środa, 26 kwietnia 2017

Anka Mrówczyńska - Borderline. Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii

Dzisiaj mam dla Wam bardzo ciekawą książkę psychologiczną.
Mianowicie, najnowszą powieść Anki Mrówczyńskiej "Borderline. Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii". Jeśli czytacie naszego bloga od dawna, to wiecie, że spod pióra autorki wyszła jeszcze jedna książka "Młody bóg z pętlą na szyi", którą miałam zaszczyt recenzować. Zatem gdy tylko dostałam ebooka w swoje "dłonie" zabrałam się do czytania :)
Zapraszam serdecznie do recenzji!

"Po sukcesie debiutanckiej powieści, Mrówczyńska wraca z kolejną autobiograficzną książką. Tym razem podzieliła swój dialog i życie wewnętrzne na role - przydzielone trzem głównym bohaterkom, które uczestniczą w czternastu sesjach autoterapeutycznych.
Pani Psycholog – zdrowa część osobowości Anki, mająca świadomość istoty pogranicznego zaburzenia osobowości. Prowadzi autoterapię, by pokazać Mrówczyńskiej-pacjentce, jak wiele ma problemów i jak ważne jest podjęcie przez nią leczenia.
Mrówczyńska-pacjentka – chora część osobowości Anki, kwintesencja jej zaburzeń.
Autorka – zdrowa część osobowości Anki, wyrażająca jej złość na samą siebie poprzez ironiczne komentarze i prowokacyjne odzywki do Mrówczyńskiej-pacjentki."



"Mrówczyńska, jakbyś siebie określiła trzema słowami?
– Jestem słowem. Jestem wolnością. Jestem ciszą. "

Na początku, myślałam, że autorka znów zaserwuje mi emocjonalny rollercoaster i ciężko mi się będzie pozbierać, tak jak to było podczas czytania "Młody bóg z pętlą na szyi", ale już po słowach "Przychodzi Mrówczyńska do psychologa..." wiedziałam, że to będzie coś zupełnie innego. Książka zawiera mniejszy bagaż emocjonalny i posiada sporą dawkę humoru, który oczyszcza czasem ciężką atmosferę "sesji". Bardzo przypadł mi do gustu zabieg, jakim posłużyła się autorka, czyli opisanie całej sesji autoterapii oraz podzielenie jej na 3 postacie, które tak naprawdę są jedną realną osobą.

Mamy tutaj Mrówczyńską "Panią psycholog", która była głosem rozsądku, Mrówczyńską "Pacjenta", który próbuje zrozumieć swoje problemy i postać Mrówczyńskiej "Autorki", która wplata często kąśliwe uwagi podczas sesji. Nie będę się tutaj rozwodzić o postaciach autobiograficznych, pozostawie to Wam, abyście sami się przekonali i wyrobili sobie o tym "rozdzieleniu" osobowości własną opinię. Ja dodam tyle, że był to bardzo ciekawy zabieg, z którym spotkałam się pierwszy raz  w czytanych przeze mnie książkach.

"No to, to będą jaja. Mrówczyńska ma opowiadać o emocjach? Nauczyć się je rozpoznawać i nazywać? Przecież jedyna emocja, którą ona odróżnia, to smutek. Cokolwiek by się nie działo, zawsze jest jedna odpowiedź „Smutno mi”.  "

Polecam Wam tę książkę. Jest to zdecydowanie jedna z lepszych książek psychologicznych, które miałam okazję czytać. Nabawilam się kaca książkowego i zarwałam noc, a to chyba mówi samo za siebie :)

Zalecam przeczytać najpierw książkę "Młody bóg z pętlą na szyi" aby poznać i rozeznać się w całej historii :)

Serdecznie dziękuję autorce za przeczytanie. Mam nadzieje, że niedługo znów zobaczę Pani kolejną książkę w zapowiedziach!

3 komentarze:

  1. Z reguły nie czytam takich książek, ale mam koleżankę, którą może zainteresować. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z przyjemnością przeczytam, ponieważ tematyka mnie zainteresowała,a i ten opisany zabieg mnie intryguje. Najpierw jednak sięgnę po "Młody bóg z pętlą na szyi" :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.