niedziela, 20 sierpnia 2017

Misja Wywiad z Patrycją May

Witajcie, dzisiaj kolejna misja wywiad. Tym razem na nasz celownik trafiła Patrycja May, autorka książki "Pamiętnik ze starej szafy". 

Miło nam też ogłosić, że dzisiejszą misję wygrywa Jagoda Gindera! Gratulujemy i prosimy o kontakt z naszym FP :)





Jagoda Gindera 

1.Pamiętnik to rzecz bardzo osobista, to wręcz intymne zapiski, których nie powinien widzieć nikt oprócz osoby prowadzącej pamiętnik. Jak pani uważa: czy czytanie cudzego pamiętnika jest etyczne? A co z kwestią prywatności, do której każdy ma prawo? Czy są sytuacje, które „upoważniają” rodzica do przeczytania pamiętnika dziecka (np. dziecko ma myśli samobójcze a rodzic chce poznać dlaczego i pomóc dziecku uporać się z problemem ? Czy gdyby Pani miała okazję przeczytać pamiętnik swojego dziecka zrobiłaby to Pani?

Jeśli ktoś ma ochotę pokazać komuś pamiętnik czy go opublikować w takiej lub innej formie, to jest jego sprawa. Natomiast nie ma takiego upoważnienia, by czytać cudzy pamiętnik, listy, smsy i jakąkolwiek korespondencję. Jeśli rodzic musi czytać cichaczem pamiętnik dziecka albo żona myszkować w korespondencji małżonka, to oznacza, że ich wzajemne relacje są mocno zaburzone. Jeśli byłoby to w ramach „ratowania” dziecka, to rodzi się pytanie, gdzie byli rodzice albo jak są postrzegani, jeśli dzieciak woli pisać o tym w pamiętniku, zamiast przyjść i porozmawiać z matką czy ojcem. Każdy, ale to każdy człowiek na ziemi ma prawo do intymności, spraw, które są tylko jego własne i ktoś, kto ingeruje w ten świat, jest w moich oczach skończony. Ani troska, ani obawa, ani zazdrość nie upoważnia do czegoś takiego. Koniec. Kropka.

2.Interesuje mnie tytuł powieści bo przyznam, że jest bardzo interesujący. Skąd pomysł na taki właśnie tytuł? Pojawił się po napisaniu powieści czy jeszcze przed rozpoczęciem pisania wiedziała Pani jak zatytułuje swoją książkę? I dlaczego właśnie szafa a nie jakikolwiek inny mebel – umieszczenie w tytule szafy to przypadek czy starannie przemyślany wybór? :)

Tytuł powstał, gdy już książka została zatwierdzona do druku i tak jakoś podczas jazdy samochodem wpadł mi do głowy.



Bernadeta Rohda 

1.Pamiętnik to amatorska książka pisana prosto z serca, to ksiażka bardzo intymna, osobista o swoich emocjach, odczuciach i wrażeniach dnia codziennego, o tym, o czym nie chcemy zapomnieć. O czym najbardziej lubiła Pani pisać w swoim pamiętniku?

W pisaniu pamiętnika nie byłam najlepsza, bo nie byłam szczera do końca. Zawsze z tyłu głowy miałam, że kiedyś ktoś to przeczyta i nie ma sensu rozczulać się nad trądzikiem i tą francą z ósmej B. Chociaż kompletnie nie wyglądam na taką osobę, ale mam swoje tajemnice i uczucia o których nikt, ale to absolutnie nikt nie wie. Zostawiając ślad na papierze, miałabym poczucie, że zdradzam te sekrety. Są takie sprawy o których nie można pisać nawet w pamiętniku.

2.Czy pamiętnik może być formą terapii dla osoby go piszącej? I jakie według Pani jako Autorki może mieć zalety dla kogoś, kto go tworzy?

Dla mnie to żadna terapia, tylko przyjemność z pisania. Pisałam z chęci pisania, a najlepiej zaczynać od historii prawdziwych, by móc skoncentrować się na formie, a nie treści. Natomiast nie mogę wypowiadać się za innych. Jeśli komuś to pomaga, to świetnie.



Mariola Zofia Laura Marszałek 

1.Kto jest dla Pani autorytetem w życiu prywatnym, a kto w życiu artystycznym/literackim - czyją twórczość ceni sobie Pani wyżej niż innych autorów książek/poezji/obrazów/rzeźb? A może nie ma takich ludzi, w Pani życiu?

Ojciec w życiu prywatnym, w artystycznym nie mam nikogo takiego. Nie dlatego, że jestem taka zadufana w sobie i nikt nie wydaje mi się wystarczająco dobry, ale uważam, że każdy powinien dążyć w tej materii do własnej formy wyrazu, stylu etc.

2.Co Pani czuje czytając recenzje swojej książki- zarówno te pozytywne jak i negatywne - oraz co Pani z nich wynosi dla samej siebie i swojej przyszłej działalności literackiej?

Na razie czytałam dobre recenzje. Poczekam na te gorsze i wtedy będę mogła powiedzieć o odczuciach. Jednak, jak w każdej dziedzinie życia, konstruktywna krytyka uczy, krytyka w ordynarnym stylu bez uzasadnienia – podcina skrzydła.



Joanna Wiewióra 

1.Czy pisała Pani kiedyś swój własny pamiętnik i chwała to przed wszystkimi, żeby nikt się do niego nie dorwał i nie przeczytał Pani najskrytszych sekretów?

Kiedyś pisałam, ktoś nieupoważniony go przeczytał, więc spaliłam zapiski i stwierdziłam, że będę zostawiała na papierze tylko to, co może przeczytać każdy.

2.Czy zmieniłaby Pani coś w swoim życiu, bądź co jest Pani największym marzeniem, które chciałaby Pani aby się spełniło?

Gdybym mogła cofnąć czas być może nie popełniłabym kilku fatalnych w skutkach błędów. Chciałabym, żeby kiedyś pisanie było moim zawodem.



Izunia Raszka

1.Jeśli mogłaby Pani przenieść się do świata przedstawionego w dowolnej powieści, jaką by Pani wybrała i dlaczego? A może żadną?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Może w dzieciństwie. Tak, wtedy chciałam się przenieść do świata Pippi Langstrumpf, ale wydaję mi się, że bardziej stało się to pod wpływem filmu.

2.Pani przepis na dobrą książkę?

Hm…To może powiem, jaka książka jest idealna do czytania według mnie. Wartka akcja, narracja nie narzucająca sposobu myślenia o bohaterze, a pokazanie go w różnych sytuacjach, niepokorni bohaterowie i fabuła, która ma ręce i nogi.



Gośka Bujwid 
1.Skąd pomysł na książkę? Znalazła Pani czyjś pamiętnik?

Nie znalazłam, ale postanowiłam opisać kilka ciekawych (moim skromnym zdaniem) przygód w takiej formie. 

2.Czy ukrywała Pani coś przed kimś co było dla Pani ważne? Jeśli tak to z jakiego powodu nie mogła Pani powiedzieć tej osobie o tym?

Oczywiście, że ukrywałam i nadal mam swoje sekrety. Jeśli one są dla mnie ważne, niekoniecznie muszą być dla innych. Powód? Widocznie nie chciałam. Mam prawo mieć tajemnice i pozwalam je mieć innym. Nie wiem, dlaczego niektórzy chcą wiedzieć wszystko o drugim człowieku. Do czego jest im to potrzebne? Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś ma ochotę coś mi opowiedzieć, to może to zrobić, natomiast, jeśli ma chęć zatrzymać to dla siebie, naprawdę nie robię z tego problemu. Podobnej postawy oczekiwałabym także od innych w stosunku do siebie. Jak słyszę „no świnia jesteś, no weź powiedz”, to nóż mi się w kieszeni otwiera, że tak powiem. 


Agnieszka E. Rowka
1.Jakie najbardziej szalone marzenie chciałaby Pani zrealizować? Skok na bungee, wyprawa w kosmos...?

Na bungee skoczyłam raz, za drugi podziękuję. O tak, mam takie marzenie. Dobry, wygodny samochód i podróż autostradą panamerykańską, jakieś dwadzieścia tysięcy kilometrów.

2.Z czego do tej pory jest Pani najbardziej dumna?

Chyba z tego, że udało mi się przetrwać w tym świecie nie podkładając nikomu tak zwanej świni po to, by osiągnąć jakieś korzyści. Jeśli już zachowałam się paskudnie, to pod wpływem emocji. 



Edyta Chmura 
1.Co w pisaniu książek jest najbardziej ekscytujące? Co Pani daje pisanie? 

Pisanie to ćwiczenie umysłu, zabawa, emocje.

2.Czy maj jest Pani ulubionym miesiącem? A może lubi Pani zimę? ;)

Najpiękniejszy miesiąc to maj. Idealna temperatura, drzewa obsypane kwiatami i zielona trawa. Maj mógłby trwać przez cały rok. Może jedynie brakowałoby mi truskawek i czereśni.


Ola Stemplewska
1.Z którym pisarzem najchętniej wybrałaby się Pani na kolację i dlaczego akurat z nim?

Niestety, osoba z którą wybrałabym się na kolację, już nie żyje. Jednak może w zaświatach uda mi się poznać osobiście Joannę Chmielewską.

2.Co Panią najbardziej motywuje?

Wolność. 


Ewelina Eweluśka
1.Powraca Pani do przeszłosci czy zostawia ją za sobą?

To zależy. Jeśli są to momenty piękne albo zabawne, to przypominam je sobie bardzo często. Złe zakopuję pod jabłonką. 

2.Jak odbiera Pani krytykę Pani ksiazek?

Było już podobne pytanie, więc i odpowiedź będzie podobna. Na razie czytałam jedyne dobre. Oczywiście mam świadomość, że to zapewne się zmieni, ale dopóki nie zobaczę, to nie będę snuła hipotez na temat swojego sampoczucie.

Wszystko, co w Tobie kocham - Samantha Young

Uwielbiam książki Samanthy Young i choć cykl Hart's Boardwalk, różni się trochę od poprzednik książek autorki, to ja momentalnie zakochałam się w małym nadmorskim miasteczku Hartwell. Urzekła mnie jego prostota i ludzie, którzy w nim mieszkają. Zapraszam na recenzję drugiego tomu tego cyklu, czyli „Wszystko, co w Tobie kocham”.

„Witamy ponownie w Hartwell, spokojnym, nadmorskim miasteczku, idealnym miejscu, gdzie można uciec od wszystkiego i znaleźć uczucie, na które wcale nie czekałeś...”

Uporządkowany świat Bailey Hartwell zaczyna drżeć w posadach. Jej związek z Tomem przechodzi kryzys, rodzina Devlinów kolejny raz knuje, by przejąć budynki przy promenadzie, a znienawidzony przez nią Vaughn Tremaine budzi w niej uczucia inne niż nienawiść. Kobieta nie wie co o tym myśleć, ale wie, że taki bogaty i wpływowy mężczyzna jak Vaughn nie jest dla niej. Mężczyzna też ma z tym problem, bo zadziorna Bailey podoba mu się już od dawna, jednak boi się ją uwieść, bo jest przekonany, że na pewno by ją skrzywdził. Czy ta dwójka ma szansę na wspólną przyszłość? Przekonajcie się sami.

Samantha Young to autorka poczytnej serii One Dublin Street. Mieszka w Szkocji. Jest niedościgłym wzorem w kreowaniu scen miłosnych. Urzekające pary i wciągające histrie ich związków sprawiają, że czytelniczki kochają jej książki. Jej powieści często goszczą na listach bestsellerów New York Timesa i USA Today.

„Wszystko, co w Tobie kocham” to drugi tom cyklu Hart's Boardwalk, ale głównych bohaterów poznaliśmy już w tomie pierwszym, który opowiadał historię Jessiki i Coopera. Już wtedy można było wyczuć dziwne napięcie, które pojawiało się, gdy ta dwójka się spotykała i przyznam szczerze, że bardzo czekałam na tę część, bo wiedziałam, że będzie ona właśnie o Bailey i Vaughnie. Autorka już w pierwszej części świetnie nakreśliła sobie zarys tej historii i teraz w pełni go wykorzystała. Uwielbiam, gdy bohaterowie na początku znajomości nie pałają do siebie sympatią, a tutaj jest to świetnie przedstawione, gdyż główni bohaterowie nie znoszą się już od kilku dobrych lat, czyli od momentu, gdy Vaughn otworzył ekskluzywny hotel w Hartwell i stał się konkurencją dla Bailey. Ale jak to mówią... Kto się czubi, ten się lubi... i to stare porzekadło idealnie sprawdzia się w przypadku tej dwójki. Pierwsza część tego cyklu bardzo mi się podobała, poza tym mój blog objął ją patronatem medialnym, ale część druga w moich oczach jest zdecydowanie lepsza. Pochłonęła mnie ta historia bez reszty i przeczytałam ją podczas jednego podejścia.

Bailey i Vaughn to bohaterowie niezwykle ciekawi i intrygujący, każdy z nich skrywa swoje własne tajemnice z przeszłości, które utrudniają im okazywanie prawdziwych uczuć. Oboje muszą nauczyć się w pełni sobie ufać, by uczucie, które między nimi się pojawiło, mogło ich połączyć. Bailey, to dziewczyna z charakterem, zadziorna i zawsze mówiąca to, co jej ślina na język przyniesie. Poza tym jest bardzo opiekuńcza, stara się pomagać wszystkim swoim przyjaciołom i dbająca o mieszkańców Hartwell. Vaughn to mężczyzna, który do Hartwell uciekł przed przeszłością, miał zostać chwilę, ale przez rudowłosą piękność jego krótki pobyt zamienił się w lata. Cały czas odstawał od społeczności tego małego miasteczka, ale postanowił zrobić wszystko, by stać się jego częścią. Tylko, czy to wystarczy, by Bailey otworzyła przed nim serce?

Oczywiście nie tylko ta dwójka bohaterów zasługuje na uwagę, bo Samantha Young stworzyła całą plejadę świetnych postaci. Kolejny raz możemy spotkać się z Jessicą, Cooperem i resztą najbliższych przyjaciół Bailey. Poza tym autorka kolejny raz naprowadza nas, na to o kim będzie kolejny tom i uwierzcie mi na słowo, warto na niego czegoś, bo historia tej dwójki już teraz wydaje się niebywale ciekawa i pełna tajemnic. O kogo mi chodzi? No przecież Wam nie zdradzę.

To, co mnie urzekło w tym cyklu, to to, jak autorka ukazała społeczność małego miasteczka, gdzie każdy każdego zna. Każdy wzajemnie niesie sobie pomoc, a przyjaźnie są prawdziwe i zbudowane na solidnych fundamentach. Tam każdy stanie za sobą murem, nie pozwalając skrzywdzić sąsiada, czyli przyjaciela. To historia, która opowiada o przyjaźni i o miłości, która pojawia się nie wiadomo skąd. To opowieść pełna namiętności, wypełniona po brzegi pożądaniem, które już od pierwszych stron iskrzy między bohaterami.

Ja Wam tę powieść serdecznie polecam.

P.S. Czy tylko mnie kręci nazwisko Tremaine?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

Misja Wywiad z Violettą Domagałą

Dziś zapraszamy na wywiad z energiczną Violettą Domagałą! Autorką powieści o kontrowersyjnym tytule "Zamordować dziecko", ta właśnie książka powędruje do Agnieszki Szwenk za zadanie najciekawszego pytania. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fp w ciągu trzech dni. 


Mariola Zofia Laura Marszałek
 1. Co Panią popchnęło do napisania tak kontrowersyjnej zdaniem niektórych książki "Zamordować Dziecko"? Nie bała się Pani tego co będą mówić, o co oskarżać i z jaką siłą znieważać przeciwnicy takiej tematyki? 

Chciałam zająć się wreszcie pisaniem, a temat , jaki zamierzałam przedstawić wydał mi szalenie interesujący i właśnie kontrowersyjny , który był, jest i oczywiście będzie zawsze aktualny….ponieważ dzieciobójczynie były, są i zawsze będą …Tak skonstruowany jest  świat i trzeba to przyjąć do wiadomości.

2. Co było podwalinami / fundamentem tematyki jaką Pani wybrała w książce "Zamordować Dziecko" - jakiś tekst historyczny, wspomnienia byłej obozowiczki, historia zamieszczona na łamach innej książki, a może Pani własne przemyślenia odnośnie macierzyństwa i podejmowania decyzji przez matki w trudnych niejednokrotnie beznadziejnych sytuacjach?

Fundamentem , na którym oparłam powieść był tekst historyczny odnośnie akcji rozgrywającej się w XVI wieku a także wspomnienia Żydówki ze Słowacji.

Beata Czajka
1. Jak długo Książka "siedziała" w głowie, zanim została przelana na papier? Czy długo czekała na wydawcę? I w końcu, ile czasu zajęło jej napisanie? Książka zbiera bardzo dobre recenzje (same dobre!) czy nie bałaś się porażki? Od razu wierzyłaś w jej sukces?❤❤

Zanim miałam czas , by ją napisać minęły 24 miesiące od pomysłu na książkę  a wydawcę znalazłam, kiedy tylko ów pomysł mi zaświtał. Uznano, że książka jest warta wydania. Nie bałam się porażki, ponieważ jestem optymistycznie nastawiona do swojej pracy. Wiem , że książka jest dobra i ta wiedza w zupełności mi wystarczy. Recenzje fakt, są dobre, fachowe i rzeczowe recenzje, natomiast opinie czytelników są różne, bo tyle ich , ile ludzi na świecie. To nie powieść dla ślepych zwolenników Kościoła , gdyż poruszam drażliwe tematy, które są niewygodne a ludzie boją się przykrej, powiedzianej dosłownie prawdy  i nie dla osób, które są antysemitami. Poza tym trzeba mieć otwarty umysł czytając moją powieść. To też nie dla zwolenników ckliwej , romantycznej literatury.

2. Czasami mam wrażenie, że "wszyscy" czytają kryminały. Nie wołałaś, jako debiut, wybrać bardziej poczytnego gatunku, by wyrobić siebie ’’markę”?

A ja mam wrażenie , że ludzie czytają tylko o miłości, kryminały i science fiction. Na debiut wybrałam to, co mnie interesuje i na czym się znam. Jestem prawnikiem więc temat , który jest przewodni w książce – proces sądowy – chciałam świetnie napisać i tekst ten jest dobry. Nie zamierzałam nigdy napisać książki, bo ludzie lubią czytać to czy tamto. Napisałam to, co ja chciałam napisać, nie pod publiczkę, tylko , by mieć świadomość , że napisałam fajną książkę historyczną, coś co jest ambitne i tyle.

3. Wiadomo, że od naszych bliskich bardzo dużo zależy... Czy rodzina wspierała Cię przy pisaniu? Czy wierzyła w Twój talent? Czy wręcz przeciwnie-słyszałaś Violka daj siebie spokój, i tak się nie uda... kto był szczęściarzem i przeczytał ja jako pierwszy? 

Tak, moja rodzina wspierała mnie bezustannie, mój cudowny Mąż, moje dzieci , moi rodzice…mam to olbrzymie szczęście , że w mojej rodzinie nie używa się określeń – DAJ SOBIE SPOKÓJ, I TAK SIĘ NIE UDA…to ja mogę  tak tylko o sobie mówić, ale mój najukochańszy Mąż wierzy we mnie jak inni w Boga, hihi. Nikt nigdy nie wątpił, że książka będzie jedyna w swoim rodzaju, a już na pewno będzie budzić skrajne emocje, różne odczucia i tak też się stało…i bardzo dobrze . Mój Mąż czytał każdy kawałek , który napisałam i udzielał mi cennych wskazówek.

4. Na końcu, skąd wybór tematyki? Dlaczego aspekt matki? 

Taki był mój plan. To jest mocne i kontrowersyjne.

Agnieszka E. Rowka
1. Jakie jest Pani największe marzenie jeżeli chodzi o pisanie książek?

Jeżeli chodzi o pisanie książek, to zawsze chciałabym pisać wspaniałe powieści historyczne, inspirowane prawdziwymi wydarzeniami, ambitne, wyjątkowe i kontrowersyjne, które dają do myślenia i wywołują tsunami emocji.

2. Czy miała Pani kiedyś taki etap, w którym odrzuciła Pani pisanie na jakiś cza by ponownie do niego powrócić? Jaka była przyczyna i co to wniosło?

Nie miałam takich sytuacji, z wyjątkiem jednej, kiedy byłam w szkole podstawowej. Nauczycielka polskiego odrzuciła moje „wypociny’’ , gdyż zbytnio przypominały WICHROWE WZGÓRZA.

3. Woli Pani odpoczywać w górach czy nad morzem i dlaczego tam?

Lubię wypoczywać wszędzie tam, gdzie jest bajecznie na przykład  w Prowansji, Hiszpanii, i w pięknym kraju , w którym mieszkamy.

4. Z kim chciałaby Pani popłynąć na bezludna wyspę na tydzień i dlaczego akurat ta osoba a nie inną?

Oczywiście odpowiedź będzie zawsze ta sama . To mój Mąż a dlatego, że to najwspanialsza osoba na świecie, którą znam. Facet do tańca i do różańca, z którym można kraść konie.

5. Którą z Pani książek najbardziej chciałaby Pani obejrzeń na dużym ekranie?

Tę, którą akurat piszę .

Izunia Raszka
1. Załóżmy, że mogłaby Pani przenieść się do świata przedstawionego w dowolnej powieści. Jaką by Pani wybrała i dlaczego?

Przeniosłabym się najchętniej do średniowiecza , w Zachodniej Europie . Jestem z zamiłowania mediewistką stąd taki a nie inny wybór. Móc z bliska przyjrzeć się tej fascynującej epoce,  byłoby cudownym przeżyciem.

2. Pani przepis na dobrą książkę to?

Mieć dobry pomysł.

3. Jaka była mała Viola? Jakie nawyki zostały Pani do dziś?

Była pilna uczennicą, dla której świadectwo z paskiem było priorytetem, lubiącą oglądać filmy o XIX –wiecznej Anglii i białych damach, czytać książki o starożytnym Egipcie i archeologicznych odkryciach a także rozczytywać się o średniowiecznej Europie, oglądać katalogi o innych państwach. Chciałam uczyć się języków obcych  i znam trzy na razie. Wszystkie pozostały do dziś, nawet ulubione potrawy z dzieciństwa gotuję teraz dla swoich juniorów.

Marta Gasperowicz
1.Czy w następnych książkach zamierzasz utrzymywać podobną tematykę? Mam na myśli obozowa lub ogólnie historyczną.

Dokładnie, moje książki będą powieściami historycznymi, opartymi na prawdziwych wydarzeniach. Tylko taka ambitna tematyka, poparta ogromną wiedzą mnie interesuje i tutaj nic się nie zmieni.

2.Co Cię skłoniło do wyboru takiej tematyki?

Miałam taki plan i pomysł. Nie ma co się doszukiwać.

Marysia Ski
1. Czy tak w sumie drastyczny tytuł jest w celu zwiększenia sprzedaży książki czy jego użycie znajduje uzasadnienie w treści?

Chciałam, by książka miała mocny tytuł, bo o takim się pamięta, taki tytuł zostaje w pamięci. Tytuł ma odzwierciedlenie w treści, to oczywiste.

Joanna Wiewióra
1. Co Pani lubi a czego nie w swojej pracy?

Uwielbiam wszystko, co związane jest z pisaniem. Każda chwila spędzona nad książkami naukowymi, opracowaniami , materiałami to czysta przyjemność a wymyślanie sytuacji fikcyjnych, by je wpleść pomiędzy fakty historyczne  to świetna zabawa .

2. Jak wygląda Pani dzień w pisaniu książki?

Jak każdy inny. Rano zawożę dzieci do szkół, potem jogging po plaży. Śniadanie, ulubiona kawa z cytryną i zasiadam do czytania materiałów i pisania. Lubię też pracować w nocy, do samego rana  

Bożek Anna
1.  Nie czytałam Pani książki zamordować dziecko to pewnie triler? Od dawna Pani pisze?

Nie, to nie jest thriller. To powieść historyczna, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. To moja pierwsza książka. Napisałam ją w ubiegłym roku. Teraz pracuję na drugą, również historyczną , o najstraszniejszych wydarzeniach , jakie miały miejsce w Zachodniej Europie, w XIII wieku.

Agnieszka Szwenk
1.  Co Cię skłoniło do wyprowadzki z Polski i czemu akurat Irlandia?

Powiem tak : Kocham Europę i od dziecka marzyłam , by mieszkać poza granicami Polski. Jestem zachwycona tym, jaka ona jest piękna, urzekająca i cudowna. To moje życie i moja bajka  Ukończyłam studia prawnicze na Uniwersytecie Wrocławskim, specjalizacja prawo międzynarodowe . Zdobyłam ogromne doświadczenie w międzynarodowych firmach zajmujących się logistyką, spedycją i transportem w Europie Zach., dlatego też między innymi piszę i mówię w trzech językach : hiszpańskim, angielskim i niemieckim. W tym wypadku praca była dla mnie czystą przyjemnością . Tak więc moja kariera zawodowa obracała się zawsze w konkretnych biznesowych dziedzinach. Niezmiernie podniecało mnie życie na wysokich obrotach, a nawet na zbyt przyspieszonych zajmując się niezwykle satysfakcjonującymi rzeczami, których w mojej pracy nigdy nie brakowało, a szczerze mówiąc było aż za dużo tych ekscytujących stresów, od których człowiek zaczyna powoli cierpieć na bezsenność i uzmysławia sobie stopniowo swą poddańczą zależność od zatrudniających go firm. Nieustające, nerwowe myślenie o pracy i niekończącym się perfekcjonizmie , profesjonalizmie, które zaczyna zatruwać życie poskutkowało, na szczęście, podjęciem decyzji o diametralnej zmianie dotychczasowego życia  ☺ Obecnie mieszkamy z dwójką młodszych dzieci daleko od Wrocławia, w cudownym kraju, gdzie życie jest dla nas zdecydowanie piękniejsze. Tutaj jest wspaniale a widoki zapierają dech w piersi. Irlandczycy to najmilsi ludzie pod słońcem ( razem z Hiszpanami, na spółkę , hehe ) . Tak przyjacielskich , i sympatycznych ludzi to ze świecą szukać. To nasz dom i nasze życie .Oby nigdy nic się nie zmieniło.

Barbara Pawlik
1.  Co jest dla pani największym szczęściem ? marzeniem?  Spełnieniem?

Największym szczęściem jest mój Mąż, zdrowe dzieci i moje życie. Marzeniem , by zawsze być zdrową i by zdrowa była moja rodzina oraz by pisać ekscytujące powieści historyczne. Spełnieniem ? Całe moje wspaniałe życie i moja rodzina.

czwartek, 17 sierpnia 2017

Dziewczyna na miesiąc. Lipiec - Sierpień - Wrzesień

Czasami jest tak, że ciężko napisać wstęp recenzji. Ja właśnie dziś mam taki dzień. Postanowiłam, że nie będę się silić, tylko od razu zaproszę Was na recenzję trzeciego tom cyklu Calendar Gilr „Dziewczyna na miesiąc. Lipiec – Sierpień – Wrzesień”.

Każdy, kto czytał dwa wcześniejsze tomy, ten wie, że Mia jest dziewczyną do towarzystwa i musi nią być jeszcze przynajmniej pół roku, by móc spłacić dług ojca. Oddała już pół miliona, ale zostało drugie tyle. Dziewczyna nie może narzekać na brak zainteresowania, a chętnych do spędzenia z nią miesiąca jest wielu. W tej części Mia odwiedzi kolejne piękne miejsca. Lipiec spędzi w gorącym Miami razem z gwiazdą muzyki hip - hop Antonem Santiago. W jego najnowszym teledysku zagra seksowną uwodzicielkę. Sierpień to Teksas, tam Mia wciela się w rolę zaginionej siostry Maxwella Cunninghama, który ma rok, by odnaleźć swoją siostrę, inaczej straci połowę swojego ogromnego majątku. Ten miesiąc będzie dość dziwny dla dziewczyny, poczuje, jak to jest mieć cudowną rodzinę i odkryje pewne tajemnice. A we wrześniu pojawiają się komplikacje. Jesteście ciekawi co tym razem wydarzy się w życiu Mii? Ja tylko mogę Wam powiedzieć, że będzie się działo.

Muszę przyznać, że Audrey Carlan zaskakuje mnie z tomu na tom i mam wrażenie, że ta część jest jak do tej pory najlepsza. Autorka uciekła od utartego schematu, który pojawiał się w poprzednich częściach i teraz zaczyna się dziać dużo więcej. Oczywiście nie uważam, że w tamtych częściach mało się działo, jednak teraz w życiu Mii pojawiają się nieprzewidziane komplikacje. Nie mogę zbyt dużo napisać Wam o tym tomie, no naprawdę nie mogę, chociaż bym chciała, ale jeżeli polubiliście poprzednie części, to tym bardziej ta przypadnie Wam do gustu. Mnie autorka nie raz zadziwiła, bo nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, a to tylko i wyłącznie jest na plus. Podoba mi się także to, że to nie jest zwykły typowy romans, choć wiemy, że serce Mii okupuje pewien mężczyzna, którego poznaliście już w tomie pierwszym.

To, co odróżnia tę część od innych, to mniejsza ilość scen seksu, mam wrażenie, że autorka tym razem skupiła się bardziej na akcji, która jest niesamowicie dynamiczna. Naprawdę nie raz zostałam zaskoczona i nie wierzyłam, w to, co czytam. Myślę, że ta zmiana wyszła tylko i wyłącznie na dobre, bo nie ma nic lepszego niż zaskoczony i zadziwiony czytelnik. Narratorką oczywiście jest Mia i ja kolejny raz miałam problem z jej niektórymi decyzjami, ale to taki jej urok i choć jest tak inna od bohaterek, które pojawiają się w książkach, to ja ją niesamowicie polubiłam. Może nie każdy będzie miał podobne odczucia niż moje, ale dla mnie Mia jest postacią bardzo skomplikowaną , ale w tej części bardzo się przed czytelnikiem odsłania, pokazując swoje prawdziwe uczucia.

Tym razem książka także została podzielona na części i dzięki temu czyta się ją w zastraszającym tempie, a różnorodność zleceń, jakie dostaje Mia niesamowicie ciekawi. Styl autorki jest niesamowicie lekki, dialogi ciekawe, dla mnie nie potrzeba nic więcej.

Seria ta jest na pewno inna, bardziej odważna i kontrowersyjna. Jednak ja ją uwielbiam i polecam fankom romansów i erotyków, bo na pewno każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Te powieści to coś nowego, świeżego i jak dla mnie idealnego.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Booksenso.


wtorek, 15 sierpnia 2017

Morderstwo i cała reszta - Marta Reich

Co prawda długie, zimowe wieczory odeszły w niepamięć, (niestety kolejne widać już na horyzoncie), ale na dobry kryminał zawsze się znajdzie czas. Zazwyczaj chęć rozwikłania łamigłówki kryminalnej sprawia, że nie sposób przerwać czytania, nie dobrnąwszy do końca. Jednak Marta Reich postarała się, abyśmy mieli zajęcie na dobrych kilka dni (w moim przypadku nawet miesięcy :) ), pisząc ponad 800 stronicową powieść. Mogę sobie wyobrazić, że debiutujący autor obawia się, aby coś mu nie umknęło, czegoś nie pominął, ale bez obaw, ta historia i intryga, po prostu wymagała tak dużego nakładu pracy.

„Młoda redaktorka poczytnego pisma dla kobiet „Madame”, Pola Białohorska, niespodziewanie otrzymuje od szefa polecenie przeprowadzenia wywiadu z Elżbietą Wojnowicz, jedną z najbogatszych kobiet w Polsce. Kilka dni później okazuje się, że bizneswoman zostaje zamordowana. Atmosfera wokół wywiadu, niespodziewana śmierć kobiety i inne niepokojące wydarzenia dają Poli coraz bardziej do myślenia i każą jej rozpocząć własne śledztwo. Wkrótce dziewczyna staje się świadkiem kolejnych dramatycznych zdarzeń, a poszukiwania prowadzą ją i na warszawskie salony, i do podejrzanych spelunek w zakazanych częściach miasta. A gdy na swojej drodze spotyka Alexandra Hemminga, tajemniczego obcokrajowca o niejasnej przeszłości, sprawy komplikują się jeszcze bardziej…”

Marta Reich to warszawianka, która studiowała ekonomię, romanistykę i nauki polityczne w Wielkiej Brytanii. Zajmuje się marketingiem kosmetyków, w wolnych chwilach pisze, czyta, gotuje, odwiedza wystawy i spędza czas podobnie jak wiele młodych kobiet.

Zagadka morderstwa jednej z najbogatszych kobiet w Polsce Elżbiety Wojnowicz, pozwoliła młodej dziennikarce Poli Białohorskiej uczynić użytek z własnych zapędów detektywistycznych. Rozwiązanie łamigłówki zawiodło ją na salony polskiej elity, a w szczególności tak zwanej „warszawki”, którą autorka opisuje z humorem i pewną ironią, ale bez zbytniej złośliwości. Pola to osoba zdecydowana i umiejąca owinąć sobie wokół palca nawet policję w osobie funkcjonariusza Bartka, który czasami świadomie, czasami mniej pozwala jej na wkraczanie we własne kompetencje. Czy cięty język i nietuzinkowa osobowość to atuty, które pomogą w rozwikłaniu tej zagadki kryminalnej?

Morderstwo i cała reszta posiada dobrze skonstruowaną intrygę kryminalną, której nie sposób samemu rozwikłać. Autorka kluczy i wodzi za nos czytelnika, aby zaskoczyć go nieprzewidywalnym zakończeniem. Mnogość wątków i bohaterów drugoplanowych potęguję wrażenie zagmatwania fabuły, z czym momentami miałam problemy. Marta Reich pisze lekkim i przystępnym językiem, aczkolwiek niepozbawionym niuansów charakterystycznych dla wprawionego już pisarza, pomimo tego, że to jej debiut. Na uwagę zasługują również dowcipne dialogi, które świadczą o niebanalnym poczuciu humoru autorki.

Fani powieści kryminalnych powinni zapamiętać nazwisko autorki, bo myślę, że usłyszymy o niej jeszcze nie raz. Z tego, co wiem, Marta Reich wydała niedawno kolejną książkę, więc jak widać, nie zasypia gruszek w popiele. I bardzo dobrze. Jeśli kolejne dzieło będzie przynajmniej równie dobre, jak „Morderstwo i cała reszta”, będziemy mogli mówić o nowej gwieździe kryminałów na pisarskim firmamencie. Polecam.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Oficynka.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Kolonia - Tana French

Tana French to autorka, której literacki debiut niesamowicie mnie pochłonął, więc gdy tylko w propozycjach recenzyjnych zobaczyłam jej kolejną książkę, wiedziałam, że to będzie mój wybór. Czy dobrze postąpiłam biorąc tę książkę. Czy Tana French kolejny raz zafundowała mi niesamowitą czytelniczą przygodę? Zapraszam na recenzję.

W Broken Harbour doszło do morderstwa, nie żyje dwójka dzieci, ojciec, a matka w stanie krytycznym walczy o życie. Śledztwem zajmuje się doświadczony detektyw z dublińskiego wydziału zabójstw Mick Kennedy. To policjant bardzo doświadczony, dbający o wszystkie najdrobniejsze szczegóły, w każdym prowadzonym dochodzeniu. Jednak morderstwo w Broken Harbour jest inne niż wszystkie dotychczasowe, bo choć morderca zostaje złapany już po kilkudziesięciu godzinach, to nic do końca nie jest pewne, a pytania i wątpliwości mnożą się, jak grzyby po deszczu. Sprawy nie ułatwia fakt, że miejsce zbrodni jest ściśle związane z detektywem. To stamtąd ma najwspanialsze, ale i najgorsze wspomnienia, bo to miejsce związane jest z jego prywatną życiową tragedią. Dla Kennedy'ego ta sprawa to możliwość powrotu na szczyt. Czy mu się to uda? Czy może ta dziwna sprawa ściągnie go na samo dno. O tym musicie przekonać się sami.

„W prawdziwym świecie zbrodnia rzadko musi wyważać drzwi, by wtargnąć w czyjeś życie. 99 razy na 100 wkracza, ponieważ ludzie otwierają drzwi i ją zapraszają.”

Tana French to pisarka, która urodziła się w USA, ale wychowywała się w Irlandii, Malawi i we Włoszech. Obecnie mieszka w Dublinie, gdzie ukończyła teologię oraz studia aktorskie. Jest autorką sześciu bestsellerowych powieści Zdążyć przez zmrokiem, Lustrzane odbicie, Bez śladu, Kolonia, Ściana sekretów i Ostatni intruz.

Uwielbiam kryminały, bardzo często po nie sięgam, w szczególności wtedy, gdy mam przesyt romansami lub powieściami obyczajowymi. Po prostu lubię książki, które zmuszają moją głowę do myślenia, a dzieje je tak tylko wtedy, gdy zabieram się czytanie dobrego kryminału lub thrillera. Jedną książkę Tany French miałam już za sobą, więc jako tako wiedziałam czego się spodziewać. Niestety początek książki mnie rozczarował, nie mogłam wkręcić się w fabułę, a wszystko ciągnęło się mi jak flaki z olejem, przez głowę nawet przeleciała mi myśl, by odłożyć książkę na półkę i wrócić do niej za jakiś czas. Jednak fabuła wydawała mi się na tyle interesująca, że czytałam dalej i wiecie co? W pewnym momencie tak się wciągnęłam w wir wydarzeń, że nawet nie wiem, kiedy znalazłam się na samym końcu. Może i akcja książka nie pędzi na łeb, na szyję, ale mimo trudnego początku spędziłam przy niej wspaniale czas. Pojawia się za to sporo zadziwiających zwrotów akcji, a tajemnica, goni tajemnicę. Naprawdę ciężko wydedukować kto jest napastnikiem i co tak naprawdę wydarzyło się w małym domku w Broken Harbour. To kolejna powieść Tany French, która zabiera czytelnika w głąb ludzkiej psychiki, a ja osobiście uwielbiam takie wycieczki.

Dużym atutem tej powieści jest postać detektywa Micka Kennedy'ego. Autorka poświęciła mu wiele uwagi, a on sam staje się bliski czytelnikowi. Jest to bohater pełen tajemnic, ale powoli otwiera się przed czytelnikiem, zdradzając coraz więcej. Praca jest dla niego najważniejsza, w każdej sprawie stara się trzymać rękę na pulsie, za to jego życie rodzinne to całkiem inna bajka. Problemy piętrzą się niemiłosiernie, ale detektyw cały czas rozwiązuje je połowicznie, spychając je na dalszy plan. Jest to naprawdę bardzo ciekawa postać, a autorka bardzo wnikliwie przedstawiła jego portret psychologiczny. W książce pojawia się wielu ciekawych bohaterów, ale to Mick jest najbardziej interesujący. 

Jeżeli lubicie skandynawskie kryminały, to ta powieść jest dla Was idealna. Tana French skrupulatnie opisuje przebieg śledztwa i jego wszelkie komplikacje. Nie nastawiajcie się na akcję pędzącą w nie wiadomo jakim tempie, bo w tej książce wszystko dzieje się powoli i na wszystko jest czas. Jeżeli to Was nie przeraża, to polecam Wam ją z czystym sumieniem, ja po początkowym znużeniu, zostałam niesamowicie wciągnięta w głąb fabuły. Taka powolna akcja ma swoje plusy, dzięki temu czytelnik niesamowicie angażuje się w całe śledztwo.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.





Misja wywiad z Kasią Haner

Mamy dla Was kolejną Misję wywiad. Tym razem mieliście okazję przepytać naszą Kasię Haner. Pytań było dużo i wiele z nich się powtarzało, w związku z czym Kasia odpowiedziała  osobom, które jako pierwsze je zadały. Pytania, które najbardziej przypadły Kasi do gustu są autorstwa  (mojej imienniczki ;)) Bernadety Wawrzyniak. Tym samym Bernadeta wygrywa trzecią część serii "Na szczycie. Nieczysta gra". Gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fp w ciągu trzech dni.

Zapraszamy na wywiad.

Sandra Witkowska

1.Gdybyś mogła przypisać sobie autorstwo jednej książki, która by to była?
Nigdy nie chciałabym przypisać sobie autorstwa książki, której nie napisałam. Powieści, które piszę muszą być tylko i wyłącznie moje i to nigdy się nie zmieni.

2. Pisząc książkę myślisz o tym ile "ma mieć stron"?
Nie, raczej nie kalkuluję, bo strony wordowskie i tak inaczej wychodzą w druku.


Iza Wyszomirska

1. Kasiu, seria "Miłość w rytmie rocka" już samą nazwą wskazuje, jaką tę miłość przedstawiasz - szaloną, namiętną, emocjonalną... A czy w życiu realnym jest ona dla Ciebie podobna czy bardziej spokojna?

Moja miłość jest zupełnie inna, ale każdy ma swój sposób na szczęście. Bywają chwile szalone, namiętne, emocjonalne, ale najważniejsze jest, by znaleźć złoty środek i żeby odpowiadało to także tej drugiej osobie.

2. Czy którąś z Twoich powieści uważasz za najbardziej emocjonalną? Czy może jest to po równo rozłożone? ??

Trudno mi ocenić, bo w każdej mojej powieści występuje mnóstwo emocji. Podczas pisania każdej z nich bywały chwile, że się śmiałam, płakałam, więc na pewno nie wybiorę jednej. Jak dla mnie we wszystkich jest coś wyjątkowego i mam nadzieję, że moi czytelnicy też to zauważają, bądź dopiero zauważą.


Agnieszka E. Rowka

1) Czy przyjęłaby Pani zaproszenie na przyjęcie urodzinowe jednego z czytelników gdyby takie napłynęło? ;)

Zależy kto to by był J Utrzymuję kontakt z wieloma moimi czytelnikami i gdyby była to właśnie taka osoba, to na pewno bym to przemyślała.

2) Gdyby mogła Pani cofnąć czas i zacząć swoje życie od początku, to co by Pani zmieniła, jak by wyglądało?

Nie chciałabym zaczynać życia od początku. Mamy jedno życie, więc trzeba uczyć się na błędach, a nie zastanawiać się, co by było gdyby. Jestem też przed trzydziestką i liczę na to, że jeszcze wiele przede mną:)


Żaneta Haberka

1.Pierwsze to jak jest możliwe pisanie w tak szybkim tempie, twoje książki powstają jedna po drugiej a do tego coraz lepsze ;-)

Piszę od kilku lat, więc mam spory zapas tekstów :) Od dawna tak naprawdę nie poświęcam temu tyle czasu, co kiedyś, ale niedługo się to zmieni. Od września będę autorką na pełen etat i nie mogę się tego doczekać :) Nadrobię braki, muszę też dokończyć wiele już zaczętych powieści. No, sporo pracy przede mną:)

2. Drugie to jaka jest twoja ulubiona książka innego autora i dlaczego?

Nie mam jednej ulubionej. Kocham np. Harrego Pottera i Christiana Greya. Niezła mieszanka, co?:)


Mariola Zofia Laura Marszałek

1. Kto jest dla Pani autorytetem w życiu prywatnym, a kto w życiu artystycznym / literackim - czyją twórczość ceni sobie Pani wyżej niż innych autorów książek / poezji / obrazów / rzeźb? A może nie ma takich ludzi, w Pani życiu?

Autorytetem są dla mnie moi rodzice i najbliższe mi osoby, ale Kasia – autorka nie ma autorytetów. Podziwiam wielu autorów, ale to raczej na stopie, że lubię czytać ich twórczość, a nie na kimś się wzorować. Staram się stworzyć coś swojego, swój własny styl.

2. Co Pani czuje czytając recenzje swoich książek - zarówno te pozytywne jak i negatywne - oraz co Pani z nich wynosi dla samej siebie i swojej przyszłej działalności literackiej?

Uwielbiam czytać recenzje pozytywne, ale także te negatywne. Wiele mi to daje, bo dzięki nim wiem, co podoba się czytelnikom, a nad czym muszę jeszcze pracować. I o ile pozytywne recenzje sprawiają mi radość, to te negatywne (o ile to nie jest hejt) wiele mnie uczą, a ja te rady biorę sobie do serca.

Małgorzata Grzywa

Czy pisząc ma Pani chwile zwątpienia? Np. Dlaczego i po co to robię? Sama piszę, wiec wiem, ale spytam: Czy pani bohaterowie od początku pisania maja przypisane konkretne role?

Bywają gorsze dni i wtedy faktycznie zastanawiam się, po co mi to wszystko? Ale wtedy przypominam sobie, jak ogromną radość sprawia mi pisanie i motywuję się do tego, że przecież moim marzeniem jest zmienić pasję w pracę, więc wszystkie smutki odstawiam na bok i piszę dalej.
Moi bohaterowie żyją swoim życiem, ale tak, najczęściej od początku przypisuję im konkretne role, które czasami wymykają mi się spod kontroli, ale zawsze staram się to wszystko jakoś seksownie naprostować:)


Joanna Wiewióra

1. Jakie to uczucie wydać takie fantastyczne książki i móc je zobaczyć na liście bestsellerów?

Fantastyczne! :D To uczucie, którego nie da się z niczym porównać. Smak sukcesu jest pyszny:)

2. Czy zastanawiała się kiedyś Pani nad tym jakby wyglądało Pani życie, gdyby nie pisała Pani książek?

Nie chcę o tym myśleć, bo na ten moment nie wyobrażam sobie, co by było gdybym nie pisała :)


Ewelina Dębska

1. Czy swoich bohaterów upodabniasz do swojej osoby lub kogoś znajomego?

Nie, moi bohaterowie są wymyśleni. Ich ceny fizyczne wzoruję najczęściej na pierwowzorze, którego szukam wśród aktorów, modelów itp. ale nigdy na kimś kogo znam. A ich osobowość to całkowita fikcja i moja wyobraźnia.


Sabina FK

1.Zastanawia mnie tytuł, czy jest on w jakiś sposób związany z Pani prywatnym życiem? lub może rozczarowaniem jakiego Pani doświadczyła?

Nie wiem o który tytuł dokładnie chodzi, ale tytuły moich książek nie są powiązane z moim życiem prywatnym. To całkowita fikcja.


Nela Radon

1. Piszesz same erotyki, nie myślałaś by zostać ambasadorką jakieś marki prezerwatyw, żeli nawilżanych lub gadżetów erotycznych, które mogły by być sprzedawane jako dodatek do książek? :D

Nie myślałam, ale niedawno dostałam propozycję stworzenia różnego rodzaju gadżetów. Rozważam tę propozycję :)

2. Czy zdarzyło Ci się brać wolne w pracy żeby pisać bo tak dobrze Ci szło, że nie chciałaś przerywać? :)

Zdarzyło się, ale ciiiiii…!


Robert Czyżycki

1.Pisze Pani specyficzną literaturę - erotyki. Skąd pomysł na taki właśnie rodzaj literatury?

Piszę to, co sama najbardziej lubię czytać i co mi odpowiada. Pomysł pojawił się nagle, ale nadal lubię zagłębiać się w te klimaty, stąd tak dużo erotyki w moich powieściach. Dla tych, którzy nie przepadają za taką ilością seksu w książkach mam dobrą wiadomość, moje kolejne powieści są zupełnie inne niż seria Na szczycie czy ta o Morfeuszu:)

2.Niestety nie miałem jeszcze okazji przeczytać żadnej z Pani książek, często jednak czytam posty i pisze Pani o fankach,
nigdy o fanach, czy to oznacza, że Pani książki są przeznaczone tylko dla kobiet?

Nie, nie są przeznaczone tylko dla kobiet, ale głównie dla nich. Z tego co wiem bardzo niewielu panów czyta moje powieści. Mogę ich policzyć na palcach jednej ręki .



Gośka Bujwid

Co lubisz robić w wolnym czasie (oprócz pisania i czytania bo to oczywiste :-D) ?

Lubię spędzać czas z rodziną. Ostatnio bardzo często urządzamy sobie wieczory z grami planszowymi. To mnie odpręża i relaksuje. Oprócz tego uwielbiam gotować, słuchać muzyki i oglądać filmy, na których praktycznie zawsze zasypiam .


Aneta Ciurkot

1. Gdyby nie pisarstwo kim by Pani była?

Kosmetyczką, pedagogiem, kuratorem? Może wizażystką? Na pewno kimś kim chciałabym być .


Jagoda Gindera

1. Ma Pani swoje ulubione słowo/słowa? Jeśli tak to jakie i dlaczego właśnie to? :)

Nie mam. Ogólnie raczej dużo mówię, ale nie mam jakiś specjalnie ulubionych słów.

2. Mówi się, że śmiech to zdrowie. A co Panią bawi i śmieszy.

Mam dość specyficzne poczucie humoru i często bawią i śmieszą mnie rzeczy, które na innych działają zupełnie inaczej. Ważne, że otaczam się ludźmi, którzy mają podobnie do mnie i przy nich mogę być sobą.


Patrycja Łukowska

1. Skąd u ciebie rodzą się takie pomysły?

Moje pomysły przychodzą same. Po prostu. I dzieje się to w najzwyklejszych sytuacjach. W pracy, w domu podczas robienia prania, podczas jazdy autobusem. Nagle coś przeskakuje w mojej głowie i rodzi się w niej pomysł. Nad tym nie da się zapanować.

2. Jeśli byś była reżyserką, to którą z twoich książek byś wyreżyserowała?

WSZYSTKIE! :D (śmiech)


Bożek Anna

Czy pamięta Pani to uczucie kiedy pierwszy raz pisała Pani książkę i czy pamięta Pani tą ogromną radość kiedy wydała się Pani pierwsza książka?

Oczywiście, że pamiętam, tyle, że gdy pisałam pierwszą książkę, to wtedy nie myślałam, że kiedykolwiek ją wydam. To bardzo fajne uczucie, bo z takich małych rzeczy stworzyłam marzenia, które konsekwentnie staram się realizować.


Ola Stemplewska

1.  Co sprawia, że na Pani twarzy mimowolnie pojawia się uśmiech?

Czas spędzony z najbliższymi. Mój facet, który prawie codziennie mnie rozśmiesza. Dobre jedzenie. Dobra książka. Dobry film.
 
2.Jakie jest Pani najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?

Wakacje spędzane na mazurach pod namiotami. Kuchnia gazowa w środku lasu i ręcznie robione pierogi i pizza. Frytki jedzone na pomoście mazurskiego jeziora. Okrzyki z jednego brzegu jeziora i oczekiwanie na odpowiedź z obozowiska po drugiej stronie – to moje najlepsze wspomnienia z dzieciństwa.


Aga Dubicka

Kasiu, Imiona bohaterów- loteria, lektura Wielkiej Księgi Imion czy masz jakiś inny sposób, dzięki któremu postacie w Twoich książkach dostają je takie, a nie inne?

U mnie to loteria. Gdy wymyślam danego bohatera, to po prostu coś musi zaskoczyć i wtedy wiem, że to właśnie TO imię pasuje do tej postaci. Często proszę o pomoc w wyborze moje czytelniczki, które są niezastąpione w tej dziedzinie i podsuwają mi zawsze mnóstwo fajnych propozycji.


Julia Anka Szostak

Gdybyś mogła być kimś z Twoich postaci książkowych to którą postać byś wybrała?

Mam swojego ukochanego faceta w rzeczywistości i nie zamieniłabym go na żadnego książkowego bohatera :)


Ewa Rajek

Ja mam tylko jedno. Czy EE będzie napisany z jego punktu widzenia?

Może, nigdy nie mówię nie


Anna Myrlak

Kasiu dlaczego akurat do NA SZCZYCIE czujesz większy sentyment niż do jakiejkolwiek innej swojej książki ?

Dlaczego akurat Na szczycie? Bo to moja pierwsza powieść, którą traktowałam jak „książkę” i którą postanowiłam wydać. Proces powstawania tej powieści był długi, więc ogromnie zżyłam się z bohaterami. Jest też kilka osobistych powodów, takich jak byłe przyjaźnie, które nawiązałam dzięki tej powieści, ale nie chcę wywlekać tego publicznie.



Iwona Rodziewicz

1.  Co Cię inspiruje Kasiu do pisania powieści typu " Morfeusz" czy " Na szczycie " ?

Inspirują mnie inne książki, filmy, muzyka, ale także fantazje i pragnienia kobiet, bo wiem, że wiele z nich chciałoby przeżyć takie historię. Ja tylko staram się to ubrać w słowa:)

2. Kiedy możemy spodziewać się kolejnych Twoich powieści? ??

Nowa seria pojawi się już na Walentynki 2018. To również będzie coś w mafijnym klimacie, ale zupełnie innego niż Morfeusz. Mam nadzieję, że Zakazany układ przypadnie Wam do gustu



Karolina Stachurska

1. Czy odczuwasz bezsilność w trakcie pisania . Kiedy wiesz iż to co stworzyłaś brakuje jednego elementu. Czy jest wtedy to dla ciebie porażka jako dla pisarza ?

Nie, jeszcze nigdy nie miałam takiego odczucia. Jeśli moja powieść nie jest skończona i nie mam pomysłu, jak ją uzupełnić, to po prostu odkładam ją na później. Wena nie wybiera i nie ma się co zmuszać do pisania. Pisanie na siłę to błąd i ja nigdy tego nie robię.


Bernadeta Wawrzyniak

1.Jeśli otrzymałabyś zaproszenie do programu Kuby Wojewódzkiego, to czy zgodziłabyś się je przyjąć i w nim wystąpić?

Raczej nie. Nie chciałabym tego rodzaju rozgłosu. Nie chce być celebrytą, chcę być pisarką.

2. Czy chciałabyś z kimś wspólnie napisać jakąś książkę?

Myślałam o tym już kilkukrotnie, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że chyba bym nie potrafiła pisać powieść z kimś innym. Może kiedyś zmienię zdanie, ale na razie nie biorę tego pod uwagę.


Iza Fidura

1.Co jest dla Pani w życiu najważniejsze.

Rodzina.


Anna Ka

1.  Do której wymyślonej przez Panią postaci porównałaby Pani samą siebie? :)

Do żadnej. Nie wzoruję swoich postaci na sobie, ale nie wykluczam, że kiedyś stworzę kogoś na swoje podobieństw:)

2.  Czy wie Pani co to jest ,,harissa" i jak smakuje?;-)

Wygooglowałam :D Chyba kiedyś to jadłam w jakimś tureckim kebabie, ale nie mam pewności czy to to J Smakowało mi!:)


Natalia Łabędź

Czy Twój pseudonim pod którym piszesz, ma związek z pewnym wspaniałym gitarzystą? ????

Oczywiście, że tak! Synyster Gates!


Beata Głąb

Pierwsze pytanie: wymień trzy niespełnione jeszcze marzenia, oczywiście związane z pisarstwem.

Nie chcę ich zdradzać, by nie zapeszyć, ale ja dopiero się rozkręcam, więc i marzenia mam niemałe (śmiech).

Drugie pytanie: zdradź tajemnicę, skąd czerpiesz pomysły na fabułę (chodzi mi dokładnie o zdarzenia, które przytrafiają się Twoim głównym bohaterom) :)

To po prostu dzieje się w mojej głowie. Nagłe BOOM i jest nowy pomysł. Zdarza się też, że ktoś mi coś podpowie, a ja potem to analizuję i wykorzystuję do swoich powieści. Ten proces jest tak skomplikowany, że naprawdę trudno mi to wyjaśnić. To może zrozumieć jedynie inny pisarz, czyli Ty Beatko:)