reklama

wtorek, 28 czerwca 2016

Konsekwencje namiętności - Aleatha Romig

„Pamięć jest potworem; ty zapominasz – ona bynajmniej. Odkłada wszystkie sprawy na półkę; przechowuje je dla ciebie lub je przed tobą ukrywa. I wydobywa na światło dzienne, gdy zechce. Wyobrażasz sobie, że masz pamięć, ale to ona ma ciebie.”
                         John Irving

Czy można zapomnieć oraz wybaczyć krzywdę, której doświadczyło się od ukochanej osoby? Czy zemsta przynosi satysfakcję? Czy „potwór” może się zamienić w mężczyznę idealnego?  Z takimi pytaniami będzie się mierzyć Claire, bohaterka „Konsekwencji namiętności”, drugiego tomu, świetnego cyklu "Consequences" Aleathy Romig. Zapraszam na recenzję.

Każdy z Was, kto czytał „Konsekwencje pożądania” ten wie, że Claire została zamknięta we więzieniu. Jednak po kilkunastu miesiącach odsiadki zostaje ułaskawiona i wychodzi na wolność. Wyjeżdża z Iowa, by być jak najdalej od swojego byłego męża, przez którego trafiła za kratki. Postanawia rozpocząć swoje życie na nowo i marzy o zemście na człowieku, którego kochała, a on próbował ją zniszczyć. W dążeniu do celu pomoże jej Amber, narzeczona nieżyjącego już Simona oraz jej brat Harry. Harry stanie się dla Claire kimś więcej niż tylko przyjacielem, jednak na scenę znów wkroczy Anthony Rawlings, który za wszelką cenę będzie próbował odzyskać miłość byłej żony. Co wybierze Claire? Bezpieczne ramiona Harry’ego czy niepewną i niespokojną przyszłość z Anthony’m? O tym wszystkim dowiecie się czytając „Konsekwencje namiętności”.

WSPANIAŁA, GENIALNA, REWELACYJNA – tylko tak mogę określić tę powieść. Ta część jest zdecydowanie lepsza od części pierwszej. Autorka nie zasypała nas kolejny raz obszernymi opisami przyrody, wnętrz oraz strojów, pojawiło się za to dużo więcej dialogów, których wcześniej mi brakowało. Wszystko jest harmonijne, dopracowane i dopięte na ostatni guzik. Książka naprawdę jest nieprzewidywalna, gdy już coś sobie w głowie ułożymy, to następuje kolejny zwrot o 180 stopni, a my zastanawiamy się jak do tego doszło.
W tej części wiele się dzieje, akcja pędzi w zawrotnym tempie, a najciekawsze jest odkrywanie kolejnych kart z przeszłości Tony’ego dzięki, którym poznajemy go z zupełnie innej strony. Wiele się wyjaśnia, a jednocześnie pojawiają się kolejne tajemnice. Autorka bawi się z nami w kotka i myszkę i to mi się bardzo podobało. Nic nie jest oczywiste, to po prostu jedna wielka gra pozorów. No i obowiązkowo muszę wspomnieć o zakończeniu, które odebrało mi mowę i pozbawiło tchu.

Claire w tej części przeszła ogromną metamorfozę. Po wyjściu z więzienia nie jest już tą samą osobą co wcześniej. Stała się silna, pewna siebie, i to ona teraz zaczyna „rozdawać karty”. Gdy w jej życie kolejny raz wkracza Anthony, Claire już się go nie boi. Jeżeli chodzi o Anthony’ego to cieszę się, że w poprzedniej części nie postawiłam na nim krzyżyka. Chyba w głębi duszy czułam, że i on potrafi być człowiekiem, który ma serce i potrafi bezgranicznie kochać. Zmiany, jakie w nim zachodzą są po prostu gigantycznych rozmiarów, a uwierzcie mi na słowo, że Tony to nie typ człowieka, który lubi się zmieniać i chodzić na ustępstwa. Muszę też się Wam do czegoś po cichu przyznać… kibicowałam mu do samego końca, i cały czas miałam nadzieję, że Claire wybierze właśnie jego. Wspomnę króciutko jeszcze o Harrym, mężczyźnie cudownym, słodkim i kochanym. Myślę, że niejedna z Was będzie do niego wzdychać, bo po prostu inaczej nie można.

„Konsekwencje namiętności” to naprawdę świetna powieść, która wciąga nas w wir zwrotów akcji, tajemnic i totalnej namiętności. Nic w niej nie jest przesłodzone czy przekoloryzowane, jest po prostu tak jak powinno być, by zachęcić nas do czytania. A jak już zaczniecie czytać, to nie odłożycie książki na półkę póki nie skończycie, macie na to moje słowo.

Ta powieść jest jak gigantyczna układanka, jak emocjonująca jazda kolejką górską, a na koniec zostajemy znokautowani zakończeniem jakie zaserwowała nam autorka.
Walka o miłość, złamane serce, kolejna szansa, przebaczenie, i tak przeze mnie lubiany dreszczyk emocji, właśnie to znajdziecie w tej książce. Ja nie potrzebuję nic więcej! Śmiem nawet stwierdzić, że to jedna z lepszych serii, jakie czytałam w ostatnim czasie.

Polecam!

„Słabi nie potrafią przebaczać. To cnota silnych.”
                        Mahatma Gandhi



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.

6 komentarzy:

  1. Faktycznie drugi tom jest o wiele lepszy.Ja również polubilam i kibicowalam mu. Czytalam gdzieś,że kolejny ma być jeszcze lepszy. Juz nie mogę doczekać się polskiej wersji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja tak samo czekam na kolejną część :D

      Usuń
  2. Zdecydowanie MUSZĘ to przeczytać! Sylwia przez Ciebie zbankrutuje! ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takich książek warto bankrutować ;)

      Usuń
  3. A gdzie kupie ksiazki pomiedzy tomami. Behind his eyes ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedynie wydanie angielskie, u nas nie zostało to wydane

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.