reklama

wtorek, 31 stycznia 2017

Danka Brown - Krwawy medalion

Dzisiaj opowiem Wam o powieści, po którą sięgnęłam przypadkiem. Mam tutaj na myśli książkę Danki Braun- Krwawy medalion. Jak juz na pewno wiecie, moją miłością od niedawna są kryminały, a tytuł aż sam do mnie krzyczał, że to książka godna uwagi. Oczywiście opisu nie czytałam, zrobiłam sobie kompletną niespodziankę. Czy była ona udana? Czy Danka Braun spełniła moje dość wygórowane oczekiwania wobec kryminałów? Zapraszam Was na moją opinię.


Opis:

  Pod kołami samochodu ginie pacjentka Roberta Orłowskiego, nazywana przez mieszkańców Żurady Świętą Zośką. Okazuje się, że to lekarzowi zapisała w testamencie drewniany dom w lesie i… stary srebrny medalion. Chociaż medalion nie przedstawia znaczącej wartości rynkowej, był dla kobiety wyjątkowo cenny. Pewnego wieczoru Marta, nieślubna córka Orłowskiego, idąc na przyjęcie w Wiedniu, zakłada go na szyję. Medalion wzbudza duże zainteresowanie gości, co wkrótce spowoduje serię tragicznych w skutkach wydarzeń.
Mark Biegler, próbując rozwikłać zagadkę medalionu Świętej Zośki, odkrywa historię zakazanej miłości swojego ojca – czystej krwi Aryjczyka – do młodziutkiej Żydówki. Słuchając opowieści macochy, poznaje losy młodej Gretchen i jej rodziny na tle burzliwych wojennych wydarzeń, których doświadczyła Europa w pierwszej połowie dwudziestego wieku.

Jaką tajemnicę skrywa w sobie niepozorny wisior, skoro ktoś jest gotów dla niego zabić? Co łączyło prostą wiejską kobietę spod Olkusza z jedną z najbogatszych żydowskich rodzin przedwojennego Wiednia? 


O samej autorce nie wiedziałam nic i to pierwsze moje spotkanie z jej twórczością. Muszę przyznać, że swoim warsztatem pisarskim nie rozkochała mnie w swojej twórczości. Powieść była dobrze napisana, prostym i przejrzystym językiem. Sama fabuła, która łączyła w sobie retrospekcje z drugiej wojny światowej i teraźniejszości była niesamowicie ciekawa (szczególnie wątki  z II WŚ). Akcja toczyła się na samym początku dość ślamazarnie, po czym nagle runęła z zawrotną prędkością do przodu. Niestety, czegoś mi w niej stanowczo brakowało i mimo tego, że widzę wiele plusów, to jednak nie mogę powiedzieć, że było idealnie.


Jak wspomniałam w książce pojawia się wiele retrospekcji i przyznam szczerze, że wyszły one autorce zdecydowanie lepiej niż opisy teraźniejszości. "Pożerałam" je bardzo szybko, szczególnie, że ten temat, jak i cała II WŚ jest bardzo ciekawy, i wiele się tam działo. Dodam, że były one opisane bardzo obrazowo, dzięki czemu czuło się klimat tamtych czasów.


Co do bohaterów, nie mogę powiedzieć, że byli dobrze nakreśleni. Byli z lekka nijacy i nie za bardzo podobało mi się to, jak autorka poprowadziła ich narracje. Jedyną bohaterką, która zapadła mi w pamięć, to Gretchen. Była bardzo wyrazistą postacią, najlepiej rozplanowaną i opisaną. Gdy pojawiła się w książce, historia od razu nabrała rumieńców. Pozostali bohaterowie bardzo mnie rozczarowali, wydawali mi się prawie tacy sami i wpadli w utarte schematy rodem z powieści tego typu.


 Jeśli szukacie kryminału, pomieszanego z powieścią obyczajową, który ma świetnie przedstawione retrospekcje, to polecam Wam tę książkę. Ja osobiście chcę poznać więcej książek tej autorki, mimo tych kilku minusów, które opisałam. Sama książka jest dobra, ale jednak brakuje jej kilku istotnych, jak dla mnie elementów.

Dziękuję za przeczytanie Wydawnictwu Prozami.

3 komentarze:

  1. Robert Orłowski jest bohaterem jej innej serii, może dlatego bohaterowie nie byli aż tak dobrze przedstawieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam wszystkie książki Danki Braun. Krwawy medalion jest siódmą z kolei. Cztery są sagą rodziny Orłowskich, trzy kryminałami, których akcja dzieje się wśród członków tej rodziny. Oczywiście można je czytać pojedynczo, ale najlepiej znać historię Renaty i Roberta od początku, żeby dobrze zrozumieć kolejne książki p.Danki. Ja jestem nimi oczarowana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Danka Braun i Agnieszka Lingas-Łoniewskiej są polskimi autorkami, których książki kupuję w ciemno i nigdy się nie zwiodłam. Przyłączam się wcześniejszego komentarza, bo właśnie to co mnie najbardziej ujęło w twórczości Pani Danki to świetnie ukazani główni bohaterowie. W czasach, gdy w księgarniach jest mnóstwo pozycji, których treść ogranicza się do zdejmowania różnych części garderoby i spłycenia przeżywania relacji międzyosobowych jedynie do poziomu przeżyć seksualnych, książki tej Autorki są jak świeży powiew. Pewnie miałabym podobne odczucia jak Autorka zamieszczonej recenzji, gdybym przygodę z rodziną Orłowskich rozpoczęła od środka lub ostatniego tomu, ale miałam to szczęście, że zaczęłam od samego początku.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.