poniedziałek, 8 stycznia 2018

Jutro będzie normalnie - Agnieszka Lis

Z twórczością Agnieszki Lis miałam już przyjemność podczas czytania „Karuzeli”. To książka, która bardzo głęboko zapadła w mojej pamięci i bardzo często zostaje stamtąd przywoływana. Czy z kolejną powieścią, „Jutro będzie normalnie” będzie podobnie? Przekonajcie się sami.

„Życie Małgosi dalekie jest od ideału.

Czteroletni synek sprawia problemy, mąż coraz później wraca do domu, a teściowa wszystko wie najlepiej i krytykuje nawet zawartość lodówki. W pracy też nie jest różowo – zazdrosna koleżanka zrobi wszystko, żeby uprzykrzyć jej życie. W całym tym chaosie Małgosia nawet nie zwraca uwagi na list z absurdalną informacją o spadku po ciotce mieszkającej pod Londynem. Mąż za to jest tym bardzo zainteresowany…

Czy Małgosi uda się pokonać przeciwności losu i spełnić marzenie o białym domku? Na kogo będzie mogła liczyć w najtrudniejszych chwilach?

Bohaterki bestsellerowych powieści Agnieszki Lis to prawdziwe kobiety, których życie nie jest usłane różami. Mierząc się z problemami, dają czytelniczkom powody do wzruszeń i nadzieję na lepsze jutro. „

„Jutro będzie normalnie” to tak zwana książka „o życiu” albo jakby powiedzieli złośliwi: o niczym, ale może po części tak jest. W takim razie co sprawiło, że nie mogłam oderwać się od tej książki? Co w niej jest takiego, że już od pierwszych stron z zapałem śledziłam poczynania jej bohaterów? Cały czas próbuję rozwiązać zagadkę tego fenomenu i powoli dochodzę do pewnych wniosków. To musi być wypadkowa wielu czynników, takich, jak: styl, język, dobór słów. Jednak chyba przede wszystkim tego, że Agnieszka Lis posiada niezwykłą umiejętność pochylenia się nad zwykłym człowiekiem i jego zwykłymi czasami błahymi i banalnymi sprawami, ubraniem ich w najprzeróżniejsze emocje i zmuszenie nas do refleksji.

Główna bohaterka Małgorzata to kobieta jakich wiele. Jej start w życie był niezbyt udany, jednak według zasady, że zawsze po burzy przychodzi słońce i do niej uśmiecha się szczęście. Poznaje mężczyznę swojego życia, wychodzi za mąż i wydawałoby się, że od teraz już wszystko będzie dobrze. Jednak jak to w życiu bywa, nie zawsze jest tak „różowo”, jak byśmy chcieli. Za małe mieszkanie, wtrącająca się we wszystko teściowa, synek, który czasami doprowadza do szału i mąż, który okazał się nie taki idealny, jak się wydawało na początku. Wzloty i upadki, ciosy od życia, ale i zaskakujące niespodzianki.

Szczerze mówiąc, sama nie wiedziałam, czy mam ochotę potrząsnąć Małgosią, czy ją podziwiać za to, w jaki sposób przyjmowała impertynencję teściowej i zmiany w zachowaniu męża. Na pewno imponowała mi tym, z jaką odwagą i determinacją spełniała swoje marzenia. I właśnie takie jest przesłanie tej książki, że warto mieć marzenia i je realizować.

Pod wpływem tej książki powróciła do mnie refleksja na temat rodziców. Myśl, która w pewnym okresie życia na pewno nachodzi każdego z nas. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że rodzice jacykolwiek by nie byli, zazwyczaj nie chcą źle dla swoich dzieci i to całe „trucie”, które tak doskwiera nam, kiedy jesteśmy młodzi to nic innego, jak rodzicielska troska. Natomiast w późniejszym okresie, kiedy wydaje nam się, że rodzice nie mogą odciąć od nas przysłowiowej pępowiny, to nic innego jak pragnienie bycia potrzebnym, szczególnie, wtedy kiedy my „wyfruwamy”z domu, a oni zostają sami.

Agnieszka Lis napisała mądrą, prawdziwą, nieprzekoloryzowaną książkę o życiu, pełną emocji z zaskakującym, ale napawającym optymizmem zakończeniem. Polecam! 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

14 komentarzy:

  1. Nie czytałam dotąd żadnej książki Agnieszki Lis. Wnioskując z powyższej recenzji są to powieści "prawdziwe", o samym życiu, o mnie i wielu innych kobietach. Szczególnie zainteresowała mnie wzmianka o relacji bohaterki z teściową oraz wpływu tej ostatniej na syna. Z doświadczenia wiem, że teściowa potrafi zatruć i "rozwalić" małżeństwo swoimi pretensjami i żalami skrywanymi pod płaszczykiem "chcę jedynie dobrze dla was"... Chętnie przeczytam tę książkę - może wyciągnę z tej historii jakąś naukę dla siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytaj, zakończenie jest bardzo zaskakujące i właśnie "kręci" się wokół tej nieszczęsnej teściowej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie książki. Autorki jeszcze nie znam, więc zapisuję sobie tytuł i chętnie sięgnę po tę pozycję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam na koncie żadnej książki tej autorki. Recenzja zachęca po sięgnięcia opisanej książki, lubię lektury które problemy, ludzie, sytuacje są "z życia wzięte".

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam czytać, jak dotąd żadnej książki Agnieszki Lis. Jakże żałuję! Uwielbiam książki opowiadające o prawdziwym życiu, w które w zasadzie potrafiłabym się wpasować. Dzięki nawiązuję z bohaterami pewnego rodzaju nić porozumienia- łatwiej zrozumieć mi ich motywy. Koniecznie muszę sięgnąć po książki tej autorki;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiem jednym komentarzem wszystkim, którzy nie czytali jeszcze książek Pani Agnieszk. Proponuję zacząć od Karuzeli to książka o której nigdy nie zapomnicie i która gwarantuje, że sięgnięcie po każdą kolejną jej książkę

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno mnie tutaj nie było, za co Was dziewczyny przepraszam. Mam nadzieje, że niedługo nadrobię swoje zaległości. Niestety nie znam twórczości Pani Agnieszki, jeszcze nie było okazji sięgnąć po książki tej pisarki. Koleżanka polecała mi właśnie "Karuzele", bardzo jej się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Karuzela" wywarła na mnie ogromne wrażenie, więc chcę sięgnąć po inne tytuły Lis.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie książki lubię. Bez ściemy, o życiu, nie zawsze musi być kolorowo! Warto czasem coś takiego przeczytać tak więc się skuszę i na tą książkę ♡

    OdpowiedzUsuń
  11. Zacznę od Karuzeli i Pozytywki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nic nie czytałam tej autorki.. I jakiś nie bardzo ciągnie mnie do takich książek

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam jeszcze prozy tej Autorki, ale brzmi to wsszystko naprawdę bardzo zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.