reklama

czwartek, 30 czerwca 2016

Zapach lawendy - Lynne Graham, Amanda Browning, Nina Harrington

„Lato na południu Francji. Zapach ziół i kwiatów odurza jak mocne wino. Słońce wyostrza kolory i zmysły. Tutaj niektórym udaje się zapomnieć o kłopotach, a inni chyba nie mogą bez nich żyć.”

„Zapach lawendy” to zbiór trzech opowiadań „Słoneczne lato” Niny Harrington, „Miodowy miesiąc w Prowansji” Lynne Graham oraz „Na południu Francji” Amandy Browning. Zapraszam na recenzję.

„Słoneczne lato”
Sebastien po długiej przerwie przyjeżdża do swojego rodzinnego domu, na sześćdziesiąte urodziny swojej macochy. Jest to dla niego powrót do bolesnych wspomnień, jednak na miejscu poznaje Ell, kobietę, która znalazła tu azyl i teraz opiekuje się domem. Ella jest inna niż wszystkie kobiety, z którymi do tej pory spotykał się Sebastien. Co wyniknie z tego spotkania?

„Miodowy miesiąc w Prowansji”
Billie i Aleksieja poznajemy w dniu ich ślubu. Wcześniej Billie była sekretarką tego władczego mężczyzny i cały czas się w nim podkochiwała. Jak się okazuje mają nawet razem dziecko, o którym Aleksiej nic nie wie, gdyż po nocy z kobietą uległ wypadkowi i stracił pamięć. Billie musi powiedzieć mężowi prawdę. I tak najpiękniejszy dzień w życiu tej dwójki zmienia się w koszmar. Czy warto mieć przed sobą sekrety?

„Na południu Francji”
Kiedy Sofie dowiedziała się, że jej mąż ją zdradza postanowiła odejść. Kiedy już względnie ułożyła sobie nowe życie, na horyzoncie pojawia się mąż. Czy ich spotkanie to rozliczenie z przeszłością? Lucas proponuje Sofie wspólny wyjazd do malowniczo położonego zamku na południu Francji. Czy to dla nich kolejna szansa?

Trzy różne autorki, trzy różne opowiadania przenoszą nas do słonecznej Francji. Przyznam się szczerze, że zbytnio nie lubię czytać krótkich opowiadań, wolę dłuższe historie. Jednak w tym przypadku zostałam miło zaskoczona, gdyż każda z autorek umiejętnie przeniosła mnie na karty swego opowiadania.

Każda z tych historii jest zupełnie o czymś innym i każda napisana jest lekkim stylem, więc bez problemu przenosimy się do świata naszych bohaterów. A bohaterowie są naprawdę bardzo dobrze przedstawieni, to indywidualności, których życie nie zawsze przedstawia się w różowych kolorach. Lecz oni się nie poddają, bo przecież zawsze warto mieć nadzieję.

W opowiadaniach tych nie wieje nudą, cały czas coś się dzieje. Autorki postarały się o to by zaciekawić czytelnika na każdej stronie. Tym bardziej, że skupiają się one na rzeczach ważnych, nie ma niepotrzebnych wątków, które mogłyby nas nużyć. Jest po prostu idealnie.

Jeżeli jesteście fanami lekkich romansów, to ta książka jest dla Was wręcz idealna i po prostu obowiązkowa. Jestem przekonana, że Wam się spodoba i spędzicie przy niej wspaniałe popołudnie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

3 komentarze:

  1. Czytałam i nie mam tej książce niczego do zarzucenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładki wydawnictwa HarperCollins Polska urzekają mnie za każdym razem, kiedy na nie patrzę. <3

    Trzy różne opowiadania zachęcają do spędzenia wieczoru z "Zapachem lawendy" na przydomowej huśtawce. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.