reklama

piątek, 11 marca 2016

Karina Bonowicz - I tu jest bies pogrzebany


 Dziś chcę przedstawić Wam książkę "I tu jest bies pogrzebany" Kariny Bonowicz, którą z wielką ochotą zrecenzowałam. 
Projekt okładki niesamowicie przykuwający uwagę. Opis trafia dokładnie w moje poczucie humoru. Jest to nietuzinkowa książka z ogromną ilością czarnego humoru. 

Edward to pisarz nieudacznik, który pisze romanse dla kur domowych. Akurat teraz jego zadaniem będzie napisać nową książkę która podbije rynek wydawniczy. Jego żona Maria panicznie boi się, że na starość nie będzie miał jej kto podać szklanki wody, nie mówiąc już o szklance, za pomocą której będzie mogła odrysować sobie brwi. Jej ojciec Eugeniusz, to właściciel zakładu pogrzebowego, który idzie na wyścigi z konkurencyjnym zakładem pogrzebowym. Jego córka Nina zna całą encyklopedię chorób i jest hipochondrykiem przez co jest też codziennym bywalcem u swojego lekarza Jakuba, który nie pamięta kiedy ostatni raz przespał noc a do tego spróbował wszystkich możliwych metod. 
Zrządzeniem losu, wszyscy zostaną wplątani w dość ciekawą historię, w której na pewno nie zabraknie dobrej zabawy.

Książka ta jest świetną odskocznią, jest jak gaz rozweselający. To powieść przez, którą będą Was boleć brzuchy (od niepohamowanego śmiechu) aż pójdziecie do lekarza niczym jedna z bohaterek książki Nina, bo będziecie myśleć, że to poważna choroba :)
A tak całkiem serio, humor z książki jest po prostu FENOMENALNY! ( mamy nietypową książkę to i nietypowo teraz piszę :) ) Nie mogę powiedzieć kto był tutaj najfajniejszą postacią i którą lubię bardziej, bo tak się nie da. Każda postać jest wykreowana tak aby bawić czytelnika. KAŻDY bohater miał w sobie coś co potrafiło mnie rozbawić, a ja czuję, że dzięki tej książce doszły mi nowe zmarszczki mimiczne :) 


Co do postaci... Edward, pisarz bawi samymi próbami napisania hitu książkowego, Maria która po jednym dniu umie zobaczyć co jej się zestarzało, Nina która jest hipochondryczką i lekomanką, Jakub który zapomniał co to sen i w końcu Eugeniusz, który staje w szranki o to kto pochowa więcej ludzi.

"Jeśli wstajesz rano
i w gazecie nie ma
Twojego nekrologu,
to znak, że czas do pracy.
"

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Mogę tylko dodać, że już dawno żadna książka nie wzbudzała takiego zaciekawienia wśród moich znajomych jak właśnie ta!

Dziękuję za przeczytanie, Wydawnictwu Czwarta Strona.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajnie czyta sie recenzję, ktora zdecydowanie zacheca do siegniecia po lekturę. Z checia przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie czyta sie recenzję, ktora zdecydowanie zacheca do siegniecia po lekturę. Z checia przeczytam!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.