Blogerzy polecają - Listopad

Gdy Sylwia poprosiła o napisanie tego krótkiego tekstu o najlepszej książce listopada, nie musiałam się długo zastanawiać. Magda Mila pobiła konkurencję, przeganiając nawet zagraniczne książki. Jej najnowsza powieść Wolf to coś, czego na polskim rynku wydawniczym jeszcze nie było, to coś, czego nie powstydziłyby się bestsellerowe autorki New York Timesa. To utrzymana w mrocznych klimatach BDSM powieść, która od początku do końca trzyma w napięciu, pobudza zmysły i na długo po zakończeniu książki, nie pozwala o sobie zapomnieć. Książka gorętsza niż samo piekło. Dosłownie. Magda Mila po raz kolejny udowodniła mi, że potrafi stworzyć gorącą, namiętną historię, która swoim poziomem nie odbiega od zagranicznych bestsellerów. Świetna fabuła, dobrze zaplanowana intryga, bohaterowie z krwi i kości i chemia między nimi — potrzebujecie czegoś więcej? Pozwolicie się wciągnąć w niebezpieczną grę, jaką rozgrywają bohaterowie Wolfa? Gorąco polecam! 
Ewelina Nawara z bloga My fairy book world

A ja od siebie dodam, że zgadzam się z każdym słowem, które napisała Ewelina.
Sylwia


„Mauzoleum” to praktycznie gotowy scenariusz filmowy, przez większość powieści czułam się jak aktor na planie rasowego dreszczowca. Za wysokim ogrodzeniem las i zdaje się zupełnie opuszczona rezydencja. Wielki dom, który kryje tajemnicę kilku pokoleń swoich mieszkańców, dużej i bogatej rodziny McCainów, dobroczyńców miasteczka, ale ludzi owianych, prawie że legendą. Kto i dlaczego, a przede wszystkim, co stara się ukryć? Od pierwszej strony zostajemy wciągnięci w misterną intrygę, autor plącze wątki, podaje ślepe tropy, podgrzewa atmosferę i w końcu nie potrafimy odgadnąć kolejnego posunięcia. Akcja od początku jest dynamiczna, Thomas stosuje przeskoki czasowe i uzupełnia luki w historii McCainów. Cała powieść toczy się wartko, a wydarzenia rozgrywające się wewnątrz rezydencji to majstersztyk, biorąc pod uwagę wszystkie kolejne kroki, a także zaskakujący koniec powieści. Przy „Mauzoleum” żaden fan thrillera nie będzie się nudził, wyobraźnia Thomasa, jego kreowanie fikcyjnej rzeczywistości zaskakuje coraz bardziej. Autor nabrał wiatru w żagle i myślę, że w końcu usłyszy o nim zdecydowana więcej osób. Dla mnie to jeden z najlepszych młodych „kryminalistów” w Polsce. Gorąco polecam i zachęcam — nie zawiedziecie się! 
Sylwia Prus z bloga Z książką na kanapie

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu książki "Gdyby nie Ty" Moniki Sawickiej to słowa Williama Shakespeare z powieści "Burza" - "Piekło jest puste. Wszystkie diabły są tu". Te słowa idealnie pasują by ją opisać. Ta książka rozjeżdża emocjonalnie jak walec. Jeśli myślicie, że jest to lekka i przyjemna opowiastka, to jesteście w błędzie. Mocna, ciężka, wstrząsająca, wywołująca potok łez, który trudno zahamować. Los nie był łaskawy dla Elizy. Ojciec wojskowy, lubił zaglądać do kieliszka, po pijaku wszczynał awantury, stres związany z pracą rozładowywał na żonie i córce bijąc je. W późniejszych latach Eliza przeżyła chorobę nowotworową, którą wygrała. Przez cały okres choroby miała kogoś kto ją wspierał i podtrzymywał na duchu, to dla niej walczyła. Amelka. Jej córka, jej największa miłość. Jednak nikt z otoczenia Elizy nie wie, że walka którą stoczyła i wygrała z rakiem, nie była jedyną w jej życiu, z którą przyszło jej się zmierzyć. Przed laty, mając 18 lat kobieta przeżyła traumę, walczyła każdego dnia by przetrwać, by zapomnieć o tym, co ją spotkało. Aż do dnia kiedy wrócił ON. Oprawca sprzed lat. Teraz zagraża życiu Amelki. Książka "Gdyby nie Ty" na zawsze zapadnie mi w pamięci. Nie była to łatwa lektura, lecz było warto. Otwiera ona oczy na to jacy my, ludzie jesteśmy okrutni, łatwowierni, krnąbrni i niewdzięczni. Pokazuje, jakie życie jest kruche i jak wielką mamy silę do walki, gdy coś zagraża naszemu życiu. Chcemy przetrwać za wszelką cenę. Eliza w młodości myślała, że wyjeżdżając jedzie do raju. Myliła się, trafiła do piekła gdzie ukochana osoba ją zawiodła, miała ją za nic, traktowała jak śmiecia. W głowie się nie mieści, że takie rzeczy dzieją się naprawdę. Autorka zafundowała nam kawał dobrej książki, która rozwala wewnętrznie. porusza bardzo ważny temat o którym nie mówi się głośno, jest tematem tabu. Jeżeli szukacie książki, która chwyci Was za serce, zburzy Was spokój i roztrzaska emocjonalnie, to sięgnijcie po powieść "Gdyby nie Ty" Moniki Sawickiej. Nie można obok niej przejść obojętnie. Bardzo wartościowa lektura. 
Kamila Łodyga z bloga Życie książkami pisane

„Szukając przystani” to książka, która zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Dawno nie czytałam tak wyjątkowej powieści. Dlaczego? Przede wszystkim dzięki tematyce, która jest w niej poruszana. Karpińska za pomocą swojej bohaterki Wandy, ukazuje jak trudne zadanie na swoich barkach dźwiga kobieta, która jest matką, żoną, babcią…dla której dobro najbliższej rodziny jest najważniejsze. To właśnie ona zmierza się z trudami codzienności, która niejednokrotnie nie jest taka, jaką chciałaby widzieć. Szanuje decyzje swoich dorosłych już dzieci, chociaż nie są łatwe do zaakceptowania przez nią samą. Zmaga się z humorami męża, którego jak się niestety okazuje, nie do końca zaakceptowali jej rodzice, gdy ta była młodą panienką. Zmaga się też sama ze sobą. Bo ciężko żyć gdy się jest wykorzystywanym na każdym kroku, poniewieranym i można by rzec brutalnie…omotanym i zmanipulowanym przez własne dziecko. Jak się okazuje, ta obserwowana z zewnątrz idealna rodzina ma swoje liczne blizny i rany, które z biegiem czasu wspólnie przeżytych lat, nabierają tylko coraz większych, paskudnych rozmiarów i wciąż pękają. Anna Karpińska w swojej powieści pokazuje życie, takie jakie ono jest, czyli nasycone problemami, zmartwieniami, nieprzespanymi nocami, a także okraszone słabościami, do których ma prawo każdy z nas. Przecież człowiek przez całe życie dokonuje wyborów, które nie zawsze są akceptowane przez naszych najbliższych. Jednak pisarka między zdaniami swojej książki pragnie zwrócić uwagę na to, że pewne zachowania, które prezentujemy światu, są jak choroba zakaźna przekazana przez naszych rodziców, dziadków. Ujawniają się one niespodziewanie i niczym cień kładą na najważniejsze nasze życiowe decyzje. 
„Szukając przystani” wnosi wiele skondensowanych mądrości, pozwala zatrzymać się na chwile, zmusza do refleksji i daje możliwość przeanalizowania naszego życia bądź sytuacji, w której obecnie się znajdujemy. Karpińska wspomina tez o czasie, który jest niebłagalny, którego nie da się zatrzymać. Bo życie to tak naprawdę chwila, która kiedyś się kończy dla każdego z nas. Czy więc warto poświęcić się do końca rodzinie i zrezygnować z marzeń odkładanych na później, na lepsze kiedyś? To „kiedyś” nie będzie czekało wiecznie, bo w końcu zabraknie sił, zdrowia, możliwości lub chęci. Myślę, że każdy z dorosłych ma swój czas na to, aby z całą mocą dać swoim dzieciom to co fundamentalne, ale powinien też zarezerwować chwilę aby znaleźć swoją przystań, w której może po trudzie zwanym wychowaniem, najzwyczajniej na świecie odpocząć… 
Katja z Książkowych wieczorów u Katji

3 komentarze:

  1. Same smakołyki, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakupiłam "Szukając przystani", bo lubię książki tej autorki. I cieszę się, że i na blogu jest tyle dobrych słów o tej nowości.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Copyright © 2014 Kobiece Recenzje , Blogger