan już pomysł na kolejną książke?

Pomysły na książki biorę z głowy (choć, niestety, często bywa tam pusto) i życia. Pisarze to straszliwi złodzieje - kradną historie, powiedzenia, gesty... Trzeba na nich bardzo uważać. A pomysł na kolejną książkę już we mnie dojrzewa, ale go nie zdradzę, żeby ktoś go nie wykorzystał przede mną! Bo w końcu pisarze to straszliwi...


Małgorzata Rolla

1. Jak zaczęła się Pana przygoda z pisaniem?

Chodziłem i chwaliłem się, że piszę książkę. Tak wiele razy, że w końcu się doigrałem. Gazeta, w której pracuję, przygotowywała letni dodatek i zaproponowano, żebym tam opublikował swoją powieść. Padł na mnie blady strach, bo tak naprawdę nie miałem nic napisanego. Ale co było robić? Usiadłem w domu i zacząłem tworzyć. Tak powstały cztery odcinki "Joanny i tajemnicy fotografa", które to opowiadanie potem posłużyło za kanwę mojej pierwszej książki - "Ukochany z piekła rodem".



Dziękujemy Alkowi za poświęcony czas :)

1 komentarz:

  1. Z wywiadu można stwierdzić, że autor jest bardzo fajnym człowiekiem. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.