Odkupienie - Tillie Cole

Odkupienie - Tillie Cole

„Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa — motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem.

Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie.

Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie.”

„Odkupienie” to już czwarty tom mrocznej serii Kaci Hadesa. Uważam, że ta seria z tomu na tom jest coraz lepsza, więc już teraz niecierpliwie wyczekuję kolejnej części.  Tym razem historia dotyczy Kaina, czyli Ridera oraz Belli, która według Judasza była kolejną przeklętą, która miała zostać żoną proroka, czyli jego, bo przecież to on podszył się pod swojego brata bliźniaka. Byłam bardzo ciekawa, jak autorka pociągnie historie Kaina, który wreszcie przejrzał na oczy i zrozumiał, że „społeczność”, na której miał stać czele jest zwykłą sektą, która łamie prawo i wykorzystuje niewinne dzieci. Oczywiście i w życiu Kaina musiała pojawić się kobieta, która tak jak i ona została zamknięta, by czekać w samotności i odosobnieniu czekać na ślub z prorokiem. Bella była odważną młodą kobietą, która wraz ze swoimi towarzyszami miała plan. Jaki? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. Zapewniam Was tylko, że ta historia wywrze na Was ogromne wrażenie, dostarczy Wam wielu emocji i nawet pojawią się łzy. W życiu Kaina, Belli i reszty kobiet Hadesów pojawi się wiele zmian. Czy na lepsze? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

"Czułem, że wypełnia mnie zło. I ten jeden raz nie próbowałem mu się oprzeć. Prorok Kain umarł, a jego miejsce zajął diabeł."

W tej części wiele się dzieje, pojawia się wiele zaskoczeń, wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji i kolejny raz poznajemy przeszłość bohaterów. Ta część także okazała się dla mnie ogromnym zaskoczeniem i dostarczyła mi ogromną dawkę emocji. Podczas lektury nie raz wkurzałam się, czułam odrazę do pewnych sytuacji, ale i nie raz wzruszenie ściskało mnie za gardło, bo to naprawdę mocna i chwytająca za serce historia.

Na pewno nie jest to książka dla każdego, bo znajdziemy w niej wiele wulgaryzmów, brutalności oraz mroku. Dla mnie ta historia jest naprawdę świetna i wciągająca, więc jeżeli lubicie książki nietypowe, popaprane i przepełnione mrokiem, to będzie ona dla Was idealna. Świetnie spędziłam przy niej czas i niecierpliwie czekam na kolejną część. Jestem przekonana, że polubicie wszystkich bohaterów, bo każdy z nich ma do opowiedzenia przejmującą, mroczną i pełną tajemnic historię. Książka pełna jest niespodzianek, które zaskoczą niejednego z Was. To naprawdę niecodzienna historia, która wiele razy rozpali Wasze zmysły, a nerwy doprowadzi na skraj załamania. Niecierpliwie czekam na więcej, bo kolejny raz chcę się zatracić w tym mrocznym i tak innym świecie niż nasz.

Jeżeli lubicie książki, mocne, brutalne, wstrząsające, bulwersujące i szokujące, w których poruszane są tematy tabu, to koniecznie musicie przeczytać tę powieść. To zdecydowanie seria, która zadowoli wielu z Was. Ja przepadłam w tym popapranym świecie i myślę, że z Wami będzie podobnie.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Editio Red.
Wieża milczenia - Remigiusz Mróz

Wieża milczenia - Remigiusz Mróz

„Co łączy tajemnicze, pozornie niezwiązane ze sobą morderstwa, zamach na polityka, fanatycznych wyznawców zagadkowej religii, śmierć w rodzinie wpływowego i bogatego przedsiębiorcy?
Wyrzucony z pracy wykładowca uniwersytecki Scott Winton postanawia wyjaśnić zagadkowe morderstwo swojej ukochanej, która zginęła, wracając w nocy do domu. Niedługo potem dochodzi do kolejnych zabójstw oraz zamachu na życie znanego polityka. Pozornie tych spraw nic nie łączy, jednak z czasem okazuje się, że istnieją między nimi powiązania, chociaż niezwykle trudne do udowodnienia. Drobiazgowe i skomplikowane śledztwo, w którym biorą udział policjanci, Scott Winton i agenci FBI, nabiera zawrotnego tempa, gdy akcja przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Singapuru.”

Remigiusza Mroza, jak i jego twórczości nie trzeba przedstawiać nikomu, gdyż to autor, który ma swoją rzeszę fanów. Jednak o Wieża milczenia dowiedziałam się przez zupełny przypadek, a to właśnie tą książką przed laty zadebiutował autor. Szkoda, że nie natrafiłam na tę powieść dużo wcześniej, bo teraz, gdy znam inne książki autora, ta na ich tle wypadła po prostu dość blado. Oczywiście nie jest najgorsza, ale Remigiusz na swoim koncie ma dużo lepszych, dużo ciekawszych i co najważniejsze dużo bardziej dopracowanych historii. 

Muszę przyznać, że książka zaczęła się świetnie, momentalnie przepadłam w fabule i od razu bardzo polubiłam głównego bohatera. Akcja książki mi odpowiadała, było dynamicznie, tajemniczo, ciekawie, a momentami także zabawnie, ponieważ niektóre teksty Scotta wywoływały uśmiech na mojej twarzy. I tak fajnie było gdzieś do połowy książki, bo niestety później się wszystko schrzaniło. Myślę, że autor chciał dobrze, ale w moim odczuciu przekombinował, a poziom abstrakcji podnosił się z każdym kolejnym rozdziałem. Przez to niestety spadła wiarygodność całej historii i z bólem serca muszę napisać, że ostatnie rozdziały po prostu wymęczyłam.

Nie można oczywiście zapomnieć, że jest to debiut autora i jeżeli mam tę książkę ocenić pod tym kątem, to myślę, że całościowo nie jest taka zła. Są braki, są niedociągnięcia, ale książka ma też sporo zalet, więc myślę, że każdy fan autora powinien sięgnąć po tę powieść, chociażby po to, by zobaczyć, jak przez te wszystkie lata zmienił się jego styl oraz warsztat. Ja jestem pod dużym wrażeniem.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dragon.
To, czego potrzebuję - J. Daniels

To, czego potrzebuję - J. Daniels

„Riley Tennyson nigdy nie uważała się za piękność. Kiedy więc CJ Tully, przystojny policjant, zagaduje ją przy barze podczas wesela jej brata, nie może uwierzyć, że to może być coś poważnego. Spędzoną z nim upojną noc uważa za błąd.

Dodatkowo utwierdza się w tym przekonaniu po powrocie z weselnej imprezy, gdy Richard, prawie jej były chłopak, wyznaje, że wciąż darzy ją uczuciem. Dziewczyna postanawia zapomnieć o namiętnych chwilach z policjantem i wieść przykładne życie z chłopakiem, ale serce i niespodziewane zdarzenia nie pozwalają jej na to. Riley zachowuje się z dystansem wobec CJ-a, tylko jak długo może jej się to udawać, gdy mężczyzna śpi w pokoju za ścianą...”

Serii Alabama Summer to dla mnie taka sinusoida wzlotów oraz upadków. Jedne z tomów bardzo się mi podobają, a inne doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Tym razem zabrałam się za piąty tom serii i muszę przyznać, że autorka bardzo miło mnie zaskoczyła. Śmiem nawet stwierdzić, że to najlepszy tom, przynajmniej takie są moje odczucia. Książka jest naprawdę dobra, tym razem autorka się do niej bardzo przyłożyła i co najważniejsze nie przekoloryzowała i nie przesłodziła jej zbyt mocno. Nie ma zbędnych ochów i achów oraz niekończących się serduszek oraz kwiatków. Oczywiście jest to przewidywalny romans, z zakończeniem, które znamy od samego początku, jednak nie przeszkadza to w ogóle w zatopieniu się w historii bohaterów. Kreacja bohaterów jest dobra, choć nie ukrywam, że zachowanie Riley nie raz doprowadzało mnie na skraj załamania. Dziewczyna była bardzo naiwna, niezdecydowana i brakowało jej wiary w siebie. Za to jeżeli chodzi o CJ to do jego postaci zbytnio nie mogę się przyczepić. To odpowiedzialny i twardo stąpający po ziemi mężczyzna, którego bardzo polubiłam.  

„Wszystko, czego potrzebuję” to książka, która idealnie nadaje się na jedno leniwe popołudnie, ja naprawdę świetnie spędziłam przy niej czas. Jeżeli lubicie lekki, przewidywalne i romantyczne książki, to będzie ona dla Was idealna.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Edipresse Książki. 
Milioner i bogini - Vi Keeland, Penelope Ward (PATRONAT MEDIALNY)

Milioner i bogini - Vi Keeland, Penelope Ward (PATRONAT MEDIALNY)

„Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... Cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni.

Dex od razu zrozumiał, że przypadek zetknął go z absolutnie wyjątkową kobietą. Była śliczna, odważna i pełna ognistego temperamentu, a dodatkowo doskonale wiedziała, czego chce. Przy okazji zdradziła mu, że nie znosi ludzi pokroju Dextera Truitta — zbyt bogatych i snobistycznych, a przy tym bezwzględnych i zapatrzonych tylko w siebie. Mężczyzna co prawda miał inną opinię na swój temat, ale nie chciał ryzykować konfrontacji w windzie: przedstawił się jako Jay i skłamał, że jest kurierem.

Bianca zaczęła się z nim umawiać. Chłopak spodobał się jej jak nikt dotąd. Zaiskrzyło od razu. W tym samym czasie Dexter udzielił jej drogą mailową obiecanego wywiadu, jednak potem nie zerwał kontaktu.

Magnetyczny urok, inteligencja i poczucie humoru Truitta sprawiły, że Bianca nie mogła przestać o nim myśleć. Tymczasem Jay zakochał się w Biance i Dexter zakochał się w Biance, a ona pokochała ich obu. Jednak to nie mogło trwać wiecznie. Nieuchronnie zbliżała się katastrofa. Kiedy prawda wyjdzie na jaw, Dex na pewno straci tę śliczną dziewczynę...”

Vi Keeland i Penelope Ward kolejny tworzyły historię, od które nie sposób się oderwać. „Milioner i bogini” to powieść, która uwodzi, fascynuje i hipnotyzuje czytelnika do tego stopnia, że nie sposób się od niej oderwać. Te dwie autorki tworzą duet doskonały, a „Milioner i bogini” jest pozycją obowiązkową, dla wszystkich fanów romansów i erotyków. Już po przeczytaniu kilku stron, wiedziałam, że jest to historia dla mnie idealna, która mnie zafascynuje, rozbawi do łez i świetnie spędzę przy niej czas. Poza tym historia Dextera i Bianki nie raz mnie zaskoczyła, a dramatyczny wątek, który wplotły autorki do fabuły, okazał się istną wisienką na torcie. Autorki odwaliły kawał świetnej roboty i mogę Wam tę powieść tylko i wyłącznie polecić. To genialny romans z intrygującą i wciągającą fabułą, w którym oczywiście znajdziemy elementy komedii oraz wyrazistych i nietuzinkowych bohaterów, z którymi nie sposób się rozstać. Ja przepadłam i zatraciłam się w tym zmysłowym świecie i wiecie co? Myślę, że z Wami będzie podobnie. 

Według mnie autorki stworzyły genialnych bohaterów. Każdy z nich jest inny i bardzo charakterystyczny. Bianca to kobieta zadziorna, twardo stąpająca po ziemi i wiedząca czego chce od życia. Pochodzi z rozbitej rodziny, a jej kontakt z ojcem jest bardzo ograniczony. Nie zna całej prawdy, cały czas była karmiona kłamstwami i za zaistniałą sytuację oskarża właśnie ojca. Jeżeli chodzi o Dexa , no to cóż… to mój kolejny książkowy ideał (no wiem, wiem, ja i te moje ideały;)). Ale naprawdę jego postać jest po prostu świetna. To mężczyzna, którego nie sposób nie pokochać. Jego całe dzieciństwo wypełnione było kłamstwami, a on stara się żyć zupełnie inaczej. Jednak gdy spotyka na swojej drodze ponętną i seksowną Biancę sam wikła się w ogromne kłamstwo, które może zniszczyć, to co pomiędzy nimi zaczęło się dziać. Nic więcej na ten temat Wam nie piszę, bo popsułabym Wam całą przyjemność z czytania. Nadmienię tylko, że autorki strasznie namieszały w życiu bohaterów i po prostu postawiły ich pod ścianą. Ich sytuacja była nie do pozazdroszczenia, a winę za nią ponosili ich rodzice, którzy w przeszłości cały czas kłamali i oszukiwali. Czy czeka ich HAPPY END?


„Przeżyte przez nas chwile strachu tylko nas wzmocniły. Nic nie pozwala docenić drugiego człowieka bardziej niż widmo jego utraty”.

„Milioner i bogini” to książka gorąca, namiętna i uwodzicielska. Jednak nie znajdziecie w niej dużo scen seksu.  Dlaczego tak jest? Tego oczywiście Wam nie zdradzę, ale zapewniam Was, że warto poznać historię bohaterów, poznać ich miłość i kłamstwa, które mają ogromną siłę niszczenia.

Polecam Wam tę powieść z całego serca, bo to piękna, zmysłowa, namiętna, pełna humoru, a także momentów wzruszeń historia o prawdziwej miłości. To książka niezwykle zaskakująca, emocjonująca i również pouczająca, więc koniecznie musicie ją przeczytać. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Editio Red.
Zapowiedź patronacka - Wiedźma morska - Sarah Henning

Zapowiedź patronacka - Wiedźma morska - Sarah Henning

Wszyscy znają koniec tej opowieści. Syrena, książę, pocałunek prawdziwej miłości. Lecz przedtem była trójka przyjaciół – jedna z nich wzbudzała strach, drugi pochodził z rodziny królewskiej, a trzecia nie żyła.


Po tym, jak jej najlepsza przyjaciółka, Anna, utonęła, Evie stała się wyrzutkiem w swoim małym rybackim miasteczku. Dziwolągiem. Przekleństwem. Wiedźmą.

Przy brzegu zaczyna pojawiać się dziewczyna niezwykle podobna do Anny, i, mimo jej zaprzeczeń, Evie jest przekonana, że jej przyjaciółka wciąż żyje. Że jej magia okazała się nie być tak bezużyteczna, jak się wydawało. Dlatego gdy obie dziewczyny wpadają w oko – i skradają serca – dwóm czarującym książętom, Evie wierzy, że w końcu ma szansę żyć długo i szczęśliwie.

Niemniej jednak jej przyjaciółka skrywa tajemnicę. Nie może zostać w Havnestadzie ani poruszać się na dwóch nogach, chyba że Evie znajdzie sposób, by jej pomóc. Teraz Evie zrobi wszystko, aby uratować człowieczeństwo swojej przyjaciółki oraz serce swojego księcia, w którym drzemie potęga jej magii, jej oceanu oraz jej miłości, aż w końcu zbyt późno odkryje prawdę, jaka kryje się za zawartą przez nią umową.
Trudna miłość - Gabriela Gargaś

Trudna miłość - Gabriela Gargaś

„Bohaterką powieści jest trzydziestodziewięcioletnia Natalia, żona Wiktora, mama nastoletniej Julki. Natalia nie czuje się spełniona w życiu – zajmuje się domem i myśli o sobie z pogardą „kura domowa”. Nie jest też szczęśliwa w małżeństwie, ma wrażenie, że popadli z mężem w rutynę. Marzy o ideale mężczyzny i pewnego dnia wydaje się, że go spotyka. Nieznajomy zdaje się być właśnie ucieleśnieniem jej marzeń. Jednak okazuje się, że nic nie jest takie, jak myślała. Wtedy Natalia zmienia nastawienie do życia i odzyskuje pewność siebie. Znajduje pracę i wszystko zaczyna układać się po jej myśli. Niestety, spotyka ją rodzinna tragedia. Czy będzie umiała poradzić sobie z bólem i stawić czoło faktom, które niespodziewanie wyszły na jaw? Czy będzie potrafiła przebaczyć?”

Znam wiele powieści Gabrieli Gargaś, jednak nigdy wcześniej nie słyszałam o Trudnej miłości, a to książka, która doczekała się już kolejnego wydania. Książki Pani Gabrieli przyciągają mnie jak magnes, bo ona nie pisze na siłę, nie pisze ckliwie i zwyczajnie. Jej każda książka napisana jest emocjami, ma głęboki przekaz i porusza problemy i dylematy, z którymi boryka się wielu z nas. I taka właśnie jest też ta powieść. Muszę jednak przyznać się Wam szczerze, że początek z tą historią miałam dość trudny, bo ciężko było się mi wkręcić w fabułę, na całe szczęście po kilkudziesięciu stronach przepadłam z kretesem i zachłannie chłonęłam każde napisane przez autorkę słowo. Ta opowieść robi wrażenie i  naprawdę Ciszę się, że na nią trafiłam, bo to bardzo dobra, mądra i pouczająca historia, która skłania do wielu przemyśleń i refleksji. Momentami książka przytłacza smutnymi emocjami, a temat dzieci przebywających w hospicjum, w którym dominuje śmierć, porusza do głębi. Autorka porusza w niej wiele trudnych i bolesnych tematów takich jak zdrada, choroba dziecka, czy nawet śmierć. Zdecydowanie jest to książka obok, której nie można przejść obojętnie, bo historia Natalii może pomóc odmienić życie niejednej kobiecie. 

"Jest na świecie taka miłość, która jest bezinteresowna i najprawdziwsza ze wszystkich – to miłość matki do dziecka. Choćby nie wiem co się stało, choćby nie wiem jak bardzo własne dziecko cię zawiodło, zraniło, to i tak będziesz je kochać ze wszystkich sił. Ta miłość jest jedną z najpiękniejszych miłości."

„Trudna miłość” to powieść przede wszystkim o miłości. O jej licznych twarzach, jej cieniach i blaskach. To powieść, która na początku wydaje się lekka, ale im dalej czytamy, tym bardziej odnajdujemy w niej trudy i gorycz dnia codziennego. To historia o miłości, o zdradzie, o walce z chorobą, przyjaźni, o przebaczeniu, która koniec końców ukazuje siłę, jaka drzemie w każdej kobiecie. To powieść niesamowicie mądra, która wzrusza i skłania do refleksji. Jeżeli jeszcze nie znacie tej historii, to gorąco ją Wam polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dragon.
Sponsor. Tom II - K.N. Haner (PATRONAT MEDIALNY, RECENZJA PREMIEROWA)

Sponsor. Tom II - K.N. Haner (PATRONAT MEDIALNY, RECENZJA PREMIEROWA)

„Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą
Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że
dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną
decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę,
którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził?
Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co
przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który
między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić
Kalinę i Nathana raz na zawsze.

Jak zapewne wiecie, uwielbiam książki Kasi. Każda z historii, która wychodzi spod jej pióra, czymś mnie zadziwia i na pewno zaskakuje. Wiecie też także o tym, że bardzo często mam okazję czytać książki Kasi w trakcie ich pisania, ale nie zawsze jest. Drugiej części Sponsora nie przeczytałam w całości w ten sposób i jestem z tego zadowolona, gdyż ostatnie 150 było dla nie mnie ogromną niespodzianką, bo choć wiele razy rozmawiałyśmy o zakończeniu, to do końca nie byłam pewna na jaki scenariusz postawi Kasia. Dla mnie wszystko w tej książce jest idealne i myślę, że wiele osób się ze mną z tym zgodzi.
Sponsor to powieść, która ukazuje zupełne inne oblicze Kasi, inne i zdecydowanie lepsze. Jednak nie bójcie się, bo tak naprawdę to ta sama Kasia, która jest niekwestionowaną Królową Dramatów i która wywołuje w czytelniku ogrom emocji oraz wrażeń. Jestem przekonana, że i tym razem podczas czytania, będzie kląć na czym świat stoi, będzie rwać sobie włosy z głowy i nie raz będziecie zbierać szczękę z podłogi. No, ale przecież Hanerowa pisze tak, by obudzić w czytelniku mordercze instynkty, na tym polu nic się nie zmieniło ;)
Pisząc recenzje jej książek, zawsze podkreślam, że Kasia cały czas szlifuje swój warsztat i nie osiada na laurach. Myślę, że w tej chwili jej książek nie powstydziłyby się bestsellerowe autorki New York Timesa. 

W tej części czeka Was wiele kolejnych dramatów, nieoczekiwanych zwrotów akcji i przeciwności losu, które pojawią się na drodze bohaterów. Ich życie pełne jest wzlotów oraz upadków i tylko od nich zależy, czy poradzą sobie ze wszystkim, czy wybaczą sobie swoje błędy, czy kolejny raz będą potrafili sobie zaufać i czy odnajdą drogę do upragnionej stabilizacji oraz szczęścia. Dla mnie to bohaterowie idealni, którzy wywołują w czytelniku wiele sprzecznych emocji. Nie raz miałam ochotę, potrząsną jednym i drugim, nie raz miałam ochotę nakopać im do tyłków. Osobiście uwielbiam takich bohaterów, bo dzięki nim książka nabiera wyrazu i charakteru, a jej lektura staje się rollercoasterem emocji i wrażeń.

Sponsor nie jest ckliwym cukierkowym i ckliwym romansem. To powieść, w której znajdziecie dramaty, gorące sceny seksu oraz wyrazistych i charakterystycznych bohaterów, którzy nie raz doprowadzą Was do szewskiej pasji. Historia Nathana i Kaliny jest dość nieprzewidywalna, więc przygotujcie się na wiele niesamowitych i niezapomnianych wrażeń. Muszę także przyznać, że zakończenie troszkę mnie rozczuliło, a to rzadko się zdarza przy książkach Kasi. 

Gorąco polecam! Kac książkowy gwarantowany!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Kasi i Editio Red.
Cud grudniowej nocy - Magdalena Majcher

Cud grudniowej nocy - Magdalena Majcher

„Dwa pokolenia
Pięć kobiet
Jedna noc, która może odmienić ich życie

Magdalena nienawidzi świąt i ucieka w pracę przed bolesnymi wspomnieniami. Teresa marzy, by na chwilę przestać się martwić wszystkimi dookoła i móc zająć się sobą. Kamila musi poradzić sobie z nową rolą – partnerki i przyszłej matki. Kinga prowadzi życie, które idealne okazuje się tylko na Instagramie. Maria pragnie jednego – zgromadzić znów całą rodzinę przy wigilijnym stole.

Czy grudniowa noc sprawi, że stanie się cud?”


Bardzo lubię książki Magdaleny Majcher, bo to autorka, która za każdym razem porusza mnie do głębi i zmusza do zastanowienia się nad wieloma sprawami i aspektami życia codziennego. Tym razem autorka napisała powieść świąteczną, w której myślałam, że znajdę słodką, ckliwą i przewidywalną historię, która idealnie wbije się w świąteczny klimat. Jednak Magda kolejny raz mnie zaskoczyła, bo ta książka zawiera kolejną poruszającą historię, która chwyta za serce i ukazuje losy pięciu kobiet, które muszą się zmagać z przeciwnościami losu. Autorka udowodniła, że nawet w świątecznej książce można poruszyć trudne i bolesne tematy takie jak utrata dziecka, niechciana ciąża, rodzinna rywalizacja, żałoba, czy też chory perfekcjonizm. 

Jestem pod dużym wrażeniem kreacji bohaterek, myślę, że ich postacie wyszły po prostu perfekcyjnie. To kobiety wyraziste, charakterystyczne i niesamowicie niepodobne do siebie. Każda z nich jest inna, każda ma inny charakter, a przede wszystkim każda z nich boryka się z innym problemem. Największą sympatią obdarzyłam Kamilę i bardzo mocno trzymałam kciuki za to, by w końcu odnalazła szczęście. Jednej z kobiet nie polubiłam, choć bardzo się starałam. Oczywiście chodzi mi o Kingę, nie potrafiłam zrozumieć jej zatracenia i chorego uzależnienia od wirtualnego świata.

"Z rozsypanych elementów udało się posklejać układankę, ale ślady kleju na łączeniach wciąż brutalnie przypominały o tym, jak niewiele potrzeba, aby zburzyć uporządkowane życie kilkorga ludzi."

„Cud grudniowej nocy” to powieść, w której nie znajdziecie lukru, ani cukru. W tej historii odnajdziecie prawdziwe życie, które często ma słodko-gorzki smak. To książka smutna, bardzo wzruszająca, ale i dająca nadzieję. Na pewno skłoni Was do niejednej refleksji.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.
Zapowiedź patronacka - Zły król - Holly Black

Zapowiedź patronacka - Zły król - Holly Black

Ziemia kryje szczątki tych, którzy musieli odejść, ale to dopiero początek.... 
Najpierw bestialski mord, potem krwawa rzeź królewskiej rodziny i nieoczekiwana koronacja – ale tak, to był dopiero początek. 

Niemało trzeba sił, by zadawać cios za ciosem i nigdy nie poddawać się znużeniu. O tak, to pierwsza i najważniejsza lekcja: musisz być silna.
Gdy wyszło na jaw, że w żyłach Dęba płynie królewska krew, na Jude spoczęło brzemię odpowiedzialności za to, żeby jej braciszek po prostu dożył dnia, w którym będzie mógł przywdziać na swoje skronie koronę.
Tymczasem na tronie elfów zasiada zły król, Cardan, a Jude przybiera niewdzięczną rolę szarej eminencji. Nie dość, że w świecie opętanych żądzą władzy magicznych istot wciąż zmieniają się sojusze i układy, to niełatwo jest zapanować nad kapryśnym władcą. Cardan nie zaniedbuje żadnej okazji, by sponiewierać i upokorzyć Jude, choć wcale nie słabnie jego deliryczna fascynacja dziewczyną.
Gdy staje się aż nazbyt jasne, że za sprawą knowań kogoś z bliskiego otoczenia śmiertelne niebezpieczeństwo zagraża wszystkim, których Jude darzy miłością, nadchodzi pora, by zdemaskować zdradę, a przy tym przecież trzeba jakoś sobie radzić z  mieszanymi i bardzo żywymi uczuciami, które w niej budzi Cardan – ongiś zepsute książątko, teraz król – król, nad którym należy panować, bo stawką jest utrzymanie się kruchej lecz zdeterminowanej ludzkiej istoty przy władzy (i przy życiu) w czarodziejskim świecie.
Randka z Hugo Bosym - Agnieszka Lingas - Łoniewska (RECENZJA PRZEDPREMIEROWA)

Randka z Hugo Bosym - Agnieszka Lingas - Łoniewska (RECENZJA PRZEDPREMIEROWA)

„Hugo Bosy niemal z dnia na dzień zrezygnował z prowadzenia jednej z najlepszych agencji reklamowych w Polsce i przeprowadził się z Warszawy do Wrocławia. Niechętnie mówi o swojej przeszłości, ale poznana przypadkiem piękna i nietuzinkowa Jagoda budzi w nim dawno zapomniane uczucia i pożądanie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył. Choć mężczyzna był pewien, że raz na zawsze skończył z miłością, zwariowana, pyskata i zjawiskowa panna Borówko mocno zachwiała jego postanowieniem. Ale czy Jagoda na pewno jest wolna? I czy Hugo odważy się otworzyć przed nią zranione serce?

Mogłoby się wydawać, że gdy los krzyżuje drogi dwójki samotnych i atrakcyjnych ludzi, między którymi wybucha namiętność, szczęśliwe zakończenie to tylko kwestia czasu.”

Agnieszka Lingas – Łoniewska to autorka, której na pewno nie trzeba Wam przedstawiać. Pani Agnieszka ma wierne grono swoich fanów, które z dnia na dzień cały czas się powiększa. Ja też do niego należę, choć nie ukrywam, że nie wszystkie jej książki przypadły mi do gustu. Jednak Randkę z Hugo Bosym bez zastanowienia mogę Wam polecić, gdyż to świetnie napisana, lekko zwariowana historia o miłości i przede wszystkim o nowych początkach. W tej książce zatraciłam się już po przeczytaniu kilku stron, a lekkie pióro autorki zapewniło mi świetną kilkugodzinną rozrywkę. Więc jeżeli lubicie historie, które są autentyczne, nieprzerysowane i w których znajdziecie dużą dawkę humoru, to ta książka będzie dla Was po prostu idealna. To pozycja, która w sam raz nadaje się długie zimowe wieczory, bo historia Jagody i Hugona otuli Was niczym ciepły koc, czasami wzruszy, ale przede wszystkim rozbawi do łez.

Jestem pod dużym wrażeniem kreacji bohaterów, nie tylko tych głównych, ale i drugoplanowych, którzy są bardzo ważnym elementem dla całej tej historii. Hugo i Jagoda to postacie bardzo prawdziwe, charakterystyczne i wyraziste. To po prostu osoby takie jak my, które codziennie mierzą się z problemami, z sercowymi rozterkami i chcą się cieszyć życiem u boku osoby bliskiej sercu. Hugo to tajemniczy, przystojny i ambitny mężczyzna, który przeprowadził się do Wrocławia, by zapomnieć o przeszłości. Nie w głowie mu były romanse, a tym bardziej kolejny związek. Jednak przeznaczenie postanowiło inaczej i postawiło na jego drodze Jagodę, szaloną i zwariowaną dziewczynę, której nie odstępował pech. Ich pierwsze spotkanie nie należało do udanych, a im dalej tym było tylko gorzej. Tylko czy można uciec przed kobietą, na którą cały czas się wpada i która doprowadza do tego, że znów chce się żyć, że znów chce się ufać i kochać? Tego Wam nie zdradzę, ale zapewniam Was, że historia bohaterów dostarczy Wam świetnej rozrywki i bardzo fajnie spędzicie przy niej czas. Nadmienię jeszcze tylko, że według mnie Jagoda i Hugo razem tworzyli duet doskonały i byli niczym dwie połówki pomarańczy, które idealnie do siebie pasowały.

„Randka z Hugo Bosym” to lekka i przyjemna w odbierze komedia romantyczna. Autorka na siłę nie nie miesza w życiu bohaterów, ich historia jest prawdziwa oraz naturalna, a problemy niewyszukane i nieprzerysowane. To książka zabawna z dużą nutą romantyzmu, która przypadnie do gustu niejednej kobiecie. Myślę, że śmiało mogę napisać, iż Jagoda Borówko to nasza Polska Bridget Jones.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.
Walcząc z ciszą - Aly Martinez (PATRONAT MEDIALNY)

Walcząc z ciszą - Aly Martinez (PATRONAT MEDIALNY)

„Od zawsze byłem wojownikiem. Mając rodziców, którzy cudem nie trafili więzienia, i dwóch młodszych braci, którzy niemal zostali oddani do rodzin zastępczych, zyskałem umiejętności w unikaniu ciosów, jakie zadaje życie. Dorastając, nie miałem niczego, co mógłbym nazwać swoim, ale od chwili, kiedy spotkałem Elizę Reynolds, to właśnie ona należała do mnie. Stałem się kompletnie uzależniony od niej oraz ucieczki do rzeczywistości, którą sobie nawzajem zapewnialiśmy. Przez lata spotykaliśmy się z różnymi ludźmi, ale nie było nocy, żebym nie usłyszał jej głosu.

Nie zaplanowałem spotkania miłości swojego życia w wieku trzynastu lat. Tak samo jak tego, że jako dwudziestojednolatek zacznę stopniowo tracić słuch. Ale i tak spotkały mnie obie z tych rzeczy. A teraz prowadzę najcięższą walkę swojego życia i znalazłem się na skraju porażki. Walczę o swoją karierę. Walczę z obezwładniającą ciszą. Walczę dla niej. Każdej nocy, kiedy tuż przed zaśnięciem opuszcza ją świadomość, wzdycha. Chyba właśnie to jest dźwięk, którego będzie mi brakowało najbardziej.”

No i cóż ja mogę napisać o tej książce? Chyba tylko to, że autorka mnie zauroczyła, oczarowała i że po prostu zakochałam się w tej historii. 
Bohaterów poznajemy w momencie, gdy mają trzynaście lat. Ich spotkanie jest przypadkowe, ale ten dzień odmienia ich życie na zawsze i łączy ich przyjaźń. Spotykają się, kiedy tylko mogą i razem żyją w swojej bańce wypełnionej marzeniami. Oczywiście z biegiem lat ich uczucie ewoluuje i zamienia się w piękną miłość, niestety Till nie jest gotowy, by zacząć żyć rzeczywistością, boi się, że gdy zrobi ten krok, wszystko nabierze innego wymiaru i koniec końców straci swoją przyjaciółkę i miłość swojego życia. Musicie wiedzieć też o tym, że te obawy, które dręczyły Tilla, nie wzięły się znikąd, one miały solidne podstawy, bo ani Till, ani Eliza nigdy nie mieli normalnego i szczęśliwego dzieciństwa, dopiero gdy się poznali, ich życie nabrało sensu i poczuli choć namiastkę normalności. W ich życie pojawi się wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, wiele dramatów i wiele przeciwności losu. Czy sobie z tym wszystkim poradzą? Czy ich miłość przezwycięży wszystko? O tym musicie przekonać się sami.

„- Till? - krzyknęłam w stronę sufitu.
- No? - odpowiedział, otwierając moje okno.
- Kurde! - krzyknęłam. - Co się z Tobą dzieje? Dlaczego dzisiaj nigdy nie jesteś tam, gdzie powinieneś?! - wrzasnęłam na niego, próbując opanować bicie serca.
Przecisnął swoje zwaliste ciało do środka. Bardzo chciałam nie przestawać się na niego złościć, lecz swoimi kolejnymi słowami, Till Page ograbił mnie z nadanego mi przez Boga prawa, żeby jako kobieta, móc wkurzać się na głupiego mężczyznę.
- Może właśnie jestem w miejscu, w którym powinienem się znajdować”.

Tak jak napisałam wyżej, zakochałam się w tej historii i w jej bohaterach. Autorka wiele razy złamała moje serce na pół, by na końcu poskładać je do kupy i całkowicie uleczyć. To historia, która zawiera w sobie ogromny ładunek emocjonalny, która wzrusza, bawi i dostarcza niesamowitych wrażeń. Historia bohaterów jest pełna bólu, strachu, obaw i cierpienia. Lecz te wszystkie złe i pełne smutku chwile wymieszane są z momentami szczęścia i ogromnej radości. Podczas czytania nie raz wzruszenie ściskało mnie za gardło, a łzy pojawiały się w moich oczach. Tę historię przeżywa się całym sobą, ona niczym bluszcz oplata czytelnika i czuję się ją w sercu oraz duszy.

„- Brzmię dziwnie? Jak ktoś głuchy?
Uśmiechnęła się do mnie szeroko i nagle nie obchodziło mnie, jak brzmi mój głos. Łzy napłynęły jej do oczu, szybko pokręciła głową, a następnie powiedziała:
- Nie. - Wielkimi literami napisała: Nadal brzmisz jak MÓJ Till. Ale zawsze byłeś dziwny, więc może powinnam odpowiedzieć "tak".

Jestem przekonana, że pokochacie bohaterów, bo to osoby, których po prostu nie da się nie obdarzyć uczuciem. Till to fantastyczny młody chłopak, który dla swoich braci oraz dla dziewczyny, którą kocha, jest w stanie zrobić naprawdę wszystko. To chłopak z sercem na dłoni, waleczny i zawsze dążący do celu. Jeżeli chodzi o Elizę to pokochałam tę dziewczynę chyba bardziej niż Tilla. Ona była niczym promyk, silna, odważna i kochająca. Poza tym w książce pojawia się jeszcze dwójka braci Tilla, którzy dzięki niemu mają lepsze dzieciństwo. Czekam niecierpliwie na tom poświęcony Flintowi, bo bardzo polubiłam tego chłopaka i jestem przekonana, że i jego historia dostarczy mi wielu emocji.

Polecam Wam tę powieść z całego serca. To przepiękna historia o miłości, o walce o lepsze jutro, ale przede wszystkim o nadziei, która zawsze umiera ostatnia. Obok tej książki nie możecie przejść obojętnie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.
Zapowiedź patronacka - Na krawędzi uczuć - Anna Partyka-Judge

Zapowiedź patronacka - Na krawędzi uczuć - Anna Partyka-Judge

Dla kobiet silnych i słabych, odważnych i pełnych strachu, dla kobiet, które nie przestają marzyć!

Sześć kobiet – różnią się wiekiem, charakterem, pochodzą z odmiennych środowisk. Spotykają się przypadkowo; każda z innym bagażem doświadczeń, innym spojrzeniem na życie. Mają jednak wspólny cel, który ma odmienić ich dotychczasowe życie.

Każda z bohaterek ma własny bagaż doświadczeń, własne spojrzenie na życie i własną decyzję do podjęcia. Mimo jesiennej pory wszystkie w tym samym czasie trafiają do nadmorskiego kurortu. Czego poszukują?

Edyta, pomimo mierzenia się z własnymi trudnościami, spróbuje wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie psychologa, aby pomóc nowym przyjaciółkom odzyskać wewnętrzną równowagę. Czy
jednocześnie uda jej się znaleźć własne szczęście?
Lista życzeń - Devney Perry

Lista życzeń - Devney Perry

„Poppy wiedzie szczęśliwe życie z mężczyzną swoich marzeń, którego poznała podczas studiów. I nagle wszystko się zmienia. Nagle przestaje być żoną i obiektem zazdrości przyjaciółek-singielek. Teraz ludzie patrzą na nią z litością, szepcąc za jej plecami jedno słowo: wdowa.

Po kilku latach od tragicznej śmierci Jamiego, pełnych bólu, cierpienia i tęsknoty, Poppy postanawia zrealizować jego urodzinową listę życzeń i zrobić wszystko to, co zawsze chciał zrobić - bo, kto wie, może dzięki temu zacznie żyć na nowo.”

Cieszę się, że postanowiłam zrecenzować Listę życzeń, gdyż lektura tej książki dostarczyła mnie wielu emocji, a co najważniejsze uświadomiła mi, co tak naprawdę najważniejsze jest w życiu każdego człowieka. Poppy została wdową w wieku dwudziestu czterech lat, zaledwie rok po ślubie. Ciężko sobie coś takiego wyobrazić, bo w tym wieku człowiek powinien być szczęśliwy i cieszyć się z życia u boku ukochanego człowieka. Niestety marzenia Poppy przekreśliło morderstwo jej męża. Po pięciu latach kobieta postanowiła stanąć na nogi i rozpocząć swoje życie na nowo. Na początku postanowiła zrealizować punkty z listy, którą kiedyś napisał jej mąż, bo przeczuwała, że właśnie to pomoże jej to zamknąć bolesny rozdział. Poza tym w jej życiu pojawił się także mężczyzna, policjant, który przed laty był posłańcem złych wieści. Czy Poppy uda się zacząć nowe życie? Czy Cole wypełni pustkę w jej sercu? O tym musicie przekonać się sami.

„Lista życzeń” to powieść, która na pewno niejeden raz Was wzruszy, bo temat, który poruszyła w niej autorka, jest bardzo bolesny i bliski każdemu z nas. Niestety tak nasz świat został skonstruowany, że śmierć nie ominie żadnego z nas. To bolesna część naszego życia, a boli tym bardziej, gdy umiera ktoś młody, ktoś, kto miał całe życie przed sobą. W takiej sytuacji znalazła się właśnie bohaterka książki, której w wieku dwudziestu czterech lat w brutalny sposób odebrano mężczyznę, którego kochała. Emocje, które targały bohaterką, były dla mnie bardzo namacalne i całą sobą odczuwałam je razem z nią. Autorka niezwykle prawdziwie opisała towarzyszące jej cierpienie, ból i tęsknotę, z którą nie potrafiła sobie poradzić. Jednak Poppy się nie poddała i udowodniła, że jest twardą kobietą, która nawet po takiej tragedii potrafiła się podnieść i rozpocząć nowy rozdział swojego życia. Oczywiście pomógł jej w tym bardzo Cole, który trwał przy niej, nie naciskał i cierpliwie czekał, aż Poppy wpuści go do swojego serca.


Mimo tego, że w książce poruszany jest bardzo bolesny to temat, to znajdziecie w niej także sporą dawkę humoru. Wiele sytuacji jest zabawnych i nie raz wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. „Lista życzeń” to powieść o radzeniu sobie ze stratą, bólem i niewyobrażalnym cierpieniem, ale przede wszystkim to książka o nowych początkach.

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.
Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger