czwartek, 30 czerwca 2016

Zapach lawendy - Lynne Graham, Amanda Browning, Nina Harrington

„Lato na południu Francji. Zapach ziół i kwiatów odurza jak mocne wino. Słońce wyostrza kolory i zmysły. Tutaj niektórym udaje się zapomnieć o kłopotach, a inni chyba nie mogą bez nich żyć.”

„Zapach lawendy” to zbiór trzech opowiadań „Słoneczne lato” Niny Harrington, „Miodowy miesiąc w Prowansji” Lynne Graham oraz „Na południu Francji” Amandy Browning. Zapraszam na recenzję.

„Słoneczne lato”
Sebastien po długiej przerwie przyjeżdża do swojego rodzinnego domu, na sześćdziesiąte urodziny swojej macochy. Jest to dla niego powrót do bolesnych wspomnień, jednak na miejscu poznaje Ell, kobietę, która znalazła tu azyl i teraz opiekuje się domem. Ella jest inna niż wszystkie kobiety, z którymi do tej pory spotykał się Sebastien. Co wyniknie z tego spotkania?

„Miodowy miesiąc w Prowansji”
Billie i Aleksieja poznajemy w dniu ich ślubu. Wcześniej Billie była sekretarką tego władczego mężczyzny i cały czas się w nim podkochiwała. Jak się okazuje mają nawet razem dziecko, o którym Aleksiej nic nie wie, gdyż po nocy z kobietą uległ wypadkowi i stracił pamięć. Billie musi powiedzieć mężowi prawdę. I tak najpiękniejszy dzień w życiu tej dwójki zmienia się w koszmar. Czy warto mieć przed sobą sekrety?

„Na południu Francji”
Kiedy Sofie dowiedziała się, że jej mąż ją zdradza postanowiła odejść. Kiedy już względnie ułożyła sobie nowe życie, na horyzoncie pojawia się mąż. Czy ich spotkanie to rozliczenie z przeszłością? Lucas proponuje Sofie wspólny wyjazd do malowniczo położonego zamku na południu Francji. Czy to dla nich kolejna szansa?

Trzy różne autorki, trzy różne opowiadania przenoszą nas do słonecznej Francji. Przyznam się szczerze, że zbytnio nie lubię czytać krótkich opowiadań, wolę dłuższe historie. Jednak w tym przypadku zostałam miło zaskoczona, gdyż każda z autorek umiejętnie przeniosła mnie na karty swego opowiadania.

Każda z tych historii jest zupełnie o czymś innym i każda napisana jest lekkim stylem, więc bez problemu przenosimy się do świata naszych bohaterów. A bohaterowie są naprawdę bardzo dobrze przedstawieni, to indywidualności, których życie nie zawsze przedstawia się w różowych kolorach. Lecz oni się nie poddają, bo przecież zawsze warto mieć nadzieję.

W opowiadaniach tych nie wieje nudą, cały czas coś się dzieje. Autorki postarały się o to by zaciekawić czytelnika na każdej stronie. Tym bardziej, że skupiają się one na rzeczach ważnych, nie ma niepotrzebnych wątków, które mogłyby nas nużyć. Jest po prostu idealnie.

Jeżeli jesteście fanami lekkich romansów, to ta książka jest dla Was wręcz idealna i po prostu obowiązkowa. Jestem przekonana, że Wam się spodoba i spędzicie przy niej wspaniałe popołudnie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

Wyniki konkursu rocznicowego #12

Pora na wyniki konkursu rocznicowego #12.
Nagrodę w postaci książki Amy Eving "Biała Róża" otrzymuje Iza Batraniec!!!

 Izie gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fp w ciągu trzech dni.


środa, 29 czerwca 2016

Niegrzeczna przyjaźń - Alice Clayton

„Gorąca opowieść o sekstelefonach, sławie i zazdrości”

Po wyjeździe Grace do Nowego Jorku jej związek z Jack’iem, przechodzi poważną próbę. Żadne z nich nie ma dla siebie czasu. Jack w Los Angeles zajęty jest promocją swojego filmu i czeka na jego premierę, a Grace w Nowym Jorku przygotowuje się do roli w musicalu. Zostają im tylko telefony, ale to niestety nie to samo. Pojawia się zazdrość oraz wiele niedomówień. Na premierze filmu seksownego Brytyjczyka, Grace przechodzi załamanie i postanawia odejść… Chce dać mu wolność, by związał się z kimś, kto jej zdaniem, będzie dla niego bardziej odpowiedni. Czy Jack pozwoli jej na ucieczkę? Czy uda im się odbudować zachwiane zaufanie? Czy Grace uwierzy, że Jack kocha tylko ją? Łatwo nie będzie, tym bardziej, że w Nowym Jorku jest Michael, który darzy naszą bohaterkę głębszymi uczuciami niż tylko przyjaźń. Czy „Szalona Ruda” ma szansę na szczęście? O tym musicie przekonać się sami.

Czułam, że seria The Redhead Series będzie świetna i wciągająca. W tej części autorka zaserwowała wiele zawirowań naszym bohaterom. Zaczynają się schody, jak to często bywa w związkach na odległość, gdy każdy zawalony jest własnymi zobowiązaniami i nawet krótkie spotkanie jest niemożliwe do zrealizowania. Niezdrową atmosferę zaczynają podgrzewać także plotkarskie portale, które co chwila publikują zdjęcia Jacka’a na różnego rodzaju imprezach lub z jego byłą dziewczyną. Grace ciężko to wszystko przeżywa, a w trudnych dla niej chwilach, oparciem jest Michael, przyjaciel, w którym kiedyś się podkochiwała. Czy to szansa dla Michael'a?

„Myślisz czasami o tamtej nocy, Grace? – zapytał Michael, gdy leniwie sączyliśmy sake.
- Tak. Czasami. A ty? – zapytałam, od razu zgadując, o czym mówi.
Spojrzał mi prosto w oczy i tym razem żadne z nas nie odwróciło wzroku.
- Tak. Ostatnio więcej. Przez te wszystkie lata myślałem o tobie i zastanawiałem się, gdzie jesteś, co robisz… Tęskniłem czasami – powiedział.
- Ja też za tobą tęskniłam…”

Kogo wybierze Ruda?

W tej części nie zabraknie także ogromnej dawki humoru, no i oczywiście gorących, pełnych namiętności scen seksu, które rozpalą Was od wewnątrz.

Styl autorki jest niezmiennie bardzo lekki oraz przyjemny. Książkę czyta się zdecydowanie szybko i nie zdajemy sobie sprawy, jak błyskawicznie zbliżamy się ku końcowi. Zakończenie bardzo mi się podobało i po prostu chcę więcej. Mam cichą nadzieję, że z byt długo nie będę musiała czekać na część trzecią.


Jeżeli chodzi o bohaterów, to dalej namiętnie podkochuję się w Jack’u, który jest po prostu mężczyzną wspaniałym i bardzo dojrzałym jak na swój wiek. Ciężko pogodzić mu się ze sławą, która go dopadła, a najbardziej dokuczliwy jest brak prywatności i ciągłe ukrywanie związku z Grace.
Grace w tej części momentami strasznie mnie irytowała swoim niedojrzałym zachowaniem, jednak gdy poznałam historię z jej przeszłości, delikatnie przymykałam na to oko. Rozumiałam ją w kwestii różnicy wieku jaka ją dzieli z Jack’iem. Sama obawiałabym się „co ludzie powiedzą” o takim związku, tym bardziej w środowisku, w którym się obracają. No, ale przecież miłość nie wybiera. Dla niej nie liczy się wiek, ważny jest człowiek i jego wnętrze.

Seks, namiętność, trudne wybory oraz niekontrolowane wybuchy śmiechu, to wszystko znajdziecie w tej powieści. Jest to idealna książka na jedno leniwe popołudnie, które spędzicie w towarzystwie zabójczo przystojnego aktora, Jack’a Hamiltona oraz zwariowanej Grace Sheridan.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.


Wyniki konkursu rocznicowego #21

Miło nam ogłosić, że zwyciężczynią dwudziestego pierwszego  konkursu rocznicowego została Natalia Podkowa!!!
Natalia wygrywa książkę pt. Powrót bogini.

Gratulujemy i prosimy o kontakt w wiadomości prywatnej na naszym fan page.



wtorek, 28 czerwca 2016

Konsekwencje namiętności - Aleatha Romig

„Pamięć jest potworem; ty zapominasz – ona bynajmniej. Odkłada wszystkie sprawy na półkę; przechowuje je dla ciebie lub je przed tobą ukrywa. I wydobywa na światło dzienne, gdy zechce. Wyobrażasz sobie, że masz pamięć, ale to ona ma ciebie.”
                         John Irving

Czy można zapomnieć oraz wybaczyć krzywdę, której doświadczyło się od ukochanej osoby? Czy zemsta przynosi satysfakcję? Czy „potwór” może się zamienić w mężczyznę idealnego?  Z takimi pytaniami będzie się mierzyć Claire, bohaterka „Konsekwencji namiętności”, drugiego tomu, świetnego cyklu "Consequences" Aleathy Romig. Zapraszam na recenzję.

Każdy z Was, kto czytał „Konsekwencje pożądania” ten wie, że Claire została zamknięta we więzieniu. Jednak po kilkunastu miesiącach odsiadki zostaje ułaskawiona i wychodzi na wolność. Wyjeżdża z Iowa, by być jak najdalej od swojego byłego męża, przez którego trafiła za kratki. Postanawia rozpocząć swoje życie na nowo i marzy o zemście na człowieku, którego kochała, a on próbował ją zniszczyć. W dążeniu do celu pomoże jej Amber, narzeczona nieżyjącego już Simona oraz jej brat Harry. Harry stanie się dla Claire kimś więcej niż tylko przyjacielem, jednak na scenę znów wkroczy Anthony Rawlings, który za wszelką cenę będzie próbował odzyskać miłość byłej żony. Co wybierze Claire? Bezpieczne ramiona Harry’ego czy niepewną i niespokojną przyszłość z Anthony’m? O tym wszystkim dowiecie się czytając „Konsekwencje namiętności”.

WSPANIAŁA, GENIALNA, REWELACYJNA – tylko tak mogę określić tę powieść. Ta część jest zdecydowanie lepsza od części pierwszej. Autorka nie zasypała nas kolejny raz obszernymi opisami przyrody, wnętrz oraz strojów, pojawiło się za to dużo więcej dialogów, których wcześniej mi brakowało. Wszystko jest harmonijne, dopracowane i dopięte na ostatni guzik. Książka naprawdę jest nieprzewidywalna, gdy już coś sobie w głowie ułożymy, to następuje kolejny zwrot o 180 stopni, a my zastanawiamy się jak do tego doszło.
W tej części wiele się dzieje, akcja pędzi w zawrotnym tempie, a najciekawsze jest odkrywanie kolejnych kart z przeszłości Tony’ego dzięki, którym poznajemy go z zupełnie innej strony. Wiele się wyjaśnia, a jednocześnie pojawiają się kolejne tajemnice. Autorka bawi się z nami w kotka i myszkę i to mi się bardzo podobało. Nic nie jest oczywiste, to po prostu jedna wielka gra pozorów. No i obowiązkowo muszę wspomnieć o zakończeniu, które odebrało mi mowę i pozbawiło tchu.

Claire w tej części przeszła ogromną metamorfozę. Po wyjściu z więzienia nie jest już tą samą osobą co wcześniej. Stała się silna, pewna siebie, i to ona teraz zaczyna „rozdawać karty”. Gdy w jej życie kolejny raz wkracza Anthony, Claire już się go nie boi. Jeżeli chodzi o Anthony’ego to cieszę się, że w poprzedniej części nie postawiłam na nim krzyżyka. Chyba w głębi duszy czułam, że i on potrafi być człowiekiem, który ma serce i potrafi bezgranicznie kochać. Zmiany, jakie w nim zachodzą są po prostu gigantycznych rozmiarów, a uwierzcie mi na słowo, że Tony to nie typ człowieka, który lubi się zmieniać i chodzić na ustępstwa. Muszę też się Wam do czegoś po cichu przyznać… kibicowałam mu do samego końca, i cały czas miałam nadzieję, że Claire wybierze właśnie jego. Wspomnę króciutko jeszcze o Harrym, mężczyźnie cudownym, słodkim i kochanym. Myślę, że niejedna z Was będzie do niego wzdychać, bo po prostu inaczej nie można.

„Konsekwencje namiętności” to naprawdę świetna powieść, która wciąga nas w wir zwrotów akcji, tajemnic i totalnej namiętności. Nic w niej nie jest przesłodzone czy przekoloryzowane, jest po prostu tak jak powinno być, by zachęcić nas do czytania. A jak już zaczniecie czytać, to nie odłożycie książki na półkę póki nie skończycie, macie na to moje słowo.

Ta powieść jest jak gigantyczna układanka, jak emocjonująca jazda kolejką górską, a na koniec zostajemy znokautowani zakończeniem jakie zaserwowała nam autorka.
Walka o miłość, złamane serce, kolejna szansa, przebaczenie, i tak przeze mnie lubiany dreszczyk emocji, właśnie to znajdziecie w tej książce. Ja nie potrzebuję nic więcej! Śmiem nawet stwierdzić, że to jedna z lepszych serii, jakie czytałam w ostatnim czasie.

Polecam!

„Słabi nie potrafią przebaczać. To cnota silnych.”
                        Mahatma Gandhi



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.

Urok - Laura Kraft

Nie lubię recenzji, które zaczynają się słowami : "Nie przepadam za twórczością rodzimych autorów....." Co jest takiego złego w polskich autorach? Chyba nigdy nie pojmę tego fenomenu. W mojej recenzji, takie słowa na pewno nie padną, wręcz przeciwnie, uwielbiam  książki naszych rodzimych twórców, historie, których bohaterami są nasi rodacy i których akcja rozgrywa się w Polsce, czasami niemalże tuż za rogiem. Taką książką jest debiutancka powieść Laury Kraft "Urok" choć historia, osadzona jest nie tylko w Polsce.

"Dla głównej bohaterki, pięknej Elizy uroda po raz kolejny w życiu okazuje się przekleństwem. Dziewczyna roztacza wokół siebie czar, wabiąc niewłaściwego mężczyznę. William jest przystojny, błyskotliwy i intrygujący. Początkowo Eliza ma być jego kolejną zabawką, ale w krótkim czasie mężczyzna obdarza ją szczerym uczuciem. Ich miłość kwitnie, gdy Eliza odkrywa z jak niebezpiecznym człowiekiem ma do czynienia. Jest już jednak za późno, aby zniknąć z jego życia. Gdy jednak Elizie udaje się wymknąć Williamowi, wychodzi na jaw, że mężczyzna zdolny jest do najgorszego. Głównym wątkiem staje się owiany tajemnicą „rytuał”, wiążący się z sięgającą setek lat historią rodziny Williama oraz jego niezwykłym dziedzictwem. Eliza staje się częścią tej historii, misternej intrygi, o której uprzedza ją, niejako zza grobu, przyjaciel zamordowany przez Williama."


"Urok"to jedna z tych książek, które trzymają nas w swoich "szponach" od początku do końca. Akcja toczy się bardzo wartko, a dobrze zbudowane napięcie sprawia, że momentami nie jesteśmy w stanie oderwać się od czytania. Historia jest wielowątkowa, posiada niezwykle dużo zwrotów akcji i duże nagromadzenie "dramatów", których autorka nie szczędzi, szczególnie głównej bohaterce. Nie będę ukrywać, że ostatnimi czasy lubię poczytać właśnie taką literaturę, gdzie bardzo wiele się dzieję, choć na pewno skonstruowane w taki sposób powieści, są dosyć nietypowe.

Laura Kraft stworzyła bardzo ciekawą na swój sposób historię i choć wydawałaby się momentami dosyć chaotyczna to jednak mam wrażenie, że autorka od początku do końca dobrze ją przemyślała.
Mimo to, nietrudno jest zauważyć, że mamy do czynienia z debiutem. Książka posiada sporo niedociągnięć i błędów. Niektóre karty zostały, moim zdaniem za szybko odkryte, wątki niedopracowane i nazbyt spłycone dialogi. Bohaterowie trochę przerysowani i wyidealizowani, w szczególności główna bohaterka Eliza.


Autorka pisze bardzo prostym językiem, bez zbędnych udziwnień co jest niewątpliwie zaletą. Jedną z największych wad debiutujących autorów (ale nie tylko) jest używanie słów, których znaczenia chyba  do końca  nie rozumieją, nie znają lub  mylą.


"Urok"to zdecydowanie literatura erotyczna choć podejrzewam, że niektóre ze scen są dosyć kontrowersyjne, dla wrażliwszych mogą okazać się wręcz niesmaczne. Jednak dla mnie były niebanalne, (szczególnie jedna z nich) miały w sobie to "coś" i odniosły pożądany skutek ;) Jedna rzecz bardzo mi się jednak kłóciła, a mianowicie łączenie religijności, wiary i spraw kościoła (główna bohaterka była osobą religijną) z tak śmiałymi scenami erotycznymi. Na mój gust, nie do przyjęcia.


Jednakże wszystkie te większe czy mniejsze potknięcia, rekompensuje niebanalna i wciągająca fabuła, która oderwała mnie od rzeczywistości na kilka dobrych godzin.

Jestem przekonana, że niedociągnięcia i błędy z biegiem czasu i za sprawą "szlifowania warsztatu" odejdą w zapomnienie, a o Laurze Kraft usłyszymy jeszcze nie raz. Zakończenie "Uroku" daje nadzieję na ciąg dalszy i już dziś jestem zdecydowana przeczytać kolejną część, oraz wszystko inne co wyjdzie spod jej pióra , do czego i Was bardzo zachęcam!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Wyniki konkursu rocznicowego #17

Przed Wami rozwiązanie kolejnego konkursu. Tym razem konkurs #17.  
Zdobywczynią nagrody, którą jest książka Jolanty Kosowskiej "Nie ma nieba" została Edyta Chmura!!!

Gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fp.

A tak Edyta wyobraża sobie niebo :)



Wyniki konkursu rocznicowego #15

Jeszcze raz cześć :)

Mamy przyjemność ogłosić, że konkurs rocznicowy #15, gdzie do wygrania była książka Agnieszki Lingas - Łoniewskiej - Piętno Midasa, wygrywa...


Made laineee!

Gratulujemy zwycięzcy i prosimy o kontakt z naszym FP w ciągu 3 dni :)

Wyniki konkursu rocznicowego #20

Cześć :)
Chciałybyśmy ogłosić, że konkurs rocznicowy #20, gdzie do wygrania była książka Edyty Zając - 30 dni do zmian, wędruje do...


Beaty Lewandowskiej z numerem 4!



Gratulujemy, zwycięzcy i prosimy o kontakt z naszym FP w ciągu 3 dni :) 

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Wyniki konkursu rocznicowego #7

Czas na wyniki kolejnego konkursu rocznicowego. Mianowicie, konkurs #7.  Nagrodę w postaci książki "Zaplątani w miłość" Roselli Rasulo otrzymuje Ann z !!!
Gratulujemy i prosimy o kontakt w wiadomościach prywatnych na naszym fp w ciągu trzech dni.


Calder. Narodziny odwagi - Mia Sheridan

„Nie bój się spełniać marzeń!”

Kiedy dziesięcioletni Calder pierwszy raz ujrzał ośmioletnią Eden, nie zdawał sobie sprawy, że ich losy splecie na zawsze niewidzialna nić. Jednak wiedział, że nigdy nie będzie mógł okazać dziewczynie swoich uczuć. Eden jest wybranką i gdy skończy osiemnaście ma poślubić Hectora, przywódcę apokaliptycznej sekty, i wraz z nim poprowadzić społeczność na Pola Elizejskie, gdzie powitają ich bogowie. Tylko czy można wygrać z uczuciem, które pojawiło się między nimi wiele lat temu?

„Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była urzekająca, cudowna. I niech bogowie mi wybacza, ale ziarno miłości, które we mnie zakiełkowało; ziarno, którego przyrzekałem nie pielęgnować, i tak rosło z każdą chwilą. Mógłbym przysiąc, że czuję, jak jego aksamitne kosmyki poruszają się we mnie, rosną i oplatają żywotne części tego kim byłem. Nie potrafiłem ich powstrzymać. Usidliła mnie. Ja byłem polem, a ona powojem. Zawładnęła mną. Tak po prostu. A może nie tak po prostu? Może rozkwitała we mnie od lat? Ale w owej chwili nie potrafiłem nazwać tego inaczej.
Ona nie jest twoja – szepnąłem w myślach…”

Jednak oboje spróbują zawalczyć o swoje marzenia i postanowią odnaleźć swe własne miejsce w świecie. Droga do wolności nie będzie łatwa, będzie usłana cierniami, gdyż szalony Hector nigdy nie pozwoli odejść swojej wybrance. Przecież przepowiednia musi się ziścić. Czy nasi bohaterowie zapłacą najwyższą cenę za naruszenie najświętszych praw? 
Nie będę Wam zdradzała nic więcej z fabuły książki. Musicie to wszystko przeczytać sami, a uwierzcie mi na słowo, że naprawdę warto.

Mia Sheridan to jedna z niewielu autorek, której każda książka mnie zachwyca oraz hipnotyzuje. To autorka, której książki zostają w sercu czytelnika na zawsze. To autorka, która umiejętnie zastawia na nas emocjonalne pułapki, w które co chwila wpadamy i ciężko nam się z nich wydostać. Tak było również w przypadku Caldera. I mimo, że początek książki toczy się niespiesznie, to im dalej czytamy, tym bardziej przepadamy i zatracamy się bez reszty w miłosnej historii Caldera oraz Eden. Miłości trudnej, pełnej bólu, ale także miłości, która jest piękna, niewinna oraz czysta jak łza.

Kolejny już raz muszę podkreślić, że styl jakim operuje Mia Sheridan ma w sobie coś magicznego, coś co chwyta za serce i nie chce puścić póki nie skończymy czytać. Zatracamy się w każdym słowie i przeżywamy całą historię wraz z bohaterami. Historię prawdziwej miłości, pełną potajemnych spotkań, ukradkowych spojrzeń i strachu, że ktoś odkryje ich sekret. A taka miłość jak tej dwójki powinna ujrzeć światło dzienne i być celebrowana każdego dnia. Czy im się to uda? Tego Wam nie zdradzę.

"Calder. Narodziny odwagi" to powieść o walce dobra ze złem. O niesamowitej odwadze, o strachu, o niewinnej, pięknej miłości łączącej na wieki. To po prostu przepiękna, cudowna historia, przy której wylejecie wiele łez, a zakończenie pozbawi Was tchu. Ja po raz kolejny zostałam powalona na emocjonalne łopatki przez Mię Sheridan, i wiem, że każdą jej kolejną książkę mogę brać w ciemno, bo na pewno się nie zawiodę.

Polecam!

„Wyrusz z nimi w tę podróż, zobacz jak próbują odnaleźć własne miejsce w świecie i nadać życiu nowy sens.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Septem.


Wyniki konkursu rocznicowego #10

Witam Was ponownie, kochani <3

Chciałybyśmy ogłosić, że w konkursie rocznicowym #10, gdzie wygraną była książka Augusty Docher -Habbatum, wygrywa...


Nie tylko Bestsellery! 

Gratulujemy wygranej i prosimy skontaktować się z naszym FP w ciągu 3 dni :)

Wyniki konkursu rocznicowego #5

Witajcie!

Mamy przyjemność ogłosić, że książkę Amandy Goldberg i Ruthanna Hoopper - Gwiazdy i gwiazdki wygrywa...


Beata Kandzia z numerem 15! 

Gratulujemy i prosimy o kontakt z naszym FP w ciągu 3 dni :)




niedziela, 26 czerwca 2016

Wyniki konkursu rocznicowego #16

Miło nam ogłosić, że zwyciężczynią szesnastego  konkursu rocznicowego została Beata Kandzia!!!
Beata wygrywa książkę "Urodzona bogini".

Gratulujemy i prosimy o kontakt w wiadomości prywatnej na naszym fan page.





Wyniki konkursu rocznicowego #11

Miło nam ogłosić, że zwyciężczynią jedenastego  konkursu rocznicowego została Sylwia Bomba!!!
Sylwia wygrywa kubek oraz zakładki ufundowane przez Pracownie u Tosi oraz Ręcznie malowane kubki, kubasy, kubeczki.

Gratulujemy i prosimy o kontakt w wiadomości prywatnej na naszym fan page.






Wyniki konkursu rocznicowego #6

Miło nam ogłosić, że zwyciężczynią szóstego konkursu rocznicowego została Magdalena Jagła!!!
Magdalena wygrywa bransoletki ufundowane przez Mon-Art.

Gratulujemy i prosimy o kontakt w wiadomości prywatnej na naszym fan page.

Tak według Magdaleny wygląda miłość w postaci deseru.




Wyniki konkursu rocznicowego #2

Miło nam ogłosić, że zwyciężczynią drugiego konkursu rocznicowego została Beata Kandzia!!!
Beata wygrywa książkę Alessio Puleo "Moje serce należy do Ciebie"

Gratulujemy i prosimy o kontakt w wiadomościach prywatnych na naszym fan page.

Tak oto według Beaty, a od dziś również i naszym zdaniem tak wygląda prawdziwa miłość. :)




sobota, 25 czerwca 2016

WYNIKI KONKURSU ROCZNICOWEGO #1

Witajcie, kochani! :)

Chciałybyśmy serdecznie ogłosić, że w naszym pierwszym konkursie rocznicowym, gdzie do wygrania była książka Augusty Docher - Anatomia Uległości, wygrywa...


Agnes C!

Gratulujemy zwyciężczyni i prosimy o kontakt z naszym FP w sprawie wygranej książki :)

*ZZiZA*

Konkurs rocznicowy #25

Konkurs #25

Zasady:

*zgłoś się pod postem 

*musisz być obserwatorem naszego bloga

Sponsorem nagrody jesteśmy my - Adminki


Konkurs trwa do 2 lipca do godziny 23.59, a wyniki opublikowane zostaną na blogu, po zakończeniu wszystkich urodzinowych konkursów.




piątek, 24 czerwca 2016

Pomyśl tylko życzenie. Z deszczu pod rynnę - Ewa Zienkiewicz (przedpremierowo)

Dziś zapraszam Was na recenzję powieści "Pomyśl tylko życzenie. Z deszczu pod rynnę" Ewy Zienkiewicz.

Anka Rawicka to nastolatka jakich wiele. Nudzi ją rutyna, a jej własna rodzina wydaje  się nazbyt normalna. Może potrzebna jest w końcu jakaś zmiana?

„Kiedy jestem wściekła, zawsze wchodzę do wanny z kolorowym czasopismem do czytania i w ubraniu. Na złość. Zresztą i tak wszystko trzeba wyprać. Kto powiedział, że nie można prać na sobie? Dlaczego wszystko należy robić w określony sposób? Mieszczańskie przesądy. Zupełnie bez sensu. Nienawidzę reguł. Życie powinno być pełne niespodzianek. Dlaczego trzeba spać w sypialni, a jeść w jadalni?
Mam jedno wielkie życzenie. Żeby moi rodzice chociaż raz wydali mi się lepsi niż inni, a dziadek chociaż raz miał pomysł, który przypadnie mi do gustu! No, chociaż raz! Czy zbyt wiele wymam?
(…) Chyba zaraz zasnę. Powieki mi opadają. Czuję, że odpływam.”

Anka po jakimś czasie budzi się. Jednak nie znajduje się w swojej łazience, całe mieszkanie jest zupełnie inne, a rodzeństwo, matka oraz dziadek to osoby, które pierwszy raz widzi na oczy. Jak to się stało, że jest teraz Patrycją, mieszka w pustostanie, który jest przeznaczony do rozbiórki, a jej ojciec siedzi w więzieniu? Czy to wina nieopatrznie wypowiedzianego życzenia?
Takich zmian osobowości będzie kilka. Anka wskoczy jeszcze w ciała dwóch innych dziewczyn Nikoli oraz Marysi, więc zapewniam Was, że nudno nie będzie.

Ewa Zienkiewicz z wykształcenia jest architektem, a z zamiłowania pisarką. W swoich książkach wykorzystuje własne zawodowe doświadczenie. Co podczas czytania objawiało się pięknymi oraz szczegółowymi opisami.

„Pomyśl tylko życzenie. Z deszczu pod rynnę” to książka przeznaczona do nastolatek, ale i dorosła osoba spędzi przy niej kilka godzin wspaniałej zabawy, gdyż naprawdę zostaniemy wciągnięci w głąb fabuły, by razem z Anką przeżywać jej niesamowite przygody. Przygody, które czasami będą wesołe, czasami smutne i nawet pojawił się wątek kryminalny.

Bardzo spodobała mi się kreacja bohaterów. Widać, że autorka włożyła w nią wiele pracy. Każda z dziewczyn jest inna, po prostu wyjątkowa na swój własny indywidualny sposób. Historię każdej z nich czyta się z wielkim przejęciem. Podczas lektury denerwowała mnie tylko jedna rzecz, mianowicie autorka każdą przygodę urywała w najbardziej ekscytującym momencie, jednakże zakończenie książki wszystko mi wynagrodziło i w nietypowy sposób poznałam dalsze losy dziewczyn.

Autorka operuje stylem, który jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, przez to książkę czyta się naprawdę szybko.

Jeżeli nie boicie się typowych młodzieżówek, to śmiało możecie się brać za lekturę powieści Ewy Zienkiewicz. Na pewno podsunę ją mojej nastoletniej córce, gdyż autorka zawarła w niej bardzo ważne przesłanie. Nie warto narzekać na to co mamy, na to jaka jest nasza rodzina, bo nigdy nie wiemy czy ktoś inny nie ma gorzej niż my. Więc cieszmy się z najmniejszych drobnostek, koniec z marudzeniem! Każdy dzień witajmy z uśmiechem na ustach.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.



Konkurs rocznicowy #24

Konkurs #24

Zasady:

*zgłoś się pod postem 

*musisz być obserwatorem naszego bloga

Sponsorem nagrody jesteśmy my - Adminki


Konkurs trwa do 1 lipca do godziny 23.59, a wyniki opublikowane zostaną na blogu, po zakończeniu wszystkich urodzinowych konkursów.




czwartek, 23 czerwca 2016

Konkurs rocznicowy #23

Konkurs #23

Zasady:

*zgłoś się pod postem i zostaw swój adres mailowy, oraz odpowiedz na zadanie konkursowe, którego treść znajduje się w banerze poniżej

*musisz być obserwatorem naszego bloga
 
*polub fan page Sponsora:

Sponsorem nagrody jest wydawnictwo BiS


Konkurs trwa do 30 czerwca do godziny 23.59, a wyniki opublikowane zostaną na blogu, po zakończeniu wszystkich urodzinowych konkursów.
 
 

środa, 22 czerwca 2016

Konkurs rocznicowy #22

Konkurs #22

Zasady:

*zgłoś się pod postem i zostaw swój adres mailowy, oraz odpowiedz na zadanie konkursowe, którego treść znajduje się w banerze poniżej

*musisz być obserwatorem naszego bloga
 
*polub fan page Sponsora:

Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Czwarta Strona


Konkurs trwa do 29 czerwca do godziny 23.59, a wyniki opublikowane zostaną na blogu, po zakończeniu wszystkich urodzinowych konkursów.
 
 

wtorek, 21 czerwca 2016

Amy Ewing - Biała róża

"Biała róża" Amy Ewing to książka, która od  pierwszego spojrzenia, zwraca uwagę przepiękną oprawą graficzną. Widząc tak piękne okładki miałabym ochotę od razu zapełnić takimi ksiązkami całe moje regały, ale przecież okładka to nie wszystko. Po pierwszym wrażeniu, następuje czas przejścia do opisu oraz do wnętrza samej książki.

"Biała róża" to druga część bardzo dobrze przyjętego przez młodych czytelników cyklu "The Lone City".


"Violet ucieka. Po tym, jak Diuszesa przyłapała ją z Ashem, dziewczyna nie ma innego wyjścia, jak uchodzić z Klejnotu, inaczej i ją i jej ukochanego czeka śmierć. Jednak opuszczenie najpiękniejszego kręgu Samotnego Miasta nie jest łatwe. Violet i Ashowi towarzyszy Raven, na której eksperymenty hrabiny odcisnęły piętno. Listy gończe za Ashem wiszą na każdej ulicy. Gwardziści niestrudzenie polują na zbiegów. Gdzieś tam, na Farmie, jest obiecany przez Luciena Azyl, a w nim ktoś, kto wstrząśnie całym światem Violet. Już niebawem dziewczyna odkryje, że jej Augurie są o wiele bardziej potężne niż myślała i że całe Samotne Miasto dojrzało do buntu. Czy Violet znajdzie w sobie dość odwagi, by dołączyć do Sprzysiężenia Czarnego Klucza i wystąpić przeciwko wszystkiemu, co dotąd znała?"

Powieść, którą właśnie przeczytałam oceniam dobrze. Była to powieść lekka i przyjemna, choć nie idealna. Miała swoje minusy, mimo to nie zniechęcałam się.

Style autorki jest dosyć dobry, jednakże w moim odczuciu nie zdołała ona zbudować należytego napięcia, przez co powieść była okrojona w niektórych momentach z emocji, które czytelnik miał przeżyć. To był dla mnie ten najbardziej odczuwalny minus.

Nie spodobała mi się również postać Asha, był po prostu nijaki i jak dla mnie mógłby w ogóle nie pojawiać się w książce. Nie wiem co bohaterka w nim widziała, ale dla mnie on po prostu był nieciekawą, najsłabszą postacią w książce.

Brakowało mi też lepiej opisanych zdolności którymi włada Violet, było to rozpisane w mojej opinii dość krótko i jałowo. 

Przejdźmy za to do pozytywnych rzeczy, które można powiedzieć o tej książce, to niesamowicie klimatyczne imiona każdej postaci. 
Opis świata był magiczny i w każdym calu można było się w nim zagłębić i wyobrazić każdy "Krąg".

Gdybym miała wybrać bohatera którego najbardziej zapamiętałam to byłby to Lucien i Garnet. Mimo tego, że to postacie raczej z tych drugoplanowych, ale moim zdaniem, Lucien był najlepiej wykreowaną postacią, a Garneta po prostu polubiłam za całokształt :). Główna bohaterka była okej, ale to nie była postać którą, mogłabym uwielbiać. Miała swoje denerwujące zachowania, ale dało się je przeboleć. 

Jeśli chcecie czegoś lekkiego i młodzieżowego, to ta książka jest właśnie dla Was. Ja się bawiłam dobrze, a gdyby nie kilka mankamentów to bawiłabym się wybornie :) 

Polecam Wam tę powieść, a ja sama czekam na dalsze losy Violet :)

Dziękuję za przeczytanie, Wydawnictwu Jaguar. 




Ja, kochanka - Karolina Wilczyńska


"Nie jestem żoną U., to oczywiste. Nie jestem też konkubiną, bo z konkubiną się mieszka. Partnerką? Niedobre określenie, kojarzy mi się bardziej z interesami niż z uczuciem. Jednym odpowiednim słowem wydaje się "kochanka". Szkoda, że to nasuwa od razu skojarzenia z cyniczną suką, która bez litości, nie zważając na biedną żonę i dzieci, kradnie komuś męża, ojca, głowę rodziny, żywiciela i co tam jeszcze. Nikt nie zastanawia się, że kochanka to ta, która kocha. Może w nieodpowiednim czasie, ale czy o tym można decydować racjonalnie?"


Chyba jestem tą osobą, która zastanowiła się nad tym, że kochanka to właśnie ta, która po prostu kocha. Nie jestem "cyniczną suką", która kibicuje kobiecie odbierającej komuś męża i zdradzającemu mężczyźnie. Podejrzewam, że sama nie znalazłabym się nigdy w takiej sytuacji i nikomu tego nie życzę, bez względu na rolę jaką miałby tam odegrać. Po prostu starałam się poczuć wszystkie te emocje, które towarzyszyły tytułowej kochance i udało mi się. Jak najbardziej potrafiłam utożsamić się z zakochaną kobietą i przeżywać jej radości i rozterki. Tęsknotę, ciągłe oczekiwanie, niepewność. Chwilę zwątpienia kiedy przychodziły refleksje nad sensem tego co robi, ale i  uczucie szczęścia, bliskości, pożądanie i namiętność.

"Nie szukałam tego, ba, gdyby ktoś rok wcześniej powiedział mi,że tak będzie - zaśmiałabym mu się w twarz. Takie rzeczy to mogą zdarzyć się w romansach i to niezbyt wysokich lotów. Żadna świadoma i ceniąca siebie kobieta nie wejdzie w taki układ, nie pozwoli wprowadzić się do podobnej roli.
Tylko czy mnie ktoś pytał o zdanie? Czy miałam wybór?"


"Ja kochanka"
to romans, ale nie oczekujcie happy endu, chociaż książka nie kończy się źle. Autorka daje nam możliwość wykreowania swojego własnego zakończenia.


To erotyk, jednak inny niż wszystkie jakie do tej pory czytałam. Sceny seksu są przedstawione  w bardzo subtelny i wysublimowany sposób. Nie znajdziecie tu imion bohaterów, ani szczegółów związanych z tym kim są i czym się zajmują.
Nie dowiecie się również czy główny bohater rzeczywiście zdradza żonę, czy może z innych bardziej prozaicznych powodów nie może otwarcie być ze swą ukochaną.
Uczucia i emocje, to one właśnie grają "pierwsze skrzypce" w tej powieści, co również podkreśliła sama autorka w kilku słowach do czytelników.


Przykuwająca wzrok okładka to na pewno  dodatkowy plus, a smaczku dodaje fakt, że znajduje się na niej sama autorka.


"Ja kochanka" to książka niewątpliwie inna niż wszystkie.

"Mieszanka zmysłowych wspomnień, faktów i marzeń zamknięta w zapiskach kobiety zakochanej bez pamięci. Miłość w jej życiu zjawiła się w nieodpowiednim czasie, ale czy w wypadku uczuć to w ogóle ma znaczenie? Kochanka wierzy, że wkrótce osiągnie Pełnię Szczęścia i na zawsze połączy się ze swym Ukochanym. Nim jednak to się stanie, postanawia zapisywać swoje przeżycia, by dać ujście emocjom. Pragnie pokazać prawdziwe – piękne i trudne zarazem – oblicze miłości. Gdy w grę wchodzi zakochanie, nie ma miejsca na racjonalizm. Niepohamowana namiętność przeplata się z zazdrością, a radość z niepewnością i strachem."



Urzekł mnie bardzo styl autorki, i sposób w jaki bawi się słowem. Bogaty zasób słów - choć w tym wypadku naszła mnie taka refleksja, czy to aby na pewno komplement? Podejrzewam, że każdy autor ma taką nadzieję, albo sam o sobie myśli, że takowy posiada. Niestety. Wiem z doświadczenia, że nie zawsze tak bywa. W tym wypadku nie ma wątpliwości. Karolina Wilczyńska posiada bardzo bogate słownictwo i zachwycił mnie sposób w jaki z niego korzysta.

"Ogłupiona miłością i pożądaniem łykam podawane mi słodkie ciasteczka iluzji polane lukrem obietnic bez pokrycia, które wcześniej czy później spowodują mdłości."

 

Dosyć kontrowersyjny temat zapewne sprawi, że nie każdemu będzie łatwo zaakceptować tę historię. Jednym słowem, to nie jest książka dla wszystkich, a ten kto po nią sięgnie będzie musiał ocenić ją zgodnie z własnym sumieniem. Mnie osobiście książka bardzo poruszyła i zmusiła do refleksji. Jedno jest pewne: nie wszystko jest czarne i białe, a życia nie można sobie zaplanować. Polecam bardzo!!!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.