reklama

piątek, 24 czerwca 2016

Pomyśl tylko życzenie. Z deszczu pod rynnę - Ewa Zienkiewicz (przedpremierowo)

Dziś zapraszam Was na recenzję powieści "Pomyśl tylko życzenie. Z deszczu pod rynnę" Ewy Zienkiewicz.

Anka Rawicka to nastolatka jakich wiele. Nudzi ją rutyna, a jej własna rodzina wydaje  się nazbyt normalna. Może potrzebna jest w końcu jakaś zmiana?

„Kiedy jestem wściekła, zawsze wchodzę do wanny z kolorowym czasopismem do czytania i w ubraniu. Na złość. Zresztą i tak wszystko trzeba wyprać. Kto powiedział, że nie można prać na sobie? Dlaczego wszystko należy robić w określony sposób? Mieszczańskie przesądy. Zupełnie bez sensu. Nienawidzę reguł. Życie powinno być pełne niespodzianek. Dlaczego trzeba spać w sypialni, a jeść w jadalni?
Mam jedno wielkie życzenie. Żeby moi rodzice chociaż raz wydali mi się lepsi niż inni, a dziadek chociaż raz miał pomysł, który przypadnie mi do gustu! No, chociaż raz! Czy zbyt wiele wymam?
(…) Chyba zaraz zasnę. Powieki mi opadają. Czuję, że odpływam.”

Anka po jakimś czasie budzi się. Jednak nie znajduje się w swojej łazience, całe mieszkanie jest zupełnie inne, a rodzeństwo, matka oraz dziadek to osoby, które pierwszy raz widzi na oczy. Jak to się stało, że jest teraz Patrycją, mieszka w pustostanie, który jest przeznaczony do rozbiórki, a jej ojciec siedzi w więzieniu? Czy to wina nieopatrznie wypowiedzianego życzenia?
Takich zmian osobowości będzie kilka. Anka wskoczy jeszcze w ciała dwóch innych dziewczyn Nikoli oraz Marysi, więc zapewniam Was, że nudno nie będzie.

Ewa Zienkiewicz z wykształcenia jest architektem, a z zamiłowania pisarką. W swoich książkach wykorzystuje własne zawodowe doświadczenie. Co podczas czytania objawiało się pięknymi oraz szczegółowymi opisami.

„Pomyśl tylko życzenie. Z deszczu pod rynnę” to książka przeznaczona do nastolatek, ale i dorosła osoba spędzi przy niej kilka godzin wspaniałej zabawy, gdyż naprawdę zostaniemy wciągnięci w głąb fabuły, by razem z Anką przeżywać jej niesamowite przygody. Przygody, które czasami będą wesołe, czasami smutne i nawet pojawił się wątek kryminalny.

Bardzo spodobała mi się kreacja bohaterów. Widać, że autorka włożyła w nią wiele pracy. Każda z dziewczyn jest inna, po prostu wyjątkowa na swój własny indywidualny sposób. Historię każdej z nich czyta się z wielkim przejęciem. Podczas lektury denerwowała mnie tylko jedna rzecz, mianowicie autorka każdą przygodę urywała w najbardziej ekscytującym momencie, jednakże zakończenie książki wszystko mi wynagrodziło i w nietypowy sposób poznałam dalsze losy dziewczyn.

Autorka operuje stylem, który jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, przez to książkę czyta się naprawdę szybko.

Jeżeli nie boicie się typowych młodzieżówek, to śmiało możecie się brać za lekturę powieści Ewy Zienkiewicz. Na pewno podsunę ją mojej nastoletniej córce, gdyż autorka zawarła w niej bardzo ważne przesłanie. Nie warto narzekać na to co mamy, na to jaka jest nasza rodzina, bo nigdy nie wiemy czy ktoś inny nie ma gorzej niż my. Więc cieszmy się z najmniejszych drobnostek, koniec z marudzeniem! Każdy dzień witajmy z uśmiechem na ustach.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.



4 komentarze:

  1. Zaraz, zaraz, zaraz... Sylwia Ty masz córkę? Wyglądasz tak młodo, że trochę mnie zaskoczyłaś! Szczęścia dla twojej dziewczynki życzę! :D

    Świetna recenzja, chętnie poznam się z tą historią! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* A co do dzieci to syn i córka, do wyboru ;) Tylko niestety on z tych co nie czytają :/

      Usuń
    2. Sylwia powiedz młodemu, że dziewczyny lecą na oczytanych chłopców. :D

      Usuń
    3. Hahaha akurat jest na etapie, że dziewczyny nie będzie miał :D

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.