niedziela, 29 listopada 2015

Angielskie lato - Małgorzata Mroczkowska

Za oknami coraz zimniej i mroźniej, więc dziś podsunę Wam lato, nie byle jakie lato, bo „Angielskie lato”autorstwa Małgorzaty Mroczkowskiej.

Angielskie lato to historia jednego pracowitego lata na wsi położonej niedaleko Londynu...

Anna to czterdziestoletnia Polka która od 20 lat mieszka w Anglii. Jest piękną, szczęśliwą (?) żoną Waltera, szanowanego lekarza medycyny estetycznej. Jej mąż to typowy Anglik, zamknięty w sobie, nie lubi mówić o swoim dzieciństwie. Gdy pewnego dnia umiera jego matka, chcąc nie chcąc, Walter wraz z żoną wybiera się pod Londyńską wieś na pogrzeb. Nie chce nawet odwiedzić swojego domu rodzinnego, a także rozmawiać na ten temat z Anną. Postanowił jak najszybciej pozbyć się problemu (starego domu). W tym samym czasie do Anny dzwoni przyjaciółka ze szkolnych lat z pytaniem, czy nie pomogłaby jej synowi - 20 letniemu Wojtkowi i jego dziewczynie - Marcie, znaleźć pracy gdzieś w Anglii. Kobieta wpada na genialny plan: młodzi pomogą wyremontować dom przed sprzedażą, a Walter zyska czas, w którym być może zmieni zdanie co do odziedziczonego spadku. Jest to niestety ostatni dobry pomysł Anny tego słonecznego „Angielskiego lata”.

Przyznam szczerze, że chyba nigdy nie czytałam książki, w której to Ona jest starsza od Niego. To On pokazuje Jej, czym jest przysłowiowe życie pełną piersią, jak można poczuć wolność, mimo, że w dalszym ciągu jest się lekko na uwięzi.

Książka ta pokazuje jak łatwo zapomnieć, albo raczej odsunąć od siebie myśli, że w naszym życiu jest ktoś ważny. Nie byle jaki ktoś.......a mąż! Czy łatwo jest zapomnieć o własnym mężu po kilku dniach spędzonych z innym mężczyzną? Ba!!! Z innym mężczyzną obok którego jest inna kobieta!


„(…)Zamienić wszystko, co mam, na nic, które stanie się wszystkim. Wszystko stanie się niczym, a nic zamieni się we wszystko, co najważniejsze. Zniszczyć, zrównać z ziemią, by zbudować od początku, od podstaw. To znaczy: żyć raz jeszcze. To właśnie druga szansa od losu.(…)”

Jednak chyba nie dziwie się Annie. Urokliwe opisy plaż, pięknych piaszczystych terenów nad wodą, uroczych zakamarków angielskiego świata, potrafi zawrócić w głowie. W końcu wakacje to czas szaleństwa, swobody, odpoczynku, okres by naładować w słońcu baterie na cały następny rok, który okazał się dla Anny najgorszym w jej życiu. Poczynania z tego lata zostawiły swój ślad w jej sercu i ciele na zawsze.

Małgorzata Mroczkowska potrafi tak zbudować swoich bohaterów, że czytelnik się z nimi zżywa. Zżyłam się z Wojtkiem i było mi go szkoda, bardzo szkoda, nie wiem dlaczego po wstępie się nie zorientowałam! Polubiłam Martę, mimo, że później okazała się wyrachowaną kobietą dla której liczą się tylko pieniądze. Zżyłam się z Margaret, jak nie zżyć się z tą uroczą kobietą. I w końcu zżyłam się z Anną, której szczerze współczułam, czytając ostatnie strony „Angielskiego lata”. Nie wiem czy sama poradziłabym sobie z utratą ukochanego mężczyzny… Jednak dla Anny pojawiła się iskierka nadziei, że ta miłość nigdy nie zginie.

Jeśli lubicie niekonwencjonalne powieści w których pełno zwrotów akcji, to ta pozycja jest idealna dla Was. Polecam ją Wam z całego serca. Bo przecież nie tylko dwudziestolatki mogą się zakochać prawda?!

Za możliwość przeczytania dziękuje wydawnictwu: Autorce.

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 20.05.2015

sobota, 28 listopada 2015

Turkusowa Dusza - Marta Kopeć

     Widzicie tę okładkę? Ładna, prawda?
Też zwróciłam uwagę na "Turkusową Duszę" Marty Kopeć. Przykuła wzrok i zachęciła do przeczytania. Jesienna aura w której najlepiej jest czytać książki przy kubku gorącego kakao, skarpetkach frote i za dużym swetrze. Złapałam więc za książkę aby zająć czymś te leniwe popołudnia i po kilku dniach po przeczytaniu książki, postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią.
 

      Książka opowiada historię młodej 17-letniej dziewczyny, Pameli, która nagle pewnego dnia pod wpływem jednej chwili, decyzji - która zaważyła nad dalszą akcją postanawia podpisać pakt z Demonem - Lewiatanem albo jak wolicie Dagonem. Oczywiście jej Anioł Stróż - Fabian, ma za zadanie przekonać i bronić ją przed Dagonem. Oczywiście Pamela chce być i z Aniołem jak i z Demonem, niestety Fabianowi i Dagonowi nie podoba się to a więc zaczynają po prostu walczyć o Pamelę i jej względy. Znajdujemy też tutaj romans, komedie i parę refleksji nad życiem. I tyle powinniście wiedzieć. Fajnie się zaczyna, prawda?
 

     Cóż część się zgadza. Znajdujemy tutaj romans, znajdujemy tą całą walkę między "dobrem" a "złem". Niestety dla mnie tutaj nie było nic śmiesznego. Raczej wkurzała mnie cały czas bohaterka i wieczny "mecz tenisa" który rozgrywał się pomiędzy Fabianem a Dagonem. Książka bardziej mnie zirytowała niż dała przyjemność a gdzieś po połowie książki nawet nie chciałam do niej zajrzeć na sekundę. Jestem zawiedziona tym co dostałam, bo liczyłam na, naprawdę fajną historię po której powiem "Kupię tą książkę i z dumą położę ją na półce". Rozumiem, że to debiut autorki i cieszę się, że jej się udało, ale do mnie ta książka nie trafiła. Zepsuła mi tylko uzębienie od ciągłego zgrzytania zębami na zataczające się wciąż i wciąż koło. Owszem, osoby z którymi dzieliłam poglądy wiedzą, że do pewnego momentu książka mi się podobała, niestety szybko znalazłam się na ziemi. Połowa książki to jest powtarzająca się wkoło ta sama historia, która do mnie nie przemówiła jako całość w ogóle.

    Naprawdę gratuluję Pani Marcie debiutu, że udało się wydać książkę, ale ja niestety powiem tutaj stanowcze "nie". Jest wiele innych dużo fajniejszych książek na takie wieczory, ale zdecydowanie tą do nich nie zaliczę




Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tejże książki.

Jarosław Wilk „P@n Wilk i Tajemnice Tajemnic ”

Druga część Pana Wilka, „P@n Wilk i Tajemnice Tajemnic ” zrobiła na mnie dużo lepsze wrażenie niż pierwsza. Jestem mile zaskoczona przemianą jaka nastąpiła w głównym bohaterze. Czyżby dojrzewał? Czy faceci się zmieniają?

Zacznijmy jednak od początku. Autor zamiast zacząć klasycznym wstępem, postanawia powalić czytelnika od razu na kolana.  Jak przekazać dziecku wiadomość, że się umiera? Że więcej już może nie zobaczyć ukochanego tatusia? Ta część to pozamykanie przeszłości, wyrównanie teraźniejszości i plany na przyszłość.

Poznajemy kolejne kobiety, które Wilk poznał w sieci i nie tylko. Nie każdy jego wybór był dobry, ale on przecież przyciąga „wyjątkowe" kobiety. Widać, że już nie szuka jednorazowych przygód, a zaczyna odczuwać potrzebę bliskości drugiej osoby, która będzie tylko jego. Pusty sex bez uczuć już go nie satysfakcjonuje. Jego myślenie się zmienia (czyżby przez wiek?) Czy to dlatego, że w jego życiu dzieją się rzeczy których nie rozumie ? 

Pierwsza część książki charakteryzowała się specyficznym humorem/sarkazmem, którego tutaj również nie zabrakło. Czytać o różnych wyczynach mężczyzn (nie pierwszej młodości), którzy myślą że, nadal mają po naście lat i są Bogami ... to tutaj tak się uśmiałam.

Oczywiście pojawiły się kolejne „mądrości życiowe”  i opowieści drugoplanowe „aniołków”. Drogie Panie, tu dla nas wszystkich pocieszenie, bo okazuje się, że nie tylko my musimy: katować się dietami, ćwiczeniami i innymi wymysłami, a poprawy i tak nie widać.

„- Jak mnie to wkurwia…- westchnąłem z rezygnacją, patrząc na swoje odbicie. Setki kilometrów na rowerze, baseny, fitnessy, diety. I co? I gówno. ”

Podczas lektury będziemy mieli czas na przemyślenia. Cofniemy się również do nie tak dawnych zamieszek na Ukrainie. Sama często zatrzymywałam się w jakimś fragmencie i dumałam nad życiem. Nad zachowaniami, nad wojną, czy czegoś się boję, jak moje życie może zmienić choroba?

Mimo że książkę zaliczam do erotyków, mocno dała mi do myślenia. Każdy  z nas odbierze tę książkę inaczej i chylę czoła przed autorem, że umiał nam tak to wszystko przekazać. Co w danych czasach najbardziej się liczy? Na to pytanie odpowiedź znajdziecie w książce. Nigdy nie wiadomo kto jest po drugiej stronie w Internecie. Jak wielkie znaczenie mają pieniądze i sukcesy w życiu? Czym tak naprawdę jest miłość?
 

Jeśli ktoś liczy na to, że w tej części znajdzie tyle pikantnych szczegółów co w pierwszej, to się rozczaruje. Mnie osobiście bardzo to ucieszyło. Styl autora się poprawił, dzięki czemu książkę czyta się lekko i przyjemnie.



Jeśli ktoś przeczytał P@na Wilka i Kobiety, to serdecznie zapraszam do sięgnięcie po drugą część tej serii.  Na pewno się nie rozczarujecie. Do tego paczka chusteczek, kieliszek (możliwe, że nie jeden) wina, ciepły kocyk i lektura idealna na jesienne wieczory.
 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje autorowi.

Wydawnictwo : Pro-wizja

Data premiery : 2015

niedziela, 22 listopada 2015

Seks - pozycja dla praktykujących - Joanna Milewczyk

Seks - pozycja dla praktykujących - Joanna Milewczyk 

 

Nigdy wcześniej nie czytałam żadnego rodzaju poradników na jakikolwiek temat. To pierwsza książka/poradnik z jaką zdecydowałam się zapoznać. Kompletnie nie wiedziałam co myśleć o tego typu literaturze i powiem szczerze, że nadal nie wiem. Po okładce myślałam, że to jakieś kolejne wydanie Kamasutry... Myliłam się.

W książce poruszane są przeróżne tematy. Wiele z nich w ogóle mnie nie dotyczy, więc po prostu ominęłam kilka rozdziałów jak np. seks po porodzie czy po 60 roku życia (nie chciałam się wystraszyć ;) ) Podoba mi się jak przystępnie i prosto opisane są  nasze problemy w sferze seksualnej. To takie prawdziwe. Zapiski z rozmów ze specjalistami oraz wypowiedzi radiowych słuchaczy sprawiają, że to wszystko nabiera wiarygodności. Na pewno jest to super książka dla osób nieco wstydliwych, bojących się szczerze i otwarcie rozmawiać z partnerem o seksie, ale także dla tych zagubionych i nie akceptujących wielu seksualnych aspektów życia. Można zdziwić się jakie prawdziwe i realne rady są przekazywane w treści zapisków rozmów z Radiowej Trójki. Niektóre tematy są smutne i boleśnie prawdziwe, jak na przykład seks po zdradzie. Jakie zmiany zachodzą wtedy w naszym umyśle i ciele także, to ogromnie mnie zaciekawiło.

Nie ma co streszczać każdego rozdziału po kolei. Książka jest naprawdę godna polecenia. Nie jest wulgarna, a prawdziwa i myślę, że wielu osobom mogłaby pomóc.  

Bo o intymności, seksie, uczuciach z nim związanych trzeba nauczyć się rozmawiać. 

Ja serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak

Zimowa opowieść - Stephanie Laurens

Zbliżają się Święta  Bożego Narodzenia, dlatego postanowiłam przeczytać "Zimową opowieść" - Stephanie Laurens. Od lat uwielbiam książki o rodzinie Cynsterów, więc nie mogłam opuścić również tej historii. Zapraszam na recenzję.

Daniel Crosbie i Claire Meadows, opiekują się dziećmi w rodzinie Cynsterów. Oboje mieli już okazję poznać się podczas licznych spotkań tejże zamożnej rodziny. Tym razem spotykają się podczas Świąt Bożego Narodzenia w wielkiej posiadłości Casphairn Manor w Szkocji. Daniel, który już niebawem przestanie być guwernantem i obejmie inne stanowisko, postanawia zawalczyć o serce Claire. Oczywiście nie będzie to łatwe gdyż Claire jest wdową i nie chce już zaufać innemu mężczyźnie. Ale Daniel tak łatwo się nie podda, tym bardziej, że klan Cynsterów ma po swojej stronie. Czy magia świąt pozwoli tej dwójce odnaleźć drogę do swoich serc?

"Zimowa opowieść" jest idealną książką na teraz. Na czas kiedy święta zbliżają się wielkimi krokami. Jest to lekka, prosta oraz piękna powieść. Zawiera wszystko co powinien zawierać romans historyczny. Święta to magiczny czas, a święta w połączeniu z miłością są jeszcze piękniejsze. 
Powieść ta opowiada nam o miłości, ale autorka również bardzo pięknie opisała święta w dawnych czasach, gdyż wszystko dzieje się w 1837 roku. I uwierzcie mi na słowo, że nasze teraźniejsze święta nijak się mają do tamtych. To był czas celebracji, czuć było tę miłość, radość, podniecenie tym, że trzeba przystroić dom, wybrać się na polowanie. Poznajemy piękne szkockie świąteczne zwyczaje, które mi ogromnie się podobają.
Bardzo fajnie są również opisane zmagania Daniela, który w różne sposoby próbuje zwrócić uwagę Claire na jego osobę. Przypadkowy dotyk, uścisk ręki, to jest to co uwielbiam w takich historiach najbardziej. Nic nigdy nie jest podane na tacy, wszystko otacza nutka tajemniczości.

"Zimowa opowieść" to książka dla nas kobiet, a w szczególności dla fanek twórczości Stephanie Laurens. Ja uwielbiam tę autorkę jak i również uwielbiam wszystkie książki o rodzinie Cynsterów, więc nie mogło stać się inaczej i musiałam przeczytać również i tę opowieść, opowiadającą o rodzącym się uczuciu dwójki pracowników. Miło było również kolejny raz zobaczyć co dzieje się u tych krezusów oraz poznać ich dorastające dzieci.
Polecam tę książkę tym, którzy lubią taką literaturę, jestem pewna, że się nie rozczarujecie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję HarperCollins Polska.

Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 04.11.2015

wtorek, 17 listopada 2015

Oddawaj różdżkę, Phong! - Łukasz Wasilewski

Zdarzają się Wam czasami takie książki, które czytacie, czytacie i nic? Po prostu nic? Nie przeskakuje żadna iskra, nie wciąga, nie porywa, nie przykuwa na tyle uwagi aby przeczytać dziennie więcej niż dwie strony? Tak niestety miałam z tą książką.... do pewnego momentu.  Gdyby ktoś mnie spytał o czym czytam nie potrafiłabym chyba odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Nie wiem czy takie było zamierzenie autora czy to mój okropny mózg, który został spaczony pewną kategorią książek, która mnie pochłonęła bez reszty ostatnimi czasy. Ta "bestia" w mojej głowie domaga się cały czas odpowiedniej pożywki i ani myśli przyswajać czego innego.  Oczami wyobraźni już widzę jak w tym momencie moje koleżanki kiwają głowami z przekąsem (o ile można kiwać czymkolwiek z przekąsem) na potwierdzenie mojej teorii ;)  Wiedziona jednak instynktem nie przerwałam czytania i całe szczęście. Początkowe kłopoty zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dalej było już tylko lepiej, a nawet patrząc z perspektywy czasu w ogóle nie było tak źle :)

"Zosia ma problem ze skonsumowaniem sukcesu, Tatiana zbyt rezolutnie wycenia swoje wdzięki, a Natalia próbuje żyć z piętnem geeka. Wydawałoby się, że dziewczyn nic nie łączy, ale wtedy do ich życia wkracza tajemniczy Szatyn, który dryfując na obrzeżach moralności, próbuje zmierzyć się ze swoją przeszłością i przyszłością. Problem w tym, że nie zawsze radzi sobie z tu i teraz. Ale od czego ma się przyjaciół?"



"Oddawaj różdżkę Pong", debiut autorski Łukasza Wasilewskiego to świetny komedio-romans (żeby nie powiedzieć komedia romantyczna) z dużą dawką inteligentnego humoru. Niekonwencjonalne metody na zdobycie serca kobiety, a w szczególności pomysłowość w tej materii przyjaciół Piotrka (Szatyn) wywoływały u mnie salwy śmiechu. (Jeśli kiedykolwiek autorowi przyjdzie do głowy umieścić Jarka i Stasia w swojej kolejnej książce to będę najwierniejszą fanką ever!!! ;) ) Plejada "dobrze skrojonych" postaci i absurdalne czasami zdarzenia (aczkolwiek przy moim nieogarnięciu absurd nie jest niczym nadzwyczajnym ;) ) to ogromne plusy tej historii. Zachwyciło mnie w jaki sposób autor rozsiewa aurę tajemniczości poprzez odkrywanie w odpowiednich momentach, faktów z przeszłości Piotrka. Faktów, które niejednokrotnie wprawiały mnie w osłupienie. Akcja toczy się dosyć wartko i barwnie, a wszystko z współczesną Warszawą w tle. Liczne nawiązania do szeroko pojętej popkultury sprawią, że młodzi czytelnicy będą się czuli jak przysłowiowa "ryba w wodzie", ale myślę, że takie uniwersalne wartości jak miłość, przyjaźń, zaufanie, nadzieja na których w dużej mierze oparta jest cała historia, czynią tę lekturę przystępną dla każdego. Choć zakończenie pozostawia pewien niedosyt, polecam tą książkę wszystkim tym, którzy cenią sobie relaks z lekką i zabawną lekturą.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi.


poniedziałek, 16 listopada 2015

Morderstwo na Korfu - Alek Rogoziński

"Morderstwo na Korfu", to kontynuacja przygód popularnej pisarki romansów Joanny Szmidt oraz jej menadżerki Betty. Pierwsza część tej serii czyli "Ukochany z piekła rodem", bardzo mi się podobała i rozbawiła mnie do łez. Jak jest tym razem? Zapraszam na recenzję.

Wiemy o tym, że nasza bohaterka – Joanna Szmidt, to najpopularniejsza polska pisarka romansów. Po ostatnich przeżyciach postanawia odpocząć i wyrusza na urlop na słoneczne Korfu. Ma nadzieję, że uda jej się zrelaksować, ale także dokończyć powieść ponieważ terminy gonią, a wydawca się niecierpliwi. Jak można się domyślić, nie będzie jej dany ani odpoczynek ani relaks, a tym bardziej Joanna nie znajdzie czasu na pisanie powieści. A to wszystko dlatego, że zostaje zamordowany właściciel hotelu gdzie zatrzymała się nasza bohaterka. Mordercą najprawdopodobniej jest jeden z urlopowiczów, którzy razem z Joanną przybyli na Korfu, a najdziwniejsze jest to że każdy z nich mógł mieć motyw, by zabić Stefanosa. Nasza pisarka wraz z Betty postanawia prowadzić swoje własne śledztwo, by zdemaskować mordercę. Czy jej się to uda? Tego Wam nie zdradzę.

"Morderstwo na Korfu" w pełni zasługuje na miano genialnej powieści. To zabawny kryminał, który potrafi rozbawić do łez, a Pan Alek Rogoziński, to mistrz zabawnych dialogów. Tak jak w poprzedniej części na samym początku mamy wymienionych wszystkich bohaterów, co w dużej mierze ułatwia nam sprawę podczas czytania, gdyż wiemy kto jest kim, co i jak.
Styl autora jest lekki oraz zrozumiały dla odbiorcy, nie zdajemy sobie sprawy jak szybko kartki tejże powieści uciekają mam podczas czytania. Autor skrupulatnie opisuje nam każdego z bohaterów, są więc oni bardzo dopracowani i nadają całości powieści spójności oraz wiarygodności. I choć czytając "Ukochanego z piekła" rodem uśmiałam się co niemiara, to jednak "Morderstwo na Korfu" powoduje niekontrolowane wybuchy śmiechu. Na okładce powinno  zamieszczone być ostrzeżenie o zakazie czytania książki w miejscach publicznych. Myślę, że dopiero w tej części Pan Alek pokazał to wszystko na co go stać i rozwinął w pełni swoje skrzydła.

Ta powieść to świetna komedia, która rozbawi Was do łez, oraz kawał dobrego kryminału, nad którym musimy troszkę pogłówkować gdyż autor utkał trudną do rozszyfrowania zagadkę morderstwa. Wątek zabójstwa jest dokładnie przemyślany oraz dopracowany, widać, że autor włożył wiele pracy by nie łatwo było nam rozpoznać zabójcę oraz by wszystko na końcu zostało skrupulatnie wyjaśnione. 
W powieści tej poznajemy również mentalność Greków, która jest opisana przez autora oczywiście z lekkim przymrużeniem oka. I tak poznajemy ich zwyczaje oraz przyzwyczajenia, które dla nas mogą być lekko dziwne. Nie zabrakło również wspaniałych opisów cudownych miejsc, które autor przedstawił tak, że aż zapragnęłam wybrać się na taką wycieczkę. Oczywiście bez trupów oraz morderstw. ;)

Kiedyś zastanawiałam się się czy można napisać dobry kryminał, który ocieka humorem. Teraz już wiem, że można, a tym bardziej gdy pisze go Alek Rogoziński.
Polecam Wam tę powieść z całego serca, tym bardziej, że za oknem szaro i smutno, a czytając "Morderstwo na Korfu" ogrzejecie się cudownym greckim słońcem i oczywiście  humor poprawi się Wam już po kilku przeczytanych stronach.
Zasiadając do tej recenzji chciałam się z Wami podzielić kilkoma zabawnymi dialogami, ale chyba lepiej nie będę psuć Wam niespodzianki, bo jestem przekonana, że przygody Joanny oraz Betty rozbawią Was do łez. Uwielbiam styl jakim operuje Pan Alek i czekam niecierpliwie na kolejne szalone przygody Joanny. Mam nadzieję, że nastąpi to już niebawem. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi.

Wydawnictwo: Melanż
Data wydania: 23.09.2015

niedziela, 15 listopada 2015

A potem przyszła wiosna - Agnieszka Olejnik



A potem przyszła wiosna - Agnieszka Olejnik

 

A  potem przyszła wiosna, to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Olejnik. Przyznam szczerze, że w tym przypadku urzekła mnie okładka i nawet nie czytając opisu, zdecydowałam się wziąć tę książkę pod swoje skrzydła. Sam opis, gdy już go przeczytałam, sprawił, że byłam przekonana o tym iż ta powieść trafi w mój gust. Czy faktycznie tak jest?


Pola Gajda, a tak naprawdę Katarzyna Pietras, to znana aktorka, której życie kręci się głównie wokół kariery. Zawrotne tempo, plany zdjęciowe, imprezy… Można by pomyśleć, że kto by tak nie chciał? Pola dodatkowo żyje w związku z mężczyzną, który także należy do showbiznesowego światka. Grzegorz jest jej wielką miłością, w której nasza bohaterka jest bardzo zakochana. Pewnego dnia wszystko się wali, gdy Pola dowiaduje się o tym iż jej ukochany nie jest jej wierny. Zdrada sprawia, że kobieta załamuje się i postanawia popełnić samobójstwo. Los jednak chce inaczej i od tej pory życie Poli całkowicie się odmienia. 

Agnieszka Olejnik stworzyła bardzo piękną i poruszającą historię. Powiem szczerze, że dawno nie czytałam tak dobrej obyczajowej powieści, za którymi tak naprawdę nie przepadam. W tym przypadku zostałam jednak urzeczona stylem autorki, tym jak trafnie potrafi opisać i przekazać emocje bohaterów. Fabuła wciągnęła mnie od samego początku i tak było do końca.

Autorka zadaje wiele ważnych pytań o to, co w życiu najważniejsze. Kariera? Miłość? Dążenie do celu za wszelką cenę? Pola żyła w świecie, który wymarzyła sobie od dzieciństwa, jednak nie jest szczęśliwą kobietą. Rola w popularnym serialu sprawia, że bohaterka oszukuje samą siebie z tym, że tak jest jej dobrze, że jest spełniona, a tak naprawdę codziennie popada w coraz większą rutynę i depresję. Pozorne szczęście, wymuszone uśmiechy, brutalny świat show biznesu chciał ją pochłonąć i prawie mu się to udało. Na jej drodze pojawiają się ludzie, których w pierwszej chwili szczerze nienawidzi, mam tu na myśli jednego natrętnego paparazzo – Konrada, a potem okazuje się, że nie można oceniać ludzi pochopnie. Bo w życiu chodzi o to, by trafić na tych ODPOWIEDNICH ludzi, a potem… przychodzi wiosna. Pomoc ze strony drugiego człowieka może mieć zbawienną moc dla każdego. Próba samobójcza okazuje się dla Poli/Kasi początkiem nowego życia, którego w pierwszej chwili bohaterka może nie chce zaakceptować, ale potem jest już tylko lepiej.


A potem przyszła wiosna, to powieść idealna na ponurą aurę, którą teraz mamy za oknem. Można z niej wynieść wiele cennych, a zarazem tak prostych życiowych rad, dzięki którym żyje nam się lepiej, łatwiej. Dzięki tej książce zrozumieć można co tak naprawdę powinno być dla nas ważne i jakich wyborów powinnyśmy dokonywać. Te wybory nie zawsze są łatwe, czasami w pierwszej chwili myślimy, że już nic nie może być dobrze, ale po burzy zawsze wychodzi słońce. A po zimie zawsze przychodzi wiosna.


Szczerze polecam tę cudowną, ciepłą i mądrą powieść. To książka dla każdego. Zachęcam do zapoznania się z tą historią i przekonania o tym, że należy walczyć o własne szczęście i o siebie. Nie poddawać się i nawet jeśli nie widzimy odpowiedniego wyjścia, to zawsze może stać się cud. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Data premiery: 21 października 2015

środa, 11 listopada 2015

Zaginięcie - Remigiusz Mróz

"Zaginięcie" - Remigiusza Mroza, to kolejna część serii o Joannie Chyłce oraz Kordianie Oryńskim. Bohaterów tych poznałam w "Kasacji", pierwszym tomie serii, a ta dwójka od razu zapadła w mojej pamięci. Zapraszam na moją opinię na temat najnowszej książki Pana Mroza

Do Joanny Chyłki w środku nocy dzwoni jej znajoma ze szkolnych lat. Ma ona poważny problem, gdyż z jej domku letniskowego w środku nocy zniknęła trzyletnia córka, a sprawa jest bardzo skomplikowana, gdyż nie ma żadnych śladów włamania, a alarm ani na sekundę nie został wyłączony. Oczywiście głównymi podejrzanymi są rodzice dziewczynki. Chyłka jednak postanawia pomóc koleżance mimo tego, iż zdaje sobie sprawę, że jest na przegranej pozycji, a jej klienci są winni. Jednakże dla Chyłki nie ma rzeczy niemożliwych i wraz z młodym aplikantem Kordianem, rozpoczyna własne prywatne śledztwo, by rozwiązać to tajemnicze zniknięcie. Czy im się to uda oraz czy wybronią rodziców przed więzieniem? Tego już Wam nie zdradzę.

"Kasacja" to świetna książka, ale "Zaginięcie" jest wręcz rewelacyjnym thrillerem prawniczym . Autor postarał się byśmy do samego końca nie mogli rozgryźć co, kto i jak, i wraz z dwójką prawników kluczyli oraz błądzili pośród różnych tropów. W tej części kreacja dwójki głównych bohaterów jest również doskonała. Oboje są tak barwni, że nie sposób ich nie lubić. Nie można zapomnieć również o tym, że w "Zaginięciu" zaszła duża zmiana w bohaterach. Chyłka czasami pokazuje ludzką twarz, a Kordian zmienił się z nieśmiałego chłopaka w prawdziwego mężczyznę i nawet uwodziciela… Na samym początku tego tomu wszystko może wydawać się nieźle zagmatwane, ale im dalej, tym akcja zaczyna się nam rozjaśniać i układać w logiczną całość. Myślę, że to specjalny zabieg do jakiego posunął się Remigiusz Mróz. Autor sprawnie lawiruje i manewruje między wątkami byśmy przypadkiem nie wpadli na właściwy trop, przez co trzyma nas w napięciu do samego końca.

"Zaginięcie" napisane jest zdecydowanie przystępnym językiem, a powieść tą czyta się naprawdę szybko. Myślę, że Remigiusz Mróz ma to coś, to coś co nas czytelników hipnotyzuje i nie jesteśmy w stanie oderwać się od jego książek. Czytamy, by nagle znaleźć się na ostatniej stronie. Widać również, że autor mimo młodego wieku doskonale wie co robi, sprawnie operuje słowem, można by rzec, że jego powieści to literacki majstersztyk. 
Nie zabraknie tu Wam niczego…jest dreszczyk emocji, rozczarowanie, smutek… to jest to wszystko co przykuwa naszą uwagę.

Fani takiej literatury będą usatysfakcjonowani tą powieścią. Ja jestem i niecierpliwie wyczekuję kolejnej części o Chyłce  i Kordianie. Uważam, że ten duet ma przed sobą długą przyszłość.

GORĄCO POLECAM!!!

Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data Wydania: 21.10.2015

poniedziałek, 9 listopada 2015

Misja Wywiad z Anną Mytyk

Serdecznie zapraszamy na wywiad z Anną Mytyk, autorką powieści pt. "Pani męskich umysłów" nad którą dzierżymy medialny patronat. Autorka wybrała również zwyciężczynię, jest nią Monika Stanisławska. Monice gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fan page.
















Edyta Chmura
1. Bardzo często pisarze, którzy decydują się wydać powieść erotyczną, robią to pod pseudonimem, aby nie wiązać ich życia osobistego z książką. Literatura erotyczna, choć tak popularna, wciąż jest ukrywana gdzieś w zaciszu domowym. Pani nie zdecydowała się na pseudonim. Dlaczego?
2. Wydała Pani książkę, a teraz kolejny trudny etap - promocja. Jaki ma Pani plan co do tego, aby Pani debiut dotarł do jak najszerszego grona czytelników?
3. Gdyby mogła Pani pójść na spotkanie / randkę z dowolnym bohaterem literackim, kogo by Pani chciała zobaczyć przy swoim stoliku w restauracji?

Wychodzę z założenia, że pseudonim nie daje autorowi żadnej tzw. czapki niewidki. Moje książki i losy bohaterów nie mają nic wspólnego z moim życiem prywatnym. To pasja i odrobina wyobraźni. Nie czuję potrzeby ukrywania swojej tożsamości, ponieważ nie wstydzę się tego o czym piszę. Jeżeli chodzi o promocję, to oczywiście chciałabym dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Dlatego mam w planach organizację spotkań autorskich, a pierwsze z nich z całą pewnością odbędzie się w moim ukochanym mieście, czyli w Lublinie.
Jeżeli chodzi o randkę, to nie wybrałabym nikogo z bohaterów książek. Zbyt przesłodzone postacie w rzeczywistości nie smakują zbyt dobrze (śmiech).

Aleksandra Wójcik
1.Literatura erotyczna to coś co misie lubią najbardziej ( jestem jednym z nich ^^ ). Więc puśćmy wodzę wyobraźni. Coraz bardziej w takich książkach jest poruszany temat BDSM. Proszę sobie wyobrazić ,że może Pani urządzić'' Pokój Zabaw dla swojej książkowej bohaterki . '' Jakby wyglądał ? Jakie kolory by w nim dominowały ? Czerwień , a może jeszcze inny ? Jakie zabawki by tam Pani umieściła , a jakich na pewno nie?
 2. Uwodzenie mężczyzn wydaje się dość prostą sztuką , ale jednak w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej.. Jakie więc są Pani sposoby na to by zdobyć mężczyznę ? Strój, zachowanie ? A może wyznaje Pani zasadę, że to on ma zdobywać ? Jestem bardzo ciekawa.
3. Bardzo ciekawi mnie ile pisarz ma książek ? Jak duża jest Pani biblioteczka ? Może jakieś zdjęcie? I niech Pani napiszę, która jest Pani ostatnią zdobyczą i czy Pani ją poleca?


Gdybym miała stworzyć pokój zabaw z całą pewnością unikałabym jaskrawych kolorów czy tandentych ozdób. Taki pokój byłby raczej miejscem eleganckim i bardzo intensywnie pobudzającym zmysły. Jeżeli chodzi o przedmioty, to wolę się powstrzymać od wymieniania każdego z nich (śmiech)... Jedyne co z pewnością znalazłoby się na pierwszym miejscu, to pejcz i szpicruta. To gadżety, które przydałyby się Aleksandrze, bohaterce mojej książki.
Ze zdobywaniem mężczyzn jest, jak z butami. Jeżeli zastanowisz się dobrze i wybierzesz te, które są najwygodniejsze nie przysporzą ci kłopotu. Jeśli zaś sięgniesz po te, które są jedynie powierzchownie dobre i ładne, szybko przestaną być ci potrzebne. Kiedy zdobywasz mężczyznę nie tylko musisz zadbać o efekt wizualny i pamiętajmy, że faceci są wzrokowcami. Najważniejszą rzeczą jest zdobywać w taki sposób, aby mężczyzna myślał, że to on zdobywa nas. Jednym słowem zarzuć haczyk i czekaj, aż będzie chciał go połknąć.
Moja biblioteczka wbrew pozorom nie jest zbyt wielka, jednak są w niej książki, po które sięgałam ze szczerym zainteresowaniem. Jeżeli chodzi o ostatnią, którą nabyłam. Wbrew pozorom, jest nią cieniutka książka, która najmocniej zapadła mi w pamięć i nosi tytuł "Tektonika uczuć". 


Adam Eljot Ignaszczak
1. Czuje się Pani kontrolowana na każdej płaszczyźnie życia? W jakim stopniu książka zawiera wątki autobiograficzne?

Nie czuję się kontrolowana w żaden sposób. Jestem wolnym człowiekiem jak każdy z nas. Oczywiście nie licząc stanu cywilnego, ponieważ jestem mężatką, ale tego chyba nie można zaliczyć jako kontroli (śmiech)... Książka nie zawiera wątków autobiograficznych, to czysta fikcja literacka.


Grażyna Wróbel
1. Przeczytawszy tytuł Pani powieści, odniosłam wrażenie , że książka w pewnym sensie ma jakieś nawiązanie do "50 Twarzy Greya", z tym, że tam władzę sprawował mężczyzna, a u Pani kobieta. Czy tak właśnie jest?
2. Co sprawiło, że napisała Pani powieść na tle erotycznym?
3. Podobno świetnie odnajduje się Pani na każdej płaszczyźnie życiowej, jak Pani to robi? Jest na to może jakiś przepis?

Sądzę, że każdy kto przeczyta tę książkę, rozwieje swoje wątpliwości i przestanie porównywać ją do Greya. Z ręką na sercu mogę przyznać, że nie ma w tym żadnego nawiązania do Greya, ani żadnej innej książki. 
Na początku nie myślałam, że wyjdzie z tego erotyk. Siadając do komputera nie miałam żadnego pomysłu na książkę, działo się to zupełnie spontanicznie. Dopiero w trakcie pisania, okazało się, że mam niezwykłą lekkość pisania odważnych scen i tak powstała Pani męskich umysłów.
Moim przepisem na odnajdywanie się w tym jakże pięknym, ale zarazem i dziwnym świecie, jest po prostu bycie sobą. Ważne, aby nie porównywać się z innymi, bo to najgorszy błąd jaki ludzie popełniają.


Anna Tyszer
1.Czy rodzice rozmawiali z panią o seksie, czy był to temat tabu ? 
2.Na ile główna bohaterka odzwierciedla panią? 
3,Jakie 3 książki zabrałaby pani ze sobą na bezludną wyspę?


Rodzice nigdy nie rozmawiali ze mną na tego typu tematy. Sądzę, że duży wpływ na unikanie tego tematu przez moją mamę, miała wczesna śmierć mojego taty. Miałam zaledwie 6 lat kiedy odszedł z tego świata, po nagłej chorobie. Mama rozmawiała ze mną o wszystkim, lecz temat seksu zawsze pozostawał tematem tabu.
Aleksandra odzwierciedla tylko niektóre z moich cech, jak każdy bohater książkowy. Nigdy nie uwierzę w to, że cechy pisarza nie przechodzą na bohaterów jego książek. Moja bohaterka z całą pewnością odzwierciedla moją emocjonalność, jednak ja jestem osobą bardzo empatyczną, a ona jest niezwykle charyzmatyczną osobą.
Na bezludną wyspę nie zabrałabym żadnej książki, ale tylko dlatego, że czerpałabym z bycia w tym miejscu inspirację, do napisania własnej książki.


Miki Maciejewska
1.Skąd czerpałaś inspiracje na napisanie książki i jak długo ją tworzyłaś?

Inspiracja rodziła się sama w mojej głowie i tak naprawdę ciężko jest mi odpowiedzieć, skąd ją czerpałam. To wena, ona po prostu przychodziła w odpowiednim momencie. Kiedy pisałam, powstawała szybko, ale miałam także dłuższe przerwy w pisaniu. Dlatego wszystko zajęło mi około 4-5 miesięcy.


Justyna Pawlas
1. Czy kiedykolwiek próbowała Pani wcielić w życie sytuacje opisanie w Pani książce? 
2. Czy będzie Pani pisać kolejna część książki? Lub czy ma może Pani pomysł na drugą zupełnie inną? 

Nigdy nie próbowałam wcielać w życie tego, co dzieje się w książkach. Sądzę, że moje życie dostarcza mi wystarczająco dużo wrażeń (śmiech), oczywiście mam na myśli codzienne sprawy, małe lub większe dylematy, a nie seks! (śmiech)...
Kolejnej części Pani męskich umysłów raczej nie będzie, ale za to piszę już następne książki i mam nadzieję, że niebawem będziecie mogli, zasmakować nowego owocu mojej pracy.


Magdalena Ewa
1. Powiadają, że marzenia nadają życiu sens. Jak to jest w Pani przypadku? Jak wiele marzeń udało się Pani spełnić, a jak wiele jeszcze ma Pani zamiar realizować?
2. Dlaczego nie zdecydowała się Pani na współprace z wydawnictwem?
3. Jakie napotkała Pani przeszkody podczas samodzielnego wydawania książki?


Do póki człowiek marzy, żyję. Gdybym miała zliczyć wszystkie swoje marzenia, nie skończyłoby się na dziesięciu palcach moich rąk. Jednym z tych, które chcę zrealizować w przyszłości, jest stworzenie własnego wydawnictwa i pomoc debiutantom. Wiem, jak ciężko jest znaleźć odpowiednich ludzi do pomocy w wydaniu książki, dlatego chcę spełnić to marzenie i przy okazji pomagać innym, w dosięgnięciu ich marzeń.
Temat mojego niezdecydowania, dotyczącego podjęcia współpracy z wydawnictwem, wolę zostawić bez odpowiedzi.
Samodzielne wydanie książki niesie za sobą ogromne ryzyko i odpowiedzialność. Tutaj jesteś odpowiedzialnym sam za wszystko. Ja na szczęście mam wspaniałego męża, który wykonał projekt okładki książki. Reszta to sprawy dotyczące formalności, o których niestety nie mogę powiedzieć nic więcej. No i oczywiście praca nad tekstem, która jak się okazuję, jest trudniejsza niż się wydaje.


Izunia Raszka
1. Jeśli przez jeden dzień mogłaby Pani żyć w świecie przedstawionym w dowolnej powieści jaką by Pani wybrała i dlaczego? A może żadną?
2. Opowie Pani o swoim miejscu na ziemi?
3. Załóżmy, że proces napisania i wydania książki to potrawa, jakie powinny być według Pani jej składniki? Jak już przy tym jesteśmy, jaka jest Pani ulubiona potrawa?

Nie wybrałabym żadnej, lubię swój świat i nie zamieniłabym go na żaden inny, bo musiałabym stracić cenny czas z moim ukochanym synkiem i rodziną.
Moim miejscem na ziemi, jest każde miejsce, w którym będzie moja rodzina. Nie wyobrażam sobie życia bez moich dwóch mężczyzn (mąż i syn). Kiedy mam ich przy sobie czuję, że mam wszystko. To jest mój świat. Moi bliscy... Ludzie, bez których nie mogłabym istnieć.


Iza Wyszomirska
1. Czy myśli Pani, że w dzisiejszych czasach trzeba mieć odwagę, by opisywać sceny erotyczne w sposób odważny, bez żadnych zahamowań? 
2. Aleksandrę w świat perwersyjnego seksu wciąga jej ojciec. Nie wiem, czy w prawdziwym życiu jest to możliwe, bo z czymś takim chyba się nie spotkałam. Ciekawi mnie skąd taki pomysł? 
3. Czy czuje się Pani Panią męskich umysłów, lubi Pani nimi władać? 

Sądzę, że trzeba mieć odrobinę wyobraźni, luźnego podejścia, poczucia humoru i odwagi również. Jednak nie popadajmy w paranoję, pisanie książek nawet bardzo mocno ociekających erotyzmem, nie jest czymś złym. Na co dzień wszyscy uprawiają seks, to przecież normalnie. Ważne, aby potrafić odróżnić świat fikcji, od rzeczywistości.
Dlaczego w prawdziwym życiu nie byłoby to możliwe? Mamy 21 wiek i na świecie dzieją się takie cuda, że to byłoby niczym w porównaniu z realiami naszej rzeczywistości. Pomysł na tego typu relacje Aleksandry z ojcem, wydał się być oryginalnym. Dlatego zdecydowałam się na taką odrobinę perwersji.
Czuję się panią swojego losu, ale czy męskich umysłów? To chyba nie mnie oceniać (śmiech).


Karolina Kuś
1. Czy nie czuła by pani skrępowania gdyby pani dziecko sięgnęło po "Panią męskich umysłów"? 
2. Zawsze mnie inspirowało skąd pisarze biorą pomysły na książki, bo wydaje się, że nic nowego nie można już napisać, a jednak każda nowa książka wnosi coś indywidualnego. Skąd pani wzięła pomysł? 

Mój synek ma dopiero 5 lat, dlatego nie sądzę, aby mógł sięgnąć po moją książkę. Jednak w przyszłości nie wykluczam takiej możliwości. Jestem otwartą osobą i nie zamierzam unikać jakichkolwiek tematów z moim dzieckiem. Dlatego jeżeli po uzyskaniu pełnoletności zechciałby przeczytać, sama dałabym mu ją do ręki.
Nie potrafię chyba opisać tego, co czuję  w przypływie weny. To niesamowicie podniecające uczucie, kiedy nie możesz powstrzymać się od pisania. Pomysł po prostu napływa do głowy wraz ze świeżą krwią. To pasja, tutaj nie ma granic.


Patrycja Słodownik
1. Jakie uczucie towarzyszyło Pani po napisaniu ostatniego słowa w książce ? 
2. Książki o tematyce erotycznej przeżywają prawdziwe oblężenie, historie w nich zawarte są do siebie jednak podobne. Czym Pani książka wyróżnia się na tle innych?
3. Ile czasu zajęło Pani nakreślenie fabuły, pewnych wątków?

Uderzenie euforii, to z całą pewnością było nieporównywalne do niczego uczucie.
Moja książka jest przede wszystkim huśtawką emocjonalną. Poza prozaicznym przedstawieniem historii widzianej oczyma głównej bohaterki, jest w niej naprawdę mnóstwo rzeczy, które mogą wnieść lekcję do życia każdego z nas. 
Jak już wspominałam wcześniej, książka powstawała zupełnie spontanicznie. Nie wymyślałam wcześniej planu, o czym będę pisać. To się po prostu działo. Już tak mam, że siadam i bez przemyślenia czegokolwiek zaczynam pisać, a później to nabiera odpowiednich kształtów.


Monika Stanislawska
1.Jak Pani znajomi, rodzina zareagowali kiedy dowiedzieli się o czym będzie książka "Pani męskich umysłów" i jakie były ich rekcje po jej przeczytaniu?
2.Skąd wziął się pomysł na książkę o tematyce erotycznej i poruszającej problemy kontrolowania wszystkiego i wszystkich w każdej sferze życia?

Niektórzy nie sądzili, że kiedykolwiek moja twórczość ujrzy światło dzienne. Jedni traktowali moje pisanie z żartem, a inni machali ręką na myśl o wydaniu. Było obok mnie od samego początku kilka osób, które wierzyły we mnie pomimo wszystko. Jestem im bezgranicznie wdzięczna. Ci, którzy wątpili, często otwierają szeroko oczy dowiadując się, że książka powstała realnie. Oczywiście przychodzą ze skulonymi ogonami i przepraszają, składając jednocześnie gratulacje. Do tej pory spotykam się jedynie z uznaniem, a nawet jeśli znalazłby się ktoś, kto krytykowałby to, o czym mam odwagę pisać. Pozdrowiłabym taką osobę środkowym palcem. Tak, potrafię być niemiła i szczera do bólu, ale nie bez powodu. Pisanie powieści dla dorosłych nie jest czymś złym. Poza tym, znam swoją wartość i nie pozwoliłabym nigdy, aby ktoś stojący tylko z boku, mógł oceniać moją pracę, pasję i miłość do pisania. Zbyt długą i trudną drogę musiałam przejść, aby znależć się w miejscu, w którym właśnie stoję. 

Karolina Rusek
1.Co Panią relaksuje, odpręża? 
2.Czy chciałaby Pani utrzymywać się z pisania-bycia pisarką?

Odpręża mnie muzyka, jestem jej miłośniczką.
Sądzę, że każdy autor chciałby łączyć przyjemne z pożytecznym. Nie zapominajmy, że aby napisać dobrą książkę, potrzeba czasu, a także często zarwanych nocek i poświęcenia się. Samo wydanie niesie za sobą koszty, a przecież fundusze trzeba skądś wziąć.

Marta Pawlaczyk
1. Czy doświadczenia bohaterki zaczerpnięte są z własnych przeżyć?
2. Czy według Pani warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, jeśli chodzi o związki damsko-męskie?
3. Czy uważa Pani, ze seks jest najważniejszy w związku, czy tez pełni role podrzędną?


Żadne z doświadczeń nie jest zaczerpnięte z własnych przeczyć.
Jeżeli chodzi o rzekę, to odpowiem jednym słowem TAK! Jestem tego najlepszym przykładem. Może kiedyś, na którymś ze spotkań podzielę się z wami, swoimi przeżyciami. Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że o miłość trzeba walczyć zawsze i nie poddawać się zabobonom, czy głupkowatym przysłowiom.
Jeżeli ktoś mówi, że seks nie jest ważny w związku to znaczy, że jeszcze nie dojrzał. Każdy zdrowy człowiek, niezależnie od płci, potrzebuję kontaktu fizycznego. To czysta seksualność i natura. Tym bardziej będąc w stałym związku z osobą, którą bezgranicznie kochamy. Po prostu pragniemy siebie na wzajem i to chyba naturalne. Oczywiście nie należy stawiać tego na pierwszym miejscu, ale związek bez seksu po prostu nie istnieje. Jestem realistką i przede wszystkim zdrową kobietą (śmiech).

Małgorzata Harsim 
1.Jaką osobą trzeba być aby odważyć się o tym napisać książkę o władaniu męskimi umysłami ?

Zdecydowaną i odważną.


Marta Daft
1. Czym jest dla pani pisanie i jak to się zaczęło?
2. Jak długo powstawała pani książka?
3. Jakimi wartościami kieruje się pani w życiu?

Pisanie jest częścią mojego życia, jest moją pasją i miejscem, w którym mogę bezgranicznie marzyć.
Książka ze względu na przerwy w pisaniu, powstawała około 4 miesięcy.


Anna Piaseczna  
1.Gdyby Twoja książka została zekranizowana, to kogo pragnęłabyś zobaczyć w roli głównych bohaterów?
2. Twój ulubiony pisarz/ pisarka? Dlaczego właśnie on?
3. Myślisz, iż Twoje dotychczasowe życie mogłoby być opisane w książce? Jak tak to jaki byłby jej gatunek?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale z pewnością musiałaby to być para odważnych i pewnych siebie ludzi. Chyba nie mam ulubionego pisarza, a to tylko dlatego, że w każdej książce znajduję coś niepowtarzalnego. Jeżeli moje życie zostałoby opisane w książce, to byłoby to niezłe połączenie gatunków literackich (śmiech).


Emilka Zdunek
1.Czy tytuł mówi o kimś konkretnym?

Tak, o bohaterce książki (śmiech). Oczywiście jak wcześniej wspominałam, książka jest fikcją i żadna z osób rzeczywistych nie została w niej przedstawiona.