środa, 31 maja 2017

Ms. Manwhore - Katy Evans

„Piorunujący finał z Malcolmem Saintem w roli głównej, który skradł serce niejednej kobiecie.”

„Ms. Manwhore” to wspaniałe zwieńczenie historii o Malcolmie Saintcie i Rachel Livingstone. Jest to krótka, bo niespełna dwustustronicowa książka, ale dzięki niej kolejny raz możemy wkroczyć do świata pięknej miłości, zmysłowej namiętności i gorącego pożądania. To idealny finał tej bajkowej historii i każdy, kto przeczytał dwa wcześniejsze tomy, będzie w pełni usatysfakcjonowany tym zakończeniem. Osobiście uwielbiam, gdy autorzy dopisują takie krótkie zakończenia i kiedy jeszcze raz mogę spotkać się bohaterami, których polubiłam i poznać ich dalsze losy, bez dramatów, problemów i trosk.

Katy Evans kolejny raz urzekła mnie swoim lekkim stylem, kolejny raz pokazała mi, jak piękna potrafi być miłość i kolejny raz zauroczyła mnie swoją historią. Książkę czyta się zdecydowanie zbyt szybko, ponieważ już od pierwszej strony zostajemy wciągnięci w wir przygotowań do wielkiego dnia, który na zawsze odmieni życie bohaterów. Autorka bardzo ciekawie poprowadziła główny watek i z bólem serca muszę stwierdzić, że żal mi się rozstawać z Malcolmem, bo to bohater, który niespodziewanie wkradł się do mojego serca i pewnie już tam zostanie. Jednak uważam, że ta „książeczka” to idealne pożegnanie z Rachel i Malcolmem i mam nadzieję, że może jeszcze ich spotkam w kolejnej książce z tej serii, która będzie o ich przyjaciołach.

Podsumowując, jest to książka pełna pasji, namiętności i pożądania. Każdy, kto poznał historię tej dwójki bohaterów, powinien ją przeczytać. Ja spędziłam przy niej wspaniałą godzinę i razem z Rachel i Malcolmem przeżywałam ich najważniejszy dzień w życiu. Żal mi się z nimi rozstawać, ale to naprawdę idealne zakończenie, które spodoba się każdemu i będziecie zadowoleni, że wraz z nimi uczestniczyliście w tej cudownej podróży.

Gorąco polecam!

P.S. Zakochałam się w okładce! Jest po prostu cudowna!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

11 komentarzy:

  1. Ja jeszcze muszę nadgonić 2 część, ale jak tylko skończę to biorę się i za finał. Szczególnie, że "Manwhore" była jedną z najlepszych książek 2016 r. w moim prywatnym rankingu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja sądzę, że na tą książeczkę szkoda kasy. Ja spędziłam przy niej wspaniałą godzinę, zgadzam się z autorką recenzji, ale ta godzina czytania książeczki nie jest warta 30 zł. Z całym szacunkiem do dwóch pierwszych części Manwhore, uważam 3-cią za całkowitą hałę.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez tak uwazam-trzecia część nic nie wnosi i jest stanowczo zbyteczna

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też rozczarowała 3 część. Sam cukier i lukier, przewidywalna, bez żadnych emocji a szkoda bo 2 pierwsze części mi się podobały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był dodatek zakończenia ich historii, więc jak dla mnie to było wiadomo, że będzie cukierkowo ;) Czasami dobrze przeczytać coś bez dramatów ;)

      Usuń
  5. Serię zaczęłam czytać po angielsku, później było polskie wydanie i zdecydowałam się czekać, aż wszystko przetłumaczą. Całkiem fajna lekturka, choć bez niej mój świat nie byłby uboższy :P Taki zapychacz czasu. Zgodzę się, że okładka Ms. Manwhore to wielki plus tej książki, podoba mi się najbardziej z całej serii.

    PS. Dziękuję bardzo za niespodziankę! Dziś listonosz przyniósł mi Koszmar Morfeusza! <3 Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Poprzednie części serii bardzo mi się podobały, jednak tym tomem się zawiodłam. Na dobrą sprawę nic się tam nie działo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wszystkie trzy w domu, ale czekają na swoją kolej

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze uwielbiam Sainta
    Ale tutaj nie brakło czegoś....
    Jakiegoś skandalu lub małej aferki podczas przygotowań było by ciekawiej...
    No i zdecydowanie za droga jak na taką jakość..
    Jeśli ktoś nie czytał polecam kupić przez neta bo w księgarni się nie opłaca:(

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.