reklama

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Stinger. Żądło namiętności - Mia Sheridan

Moja przygoda z twórczością Mii Sheridan zaczęła się od powieści „Bez słów”, która skradła moje serce chyba już na wieki. Tym razem dzięki uprzejmości wydawnictwa Septem miałam okazję przeczytać kolejną książkę autorki pt. „Stinger. Żądło namiętności” Czy i ta powieść wyryła się w moim sercu na zawsze? Zapraszam na recenzję.

Dwudziestotrzyletnia Grace Hamilton przyleciała do Vegas na Zjazd Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Prawa. Po zameldowaniu się w hotelu, przypadkowo wpada na nieziemsko przystojnego Carsona Stingera, który jak się okazuje również przyjechał na zjazd... ale branży erotycznej, gdyż ten przystojniak to aktor filmów porno. Po tym spotkaniu oboje czują do siebie niechęć – Carson uważa, że Grace to sztywniara zadzierająca nosa, a Grece twierdzi, że to zadufany dupek, robiący obrzydliwe aluzje seksualne. Jednak życie lubi być przewrotne i znów stawia ich na swojej drodze. Tym razem w windzie, która ulega awarii. Podczas czasu, który spędzają razem, zmieniają zdanie na swój temat, a Carson składa dziewczynie nietypową propozycję, by to z nim spędziła ten weekend.
Pełne namiętności oraz pożądania chwile  muszą się jednak kiedyś skończyć, a żadne z nich nie przewidziało, że rozstanie może być tak trudne i bolesne. Te dwa światy nie mogły istnieć razem.

„- Zawsze będę o tobie myśleć podczas wsiadania do windy i oglądania wschodu słońca – powiedziała cicho, a głos złamał jej się na ostatnim słowie.
Popatrzyłem na nią i uśmiechnąłem się do niej niewyraźnie. Serce waliło mi głucho w piersi. Nigdy nie dowiem się, czy mogło być między nami coś więcej, i było to cholernie niesprawiedliwe. Pomyślałem o wszystkich rzeczach, które będą mi o niej przypominać – było ich zbyt wiele, żeby je wymieniać.
- A ja będę zawsze o tobie myślał podczas oglądania Titanica... albo kiedy zobaczę gdzieś jaskry – powiedziałem.”

W tamtej chwili nie wiedzieli jeszcze, że to przypadkowe spotkanie uratowało ich oboje przed życiowymi błędami i pozwoliło zacząć wszystko od nowa.

Kiedy niespodziewanie spotykają się po kilku latach, są już innymi ludźmi, każdy z własnym życiem. Ale przecież nigdy nie można się poddawać i należy walczyć do końca...
Czy to możliwe, że lata temu prócz pożądania połączyła ich także miłość?

„- Miłość nie zawsze ma sens. I na tym polega jej piękno, jej tajemnica – coś, czego cynicy wyśmiewający tak zwaną miłość od pierwszego z miejsca by zabronili, gdyby tylko mogli. Ale tajemnicy nie da się sfabrykować, skarbie.”

Cóż ja mogę napisać o tej książce??? Może tylko to, że kolejny raz zakochałam się w przepięknej historii, a bohaterowie skradli moje serce. Mia Sheridan nie zawiodła mnie, a przyznam się szczerze, że miałam pewne obawy, jednak okazało się, że niepotrzebnie. To naprawdę przepiękna opowieść o sile miłości, której nie mogą osłabić nawet lata. Bardzo spodobało mi się to, że autorka pokusiła się o bohatera, który pracuje w branży porno. To całkiem coś nowego, ciekawego, a nawet intrygującego. Ja osobiście nie spotkałam takiej postaci w żadnej z czytanych przeze mnie książek, więc dla mnie pomysł genialny.

„Stinger. Żądło namiętności” to naprawdę świetny erotyk połączony z wątkiem kryminalnym, a że uwielbiam erotyki i kocham kryminały, więc to dla mnie duet idealny. Oczywiście na pierwszym planie pojawia się nieziemskie, pełne namiętności przyciąganie dwójki naszych bohaterów, a sceny seksu wywołują rumieńce na twarzy, jednak autorka umiejętnie wplątała wątek kryminalny w swoją powieść. Dzięki temu książka prócz gorącego pożądania, zasnuta jest aurą tajemniczości. A to dodaje całości niesamowitego smaczku.

Oczywiście powieść ta to nie tylko sam seks, który naprawdę jest rewelacyjnie opisany. Autorka zawarła w swojej powieści wiele trudnych tematów. Pojawia się handel ludźmi, najczęściej kobietami, które są gwałcone, zastraszane oraz bite. Możemy również zobaczyć jak na nasze dorosłe życie ma wpływ dzieciństwo, które nie zawsze jest pełne miłości oraz ciepła. Więc to nie tylko lektura lekka, miła oraz przyjemna. To także coś głębszego nad czym warto się zastanowić.

Muszę także wspomnieć o bohaterach, którzy zostali bardzo dobrze wykreowani przez autorkę.
Grace to poukładana, zawsze wszystko planująca studentka prawa. Po odejściu matki, zastąpiła ją swoim młodszym siostrom. Dla ojca zawsze chciała być ideałem i w każdym aspekcie życia próbowała go zadowolić. Za to Carson to mężczyzna z trudnym dzieciństwem, mówiący o sobie, że grę w filmach porno przejął w genach po swojej matce. Wychowywała go babcia, której zawdzięcza wszytko to co najlepsze przydarzyło mu się w życiu.

Tak różni, a jednocześnie tak podobni do siebie. Ich spotkanie było najlepszą rzeczą, jaka mogła ich spotkać.

„W życiu spotykamy ludzi, którzy nas ratują, zarówno na duże, jak i na małe sposoby. Czasem ratunek oznacza, że ktoś cię uwolni z ciemnego pokoju bez okien albo wyciągnie z płonącego budynku. Ale znacznie częściej oznacza ratunek od samego siebie, a także to, że warto otworzyć się na miłość, bo miłość wcale nie jest bajką.”

Tę historie musicie po prostu przeczytać. Ta powieść to sinusoida emocji, które wlewają się w nasze ciało oraz duszę. To przepiękna historia o miłości, pożądaniu, namiętności, wypełniona po brzegi pikantnymi scenami seksu. Będzie smutno, wzruszająco, nieraz łza zakręci się w Waszym oku, ale będzie także wesoło, za sprawą niesamowicie zabawnych dialogów między bohaterami.

Tej powieści nie możecie przegapić!

Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Septem.




11 komentarzy:

  1. Przeczytałam Stingera jakiś czas temu i urzekła mnie ta historia. Niesamowicie wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sylwia teraz na 100 % mnie przekonałaś, że muszę ją kupić :) Świetnie napisana recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz, musisz :D Ja się zakochałam w Carsonie <3 I dziękuję :*

      Usuń
    2. No tak właśnie słyszałam o tej książce i nie byłam pewna czy ją kupić i mnie przekonałaś :) Ja się pewnie też zakocham jak zwykle :)

      Usuń
    3. My to mamy wielkie serca ;)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. No pewnie że tak, ja już mam tyle przyszłych mężów, że się nie doliczę teraz dojdzie kolejny :)

      Usuń
    6. Ja też już jestem po lekturze tego cuda. Książka bardzo mi się podobała, jednak bardziej poruszyła mnie Bez słów. ;)

      Usuń
  3. „Stinger. Żądło namiętności”- takiego erotyka jeszcze nie czytałam. Trochę żałuję, że nigdy nie spotkałam się z erotykiem, w którym jeden z głównych bohaterów jest gwiazdą porno. ;) Coś czuję, że zauroczyłaby mnie miłość, która przetrwała długą rozłąkę, żeby móc na nowo wrócić.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku, będzie nam bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.