środa, 17 czerwca 2015

Utrata - Rachel Van Dyken



"Bo czasami  koniec okazuje się być początkiem...."

Osiemnastoletnia Kiersten zaczyna właśnie swój pierwszy rok studiów. Została wychowana przez wujostwo, gdyż jej rodzice zginęli nurkując na jednej ze swoich wypraw. Kiersten żyje w ogromnym poczuci winy i przez to zamyka się przed całym światem.  Leczy się na depresje, a nocne koszmary przypominają jej o wszystkim co w życiu ją spotkało. Pierwszego dnia swojego studenckiego życia poznaje Westona - przystojnego opiekuna jej roku.


Weston to chłopak pochodzący z bardzo bogatej rodziny. "Opiekują" się nim dwaj "ochroniarze", zatrudnieni przez jego ojca. Mogłoby się wydawać, że życie „księcia z bajki” będzie usłane różami...niestety życie to nie bajka. Weston jest poważnie chory (nie będę zdradzać co mu dolega ale spędzało mi to sen z powiek przez całą książkę i wylałam morze łez) Zażywa eksperymentalne leki jednak z dnia na dzień czuje się coraz gorzej. Gdy na jego drodze nagle pojawia się Kirsten, Weston nie kryje zainteresowania i fascynacji młodą dziewczyną, wie jednak, że nie może pozwolić sobie na głębsze uczucie gdyż czas ucieka mu między palcami.


Poznajemy również Lise i Gabea - dwoje przyjaciół Kiersten. Lisa jest jej współlokatorką i uwielbia tatuaże ( mogłaby być również moją przyjaciółką ), Gabe - kuzyn Lisy, to przystojny wytatuowany , niegrzeczny chłopiec ( oczywiście jak dla mnie ciacho i ideał ale to już wiecie). Bardzo polubiłam tą dwójkę i chyba każdemu można życzyć takich cudownych przyjaciół.

Książka opisana jest z perspektywy obojga bohaterów, co dla mnie jest mega plusem, gdyż wiemy co siedzi w głowie każdemu z nich. Możemy zagłębić się w ich problemach i zżyć się z nimi jeszcze bardziej. Taki sposób narracji pozwala czytelnikowi wczuć się w relacje między bohaterami jeszcze bardziej, a tutaj emocji jest naprawdę ogrom.

Bardzo polubiłam bohaterów „Utraty”,  a na szczególną uwagę zasługuje Weston . Jego walka z chorobą , determinacja do przeżycia kolejnego dnia, to wszystko sprawia, że nabieramy do niego ogromnego szacunku.  Weston uczy nas, że nawet podczas choroby, która wywołuje cierpienie i ból,  można sprawiać przyjemności ukochanej osobie , pomagać jej w walce z depresją , wspierać na każdym kroku. Myślę, że Weston i Kiersten to dwie połówki tej samej duszy, które mogą istnieć tylko razem.


"Życie nie jest sprawiedliwe, ale to, jak je przeżyjemy-to właśnie jest cudowne. To dar."


Sięgając po „Utratę” byłam nastawiona dość sceptycznie. Spodziewałam się powtórki  z "Gwiazd naszych wina", więc jakie było moje zaskoczenie gdy okazało się, że te książki łączy jedynie choroba nastolatka. „Utrata” to piękna historia opowiadająca o chorobie, koszmarach przeszłości, szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości.


Rzadko mi się zdarza, że nie wiem co powiedzieć ale tak właśnie jest w tej chwili (piszę tą recenzję chwilę po tym jak skończyłam czytać książkę). Zostałam dosłownie rozjechana i zmiażdżona  walcem emocjonalnym i nie wiem co ze sobą począć.  Czytając, śmiałam się razem z bohaterami ale także płakałam (wyłam wręcz)  Przez chwilę byłam również cząstką tej wspaniałej historii, a mój nastrój zmieniał się z minuty na minutę. Ta książka na długo pozostanie w mojej pamięci (o ile nie na zawsze), jej bohaterowie zagościli także w moim sercu, a to nie lada wyzwanie. Rachel Van Dyken stworzyła niesamowitą historię, którą serdecznie każdemu polecam.


New adult od niedawna staje się być jednym z moich ulubionych gatunków literackich.  Jeśli więc jeszcze nie czytałeś „Utraty” to naprawdę zachęcam (nie zawiedziecie się). Może niektórym historia ta wyda się banalna , ale jakże cudowna, nieprzewidywalna, którą ja pochłonęłam jednym tchem i chce się więcej i więcej… A teraz już czeka na mnie „Toxic” – druga część tej serii. Recenzja „Toxic” także niedługo powinna się pojawić.


7 komentarzy:

  1. Gratuluje bloga!;)
    Nie wiem czy tylko mi się mieni w oczach od tej żółtej czcionki na czarnym tle?
    Recenzja zachęcająca ..chociaż to NA i nie wiem czy pasuje osobie po 30-tce po nią sięgać ? Tak ...tak ..po 30-tce ..nie ukrywam wieku.. w końcu wszystko jest dla ludzi ..Mimo iż w tym wieku jest wiele spraw na głowie to lubię się odciąć od tego przy przyjemniej książce ,szczególnie w typie Grey`a itp ;)
    A może warto przy recenzjach dopisać czy książka jest np.. dla wszystkich lub dla młodszych ,bo to różnie bywa- to tylko taka moja mała sugestia ..jeśli to nie problem ..
    Podejrzewam że pewnie nie jedna 30-tka podgląda blog jak i profil FB ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu za wszelkie uwagi :) weźmiemy je sobie do serca :) Ciesze się, że zaglądasz na nasz fan page i bloga :D W naszym gronie adminek też trzy z nas są po 30stce i tak jak mówisz... wszystko jest dla ludzi :)

      Usuń
    2. Oj bardzo dziękuję za podniesienie na duchu, że jest więcej tych po 30 ;) bo nie raz słyszałam że czytam "same pierdoły" ..zawsze wtedy odpowiadam że lepiej czytać pierdoły jak w ogóle nie czytać ! ;)
      Pozdrawiam Ola

      Usuń
  2. Piękna recenzja. Naprawdę!
    Ale teraz nie będę mogła spać przez tą książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest w moich planach a to przede wszystkim ze względu na pozytywne opinie blogerów. Choć ja również jestem po 30 stce to uwielbiam powieści z serii Young Adult :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, naprawdę świetna książka. :)

      Usuń
  4. cudowna książka,wciągająca,wstrzymująca momentami oddech,wywołująca płacz, dajaca do myślenia-polecam wszystkim, nie zawiedziecie się na tej historii

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.