Zapomnij o tym, co było - Alice Clayton

Zapomnij o tym, co było - Alice Clayton

Dziś zapraszam Was na recenzję czwartego tomu z cyklu "Nie dajesz mi spać" pt. "Zapomnij o tym, co było" Alice Clayton. 

Mogłoby się wydawać, że Chloe ma wszystko o czym marzy każda kobieta. Jest piękna, zdobyła tytuł miss Golden State no i oczywiście ma bogatego i nieziemsko przystojnego narzeczonego? Ale czy to wystarczy by być szczęśliwym? W dniu ślubu podejmuje chyba najlepszą decyzję w swoim życiu, i po prostu podczas przygotowań..... ucieka. By przemyśleć wszystkie sprawy wyrusza na ranczo swojego ojca do hrabstwa Monterey. Tam postanawia robić to co jest bliskie jej sercu, i otwiera schronisko dla bezpańskich psów. Dzięki temu przedsięwzięciu poznaje przystojnego weterynarza Lucasa, którego niestety bądź stety porzuciła narzeczona przed ołtarzem. Chloe nie chcąc zdradzać Lucasowi, że i ona jest uciekającą panną młodą, zaczyna kłamać...... Czy to dobre rozwiązanie? Co zrobi Lucas gdy dowie się prawdy? Tego musicie dowiedzieć się sami.

Każdy kto zna twórczość Alice Clayton wie, że jej książki są pełne humoru, i oczywiście tak jest również z „Zapomnij o tym, co było”. To świetna komedia romantyczna, pełna humoru, miłości oraz wzruszeń. Poznajemy młodą dziewczynę, która całe swoje życie spędziła pod dyktandem własnej matki. Tego nie jedz, nie garb się, nie przeklinaj. Narzeczeństwo z Charlesem wyglądało podobnie, gdyż to on zawsze musiał mieć ostatnie zdanie. Ucieczka w dniu ślubu była najlepszą rzeczą jaką mogła zrobić Chloe. Dziewczyna zaczyna nowe życie z dala od rodziny. Zajmuje się porzuconymi i wykorzystywanymi w walkach psami. Poznaje młodego weterynarza, z którym się zaprzyjaźnia. Jednak niewypowiedziane tajemnice mogą zniszczyć wszystko.

Tak jak pisałam wcześniej książka ta jest pełna humoru, ale również wzruszeń, za sprawą naszych bohaterów oraz tego czym zajmuje się Chloe. Bardzo kocham zwierzęta w szczególności właśnie psy, a temat który poruszyła autorka w swojej książce jest znany na całym świecie. Walki psów!!! Chyba słyszał o tym każdy? Alice Clayton przybliża nam ten problem i pokazuje, że można mieć serce i pomagać tak pokrzywdzonym przez człowieka zwierzakom. Za to oddanie czworonogom Chloe i Lucas skradli moje serce.

Wątek romantyczny między bohaterami bardzo mi się podobał, przecież od przyjaźni jest już tylko jeden krok do miłości. Tylko czy tak właśnie będzie z Chloe i Lucasem? Przecież tajemnice dzielą i ranią, a potem trudno z powrotem zaufać.

Powieść pokazana  jest oczami Chloe. Poznajemy jej myśli, przemyślenia, wszystko to co kłębi się jej w głowie. Widzimy jak dojrzewa emocjonalnie, jak staje się samodzielna.
Kreacja bohaterów jest bardzo dobra i tych głównych jak i tych drugoplanowych. Każdy z nich wnosi coś własnego do tej opowieści. Bardzo polubiłam Chloe oraz Lukasa. To dwójka zwariowanych młodych ludzi, którzy borykają się z własnymi problemami. Ich spotkanie to jak zrządzenie losu, w swoim towarzystwie zapominają o tym co złe. Oczywiście w książce tej spotykamy bohaterów z poprzedniej części, czyli Vivian oraz Clarka. U nich też zajdzie sporo zmian, więc na pewno będzie ciekawie.

Każdy kto czytał wcześniejsze powieści Alice Clayton musi koniecznie przeczytać „Zapomnij o tym, co było”. Jest to przepiękna historia o miłości i przyjaźni, takiej międzyludzkiej oraz między człowiekiem a zwierzęciem. To powieść na leniwe wiosenne popołudnie. Nic dodać, nic ująć! Polecam!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.

Data wydania: 13.04.2016



Śmierć kolekcjonera - Agnieszka Pietrzyk

Śmierć kolekcjonera - Agnieszka Pietrzyk

"Śmierć kolekcjonera" Agnieszki Pietrzyk to książka, która aż "wołała" mnie, aby po nią sięgnąć. Hipnotyzująca okładka i ciekawy opis tylko spotęgowało to uczucie. Zapraszam na recenzję.

"Sąsiedzi w jednym z elbląskich mieszkań odkrywają parę powieszonych staruszków. Kilka godzin później środowiskiem zbieraczy rzadkich obligacji wstrząsa morderstwo jednego z kolekcjonerów. Ginie mężczyzna, który poprzedniego wieczoru wylicytował na hotelowej aukcji wyjątkowo cenny okaz papierów wartościowych.

Czy obie tragedie ze sobą powiązane? Na to pytanie próbują odpowiedzieć komisarz Kamil Soroka, który łączy siły z prokurator Mileną Łempicką-Krol. Bagaż własnych doświadczeń i obsesji zaprowadzi ten duet w wiele ślepych uliczek. Czas działa na ich niekorzyść, a lista podejrzanych się wydłuża."

Styl autorki jest bardzo lekki oraz przyjemny. Udało jej się zaciekawić mnie już od pierwszych przeczytanych stron. Przez to książkę czytało się naprawdę szybko, i byłam zaskoczona, że tak nagle znalazłam się na ostatniej stronie. 


Książka bardzo ciekawa, chociaż nie ukrywam, że od razu  udało mi się rozgryźć  kto stoi za tą całą sprawą (co trochę jednak mnie zasmuciło, bo liczyłam na troszkę więcej zawiłości, która zaprowadziłaby mnie w te "ślepe uliczki":)). Mimo wszystko książka była na tyle fajna, iż ten drobny mankament nie zepsuł mi dalszej rozrywki.

Bohaterzy świetnie wykreowani, każdy inny, wyróżniający się czymś szczególnym. Osobiście na początku przypadł mi do gustu Komisarz Soroka, ale w dalszej części książki, troszkę jednak ta postać mnie odepchnęła. Przez to na pierwsze miejsce wskoczyła pani prokurator, przy której każdy wątek był bardzo ciekawy, i interesujący do tego stopnia, że nie odchodziłam od książki dopóki fabuła z nią związana się nie kończyła.

Mam nadzieję, że książka doczeka się jakiejś kontynuacji, bo jest bardzo dużo wątków w książce, które po prostu zostały urwane i niewyjaśnione. Po prostu zostały rozpoczęte i w którymś miejscu przerwane... co mi się strasznie nie podobało. To jest jeden z minusów tej książki.

Polecam Wam tę książkę z nadzieją, że podzielicie się ze mną swoimi opiniami. Mi książka osobiście się podobała, była dobra i spędziłam z nią naprawdę miło czas, mimo tego jednego dość dużego minusa przy temacie niedokończonych wątków.

Dziękuję za możliwość przeczytania książki Wydawnictwu Czwarta Strona.





Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy - Patrycja Pelica

Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy - Patrycja Pelica

"Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy", to dla mnie, podobnie jak dla głównej bohaterki, powrót do korzeni. Bo to właśnie z Mazur wywodzi się moja rodzina, tam urodziła się moja mama. I choć dziś już niewielu członków rodziny tam pozostało, mimo wszystko darzę to miejsce sporym sentymentem.

"W pruskim Allenstein czas się zapętla i kluczy. W luterańskim zborze pachnie kawa, ceni się ciężką pracę, a dobry duch domostwa, pastor Martin Ritter, pisze kazania. Jednak tajemnicza przeszłość nadchodzi niczym burza i zabiera ze sobą ludzkie marzenia. Wielka miłość i rodzinne szczęście niszczy wojna, która rozdziela ludzi, każąc zapomnieć o swojej wierze, przeszłości i historii. Nikt nie wie, po czyjej stronie trzeba się opowiedzieć, cały świat miesza się i kotłuje, niczym w gigantycznym kalejdoskopie.
Cztery pokolenia kobiet Ritterów, pięknych i pełnych temperamentu odważnych przedstawicielek swojego rodu, walczy z przeciwnościami losu. Łączy je nie tylko wspólna krew, ale i to samo imię. Jak czary, proroctwo, a może przekleństwo, niosą swoje przeznaczenie przez dziesiątki lat po to, aby na końcu wrócić do korzeni."


Patrycja Pelica kończyła filologię polską i turystykę historyczną. Debiutowała powieścią „Wszystkie kolory życia”. "Ritterowie", to jej kolejna powieść.
Napisana pięknym, poetyckim, pełnym porównań i metafor językiem powieść, nie od razu przypadła mi do gustu. Język choć piękny, jak już wspomniałam, po kilku stronach zaczął mi jednak ciążyć. Historia rozgrywa się w dwóch przestrzeniach czasowych, co również momentami przysparzało mi kłopotu. Jednak im dalej zagłębiałam się w historię życia rodziny Ritterów, wszelkie zawiłości i zagadki powoli zaczęły nabierać jasności.
Akcja powieści rozgrywa się w dawnych Prusach, a dzisiejszych Mazurach, na przestrzeni wielu lat. Opowiada dzieję rodziny pastora Martina Rittera, a w szczególności kilku pokoleń silnych, odważnych, i niezwykłych kobiet tego rodu. Z powieści dowiadujemy się w jaki sposób funkcjonowali obok siebie Polacy i Niemcy na tamtych ziemiach. Z jakimi uprzedzeniami musieli się borykać i jak wpłynęła na ich wzajemne stosunki historia, która wyjątkowo brutalnie wkroczyła w ich życie.

"Nie trzeba żyć długo. Trzeba tylko wydrzeć życiu wszystko, co dobre."

"Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy" to nie jest książka łatwa i pewnie przeznaczona nie dla każdego. Mimo wszystko zachęcam Was do przeczytania tej fascynującej sagi rodzinnej z przepięknymi Mazurami w tle.
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton

Czy można zakochać się w książce już od pierwszej  strony? Zapewniam Was, że tak! W moim przypadku stało się to dzięki przepięknej powieści Leslye Walton pt. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender". Powieść ta skradała moje myśli oraz serce, i zapewne powrócę do niej jeszcze nie raz. Zapraszam na recenzję.

Ava Lavender urodziła się ze skrzydłami. Nikt nie wiedział dlaczego tak się stało. Przez wielu była nazywana aniołem, istotą nie z tej ziemi. A jak było naprawdę?

„Dla wielu byłam wcieleniem mitu, uosobieniem najwspanialszej legendy i baśni. Inni uważali mnie za zmutowanego potwora. Ku mojemu nieszczęściu raz zostałam wzięta za anioła. Dla matki byłam wszystkim, dla ojca nikim. Babcia codziennie widziała we mnie wspomnienie ukochanych osób, które od niej odeszły. Ale ja znałam prawdę – głęboko w sercu zawsze to wiedziałam. Byłam po prostu zwykłą dziewczyną.”

Ava, by lepiej zrozumieć to co się jej przydarzyło opowiada historię swojej rodziny, kilka pokoleń wstecz, od roku 1904. Poznajemy prababkę, babkę oraz matkę Avy. Każda kobieta z rodu Roux jest niezwykła, posiada specyficzny, można by rzec, dar. Babcia widzi duchy, matka ma wyostrzony zmysł powonienia, którym może wyczuć zbliżającą się tragedię.
Ava wiedzie normalne życie, choć w odosobnieniu. Jej jedyną przyjaciółką jest Cardigan, która spędza z nią każdą wolną chwilę. Wszystko się, zmienia gdy na ulicę, gdzie mieszka dziewczyna, wprowadza się fanatyk religijny Nathaniel Sorrows, i weźmie Avę za prawdziwego anioła...

Ciężko mi wyrazić mój zachwyt po spotkaniu z twórczością Lesly Walton. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender", to przepiękna, cudowna oraz magiczna powieść, od której wprost nie można się oderwać. Ta książka działa na nasze zmysły i pochłania nas w głąb siebie.

Nastoletnia Ava opowiada nam historię swojej rodziny, w której to kobiety wiodą prym. To nad wyraz silne osobowości, które na swój sposób są niezwykłe. W powieści tej pojawiają się również mężczyźni lecz są oni bardziej przyczyną nieszczęść dla tych wspaniałych kobiet. Oczywiście znajdzie się także kilka wyjątków od tej reguły, jak np. Henry brat bliźniak Avy, Rove chłopak, który widzi w Avie coś więcej niż tylko dziewczynę ze skrzydłami.

Autorka w genialny sposób wykreowała wszystkich swoich bohaterów, bez żadnego wyjątku. Postacie te są po prostu nad wyraz realne oraz wyjątkowe, każda na swój jedyny i niepowtarzalny sposób. Każda z tych postaci posiada cechy, które odróżniają ją od innych bohaterów. Jedni są dobrzy, inni są źli, ale każdy z nich wnosi coś swojego do całej fabuły książki. Są to bowiem bohaterowie starannie przemyślani i dopracowani w najmniejszym szczególe. Nie raz bardzo łatwo było mi się z nimi identyfikować, i przeżywać razem z nimi ich wzloty oraz upadki. Możemy się od nich również wiele nauczyć, pokazują nam jak człowiek potrafi być słaby oraz uczą, że z życia trzeba czerpać garściami, gdyż życie to dar, którego nie warto marnować np. na niespełnione miłości.

W powieści tej realizm miesza się z fantazją, czyli jednym słowem to książka w nurcie realizmu magicznego. Autorka z wdziękiem wprowadziła w treść fabuły książki elementy przeczące prawom natury oraz logiki. Pokazała nam czytelnikom rzeczywistość, tak jakby była ona niezwykle magiczna.
Jednak mimo tego, że książka ta zawiera elementy magiczne, duchy oraz skrzydlatą dziewczynę, nie jest ona płytka ani infantylna. My jako czytelnicy możemy łatwo odnaleźć się w wykreowanym przez autorkę świecie. Ta książka wręcz pochłania bez reszty, a my stajemy się jej częścią. Ja osobiście nie potrafiłam rozstać się z tą opowieścią ani na chwilę. Czytałam póki nie dotarłam do ostatniej strony, a i tam mnie autorka zaskoczyła niejednoznacznym zakończeniem.

Leslye Walton ma po prostu niesamowity dar do pisania przepięknych historii, które zachwycają swoją niezwykłością oraz są po prostu bezprecedensowe.

Książka ta porusza również wiele problemów natury moralnej. Brak akceptacji, odrzucenie z powodu odmienności, fanatyzm religijny. Problemy, które były, są i będą i gdyż pod tym względem świat zmienia się malutkimi kroczkami. Nie zabraknie w powieści tej również miłości. Miłości różnej – rodzicielskiej, damsko -męskiej, nastoletniej, niespełnionej oraz takiej, która jest przy nas od lat, ale my jej nie zauważamy.


"Osobliwe oraz cudowne przypadki Avy Lavender" to książka, którą polecam Wam z całego serca. Można ją przyrównać do sagi rodzinnej, gdyż opowiada losy kilku pokoleń rodziny Avy. Ta książka jest tak magnetyczna, że gdy zaczniecie czytać to odłożycie ją dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. A ja jestem przekonana, że przeczytam wszystko co wyjdzie spod pióra Lelslye Walton.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Data wydania: 02.16.2016                                                                   
Nie ma nieba -  Jolanta Kosowska

Nie ma nieba - Jolanta Kosowska

"Nie ma nieba" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jolanty Kosowskiej. Dzisiaj już wiem na pewno, że nie ostatnie. Książka mnie oczarowała, ale i dała do myślenia. Swoisty poradnik "Czego nie należy robić, żeby nie spieprzyć sobie życia". Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że od teraz mogę zaliczać się do grona wiernych fanów autorki.

"Maciek jest lekarzem, w ocenach pacjentów bardzo dobrym lekarzem, ale właśnie przed paroma tygodniami postanowił rozstać się ze swoim zawodem, zamieniając fartuch i stetoskop na biurko i komputer w biurze podróży. Zawód lekarza pokonał go, stał się przyczyną wielu bezsennych nocy i pełnych napięcia dni. Każdą chorobę pacjenta traktował jak osobistego wroga, pogorszenie stanu zdrowia jak przegraną, śmierć chorego jak własną, prywatną porażkę.
Z każdym dniem czuł się z tym coraz gorzej i gorzej. Przerosła go odpowiedzialność, dobiła empatia, zabijał brak asertywności i dystansu do zawodu. Pewnego dnia podjął decyzję: złożył wypowiedzenie w szpitalu, zamknął praktykę. Ulżyło mu. Poczuł się wolny. Kiedy postanowił rozpocząć życie od nowa, dotarły do niego echa przeszłości. Zmuszony przez przyjaciół, wyrusza na poszukiwanie swojej byłej dziewczyny, z którą rozstał się przed paru laty. Powoli dociera do niego to, że przyczyna ich rozstania była efektem tych samych emocji, dla których musiał pożegnać się z zawodem lekarza. Wyrusza w świat, w którym pozory zastępują prawdę, intrygi są na porządku dziennym, a wszystko, choć pozornie szlachetne, kręci się wokół pieniądza."

Po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron, pomyślałam: historia jakich wiele, zapewne przewidywalna. Jakże się myliłam. Choć, rzeczywiście koniec można przewidzieć to, to co nam serwuje autorka "po drodze", przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Niebanalna, wzruszająca i wciągająca już od pierwszych stron historia  miłości dwojga młodych lekarzy, którym zawód i związane z nim emocje, stanął na przeszkodzie do zbudowania wspólnej przyszłości. Po raz kolejny okazało się jak ważna w związku jest komunikacja i do czego może doprowadzić sytuacja, kiedy ludzie nie potrafią ze sobą szczerze i otwarcie rozmawiać. Niby oczywiste, a jednak. Dzięki tej książce zweryfikowałam również swoje poglądy na temat lekarzy. Uzmysłowiłam sobie, jak łatwo jest im zatracić granicę w relacji lekarz - pacjent. Jak wyniszczające stają się zwykłe ludzkie odruchy serca, nadmierna wrażliwość i empatia. Jak łatwo stracić dystans w obliczu nieuleczalnej choroby.
 To nie jest książka o której łatwo jest zapomnieć. Już sam, dosyć kontrowersyjny tytuł "Nie ma nieba", zmusza do refleksji. Są w książce momenty, kiedy zastanawiałam się czy aby tak właśnie nie jest?

"-Był dzisiaj u nas ksiądz po kolędzie. Wszedł. Zobaczył Marka. Zostawił nam pieniądze na szafce pod lustrem w przedpokoju i uciekł. Czy pani doktor rozumie, co to znaczy dla Marka? Proboszcz uciekł. W głowie księdza nie zmieściło się  to nieszczęście. Jeżeli jego wiara okazała się za mała żeby pojąć i zrozumieć, to jak nasza ma na to wystarczyć? Nie ma Pana Boga! Są tylko zostawieni na pastwę losu zagubieni i sponiewierani przez życie ludzie."

Jolanta Kosowska w pięknym stylu odmalowała świat, w którym to życie pisze scenariusze. Mało optymistyczne, często bez happy endu. Świat, gdzie ludzkie dramaty dzieją się wokół nas. Może warto czasami zatrzymać się na chwilę i docenić to co już mamy? Ogromnie namawiam do przeczytania tej mądrej i poruszającej, a zarazem urzekającej książki, naprawdę warto!


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Jolancie Kosowskiej!
Tylko ty - Federico Moccia (przedpremierowo)

Tylko ty - Federico Moccia (przedpremierowo)

Bardzo często zastanawiałam się, jak to jest zacząć czytać cykl książek bez znajomości pierwszej części.  W końcu musi być ten pierwszy raz, gdyż "Tylko ty" Federico Mocci, to część druga z cyklu "Chwila szczęścia". Czy książka mi się spodobała mimo, że nie czytałam pierwszego tomu? Zapraszam na recenzję.

Nicco nie może zapomnieć o Ani, dziewczynie, która w Rzymie wraz ze swoją przyjaciółką spędzała wakacje. Jest pewien, że się w niej zakochał, ale niestety Ania opuściła Rzym bez pożegnania. W akcie desperacji postanawia wyruszyć do Polski, by odnaleźć dziewczynę. W tym oto przedsięwzięciu pomaga mu Gruby – jego najlepszy przyjaciel, który zdobywa polski adres Ani. Niestety już na miejscu okazuje się, że adres jest nieprawdziwy. Z pomocą przyjdzie im jednak para sympatycznych gejów, która załatwi im spotkanie z agentką Ani. Klaudia okaże się przesympatyczną i przebojową kobietą, która zawróci w głowie Grubemu. Postanowi również pomóc zdesperowanemu chłopakowi w odszukaniu ukochanej dziewczyny. W tym celu wyruszą z Warszawy do Krakowa gdzie mieszka Ania. Czy Nicco odnajdzie Anie? Czy urok Grubego zadziała na Klaudię? Na te pytania znajdziecie odpowiedzieć podczas lektury "Tylko ty".

Jak już wcześniej wspominałam przygodę z cyklem "Chwila szczęścia" zaczęłam od części drugiej, ale w niczym mi to nie przeszkadzało, gdyż naprawdę książkę tę można czytać jako osobną pozycję. Nie znajdziemy w niej żadnych niezrozumiałych wątków, a sam autor bardzo często przypomina czytelnikowi co wydarzyło się poprzedniej części. Nie zmienia to oczywiście faktu, że i tak przeczytam część pierwszą, gdyż chcę lepiej poznać wszystkich bohaterów.

"Tylko ty" to powieść opowiadająca przygody dwudziestotrzyletniego Nicco, który za swoją miłością wyrusza w podróż do innego państwa. I to nie do byłe jakiego państwa, a do naszej Polski, którą autor przedstawił jako naprawdę cudowny i piękny kraj. W tej podróży towarzyszy mu jego najlepszy przyjaciel Domenico, czyli po prostu Gruby. Podczas swojej podróży nasi bohaterowie poznają kilka ciekawych osób, które będą starały się pomóc im w odnalezieniu Ani. Ich pomoc będzie bezcenna, a i znajomości te mogą przerodzić się w prawdziwe przyjaźnie. Ja osobiście bardzo kibicowałam Nicco, chciałam by odnalazł Anie i by Ania również darzyła Nicco tak pięknym uczuciem jakim jest miłość. Oczywiście nie zdradzę Wam jak to wszystko się potoczyło. Tego musicie dowiedzieć się sami.

Jeżeli chodzi o styl jakim operuje Federico Moccia, to mogę Wam powiedzieć, że jest on bardzo lekki i  typowo młodzieżowy. Dzięki krótkim rozdziałom, powieść tę czyta się bardzo szybko i z ogromną przyjemnością. Świetnie rozbudowane dialogi między bohaterami, miejscami zabawne, a innym razem wywołujące falę wzruszenia. Brak zbędnych opisów. To jest po prostu to, co uwielbiam w książkach. Nie ma nudy, a my przeżywamy wszystko wraz z bohaterami.

Książka ta przedstawiona jest z perspektywy Nicco. Dzięki temu możemy lepiej go poznać i dowiedzieć się o jego uczuciach oraz obawach. Osobiście uwielbiam, gdy mogę zajrzeć w głąb męskiego umysłu, który zawsze jest dla mnie wielką zagadką. Świat z męskiego punktu widzenia jest dla kobiet bardzo ciekawy.

Co do bohaterów, to niestety zabrakło mi troszkę opisów zewnętrznych i nie mogłam ich sobie wyobrazić, a bardzo lubię mieć jako takie wyobrażenie o postaciach o których czytam. Jednakże z zarysem psychologicznym postaci jest już zdecydowanie lepiej.

Nicco to młody mężczyzna, który po śmierci ojca musiał stać się wsparciem dla matki oraz sióstr. Stał się po prostu głową rodziny. Niestety to również bohater, który przez pierwszą połowę powieści strasznie irytował mnie swoim zachowaniem. Cały czas rozpamiętywał przeszłość i nieudany związek z Alessią. Nie potrafił cieszyć się chwilą i rozdrapywał stare rany. Na całe szczęście później Nicco się zmienia i nie sposób go nie polubić. Ja obdarzyłam go ogromną sympatią.

Za to Gruby to całkowite przeciwieństwo Nicco. To zwariowany cwaniaczek i lovelas w jednym. Nie przepuści żadnej ładnej dziewczynie. Codziennie ma pomysł na nowy biznes, nie zawsze legalny. Jednak i jego dosięgnie strzała amora. Gruby to postać bijąca optymizmem, zwariowany wariat, w dobrym tego słowa znaczeniu. Polubiłam go już od pierwszych przeczytanych stron.

Na uwagę zasługują również postacie drugoplanowe, jak np. Klaudia, która jest postacią niezwykle pozytywną i wnoszącą wiele do całej fabuły książki.

"Tylko ty" to naprawdę dobra komedia romantyczna. Pełna humoru, ale również miejscami bardzo wzruszająca. Ta książka mówi nam, że warto walczyć o miłość do samego końca. Bo przecież nieważne w jakim państwie mieszkamy, nieważne, że nasze języki różnią się od siebie. Dla miłości po prostu nie ma żadnych granic. Jeżeli jest prawdziwa, to pokona wszelkie bariery, a jedynym językiem, który będzie jej towarzyszył będzie tylko i wyłącznie język miłości.

Naprawdę warto przeczytać tę powieśc i ja Wam ją serdecznie polecam!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.


Data premiery: 27.04.2016
Czarna samica kruka - Dariusz Pawłowski

Czarna samica kruka - Dariusz Pawłowski

„Niesamowicie wciągająca mieszanka thrillera psychologicznego i powieści grozy”

Czy na pewno? Czy "Czarna samica kruka" wciągnęła mnie bez reszty? O tym wszystkim w mojej recenzji.

Komisarz Eryk Osowski wraz ze swoim partnerem Kazimierzem Lewandowskim, prowadzą sprawę masakrycznego morderstwa młodego mężczyzny, którego zwłoki znalazło dwóch wędkarzy w krzakach, w pobliżu mostu Siekierkowskiego. Niestety zanim policja upora się z tym morderstwem dojdzie do kolejnych tak drastycznych zbrodni. Ksiądz, były pracownik opieki społecznej, emerytowany lekarz, to kolejne ofiary tego sadystycznego mordercy. Czy to sprawka seryjnego mordercy? Czy ofiary w jakiś sposób były ze sobą powiązane? I najważniejsze pytanie – czy policji uda się schwytać tego psychopatę?

„Zamknij oczy i wyobraź sobie las. Delikatną miękkość mchu pod twoimi stopami, szum liści nieśmiało głaskanych wiatrem, unoszący się w powietrzu zapach zielonych świerków... Spójrz w górę. Widzisz korony drzew pochylone brzemieniem wieku? Czujesz pierwsze krople deszczu, które osiadają na twoich policzkach? Słyszysz to? Słyszysz ten dochodzący z oddali złowieszczy dźwięk? To szum czarnych kruczych skrzydeł. Ona nadlatuje. A za nią mrok. Mrok umysłu szarpanego obłędem.”

Na samym początku muszę się Wam do czegoś przyznać. Bałam się tej książki. Okładka w ogóle do mnie nie przemawiała, tak jak i tytuł. Już oczami wyobraźni widziałam siebie jak męczę się niemiłosiernie nad lekturą tej powieści. Ale wiecie co? Pomyliłam się i to bardzo. Książka ta pochłonęła mnie już od pierwszych  stron. Dariusz Pawłowski stworzył naprawdę bardzo dobrą historię. To genialna mieszanka thrillera psychologicznego i powieści grozy. Ja osobiście dawno nie czytałam tak dobrej książki z tego gatunku.

Autor stworzył bardzo ciekawą fabułę, a książka w żadnym momencie nie wydaje  się nudna. Ciągle coś się dzieje i nie zatrzymujemy się nawet na chwilę. Wraz z policjantami próbujemy jak najszybciej schwytać demonicznego mordercę. Realistyczne i bardzo dokładne opisy morderstw nie raz przysparzały mi gęsiej skórki na całym ciele. Nie polecam czytać tej książki zaraz po posiłku, gdyż niektóre sceny są naprawdę drastyczne, a autor opisał je tak, że bez problemu możemy je sobie wyobrazić.

Bardzo fajnym pomysłem okazało się umieszczenie w książce kilku krótkich fragmentów gdzie narratorem jest morderca. Możemy wtedy wejść w głąb jego obłąkanego umysłu i poznać przerażające myśli. Autor przedstawił nam bardzo dobry portret psychologiczny mordercy. Poznajemy go od dziecięcych lat i widzimy, jak z czasem kształtuje się jego morderczy chory popęd.

Świetna książka ze świetną mroczną, miejscami wiejącą grozą fabułą. Oczywiście nie jest to powieść dla każdego. Trzeba po prostu lubić taki gatunek literacki, mieć mocne nerwy i być przygotowanym na drastyczne sceny morderstw, gdyż autor przedstawia wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. "Czarna samica kruka" jest lepsza niż niejeden horror z obrazem i dźwiękiem. Naprawdę działa na wyobraźnię i w moim przypadku nocne wstawanie z łóżka było nie lada wyzwaniem.

Uważajcie na czarną samicę kruka, gdyż to ona zapowiada śmierć...


Polecam!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi. 





"Światło we mgle" - Kasia Gašparik

"Światło we mgle" - Kasia Gašparik

  Dzisiaj chcę Wam przedstawić książkę Kasi Gašparik "Światło we mgle". 
Opis książki bardzo mnie zaciekawił i dlatego właśnie ta książka jest pierwszą, po którą sięgnęłam w tym miesiącu.
  Jesteście ciekawi moich odczuć? Zapraszam na recenzję.
 

   "Julka i Ewka mają ze sobą wiele wspólnego. Od dzieciństwa są przyjaciółkami, chodzą razem do ogólniaka, spędzają razem każdą wolną chwilę. Łączy je również miłość – nie tylko do rocka, ale i do dwóch braci, Michała i Artura. Obie nastolatki mają też podobny problem – domowe piekło spowodowane alkoholizmem rodziców."




  Powieść ta jest niezwykle barwna, niesamowicie pozytywna i przepełniona młodzieńczym optymizmem, który udziela się już od pierwszych stron. Wartka akcja, przepełniona humorem, która spowodowała, że przysłowiowy "banan" nie schodził z mojej twarzy :)

Mimo tego, że w książce przeplata się dość trudny temat alkoholizmu, który dotyczy często naszego społeczeństwa, jest ona nadal pełna humoru, a sam problem jest tylko pokrótce opisany. Dzięki temu koncentrujemy się na bardziej przyjemnych aspektach życia bohaterów.

   Styl autorki jest niesamowicie lekki i bardzo przyjemny, dzięki czemu książkę tę czyta się bardzo szybko.

 "...- Ale ja nie chrapię, ja ci... śpiewam.
- Śpiewa to mi Michał, jak z nim śpię, to mi wystarczy. To znaczy jak U NIEGO śpię, nie Z NIM śpię, przecież ja z nim nie śpię!
- Oj, Julka, ty jarasz buraka. No, jakie to masz myśli kosmate w głowie? Gadaj, ale już! Nigdy się tak dotąd nie tłumaczyłaś ze spania z Michałem!
- U Michała!!!
- Ale byś chciała z NIM! Nieprawdaż?"
 

   Bohaterowie świetnie opisani, podbili moje serce swoimi tekstami i zachowaniem. Ich historie sprawią, że z oczu pociekną Wam łzy, a brzuchy rozbolą Was od niekontrolowanego śmiechu. Julka i Ewka pokazują nam, że mimo wielu problemów z jakimi się borykamy, zawsze trzeba znaleźć coś pozytywnego w życiu oraz pasję, która będzie rozpalać nasze serca.

   "Światło we mgle" to idealna książka do czytania wszędzie. Pozytywność, aż bije od pierwszych stron książki i na pewno nie będziecie zawiedzeni czytając tę historię.


   Polecam bardzo, bardzo, bardzo mocno! Lektura obowiązkowa dla fanów książek młodzieżowych! :)


Dziękuję za przeczytanie autorce.
Miejsce zwane domem - Ewelina Skiba

Miejsce zwane domem - Ewelina Skiba

Zwróciłam uwagę na tę książkę, bo uwiodła mnie okładka. Jest po prostu piękna, a że jestem wzrokowcem postanowiłam dać jej szansę. W dodatku autorka, to debiutantka i bardzo ciekawa byłam tego debiutu. Co sądzę o powieści Miejsce zwane domem autorstwa Eweliny Skiby? Zapraszam na recenzję.

Jest rok 1976. Marysia Sidło to młoda kobieta, która zostaje odprawiona z domu. Dostaje od matki pieniądze na bilet tylko w jedną stronę. Nagle znajduje się sama w obcym miejscu i nie ma gdzie się podziać. Jej jedyną szansą na przetrwanie jest znalezienie kogoś, kto przygarnąłby ją pod swój dach, ale ludzi o dobrym sercu nie ma wielu. Gdy praktycznie traci nadzieję los ( a jak twierdzi nasza bohaterka - Bóg) się do niej uśmiecha. Dziewczyna trafia do domu pełnego miłości, ciepła i otwartości, ale czy to na pewno koniec jej tułaczki? Czy Marysia odnalazła w końcu szczęście i spokój ducha? 

Brak miejskiej ogłady, doświadczenia i wykształcenia nie pomogą Marysi zadomowić się w nowym miejscu. Dziewczyna nie raz sprawi wiele kłopotów swoim domownikom, ale Pani Małgorzata, która przyjęła ją pod swój dach, daje Marysi kolejne szanse.  To człowiek o  ogromnym sercu. Pełna empatii, ciepła i chęci niesienia pomocy każdemu, bez wyjątku. Ta historia to lekcja tego jak ważne są relacje międzyludzkie. Relacje między rodzicem (również tym przyszywanym), a dzieckiem, bo to właśnie z domu powinniśmy wynieść pewne podstawowe i najważniejsze wartości, które potem pomagają nam w życiu.

Ta historia jest bardzo smutna i chwyta za serce. Marysia jest dziewczyną bardzo kruchą, a mi jako czytelnikowi było jej po prostu szkoda. Współczułam jej i kibicowałam, by wszystko dobrze się skończyło. Czasami też śmiałam się z sytuacji jakie wynikały przez jej zachowanie, a to wszystko sprawiło, że nie mogłam oderwać się od tej zwykłej-niezwykłej historii. Czytając miałam nieodparte wrażenie, że to mogło wydarzyć się naprawdę i mimo tego, że akcja powieści dzieje się między 1976, a 1986 rokiem, to problemy tam poruszane nadal są bardzo aktualne. W dzisiejszych czasach ludzie pędzą i nie myślą o innych. Zanika chęć bezinteresownej pomocy bliźniemu, a każdy zamyka się w swojej przestrzeni i nie zważa na problemy innych ludzi. To przykre, ale pociesza mnie fakt, że istnieją takie osoby jak Pani Małgorzata, którą szczerze polubiłam. 

Książka napisana jest lekko i przyjemnie, a styl autorki przypadł mi do gustu. Na pewno sięgną po kolejne powieści jakie wyjdą spod jej pióra. Serdecznie polecam Wam tę powieść, bo naprawdę warto ją przeczytać chociażby dlatego, by przez chwilę pomyśleć o tym, jak ważne w życiu jest bycie po prostu dobrym człowiekiem. 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Data premiery: 14 marca 2016



Namiętna gra - Alice Clayton

Namiętna gra - Alice Clayton

„Seksowna i zabawna opowieść o tym, dlaczego warto dać sobie drugą szansę.”

Grace Sheridan całe życie marzyła, że zostanie znaną i sławną aktorką. Niestety Hollywood do tej pory nie było dla niej łaskawe. Po dziesięciu latach, w wieku trzydziestu trzech lat, postanawia dać sobie kolejną szansę i wraca do Los Angeles. Tym razem z zamiarem, że się nie podda, i zawalczy o to by wszystko było po jej myśli. Castingi i przesłuchania, to codzienność dla rudowłosej Grace. Dzięki swojej agentce Holly, poznaje Jack'a Hamiltona. Jack to przystojny i znacznie od niej młodszy sławny aktor. Niespodziewanie tę dwójkę połączy silne przyciąganie i oboje stracą dla siebie głowy. Czy Grace wreszcie zabłyśnie na wielkiej scenie? Czy związek z dużo młodszym aktorem ma szansę na przetrwanie? Na te pytanie znajdziecie odpowiedź w „Namiętnej grze”.

„Sama stałam się jednym z takich nieudaczników – przetrwałam w Los Angeles osiemnaście miesięcy. Odeszłam z podwiniętym ogonem, po raz pierwszy w życiu czując się jak oferma. Pozwoliłam, aby to miasto i ten biznes mnie pokonały.
Teraz jednak wróciłam. Potrzebowałam na to dziesięciu lat, ale tym razem nie miałam zamiaru się poddawać.”

Namiętna gra to pierwsza część serii The Redhead Series. Kolejna seria, która zapowiada się naprawdę świetnie. Powieść ta jak sam tytuł mówi jest pełna namiętności, pożądania oraz erotyki, która rozgrzeje Was do czerwoności. Oczywiście nie można zapomnieć, że książka ta zawiera ogromną dawkę humoru, naprawdę ogromną. Ja już po przeczytaniu pierwszych stron upłakałam się ze śmiechu za sprawą zabawnych dialogów pomiędzy bohaterami.

„- Widzę. Okay, wstrzymaj oddech – powiedziała, chwytając za guzik od spodni. Pociągnęłam z całej siły zamek, i w końcu udało mi się go zapiąć, choć na moment zabrakło mi tchu.
- Mój Boże. Myślę, że właśnie pękła mi macica. Tak, na pewno pękła – jęknęłam.
Nie mogłam uwierzyć, że te dżinsy są aż tak ciasne, ale jednocześnie wypełniała mnie duma, że udało mi się je włożyć. Poczułam dreszcz w stylu „ciągle cię na to stać, mała”, choć mogło to też być spowodowane brakiem tlenu – dżinsy ewidentnie ograniczały jego dostęp.”

W książce tej poznajemy Grace Sheridan, która próbuje spełniać swoje marzenia. Bo czy trzydzieści trzy lata to taki wiek, że kobietę nie może spotkać już nic dobrego? Oczywiście, że nie! Grace mieszka wspólnie ze swoją przyjaciółką/agentką Holly. Na jednej z imprez poznaje bożyszcze kobiet, sławnego aktora Jack'a Hamiltona, który mimo że jest prawie dziesięć lat młodszy, to zawróci jej w głowie... Nic Wam więcej nie zdradzę z fabuły książki, ale uwierzcie mi na słowo, że będzie gorąco, a nasz przystojniak bardzo namiesza w życiu oraz w sercu Grace.

Bardzo lubię styl jakim operuje Alice Clayton. Jest on bardzo lekki i podczas czytania nie zdajemy sobie sprawy, jak szybko zbliżamy się do zakończenia, które pozostawiło we mnie malutki niedosyt. Tym bardziej nie mogę doczekać się kolejnej części z tej serii, która mam nadzieję ukaże się już niedługo.

Kreacja głównych bohaterów jest bardzo dobra. Są oni wielowymiarowi, a my potrafimy bardzo szybko się z nimi utożsamić. Po prostu bardzo polubiłam Grace oraz pana „wargo – gryzka” czyli naszego seksownego aktora.

W całej tej historii zabrakło mi troszkę postaci drugoplanowych. One są, przewijają się co jakiś czas, jednak mało wnoszą w całą tę opowieść.

Serdecznie polecam Wam tę książkę. Sceny seksu nie raz wywołają na waszych twarzach rumieniec. Będzie po prostu ostro, będzie gorąco i myślę, że każda z Was drogie czytelniczki, z chęcią zamieniłaby się miejscami z rudowłosą Grace.
Oczywiście ta książka to także lek na chandrę, gdyż niekontrolowane napady śmiechu podczas czytania są gwarantowane.

Polecam!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.

Data wydania: 16.03.2016
Wyniki konkursu z "Nie dla Ciebie"

Wyniki konkursu z "Nie dla Ciebie"

Miło nam ogłosić, że egzemplarz powieści "Nie dla Ciebie" Beaty Worobiec, trafia do Edy z numerkiem 26. Serdecznie gratulujemy i już wysyłamy maila z potwierdzeniem wygranej.





Unik - Chelsea Cain

Unik - Chelsea Cain

Zacytuję klasyka: "Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć." Podobnemu schematowi odpowiada powieść Chelsea Cain, Unik. Książka skonstruowana jest wokół trudnego tematu jakim jest pedofilia i pornografia dziecięca. Takie historie nie są proste w odbiorze i nieraz zdarzyło mi się odkładać podobne książki na później. Czy mimo to Unik zasługuje na miano thrillera i czy  sprostał moim oczekiwaniom?
 

"Kick Lannigan, mimo młodego wieku, przeżyła w życiu koszmar. Porwana w biały dzień, w wieku zaledwie sześciu lat, przepadła bez wieści. Po kliku miesiącach poszukiwań już mało kto wierzył w szczęśliwe zakończenie tej historii. Wszyscy zakładali najgorsze. Gdy więc niespodziewanie, po kilku latach od tego tragicznego zdarzenia, okazało się, że dziewczynka żyje – wszyscy przecierali oczy ze zdumienia.

Każda trauma pozostawia jednak ślad. Kick, w pierwszych miesiącach po uwolnieniu, zmaga się z zespołem stresu pourazowego, a rozliczne terapie, w których uczestniczy, zdają się tylko pogarszać sprawę. Lekarstwem okazuje się… wysiłek fizyczny i walka. Dziewczyna zaczyna trenować boks, łucznictwo, szkoli się w walce wręcz, rzucaniu nożem oraz strzelaniu do celu. I poprzysięga, że już nigdy nie będzie ofiarą…

Kiedy więc w ciągu miesiąca w Portland ginie dwójka małych dzieci, a na jej drodze staje tajemniczy Bishop, Kick nie waha się ani przez moment. Dziewczyna uzbrojona w arsenał broni rusza na poszukiwania zaginionych, zupełnie nieświadoma, że wszystkie tropy prowadzą bezpośrednio do jej przerażającej przeszłości…"

W ostatnich latach problemy związane z plagą pedofilii i pornografii dziecięcej, wstrząsnęły opinią publiczną w wielu krajach. Skandale dotyczące wykorzystywania seksualnego dzieci poruszyły społeczeństwa zarówno Europy jak i całego świata. Kick Lannigan, bohaterka powieści jest jedną z ofiar tego przerażającego procederu. Po latach terapii, przełamując własne bariery, Kick podejmuje współpracę przy poszukiwaniu zaginionych dzieci.
Unik to dosyć dobrze skonstruowany thriller, Chelsea Cain doskonale wykorzystuje napięcie, niepewność i tajemniczość jako główne elementy powieści. Całość ogólnie sprawia trochę niepokojące wrażenie, co w wypadku tego gatunku możemy zaliczyć jako plus. Książka jest pełna pytań, na które odpowiedzi otrzymujemy wraz z ubywającymi stronami. Autorka potrafi zaskoczyć niekonwencjonalnym rozwiązaniem, ale w gąszczu wielu ciekawych pomysłów wyłapałam również kilka nieco naciąganych. Nie będę się rozwodzić na temat tychże pomysłów, lecz muszę przyznać, że to właśnie one trochę "odrealniły" mi całą historię. Oczekiwałam jakiegoś spektakularnego zakończenia, jednak moje nadzieje okazały się płonne. Aczkolwiek jest to pierwsza część serii o Kick Lanningan, więc być może jeszcze wszystko przed nami.
Unik to jedna z tych książek koło, której nie można przejść obojętnie. Pomimo tego, że początkowo wzbraniałam się przed nią tak długo jak tylko mogłam, sam temat, który jak już wspomniałam nie należy do łatwych oraz historia Kick  sprawiły, że książka zaintrygowała mnie i przykuła moją uwagę na długie godziny. Polecam!




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno - Kirsty Moseley

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno - Kirsty Moseley

„Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i... Liam.”

Liama i Amber od ośmiu lat łączy sekret – każdą noc spędzają razem. Tylko śpiąc u boku Liama, Amber nie miewa koszmarów o swojej przeszłości oraz o ojcu, który wyrządził jej i jej bratu wiele zła. Amber uwielbia nocną wersję Liama, który wtedy jest kochany i bardzo miły, za to w dzień darzy go szczerą nienawiścią, za jego zaczepki, docinki oraz codzienne wyjadanie jej ulubionych płatków. Wszystko zmienia się podczas jednej z imprez, którą organizuje Jake...

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno", to powieść bardzo wciągająca oraz hipnotyzująca, Ja osobiście miałam problem, żeby odłożyć ją choć na chwilę, musiałam poznać tę historię od razu, natychmiast. Zawaliłam nockę, ale wcale tego nie żałuję. Jest to piękna powieść o miłości między nastolatkami, miłości czystej wręcz krystalicznej. Książka piękna, romantyczna ale i pełna smutku, za sprawą przeszłości, która cały czas towarzyszy Amber i która niestety kolejny raz ją dopadnie. Lecz nasza bohaterka nie będzie sama w walce z przeszłością. Czy Amber pokona strach i lęk? Czy będzie potrafiła stawić czoło przeszłości i uwolnić się od niej? Tego wszystkiego dowiecie się czytając tę oto powieść.

Książka ta bardzo mi się podobała, mimo tego, że miejscami była mało realna i zbyt przesłodzona. Jednak to wszystko zrekompensował mi pomysł na fabułę oraz bardzo dobre zakończenie.

Autorka poruszyła w niej bardzo trudne tematy, takie jak przemoc domowa oraz molestowanie seksualne. Tematy trudne, ciężkie, ale niestety bardzo często spotykane w naszych realiach.

Większość fabuły przedstawiona jest z perspektywy Amber, ale autorka pod koniec książki wplątała kilka rozdziałów z perspektywy Liama, i moim zdaniem był to bardzo dobry zabieg, gdyż mogliśmy zobaczyć, co tak naprawdę siedzi mu w głowie, jakie są jego prawdziwie uczucia. 
Żałuję tylko, że nie było takich rozdziałów więcej.

Autorka stworzyła bardzo dobry zarys psychologiczny postaci. My jako czytelnicy sami mogliśmy odczuwać ich uczucia. Od radości, miłości, pożądania poprzez rozpacz oraz smutek.
Amber to dziewczyna z traumatyczną przeszłością, bojąca się dotyku innych ludzi. Mogą ją dotykać tylko trzy osoby, mama, brat, oraz Liam. Liam jest dla niej jak lekarstwo na całe zło. Dzięki niemu nie ma koszmarów, to on zawsze potrafi ją uspokoić.
Liam to playboy numer jeden. Kochają się w nim wszystkie dziewczyny ze szkoły, a on nie ma żadnych skrupułów by to wykorzystywać. Jednakże dopiero później odkrywamy, że to gra pozorów by ukryć prawdziwe uczucie. Co noc śpi z Amber, by odgonić jej senne koszmary. Ten chłopak to czyste złoto, a jego serce bije tylko dla tej jednej jedynej.



Ja Wam tę książkę serdecznie polecam. Myślę, że nie będziecie mogli się od niej oderwać tak jak ja, a historię pięknej oraz trudnej miłości pomiędzy dwójką nastolatków będziecie wspominać przez długi czas.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska
Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger