czwartek, 18 stycznia 2018

Niczemu winne - Anna Krzyczkowska

„Szczęście nie zawsze można urodzić. Bywa, że trzeba je pochować.” 

Laura od lat jest mężatką. Jej życie na pozór wydaje się szczęśliwe, ale niestety z dnia na dzień kobieta coraz bardziej odczuwa emocjonalną pustkę, bo tak naprawdę Laura umarła pięć lat temu, w dniu. kiedy w piątym miesiącu ciąży straciła synka. Mimo to na co dzień Laura uśmiecha się, prowadzi normalne życie, a zawodowo doradza innym ludziom, jak podnieść się po tragedii. Jednak gdy jest sama, rozsypuje się na kawałki i tęskni za swoim małym skarbem.

„Nie chciałam żadnej pomocy. Nie zasługiwałam na nią. Ja mojemu dziecku nie pomogłam. Nie zrobiłam nic. Nie umiałam nawet wybłagać, by zostało przy mnie dłużej niż jeden dzień.”

Anna Krzyczkowska urodziła się dziewiątego lutego w Jarosławiu. To pasjonatka psychologii, która uwielbia zgłębiać najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu. Miłośniczka zwierząt, która od 2012 roku jest związana z Fundacją SOS Bokserom. Sporą niespodzianką jest dla mnie to, że to także blogerka, a jej blog znajdziecie tutaj Wypisz - Wymaluj

Uwielbiam debiuty naszych rodzimych autorów, choć nie zawsze nadają się one do czytania. Ja jednak zawsze podchodzę do nich z nadzieję, że się nie zawiodę. Gdy w moje ręce wpadła debiutancka powieść Anny Krzyczkowskiej, długi czas nie mogłam się za nią zabrać, ponieważ temat, jaki poruszyła w niej autorka nie należy do lekkich i przyjemnych. Jednak moja ciekawość zwyciężyła i musiałam na własnej skórze przekonać się, jak sobie z nim poradziła. Podejrzewałam, że książka będzie dobra, bo zebrała wiele pozytywnych recenzji, ale nie byłam przygotowana na to, co w niej dostałam. A dostałam naprawdę dużo, bo aż 320 stron przepełnionych emocjami. W moim odczuciu to debiut doskonały i wiem, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod pióra Anny Krzyczkowskiej.

„Niczemu winne” to powieść, którą powinna przeczytać każda kobieta. To historia na pozór prosta, a jednak niosąca przesłanie i skłaniająca do refleksji. Autorka uświadamia nam czytelnikom, że cały czas trzeba cieszyć się życiem i łapać z niego garściami, bo nigdy nie wiemy, co nas spotka za dzień, tydzień, czy miesiąc.

To wspaniała opowieść o miłości, o macierzyństwie, o stracie dziecka i o traumie, która wtedy zostaje oraz o różnych odcieniach kobiecości. Ta książka to prawdziwe życie, które nie zawsze usłane jest różami. Każdego z nas spotykają mniejsze lub większe tragedie, a niejedna z nas została kiedyś zdradzona. Autorka pokazuje wiele barw miłości, nie zawsze tych kolorowych, ale tak to właśnie wygląda w rzeczywistości. To historia do bólu prawdziwa, która wycisnęła ze mnie niejedną łzę.

„Niczemu winne” to naprawdę przepiękna historia, która wzrusza, doprowadza do łez, ale daje także nadzieję. Ja w tej opowieści przepadłam i myślę, że z Wami będzie podobnie. Polecam, bo to debiut na najwyższym poziomie.

PS. Kupując książkę, przekazujecie 1 zł na rzecz Fundacji SOS Bokserom.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

Zakazane przyjemności - Elizabeth Hoyt

Jak wiecie, lubię od czasu do czasu przeczytać dobry romans historyczny, więc gdy dostrzegłam, że jest już drugi tom cyklu Tajemnice Maiden Lane Elizabet Hoyt, wiedziałam, że muszę go przeczytać. Pierwsza część tego cyklu okazała się niezwykle ciekawa. A jak było teraz? Zapraszam na recenzję „Zakazanych przyjemności”.

Lady Hero Batten poznaliśmy już we wcześniejszym tomie. To piękna siostra księcia, która ma wszystko, czego może pragnąć młoda kobieta. Dzięki bratu ma nawet narzeczonego, którego nie kocha, ale w niczym jej to nie przeszkadza, bo małżeństwo to przecież najzwyklejszy kontrakt, a miłość może przyjdzie z czasem. Gdy poznaje brata swojego narzeczonego, Griffina, na samym początku czuje do niego antypatię, która z czasem przeradza się w sympatię. Zaprzyjaźniają się i spędzają dużo czasu ze sobą. To wszystko doprowadza do tego, że oboje czują względem siebie ogromne pożądanie, a namiętność między nimi staje się wręcz namacalna. Co zrobi Hero? Czy serce wygra z rozumem? Czy kobieta będzie w stanie sprzeciwić się woli brata? O tym wszystkim przekonajcie się sami.

Tak jak napisałam wyżej bardzo, ale to bardzo lubię czasami przeczytać fajny romans historyczny, który jest dla mnie zawsze niewątpliwą odskocznią od rzeczywistości. Te książki mają w sobie coś takiego, co mnie do nich przyciąga, bo lubię zatracać się w świecie książąt, markizów, pełnych przepychu bali i miłości, która często jest zakazana. Elizabeth Hoyt kupiła mnie pierwszym tomem tego cyku, a drugi okazał się tak samo fajny. Autorka mimo tego, że pisze romanse historyczne, których fabuła rozgrywa się wiele lat temu, przemyca do swoich książek wątki zaczerpnięte z teraźniejszych czasów. Bardzo mi się to podoba, bo to taki powiew literackiej świeżości i dzięki temu autorka zdobywa coraz więcej fanów.

„Zakazane przyjemności” to romans zawierający nutkę erotyki, w którym pojawia się także wątek kryminalny, który bardzo fajnie został wpleciony w fabułę. Akcja książki jest dynamiczna i cały czas coś się dzieje. Czyta się ją bardzo szybko, a przede wszystkim ciężko się z nią rozstać. Sama poświęciłam jej dzień, ale jak zaczęłam czytać, to już nie mogłam przestać, bo strasznie byłam ciekawa zakończenia. W powieści znajdziecie również kilka scen seksu, które na pewno są mniej ostre niż w części pierwszej, ale zapewniam Was, że tak samo pobudzają wyobraźnie.

Bardzo spodobała mi się kreacja głównych bohaterów. Są oni niesamowicie wyraziści i ludzcy. Hero, to kobieta zadziorna, pyskata, a do tego dobrze wychowana. Za to Griffin to taki bad boy naszych czasów. Rozpustny uwodziciel i namiętny kochanek. Wszyscy uważają go za tego złego, ale taki jest w rzeczywistości?

Jeżeli lubicie romanse historyczne, to cykl  Tajemnice Maiden Lane jest dla Was idealny. Ja teraz czekam za kolejną częścią i jestem przekonana, że kolejny raz się nie zawiodę .

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bis.

wtorek, 16 stycznia 2018

Murder Park. Park morderców - Jonas Winner

Ostatnio na mojej czytelniczej drodze pojawia się dużo thrillerów psychologicznych, które za każdym razem okazują się wspaniałą czytelniczą ucztą. Gdy w zapowiedziach recenzyjnych dojrzałam „Murder Park. Park morderców” Jonasa Winnera, wiedziałam, że nie przejdę obok tej książki obojętnie, bo choć nie czytałam nic tego autora, to opis książki niesamowicie mnie zaintrygował. Czy to powieść, która dostarczyła mi wielu emocji i odczułam dreszczyk grozy? Zapraszam na recenzję.

„Zodiac Island − samotna wyspa u wybrzeży USA, smagana wiatrem i falami wzburzonego morza. A na niej park rozrywki: dwanaście tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku. Cukrowa wata, rozbawione rodziny, diabelski młyn, kolejka górska, strzelnice. I maniakalny morderca, który szczególnie upodobał sobie młode kobiety.

Mija dwadzieścia lat. Park, zamknięty po serii brutalnych morderstw, ma zostać ponownie otwarty. Wesołe miasteczko ze znakami zodiaku zmienia się w upiorny skansen słynnych zabójców i zbrodni, które wstrząsnęły światem. Manager parku zaprasza na długi weekend starannie wyselekcjonowaną grupę: ludzi mediów i tych, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwóch dekad. Dwunastka wybrańców przybywa na wyspę, na której straszą jeszcze zardzewiałe karuzele. Ostatni prom odpływa. Nadciąga sztorm. Urywa się łączność. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy. A do tego te upiorne pogłoski, że prawdziwy morderca nie został skazany, że wciąż jest na wolności…”

Gdy zabrałam się za lekturę „Murder Park. Park morderców”, byłam przekonana, że mam deja vu i że w dłoniach trzymam książkę, którą już wcześniej czytałam. Wyspa, zaproszeni na nią ludzie, tajemnicze morderstwa… prawda, że z czymś się to kojarzy? Tak macie rację, to samo dawno temu napisała Agatha Christie w swojej powieści „I nie było już nikogo”. Przyznam się Wam szczerze, że to podobieństwo dość mocno zniechęciło mnie do tej książki, ale, jako że jestem typem czytelnika, który nie porzuca zaczętych książek, czytałam ją dalej. Zdecydowanie był to dobry wybór, bo w pewnym momencie zostałam niespodziewanie wciągnięta w wir wydarzeń i po prostu przepadłam z kretesem. To podobieństwo do Agathy Christie wyszło autorowi na plus, bo przecież jak czerpać inspirację, to tylko od najlepszych. Poza tym autor wprowadził od siebie kilka ciekawych elementów, które były dla mnie sporym zaskoczeniem i sprawiły mi niemałą niespodziankę.

„Murder Park. Park morderców” to powieść bardzo klimatyczna, momentami dość pogmatwana (może nawet za bardzo), a także przerażająca. Osobiście lubię takie książki, a Jonas Winner naprawdę zaserwował mi niezłą jazdę bez trzymanki. Autor umiejętnie manipulował moimi odczuciami, podejrzeniami i perfekcyjnie wodził mnie za nos. Do samego końca nie byłam pewna, jakie będzie zakończenie i na pewno nie byłam przygotowana na to, co autor zaserwował mi na sam koniec. Może ten koniec był trochę naciągany, ale to drobny szczegół, który w ogóle nie wpłynął na moją ocenę tej książki.

To, co najbardziej spodobało mi się w tej powiesci, to rozmowy lekarza psychiatry z uczestnikami weekendu, które perfekcyjnie zostały wplecione w fabułę. Każdy z tych wywiadów doprowadzał moje serce do galopu i wprowadzał w moim umyśle zamęt. Było to świetne i zapewne celowe posunięcie autora, który wprowadził nim do fabuły ogromny chaos i dezorientację .

Jonas Winner napisał dobrą i ciekawą powieść pełną napięcia, strachu i przerażenia. Myślę, że osoby, które lubią dreszczyk grozy i mocne wrażenia będą tą historią usatysfakcjonowane.

Misja Wywiad z Katarzyną Mak



Zapraszamy na Misję Wywiad z Katarzyną Mak. Nagrodę za najciekawsze pytanie otrzymuje Joanna Wiewióra. Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na naszym fp.

Kinga Salamon
1.Co Pani by zrobiła dla siebie, gdyby byłaby Pani pewna, że zostało Pani 20 minut życia?

Zrobiłabym porządny makijaż, fryzurę. Ubrałabym super kieckę i szpilki... A tak poważnie? Napisałabym list do najbliższych...

Agnieszka Ewelina Rowka
1. Najbardziej szalona rzecz w Pani życiu to...?

Zakup konia na siedemnastą rocznicę ślubu. W tajemnicy przed mężem... Taka maaała niespodzianka :)

2. Walczyłaby Pani do końca o szczęście czy nie widząc rezultatów odpuściłaby Pani?

Ja całe życie o coś walczę, więc na pewno nie odpuściłabym własnemu szczęściu.

Elcia Bieniek
1. Czy w Michalinie , jest coś z Pani?

W zasadzie chyba tak, choć jak tworzyłam tę postać, to raczej tego nie dostrzegałam. Wydaje mi się, że w Michalinie są cechy niejednej czytelniczki, która miała już ją okazję poznać. Michalina to przecież typowa kobieta 😊

2. Czy Michalina, to osoba fikcyjna , czy może jest w Pani otoczeniu , bądź rodzinie taka Michalina?

Michalina to postać fikcyjna. Jedynie pewne jej cechy charakteru mogą być podobne do moich własnych.

Alicja Dudek
1.Czy kreując powieściowych bohaterów opiera się Pani na obserwacjach otoczenia?

Jak zaczęłam pisać, wydawało mi się, że moi bohaterowie są zupełnie fikcyjni, stworzeni dla mojego kaprysu, dla własnej, czasem niezrozumiałej dla wielu potrzeby. Jednak opinie blogerów na temat ich cech zaczęły mi uświadamiać, że moi bohaterowie mają wiele wspólnego z ludźmi, którzy mnie otaczają, jak i ze mną samą.

Joanna Wiewióra
1. Czy myśli Pani, że do szczęścia brakuje właśnie 20 minut?

Myślę, że tak, choć może nie tyle brakuje, co wystarczy. Dwadzieścia minut zapewne wystarczy, by je poszukać, przygarnąć, przytulić i już nigdy nie wypuszczać z rąk...

2. Jakie jest (jeżeli jest takie) Pani życiowe hobby, bez którego nie wyobraża sobie Pani życia?

Moje hobby to pisanie, bo zawodowo zajmuję sie czymś zupełnie innym. Odnalazłam tę pasję kilka lat temu i nie wyobrażam sobie życia bez tych wszystkich emocji, które mi towarzyszą podczas pisania.

Lucyna W-l
1. Czy lubi Pani Boże Narodzenie? Jeżeli tak, to za co najbardziej?

Uwielbiam Boże Narodzenie za magię, jaka roztacza się podczas tych niezwykłych dni w roku.

2. Czy ma Pani jakieś postanowienia noworoczne , czy może unika ich?

Och, chyba każdy je ma. Tylko czy udaje nam się je zrealizować, bądź w nich wytrwać?

Kinga Grabowska
1.Czy jest jakiś temat, którego nigdy Pani nie poruszy o którym nie napisze ? Jeśli tak to czego dotyczy?

Trudne pytanie. W zasadzie to powinnam powiedzieć, co napiszę, bo to wiem na pewno. Piszę o miłości, pełnej perypetii, zakrętów, ale czystej i najprawdziwszej. Nienawidzę uśmiercać swych bohaterów, choć zdarzyło mi się już w innych książkach, które jeszcze nie ukazały się na rynku poświęcić jakiegoś drugoplanowego bohatera dla dobra ogółu. A czego nie napiszę? Sama jeszcze nie wiem…

2. Co szalonego w życiu chciałaby Pani zrobić?

Nie wiem. Może przelecieć się balonem? Może udałoby mi się wyściubić nos z kosza na zewnątrz, by podziwiać krajobraz z lotu ptaka…

Ewelina Łukawska
1. Bez jakiego uczucia, emocji nie wyobraża sobie Pani życia?

Nie wyobrażam sobie życia bez miłości. Tam gdzie jest to fantastyczne uczucie, nie brakuje już niczego. Wszystkie inne uczucia, czy emocje, to moim zdaniem tylko jego pochodne.

2. Co lub kto daje Pani szczęście?

Miłość, a co za tym idzie moja rodzina. Kocham ich, a oni chyba mnie. Metoda krzyżowa :) Szczęście to tylko kolejna pochodna.
No i pisanie. Przecież ja piszę właśnie o miłości...

Justyna Glinka
1. Skąd pomysł na taki tytuł???

Pomysł na tytuł zrodził się niespodziewanie,  podczas pisania jednego z wątków, z resztą tytuł zrodził się w mojej głowie tak nagle, jak sama decyzja o pisaniu " Dwudziestu minut do szczęścia".

2. Czyżby osobiste doznania???

Trochę tak. Tę książkę napisałam w dwa tygodnie i te dwa... dzieścia, ta magiczna liczba chyba całkiem nieźle się wkomponowała ;)

Monika Katarzyna Weronika Kosmalska
1.Przepis na sukces?

Nie jestem kobietą sukcesu, więc nie mam pojęcia 😉

2.Pani największe marzenie z dzieciństwa?

Posiadanie własnego psa, na którego mama nigdy nie chciała się zgodzić☹

Monika Szklarzewska
1.Czy będąc małą dziewczynką marzyła Pani o pisaniu książek?

Och, nie aż tak małą. Miałam wtedy jakieś dwa…naście lat ;) Już wtedy podejmowałam pierwsze próby, a potem długo, długo nic :)

Marlena Łukasz Grochowiak
1. Co zainspirowało Panią do napisania książki?

Właściwie pytanie raczej powinno brzmieć: kto? Mój mąż, a może raczej przekora z jego i mojej strony. Mój ukochany zajrzał kiedyś, jak nanosiłam poprawki do mojej pierwszej książki i omylnie przeczytał słowo FIRMA. Zobaczyłam ten błysk w jego oczach, kiedy pomyślał wówczas, że pisałam o FARMIE. - Chcesz książkę o farmie? - zapytałam wtedy, a on się ze mną droczył, drań jeden ;) I tak powstało „ Dwadzieścia minut do szczęścia”…



poniedziałek, 15 stycznia 2018

Nie mój jedyny - Melissa Pimentel

Bardzo długi czas zabierałam się za lekturę powieści Melissy Pimentel „Nie mój jedyny”. Nie wiem, czemu tak wyszło, ale zawsze z tą książką było mi nie po drodze i ciągle wybierałam do czytania coś innego. Teraz żałuję, że tak zwlekałam, bo to bardzo fajne czytadło, które zapewniło mi kilka godzin świetnej rozrywki. Zapraszam na recenzję.

Ruby prowadzi życie singielki i od lat poświęca się swojej pracy, więc po prostu nie ma czasu na miłość. Jest tak zajęta, że nawet ciężko jej wygospodarować czas, by polecieć na do Anglii na ślub młodszej siostry. Poza tym na tym ślubie ma być obecny także, były chłopak Ruby, z którym kobieta rozstała się bez słowa wyjaśnienia. Podczas pierwszego spotkania oboje czują się niezręcznie, ale Ruby odkrywa, że cały czas czuje coś do swojego byłego chłopaka. Ethan teraz jest poważnym biznesmenem, dorobił się milionów i cały czas pozostał singlem. Czy i on czuje coś jeszcze do swojej byłej dziewczyny? Czy to spotkanie odmieni ich życie? Przekonajcie się sami.

„Melissa Pimentel dorastała w małym miasteczku w stanie Masachussets. Większość dzieciństwa spędziła na oglądaniu brytyjskich komedii z lat 70. w telewizji publicznej. W wieku dwudziestu dwóch lat przeprowadziła się do Londynu. Zanim poznała swojego męża, szukała partnera na portalach randkowych, co opisała na blogu, który stał się inspiracją dla jej pierwszej książki Jak znaleźć faceta w wielkim mieście. Pracuje w wydawnictwie.”

„Nie mój jedyny” to lekka komedia romantyczna, napisana według utartych schematów, w której bardzo łatwo przewidzieć zakończenie. Jednak nie jest to żadnym minusem, gdyż autorka tak poprowadziła fabułę, że mimo tego, iż wiemy co będzie dalej, to z i tak z dużym zainteresowaniem czytamy dalej. Ja przeczytałam tę powieść w kilka godzin, tak pochłonęła mi historia Ruby i Ethana.

Powieść napisana jest na dwóch płaszczyznach czasowych, więc poznajemy teraźniejszość, w której obserwujemy spotkanie po latach Ruby i Ethana oraz mamy wgląd w przeszłość bohaterów i widzimy jak stopniowo rodziła się pomiędzy nimi miłość oraz poznajemy prawdę o decyzji Ruby, która postanowiła zakończyć związek z Ethanem. Jeżeli mam być szczera, to dla mnie retrospekcje były dużo ciekawsze, dużo się  nich działo i dzięki nim mogłam dokładnie poznać bohaterów.

Jak głosi napis na okładce „Nie mój jedyny” to interpretacja „Perswazji” Jane Austen, niestety książki nie czytałam, więc na ten temat nie mogę się wypowiedzieć. 

Książkę oceniam dobrze i naprawdę fajnie spędziłam czas. Z chęcią zobaczyłabym ekranizację tej historii, bo w moim odczuciu idealnie nadaje się na duży ekran. 
Jeżeli lubicie komedie romantyczne, to ta powieść jest dla Was idealna.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

Oddech Wschodu - Adelina Tulińska (PATRONAT MEDIALNY)

Każdy z nas ma swoje ulubione książki i każdy z nas czeka niecierpliwie na kontynuacje swoich ulubionych cykli bądź serii. Ja przez ostatnich osiem miesięcy, wyczekiwałam kolejnego tomu serii Dotyk północy Adeliny Tulińskiej. Jeżeli czytaliście moją recenzję pierwszego tomu, to wiecie, że zakochałam się w tej historii (a może w Gabrielu?), któż to wie ;). Dziś zapraszam Was na recenzję części drugiej pt. „Oddech Wschodu”, którą mój blog objął patronatem medialnym. 

Po pełnej wrażeń wyprawie na wyspę Frisørd Laura wraca na chwilę do Łodzi. Wie, że jej życie zmieniło się na zawsze i z każdym dniem dopadają ją coraz większe wątpliwości dotyczące jej przyszłości. Poza tym kontakt z ukochanym jest niezwykle utrudniony i dziewczyna do końca nie jest pewna, na czym stoi. Laura nie zdaje sobie sprawy, że grozi jej niebezpieczeństwo i nie jest bezpieczna we własnym domu. Gdy robi się gorąco z opresji ratuje ją Zagiel, który po krótkim czasie znika z tajemniczy sposób. Opiekę nad dziewczyną przejmuje dwójka nieznajomych, którzy zabierają ją do górskiego domku i tam uczą samoobrony. Czas, jaki dziewczyna spędza z tajemniczymi mężczyznami zbliża ich do siebie. Tylko, czy to na pewno są jej sprzymierzeńcy? Dymitr i Anatolij skrywają wiele sekretów, a prawda może okazać się dla Laury bardzo bolesna. Poza tym nad wyspą Frisørd zbierają się czarne chmury, a jej mieszkańcom grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Kto stoi za spiskiem przeciw jej mieszkańcom? Czy Laura ma szansę wrócić do Gabriela i czy w ogóle będzie tego chciała? O tym wszystkim musicie przekonać się sami.

Adelina Tulińska jest absolwentką historii sztuki i informatyki. Zwyciężczyni turniejów szachowych, miłośniczka malarstwa, legend i sztuk wizualnych. Jako dziecko odbyła z rodzicami wielomiesięczną podróż po Norwegii. Zainteresowania, uzdolnienia i podróże stworzyły w wyobraźni autorki oryginalne światy. Pomysł na debiutancką powieść "Dotyk północy" zrodził się ze snu autorki. Ta specyficzna umiejętność obcowania ze snami i przywoływania ich do świata jawy jest cechą przewodnią całej twórczości Adeliny Tulińskiej. 

W recenzji poprzedniego tomu napisałam, że Adelinie Tulińskiej udała się rzecz prawie niemożliwa, bo jej książka mnie zaskoczyła nie jeden raz, zadziwiła i zaintrygowała. Teraz mogę napisać to samo, bo nic w tej kwestii się nie zmieniło. Naprawdę mam wiele książek za sobą, bo czytam od najmłodszych lat i trudno napisać coś tak zaskakującego, coś tak innego, coś tak pochłaniającego i intrygującego. Uwielbiam ten stan, kiedy nie mogę odłożyć książki na półkę i co chwila powtarzam sobie, że to już naprawdę ostatni rozdział i choć na chwilę zostawię ją, by zrobić cokolwiek w domu. Przy lekturze książek Adeliny musicie zapomnieć, że macie jakieś inne obowiązki, bo te książki są jak narkotyk i cały czas chce się więcej. Tak więc, jak się domyślacie, odłożyłam ją na półkę dopiero po dotarciu do samego końca i teraz niecierpliwie czekam na koleją część, bo tylko Adelina potrafi tak napisać zakończenie, żeby czytelnika trafiał najjaśniejszy szlag ;).

„Oddech Wschodu” to powieść niesamowicie tajemnicza, magiczna i niewątpliwie zaskakująca, bo nigdy nie wiadomo co znajdzie się na kolejnej stronie. W tej części dzieje się naprawdę wiele i akcja cały czas nabiera tempa, a nieoczekiwane zwroty akcji mącą w głowach. Pojawiają się także nowi bohaterowie, którzy sporo namieszają w życiu głównej bohaterki, a nasi starzy przyjaciele zadziwią Was niejeden raz.

Kreacja bohaterów wyszła autorce wręcz perfekcyjnie. Laura bardzo dojrzała, teraz to całkiem inna dziewczyna, która w ogóle nie przypomina siebie z poprzedniej części. Wszystkie złe doświadczenia ukształtowały ją na silną młodą dziewczynę, która wie, czego pragnie. Choć w sferze uczuć ma straszny mętlik w głowie, a to za sprawą Dymitra, do którego czuje ogromne przyciąganie. Na uwagę zasługuje także kreacja Dymitra i Anatolija, którzy szturmem wkroczyli do życia Laury i choć dziewczyna nie wie, czy w pełni może im ufać, to czas, jaki spędzają ze sobą, zbliża ich do siebie. W tej części niestety postać Gabriela pojawia się sporadycznie (zła autorka, zła), ale mam nadzieję, że w kolejnej części zostanie mi to zrekompensowane. 

"Oddech Wschodu" to powieść dzięki, której przeżyjecie niesamowitą przygodę pełną magii, tajemnic oraz wszechobecnego niebezpieczeństwa. Ta historia dostarczy Wam niezapomnianych wrażeń i na pewno pochłonie bez reszty. Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Premiera: 12.01.2018

niedziela, 14 stycznia 2018

Pan Wyposażony - Lauren Blakely (PATRONAT MEDIALNY)

Czy przyjaźń między kobietą a mężczyzną naprawdę jest możliwa? Czy może to tylko preludium miłości?

Spencer Holiday to niesamowicie przystojny mężczyzna, który został dość hojnie obdarzony przez naturę ;). Z tego powodu nie narzeka na brak seksu, a kobiety zmienia jak rękawiczki. Niestety w jego życiu zapowiada się seksualna posucha, kiedy to przed potencjalnym nabywcą sklepu z biżuterią ojca, wyskakuje z informacją, że ma narzeczoną, a dokładniej, że jego narzeczoną jest jego wieloletnia przyjaciółka Charlotte. Czy Charlotte przystanie na ten szalony plan? Przekonajcie się sami.

„Lauren Blakely jest autorką bestsellerów wielokrotnie wyróżnianych przez „New York Timesa”, „USA Today” i „Wall Street Journal”. Pisze współczesne romanse, które zachwycają stylem pełnym emocji, namiętności i soczystego temperamentu. Uwielbia dobre żarty, chrupiące tosty i gorących mężczyzn. Najlepsze pomysły na kolejne powieści przychodzą jej do głowy podczas długich spacerów z psami. Mieszka w Kalifornii z mężem i dziećmi.”

Poskąpiłam Wam opisu fabuły, ale myślę, że wyjdzie Wam to na dobre. Mam także prośbę, żebyście nie zaglądali do opisu okładkowego, bo myślę, że zdradza on zbyt dużo i popsuje Wam tylko przyjemność z czytania. 

„Pan Wyposażony” to powieść, która nie jest literackim arcydziełem, ale to niewątpliwie dobry romans z nutką erotyki, który świetnie umila czas. To książka, która zapewniła mi świetną rozrywkę i umożliwiła mi oderwanie się od szarej rzeczywistości, bo wraz z bohaterami przeżywałam ich pełną pożądania historię. 

Głównym atutem tej powieści są bohaterowie, a w szczególności Spencer, który na samym początku, wydał mi się playboyem zapatrzonym tylko i wyłącznie w siebie. No ale co byście pomyśleli, czytając takie słowa?

„Ważnie nie jest falowanie oceanu, drogie panie. Bezwarunkowo liczy się też ROZMIAR statku.
A mój okręt płynie pełną parą. Co tu dużo mówić, mam wszystko, co należy. Wygląd, rozum, własne pieniądze i wielkiego fiuta.
Możecie pomyśleć, że kawał ze mnie palanta. Przecież tak właśnie się zachowuję, prawda? Jestem seksowny jak sam grzech, niebiańsko bogaty, piekielnie bystry i niezwykle hojnie obdarzony przez naturę.
Ale wiecie co? Nie znacie mojej historii. Pewnie może i jestem playboyem, jak to opisują w plotkarskich brukowcach z Nowego Jorku, ale oprócz tego świetny ze mnie facet. Co sprawia, że jestem jedyny w swoim rodzaju.”

I co Wy na to? Prawda, że niezłe z niego ziółko? Ale wiecie, co? Tak naprawdę, to był z niego świetny facet, który kochał swoich rodziców, siostrę i był dla nich w stanie zrobić wiele. To dla nich chciał być ideałem i wymyślił sobie narzeczoną. To także idealny przyjaciel, który dla Charlotte był opoką w niejednej sytuacji. Znali się jak łyse konie i wiedzieli o sobie prawie wszystko. Oczywiście Charlotte także była idealną przyjaciółką, bo i Spencer zawsze mógł liczyć na nią w  każdej sytuacji. Ale, czy dziewczyna zgodziła się dla niego kłamać i odgrywać szopkę dla jego najbliższych?

Bardzo spodobało mi się, jak autorka opisała relacje łączące Spencera i Charlotte, bo przyjaźń to ważny elementem życia każdego człowieka. Ich przyjaźń była taka, jaka powinna być, pełna szczerości, oddania i zaufania. Czy zmieniła się w coś więcej?

Powieść ta jest pełna humoru, który potrafi rozbawić do łez. Szczególnie zabawne są monologi głównego bohatera, które nie raz wywołają uśmiech na Waszych twarzach.

Jeżeli lubicie książki lekkie, zabawne i pełne pożądania, to myślę, że „Pan Wyposażony” będzie dla Was idealny. Ja fajnie spędziłam przy niej czas i teraz czekam na kolejną częścią o innych bohaterach, bo coś czuję, że tam dopiero będzie gorąco.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Editio Red.

Premiera: 11.01.2018

sobota, 13 stycznia 2018

Tylko jedno kłamstwo - Kathryn Croft

„Budzisz się obok martwego mężczyzny. To nie Twój mąż. To nie Twoje łóżko. Co robisz?

Tara Logan ma wspaniałą rodzinę, która jest dla niej najważniejsza. Jednak pewnego ranka jej świat zadrżał w posadach. Kobieta obudziła się w łóżku swojego sąsiada, który na domiar złego został zamordowany. W głowie Tary powstała czarna dziura i kobieta nie pamiętała nic z poprzedniego wieczora. Jednego była tylko pewna, że to nie ona zabiła przyjaciela. Przerażona uciekła z domu sąsiada i postanowiła nikomu nie mówić o tym, co się jej przytrafiło. Tylko, czy kobieta może być pewna, że nikt nie widział jej, uciekającej z miejsca przestępstwa? Morderstwo sąsiada nie będzie jedynym problemem, który będzie spędzał Tarze sen z powiek. Jej córka zacznie sprawiać coraz większe problemy, a mąż będzie ukrywał własne sekrety. Będzie coraz gorzej, każdy będzie kłamał i oszukiwał. Czy kobieta przypomnij sobie całą tragiczną noc? Czy ktoś z jej bliskich wie, co się wtedy wydarzyło? O tym musicie przekonać się sami.

Cathryn Croft to ekspertka w dziedzinie sztuki, mediów i literatury angielskiej. Sześć lat uczyła się języka angielskiego w szkole średniej  - uważa to doświadczenie za bezcenne dla jej kariery pisarskiej. Obecnie cały swój czas poświęca pracy literackiej. Jest autorką kilku thrillerów psychologicznych, z których każdy osiągał topowe miejsce na Amazonie. Jako rasowy mól książkowy wierzy, że słowo pisane potrafi nie tylko umilać czas, ale też uczyć i zmieniać ludzi. Kathryn mieszka w Guildford w południowej Anglii z mężem i dwiema kotkami, Aphrodite i Isis.”

Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością tej autorki i myślę, że to mój ogromny błąd, bo jeżeli każda z jej powieści jest tak świetna, tak dobra i tak zaskakująca, jak „Tylko jedno kłamstwo” to dużo straciłam. Ale możecie się domyślić, że po tak rewelacyjnej lekturze nadrobię inne książki autorki i mam nadzieję, że się nie zawiodę. 

„Tylko jedno kłamstwo” to genialnie skonstruowany thriller psychologiczny, który wciągnął mnie w głąb fabuły już od pierwszej strony. Autorka od razu niesamowicie mnie zaciekawiła i z zapartym tchem obserwowałam rozwój wydarzeń. Ogromnym atutem tej powieści jest wszechobecne napięcie i dreszczyk emocji, który nie opuszczał mnie aż do ostatniej strony. Nic w niej nie zostało położone mi na tacy i uwierzcie mi, że do samego końca nie wiedziałam, kto stoi za morderstwem Lee. Autorka cały czas umiejętnie wodziła mnie za nos i jestem przekonana, że z Wami będzie podobnie, bo w tej książce nic nie jest czarne, albo białe, wszystko jest niesamowicie skomplikowane, czyli takie jak lubię. Uwielbiam podczas czytania zmuszać swoje szare komórki do intensywnej pracy i analizować zachowania bohaterów z nadzieją, że odkryję coś istotnego, coś, co naprowadzi mnie na właściwy trop. W tej książce tego mi nie zabrakło, bo Kathryn Croft w idealny sposób przedstawiła każdego z bohaterów, nie skupiła się na ich cechach zewnętrznych, a jedynie na psychice i ich postępowaniu.

Dla mnie osobiście to naprawdę świetny thriller psychologiczny, ale gdybym chciała, to mogłabym się do kilku rzeczy przyczepić, bo pojawiło się kilka nagięć i lekkich zgrzytów, to tego nie zrobię, bo to naprawdę tyci minusik, który zrekompensowały mi emocje dopadające mnie z każdej strony. Trudno napisać thriller, który już od samego początku pochłania bez reszty, ale Kathryn Croft udało się to prawie perfekcyjnie. Ja jestem usatysfakcjonowana, a to chyba najważniejsze. Myślę, że osoby, które lubią taki gatunek literacki, przypadnie ona do gustu i tak jak przepadniecie w świecie kłamstw, które niczym tykające bomby zegarowe, czekają na odpowiedni moment, by wybuchnąć, narobić bałaganu i zniszczyć poukładane życie.

Książka dostarczyła mi wielu emocji, wielu zaskoczeń i poczułam w niej literacką świeżość.

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.



piątek, 12 stycznia 2018

Hotel nad zatoką - Holly Robinson

Ostatnio miałam przyjemność czytać książkę obyczajową pt. "Hotel nad zatoką". To moja ostatnia pozycja do recenzji w tym roku i już wam mówię, co o niej myślę.

"Rodzinne więzy łączą nas na zawsze – bez względu na to, jak daleko próbujemy od nich uciec…

Trzy siostry Bradford znane są z urody, pięknych głosów, legendarnych przodków i eleganckiej matki, która od dnia, kiedy zniknął jej mąż, samotnie prowadzi stary Hotel nad Zatoką Szaleńców.

Najstarsza z sióstr została i stworzyła sobie na pozór idealne życie: wyszła za mąż, urodziła dziecko i pomaga matce prowadzić hotel. Dwie młodsze uciekły, by spełniać marzenia. Po serii kiepskich decyzji obie muszą wrócić do domu, stawiając czoło krytycznej matce i najstarszej siostrze. Wszystkie postanawiają urządzić przyjęcie urodzinowe dla matki, z trudem starając się utrzymać w tajemnicy fikcję, które z taką pieczołowitością tworzyły. Ale kiedy otwierają się stare bolesne rany i wychodzą na jaw rodzinne sekrety, siostrzane więzi zostają wystawione na ciężką próbę.

Kameralne, szczere spojrzenie na siostrzeństwo, pełne ciepła i humoru. Fascynująca historia o rodzinie: o tym, co ją potrafi rozbić, ale przede wszystkim o miłości, która cementuje jak nic innego.

Powieść, która śpiewa: o miłości do dziecka, utracie i o żalu za życiem. O cichych zwycięstwach, gdy uda się przetrwać i odnaleźć na nowo."


"Hotel nad zatoką" jest moim zdaniem książką jakich jest wiele na rynku. Mamy tu dość spokojną oraz powolną fabułę, która nie ma zbyt wielu zwrotów akcji oraz malowniczy krajobraz miejsca akcji i dość oklepane problemy bohaterów. Mam wrażenie, że odkąd poznałam książki fantasy oraz kryminały, których od roku jestem ogromnym fanem, nie satysfakcjonują mnie takie powieści. Nie powiem, bo autorka potrafi pisać, jej styl był dobry i lekki, ale mimo wszystko to na czym została oparta fabuła... Wydawało mi się po prostu nudne i jednym z wielu, co już czytałam. Może to kwestia tego, że zbyt wiele książek czytałam, które wyglądają dokładnie jak "Hotel nad zatoką". Wiem, że znajdzie się wiele osób, którym owa książka się spodoba, ale ja mogę powiedzieć szczerze, że ta powieść nie trafiła we mnie i w moje teraźniejsze gusta. Może gdybym miała ten sam gust czytelniczy, co wcześniej, tę książkę bym odebrała trochę inaczej. Książka mnie znudziła, a postacie były mało ekspresyjne, przez co męczyłam ją przez długi okres czasu. Niespecjalnie interesowało mnie to, jak ta powieść się skończy, a to już o czymś świadczy. 

Mamy tutaj trzy bohaterki, trzy historie i jeden hotel. Przy takim układzie powinno się sporo dziać, a moim zdaniem nie działo się tam nic. Bohaterki były takie same, moim zdaniem przekalkowane, schematyczne i zupełnie nie wyróżniające się. Nie czułam ich charyzmy, a w same ich problemy po prostu nie potrafiłam się wczuć.

Jeśli miałabym ocenić tę książkę, to wypadła ona zdecydowanie najgorzej w tym roku. Dlaczego tak się stało? Przez samą fabułę, która mnie niesamowicie znużyła, czytało mi się ją źle i mam wrażenie, że przez ten czas mogłam przeczytać coś zdecydowanie w moim guście książkowym. W tym momencie zdecydowanie wolę kryminały i moje ukochane fantasy. 

Dziękuję za przeczytanie Wydawnictwu Marginesy.

Złe serce - Leisa Rayven

„Kiedy Cassie i Ethan odnajdują szczęście, na scenę wkracza nowa para.”

Elissa Holt, czyli siostra Ethana, jest świetną inspicjentką. Praca jest dla niej ogromnie ważna i wkłada w nią całe swoje serce. Liam Quinn to jedna z najgorętszych gwiazd Hollywood i miłość sprzed lat Elissy. Jednak teraz mężczyzna ma narzeczoną, która jest również wielką gwiazdą jak on. Na nieszczęście oboje dostają angaż do sztuki wystawianej na Broadwayu, przy której także pracuje Elissa. Czy godziny wspólnych przygotowań, napięcie i medialny szum, kolejny raz zbliżą ich do siebie? Czy miłość, która połączyła ich przed laty, zwycięży? Przekonajcie się sami.

„Jak szybko można się zakochać?
W sekundę? W tydzień? W rok?
To jak pytać, ile czasu trwa zasypianie. Niektórzy chrapią, kiedy tylko przyłożą głowę do poduszki. Inni godzinami leżą w ciemnościach i dopiero gdy gonitwa myśli na moment ustaje, wkrada się sen i wciąga ich w swoje odmęty.
Tak właśnie wyobrażałam sobie proces zakochania. Niektórzy zakochują się łatwo, że sprawiają wrażenie nieustraszonych. Kochają odważnie i bez ograniczeń.
Tacy ludzie to idioci.
Tak przynajmniej myślałam. Do teraz.”

„Pisanie zawsze było pasją Leisy, chociaż na początku marzyła o karierze aktorki. Autorka w dzieciństwie uwielbiała pisać sztuki, w których obsadzała swoich znajomych. I chociaż były kiepskie, wszyscy przyjaciele, biorący udział w przestawieniach, chwalili jej prace. Obecnie żyje w Australii wraz z mężem, dwoma synami, trzema kotami i kangurem o imieniu Howard.”

Bardzo, ale to naprawdę bardzo czekałam na tę część, bo byłam niezmiernie ciekawa historii miłosnej Elissy, którą polubiłam już we wcześniejszych częściach. Byłam ciekawa, czym teraz autorka mnie zaskoczy , ale nie spodziewałam się, że ta część jak dla mnie okaże się lepsza niż poprzedniczki, że bardziej pochłonie mnie opowieść o Liamie i Elissie i że to oni zostaną moimi ulubieńcami. Autorka naprawdę wykonała kawał dobrej roboty i stworzyła historię, która złapała mnie w swoje szpony już od samego początku. To historia, która może wydawać się banalna, ale uwierzcie mi, że taka nie jest, bo mimo tego, że momentami było cukierkowo, to częściej odczuwałam ból, jaki towarzyszył głównym bohaterom. Ich droga do szczęścia nie była usłana różami i na każdym kroku towarzyszył im ból, niemoc i rozgoryczenie tym, że już nigdy nie będą razem. 

Ta część również napisana jest prosto, lekko i z ogromną przyjemnością płynie się przez jej karty. Tym razem autorka także postawiła na humor, który jest ogromnym plusem tej historii. Dialogi są naprawdę zabawne i nie raz wywołują uśmiech na twarzy, a czasami nawet niekontrolowane wybuchy śmiechu. Powieść ta aż iskrzy od tłumionej namiętności, skrywanego pożądania i ukrywanych uczuć. Sceny seksu są gorące, przepełnione tęsknotą i niesamowicie pobudzają wyobraźnię. Ja naprawdę przepadłam w tej historii pełnej tajemnic i prawdziwej miłości. Myślę, że z Wami będzie podobnie.

Jeżeli chodzi o bohaterów, to ich kreacja bardzo przypadła mi do gustu. Autorka stworzyła wyraziste postacie, które zapadają w pamięci i nie piszę teraz tylko o Liamie i Elisse, bo i Angel oraz Josh zostali przez nią także bardzo dobrze wykreowani. Polubiłam ich wszystkich i każdemu kibicowałam w drodze do szczęścia.

"Oto, czego nauczyły mnie te wszystkie lata: można zrezygnować w życiu z wielu rzeczy i nadal być szczęśliwym. Można uznać, że jogging to wymysł szatana. Stwierdzić, że popularny bestseller, którym zachwycają się wszyscy wokół, po prostu nie jest w twoim guście. Można kupić karnet na siłownię, a potem ani razu nie przekroczyć jej progu. Ale jedyna rzecz, z której nie wolno rezygnować, to prawdziwa miłość. Kiedy ją znajdziesz, łap ją obiema rękami i pod żadnym pozorem nie puszczaj, ponieważ choć nie zawsze jest łatwa i wygodna, prawdziwa miłość jest warta każdego wysiłku. Tego jednego jestem absolutnie pewna."

Jeżeli pokochaliście historię Ethana i Cassie,  to tym bardziej przepadniecie w gorącej opowieści i trudnej miłości Liama i Elisse. Ja Wam tę powieść gorąco polecam i jestem przekonana, że się nie zawiedziecie. To namiętna i gorąca historia o sercach, które wbrew wszystkim i wszystkiemu postanowiły być razem i bić wspólnym rytmem. Gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

czwartek, 11 stycznia 2018

Julia zaczyna od nowa - Katarzyna Misiołek (PATRONAT MEDIALNY)

Katarzyna Misiołek to autorka, której twórczość odkryłam niedawno i od razu w tej twórczości przepadłam. Nie znam jej wszystkich książek, ale po cichu nieblogowo je nadrabiam. Zapraszam na recenzję naszego patronatu medialnego „Julia zaczyna od nowa”.

Julia to czterdziestopięcioletnia kobieta, która od kilku lat jest po rozwodzie. Ma dwie córki, wnuczkę, bardzo, ale to bardzo narcystyczną i ekscentryczną matkę, siostrę oraz byłego faceta, który nie rozumie słowa „Nie”. Julia zawsze jest na zawołanie córek i matki, to wokół nich kręci się jej świat, tak jakby kobieta zapomniała całkiem o sobie. Jednak, gdy na drodze Julii pojawia się młody sąsiad, wszystko zaczyna się zmieniać. Mimo różnicy wieku ta dwójka idealnie się dogaduje i to dzięki niemu kobieta zaczyna rozmyślać o zmianach w swoim życiu. Julia ma ochotę wyjechać i odciąć się od wszystkich i od wszystkiego. Tylko czy będzie jej łatwo zamknąć się na problemy innych, zająć się własnym życiem i odetchnąć pełną piersią? O tym przekonajcie się sami.

Katarzyna Misiołek to z wykształcenia filolog polski. Przez kilka lat mieszkała w Rzymie. Po powrocie do kraju nawiązała współpracę z kilkoma wydawnictwami prasowymi, wcześniej bywała tłumaczką, radiową pogodynką i hostessą. Interesuje się turystyką, psychologią i medycyną niekonwencjonalną. Uwielbia kino i literaturę grozy. 

Katarzyna Misiołek to autorka, która w swoich książkach opisuje prawdziwe życie, bez żadnego ubarwiania i idealizowania. Jej bohaterowie są niezwykle prawdziwi z własnymi problemami, zmartwieniami i troskami, czyli po prostu tacy jak my. Osobiście uwielbiam takie książki, które opisują trudy życia, walkę z przeciwnościami losu i nadzieję na lepsze jutro. „Julia zaczyna od nowa” to na pewno jedna z lżejszych książek autorki, ale jest tak samo dobra, jak pozostałe jej powieści i bez wątpienia jest napisana na najwyższym poziomie. Mnie historia Julii pochłonęła już od samego początku, tym bardziej że w moim otoczeniu znajduje się osoba, która jest kopią Julii. Podrzuciłam jej tę książkę do przeczytania i mam nadzieję, że i ona tak jak główna bohaterka zmieni coś w swoim życiu. Jak już wiecie, nie znam wszystkich książek Kasi, ale jak na razie  dla mnie to właśnie ta okazała się najlepsza. Może dlatego, że jest lżejsza i dotyka problemów, które i mi nie są obce? Któż to wie… Naprawdę to książka godna uwagi i poświęconego czasu, bo na koniec można wynieść z niej ważną lekcję, mianowicie, że nigdy nie jest za późno na zmiany we własnym życiu.

Książka toczy się dość leniwym rytmem, ale niech to Was przypadkiem nie zrazi, bo mimo tego, że akcja nie pędzi na łeb na szyję, to wszystko jest opisane w taki sposób, by nie nudzić czytelnika. Powieść napisana jest lekko i naprawdę z ogromną przyjemnością się ją czyta. Autorka kolejny raz pokazała mi, z jaką łatwością przelewa wszystkie uczucia na papier i jak doskonale potrafi analizować skomplikowaną ludzką psychikę. Bohaterów w książce jest sporo, ale to Julia wiedzie prym, a ja bez problemu obdarzyłam ją sympatią i bardzo łatwo było mi się z nią utorzsamić.

Jeżeli lubicie twórczość Kasi Misiołek, to koniecznie musicie poznać historię Julii, kobiety takiej jak my.
Gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Business Culture.

Łąki kwitnące purpurą - Edyta Świętek

Jak wiecie Edyta Świętek, została jedną z moich ulubionych autorek, za sprawą powieści „Cienie burzowych chmur”, czyli pierwszego tomu cyklu Spacer Aleją Róż. Niedawno udało mi się przeczytać tom drugi tego świetnego cyklu, więc dziś zapraszam Was na recenzję „Łąk kwitnących purpurą”.

"Rodzina Szymczaków, którą pokochały tysiące czytelników, powraca w II tomie sagi Spacer Aleją Róż. To epicka opowieść mocno osadzona na płaszczyźnie społeczno-obyczajowej. Fikcja literacka przeplata się z autentycznymi zdarzeniami, a postaci wykreowane przez pisarkę ocierają się o osoby, które dzisiaj spoglądają na nas z kart książek historycznych. 
Autorka poczytnych powieści w brawurowy sposób serwuje osadzoną w realiach wczesnego PRL-u historię rodzinną ze zbrodnią i zemstą w tle. 

Dynamicznie wzrastająca najmłodsza dzielnica Krakowa ciągle jeszcze przypomina miasto rodem z dzikiego zachodu. Pomiędzy nowymi domami, przeludnionymi barakami i terenami budowlanymi kwitnie hazard, a sprawiedliwość bywa wymierzana na własną rękę. Za dnia wznoszone są domy, kina, szpital oraz szkoły, natomiast nocami w mrocznych zaułkach czają się przestępcy oraz prostytutki. Nad głowami mieszkańców, niczym mityczny miecz Damoklesa, wisi groźba wybuchu kolejnej wojny. Oto Nowa Huta lat 50. – siedlisko socrealistycznego absurdu, w którym rozrastająca się rodzina Szymczaków poszukuje swojego miejsca w świecie. 
Bronek nie może odnaleźć szczęścia w małżeństwie i wciąż tęskni za Bogumiłą. Do miasta przyjeżdża Andrzej, aby z dala od Pawlic uporać się z rozpaczą po tragicznie zmarłej Agacie. Julia z przestrachem odkrywa, że jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o podejrzanym wyglądzie. W dodatku pewnego dnia na nowohuckich łąkach robotnicy natrafiają na makabryczne znalezisko… "

„Łąki kwitnące purpurą” taka książka, którą bez skrupułów można nazwać literackim arcydziełem. Jestem pod jej ogromnym wrażeniem, bo myślałam, że pierwsza część ukazała mi w całości talent Edyty Świętek. Jednak byłam w błędzie, bo jeżeli tom pierwszy był fantastyczny, to tom drugi okazał się wręcz genialny. Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem tej powieści i nie spodziewałam się, że historia rodziny Szymczaków w tak niesamowity sposób mnie pochłonie. Autorka w niewyobrażalnie autentyczny sposób przelała na papier klimat lat pięćdziesiątych, dwudziestego wieku. Ukazała także realia wczesnego PRL-u, które dla bohaterów okazały się bardzo rozczarowujące. Nie było raju, który obiecywała ówczesna władza, znów była tylko szara rzeczywistość i walka o przetrwanie.

Autorka perfekcyjnie połączyła fikcję literacką z autentycznymi wydarzeniami, więc to niewątpliwie także świetna i ciekawa lekcja historii, sama dowiedziałam się wielu ciekawych faktów. Poza tym to wszystko zostało napisane lekko i bardzo przystępnie, dzięki czemu książkę czytało się mi bardzo szybko. Sama nie wiem, czy to plus, czy może minus, bo nie chciałam rozstawać się z bohaterami. Bez wątpienia jest to powieść pełna emocji, które czuć już od pierwszej strony, więc jeżeli lubicie taką literaturę, to koniecznie musicie zapoznać się z cyklem Spacer Aleją Róż, bo jestem pewna, że się nie zawiedziecie.

Dla mnie ta powieść okazała się fenomenalna i już za chwilę zabieram się za tom trzeci, który mam nadzieję, okaże się równie dobry, a może nawet lepszy, co wcale by mnie nie zadziwiło. Edyta Świętek pisze pięknie, prawdziwie, a co najważniejsze emocjonująco. Gorąco polecam Wam jej twórczość.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika.

Marzena M - Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska

Ostatnio bardzo polubiłam książki pisane w duetach, więc postanowiłam dać szansę powieści „Marzena M”, którą wspólnie napisały dwie autorki Agnieszka Jeż i Paulina Płatkowska. Czy ten wybór była strzałem w dziesiątkę? Zapraszam na recenzję.

"Gdyby tę historię opowiedzieć na smutno, wyszedłby dramat – a może nawet sypnęłyby się trupy? Konkretnie jeden trup.
Na szczęście JEST HUMOR. Włóżmy więc RÓŻOWE OKULARY i spójrzmy przez nie na historię Marzeny M.

Marzena jest zadbaną, zaradną czterdziestką plus. Wiedzie uporządkowane życie, ma męża, córkę, ciepły kontakt z matką, pracę i przyjaciółki. Owszem, są drobne niepowodzenia – ot, całkowity brak seksu, mąż nierób czy pewne niedomagania finansowe – lecz przecież nie można mieć wszystkiego…

Pewnego dnia, z pozoru takiego jak wszystkie, Marzena dokonuje pierwszego odkrycia – za którym, prawem serii, podąża cała sfora następnych.
A to w jej małżeńskim łożu ni stąd ni zowąd znajdują się koronkowe stringi, a to mąż wraca z artystycznych przedsięwzięć z uszminkowanym pośladkiem, a to ona sama odkrywa takie oblicza seksualności, jakich nigdy dotąd nie zaznała, a to wreszcie stawia sobie arcyważne pytanie: Czy ja lubię swoje życie? Czy już niczego więcej od niego nie chcę?

Jak w tym nie zwariować?
Można poszukać szczęścia na portalu randkowym.
Albo skupić się na nowym, dużym wyzwaniu – na przykład budowie domu.
A może powierzyć się troskliwemu wsparciu mądrych, kochających kobiet?"

Książek o kobietach po czterdziestce powstało już mnóstwo i naprawdę ciężko napisać coś nowego, coś świeżego, coś, co nie zanudzi czytelniczek. Z wielką nadzieją zabrałam się za lekturę „Marzeny M”, bo jak to mówią co dwie głowy, to nie jedna i miałam nadzieję, że dwie autorki poradzą sobie z tym tematem idealnie. Wyszło dwojako, bo choć fabuła książki jest taka, że może nam się wydawać, że już to wszystko gdzieś było, to jednak genialny humor w stu procentach tę powieść obronił i niesamowicie zatraciłam się we wszystkich perypetiach Marzeny. 

Marzena to kobieta jakich wiele, żona i matka, lecz niestety tutaj niestety porównanie do wielu kobiet się kończy, bo Marzenka nie jest kochanką dla swojego męża. Jej mąż, zaspokajając potrzeby kochanek, nie ma już sił dla żony, która już dawno poszła w odstawkę. Co zrobi Marzena, odkrywając zdradę męża? Czy wybaczy mężowi, czy może poszuka nowej miłości? Przekonajcie się sami.

Książka napisana jest lekko i przyjemnie, a przede wszystkim z humorem, który chyba jest tutaj największym atutem. Czyta się ją szybko i z ogromną przyjemnością, nie raz wybuchając śmiechem. Postać Marzeny została bardzo fajnie przedstawiona i bardzo ją polubiłam, choć nie zawsze zgadzałam się z jej decyzjami. Ale to naprawdę fajna babka, którą myślę, że i wy obdarzycie sympatią.

Jeżeli macie ochotę przeczytać książkę o naszej polskiej Bridget Jones, to ta powieść jest dla Was idealna. Ja fajnie spędziłam przy niej czas i gdy jeszcze kiedyś wpadnę na książkowy duet Jeż – Płatkowska, to na pewno po niego sięgnę.

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Booksenso.

wtorek, 9 stycznia 2018

Goodbye Days - Jeff Zentner

„Ta książka najpierw Was przygnębi, potem pocieszy, a z całą pewnością odmieni!”

Czy jeden sms może zmienić wszystko?


„Gdzie jesteście, chłopaki? Odpiszcie.”

Naciskając „wyślij”, Carver Briggs nie miał pojęcia, że jego SMS wywoła łańcuch reakcji, które doprowadzą do tragicznej śmierci Marsa, Eliego i Blake’a.

 Carver jest załamany i przerażony, nie dość że stracił trzech najbliższych przyjaciół, to jeszcze grozi mu wizja więzienia, ponieważ ojciec jednego z nich, wpływowy sędzia, kieruje sprawę do prokuratury.

Carver, w wieku swych siedemnastu lat, staje się niespodziewanie ekspertem od pogrzebów. Trzy w ciągu tygodnia.  Na każdym oprócz bólu przeżywa odrzucenie i potępienie ze strony rówieśników. A wszystko to w przededniu nowego roku szkolnego…

Jedynymi bratnimi duszami są starsza siostra, Georgia, oraz dziewczyna Blake’a. Była dziewczyna, bo Blake’a już nie ma…"

Jeff Zentner mieszka i pracuje w Nashville, w stanie Tennessee. Już od najmłodszych lat ciągnęło go do literatury i jako dziecko przesiadywał w bibliotece aż do jej zamknięcia, a w czasie nauki w szkole średniej i podczas studiów pracował w księgarniach. Jego książkę „Król węży” wyróżniono nagrodą William C. Morris Award, przyznawaną debiutanckim powieściom YA.

Kurczę, bardzo rzadko zdarza się mi, że nie wiem co napisać w recenzji, ale po przeczytaniu „Goodbye Days” czuję się jakby przejechał po mnie stukilowy walec, składający się z samych emocji i naprawdę strasznie ciężko zebrać mi myśli. Do tej pory nie znałam twórczości tego autora, a wiem, że ma on na swoim literackim koncie jeszcze jedną książkę, którą na pewno przeczytam, bo twórczość tak zdolnych autorów trzeba czytać i chłonąć. 

„Goodbye Days” to powieść bardzo, ale to bardzo emocjonująca, momentami przytłaczająca i wzruszająca. Nie wstydzę się przyznać, że wylałam podczas jej czytania wiele łez, łez, których nie potrafiłam powstrzymać, bo niejednokrotnie moje serce ściskało się z bólu. Ale czy można czytać o śmierci przyjaciół i się nie wzruszyć? Czy można nie płakać, gdy czyta się, o tak ogromnej tragedii? Uwierzcie mi, że się nie da. Jeden sms zmienił życie głównego bohatera, Carver musiał żyć z poczuciem winy, nie raz doświadczając potępienia ze strony rówieśników. Autor w swojej książce poruszył naprawdę kontrowersyjny temat, a tym samym zmusił mnie, bym sama zdecydowała o tym, czy siedemnastoletni Carver ponosił winę za śmierć trójki swoich przyjaciół...

Książka ta wywarła na mnie ogromne wrażenie i skłoniła do wielu refleksji. Na pewno nie jest to powieść dla każdego, bo nie każdy odnajdzie w niej prawdziwy sens. Nie jest napisana zbyt lekko, jest w niej dużo opisów, dużo przemyśleń, ale czyta się ją bardzo szybko. Sama odłożyłam ją na półkę dopiero wtedy, gdy dotarłam do ostatniej strony, ale po prostu nie mogłam inaczej, bo ta smutna historia usiana dziesiątkami emocji, trafiła w głąb mojej duszy.

Jeff Zentner napisał książkę niebanalną, niezwykle dojrzałą z ogromnie trudnym tematem do uniesienia. Na pewno nie jest ona skierowana tylko dla młodzieży, bo ja jako dorosła osoba wiele się z niej nauczyłam. Autor uświadomił mi, że każdy czyn, każda decyzja, czy każde nasze działanie skutkują konsekwencjami, nie zawsze tymi dobrymi i że za wszystko trzeba ponosić odpowiedzialność, bez znaczenia czy ma się tylko naście, czy kilkadziesiąt lat. To mądra i prawdziwa książka, o życiu, którego nigdy nie da się przewidzieć i o tragedii, która może dotknąć każdego z nas. Autor pokazuje także, jak z tak ogromną tragedią można sobie radzić i jak wybaczać innym, a przede wszystkim sobie.  Polecam osobom, które lubią niebanalne i prawdziwe do bólu historie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Jutro będzie normalnie - Agnieszka Lis

Z twórczością Agnieszki Lis miałam już przyjemność podczas czytania „Karuzeli”. To książka, która bardzo głęboko zapadła w mojej pamięci i bardzo często zostaje stamtąd przywoływana. Czy z kolejną powieścią, „Jutro będzie normalnie” będzie podobnie? Przekonajcie się sami.

„Życie Małgosi dalekie jest od ideału.

Czteroletni synek sprawia problemy, mąż coraz później wraca do domu, a teściowa wszystko wie najlepiej i krytykuje nawet zawartość lodówki. W pracy też nie jest różowo – zazdrosna koleżanka zrobi wszystko, żeby uprzykrzyć jej życie. W całym tym chaosie Małgosia nawet nie zwraca uwagi na list z absurdalną informacją o spadku po ciotce mieszkającej pod Londynem. Mąż za to jest tym bardzo zainteresowany…

Czy Małgosi uda się pokonać przeciwności losu i spełnić marzenie o białym domku? Na kogo będzie mogła liczyć w najtrudniejszych chwilach?

Bohaterki bestsellerowych powieści Agnieszki Lis to prawdziwe kobiety, których życie nie jest usłane różami. Mierząc się z problemami, dają czytelniczkom powody do wzruszeń i nadzieję na lepsze jutro. „

„Jutro będzie normalnie” to tak zwana książka „o życiu” albo jakby powiedzieli złośliwi: o niczym, ale może po części tak jest. W takim razie co sprawiło, że nie mogłam oderwać się od tej książki? Co w niej jest takiego, że już od pierwszych stron z zapałem śledziłam poczynania jej bohaterów? Cały czas próbuję rozwiązać zagadkę tego fenomenu i powoli dochodzę do pewnych wniosków. To musi być wypadkowa wielu czynników, takich, jak: styl, język, dobór słów. Jednak chyba przede wszystkim tego, że Agnieszka Lis posiada niezwykłą umiejętność pochylenia się nad zwykłym człowiekiem i jego zwykłymi czasami błahymi i banalnymi sprawami, ubraniem ich w najprzeróżniejsze emocje i zmuszenie nas do refleksji.

Główna bohaterka Małgorzata to kobieta jakich wiele. Jej start w życie był niezbyt udany, jednak według zasady, że zawsze po burzy przychodzi słońce i do niej uśmiecha się szczęście. Poznaje mężczyznę swojego życia, wychodzi za mąż i wydawałoby się, że od teraz już wszystko będzie dobrze. Jednak jak to w życiu bywa, nie zawsze jest tak „różowo”, jak byśmy chcieli. Za małe mieszkanie, wtrącająca się we wszystko teściowa, synek, który czasami doprowadza do szału i mąż, który okazał się nie taki idealny, jak się wydawało na początku. Wzloty i upadki, ciosy od życia, ale i zaskakujące niespodzianki.

Szczerze mówiąc, sama nie wiedziałam, czy mam ochotę potrząsnąć Małgosią, czy ją podziwiać za to, w jaki sposób przyjmowała impertynencję teściowej i zmiany w zachowaniu męża. Na pewno imponowała mi tym, z jaką odwagą i determinacją spełniała swoje marzenia. I właśnie takie jest przesłanie tej książki, że warto mieć marzenia i je realizować.

Pod wpływem tej książki powróciła do mnie refleksja na temat rodziców. Myśl, która w pewnym okresie życia na pewno nachodzi każdego z nas. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że rodzice jacykolwiek by nie byli, zazwyczaj nie chcą źle dla swoich dzieci i to całe „trucie”, które tak doskwiera nam, kiedy jesteśmy młodzi to nic innego, jak rodzicielska troska. Natomiast w późniejszym okresie, kiedy wydaje nam się, że rodzice nie mogą odciąć od nas przysłowiowej pępowiny, to nic innego jak pragnienie bycia potrzebnym, szczególnie, wtedy kiedy my „wyfruwamy”z domu, a oni zostają sami.

Agnieszka Lis napisała mądrą, prawdziwą, nieprzekoloryzowaną książkę o życiu, pełną emocji z zaskakującym, ale napawającym optymizmem zakończeniem. Polecam! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

niedziela, 7 stycznia 2018

Kropla życia - Oliwia Tybulewicz

Jak wiecie, lubię poznawać twórczość młodych autorów, więc gdy napisała do mnie Oliwia Tybulewicz z propozycją zreceznowania jej książki, od razu się zgodziłam, tym bardziej że lubię książki paranormalne. Od razu muszę także przeprosić Oliwię, że na moją recenzję czekała bardzo, ale to naprawdę bardzo długo, no ale cóż doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny, a ja mam do przeczytania dziesiątki książek. Na całe szczęście udało mi się ją przeczytać, więc dziś zapraszam Was na recenzję „Kropli życia”.

„Wioletta pracuje jako kelnerka w Lunie, pubie tłumnie odwiedzanym przez istoty nadprzyrodzone, bezwstydnie kradnące wszystko, co się da i pod byle pretekstem wszczynające bójki. Pewnego dnia w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności wchodzi w posiadanie eliksiru należącego do wpływowej wampirzycy, hrabiny Kraus. Kierowana ciekawością, postanawia go wypróbować i w efekcie następnego ranka budzi się z potwornym bólem głowy i amnezją, ale za to bez bezcennej fiolki. Wiedząc, że prędzej czy później dołączy do grona podejrzanych, dziewczyna rozpoczyna wyścig z czasem. Po drodze przyjdzie jej stawić czoła nie tylko wampirzym klikom, niesfornym klientom pubu i skrzyżowaniu psa z krokodylem, ale także, co gorsza, próbującej za wszelką cenę wyswatać ją mamie.

Czy Wioletcie uda się na czas odzyskać pamięć i fiolkę? A może przy okazji odnajdzie coś o niebo cenniejszego?”

Oliwia Tybulewicz urodziła się w Bydgoszczy, ale obecnie mieszka w Trójmieście. Jest absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, gdzie ukończyła teorię ekonomii. Uwielbia podróże, gry planszowe oraz kulturę Japonii. Zadebiutowała w 2015 roku książką „W objęciach gwiazd”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Lucky. W 2017 roku wydała kolejną książkę „Kropla życia”, którą opublikowało wydawnictwo e-bookowo.

Przyznam się Wam szczerze, że gdy zaczęłam czytać tę książkę, miałam co do niej mieszane uczucia, gdyż odniosłam wrażenie, że to kilka książek połączonych w jedną. Mam za sobą naprawdę setki powieści paranormalnych i naprawdę ciężko napisać coś, co mnie zaskoczy i zauroczy. Jednak cieszę się, że dałam tej powieści szansę,  bo to, co na samym początku wydawało mi się zlepkiem wielu książek, okazało się naprawdę świetną i wciągają historią. Oliwia Tybulewicz według mnie stworzyła rewelacyjną powieść pełną humoru i ironii. Ukazała stworzenia takie jak wampiry, czy wilkołaki w naprawdę prześmiewczy sposób i czytając, nie raz wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Cenię sobie dobry humor, więc jest to dla mnie duży plus.

W książce pojawia się wielu bohaterów, ale najważniejsza jest oczywiście Wioleta, którą momentalnie obdarzyłam sympatią. To niezwykle charakterna dziewczyna, która była niesamowicie spostrzegawcza i nie stroniła od ciętych ripost. Jak już wspomniałam, postaci było co niemiara, ale nie będę o nich pisać, bo pewnie wyszedłby mi z tego poemat. Musicie uwierzyć mi na słowo, że każdy bohater dostarczy Wam wielu wrażeń i nie raz wywoła uśmiech na twarzy.

Akcja książki toczy się niespiesznie, ale naprawdę dużo się dzieje, poza tym pojawia się także wątek romansowy, który był dla mnie dużym zaskoczeniem. Jednak wątek ten nie przyćmił fabuły, bo toczył się w tle, gdzieś z boku, więc myślę, że osoby, które nie przepadają za wątkami miłosnymi, będą w pełni usatysfakcjonowane.

Styl, jakim posługuje się autorka, jest lekki i bardzo plastyczny, dzięki temu książkę czytało się mi niesamowicie szybko. Do jednaj rzeczy muszę niestety przyczepić… zabrakło mi opisów postaci, bo choć lubię sobie sama wyobrażać, jak dana postać wygląda, to jednak autor powinien mnie jakoś na jej wygląd naprowadzić. Niemniej jednak to taki malutki minusik, na który mogę przymknąć oko. Jako całość książkę oceniam dobrze i naprawdę bardzo fajnie spędziłam przy niej czas. Myślę, że debiut Oliwii także przeczytam i oczywiście czekam na kolejne książki, które wyjdą spod jej pióra. 

Jeżeli lubicie książki paranormalne, które są pełne humoru i wywołują uśmiech na twarzy, to ta powieść jest dla Was idealna. Sama spędziłam przy  niej  świetnie czas i myślę, że z Wami będzie podobnie.

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Zobowiązanie - Amy A. Bartol (PATRONAT MEDIALNY)

Przeczucia Amy A. Bartol, to świetna seria paranormalna dla młodzieży, ale nie tylko, bo jak widać i takie osoby, jak ja, czyli po trzydziestce mogą świetnie spędzić przy niej czas. To gratka dla osób lubiących anioły, wampiry i inne dziwne stworzenia. Już niebawem premiera czwartego tomu tej serii, ale ja dziś zapraszam Was na recenzję tomu trzeciego pt. „Zobowiązanie”. Jeżeli nie czytaliście poprzednich części, to zaglądacie w tę recenzję na własną odpowiedzialność. ;)

Evie i Reed wraz z przyjaciółmi cały czas ukrywają się w Chinach. Dziewczyna odrywa w sobie wiele nowych umiejętności, którymi w pełni nie potrafi się posługiwać. Tymczasem Russell i Brownie na dobre utknęli na Ukrainie i niestety grozi im ogromne niebezpieczeństwo. Anioły postanawiają im pomóc, ale to nie ich jedyny problem, gdyż na scenę kolejny raz wkracza Brennus ożywieniec), który ma zamiar odzyskać swoją ukochaną, więc czeka ich kolejna niełatwa bitwa. Czy Brennus zwycięży? Czy miłość Evie i Reeda przetrwa kolejne zawirowania? Czy uda się im uratować Russela i Brownie? Tego wszystkiego musicie dowiedzieć się sami.

Przeczucia to taka seria, która uzależnia i czytelnik jak na haju czeka na kolejne tomy. Premiera tej części była już jakiś czas temu, ale przez wiele zdarzeń dopiero teraz udało mi się ją przeczytać i powiem Wam, że nie żałuję żadnej minuty, jaką spędziłam z tą książką. Cieszę się, że każda z części jest grubaskiem, bo dzięki temu przez długi czas mogę delektować się przygodą z narwaną i czasami mało odpowiedzialną Evie, z cudownym i kochanym Reedem oraz nawet z Brennusem, który w tym tomie trochę mnie do siebie przekonał. 

Główną zaletą tej książki jest wartka i dynamiczna akcja. Cały czas coś się dzieje, jest zabawnie, romantycznie, momentami brutalnie i zewsząd czai się niebezpieczeństwo. Naprawdę w tej powieści nie ma czasu na nudę, bo akcja nie zwalnia tempa ani na chwilę. Naprawdę świetnie spędziłam przy niej czas i niecierpliwie czekam na kolejną część, by znów zatracić się w tej historii.

Autorka stworzyła plejadę niesamowicie wyrazistych i charakterystycznych postaci. Każdy z nich jest inny i niepowtarzalny. Oczywiście prym wiedzie Evie, która jest bohaterką, którą albo się pokocha, albo znienawidzi. Ja po tej części mam względem niej mieszane uczucia, bo naprawdę nie raz potrafiła mnie doprowadzić na skraj nerwicy i rwałam włosy z głowy. Chciałam by choć raz pomyślała o tym jakie konsekwencje będą mieć jej wybory i żeby wreszcie nauczyła się czegoś na własnych błędach, ale niestety płonne były moje nadzieje. Może się zdziwicie, ale jej zachowanie nie jest żadnym minusem, bo jej postępowanie i wybory napędzały całą akcję i dzięki nim tak wiele się działo. Jeżeli chodzi o męską część bohaterów, to moim ulubieńcem nadal pozostał Reed, wspaniały anioł mocy, który bez Evie nie widzi swojej dalszej przyszłości. Tych bohaterów jest naprawdę wielu i każdy wnosi coś swojego i ważnego do tej opowieści.

Jeżeli lubicie anioły i wiele innych dziwnych i niebezpiecznych stworzeń, to ta książka jest dla Was idealna. Historia Evie, dziewczyny jedynej w swoim rodzaju niesamowicie wciąga i cały czas chce się więcej. Ja przepadłam z kretesem i czekam na kolejny tom, który jestem pewna, znów dostarczy mi ogromnych wrażeń.

Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Business Culture.



sobota, 6 stycznia 2018

Wyniki konkursu wigilijnego #2

Miło nam ogłosić, że pakiet 7 książek: 
 "Love line" Nina Reichter "Kryształowe serca" Augusta Docher "Na szczycie. Właściwy rytm" K.N. Haner "Dziewczyna ze złotej klatki" Anna Szafrańska "Drugie dno" Jolanta Kosowska "Nowe życie" Ewelina Kościelniak
"Dwadzieścia minut do szczęścia" Katarzyna Mak

Wygrywa... Natalia Szubertowska z numerem 15!


 Prosimy o kontakt z naszym FP w ciągu 3 dni oraz bardzo gratulujemy nagrody! :)

piątek, 5 stycznia 2018

Wyniki konkursu wigilijnego #1

Kochani, miło nam ogłosić, że zwycięzcą konkursu wigilijnego w którym do wygrania była trylogia Beaty Majewskiej (Konkurs na żonę, Bilet do szczęścia, Zdążyć z miłością) wygrywa osoba z numerem 26, czyli Kurama.


Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt z naszym fan page w ciągu trzech dni. 

czwartek, 4 stycznia 2018

Zapowiedzi styczeń

NOWY ROK, NOWE KSIĄŻKI! 
Zapraszam na zapowiedzi! :D

Wydawnictwo:
Książnica 
Beata Majewska - Baśnik (patronat)
 
 Nigdy nie jest za późno, by szukać szczęścia.

Trzydziestokilkuletnia Barbara mocno przeżywa niedawny rozwód. Nie poddaje się jednak i próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Za namową przyjaciółki postanawia zająć się zarządzaniem klubu fitness, który pozostawił jej były mąż. Wprowadza twórcze zmiany i zatrudnia nowych pracowników. Jednym z nich jest Marcin – młody fizjoterapeuta i instruktor, który zakochuje się w swej szefowej. Basia wciąż nie potrafi zapomnieć o nieudanym małżeństwie i obawia się związku z młodszym mężczyzną. Czy zdoła odbudować swoje poczucie wartości i otworzy się na nową miłość? 

PREMIERA: 31.01.2018


Wydawnictwo:
BiS

Augusta Docher - Batawe 

Annie znów grozi niebezpieczeństwo. To z powodu Księgi stała się celem Wędrowców z plemienia Habbatum. Dziewczyna jednak z każdym dniem jest coraz bardziej świadoma swojej mocy i wspierana przez ukochanego Leo przybliża się do odczytania własnego przeznaczenia. Czy obojgu wystarczy sił, by wypełnić swój los? Jaką rolę w tym wszystkim odegra Alisha i jaki jest jej związek z Brianem? Czy Eperu zdołają powstrzymać plemię Habbatum przed przejęciem władzy nad Wędrowcami, a nawet światem? Skomplikowane losy bohaterów, nieoczekiwane sploty zdarzeń, dramaty i chwile szczęścia – wszystko to sprawia, że lektura ostatniej części „Wędrowców” dostarczy czytelnikom wielu wrażeń. 

PREMIERA:2018
 


Wydawnictwo:

Marginesy

 

Wojciech Chmielarz - Jakub Mortka. Tom 1. Podpalacz

Pierwsza część cyklu z komisarzem Jakubem Mortką.
W zimową noc w willi na Ursynowie wybucha pożar. Czy Mortka rozwiąże sprawę, nim dojdzie do kolejnej tragedii? Jaki cel ma podpalacz? Czy komisarz, aby wyegzekwować prawo, wejdzie w sojusz z bezprawiem?

PREMIERA:17.01.2018






Wojciech Chmielarz - Jakub Mortka. Tom 5. Cienie

 W Milanówku giną córka i żona gangstera. Dowody wskazują na podkomisarza Kochana, ale Mortka w to nie wierzy. W śledztwie łączy siły z aspirantką Suchą: jeszcze nie wiedzą, że ich sprawy się zazębiają...

 

PREMIERA:17.01.2018

 

 

Wydawnictwo:

 Feeria

 

Madame Connasse - Suka śmieje się ostatnia





Uwaga, oto nadchodzi brutalna prawda o świecie i o… nas samych!
Pani Suka, czyli Madame Connasse, jest hitem francuskiego Facebooka. To krynica mądrości, w której znajdziesz inspirujące i celne riposty na każdy (ważny) temat: o facetach, dzieciach, sporcie, seksie i przyjaciółkach… Odkryj więc w sobie sukę i zawsze śmiej się ostatnia!

„Nie mów mi, co mam robić.
I tak zrobię wszystko tak, jak chcę”.

„- Przykro mi, nie pocałuję cię.
- Czemu, źle się czujesz?
- Nie, po prostu cię nie lubię i już!”

Poznaj przepis na życie według jedynej słusznej filozofii Pani Suki!

 
PREMIERA:17.01.2018

Wydawnictwo:

Kobiece

 

Tijan - Fallen Crest. Tom 1. Akademia


 

Pierwszy tom rewelacyjnej serii o zagubionej dziewczynie i dwóch seksownych braciach z miasteczka Fallen Crest

Po rozwodzie rodziców Sam wprowadza się z mamą do domu jej nowego partnera. Wówczas do życia dziewczyny wkraczają synowie bogatego biznesmena. Logan i Mason Kade to przystojni młodzi mężczyźni, o których marzy każda dziewczyna z Fallen Crest. Samantha nie ma zamiaru być jedną z nich.

Chociaż chodzą do innych szkół, dziewczyna codziennie spotyka braci w domu. Mimo że traktują ją z lekceważeniem, samotna Sam zdaje się tym nie przejmować. Nie dba o opinię braci Kade ani o rozwód rodziców.

Ale może to dobrze. Może lepiej nic nie czuć.

Ta książka to początek nowej ery w literaturze New adult/ Young Adult. Jest pełna gniewu, namiętności, łamania zasad i bardzo, bardzo niegrzecznych badboyów. Nie będziecie mogły się oderwać!- Agata Wołosik-Wysocka, „Niegrzeczne książki” – fanpage literacki

Możecie nazwać mnie wariatką, ale skończyłam czytać tę powieść o drugiej w nocy i od razu zaczęłam czytać ją od początku. Kiedy się kocha, robi się szalone rzeczy. A ja kocham tę książkę. – „Jaqueline’s Reads”, blog literacki

Książkoholiczki, nie wahajcie się wpuścić seksownych braci Kade do waszego życia. Nie pożałujecie! – „TUABFC – The Unofficial Addiction Book Fanclub”, blog literacki 

PREMIERA:25.01.2018 

 

 

Tijan - Anti-stepbrother. Antybrat

 Kiedy ojciec Summer bierze ślub, do jej rodziny dołącza Kevin, syn macochy. Choć w praktyce jest jej przybranym brat, dziewczyna nie może powstrzymać fascynacji chłopakiem. Nie łączą ich więzy krwi, ale Summer nie miałaby nic przeciwko, gdyby połączyło ich uczucie.

Kiedy Kevin jedzie do college’u, dziewczyna bez wahania podąża za nim. Zdaje sobie sprawę, że młody mężczyzna nie narzeka na brak powodzenia, ale to ona chce być tą jedyną. Wszystko zmienia się, kiedy poznaje Cadena Banksa, znajomego z bractwa Kevina. Faceci nie pałają do siebie sympatią. Mimo to Summer przerzuca zainteresowanie na wytatuowanego, umięśnionego i piekielnie seksownego Cadena.

Na kim ostatecznie skupi się Summer?
PREMIERA:25.01.2018

 


 

L.A. Casey - Bracia Slater. Tom 2. Alec

Drugi tom gorącej serii erotycznej, o wydanie której prosiły czytelniczki z całej Polski

Uważana za czarną owcę Keela czuje się niedoceniona nawet przez własną matkę. Całe życie rywalizuje z kuzynką Micah, która niedługo bierze ślub i cała uwaga skupia się jak zwykle na niej.

Kiedy Keela poznaje Aleca Slatera prosi go, aby poszedł na wesele i udawał jej chłopaka. To beztroski przystojniak, który kobiety traktuje jak przygody na jedną noc. Mimo że Alec zgadza się zostać partnerem rudowłosej ślicznotki, podkreśla, że nie robi nic za darmo. Przysługa, której oczekuje wykracza poza granice przyzwoitości. Jednak dziewczyna nie ma wyboru.

Alec zatrzymuje to, co posiada.

Naprawdę nie jestem w stanie zdecydować, kogo wolę – Dominica czy Aleca. Obaj są niesamowicie pewni siebie, irytujący i bezmyślni. I dla jednego i drugiego stracisz głowę. – Gemma Reads Too much, blog literacki

Wszystkie działania głównych bohaterów oscylują gdzieś przy granicy moralności i czytając zastanawiałam się, gdzie jest policja! Jednak te nieprzyzwoite zwroty akcji powodują, że można poczuć się jak w kinie. Z łatwością wyobrazisz sobie sceny tej książki. Mamy tam stąpanie po cienkim lodzie, seksualne napięcie, szaloną fabułę, a to wszystko składa się na fantastyczny obraz! – Total Book Geek, blog literacki 
PREMIERA:18.01.2018

L.A. Casey - Bracia Slater. Tom 2. Część 2. Keela

Kontynuacja drugiego tomu bestsellerowej serii o braciach Slater.
Keela ciągle mierzy się z koszmarami i wspomnieniami z przeszłości. Musi jednak o nich zapomnieć, bo przed nią bardzo ważny dzień. Wreszcie może opuścić swoje maleńkie mieszkanie i zacząć nowe życie z narzeczonym. Dziewczyna nie marzy o niczym więcej niż o spokoju i odpoczynku. Jednak nic nie przebiega spokojnie, kiedy jest się narzeczoną jednego z braci Slater. Spontaniczny Alec kocha swoją dziewczynę i uwielbia ją zaskakiwać. Tym razem wybiera niefortunny moment na niespodziankę, przez co rozpętuje prawdziwe piekło.

Zwykła przeprowadzka zamienia się w imprezę z nieproszonymi gośćmi, alkoholem, seksem i kłótniami. Keela wcale nie jest już taka pewna, czy wspólne mieszkanie jest tym, czego pragnie.

PREMIERA: 18.01.2018


Wydawnictwo:

Prószyński Media

 

Helen Klein Ross - Jesteś moja


 Lucy Wakefield jest wykształconą, dobrze zarabiającą młodą kobietą, która w akcie desperacji robi coś szokującego: zabiera niemowlę pozostawione w wózku na zakupy i wychowuje dziewczynkę jako swoje dziecko. Udaje jej się zachować tajemnicę przez ponad dwadzieścia lat – przed córką, Mią, krewnymi, współpracownikami i przyjaciółmi. Jej sekret zmienia życie wielu ludzi i wystawia na próbę nasze rozumienie istoty macierzyństwa.

"Jesteś moja" to przejmująca opowieść, przedstawiona z perspektywy Lucy, Mii, a także biologicznej matki dziewczynki i innych, blisko związanych z nimi osób. To opowieść o nadziei i utracie, o jednej, nieodwracalnej decyzji, która zrujnowała życie szczęśliwej rodziny.
PREMIERA:11.01.2018

 

Philip Lewis - Ziemia przeklęta


Kunsztowna, wielowątkowa opowieść o dojrzewaniu, przywodząca na myśl klasyczne utwory Thomasa Wolfe’a i Williama Styrona. Phillip Lewis to wyrazisty nowy głos w amerykańskiej beletrystyce.

Tuż przed narodzinami Henry’ego Astera jego ojciec – człowiek o wyrafinowanych ambicjach literackich – w towarzystwie młodej ciężarnej żony niechętnie powraca do małego miasteczka w Appalachach, gdzie spędził dzieciństwo oraz młodość, i osiedla się wraz z rodziną w ogromnym, złowieszczym domu ze szkła i żelaza, przycupniętym wysoko na zboczu góry. To tam mały Henry dorasta, godzinami przesiadując w gabinecie swego błyskotliwego ojca. Jednak gdy tragedia wpędza mężczyznę w głęboką depresję i skłania go do odejścia, jego pozbawiony złudzeń syn również ucieka z posępnej rezydencji i latami unika powrotu do rodzinnych stron, zanim zrozumie, że i on musi wrócić do swoich korzeni. 
PREMIERA:09.01.2018

 

Tomasz Mazur - Dawno zapowiedziana nieobecność


Przyszłość dwudziestojednoletniego Tomasza ma już swój scenariusz. Ojciec, przedwojenny fabrykant obuwia, zostawi mu fabrykę, a sam uda się na emeryturę. Do tego czasu syn ukończy niezbędne wydziały i przygotuje się do zarządzania ludźmi. Jest tylko jeden problem – Tomasz tego nie chce.
Podczas wieczornego powrotu do domu dochodzi do zdarzenia, które diametralnie odmienia jego życie. Przed maskę samochodu wybiega pokrwawiona kobieta, z nożem w plecach, uciekająca przed napastnikiem. Tomasz wysiada, próbuje pomóc. Na jego oczach kobieta zaczyna się zmieniać. Zmiana zdeterminuje całe jego dalsze życie.
Alegoryczna opowieść o niełatwych poszukiwaniach własnej tożsamości, kiedy na drodze stają trudne doświadczenia z dzieciństwa i niełatwa historia ojczystego kraju. Tym ciekawsza, że inspirowana stoicką filozofią autora. 

 

 PREMIERA:18.01.2018

 

Jeffery Deaver - Pocałunek stali

 Kiedy w centrum handlowym na Brooklynie detektyw Amelia Sachs próbuje zatrzymać podejrzanego o zabójstwo, dochodzi do tragicznego wypadku: do układu napędowego schodów ruchomych wpada mężczyzna. Gdy Sachs rzuca się na pomoc, podejrzany ucieka. W sprawę angażuje się życiowy partner Sachs, Lincoln Rhyme, ekspert kryminalistyki, który niedawno zakończył współpracę z nowojorską policją. Wkrótce oboje przekonują się, że wypadek był dziełem przestępcy – pierwszym z serii okrutnych ataków. Przebiegły morderca zmienia urządzenia i przedmioty codziennego użytku w śmiertelnie niebezpieczną broń. Wysadza zdalnie kuchenkę mikrofalową. Wywołuje palnikiem gazowym pożar mieszkania. Potrafi też doprowadzić do wielkiej kraksy na Manhattanie. Zespół Rhyme’a rozpoczyna wyścig z czasem, by wytropić sprawcę, zanim ten znów zabije. 

PREMIERA:23.01.2018

Wydawnictwo:

Feeria Young

Natasha Preston - Silence. Tom 1


 Czy wyobrażasz sobie, że nie mówisz od jedenastu lat tylko dlatego, że sama tak zadecydowałaś?
Czy wyobrażasz sobie, że w tym samym czasie dorastasz, chodzisz do szkoły, poznajesz osoby, na których Ci zależy, a jednak ciągle milczysz?

Oakley nie mówi: boję się, boli mnie, nie chcę, kocham cię, mamo ani tato. Ani jednego słowa. Lekarze załamują ręce i nikt nie wie, dlaczego nagle zamilkła.

Tylko ona wie, co sprawiło, że cena, jaką płaci za bycie dziwadłem jest i tak niższa niż cena za powiedzenie prawdy, w którą i tak nikt nie uwierzy. Przez te wszystkie lata myśli, że tylko cisza może ją ochronić. Nawet miłość i wsparcie Cole’a nie wystarczają, by wyciągnąć ją z tego kokonu. Aż do pewnego dnia…

 PREMIERA:31.01.2018



 

Wydawnictwo:

 W.A.B.

Tom Clancy, Mark Greaney - Z pełną mocą i skutkiem


Wojna wywiadów i wojna światowa?

Północnokoreańska międzykontynentalna rakieta balistyczna rozbija się na Morzu Japońskim. Weteran CIA zostaje zamordowany w Ho Chi Minh, znika też pakiet sfałszowanych dokumentów. Wszystkie elementy układanki są na stole, ale jej ułożenie zabierze Jackowi Ryanowi jr. i pozostałych agentom Campus wiele czasu. Czasu, którego nie mają.

 PREMIERA:31.01.2018

 

 

Wydawnictwo:

Edipresse Książki

Audrey Carlan - Trylogia namiętności. Tom 1. Ciało


Mężczyźni niszczą kobiety. Zwłaszcza tacy mężczyźni jak Chase Davis. Przystojny, inteligentny, bogaty i wpływowy. Byłam bez szans.
Nie chciałam go pragnąć. Nie chciałam go potrzebować. Nie chciałam się w nim zakochać. Nie przyjąłby odmowy, pozwoliłam więc, by mnie posiadł. Całkowicie i bez reszty. Arogancki, pewny siebie, władczy, wymagający… namiętny.
Kiedy wkroczył w moje życie, dopiero dochodziłam do siebie po tym, jak wyrwałam się z rąk swoich byłych mężczyzn. Przyjaciółki radziły mi, żebym zaryzykowała. Żebym pozwoliła komuś wejść w moje życie. Pozwoliłam właśnie jemu, a on otoczył mnie takim blaskiem, że poraziła mnie prawda…
Mężczyźni nie niszczą kobiet. Oni je pochłaniają pod każdym względem.
PREMIERA:17.01.2018

 

 

J. Daniels - Alabama Summer. Tom 1. Moje miejsce na ziemi


 Oto pierwsza część serii „Alabama Summer” autorstwa J. Daniels, autorki bestsellerów „The New York Times”.

Gdy Mia Corelli wraca na lato do Alabamy, żeby spędzić je z Tessą, najlepszą przyjaciółką z dzieciństwa, jedyną rzeczą, jakiej się obawia, jest spotkanie z bratem przyjaciółki, Benjaminem Kelly, największym dupkiem we wszechświecie. Mia nienawidzi go z całego serca i nie chce go już więcej oglądać. Przed wyjazdem postanawia oddać dziewictwo pierwszemu lepszemu mężczyźnie i przez przypadek, zupełnie nieświadomie, oddaje je właśnie Benjaminowi.

Ben nie może zapomnieć o dziewczynie, z którą spędził noc, i jest przekonany, że już nigdy jej nie spotka - aż do następnego popołudnia, gdy widzi ją na leżaku, opalającą się z jego siostrą.

Mia chce go nienawidzić, chociaż nie potrafi o nim zapomnieć. Ben chce udowodnić, że nie jest już tym samym okrutnym chłopakiem sprzed kilku lat.
Co się stanie, gdy osoba, o której istnieniu chce się zapomnieć, staje się osobą, bez której nie można żyć?
PREMIERA:31.01.2018

 

 

Wydawnictwo:

Otwarte

Leisa Rayven - Złe serce

 Kiedy Cassie i Ethan odnajdują szczęście, na scenę wkracza nowa para.

Elissa Holt, siostra Ethana, jest doskonałą inspicjentką. W pracę wkłada serce i nie chce się rozpraszać. Liam Quinn to gwiazda Hollywood. Razem z równie słynną narzeczoną Angel Bell otrzymał właśnie angaż do nowej sztuki wystawianej na Broadwayu.

Godziny wspólnych przygotowań, wielkie napięcie i medialne zamieszanie zbliżają do siebie tych, którzy nie powinni być blisko. Bo serca – wbrew wszelkim regułom – piszą własny scenariusz.


„Od tej historii zakręci wam się w głowie”.
KATY EVANS

„Ta książka zachwyciła mnie od samego początku, a gdy skończyłam ją czytać, zachwyt trwał nadal. Zakochałam się w Leisie Rayven i reszta świata też powinna!”
COLLEEN HOOVER
PREMIERA:10.01.2018

 

   

Wydawnictwo:

Czwarta Strona

E.Lockhart - Kamczucha

Wierzyła, że im więcej wypocisz na treningu, tym mniej wycierpisz w walce.
Wierzyła, że najlepszym sposobem, by uniknąć złamanego serca, jest udawać, że się go nie ma.
Wierzyła, że to, jak mówisz, jest często ważniejsze niż to, co masz do powiedzenia.
Wierzyła też w filmy akcji, trening siłowy, potęgę makijażu, ćwiczenie pamięci, równe prawa oraz to, że z filmików na YouTube można się nauczyć miliona rzeczy, których na próżno szukać w college’u.

Jule West Williams to wojowniczka, dziewczyna kameleon, zawsze gotowa do ataku.
Imogen Sokoloff to dziedziczka fortuny i zagubiona w życiu sierota. Co przyniesie przyjaźń tych dwóch tak różnych dziewczyn?


Nowa powieść autorki „Byliśmy łgarzami”. Kryminał psychologiczny pełny suspensu, intryg i nieczystych zagrywek. E. Lockhart stworzyła porywającą historię młodej kobiety, której diaboliczne umiejętności stały się przepustką do wygodnego życia.

 PREMIERA:31.01.2018

 

 

Karolina Wilczyńska - Performens

 „Performens” to długo oczekiwane wznowienie debiutu pisarki, która jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich autorek powieści obyczajowych. Jej bestsellerową sagę „Stacja Jagodno” pokochały tysiące Polek, a najnowszy cykl zatytułowany „Rok na Kwiatowej” podbija serca kolejnych czytelniczek. Karolina Wilczyńska rozumie kobiece emocje, a w swoich książkach często porusza tematy bolesne i bliskie każdej z nas.
„Performens” to słodko-gorzka opowieść o kobiecie, która zrezygnowała z życia w dużym mieście. Jednak ucieczka na wieś zamiast przynieść wytchnienie, postawiła przed Nadią nowe wyzwania. Brzmi jak znany scenariusz? Tym razem akcja potoczy się zupełnie inaczej!
Doskonale przedstawiony wachlarz ludzkich charakterów, a zarazem znakomicie opowiedziana, skłaniająca do refleksji historia czynią z „Performensu” książkę zaskakującą i niebanalną. Czytelnicy szczerze polecają „Performens” fanom Małgorzaty Kalicińskiej czy Katarzyny Grocholi. Przekonajcie się, że warto sięgnąć po najlepszą literaturę obyczajową w wykonaniu Karoliny Wilczyńskiej!

PREMIERA:31.01.2018

 


Joanna Szafrańska - Kłopoty mnie kochają

Zojka jest początkującą dziennikarką i marzy o tym, żeby wreszcie zainteresowała się nią redakcja jakiejś popularnej gazety. Ale nie jako podejrzaną o zabójstwo!
Pędząc na pociąg, tylko na chwilę spuszcza z oka torebkę, a potem znajduje w niej osobliwy dowód zbrodni wciśnięty do ciasta z kremem. Zojka ląduje na pierwszym miejscu listy podejrzanych i musi czym prędzej wyplątać się z tej afery. Niestety, wyjątkowo irytujący redaktor lokalnej gazety już zwęszył sensację…
Jakby tego było mało, Zojka musi jeszcze zażegnać konflikt z przystojnym, choć gburowatym sołtysem i przekonać kuzynkę, że wcale nie zamierzała podrywać jej narzeczonego.
Joanna Szarańska wzruszyła i rozbawiła tysiące czytelników „Czterech płatków śniegu”. Teraz powraca z nową serią komedii romantyczno-kryminalnych. Zojka i jej niefart gwarantują błyskawiczną poprawę humoru!

  PREMIERA:31.01.2018

 

 

Małgorzata Łatka - Matnia

„Matnia” to zaskakujący kryminał, który zaostrzy wasz apetyt na dostrzeganie tego, co niewypowiadane…
Makabryczne odkrycie nad Wisłą mobilizuje całą krakowską policję i elektryzuje opinię publiczną. Zmasakrowane ciało uniemożliwia identyfikację. Komisarz Jakub Zagórski i jego partner jeszcze nie wiedzą, że to będzie jedna z trudniejszych spraw w ich karierze.
Czy sięgną po nietypowe rozwiązanie i poproszą o pomoc specjalistkę od mowy ciała – Lenę Zamojską, która właśnie pojawiła się w Krakowie?
Lena chce ułożyć sobie na nowo życie. Jej wiedza na temat mowy niewerbalnej już raz pomogła policji zidentyfikować zabójcę zwanego Kamforą, lecz kobieta od czasu spotkania z nim twarzą w twarz żyje w ciągłym strachu. Chcąc uporać się z demonami przeszłości, na własną rękę zaczyna zgłębiać sprawę sprzed lat, dotyczącą Kamfory i jego obsesji…

ROZPOZNAJ MORDERCĘ, NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO.

 

PREMIERA:31.01.2018



Wydawnictwo:

Biblioteka

Adelina Tulińska - Oddech wschodu (patronat) 

 Druga część elektryzującego thrillera fantasy ''Dotyk Północy'' Adeliny Tulińskiej.
Po pełnej emocji wyprawie na wyspę Frisørd Laura wraca na chwilę do beztroskiej codzienności w Łodzi. Okazuje się jednak, że los zmienił jej życie bezpowrotnie, należy już do innego świata. Uciekając przed tropiącymi ją łowcami — znajduje schronienie w górskim domu dwóch nowo poznanych mężczyzn, którzy podają się za przyjaciół. Jednak od tej chwili nic nie jest już pewne.
Nad wyspą Frisørd zawisa widmo wojny. Kto zdradził ? Kim staje się Laura ? Jaką tajemnicę skrywają Północ, Wschód i Południe ?
Miłość, namiętność, niebezpieczeństwo. Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja prowadzi czytelnika w głąb tajemniczego świata poszukiwaczy prastarych tajemnic. Świetnie nakreślone, niejednoznaczne postaci z pogranicza rzeczywistości — rozpalają wyobraźnię. Czyta się tę powieść z zapartym tchem.

  PREMIERA:12.01.2018

 

 

Wydawnictwo:

Editio

Lauren Blakely - Pan Wyposażony (patronat)

Spencer Holiday jest przystojnym, zielonookim dżentelmenem o doskonałym ciele. Ma dwadzieścia osiem lat, jest zadeklarowanym singlem i właścicielem nieźle prosperującego biznesu. Wychował się w szczęśliwej rodzinie i wykształcił na znakomitych uczelniach. Jest inteligentny, odważny i zdecydowany, a ponadto doskonale wie, czego pragną kobiety i... potrafi im to dać. Nie narzeka na brak seksu, jednak zbytnio ceni swoją niezależność, by zaangażować się w jakikolwiek poważniejszy związek. Ta cudowna wolność kończy się, gdy ojciec prosi go o specyficzną pomoc podczas wyjątkowo ważnej transakcji handlowej.
Kontrahent, któremu pan Holiday sprzedaje swój słynny sklep z ekskluzywną biżuterią, znany jest ze swych konserwatywnych poglądów. Ceni honor, wierność i rodzinne wartości. Dlatego ewentualne erotyczne skandale podczas finalizowania transakcji kupna firmy byłyby nie do przyjęcia. Spencer musi więc na tydzień stać się idealnym młodym człowiekiem, najlepiej narzeczonym jakiejś odpowiedniej kobiety, która za chwilę zostanie panią Holiday. Jako że mężczyzna szczerze kocha ojca, postanawia zrobić wszystko, by mu pomóc. Najlepszą kandydatką na tymczasową narzeczoną wydaje się jego przyjaciółka i wspólniczka — piękna i mądra Charlotte. Wkrótce okazuje się jednak, że udawany romans staje się zaskakująco realny...

Trzymasz w ręku ciepłą, pełną humoru i świeżości opowieść o miłości i przyjaźni. O tym, że dzięki lojalności i odwadze można pokonać przeszkody i znaleźć to, co w życiu jest najpiękniejsze. O zmysłowości, która niespodziewanie wychodzi poza erotyczną fascynację, aby rozkwitnąć pełnią namiętnej czułości i bliskości. O dobrze znanym, ale wciąż aktualnym dylemacie: czy lojalna przyjaciółka może stać się ukochaną kobietą? I czy miłość może nie zniszczyć zaufania i prawdziwej przyjaźni?

Gdy najlepsza przyjaciółka staje się najważniejszą kobietą na świecie...

 PREMIERA: 11.01.2018

 

 

Wszystko, czego pragniemy (patronat)

Czy da się zapomnieć o przeszłości?

Czy zastanawiałeś się, czego tak naprawdę pragniesz? I jak dobrze znasz siebie oraz bliskich?

Różne osoby, mnóstwo wydarzeń, kilka perspektyw, jedno miejsce. Urokliwa podmiejska Jaworowa Dolina znajdująca się w Północnej Karolinie, gdzie mieszkańcy nie chcą żyć przeszłością i starają się niczego w życiu nie stracić. Cena szczęścia zawsze jest wysoka, a szczególnie wtedy, gdy chce się je zatrzymać. A wszystkie sekrety są bolesne, choć nie każde kłamstwo jest gorszym wyborem niż prawda.

Aż do czasu, gdy pogmatwane losy sąsiadów połączy wypadek w basenie... Wówczas okazuje się, że nic nie jest takie, jak początkowo się wydawało, a skrywane tajemnice zaczynają wychodzić na jaw. Komu można zaufać?
W Jaworowej Dolinie każdy ma coś do ukrycia. Z czasem ujawniają się skutki dawnych złych wyborów. Nikt nie jest tym, kim chciałby być, chociaż siła złudzeń bywa ogromna. A w upalne wakacje nawet jawory nie dadzą wystarczającej ilości cienia... 

 PREMIERA:11.01.2018