reklama

poniedziałek, 30 maja 2016

Kamień i sól - Victoria Scott

„Jak daleko się posuniesz, by przeżyć i wygrać?”

Piekielny wyścig trwa dalej. Tella i reszta zawodników, która zdołała przeżyć w dżungli oraz na pustyni jest już na półmetku. Przed nimi dwa ostatnie etapy – ocean oraz góry. Niestety każdy z nich okazuje się o wiele trudniejszy, a każdy z zawodników zaczyna mieć własne sekrety i tajemnice. Tella już sama nie wie komu w pełni może zaufać. Tym bardziej, że do jej grupy dołączyło kilku nowych zawodników, a każdy z nich chce zdobyć lekarstwo dla bliskiej mu osoby. Tella dla brata, Guy dla kuzyna... Czy mogą połączyć siły, gdy cały czas  rywalami, a wygrany może być tylko jeden? Okazuje się, że mogą. Zawodników prócz wygranej połączy jeszcze jeden cel... chęć zniszczenia Piekielnego Wyścigu od środka...

Victoria Scott to amerykańska autorka młodzieżowych powieści fantastycznych. Urodziła się w New Braunfels, a obecnie wraz z mężem i córką mieszka w Dallas w Teksasie.

"Kamień i sól" to druga część cyklu "Ogień i woda". Po przeczytaniu części pierwszej postawiłam autorce wysoką poprzeczkę, i chyba bym nie przeżyła, gdyby okazało się, że tom drugi nie dorównał swojej poprzedniczce. Na całe szczęście Victoria Scott nie zawiodła mnie, gdyż "Kamień i sól" to naprawdę oszałamiający thriller, który przypadnie do gustu zarówno młodym jak i starszym czytelnikom.

W tej części akcja powieści płynie w bardzo szybkim tempie, nie pozwalając nam się nawet przez chwilę zatrzymać. Niebezpieczeństwo oraz strach towarzyszą bohaterom na każdym kroku, i gdy chwilami wydaje się, że gorzej już być nie może, autorka zwala na ich barki kolejne dramaty oraz przeszkody.

„Tak to już w życiu jest, że kiedy znajdziesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: Przynajmniej nie może już być gorzej. I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność.”

Kreacja bohaterów wyszła autorce bardzo dobrze, Tella jak i jej „przyjaciele” z grupy, są bardzo wyraziści, i każdy z nich jest inny na swój własny indywidualny sposób. A trzeba wspomnieć, że bohaterów w tej książę jest sporo, oprócz zawodników są przecież także ich pandory, które tak samo jak ludzie posiadają wiele cech oraz umiejętności.

Wracając do zawodników  widać, że zachodzą w nich duże zmiany, i te fizyczne, ale i psychiczne, które najbardziej widoczne są u Telli oraz Guy'a. Tella dojrzewa emocjonalnie i staje się o wiele pewniejsza siebie niż na początku wyścigu, a Guy...? A Guy wreszcie w minimalny sposób pokazuje Telli co do niej czuje, pomału pęka pancerz, którym się otoczył.

Każdego z bohaterów otacza aura tajemniczości, każdy skrywa swe własne sekrety oraz demony, ale to nic dziwnego, przecież ten wyścig jest jak gra, w której bardzo łatwo można stracić życie. 

Victoria Scott zgotowała swoim bohaterom drogę przez piekło. Będą musieli zmierzyć się z niebezpiecznym oceanem, mroźnymi górami, głodem, pragnieniem, śmiercią i bólem po stracie towarzyszy niedoli. A my to wszystko będziemy przeżywać wraz nimi.

Czy w takiej grze zawodnicy nie zatracą reszty człowieczeństwa? Na pewno nie będzie to łatwe.

"Tak oto zginę, z nożem drżącym w dłoni, ale może to dobrze. Może to znaczy, że po tym wszystkim, co przeszłam, moja niechęć do uśmiercania tych, którzy się dla mnie liczą, dowodzi, że wciąż jestem człowiekiem."

Musze również wspomnieć o zakończeniu, które jest bardzo wzruszające i po prostu piękne. A teraz milknę i zapraszam Was do lektury tej wciągającej, porywającej oraz niesamowitej opowieści.
Oczywiście niecierpliwie wyczekuję części trzeciej, która mam nadzieję niebawem się pojawi.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.





2 komentarze:

  1. Przeczytałam obydwie części, jedna po drugiej i bardzo mi się podobały. Również bardzo doceniam zakończenie- prawdę mówiąc chyba nie miałabym nic przeciwko, żeby ta historia obeszła się bez kolejnej części, a wszystko zostało tak, jak jest :) Trochę się martwię, że trzecia część może być nieco przekombinowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa jak autorka to sobie wymyśliła, bo jednak trochę niewiadomych pozostało :)

      Usuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.