Misja Wywiad z Anną Kasiuk

Misja Wywiad z Anną Kasiuk

Tym razem na Wasze pytania w Misji Wywiad odpowiedziała Anna Kasiuk. Najciekawsze pytanie zadała Beata Musiał. 

Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na maila, oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych: stawska19@gmail.com. Na dane do wysyłki czekamy trzy dni, po tym czasie nagroda przepada.



Jolanta Ostaszewska

1.  Czy zauważa Pani magię w swoim życiu, jakieś nadprzyrodzone zjawiska, które inspirują, czy to może nie Pani   bajka?

Życiu każdego z nas towarzyszy magia. I wcale nie muszą to być jakieś nadprzyrodzone zjawiska. Dla mnie magią jest klimat jaki wytwarza się w pewnych miejscach, nastrój, w jaki wprowadza nas przeczytana książka, czy towarzystwo osób. To może być fascynujący widok, czy jakieś zaskakujące zjawisko. Podczas ostatnich wakacji odwiedziłam kilka polskich miast, jednak szczególne wrażenie zrobił na mnie Kazimierz Dolny. Właśnie przez wzgląd na kameralny Rynek, wytworzony tam klimat zawieszenia i ten niepowtarzalny zapach. A pachniało tam upływającym czasem. Uznałam to miasto za miejsce wyjątkowe, zaraz po moim ukochanym Przemyślu i to właśnie Kazimierz zainspirował mnie do napisania powieści z akcją tamże się rozgrywającą.

2. Pani ulubione smaki, ulubiona kuchnia?

Ja lubię jeść. Lubię różnorodność smaków i delektuję się nimi z niesłabnącą przyjemnością. Bardzo lubię kuchnię azjatycką, ponieważ uważam ją za wyjątkowo kreatywną. Sama również gotuję, może właśnie dlatego z takim podziwem smakuję pomysłowości tej ulubionej kuchni. Jedyną potrawą, której po prostu nie znoszę, jest brukselka. 


Beata Musiał

1. Co sądzi Pani o literaturze przeznaczonej głównie dla kobiet?

Sądzę, że z nazwy skierowana jest ona dla zawężonego grona Czytelników, ale nie jest to wykładnik, którym powinien kierować się zainteresowany, czy zainteresowana. Czytamy to, na co mamy ochotę, bez względu na płeć. Mam wielu znajomych, którzy czytają powieści zaklasyfikowane, jako literatura dla kobiet i są to mężczyźni. Wydaje mi się, że taka klasyfikacja ma na celu zachowanie precyzji, co ma ułatwić czytelnikom lawirowanie pośród wielu dostępnych tytułów. W życiu mężczyzn i kobiet obecne są te same zachowania i pragnienia, tylko patrzymy na nie pod innym kątem, co tak nas różni. I tyle. Wielu mężczyzn przejawia zdecydowanie więcej czułości i delikatności niż kobiety, natomiast wiele kobiet cechuje siła i zdecydowanie, których brakuje niektórym mężczyznom. 

2. Czy rozmowy z czytelnikami, blogerami i recenzentami nadają kształt Pani twórczości?

Bardzo cenię sobie rozmowy, lubię słuchać tego, co mają do powiedzenia ludzie stający na mojej drodze. Każdy z nas ma do przekazania coś ciekawego, swoją historię, jakiś fragment swoich przeżyć, który czyni go wyjątkowym. Nawet jeśli my sami tak o sobie nie myślimy, tak właśnie jest. Jesteśmy wyjątkowi i jedyni w swoim rodzaju. Na te same problemy i tematy patrzymy z innego punktu widzenia, inaczej interpretujemy rzeczywistość. I o tym lubię słuchać i rozmawiać. Czasami zdarza mi się- zapożyczyć- jakiś zasłyszany fragment tej rzeczywistości moich Czytelników, co potem wykorzystuję w książkach. Zatem to, co przeżywają ci, których los postawił na mojej drodze stają się moją inspiracją.
 

Anna Grzebalska

1.Dlaczego zdecydowała się Pani na taki zestaw dziewczyna z ubocza i przystojniak?

Właściwie nawet nie sądziłam, że para głównych bohaterów zostanie tak odebrana. Judyta tylko pozornie jest postacią stojącą na uboczu. Wszystkie wypadki i zdarzenia, które poznajecie w Andromedzie, są wynikiem jej wyborów dokonanych w przeszłości. 

2. Czy tytuł nawiązuje do mitologicznej etiopskiej księżniczki czy gwiazdozbioru?

Owszem. Judyta porównuje się do mitologicznej Andromedy. Czuje się ofiarą niefortunnie następujących po sobie wypadków. 

Maria Skibińska

1.Czy chciałaby Pani aby gdzieś w Kosmosie okazało się, że jest jakieś "inne życie "? I jeśli tak , to dlaczego?

Trochę mnie ta perspektywa przeraża, ale jeśli tylko widzę jakiś program poruszający ten temat, śledzę go. Nie wiem jednak dlaczego. Czy z ciekawości, czy też z potrzeby posiadania wiedzy na ten temat. Wydaje mi się, że jest prawdopodobne, że gdzieś tam, w pozaziemskiej sferze toczy się życie. Nie jesteśmy sami. Świadczą o tym odbierane sygnały i dowody. I pozostaje mi wierzyć, że jeśli kiedyś uda nam się nawiązać dialog z innymi mieszkańcami Kosmosu, to nauczymy się od nich czegoś dobrego, na przykład nauczymy się szanować to, co daje nam natura i Ziemia.

Aleksandra Miczek

1.Przeczytałam "Andromedę". Jednym tchem. Skąd pomysł na podjęcie w książce problemów młodzieży?

Życie młodzieży to bardzo wdzięczny temat do opisywania. Sposób, w jaki ludzie w pewnym wieku odbierają rzeczywistość jest nasycony świeżością, naiwnością i chęcią poznawania. Tego nam, ludziom dojrzałym, doświadczonym, niestety brakuje. Przezornie staramy się przewidywać ewentualne problemy i jesteśmy przewidywalni. A młodość rządzi się swoimi, często zaskakującymi prawami.

Bożena Osowiecka

1.Ja już czytałam książkę i mam tylko jedno pytanie: Czy przewiduje Pani ciąg dalszy?

Tak! Książka, która opowiada o dalszych losach moich bohaterów jest już u Wydawcy i prawdopodobnie w przyszłym roku trafi do rąk Czytelników. Tym razem opowiem o losach Judyty, Szymona po upływie trzynastu lat. A więc możecie spodziewać się nowych postaci i wątków. 

 Elżbieta Bujko

1.Skąd pomysł na taki ,, kosmiczny" tytuł?

Właściwie przyszedł mi do głowy nie wiadomo skąd. Skojarzyłam podobieństwo mojej bohaterki z mityczną Andromedą, rozczarowanie i żal dwóch kobiet, a reszta dopasowała się jak kostki domina.

2.Czy pisząc ma pani gotowy scenariusz i kto z autorów/ek jest wzorem dla pani?

Za każdym razem, kiedy zabieram się za pracę, mam przygotowany plan. I bardzo staram się postępować zgodnie z założeniami, jakich dokonuję na początku. Niestety nigdy nie wychodzi mi to do końca tak, jak planowałam. W międzyczasie przychodzą mi do głowy wciąż nowe wątki, które wzbogacają fabułę i założenie postępowania zgodnie z rozpisanym scenariuszem staje się niemożliwe. Nie wzoruję się na żadnej autorce ani autorze. Mam swoich ulubieńców, owszem, ale skupiam się raczej na treści, którą chcę przekazać niż na wzorowaniu się na czyjejś pracy.  

Paweł Ślusarczyk

1.Czy mężczyzna może zadawać pytania na blogu z literaturą kobiecą?

Oczywiście, że może. O ile to ja powinnam udzielać odpowiedzi na to pytanie. Literatura kobieca to według mnie tylko mający pomóc w ułatwieniu poszukiwań slogan. Nigdzie nie jest napisane, że nie można nam robić i czytać tego samego.

2. Ile w kreowanych postaciach Autorka pozostawia siebie, swoich przeżyć i wspomnień, a ile cech zapożycza z innych bohaterów książkowych czy serialowych, czy też działa tutaj twórcza imaginacja?

Wszystkie wymienione powyżej możliwości są prawdziwe. Każdy z nas ma prawo błądzić, szukać rozwiązań i uczyć się życia. W ten sposób nabieramy doświadczenia i dojrzewamy. To w kwestii, ile mnie w moich książkach. Telewizję oglądam tylko podczas prasowania, więc jedyne seriale, które znam to Gra o Tron, The Walking Dead, Hannibal czy Czarne Lustro, bo ostatnio poleciła mi ten serial koleżanka. Czy seriale odpadają, bo nie pokrywają się one z uprawianym przeze mnie gatunkiem. Pozostają obserwacje i wyobraźnia, a tej podobno mi nie poskąpiono.

Dagmara Pilarczyk

1.Jakiego gatunku książki pani czyta?

Nie czytam biografii, chyba, że stanowią materiał niezbędny do napisania książki. Nie czytam ckliwych romansów, bo nie wierzę, że życie jest tak kolorowe. Moje różowe okulary uległy chwilowemu zagubieniu i chyba dzięki temu kieruję się w życiu realizmem. Bardzo lubię czytać literaturę obyczajową, thrillery, horrory, czasami sięgam po kryminały. Nie stronię od książek fantastycznych. Te są dla mnie prawdziwą odskocznią.

2. Gdyby książki nie istniały co według pani by je zastąpiło?

Nie wiem. Może film? Ja z pewnością zajęłabym się pracami domowymi. Bo często odsuwam konieczność na przykład prasowania, a już z pewnością gotowania, na rzecz przeczytania ciekawej książki. Choć muszę przyznać, że gdyby to film zastąpił książki, pewnie byłabym kinomanką. Lubię dobre kino.

Joanna Wiewióra

1.Jak wyglądało Pani życie zanim zaczęła Pani pisać oraz co skłoniło Panią żeby pisać książki?

Pisanie krótkich opowiadań towarzyszyło mi zawsze. Potem spróbowałam pisania wierszy. Jednak nigdy nie planowałam napisać książki a już z pewnością nie zamierzałam wychodzić z moją pracą do ludzi. To było raczej coś, co miało za zadanie uleczyć mnie od bolesnej rzeczywistości, a nie stać się moją codziennością. Tak się jednak stało. Pierwsza książka, którą napisałam stała się zapalnikiem do napisania kolejnej. Aż w końcu nie potrafiłam pomyśleć o dniu bez skreślenia choć kilku arkuszy. Pisanie stało się dla mnie czymś tak oczywistym, jak praca, zanim zajęłam się nim na poważnie. A teraz czuję, że wszystko jest w końcu na swoim miejscu. 

2. Życie płata nam czasem niemiłe niespodzianki. Czy miała Pani coś takiego w swojej karierze pisarza, że sprawiło Pani smutek?

Tak. Odchodząc z korporacji miałam nadzieję, ze moje życie stanie się sielanką. Będę wymyślała wciąż nowe historie i opowiadała je moim Czytelnikom. Marzyłam o umilaniu życia tym, którzy traktują książki i ich czytanie jak odskocznię od zaskakujących życiowych niespodzianek. I tak też jest, ale częściowo. Życie płata nam wiele zaskakujących niespodzianek i często nie mamy wpływu na to, co się dzieje.  







Zapowiedzi wrzesień

Zapowiedzi wrzesień

Wrześniowe zapowiedzi i patronaty naszego bloga:

Owen Kiskaddon – lord Ceredigionu i diuk Marchii Zachodniej – z lękliwego chłopca stał się wysokim rangą oficerem na dworze króla-regenta, Severna Argentine’a. Nadal służy nieobliczalnemu, opętanemu żądzą władzy tyranowi, w duchu marzy jednak o pozbawieniu go tronu. Gdy nadarza się okazja, Owen bierze sprawy w swoje ręce, a u jego boku staje nieoczekiwanie piękna sojuszniczka... Czy wspólnie uda im się pokonać Severna Argentine’a i przywrócić pokój w Królewskim Źródle? A może chaos zwycięży miłość i ziemia spłynie krwią niewinnych ofiar?

Matka i córka. Dwa różne światy. Cecylia nie potrafi sprostać oczekiwaniom rodzicielki. Ucieka od życia, zamykając się w wyimaginowanej rzeczywistości. Czy przyjaźń, która – zdaniem matki – nigdy nie powinna się zdarzyć, pozwoli okiełznać lęki? Najnowsza książka Ewy Bauer to niezwykła opowieść o tym, jak ważne jest okazywanie rodzicielskiej miłości, akceptacja odmienności i wzajemny szacunek.

"Revived" jest kolejnym współczesnym romansem Samanthy Towle, autorki Revved i wielu innych bestsellerów z list "The New York Times", "Wall Street Journal" i "USA Today".
India Harris nie miała najlepszego startu w życie. Rodzice porzucili ją, gdy była małym dzieckiem. Dorastała w rodzinie zastępczej razem z bratem bliźniakiem, Kitem. Oboje mogli polegać tylko na sobie. Przez wczesny związek z nieodpowiednim mężczyzną India zaszła w ciążę. Pragnąc zapewnić swojemu synowi życie, o którym sama mogła tylko marzyć, dostała się na studia i ukończyła je z wyróżnieniem.
Teraz ma trzydzieści lat i jest uznaną terapeutką.
Leandro Silva osiągnął szczyt kariery kierowcy Formuły 1. Miał wszystko – aż podczas pewnego wyścigu tragiczny wypadek postawił go twarzą w twarz ze śmiercią. Po dwunastu miesiącach ciężkiej rehabilitacji odzyskał sprawność fizyczną, ale trauma po wypadku wciąż nie pozwala mu usiąść za kierownicą. Jego dni i noce wypełnione są morzem alkoholu i tłumami anonimowych kobiet, którymi usiłuje zagłuszyć frustrację i gniew.
Leandro rozpoczyna ostatni rok swojego kontraktu, zdaje sobie sprawę, że albo musi znowu zacząć się ścigać, albo straci wszystko, co osiągnął. Zmusza się do podjęcia terapii, która jest jego ostatnią szansą by na powrót odnaleźć prawdziwego siebie, i tak trafia do gabinetu Indii Harris.
Zakochanie się w sztywnej pani doktor nie było częścią jego planu.
Nagłe uczucie do wściekłego brazylijskiego rajdowca i swojego nowego pacjenta nie było częścią jej planu. Ale co, jeśli to właśnie złe decyzje są tak naprawdę tymi dobrymi?


"Revived" jest historią bohatera, którego czytelnicy i czytelniczki poznali wcześniej w "Revived", jednak znajomość Revved nie jest konieczna. "Revived" jest całkowicie nową opowieścią, niezależną od swojej poprzedniczki.


Źle się dzieje w Daborze. Pozbawione przywództwa Witii i nękane atakami potężnego cesarstwa Hemaru państwo chyli się ku upadkowi. Okradany przez urzędników skarbiec świeci pustkami. Po wielu latach wojny brakuje wiary w to, że nierówna walka z cesarstwem ma jakikolwiek sens.
W desperackiej próbie ocalenia Daboru na nową przywódczynię  wybrana zostaje Saja – dwunastoletnia wnuczka ostatniej Witii. Z pomocą woja Mira, wilka Skry, zielarek, sieci daborskich agentek i wtrącających się we wszystko duchów przodkiń młoda Witia musi wypełnić swoją pierwszą misję – zatrzymać nieuchronną inwazję Żeglarzy z wysp Trogen, bezwzględnych piratów sprzymierzonych z cesarstwem.
Pełna słowiańskiej magii opowieść o dojrzewaniu i kształtowaniu charakteru, o mocy, jaką niesie wierność tradycji.

Jak wiele utraciłeś ze swojego człowieczeństwa? Ile jesteś w stanie znieść, aby ponownie móc nazwać siebie człowiekiem?
Pytania te zadaję moim pacjentom podczas Napraw ich zdegenerowanych osobowości. Zawsze daję im wybór i czas na jego dokonanie. Bez nienawiści, ale i bez litości dla słabych.

Jedni udzielają poprawnej odpowiedzi i przyjmują mój dar. Inni, cóż… znikają. Pierwsi uczynili swoją egzystencję pełniejszą i wartościowszą, drudzy uratowali życie komuś godnemu miana człowieka.

Nazywam się Marvin T. Cross i jestem bostońskim chirurgiem. Uważam się za największego humanistę naszych czasów, gdyż nie mam boga przed człowiekiem. Jeśli marnujesz dany Ci przez naturę potencjał, w moich oczach jesteś bluźniercą. Nie lękaj się jednak, wyciągnę do Ciebie pomocną dłoń…

W imię miłości...

Jak grom z jasnego nieba. Tak wyglądało pierwsze spotkanie Emilii i Roberta. Ona, niepewna siebie młoda kobieta, i on, przebojowy mężczyzna, zaradny i zdecydowany. Wydaje się, że do pełni szczęścia niczego im nie brakuje. Albo prawie niczego…

Marzenie Roberta rodzi kłamstwo, kłamstwo budzi demony przeszłości. Emilia wraca wspomnieniami do czasów, gdy była nastolatką. Zakochaną nastolatką. Dla miłości gotową zrobić wszystko. Nie wiedziała jednak, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić…

W dniu urodzin Emilia otrzymuje zagadkowy list od swojej matki. Kobieta porzuciła córkę, gdy ta miała niespełna dwa latka. Od tego czasu dziewczyna żyje w przeświadczeniu, że była niekochana. Ciężar, jaki nosi w sercu, wypalił głębokie piętno. Gdy otrzymuje prośbę o spotkanie, nie waha się, by rozliczyć matkę, która zabrała jej to, co najcenniejsze – poczucie miłości. Bieszczady jednak skrywają więcej tajemnic, niż Emilia mogła przypuszczać. Okazuje się, że nic nie jest oczywiste. Czy będzie w stanie wybaczyć mamie oraz… sobie?

Tom 1. Dotyk ciemności
DŁUGO WYCZEKIWANE WZNOWIENIE KSIĄŻKI OWIANEJ LEGENDĄ!
To nie jest kolejna powieść o perwersjach, które chciałabyś powtórzyć w zaciszu własnej sypialni. To książka o tym, czego na pewno nie chcesz doświadczyć. To początek najmroczniejszej trylogii erotycznej na rynku. Silna dawka emocji, szokujące sceny i gęsta atmosfera, która odurza i na długo pozostaje w pamięci...
Caleb, człowiek o tragicznej przeszłości, pozbawiony ludzkich odruchów, uprowadza osiemnastoletnią Livvie i szkoli ją na seksualną niewolnicę. Dziewczyna ma stać się narzędziem zemsty, by  Caleb mógł rozliczyć się z przeszłością. Mężczyzna rozpoczyna tresurę Livvie, a ona, wciągnięta w niebezpieczną grę, całkowicie podporządkowuje się swojemu oprawcy. Caleb nie przewidział jednak, że między nim a dziewczyną pojawi się uczucie. Czy relacja zrodzona z przemocy ma szansę przetrwać?

Tom 2. Zapach ciemności
DRUGI TOM BESTSELLEROWEJ SERII. DARK EROTICA W NAJMOCNIEJSZYM WYDANIU.
Jeżeli nie czytałaś "Dotyku ciemności", sięgnij po niego koniecznie! Po lekturze "Zapachu ciemności" będziesz porażona. Jeszcze nigdy miłość i przemoc nie były tak blisko. UWAGA! Ta książka kusi i wciąga!
Oswobodzony z seksualnej niewoli Caleb jest obciążony długiem, który można odkupić wyłącznie krwią. Droga będzie długa i pełna niepewności, lecz los Caleba i Livvie wkrótce się przesądzi.
Czy Caleb wyrzeknie się ukochanej na rzecz zemsty? Jaka jest cena rozgrzeszenia?

Tom 3. Smak ciemności
Trzecia część mrocznej i kuszącej serii "The Dark Duet" pozwoli Wam poznać szokującą prawdę o Calebie. Jesteś gotowa przekroczyć wszelkie granice?
"Piszę to, bo błagaliście. A wiecie, jak ja kocham, gdy błagacie. Właściwie to już za dużo o mnie wiecie. Kim jestem? Cóż, odpowiedź na to pytanie dopiero próbuję poznać. W dzieciństwie byłem dziwką, jako młody chłopak zostałem zabójcą, a w dorosłym życiu potworem. To ja porwałem Livvie. To ja trzymałem ją w ciemnym pokoju przez kilka tygodni. Jednak najważniejsze jest to, że jestem też mężczyzną, w którym się zakochała. Którego kocha. To trochę chore, prawda? Oczywiście naszej historii nie da się streścić w kilku krótkich zdaniach, jednak nie potrafię wytłumaczyć mojego zachowania z tamtego okresu. Zakładam, że jeśli to czytacie, nie muszę już nic tłumaczyć. Zdążyliście już mnie ocenić. Czytacie to, ponieważ pragniecie poznać zakończenie tej historii. Chcecie dowiedzieć się, co się wydarzyło tamtego ciepłego wrześniowego wieczora, kiedy to spotkałem Livvie w Barcelonie. Tamtej nocy moje życie znowu zupełnie się zmieniło. Nie przebiegło to jednak dokładnie tak, jak opisała to Livvie. Bardzo łaskawie potraktowała mnie w swojej opowieści. Prawda jest o wiele bardziej... skomplikowana".


Historia czterdziestoletniej Magdaleny, która wyrusza w podróż po Rumunii
Magda ma przedsiębiorczego męża, który przyzwyczaił się, że gra pierwsze skrzypce w związku, a zarabiająca grosze na nauczycielskiej posadzie żona ma mu być posłuszna. W Magdzie rośnie sprzeciw, który znajduje ujście w czasie wakacji: Magda wyrusza na samotną wyprawę. Znajduje przez internet Julię – Rumunkę, która zgadza się zostać jej przewodniczką. Na miejscu jednak Julia okazuje się Julianem – młodym chłopakiem. Magda jest wściekła, ale postanawia dać chłopakowi szansę i tak wyruszają w podróż, podczas której Magda
poznaje Rumunię, a Julian – Magdę...
Powieść Beaty Majewskiej niesie ze sobą niesamowity ładunek uczuć: od miłości, po gniew i ból. Jest to przejmująca historia z niespodziewanym zwrotem akcji. Na pewno skradnie Wasze serca tak, jak skradła moje. Gorąco polecam!
– Edyta Świętek, pisarka, autorka sagi „Spacer aleją Róż”

Niewielkie nadmorskie miasteczko w pełni letniego sezonu to tylko na pozór sielskie miejsce. I tutaj są ludzie, którzy bez skrupułów, czasem jedynie dla kaprysu, krzywdzą innych.
Czy za śmiercią młodziutkiej, ciężarnej Litwinki i porwanej sprzed klubu fitness blondynki stoją te same osoby? Kto brutalnie zgwałcił jedną z turystek i kim jest człowiek szantażujący rodzinę miejscowego prawnika?
Odpowiedź na te pytania musi znaleźć młodszy aspirant Krzysztof Bugaj – seksoholik rozdarty pomiędzy rozchwianą emocjonalnie żoną a zaborczą kochanką.


"Diabelski młyn" to historia o naiwnej ufności, za którą trzeba czasem zapłacić najwyższą cenę, i dramat tych, którzy zbyt pochopnie zapraszają do swojego życia zupełnie obce osoby. To opowieść o ludziach, którzy pragnąc lepszego losu, nieświadomi zagrożenia, otwierają drzwi złu w najczystszej postaci.

Krwawa zbrodnia na zawsze odmienia los trzech sióstr. Zostają porwane do świata elfów, mrocznego Elysium.


Rozmiłowani w intrygach i władzy piękni, nieśmiertelni elfowie zdolni są do każdej podłości.

Siedemnastoletnia Jude wcale nie pragnie dorównać okrutnym elfom: zamierza ich przewyższyć... Czy dzięki pewnej niedostępnej magicznym istotom umiejętności zdoła przetrwać w obcym świecie i osiągnąć upragniony, nieosiągalny cel?

Zdesperowana, by wieść życie u boku płatnego mordercy, który pomógł jej uciec z niewoli, Sarai postanawia na własną rękę wyrównać rachunki z okrutnym sadystą, Arthurem Hamburgiem. Jednak brak doświadczenia w zabijaniu sprawia, że jej plan spełza na niczym, a ona sama ledwo uchodzi z życiem. Lekkomyślne decyzje Sarai sprowadzają ją na ścieżkę, z której nie ma odwrotu. Dlatego stawia Victorowi ultimatum: albo nauczy ją zabijać i da jej szansę na przeżycie w okrutnym świecie, do którego chce przynależeć, albo pozwoli, by sama zrealizowała plan zemsty, nie zważając na konsekwencje. Victor wie, że Sarai nie stanie się bezwzględną zabójczynią z dnia na dzień, postanawia więc udzielać jej lekcji. Ich skomplikowana relacja staje się coraz to bardziej zażyła.
Gdy prawa ręka Arthura Hamburga, Willem Stephens, zaczyna deptać Sarai po piętach, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że porwała się z motyką na słońce. Mimo to, przyjmując rolę Izabel Seyfried, wciąż ma w rękawie kilka śmiertelnych sztuczek, które zapewnią jej miejsce u boku Victora. Izabel czeka jednak test, który może zniszczyć wszystko, na co tak ciężko pracowała i podać w wątpliwość zarówno jej decyzję o prowadzeniu tak niebezpiecznego życia, jak i zaufanie do Victora Fausta.

Zapytała, czy może zostać, a on jej pozwolił.
Tej feralnej nocy, kiedy świat Mackenzie całkowicie runął, dziewczyna miała nocować w obcym domu. Przez przypadek trafiła do pokoju Ryana. Powinna od razu odejść, powinna czuć się zażenowana, powinna przeprosić, ale nie zrobiła żadnej z tych rzeczy. Tej nocy zupełnie obcy chłopak sprawił, że czuła się bezpieczna, a jego pokój stał się dla niej jedynym miejscem, gdzie w końcu mogła uspokoić swoje myśli. To właśnie tej nocy, jej siostra bliźniaczka odebrała sobie życie.


PREMIERY WYDAWNICTWA LIRA:
Życie Wiktorii całkowicie zmienia się po śmierci jej ojca – dziewczyna przeprowadza się do innego miasta, gdzie czeka na nią nowa szkoła i nowi przyjaciele. Ale to dopiero początek zmian, jakie zaplanował dla niej los…
Jak wyrzucić z siebie miłość do kogoś, kto codziennie udowadnia, że marzenia spełniają się zawsze, a motyle potrafią tańczyć nawet podczas zimnego wiatru?
ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWA KOBIECEGO:
Czy gorąca historia miłości księcia i zwykłej dziewczyny skończy się happy endem jak w prawdziwej bajce? 
Alexander i Clara pokonali wiele przeciwności losu. Wydaje się, że wszystko prowadzi do perfekcyjnego finału na ślubnym kobiercu. Jednak kobieta czuje wątpliwości. Chociaż nie wyobraża sobie życia bez Alexandra, wolałaby nigdy nie spotykać ludzi z jego otoczenia.
Zmiany, które czekają Clarę po ślubie z księciem to tylko początek problemów, z którymi będzie musiała się zmierzyć. Alexander ukrył przed nią tajemnicę i dopiero teraz Clara wie, że jej życie jest w prawdziwym niebezpieczeństwie. Nad życiem Clary i Alexandra powoli zbierają się czarne chmury. Czy znajdą w sobie siłę, żeby walczyć o szczęście i miłość?
"Książę z bajki dorósł i teraz ma szpicrutę… Mroczna, zmysłowa, z seksownym i niegrzecznym księciem, ta seria to właśnie ten rodzaj bajek, które lubię najbardziej".

Laurelin Paige

Niesamowicie seksowna historia z gorącym policjantem w roli głównej!
Livia Ward marzy o tym, by zostać mamą przed trzydziestką. Sęk w tym, że jest samotna i nie przewiduje w najbliższej przyszłości żadnych związków. Sytuacja się zmienia, kiedy na horyzoncie pojawia się seksowny oficer Kelly. Mężczyzna nie spodziewał się, że piękna bibliotekarka złoży mu taką propozycję. Livia chce, aby Kelly został ojcem jej dziecka, ale bez żadnych zobowiązań. On dostanie kilkanaście nocy z kobietą, o której nie może przestać myśleć, a ona spełni swoje marzenie.
Układ wydaje się prosty i oczywisty dla obydwu stron. Wszystko dokładnie ustalili, więc co może pójść niezgodnie z planem?

ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWA PASCAL:
Urodzony buntownik...
Uzależnienie to drugie imię krita corbina, a kobiety są jego największą obsesją. Ale takie jest życie wokalisty zespołu. Może mieć każdą dziewczynę, jaką tylko zechce – zawsze i wszędzie.
Blythe Denton jest przyzwyczajona do samotności. Wychowujący ją pastor nigdy jej nie akceptował, a surowa macocha wciąż przypominała, że nie zasługuje na miłość. Dlatego, gdy tylko nadarza się okazja, Blythe wyprowadza się do własnego mieszkania.
Ma pecha, bo sąsiad z góry, Krit, zwykle całymi nocami imprezuje. Kiedy ich drogi się przecinają, Krit uświadamia sobie, że nie potrafi oprzeć się urokowi niedoświadczonej i bardzo seksownej dziewczyny. Starając się ją zdobyć, odkrywa swój, najsilniejszy jak dotąd, nałóg.
Czy miłość okaże się ważniejsza niż życie w świetle reflektorów?
ZAPOWIEDZI WYDAWNICTWA FILIA:
Ta kobieta musi odejść! Niestety, jest jeden problem…
Ellen Rodgers wydawała się idealną kandydatką do zamieszkania nad biurem Flinta Hopkinsa. Miła, dobrze wyglądająca kobieta sprawiała przy tym wrażenie cichej i spokojnej. Tymczasem dziewczyna okazała się… bardzo energiczną muzykoterapeutką. Teraz Flint, zamiast skupić się na pracy, musi wysłuchiwać dźwięków bongosów, gitar i śpiewania. 
Co gorsza, Ellen jest wkurzająco szczęśliwa i odczuwa ciągłą potrzebę naruszania przestrzeni osobistej Flinta – bez przerwy poprawia mu krawat, zapina guziki w koszuli i robi wiele innych rzeczy, wprowadzających w głowie mężczyzny niezły zamęt. Na dodatek kobieta trzyma w charakterze zwierzątek domowych… szczury. Tak, szczury!
Choć Flint marzy o wręczeniu Ellen wypowiedzenia najmu, jego autystyczny syn Harrison zdaje się przepadać za kobietą. Tych dwoje jest więc chwilowo na siebie skazanych, a z czasem ich miłosno-nienawistna relacja zaczyna się przeradzać w coś jednocześnie pięknego i tragicznego.
ZAPOWIEDZI WYDAWNICTWA EDIPRESS:
Maria De La Torre jest twarda i zdołała ocaleć. Jej życie nie było usłane różami, ale krwią i poświęceniem. W "Trylogii namiętności" towarzyszy swojej duchowej siostrze Gillian, ale ta opowieść jest o jej życiu. Tym, które wybiera i które ktoś, kto wrócił z przeszłości, próbuje jej odebrać.
Elijah to ostatni na świecie mężczyzna, z którym Maria powinna się związać. Jest pochmurnym, twardym, nieprzestrzegającym prawa łowcą nagród – dokładnym przeciwieństwem mężczyzny, którego kochała i straciła, mężczyzny, który poświęcił dla niej wszystko. Jednak Elijah nie należy do tych, którzy dają za wygraną. Przywykł dostawać to, czego pragnie, a teraz postawił sobie za cel zdobycie kruczowłosej uwodzicielki.
Czas im nie sprzyja. Marii znów zagraża niebezpieczeństwo, w obliczu którego już nigdy nie spodziewała się stanąć. A tym razem stawką jest życie lub śmierć.
Maria szybko przekonuje się, że właśnie to, czego najbardziej pragnie w życiu, może ją zniszczyć. 
ZAPOWIEDZI WYDAWNICTWA AKURAT:
Tessa O’Hara ustawiała właśnie świeżo upieczone babeczki na wystawie swojej cukierni, gdy zadźwięczał dzwonek przy drzwiach. Podniosła wzrok i ujrzała mężczyznę swoich marzeń. Nie minęła minuta, a on zaprosił ją na randkę. Zgodziła się bez wahania. Ale po czterech cudownych miesiącach Tess odkrywa, że jej ukochany to działający pod przykrywką detektyw z agencji antynarkotykowej, który bada powiązania jej byłego męża – narkotykowego bossa. Tess jest przekonana, że to koniec.
Ale agent Brock Lucas jest innego zdania. To człowiek z misją, oddany swojej pracy, spędził lata zajmując się światkiem przestępczym Denver, rozpracowywał najgorsze szumowiny. Jednak dopiero w czasie tych czterech miesięcy z Tess, która jest równie słodka jak jej babeczki, zaczyna naprawdę lubić swoją pracę. Podczas przesłuchania Brock dowiaduje się, że Tess skrywa przerażającą tajemnicę. Wtedy też postanawia, że pomoże jej walczyć z demonami przeszłości i będzie ją chronić.
Ta słodko-dzika para wspólnie stawi czoła wielu przeciwnościom, a los nie będzie ich oszczędzał: rodzinne problemy, śmiertelna choroba, a do tego nieustępliwy były mąż Tess i jędzowata była żona Brocka będą próbowali ich rozdzielić. Ale na tym nie koniec. Brock Lucas ma w sobie dzikość, nad którą w przeszłości nie zawsze umiał panować. Za błąd, który popełnił lata temu, przyjdzie zapłacić Tess.

I jak? Znaleźliście coś dla siebie? :)

Zapomnij o mnie - K.N. Haner (RECENZJA PREMIEROWA, PATRONAT MEDIALNY)

Zapomnij o mnie - K.N. Haner (RECENZJA PREMIEROWA, PATRONAT MEDIALNY)

„Linia życia każdego człowieka wygląda jak wykres wzlotów i upadków. Niektórzy mają jednak wyjątkowo albo mniej, albo więcej szczęścia. Ja należałem do tej grupy ludzi, którzy właściwie zawsze mieli pod górkę. Pozornie się do tego przyzwyczaiłem, ale męczyło mnie to. Jedna chwila radości nie równoważyła kolejnych złych emocji i nieprzyjemnych wydarzeń. Starałem się nie myśleć o sobie jako o nieszczęśliwym człowieku, ale właśnie to określenie coraz częściej kołatało mi się po głowie. Poza tym wszystkim jednak wiedziałem, że nie jestem jedyny.”

Życie dwudziestoośmioletniego Marshalla to pasmo samych niepowodzeń i porażek. By zapomnieć o przeszłości, mężczyzna przeprowadza się do Nowego Jorku, by w tym wielkim mieście zacząć wszystko od nowa. Znajduje pracę na posterunku straży pożarnej i wynajmuje pokój u dwójki studentów. I w tym momencie zaczynają się jego kolejne problemy. Jedną z jego współlokatorek jest Sara, dziewczyna dziwna i tajemnicza. Pomiędzy tą dwójką bardzo szybko rodzi się pożądanie, a mężczyzna zakochuje się w młodej studentce. Jednak Sara ma swoje tajemnice, które niszczą ją od środka i ściągają na samo dno. Dziewczyna nie chce pomocy, a Shall wie, że związek z nią nie jest możliwy. Jednak jak wiemy serce to nie sługa i bardzo rzadko słucha rozumu. Na całe szczęście, a może i nieszczęście na jego drodze staje Emily, która także zawraca mu w głowie… Kogo wybierze Marshall? Słodką i kochaną Emily, czy może jednak toksyczną Sarę, którą pokochał całym swoim poranionym sercem? Tego już musicie dowiedzieć się już sami.

„Byliśmy z góry przegrani, a mimo to nadal chciałem walczyć”

„Zapomnij o mnie” to pierwsza książka Kasi, której nie czytałam wcześniej. Jak dobrze pamiętam miałam focha, o to, że pisze coś nowego, a nie kończy starych teksów. Zawzięłam się i postanowiłam, że przeczytam ją dopiero wtedy, gdy ukaże się w papierze i naprawdę nie wiedziałam, że będzie to tak szybko. Tak prawdę powiedziawszy, to cieszę się, że czekałam i mogłam poznać tę historię od razu w całości, bo emocje towarzyszące mi podczas lektury, były po prostu czasami miażdżące. Kasia bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, bo historia Marshalla jest zupełnie inna, od tego, do czego mnie przyzwyczaiła. Jest bardziej delikatna, mniej wyuzdana i zdecydowanie mniej mroczna. Jak widać, nie tylko erotyki są mocną stroną Kasi, bo napisała genialną i niesamowitą powieść z gatunku New Adult. Kocham jej wszystkie książki, ale Zapomnij o mnie jest zdecydowanie najlepszą i najbardziej doszlifowaną historią, która wyszła spod jej pióra. Brawo Kasiu!

Fabuła książki kręci się wokół trójki bohaterów, Marshalla, Sary oraz Emily. Tym razem nie napiszę, że polubiłam ich wszystkich, bo niestety Sary nie dało się polubić. Już dawno nie miałam tak negatywnych emocji w stosunku do jakiegoś bohatera, ale Kasia ma smykałkę do tworzenia denerwujących i wkurzających postaci. Sara wzbudzała we mnie tak ogromną irytację, że od samego początku miałam ochotę ją zabić. Myślę, że gdybym miała taką możliwość, to wbiłabym jej nóż w serce i ręka by mi nawet nie zadrżała. Nawet gdy dotarłam na sam koniec książki i poznałam  wszystko od jej strony, nie zmieniłam o niej zdania. Jeżeli zaś chodzi o Marshalla i Emily to ci bohaterowie zyskali moją sympatię. Marshall to taki bohater, który zaskarbi sobie niejedno kobiece serce. To mężczyzna poraniony z bolesną przeszłością, która go niszczy i mężczyzna czuje się przez nią gorszy. Dopiero Emily uświadamia mu, że jest dobrym i wartościowym człowiekiem i powinien raz na zawsze rozliczyć się z demonami przeszłości, bo dopiero, gdy to zrobi, będzie mógł ruszyć naprzód. Emily jest takim promykiem nadziei, to dziewczyna tak wspaniała, że aż trudno uwierzyć, że stworzyła ją Kasia. To naprawdę cudowna dziewczyna, która pokochała Marshalla takiego, jakim był. Była dla niego wsparciem i opoką w trudnych sytuacjach oraz nadzieją na lepsze jutro. Ale niestety była jeszcze Sara... 

O Zapomnij o mnie, mogłabym rozwodzić się przez cały dzień, ale przecież nie o to chodzi w recenzjach. Moim zadaniem jest tylko zachęcenie Was do lektury tej książki, bo uważam, że naprawdę warto. Ta historia jest niczym emocjonalne tornado, które złamie niejedno serce. Wzrusza, chwyta za serce i dostarcza ogromu emocji. To książka pełna bólu, ale i nadziei na lepsze jutro. Zapewniam Was, że podczas lektury nie zabraknie Wam wrażeń, pojawią się łzy wzruszenia, a zakończenie poruszy Was do żywego.
To najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku! Jestem z Ciebie dumna Kasiu!

Gorąco, gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu i Kasi.
Drań z Manhattanu - Vi Keeland, Penelope Ward (PATRONAT MEDIALNY)

Drań z Manhattanu - Vi Keeland, Penelope Ward (PATRONAT MEDIALNY)

„Czy władczy finansista z ogromnymi pieniędzmi i jeszcze większym mniemaniem o sobie jest odpowiednim facetem dla krągłej Włoszki z Bensonhurst, której cechami charakterystycznymi są niewyparzony język i oryginalna fryzura? Soraya Venedetta doskonale zdawała sobie sprawę, że nic z tego nie będzie. Mężczyzna, którego zauważyła w metrze, był niewiarygodnie przystojny, miał cudowny, niski głos, a do tego władzę i pieniądze. Zachowywał się natomiast arogancko i despotycznie. Dziewczyna nie miałaby nic przeciwko bliższemu poznaniu pięknego drania, jednak szanse na to wydawały się bliskie zeru — dopóki Soraya nie znalazła jego zgubionego w metrze telefonu.

Graham J. Morgan ma dopiero 29 lat, ale już jest uznanym biznesmenem, jego firma świetnie prosperuje. Mężczyzna całkowicie poświęcił się nauce i pracy, nic więc dziwnego, że odnosi imponujące sukcesy. Wszystko jednak się zmienia, gdy znajduje w swojej komórce zdjęcia nieznajomej piękności. Widać na nich fantastyczny dekolt, śliczne nogi i wyjątkowo zgrabny tyłek. A potem okazuje się, że dziewczyna ma także długie, lśniące włosy, słodką twarz anioła i iście diabelski temperament. Jednym celnym zdaniem burzy jego spokój na długo.”

Stwierdzam, że Vi Keeland i Penelope Ward to duet doskonały, a Drań z Manhattanu jest książką, którą powinien przeczytać każdy, kto zaczytuje się w romansach bądź erotykach. Już po przeczytaniu kilku stron, wiedziałam, że jest to historia, która mnie zafascynuje, rozbawi do łez i świetnie spędzę przy niej czas. Autorki odwaliły kawał świetnej roboty i mogę Wam tę powieść tylko i wyłącznie polecić.

„Nie bój się zranienia. Lepiej wzbić się w niebo i upaść, niż nigdy nie poczuć, jak ziemia usuwa ci się spod nóg. Nawet chwilowa radość jest lepsza niż całkowity jej brak.” 

Według mnie autorki stworzyły genialnych bohaterów. Każdy z nich jest inny i bardzo charakterystyczny. Soraya to kobieta zadziorna, twardo stąpająca po ziemi i wiedząca czego chce od życia. Pochodzi z rozbitej rodziny, a jej kontakt z ojcem jest minimalny. Od lat dręczą ją pytania i zastanawia się, dlaczego ojciec zostawił ją i stał się „prawdziwym” ojcem dla przyszywanych dzieci. Przeszłość cały czas jej towarzyszy i niestety ma wpływ na jej życie i podejmowane przez nią decyzje, które nie zawsze są dla niej dobre. Jeżeli chodzi o Grahama, no to cóż… to mój kolejny książkowy ideał (no wiem, wiem, ja i te moje ideały;)). Ale naprawdę jego postać jest po prostu świetna. To arogancki dupek, który momentami zachowuje się, jakby był panem i władcą całego świata. Od pewnego czasu nie bawi się w związki, tylko w całości oddaje się swojej pasji, czyli pracy. Gdy przez przypadek poznaje ponętną i seksowną Sorayę, cały jego świat wywraca się do góry nogami. Mężczyzna nie może o niej zapomnieć, ale zdobycie jej nie jest wcale łatwe…

„ON MIAŁ PIĘĆDZIESIĄT TWARZY.
A ONA POKOCHAŁA JE WSZYSTKIE.”

„Drań z Manhattanu” to gorący erotyk. Scen seksu jest sporo, ale nie obawiajcie się, bo nie są one dominującą częścią fabuły. Poza tym autorki opisały je niezwykle subtelnie, z wyczuciem i smakiem. Zbliżenia pomiędzy bohaterami rozpalają zmysły i uwierzcie mi na słowo, że niejedna z Was z chęcią zamieniłaby się z główną bohaterką, by choć przez chwilę pobyć sam na sam z tym seksownym draniem.

Polecam Wam tę powieść z czystym sumieniem, bo piękna, seksowna i pełna humoru opowieść o miłości, która pojawia się znikąd i łączy na zawsze. Czy taka historia mogłaby wydarzyć się naprawdę? A czemu by nie! Przecież na świecie jest wielu pozytywnie zakręconych wariatów. 

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Editio Red.
Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość - Jane Harvey-Berrick (PATRONAT MEDIALNY)

Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość - Jane Harvey-Berrick (PATRONAT MEDIALNY)

„Z dziewiętnastoletnim Danielem Coltonem chcą się umawiać wszystkie dziewczyny, a każdy facet mu zazdrości. Jest humorzasty, wybuchowy, zimny i ponury, ale też piękny, ma wspaniałe tatuaże, kolczyk w brwi i imponujące, czarne włosy. Chodzą plotki, że posiada kolczyki także w innych miejscach. Czy naprawdę jest szalony, czy naprawdę lepiej się z nim nie zadawać?
Daniel mieszka ze starszym bratem Zefem, a ich dom to jedna wielka imprezownia. Potrzebujesz narkotyków, dobrej zabawy, alkoholu i dyskrecji? Ruszaj do Coltonów!
Gdy Daniel i dziewczyna z dobrego domu, Lisanne Maclaine, otrzymują do wykonania wspólne zadanie na studiach, Lisanne odkrywa, że za reputacją czarnej owcy uczelni kryje się coś więcej. Daniel jest inteligentny, zabawny i koleżeński. Wkrótce odkrywa też jego sekret – dlaczego tak się od wszystkich dystansuje, dlaczego nikogo do siebie nie dopuszcza. Nie miała jednak pojęcia, jak trudno będzie wytrwać w roli jego powierniczki.”

„Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość” to powieść, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i dała mi dużo do myślenia. To ponad pięciuset stronicowa przepiękna historia o miłości, przyjaźni, samoakceptacji, zaufaniu i przede wszystkim o walce ze stereotypami. Książka naprawdę wzbudza wiele emocji i dostarcza sporej dawki wrażeń, wzrusza, bawi i hipnotyzuje. Co najdziwniejsze w tej książce to nie miłość gra pierwsze skrzypce, bo autorka skupiła na tematach ważnych, prawdziwych i bolesnych. Co za tym idzie, uświadomiła mi, że ktoś inny nie znaczy wcale gorszy. Niestety z łatwością przychodzi nam ocenianie innych po pozorach, przecież ktoś z tatuażami, z kolczykami musi być zły i nic nie wart, przecież ktoś, kto czasami nie zwraca na nas uwagi, zdarza mu się nie odpowiedzieć na zadanie pytanie, od razu jest chamem i pewnie ma humory jak dziewczyna podczas miesiączki. A przecież wystarczy troszkę się wysilić i kogoś tak naprawdę poznać. Wygląd to nie wszystko, najważniejsze jest wnętrze, poza tym nigdy nie wiemy, jakie demony ktoś musi dźwigać na swoich barkach i z czym musi mierzyć się każdego dnia…

W książce poznajemy Daniela oraz Lissane. Na pierwszy rzut oka tę dwójkę różni dosłownie wszystkie, wygląd, status społeczny, czy zachowanie. Daniel wydaje się arogancki i wybuchowy, ale to tylko pozory, za którymi skrywa się chłopak. Tak naprawdę jest on zupełnie inny, ale przez pewną tajemnicę izoluje się od ludzi i żyje we własnym świecie, w którym nie ma miejsca na zażyłości, czy przyjaźnie. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy chłopak musi razem z Lissane wykonać zadanie na wykłady. Dziewczyna odkrywa jego tajemnicę i widzi, jaki jest naprawdę. Wspólnie spędzony czas zbliża ich do siebie, stają się sobie bliscy, zaprzyjaźniają się, a w końcu łączy ich prawdziwa miłość. Tylko, czy będą mieli szansę stworzyć trwały i szczęśliwy związek, gdy Daniel każdego dnia czuje się gorszy od innych, czuje się wyrzutkiem, który nie zasłużył na taką dziewczynę jak Lis? Tego musicie dowiedzieć się sami. 
Bardzo polubiłam tę dwójkę bohaterów i trzymałam kciuki za ich pełen przeciwności losu związek.

„Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość” to naprawdę przepiękna historia, która jest w stanie poruszyć najtwardsze serce. Mnie autorka niejednokrotnie wzruszyła i doprowadziła do łez. Dla takich książek warto żyć, warto zarywać nocki i tracić kontakt z rzeczywistością. Lektura tej powieści była czystą przyjemnością i na pewno przeczytam inne książki autorki, które ukażą się na naszym rynku wydawniczym. To historia mało przewidywalna i naprawdę do samego końca nie byłam pewna przewidywalna, czy nastąpi HAPPY END. Zapewniam Was, że obok tej książki nie można przejść obojętnie. Paleta emocji i garść wrażeń gwarantowane!

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.
Fallen Crest. Szkoła - Tijan

Fallen Crest. Szkoła - Tijan

„Samantha zaczyna naukę w nowej szkole, do której chodzą Mason i Logan. Już pierwszego dnia wiadomo, że Sam będzie miała wielu wrogów w nowym miejscu. Jednym z nich jest Kate, która najwyraźniej uknuła już jakąś intrygę.

Jednak przetrwanie w nowej szkole to tylko jedno ze zmartwień Samanthy. W powietrzu wisi znacznie poważniejszy problem: konflikt między miastami Roussou i Fallen Crest się zaognia. Teraz Sam będzie musiała zrobić wszystko, żeby Mason nie spędził ostatniego semestru w areszcie lub szpitalu.

Czy ochrona Masona i Logana wystarczy, żeby Sam czuła się bezpieczna w nowej szkole?”

Są takie książkowe serie, które uwielbiam, a czekanie na kolejne tomy wykańcza mnie psychicznie. Jedną z nich jest Fallen Crest od Tijan. Przepadłam w tej historii, zakochałam się w głównym bohaterze i cały czas jest mi mało. Naprawdę niecierpliwie wyczekuję kolejnych tomów, by kolejny raz trafić do świata bohaterów i z nimi przeżywać ich bardzo, ale to bardzo pokręcone losy. Jeżeli czytaliście poprzednie tomy tej serii, to wiecie, że jest jedna z takich historii, która w całości jest fikcją literacką, bo choć oczywiście jest miłość, a jak wiemy, jest esencją ona życia każdego człowieka, to jednak wydarzenia i sytuacje, które spotykają tych młodych ludzi, nie mają racji bytu w realnym świecie. I choć wiem, że młodzież potrafi być wredna i okrutna, to na pewno nie jest taka, jak opisuje to autorka. Dla mnie nie jest to żadnym minusem, bo jak wiecie, lubię takie pokręcone i popieprzone historie, czytam je z przymrużeniem oka, a każda minuta w świecie bohaterów jest dla mnie świetną odskocznią od rzeczywistości. Naprawdę za każdym razem zatracam się bez reszty w świecie bohaterów i z frajdą oraz olbrzymią ciekawością pochłaniam kolejne strony.

Wydaje się mnie, że ten tom jest chyba najbardziej przekoloryzowany i przerysowany, mam wrażenie, że autorka maksymalnie popuściła wodze swojej fantazji, co wyszło tylko i wyłącznie książce na plus. Nie raz z otwartą buzią oraz niedowierzaniem wymalowanym na twarzy, przewracałam kolejne strony i klęłam na czym świat stoi. Co dziwne ten tom okazał się mało przewidywalny i bardzo miło mnie to zaskoczyło.

Jeżeli chodzi o bohaterów, to nadal uważam, że ich kreacja wyszła autorce świetnie. Muszę przyznać, że postać Samanthy wreszcie przestała mnie irytować, dziewczyna na pewno bardziej dojrzała i nie raz współczułam jej tego, przez co musiała przechodzić. Na szczęście miała obok siebie Masona, chłopaka, który dla niej zrobiłby wszystko. Samantha jest miłością jego życia i każdy kto, jej zagraża musi liczyć się z tym, że Mason zniszczy go jego własną bronią. Myślałam, że już go dobrze poznałam, ale tak naprawdę chłopak cały czas ma przed nami tajemnice. No i oczywiście jest jeszcze Logan, czyli drugi z braci Kade’ów. O nim też dowiemy się trochę więcej i na światło dzienne, wyjdzie jego tajemnica...

Jeżeli lubcie historie niczym Moda na sukces w wersji young, to seria Fallen Crest będzie dla Was idealna. Mnie te trzy tomy bardzo się podobały i niecierpliwie czekam na kolejną część. Zapewniam Was, że podczas czytania emocji oraz wrażeń Wam nie zabraknie i kolejny raz znajdziecie się pod wpływem uroku braci Kade.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie - Katarzyna Gurnard

Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie - Katarzyna Gurnard

„W pewne pochmurne październikowe popołudnie nieświadoma tego, co ją czeka emerytka Henryka Orłowska, otwiera drzwi listonoszowi. Pozornie zwykły list sprawia, że bohaterka wyrusza do pensjonatu Yorkshire na południu Polski i rozpoczyna ekscytującą przygodę, będącą jednocześnie zagadką kryminalną.
Dobroduszna pani Henia – amatorka wszelkiego rodzaju atrakcji organizowanych z myślą o seniorach, z charakterystyczną dla siebie energią życiową wciela się w rolę prywatnego detektywa, który poszukuje mordercy pokojówki. Bohaterka, niestrudzona w dążeniu do zdemaskowania winnego zabójstwa, napotka na swojej drodze liczne przygody…”

Jak wiecie, uwielbiam rasowe kryminały, ale i nie gardzę dobrą komedią kryminalną. Jednak niestety nie zawsze to, co ktoś określa komedią kryminalną, jest nią w rzeczywistości. Wiele razy natrafiłam na takie książki, które nawet na półce nie powinny stać koło tego gatunku literackiego. Jak na tym polu wypadła Katarzyna Gurnard oraz jej Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie? Tego dowiecie się z mojej recenzji.

W książce poznajemy Panią Henrykę, niezwykle sympatyczną i kochaną starszą panią, która ma serce na dłoni. Gdy kobieta otrzymuje w spadku sporą sumę pieniędzy, postanawia zafundować sobie wczasy i wyjeżdża do urokliwego i eleganckiego pensjonatu Yorkshire. Ten wyjazd okaże się najbardziej ekscytującą podróżą w życiu kobiety, gdyż na miejscu dojdzie do morderstwa, a w Henryce obudzi się prawdziwy detektyw i niczym Sherlock Holmes będzie próbowała odnaleźć mordercę. Czy tej urokliwej staruszce uda się rozwiązać tajemnicę morderstwa pokojówki? O tym musicie przekonać się sami.

Pani Henryka i morderstwo w pensjonacie to książka, która już od pierwszych stron wciągnęła mnie w swoją fabułę. Autorka wymyśliła naprawdę ciekawą historię, ze świetnym wątkiem kryminalnym i sporą dawką humoru, który momentami wywoływał we mnie niekontrolowane wybuchy śmiechu. Akcja książki jest dynamiczna, prawie cały czas dzieje się coś niezwykle ciekawego, więc podczas czytania naprawdę nie ma czasu na nudę. Na dodatek pojawia się wiele interesujących zwrotów akcji i ciężko przewidzieć co wydarzy się za chwilę, a tym bardziej ciężko odkryć kto stoi za morderstwem pokojówki. Jeżeli chodzi o samo zakończenie, to zostałam zaskoczona, bo spodziewałam się, że będzie ono zupełnie inne...

Żałuję, że moja przygoda z tą historią trwała tak krótko, ale wszystko, co dobre szybko się kończy. Mam nadzieję, że jak najszybciej pojawi się kolejny tom, bym znów razem z Henryką przeżywała jej ekscytującą przygodę. To naprawdę jedna z lepszych komedii kryminalnych, jaką czytałam, więc tylko i wyłącznie mogę ją Wam polecić.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Lira.
Dotyk Słońca - Karolina Wilczyńska

Dotyk Słońca - Karolina Wilczyńska

Zdarzało mi się już kiedyś dostać do recenzji środkową książkę z danej serii. Zazwyczaj nie miałam większych problemów, by odnaleźć się w fabule i zorientować, o co tak naprawdę chodzi, mój detektywistyczny zmysł miał tu małe pole do popisu i na ogół domyślałam się, co mogło się już wcześniej wydarzyć.


Miałam już okazje czytać książki Karoliny Wilczyńskiej, więc gdy dostałam do recenzji jej „Dotyk słońca” to szczerze się ucieszyłam. Lubię jej pióro, to jak buduje postacie i całą fabułę. Od razu pobieżnie przejrzałam książkę i już wiedziałam, że jest to trzeci tom z cyklu Rok na Kwiatowej. Zupełnie mnie to nie obeszło.  Gdyż te poprzednie wyrwane z serii książki, które miałam okazję czytać napisała właśnie ta autorka.  Jednak jak już się pewnie domyślacie tym razem miałam troszeczkę inaczej.

Jest to historia o życiu czterech kobiet, czterech przyjaciółek i członkiń Klubu Kapciowego. Dostajemy cztery części, i cztery  perspektywy wydarzeń, oczami Róży, Wioli, Malwiny i Liliany. Każda z nich ma też swoją własną historię, którą oczywiście dzieli się z przyjaciółkami, dzięki czemu w kolejnych częściach możemy dowiedzieć się co tak naprawdę miały one w ”głowie” radząc, pocieszając i wspierając tą, która właśnie odgrywała pierwszoplanową rolę.

Róża jest młodą nauczycielką, w tej części na powrót przeżywa swoją dawną jedyną miłość. Jej były narzeczony powrócił do kraju, powrócił do niej, by odnowić ich więzi, by na nowo przeżyć to, co ich łączyło. Jednak wydarzenia, jakie miały miejsce, dość szybko zweryfikowały, iż czyny Daniela nie były długofalowe, a ich konsekwencje  postanowił zostawić na barkach Róży.

Wiola to typowa Matka Polka, kilkuletni syn i kolejna dwójka w drodze. Dla każdej kobiety to nie lada wyzwanie! Szczególnie, gdy bliźniaki pojawiły się już na świecie. Jak dla każdej mamy, dzieci dla Wioli stały się całym światem. I chyba nikt nie ma wątpliwości, że tak powinno być. Jednak w pewnym momencie Wiola poczuła, iż przy tej niemałej już gromadce zatraciła trochę samej siebie. Została mamą, przede wszystkim mamą, dopiero później kobietą i żoną, niemniej jednak postanowiła na nowo odnaleźć w sobie piękną i wartościową kobietę.    

Malwina to dość szalona dusza. Współwłaścicielka firmy budowlanej, ceniąca sobie swoją niezależność, kobieta. Przyjmuje oświadczyny od swojego wieloletniego partnera życiowego, jak i biznesowego. Jednak organizację całego przyjęcia powierza własnej mamie, gdyż sama do ślubu nie przywiązuje wielkiej wagi.

Liliana jest kobietą sukcesu. W jej życiu wszystko jest starannie zaplanowane i poukładane. Aczkolwiek w poprzednich częściach musiało zostać ono dość mocno zaburzone. W jej życiu pojawiła się nastolatka Agnieszka, której własny dziadek (ojciec Lilianny) w brutalny sposób odebrał dzieciństwo. Teraz to Liliana sprawuje pieczę nad nastolatką i pomaga jej przejść przez to, czego sama doświadczyła.

Jak już wcześniej Wam wspomniałam. Bardzo lubię to w jaki sposób pisze Karolina Wilczyńska. To, że nie do końca byłam w stanie wyłapać wszystkie szczegóły zawarte w trzeciej części serii Rok na Kwiatowej, w żadnym stopniu nie wpłynęło na przyjemność, jaką czerpałam z czytania „Dotyku słońca”, a to właśnie zasługa kunsztu autorki. Fabuła prowadzona z perspektywy aż czterech osób to nie lada wyzwanie! Zawsze myślałam, że przy tak dużej rozbieżności charakterów bohaterów pierwszoplanowych, musi zdarzyć się opielenie schematu, że nie da się w jednej książce zbudować czterech oddzielnych, a jednak tak spójnych i dopełniających się historii. Tu to mamy, i choćby dlatego uważam, że warto sięgnąć po tę serie. 

Jeśli nie wiedzieć czemu, nie czytaliście jeszcze żadnej jej książki, to jak najszybciej musicie to zmienić. Tylko mała porada, zacznijcie od pierwszej części serii, będzie o wiele łatwiej się odnaleźć.

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu Czwarta Strona.
Podejrzany - Paulina Świst

Podejrzany - Paulina Świst

„To nie żarty, to nie przelewki, tu się dzieje, i to jak!

W roku 2014 Daniel Wyrwa był jeszcze żołnierzem 6. Batalionu Powietrzno-Desantowego w Gliwicach, a Maria Zimnicka – dobrze zapowiadającą się aplikantką adwokacką. Daniel, delikatnie mówiąc, nie miał dobrej reputacji. Wszyscy – poza Marią – wiedzieli o jego problemach z prawem, z narkotykami, ze skłonnością do przemocy i do maczania palców w nielegalnych przedsięwzięciach, ale przecież miłość nie wybiera… Maria urodziła córeczkę, Daniel wylądował na odwyku, Maria wyszła za mąż za kolegę z dzieciństwa, a potem... Potem zrobiło się szybko, ostro, groźnie, błyskotliwie, zaskakująco i wciągająco. Fani Pauliny Świst dostaną więcej, niż oczekują, nowi czytelnicy natychmiast sięgną po jej wcześniejsze książki. Gwiazda świeci coraz jaśniej!"

Moja recenzja tym razem będzie krótka, może nawet powinnam ją nazwać bardziej opinią niż recenzją, ale zwał jak zwał. Dodam, że to żadne pójście na łatwiznę. Po prostu moje zdanie o twórczości Pauliny Świst się nie zmienia i nie zmieni, powiem więcej, autorka kolejną swoją powieścią utwierdza mnie w przekonaniu, że jej książki są naprawdę dobre w swojej kategorii.
Tradycyjnie już wylano na książkę „odpowiednią ilość pomyj” co mnie jednocześnie śmieszy i denerwuje, tak samo, jak odwieczna dyskusja na temat tego, czy ludzi czytających takie książki można zaliczyć do „zacnego grona prawdziwych czytelników”, którzy podnoszą statystyki czytelnictwa w Polsce?

Podejrzany to dalsze losy ludzi z bliskiego otoczenia prokuratora Zimnickiego. Tym razem głównymi bohaterami są siostra prokuratora, Marysia i brat komisarza Wyrwy, Daniel. Fabuła skonstruowana jest na przestrzeni kilku lat, przeplatana retrospekcjami z życia głównych bohaterów. Wartka akcja sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Ciekawa intryga kryminalna, nieoczekiwane zwroty akcji, wątek miłosny, erotyka w odpowiedniej ilości i w miarę uzasadniona. Nietuzinkowi bohaterowie, (na szczególną uwagę zasługuje "pyskata" ;) Marysia,  młoda, silna, wiedząca czego chce od życia kobieta), zabawne dialogi, cięte riposty szczególnie u bohaterek, które nie zapominają przysłowiowego języka w gębie i potrafią się odgryźć nawet największemu twardzielowi. I czegóż chcieć więcej???

Każdemu z nas inne tematy są bliskie i inne przemawiają do naszej wyobraźni. Dla mnie wszystkie wyżej wymienione cechy tej książki sprawiają, że historia jest wciągająca i dostarcza wielu emocji. Osobiście waham się, między Prokuratorem a Podejrzanym, którą z nich nazwać najlepszą.
Z uporem maniaka będę powtarzać, że książki Pauliny Świst dostarczają naprawdę świetnej rozrywki i choćby tylko dlatego warto się z nimi zapoznać. Polecam zdecydowanie!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwo Akurat.

Misja Wywiad z Anną Szafrańską

Misja Wywiad z Anną Szafrańską

Zapraszamy na długi, ale bardzo interesujący wywiad z Anną Szafrańską. Najciekawsze pytanie zadała Bożena Osowiecka. 

Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na maila, oraz wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych: stawska19@gmail.com. Na dane do wysyłki czekamy trzy dni, po tym czasie nagroda przepada.



Agnieszka Ewelina Rowka 

Jak sobie Pani radzi z gorszym dniem?

Każdy z nas ma gorszy dzień, czasami nawet tydzień albo i miesiąc. Składa się na to niemal każdy element naszego życia; stres w pracy, problemy osobiste czy rodzinne, a czasami nawet naszych przyjaciół i bliskich. I przed tym nikt nie ucieknie. Prawda jest też taka, że w zależności od natężenia negatywnych emocji w tym konkretnym dniu, każdy z nas radzi sobie inaczej. Ja gdy mam chwilową załamkę, relaksuje się przy serialach, książkach, a gdy po prostu mam ochotę oderwać się od świata „realnego”, przyjmuję sporą dawkę mangi lub anime. Jednak gdy moja załamka odrobinę się przedłuża, zamykam laptopa i odcinam się całkowicie. Spędzam czas z rodziną i przyjaciółmi, staram się też jak najczęściej wychodzić z domu. Wszystko po to, by oczyścić umysł. 
Jeśli tydzień na bezludnej wyspie z jakim kolegą/koleżanka po fachu i dlaczego? 
Najpewniej byłaby to moja mentorka i wieloletnia przyjaciółka, Aga Lingas-Łoniewska. I nie ważne, co byśmy robiły, mogłybyśmy spędzić cały dzień w cieniu palm popijając koktajle (bo to bezludna wyspa na wypasie) albo wręcz odwrotnie, zmotywowałybyśmy się do działania (no bo brak internetu, książek, laptopa to spore wyzwanie) i uratowałybyśmy się same :) 

Jolanta Ostaszewska

Czy marzy Pani o adaptacji filmowej swojej książki, może nawet oczami wyobraźni ma Pani gotową obsadę aktorską?

Przyznam szczerze, że marzyłam o tym jako nastolatka, gdy pisałam zalążki swoich pierwszych powieści. Jednak z biegiem czasu zmieniłam tok myślenia. Teraz nie wyobrażam sobie serialu czy filmu na podstawie moich książek. Jestem świadoma, że ekranizacja, w mniejszym lub większym stopniu, różni się od pierwowzoru - niektóre sceny są zmienione, inne wycięte, a bohaterowie drugoplanowi mogą zostać całkowicie pominięci, bądź zlani w jedną zbiorczą postać. No i nie ukrywam, że mam dość ciężki charakter, więc najpewniej stoczyłabym nie jedną wojnę z scenarzystą i reżyserem ;) 

2. Skąd Pani czerpie pozytywną energię, swoje szaleństwo, entuzjazm? 

To dobre pytanie… nie mam pojęcia! :D Oczywiście, nie jestem bombą emocjonalną dwadzieścia cztery godziny na dobę, mam też wieeele gorszych momentów. Ja wychodzę z założenia, że cierpię na niestwierdzoną dwubiegunówkę ;) 

Kinga Salamon 

Czy ma Pani marzenie, o którego spełnienie nieustannie Pani walczy? 

Móc pisać. Mieć pomysły na powieści i je realizować. To marzenie, o które nieustannie walczę. Bo prawda jest taka, że dzisiaj mogę pisać i realizować swoje pasje, ale tak naprawdę nie wiem, co będzie za rok, czy za pięć lat. Dlatego staram się uczyć się na błędach, zdobywać doświadczenie i szlifować to, co jeszcze trzeba poprawić. 

Co spowodowało, że napisała Pani książkę, co było impulsem? 

Nie mam bladego pojęcia! :D Poważnie! Od dziecka lubiłam czytać, oglądać różne filmy, szczególnie młodzieżowe lub fantasy, jednak kluczowym momentem w moim życiu było przeczytanie książki… „Zmierzch” Stephenie Meyer. Uwielbiałam całą serię i nawet po latach mam do niej ogromny sentyment. Pewnego razu znalazłam w internecie pewną stronę Twilight Series Fora, gdzie dziewczyny pod pseudonimami umieszczały tam różne powieści fanowskie, tzw. fanfiction, na podstawie książki. Oszalałam z radości! Poznałam wiele pokrewnych dusz, z którymi przyjaźnie się po dziś. I jakimś sposobem, od pisania fanfiction przeszłam do pisania autorskich powieści :) 


Karolina Sobólska 

Kto był Pani inspiracją, dzięki komu zaczęła Pani tworzyć? 

Na sam pomysł, bym zaczęła pisać, zebrało się wiele różnych czynników. Odkąd pamiętam zawsze kochałam czytać. Ogromny wpływ na ukształtowanie mojej wyobraźni miały książki o przygodach nastoletniego czarodzieja pióra Rowling, zabawne wpadki pewnej rudej osóbki mieszkającej na Zielonym Wzgórzu czy perypetie zadziornej pośredniczki wymyślonej przez Meg Cabot. Wspólnie z koleżankami byłyśmy zafascynowane światem wykreowanym w książkach i naszym marzeniem było pisać choć w minimalnym stopniu tak genialnie, jak to robili nasi ulubieni pisarze. Pamiętam, że każda z nas założyła zeszyt, w którym pisała opowiadania, później powieści. Swoje pamiątkowe zeszyty trzymam po dziś skrzętnie schowane w pudełku, w garderobie :) 

Jak planuje Pani swoją literacką przyszłość? 

Nie mam pojęcia, w jaki sposób będzie ona wyglądać. Jak już wcześniej wspominałam, nie wiem, co może się zdarzyć za kilka lat, jednak moim marzeniem jest „móc” pisać. Chciałabym całkowicie się temu poświęcić, jednak wiem, że życie pisze własne scenariusze i nie zawsze ma się na to wpływ. Ciesze się tym, co mam obecnie i cichutko marzę, by moja bajka trwała jak najdłużej. 

Beata Musiał 

Czy Pani zdaniem okładka ma znaczenie, jak ocenia Pani szatę graficzną Pani książki? 

 Kiedyś mówiło się, że nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak żyjemy w czasach, w których wygląd ma istotne znaczenie. Zazwyczaj jest tak, że wspólnie z wydawcą obmyślamy projekt okładki i zatwierdzamy, która zostanie wykorzystana. Ja, póki co, jestem bardzo zadowolona. 

Czy zdarza się, że pisząc książkę zmienia Pani zaplanowane wcześniej wątki, tak, że powstaje coś zupełnie innego niż miało powstać? 

 Oczywiście! Prawdą jest, że przed przystąpieniem do pisania mam rozplanowaną całą powieść, opisy postaci, jednak zdarza mi się, że w trakcie pracy nad tekstem dodaję nowe postacie, bądź wątki, które w sposób znaczący wpływają na ostateczną wersję teksu. Bywa i tak, że gdy powieść jest niemal gotowa, zupełnie zmieniam zakończenie. 

Magdalena Młynarczyk 

Czy postacie Pani książek mają odwzorowanie w rzeczywistości ? 

 Nie zawsze, ale tak… czasami zdarza się, że w swoich książkach umieszczam bohaterów wzorowanych na prawdziwych postaciach. Ale które i kim one są w rzeczywistości, pozostanie moją słodką tajemnicą ;) 

Co by pani zrobiła gdyby obudziła się pewnego dnia i wydarzenia które miały miejsce w Pani książce zaczęły realizować się prawdziwym życiu Pani bądź kogoś bliskiego?

Zależy, której książki by to dotyczyło i jaka sytuacja miałby miejsce. Tak naprawdę nigdy nie spotkałam się z problemami, które postawiłam na drodze moim bohaterom, więc nie potrafię powiedzieć, jak bym zareagowała, gdyby naprawdę zagościły w moim życiu czy moich bliskich . 

Katarzyna Ciszkiewicz 

1. Skąd czerpie Pani inspirację do książek? 
 Inspirację czerpię zewsząd :) Czasami jest to piosenka, innym razem film albo zdarzenie, którego byłam świadkiem. Już nie pamiętam, skąd wziął się pomysł na „Widmo grzechu” czy „Dziewczynę ze złotej klatki”, ale inspiracją do napisania „Właśnie tak!” było wesele kuzynki :) 
2. Czy do napisania historii z książki "Właśnie tak" inspiracją było życie w Pani rodzinnym mieście i czy książka opowiada prawdziwą historię - co jest w niej prawdziwe a co zmyślone?

 Akcja książki „Właśnie tak!” toczy się w Drzewicy, skąd pochodzi mój dziadek i nadal żyje tam część mojej rodziny, a na której pomysł wpadłam na weselu mojej kuzynki Agnieszki :) Jednak wszystkie zdarzenia, jak również część postaci, które znalazły się w książce są całkowicie zmyślone. Jedynymi stałymi punktami są ulice oraz zamek w Drzewicy. 


Justyna Glinka 

Kiedy postanowiła Pani, że badzie pisać?

Tak naprawdę nigdy nie obudziłam się z myślą „od dzisiaj zostanę pisarką”. Kocham książki odkąd pamiętam. Na początku dopowiadałam sobie zakończenia, inne wątki, a tworzenie własnych opowiadań czy powieści przyszło z czasem. Z czasem pisanie stało się moim uzależnieniem. Ale nadal nie uważam się za pisarkę :) Po prostu kocham pisać i ekscytuje się myślą, że podoba się czytelnikom. 

Czy opisuje Pani w książkach swoje sny?

 Nie, nie zdarza mi się to. Gdybym miała opisywać sny to pewnie byłyby to dramaty psychologiczne :P 

Ewelina Rybicka 

1. Czy ma Pani w swoim domu taką szufladę, która kryje w sobie zaczęte lecz jeszcze nieskończone dzieła?

Kiedyś tak było, jednak z biegiem czasu przysłowiowe „szuflady” zostały zastąpione przez komputer. W tej „szufladzie” oprócz zaczętych powieści znajdują się dwie albo trzy skończone ;) Już nie mówię o swoim notesie, w którym zapisanych jest kilkanaście konspektów ;)

2. Co jest najtrudniejsze w pisaniu? Wymyślenie fabuły czy może po prostu 2 pierwsze zadania? 

 Będąc szczerą, to najtrudniejszym momentem w pisaniu jest dla mnie dobrnięcie do zakończenia. Zazwyczaj rozpisuję sobie z grubsza, ile będzie rozdziałów i co w nich się będzie działo. Jednak im bliżej jestem zakończenia, tym więcej dodaję, ubarwiam a czasami nawet drastycznie zmieniam koncepcję powieści. 

Honorata Jamroży

1. Czy ma Pani wpływ na ostateczny wygląd okładki czy jest to może jednak tylko decyzja wydawcy?

Jak już wcześnie wspomniałam, praca nad okładką oraz wybór tej jednej jedynej, to wspólna decyzja mojego wydawcy oraz moja. Spośród nadesłanych przez grafika, wydawca wybiera dwie, trzy najlepsze i wspólnie omawiamy, która z nich będzie lepsza. 

2. Jak przekonałaby Pani osobę, która dopiero zastanawia się nad sięgnięciem po Pani książkę? 

Nigdy nie chciałabym nikogo przekonywać do swoich książek. Jeśli potencjalnemu czytelnikowi spodobałby się opis, bądź przeczytałby kilka pierwszych rozdziałów i to nakłoniłoby do przeczytania całej książki… to byłby dla mnie zaszczyt :) 

Emi Lia 

Czy bohaterowie Pani książek są całkowicie wymyślani czy może inspiruje się Pani realnymi osobami? 

Staram się, by moje postaci były całkowicie oryginalne, jednak nie sposób uniknąć uszczknięcia cech charakterystycznych od osób z mojego otoczenia. Na początku, moich bohaterów opisuję z grubsza w notatniku - imię i nazwisko, wiek, cechy charakterystyczne itp. Jednak na etapie pisania oni ewoluują, zaczynają życz własnym życiem i stają się moimi przyjaciółmi (bądź wrogami), których traktuję jak żywych ludzi. Niekiedy związuję się z nimi w takim stopniu, że po zakończeniu pracy nad książką, trudno mi się z nimi rozstać. Ale raz czy dwa zdarzyło mi się umieścić w książce osoby z mojego bliskiego otoczenia, lecz kim one były pozostawiam w tajemnicy ;) 

2. Co Pani lubi robić w wolnych chwilach żeby się zrelaksować? 

Czytam. Sporo. Szczególnie upodobałam sobie literaturę new adult oraz paranormal romans. Lubię też sięgnąć po seriale, mangę, anime. Muzyki rzadko słucham w ramach relaksu, bo uwielbiam do niej pisać, i niejednokrotnie takie zabiegi kończyły się przyniesieniem laptopa i pisaniem :P Gdy mam więcej czasu, chętnie spotykam się z moimi przyjaciółmi, na tak zwaną przysłowiową kawę. Totalny relaks, w trakcie którego potrafimy rozmawiać o wszystkimi i o niczym. Cenię też czas spędzony z moją rodziną i to w dużym stopniu pozwala mi maksymalnie naładować akumulatory. 

Ewelina Cichocka 1.

Za którego bohatera ze swoich książek wyszła by Pani za mąż i dlaczego ?

Bardzo trudne pytanie :P Nie ukrywam, że każdego z bohaterów darzę sentymentem i w pewnym stopniu uczuciem. Czy stworzyłam męski ideał? Nie mam pojęcia :P 

2. Czytając Pani książkę ,, Dziewczyna ze złotej klatki” zobaczyłam podobieństwo w epilogu do książek p. Lingas czy p. AGNIESZKA JEST dla PANI wzorem pisarza i czy napiszecie coś razem, a jak tak to co ? 

Z Agnieszką łączy mnie wieloletnia przyjaźń. Jest dla mnie niedoścignionym wzorem i mentorką, która nieustannie mnie motywuje i wspiera. W sumie dzięki niej, jej wierze w moje siły i jakiś zalążek talentu, jaki podobno posiadam (:P), zaczęłam pisać. W ostatnim rozdziale „Dziewczyny” główna bohaterka czyta „Skazanych na ból”, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i była bombą emocjonalną. Czy napiszemy coś kiedyś razem… Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość ;) 

Basia Chinouk Po 

Gdyby mogła Pani przenieść się do fabuły dowolnej istniejącej powieści, która by to była i dlaczego? 

 Pytanie, czy miałaby być to moja książka, czy innego autora. Chyba mam zbyt dużo ulubionych książek, bym mogła tak łatwo podjąć decyzję :) 


Katarzyna Kejtterr Witek 

Czy w pani literaturze są wątki autobiograficzne? 

Ponoć w głównej bohaterce mojej ostatniej „Właśnie tak!”, czytelnicy dostrzegają zalążki mojej osobowości. Czy tak jest? Nie mam pojęcia. Myślałam, że ze Stefcią Trocką łączy mnie jedynie płomienny kolor włosów ;) Czasami nieświadomie przenosimy nasze cechy na bohaterów. 

Czy poczucie humoru ma Pani we krwi? 

Nie mam bladego pojęcia :P Zawsze byłam śmieszką i lubiłam się wygłupiać

Czy jest coś czego się Pani wstydzi? 

Często najpierw działam, później myślę, co doprowadza do różnych… śmiesznych sytuacji :P 

Ewelina Łukawska

Gdy zaczyna pisać Pani książkę ma Pani od razu w głowie wizję całości, czy przychodzi ona z czasem?

Podobne pytanie pojawiło się już wcześniej :) Gdy wpadam na pomysł na nową powieść, zapisuję ją w notatniku w kilku, kilkunastu zdaniach. Nie mam wpływu, w jakich momentach pojawiają się owe przebłyski, jednak najczęściej w trakcie pisania innej powieści. Nie lubię rzucać wszystkiego i choć emocje biorą górę, a palce same rwą się do nowego pomysłu, to wolę dokończyć to, co zaczęłam i z czystym sumieniem zasiąść do pisania kolejnej. Ale kiedy pomysł na nową powieść istnieje jeszcze na papierze, rozpisuję go tworząc, przeze mnie tzw., oś czasu oraz charakterystyki poszczególnych bohaterów. I tak naprawdę, w trakcie pracy nad nową powieścią, bohaterowie żyją swoim życiem, dlatego pierwsze notatki zawsze różnią się od wersji ostatecznej :) 

2. Wierzy Pani w amulety, przedmioty przynoszące szczęście? Jeśli tak ma Pani takowy? 

Kiedyś wierzyłam, jednak z czasem takie nadawanie magicznych właściwości zwykłym przedmiotom uznałam za bezcelowe. Wiara w samego siebie i we własne siły jest lepsza, niż przypisywanie szczęścia przedmiotom martwym. 

Alina Szymczak 
Co czuje pisarz, gdy odnosi sukcesy? Gdy jego książki zbierają pozytywne opinie, gdy wszyscy zachwycają się pomysłem, polecają książki innym? Jakie emocje towarzyszyły Pani, gdy Pani książki się podobają?

Aż do teraz nie dowierzam, jakie szczęście mnie spotkało. Sam fakt, że moje książki są czytane i polecane innym, jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. I prawda jest też taka, że nie uważam się za pisarkę. Jeszcze ;) Po prostu uwielbiam tworzyć i zabawa losami bohaterów sprawia mi ogromną przyjemność. 

Iza Niśkiewicz 

Często dowiaduję się, że ulubionym zwierzęciem domowym dla Pisarzy jest kot. "Podobno mruczenie kotów może sprawić, że zrosną się nawet pogruchotane na miazgę kości albo czyjaś dusza ozdrowieje. Jednak kiedy tak się stanie, koty odchodzą, nie oglądając się nawet za siebie. Miłość kota pozbawiona jest nieśmiałości. Nie stawia warunków, ale też nie składa obietnic"- ja również kocham koty i uważam, że to właśnie koty wybierają swoich właścicieli. Co Pani o tym sądzi? Czy również posiada Pani kota?

Posiadam dwa psy, więc teoria o kocie raczej upadła :P Tak naprawdę, to chyba indywidualna sprawa, kto woli psy, a kto koty. Ważne jest, czy potrafi obdarować miłością zwierze, które jest całkowicie zależne od niego zależne.  

2. Bieganie, sport... Dla niektórych to jak wyprawa w kosmos. Jeszcze do niedawna sama należałam do osób, które poczynania sportowe/fizyczne podziwiały jedynie przed ekranem telewizora, ale odkąd sama zaczęłam biegać, to bardziej wierzyć w siebie i po takim wysiłku łatwiej mi potem podejmować kolejne życiowe wyzwania, Do biegania motywują mnie słowa Marca Buhla: "Biegacz to nie ten, kto szybko biega. To ten, który nie ustaje w walce". Kocham bieganie :) A jak sport jest Pani ulubionym? Który dodaje Pani siły i chęci do działania? 

Może się to wydawać dziwne, ale… nie jestem miłośniczką sportu :P W dzisiejszych czasach, gdzie z każdej gazety, tabloidu czy z portali społecznościowych znani i lubiani prześcigają się w byciu najbardziej fit, ja pozostaję wierna sobie. Oczywiście jest mnie więcej i najpewniej w przyszłości będę miała pewne problemy zdrowotne, jednak dobrze czuje się z własną wagą. Nie przeczę, lubię jeździć na rowerze, czy chodzić na spacery, ale jakoś nie czuję wewnętrznej presji, by zmienić nawyki. 

Teresa Kaczała 

Często zdarza mi się, że kupuję książkę dzięki rekomendacji znanej osobistości: aktorki, dziennikarki czy innej pisarki. Przyznam, że jeszcze nigdy nie zawiodłam się i dzięki temu nasza domowa biblioteczka rozrasta się w błyskawicznym tempie. Czyje rekomendacje na stronie tytułowej Pani książek byłyby dla Pani satysfakcjonujące? 

Moja następna książka, „Jeden błąd” będzie posiadać rekomendację Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. I nie ma dla mnie większego wyróżnienia w tej kwestii. Jednak opinia znanej bestsellerowej pisarki nie sprawi, że każdy polubi książkę. To ocenią czytelnicy. Bo każdy ma inne gusta, i każdemu podoba się, chociaż w minimalnym stopniu, coś innego 

2. Gdyby żyła Pani w ubiegłym stuleciu, to którą ze znanych osób chciałaby Pani być i dlaczego? 

Nie mam bladego pojęcia. Nigdy się na tym nie zastanawiałam. 

Piotr Iwanowski 

Kocham czytać bajki. Obawiam się, że nigdy już nie wyrosnę z tego. Zawsze dziadek mi czytał, potem czytałam sama i teraz nie wyobrażam sobie, żebym moim dzieciom nie czytała. Moje dzieci i ja kochamy bajki braci Grimm. Czy lubi Pani czytać bajki? Jakie by nam Pani poleciła?

Gdy byłam mała, mama często czytała mi bajki Andersena, braci Grimm, czy Perrault. Również legendy polskie, czy baśnie europejskie, miały specjalne miejsce w moim sercu. Niestety, te czasy bezpowrotnie już minęły. Dlatego, przepraszam, ale niestety nie byłabym wstanie polecić Pani jakiejś książki, gdyż dawno już nie miałam z nimi styczności, a nie chciałabym udawać, że jest inaczej i na gwałt przeszukiwać internet w poszukiwaniu baśni. 

2. Czym jest dla Pani przyjaźń? Z którym bohaterem Pani książek najbardziej chciałaby Pani się zaprzyjaźnić i dlaczego akurat z tym? Czym takim wyróżniałby się ten przyjaciel? 

Niemal z każdym stworzonym przeze mnie bohaterem łączy mnie wyjątkowo głęboka wieź. Są mi wyjątkowo bliscy, nawet po skończeniu pracy nad książką. I chyba nie potrafiłabym wybrać. 

Bożena Osowiecka

Na pewnej stronie przeczytałam o Pani: "Początkująca pisarka lubująca się w książkach o tematyce new adult." A poniżej tego stwierdzenia 4 Pani książki! Początkująca? Zatem, na ile zgadza się Pani z powyższym stwierdzeniem? 

Hahaha, to cały czas trafne stwierdzenie. Może dlatego, że sama je napisałam :P 

Ale tak poważnie. Nie czuje się jeszcze pisarką. Może początkującą już prędzej. Nadal wiele muszę się nauczyć, wypracować swój własny styl, poznać tajemnice złożonego świata pisarskiego. Może za klika lat będę się uważać za pisarkę… a być może nigdy to nie nastąpi ;) 

Chociaż nie czytałam książki "Grzech pierworodny", to znalazłam przepiękny cytat, który z niej pochodzi: "Przyjaciel to drogowskaz, który nie zardzewieje, którego nie złamie wiatr, nie zasypie śnieg ani nie spali słońce". I ciekawość zmusza mnie do zadania pytania: czy Pani ma takiego przyjaciela? 

I to nie jednego! A właściwie, nie jedną ;) Muszę to powiedzieć: może nie mam szczęścia w miłości, jednak mam wspaniałych, oddanych i kochanych przyjaciół. Z jedną z moich przyjaciółek znamy się całe życie (dosłownie!) i po tak długim czasie, gdy nasza przyjaźń przeżywała wzloty i upadki, gdzie zjadłyśmy nie jedną beczkę soli, kiedy wspierałyśmy się zarówno w tych najgorszych, jak i najszczęśliwszych momentach naszego życia, traktujemy siebie jak siostry. Taka przyjaźń, pokrewieństwo dusz, zdarza się raz na miliard! A każdemu życzyłabym takiej więzi z drugą osobą. 

Bodziu Bogdan 

Uwielbiam czytać, ale gdy porównuję siebie z moją żoną, to wychodzi na to, że moja żona czyta i więcej, i szybciej ;) Co Pani na to, aby wprowadzono w Polsce Dzień Kobiet Czytających? 

Super! Genialna inicjatywa! Jestem jak najbardziej za! I tego dnia organizowane byłyby festiwale czytelnicze oraz plenerowe czytania pod chmurką (więc koniecznie musiałby być to czerwiec lub lipiec ;)). 

2. Uwielbiam piec, oczywiście głównie dla Mojej Żony :) Ostatnio specjalizuję się w ciastkach owsianych z różnymi dodatkami, np. rodzynki, orzechy, suszona żurawina. Wspólnie z Żoną kochamy serniki. A jakimi ciastkami/ciasteczkami Pani najchętniej się delektuje? Sama Pani piecze? 

Kocham serniki! Pod każdą postacią! Także uwielbiam piec, szczególnie gdy mam do dyspozycji owoce sezonowe, jednak nie potrafię upiec ciasta przekładanego kremem. Wszelkie torty w ogóle mi nie wychodzą xD Jestem akremowa :P I oczywiście, nic nie przebija ciast mojej mamy. 

Ogromnie dziękuję za wszystkie pytania i udział w „Misji wywiad”! Jesteście wspaniali i niejednokrotnie Wasze pytania sprawiały, że zakręciła mi się łezka w oku, bądź wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. I jestem ogromnie zaszczycona, że pytania były tak liczne - może dlatego tak długo zajęło mi odpowiadanie na nie. Chyba nie jestem jeszcze przyzwyczajona :) 

Jeszcze raz dziękuję <3 




Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger